Gość: latopis
IP: *.ssp.dialog.net.pl
19.07.10, 23:13
Brawo starzy mistrzowie - choć Karol trochę przegioł w końcu sam
poszedł do Huston żeby zdobyć pierścień - fakt nie był już wtedy tym
MVP z czasów Suns i raczej był uzupełnieniem Rakiet wraz z
Clydem...raczej to była koszykarska emeytura z pierścieniem, który
jednkowoż nie będzie miał tego wydźwięku co tytuły Birda, Magica,
MJ, Duncana czy Kobego. Zmieniać klub będąc rzekomo najlepszym
zawodnikiem ligi, żeby zdobyć tytuł - słaba akacja, a pomocników w
tym roku naprawdę miał niezłych...tym ruchem James sprawił, że
będzie gwaiazdą z kolejnymi rekoradami, ale nie legendą...