Gość: pogromca IP: *.punkt.opole.pl 24.07.10, 20:56 Czyli gdyby perfidnie nie wykorzystał defektu Slchecka nic z tego by nie było. To kładzie cień na tą wygraną. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
marciano_lodz Re: Tour de France. Contador: W pewnej chwili spa 24.07.10, 21:23 wygrał wtedy 0 39 sek. Miał straty 31 sek. i po tym etapie miał 8 sek przewagi. Gdyby nie defekt Schecka i przy zalożeniu ze przyjechali by razem to na czasówce Contador odrobił by owe 31 sek. (przewaga z jazdy na czas) i przed ostatnim etapem mieli byśmy sytułacje z róznicą wielkości 0 sek lub 1. Ale nie zapominajmy ze podczas etapu na brukach Contador miał problemy lecz bracia Shleckowie nie poczekali i wyprocowali sobie 40 sek przewagi nad nim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bumcyk Re: Tour de France. Contador: W pewnej chwili spa IP: *.range86-161.btcentralplus.com 24.07.10, 21:56 nie bracia, tylko andy. krank polamal sobie obojczyk w paru miejscach. chyba dlatego tak cancelara cisnal na bruku, bo cala strategie w gorach(z powodu kontuzji franka) szlag trafil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gspnstr Re: Tour de France. Contador: W pewnej chwili spa IP: *.dyn.optonline.net 24.07.10, 22:43 Contador nie miel zadnych problemow na brukach 3-go etapu. Tylnia opne przebil juz na asfalcie na ok. kilometr przed meta. Problemy mial Armstrong (przebil przednia opone na bruku) i owczesny lider Sylvain Chavanel (3 przebite opony i zmiana roweru). No i Frank Schleck zlamal obojczyk w trzech miejscach. Contadorowi sie udalo przejechac bez problemu i dzieki temu stracil tylko ok 1 minuty 10 sek. co wszyscy uwazali za sukces. Swoja droga to ciekawe kto bylby na pierwszym miejscu gdyby Andy'emu nie spadl wtedy lancuch? I jak wygladalby wtedy "etap przyjazni"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: John Re: Tour de France. Contador: W pewnej chwili spa IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.10, 23:12 Contador stracił z powodu samego defektu na bruku 20 sekund (do grupki z Winokurowem, w której jechał), Andy Schleck stracił z powodu samego problemu z łańcuchem także ok. 20 sekund (mniej więcej taką stratę miał na szczycie podjazdu). Resztę stracił dlatego, że nie jechał w grupie. Contador na etapie bruku resztę czasu stracił nie z winy tego, że nie umiał dotrzymać tempa Cancelarze, tylko dlatego, że były kraksy (m.in. Franka), i peleton musiał zwolnić, czy nawet niektórzy kolarze zatrzymać się. Czyli wychodzi na to że na pechu drugiego zawodnika więcej zyskał Andy Schleck, niż Contador. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kibic Re: Tour de France. Contador: W pewnej chwili spa IP: *.icpnet.pl 25.07.10, 00:31 Tylko warto pamiętać, że problemy Contadora na bruku spowodowane były "odpadnięciem" - nie miał ani defektu ani upadku - to po pierwsze, a po drugie przez wiele lata obowiązywał swoisty kodeks honorowy w peletonie zawodowym - nie atakuje się lidera po defekcie. Ale dla kolegi Contadora najważniejsze jest "odstrzelenie" kolejnego przeciwnika, etapu, tytułu. Sposób nie jest ważny. Jednak sądzę, że kibice będą pamiętać ten niezbyt chwalebny atak, niekonsekwencję informacji o tym dlaczego to zrobił. Będzie mu trudno odzyskać sympatię kibiców, którą mógł czerpać pełnymi garściami bo przecież "wielkim kolarzem jest". Odpowiedz Link Zgłoś
