Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      NBA. Jordan i Barkley krytykują LeBrona Jamesa

    IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.10, 23:13
    Brawo starzy mistrzowie - choć Karol trochę przegioł w końcu sam
    poszedł do Huston żeby zdobyć pierścień - fakt nie był już wtedy tym
    MVP z czasów Suns i raczej był uzupełnieniem Rakiet wraz z
    Clydem...raczej to była koszykarska emeytura z pierścieniem, który
    jednkowoż nie będzie miał tego wydźwięku co tytuły Birda, Magica,
    MJ, Duncana czy Kobego. Zmieniać klub będąc rzekomo najlepszym
    zawodnikiem ligi, żeby zdobyć tytuł - słaba akacja, a pomocników w
    tym roku naprawdę miał niezłych...tym ruchem James sprawił, że
    będzie gwaiazdą z kolejnymi rekoradami, ale nie legendą...
      • Gość: John Re: NBA. Jordan i Barkley krytykują LeBrona James IP: 81.219.231.* 19.07.10, 23:35
        Barkley był przez większość kariery w Filadelfii, i gdy wiedział, że pozostając
        tam nie zdobędzie tytułu przeniósł się do Phoenix. Houston to już była tylko
        emerytura.
        • Gość: wax Re: NBA. Jordan i Barkley krytykują LeBrona James IP: *.icpnet.pl 20.07.10, 01:01
          No i to jest fakt. W Fili spędził osiem sezonów, w Phoenix 4, w Houston 4, ale
          i tak wszyscy go pamiętają z tego drugiego z kolei zespołu. Co do grania resztek
          w Houston, to nie prawda, średnio na boisku spędzał 38-31 minut w zależności od
          sezonu, w Phoenix 38-35.
          Odszedł z pierwszego zespołu żeby zdobyć tytuł, odszedł z drugiego żeby zdobyć
          tytuł. Fakty :)

          A MJ też nie siedziałby w Bullsach, gdyby przez długie lata nie szło.
      • Gość: Morghot NBA. Jordan i Barkley krytykują LeBrona Jamesa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 23:46
        Dobra, ale ile lat można czekać w jednym klubie na 'lepsze czasy'? Z kim on
        tam miał grać? Samemu play-off się nie wygra. A GM Kawalerzystów co sezon
        'obiecywał' wzmocnienia, by móc walczyć o pierścienie, ale na obietnicach się
        skończyło..
        Dokąd miał iść? Nets? Knicks? I znowu budowanie drużyny od zera i czekanie ze
        dwa trzy sezony?
        • Gość: d3ks Re: NBA. Jordan i Barkley krytykują LeBrona James IP: *.toya.net.pl 20.07.10, 00:41
          Ale fakt pozostaje faktem on juz swojej legendy nie napisze jak
          chociazby Kobe czy Mj jemu pozostaje zdobycie mistrzostwa. Barkley
          sporo ciekawych argumentow przytoczyl przy okazji wywiadu na ten
          temat. a co do wypowiedzi Marghot(a) to mogl poczekac on jeszcze nie
          musi konczyc kariery daleko mu do tego mial czas wiec mogl czekac
          wtedy dostalby sie do klubu prawdziwych mistrzow. a tak na marginesie
          zabawne jest to ze cala trojka wybrana zostala w tym samym drafcie:D
          Rok 2003 LJ-nr.1
          CB-nr.4
          DW-nr.5
        • Gość: tmk Re: NBA. Jordan i Barkley krytykują LeBrona James IP: *.stk.vectranet.pl 20.07.10, 01:24
          mógł pójść do bulls, dostałby jednego z najlepszych rozgrywających w lidze i
          boozera, który może słabo broni, ale w ataku jest bestią i generalnie niewiele
          ustępuje boshowi, poza tym drużyna jest poukładana i jakby nie patrzeć należy do
          czołówki. wtedy mógłby powiedzieć, że rzuca wyzwanie kobemu i wade'owi, a tak...
          pokazał, że po prostu brak mu jaj i nie ma tego instynktu zwycięzcy, który miał
          mj, czy choćby dzisiaj pokazuje kobe, bo w zwyciężaniu chodzi o prawdziwą
          rywalizację.

          oczywiście nie twierdze, że teraz jej nie będzie, lal tak łatwo się nie poddają,
          osobiście stawiam na nich, ale fakt jest jeden: lbj wybrał najłatwiejszą z dróg...

          a i jeszcze jedno: heat zawsze będą teamem wade + cenny fakt dla haterów -
          prawdopodobnie wade już zawsze będzie miał 1 tytuł więcej niż bronek ;-)
      • amator.szczecin NBA. Jordan i Barkley krytykują LeBrona Jamesa 20.07.10, 08:50
        Łatwo jest nam oceniać czy tym, którzy skończyli kariery. Barkley też szukał
        szczęścia.

        MJ w 7 sezonie gry w końcu zdobył mistrzostwo, LJ to się nie udało, więc sam
        poszukał wzmocnień.

