Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Maciek Żurawski

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 08:21
    Pozwalam sobie skopiować artykuł z Newsweeka o Żurawskim. Jest moim zdaniem
    interesujący tak dla kibiców jak i innych piłkarzy.pzdr.

    -------------------------------------------
    Maciej Żurawski. Pieniądze to nie wszystko


    Pieniądze to nie wszystko

    Maciej Żurawski, największa gwiazda naszej piłkarskiej ligi, zdobył w Polsce
    już wszystko, ale nie chce jechać na Zachód.

    Kiedy Żurawski zaczął grać dla Wisły Kraków i przez kilka miesięcy nie mógł
    dojść do formy, pod Wawelem rozpętała się burza. Dziennikarze pytali szefów
    klubu: po co go kupiliście. A koledzy z zespołu napisali na treningowej piłce
    Żurawskiego: "2 mln marek" (tyle zapłacił za niego właściciel klubu). Dziś -
    po prawie pięciu latach - napastnik Wisły jest najlepszym piłkarzem ligi. Po
    pierwszych meczach piłkarskiej wiosny widać, że siła mistrzów Polski zależy
    od siły Żurawskiego. Czy tak wielki wpływ będzie miał także na grę
    reprezentacji? Najbliższy pojedynek kadry już w środę.
    W ligowych meczach Żurawski trafia do bramki częściej niż Andrij Szewczenko
    czy Ronaldo. Ale nie przewróciło mu się w głowie. Gra w Krakowie, choć od
    dawna mógł zarabiać kilka razy więcej w Anglii lub Rosji. Wciąż cierpliwie
    czeka w Wiśle na Ligę Mistrzów, choć krakowski klub od lat nie może się do
    niej dostać. I zamiast rwać sobie włosy z głowy, że marnuje się w
    prowincjonalnej lidze i na kiepskich stadionach, grając ze Świtem Nowy Dwór,
    a nie Valencią, robi swoje. I nie cierpi na obsesję Zachodu.
    Niejeden piłkarz na jego miejscu już dawno zamieniłby najlepszy polski klub
    na zachodni, choćby przeciętny. Nawet gdyby miał tam siedzieć na ławce
    rezerwowych. Wszystko po to, by zamiast miliona złotych rocznie zarabiać
    milion euro. Tymczasem Żurawski się uparł. Najpierw nie chciał wyjeżdżać
    nigdzie, teraz mówi, że nie wyjedzie byle gdzie. Nie chce grać na Wschodzie,
    bo nie znosi chłodu. Nie interesuje go liga niemiecka, bo jej nie lubi. Ale
    marzy na przykład o Barcelonie.
    Kariera Żurawskiego została starannie zaplanowana przez jego ojca Andrzeja,
    byłego piłkarza, dziś trenera młodzieży, od 40 lat związanego z Wartą Poznań.
    Maciej, gdy tylko zaczął chodzić, szwendał się wokół boiska uczepiony nogi
    taty. Treningi rozpoczął w wieku sześciu lat. W szkole trafił do klasy
    pływackiej, bo to najlepszy ogólnorozwojowy sport dla dzieci.
    - Miał niezwykłą koordynację ruchów, wiedziałem że ma talent - wspomina
    Andrzej Żurawski. Gdy Maciej miał 14 lat, po raz pierwszy trafił do
    reprezentacji. Cztery lata później zadebiutował w I lidze. A w 1997 r. w
    Lechu Poznań. Szybko stał się najbardziej wszechstronnym polskim
    napastnikiem.
    Po dwóch latach w Lechu trafił do Krakowa. Nikt wówczas nie przypuszczał -
    nawet on sam - że tak długo grać będzie w Polsce. W Krakowie wciąż nie ma
    własnego kąta, z żoną Moniką wynajmuje mieszkanie, jakby wpadł tam tylko na
    chwilę. Kontrakt z Wisłą negocjował ojciec. Nie dość że wytargował doskonałe
    honoraria, to jeszcze zawarł w kontrakcie punkty gwarantujące systematyczne
    zwiększanie dochodów. Dziś Żurawski zarabia około 250 tysięcy euro i jest
    najlepiej opłacanym piłkarzem w Polsce. Ktoś powie, że to jest właśnie
    odpowiedź na pytanie, dlaczego nie wyjechał na Zachód. Ale tam piłkarz tej
    klasy mógłby zarobić znacznie więcej. Jerzy Kopa, znany menager, uważa, że
    Maciej w Niemczech lub Anglii mógłby otrzymać cztery, pięć, a nawet 10 razy
    więcej niż w Krakowie. Czego więc brakuje Żurawskiemu, by spakować walizki?
    Odwagi, determinacji, odrobiny pazerności? Przecież we wrześniu skończy 28
    lat, zostało mu najwyżej cztery, pięć lat gry. A czasu na transfer jeszcze
    mniej. Jeśli nie wyjedzie w tym roku, może już nie wyjedzie nigdy. Który
    zachodni klub zapłaci 5 mln euro (tyle chce Wisła) za prawie 30 - letniego
    gracza? Gdy w zeszłym tygodniu spędzaliśmy z Żurawskim pół niedzieli,
    usłyszeliśmy, iż nie wyklucza nawet tego, że nigdy nie zagra w zachodnim
    klubie. I wcale nie wyglądał na osobę, która traci coś ważnego. Raczej na
    taką, dla której pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. To rzadkość w
    piłkarskim świecie. Upływającym czasem wcale się nie przejmuje. Pieniądze
    rozsądnie inwestuje w nieruchomości, a żona zajmuje się wynajmowaniem
    mieszkań. Kupił działkę w podpoznańskich Chybach - drogiej i prestiżowej
    okolicy, gdzie planuje zbudować dom. Swoje nogi ubezpieczył w trzech firmach.
    Ponieważ na boisku jest wzorem, czasem zdarza mu się zaszaleć w prywatnym
    życiu.
    Na ciuchy wydaje więcej niż żona. Ale nie nosi drogich garniturów, jak T.
    Hajto. Kupuje luźne ubrania firm Prada i Dolce&Gabbana. Jeździ Hondą S2000 za
    187 tys. Zł. To kabriolet, który do setki rozpędza się w sześć sekund.
    Uwielbia motory - miał ich już sześć. Marzy o wielkiej podróży po Stanach
    Zjednoczonych, ale na co dzień tęskni za Poznaniem. Często wpada na weekend
    do swego mieszkania na poznańskim Naramowicach. Jest zakoczony, gdy biorą go
    za Krakusa. Jak choćby w listopadzie, gdy odbierał nagrodę Stołecznego
    Królewskiego Miasta Krakowa dla zasłużonych postaci. Dołączył do
    wcześniejszych laureatów: m.in. Wisławy Szymborskiej i Tadeusza Różewicza.
    Ale najważniejszy wciąż jest futbol. Zazwyczaj dość długo przyzwyczajam się
    do nowego miejsca. - W Krakowie moja aklimatyzacja trwała 1,5 roku. Ile mogła