airborell Re: Tour de France. Contador: W pewnej chwili spa 25.07.10, 02:38 > Tylko warto pamiętać, że problemy Contadora na bruku spowodowane były > "odpadnięciem" - nie miał ani defektu ani upadku Bzdura. On nie miał upadku, ale upadek miał Frank Schleck i dlatego grupa popękała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: free Tour de France. Contador: W pewnej chwili spani... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.10, 22:34 według redaktorów tej gazety Contador myślał o Bogu z małej litery Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: letus Re: Tour de France. Contador: W pewnej chwili spa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.10, 00:31 Przygotowanie roweru to tez część wyścigu. Dobrze, że nie czekał na Andy'ego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Tour de France. Contador: W pewnej chwili spani... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.10, 08:45 to nie był defekt...przerzutki też należy umieć obsługiwać...szczególnie jak się mocno depnie...gdyby to był defekt to Andy nie dał by rady jechać dalej tak mocno pod górę...a po drugie to jest wyścig, walka o zwycięstwo, a nie towarystwo wzajemnej adoracji i jak ktoś zauważył to nie tylko zmagania ludzi, ale i sprzętu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pidurutalagala A tu.... IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.10, 11:59 A tu bach! - niespodzianka i spadł łańcuch Kontadorowi już na samym Szanzelize, w tym momencie Szlek wyrywa do przodu a tamten traci minutę i żółtą koszulkę .... Mam nadzieję że tak będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piduru Re: A tu.... IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.10, 12:13 Tak właściwie przydałby się jakiś kibic-oszołom, który go potrąci, przewróci albo nawet mu wsadzi kij w szprychy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diego Tour de France. Contador: W pewnej chwili spani... IP: *.chello.pl 25.07.10, 12:02 No i wreszcie koniec. TdF staje się nudny jak nasza liga. to po pierwsze. Po drugie primo: Shlekowi spadła przerzutka, czy coś tam, bo, jak ktoś z poprzedników napisał: to trzeba umieć. Widocznie Andy JESZCZE nie "umi". Po trzecie primo: ta awaria była skutkiem chytrości idola pań w średnim wieku. Otóż: jechali sobie z Albercikiem ramię w ramię w środku grupy. Andy zaczął rznąć głupa, że niby szuka "woziwody", wozu technicznego i takie tam... . I, wymachując rękami oraz kręcąc główką, przesunał sie na skraj peletonu. Spryciulek!!! Albercik, widać nienawykły do takich kozackich numerów, spokojnie pedałował dalej, środkiem szosy, wśród innych. Nagle, w Andiego piorun strzelił. Nie wrócił do szeregu, tylko wyrwał do przodu. Nikt w peletonie nie potraktował poważnie tej zagrywki. NIKT się nie ruszył!!! Jedyny Wino wyczuł, ze "młody" cos chce zakombinować i pojechał za nim. Przez radio obudził też Albercika. Kiedy Wino gonił, Contador gramolił sie na wolną szosę i DLATEGO stracił dużo dystansu. A Andy: jak zobaczył rozpędzonego Winokurowa za sobą, ręka na przerzutce drgnęła i kłopot gotowy. No to dlaczego Albercik miał czekać?? Za taki numer? Że niby cichaczem, "z lewej mańki zaatakujem i wygram "- tak kombinował Shlecku. Też bym nie czekał, tylko pokazał młodemu jak wygląda prawdziwe kolarstwo. Na Tourmalet kombinacji nie było!!! Da się??? da sie. Po czwarte primo: jeżeli w czasie trzech tygodni jest JEDNO!!!, repeatr:JEDNO wydarzenie godne uwagi, to ja wolę naszą ligę. Mimo wszystko, bramki padaja tam częściej. Co było do udowodnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizmo Re: Tour de France. Contador: W pewnej chwili spa IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.10, 12:40 Aleś ty mądry Diego, ho-ho. A najlepiej zrobisz jak wsiądziesz na rower i sam się pościgasz, zamiast samżyć takie mdłe pierdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kosa Re: Tour de France. Contador: W pewnej chwili spa IP: *.chello.pl 25.07.10, 13:55 O pierdołach uwielbiacie pisać ale dlaczego liderzy tak beznadziejnie wypadli w czasówce dostali w d... po 6 minut, to ja nie pamiętam takiego wyścigu w historii kolarstwa. Dla Was jednak najważniejsze to czy powinien, czy nie powinien jak w teatrze albo filmie. Odpowiedz Link Zgłoś