        Zresztą czy Bosh to taka gwiazda? Poza tym czy MJ nie miał pomagierów? Nie
        było Pippena? Kukoca? Rodmana?

        Kobe Bryant też nie zdobył sam tytułu. Udało mu się to bez Shaqa, ale koledzy
        ułomkami nie byli.

        Mi też się nie podoba, że zawodnicy zmieniają drużyny, ale pamiętajmy, że za
        darmo tego nie robią. A przy tym ruchu kadrowym trzej zawodnicy stracili po
        kilka milionów...
      • Gość: lupo Re: NBA. Jordan i Barkley krytykują LeBrona James IP: *.chello.pl 20.07.10, 09:08
        latopis: Powiadasz ze Barkley zdobyl misia z Houston? Z ciebie taki
        znawca kosza jak ze mnie z krykieta, nie ma co. Widac zes z pis, nie
        musisz tego tak przytaczac.
        • Gość: latopis Re: NBA. Jordan i Barkley krytykują LeBrona James IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.07.10, 09:57
          mea culpa - rzeczywiście jemu się nie udało, ale atmosfera była
          wtedy taka, że transfer do Houston miał gwarantować pierścień, tak
          jak zagwarantował Szybowcowi, fakt niezdobycia tytułu nie zmienia
          intencji. Na marginesie - chłopcze jeśli pamiętasz czasy Juliusa
          Erwinga - to możemy spierać się kto jest większym fanem kosza
          (popełnienie błędu nie oznacza, że sie nie jest). I daruj sobie te
          inwektywy Nieomylny Wszechwiedzący i Wszystko Pamiętający Znawco
          Basketu.
      • macu23 Re: NBA. Jordan i Barkley krytykują LeBrona James 20.07.10, 09:51
        Wszystko pięknie, tylko Sir Charles tytułu w Houston nie zdobył. Rockets dotarli
        do finału konferencji gdzie ulegli Utah Jazz
      • Gość: o losie :) a shaq największy dominator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.10, 10:24
        dla tych co mówią, że LeBron zrobił źle.
        Największy DOMINATOR ligi jakiego widziałem (a widziały moje i Magica i MJ)
        czyli Shaq zmienil klub. Odszedł z Orlando do LAL i JEST WIELKI. Jest LEGENDĄ.
        A co powiedział Garnett po wygraniu ligi z Celtics. Że gdyby miał jeszcze raz
        wybor to zostawiłby Minnesotę duuuuużo wcześniej.
        Więc nie piswzcie, że JAmes popełnił błąd.
        Może w 2015 będzie miał np. 3 mistrzostwa i co?? Czy nie będzie legendą??
        Przecież on już jest LEGENDĄ.
        A Barkley to się ośmiesza. Przez całą karierę krytykuje JAmesa. Sam uciekł z
        Philadelphi, no ale jemu wolno było.
        A MJ. Czy to nie w tej drużnie był niejaki Pippen?? Czy Chicago nie zdobyło
        prawie mistrzostwa po odejsćiu pierwszym Jordana?? Czy nie miał gwiazd.
        Swoją drogą po odejściu z LAL Shaqa Bryant nawet do play-off nie wszedł.
        Trzeba więc mieć drużynę. No i trenera. A tego zabrakło w Cleveland.
        • Gość: jojo Re: a shaq największy dominator IP: 194.156.44.* 20.07.10, 11:39
          lebron mogl zmienic klub, nie o to chodzi, lecz o to, ze podwiesil
          sie pod inna gwiazde, czyli wade. zamiast budowac zespol wokol
          siebie, aby skutecznie z wade i innymi gwiazdami rywalizowac. tak
          wlasnie zrobil shaq w 1996, odszedl do la i tam wokol siebie
          stworzyl zespol z ktorym zdobyl 3 tytuly.
          co do garnetta, no wlasnie, to jest gracz ktory wokol siebie nie
          stoworzyl druzyny mistrzowskiej w min, wiec musial sie ratowac w bos
          w trojcy z pierce i allen. dlatego garnett nie jest graczem pokroju
          jordana czy shaqa. po lebronie spodziewano sie ze osiagnie cos
          takiego jak mj czy shaq. poki co nie osiagnal, przez najblizsze 5
          lat nie osiagnie, bo to bedzie zespol wada i brona, a nie tylko
          brona. wiec wlasna decyzja "znizyl" sie do poziomu garnetta. a
          wszyscy fani kosza chyba spodziewali sie po nim wiecej.
      • Gość: KG05 NBA. Jordan i Barkley krytykują LeBrona Jamesa IP: *.dzialdowo.vectranet.pl 20.07.10, 12:37
        Co wy wszyscy na niego tak wjeżdżacie ??? Jestem fanem Celtics, ale szanuję jego decyzje. Wybrał najlepszą opcję jaka mu odpowiadała. To jego życie i jego kariera i moglibyście dać kolesiowi spokój ;p Ja podziwiam Rileya, że potrafił zbudować w Miami taki skład i nie ma co się oszukiwać, bo Heat będą jedną z najlepszych drużyn w NBA w najbliższych latach ;p
    Pełna wersja