    trwać w obcym kraju? Nie wiadomo - mówi Żurawski. Napastnik Wisły chce grać,
    a nie siedzieć na ławce za wiadomo, jakie pieniądze. W Krakowie jest liderem.
    Jak zdarzy się słabsza forma - trener cierpliwie czeka, aż zacznie grać
    lepiej. A na Zachodzie można zagrać trzy słabe mecze i wylecieć ze składu na
    kilka miesięcy.
    - Pewnie, że mógłbym zarobić więcej. Ale jak sobie pomyślę, że w Polsce wiele
    osób nie ma pracy, innym nie starcza na czynsz, a potem spojrzę na siebie, to
    widzę szczęściarza - mówi Maciek.
    - Warto zadać sobie kilka pytań. Ile w życiu potrzebujemy? I za jaką cenę
    gotowi jesteśmy walczyć o więcej? Przecież mam już pieniądze, które
    zabezpieczają mnie na przyszłość. Mam pracę, którą lubię. Po zakończeniu
    kariery nie będę sobie pluł w brodę, że mogłem być bogatszy.
    Żurawski nie wierzy, by ktoś wyłożył za niego 5 mln euro. Ale nie rozpacza.
    Chce zdobyć z Wisłą mistrzostwo kraju, a później awansować do Ligi Mistrzów.
    I jeśli to osiągnie - kolejny rok spędzi pod Wawelem. I być może naprawdę
    nigdy nie wyjedzie z Polski. A jeśli wystąpi na stadionie Barcelony, to
    raczej znów jako gość, a nie gospodarz
      • pitin Re: Fajne koszulki ma 28.04.04, 14:10
        szczególnie te z napisem Love o różowym zabarwieniu. A poza tym palant z niego
        jakich mało.
        • Gość: SEVEN widze, ze debilu tu tez trafiles IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 28.04.04, 14:18
          niestety
          • Gość: Bonhart Re: Maciej Zurawski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 20:55
            Jedno sie nie zmienilo jesli chodzi o repe - jak nie strzelal tak nie strzela :|
            • mihal_04 Re: Maciej Zurawski 28.04.04, 21:24
              Gorzej, ze nie strzela juz nikt. Znowu gramy jak za Bonka.
              • Gość: Porter Gramy jak za Bonka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 22:06
                To prawda. Okazalo sie, ze druzyna gra dobrze, kiedy w srodku jest dwoch
                defensywnych, atakujemy skrzydlami, a w ataku graja Rasiak i Niedzielan.
                Dzisiaj tez jedyne grozne zagrania udaly sie w samej koncowce, po wejsciu
                Radomskiego, po krosowych podaniach do Kosowskiego. Jak gra druzyna oparta na
                Wybitnym, Ach Cierpiacym Miroslawie i Genialnym, Choc Niespelnionym Macieju,
                wiadomo od dawna. Z przeciwnikiem, ktory nie atakuje w ogole remisujemy 0-0.
                Jakby nas choc raz troche nacisneli - bylaby pelna klapa.
                • seven Re: Gramy jak za Bonka 28.04.04, 22:33
                  a co jak rasiak jest bez formy albo w ogole nie gra??? zurawski powinien byc na zmiane ze
                  smolarkiem na prawej (dzisiaj ciagle gral na prawej zamiast w ataku- nc), tak jak kosowski z
                  krzynowkiem na lewej. przynajmniej w wariancie kiedy gramy skrzydlami. pozostaje pytanie, czy
                  taka taktyka ma sens w meczu z wyspiarzami- dzisiaj wiekszosc gornych pilek przejmowali, a
                  nawet jesli nie to i tak nie bylo zadnego pozytku, w przeciwienstwie do podan po ziemi. tylko ze
                  po ziemi to tez trzeba umiec podac celnie, przyjac itd....
                  • Gość: Krzyś Re: Gramy jak za Bonka IP: *.pke.pl 29.04.04, 06:35
                    był sobie temat ;)
                • Gość: yeti Re: Gramy jak za Bonka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 08:05
                  Porter, po jakich krosowych podaniach??? Kosa grał jak jeździec bez głowy. Jak
                  już powinien podac to strzelał Panu Bogu albo podawał w trybuny. Zaczął się
                  rozkręcac jak mecz się kończył. Co do Żurawskiego to ja się zastanawiam co on
                  przez 80 proc meczu robił na prawym skrzydle no i kto powinien tam faktycznie
                  grać. Najwięcej ożywienia w poczynania drużyny wniosło wejście...obrońcy
                  Tomasza Hajto. Tak wogóle to wszyscy grali tak żeby po pierwsze nie zrobić
                  sobie krzywdy a po drugie nie zmęczyć się. Janas dalej nie wie kogo wystawić i
                  obawiam się że w pierwszym meczu o punkty też nie będzie wiedział. Piszesz, że
                  drużyna gra dobrze ja atakuje skrzydłami. Zgoda . Stara zasada - do boku i PO
                  ZIEMI !!! Po cholerę grali górą skoro z tego nic nie wychodziło. To w ogóle
                  jest taka dziwna maniera - do Dudka a on górą na 18 metr. Kilka meczów
                  przegraliśmy w ten sposób. Na skrzydłach Kosowski i Smolarek. Krzynówek jest
                  bez formy. Gdzie był Gorawski??? Nie wiem dlaczego nie grał. O obronie trudno
                  coś powiedzieć bo roboty nie mieli za dużo. Szymkowiak jest chyba "za miękki"
                  na anglosaski futbol. Obawiam się że jakby była stawka meczu to znieśli by go z
                  boiska po 15 minutach. Niestety, przy tak ustawionym przeciwniku trzeba grać
                  szybką piłkę a nasi tego nie potrafią. Albo się ma zgranie albo się ma
                  technikę. Jednego i drugiego brak. pzdr.
                  • Gość: Porter Re: Gramy jak za Bonka IP: *.orion.pl 29.04.04, 10:45
                    > Porter, po jakich krosowych podaniach??? Kosa grał jak jeździec bez głowy.
                    Jak
                    > już powinien podac to strzelał Panu Bogu albo podawał w trybuny. Zaczął się
                    > rozkręcac jak mecz się kończył. Co do Żurawskiego to ja się zastanawiam co on
                    > przez 80 proc meczu robił na prawym skrzydle no i kto powinien tam faktycznie
                    > grać.

                    Kosa dwa razy w ostatnich minutach dostal dobre podanie, za kazdym razem ogral
                    obronce, raz dosrodkowal kiepsko, raz strzelil w boczna siatke, bo nie mial
                    komu podac.
                    A Zurawskiego, to ja bym nie wystawial wcale, bo on w kadrze gra beznadziejnie,
                    niezaleznie od tego, na jakiej pozycji. Wolalbym, zeby Janas albo trzymal sie
                    sprawdzonego rozwiazania Niedzielan - Rasiak i dogrywal do nich pozostalych
                    graczy, albo testowal graczy mogacych wniesc cos do kadry, jak Jelen, czy
                    Frankowski. Ciagle w inwestowanie w Zurawskiego, tylko dlatego, ze kiedys gral
                    dobrze z Lazio, czy Schalke i miewa tez udane mecze ze slabszymi druzynami
                    naszej ligi (choc coraz rzadziej), jest nieporozumieniem.
                    Koncept, by do gry przeciwko Anglikom przewidywac takiego mieczaka i tchorza,
                    jak Szymkowiak pozostawiam bez komentarza.
                    Oczywiscie, czepiam sie Janasa za wystawianie Zurawskiego z Szymkowiakiem, ale
                    co mam robic, skoro reprezentacja z nimi w skladzie nie rozegrala nigdy dobrego
                    meczu z wartosciowym rywalem?
                    • Gość: Bonhart Re: Gramy jak za Bonka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 10:54
                      Jak dla mnie Zurawski powinien pogrzac troche lawe, bo szans dostawal juz bez
                      liku. Moze lepiej wpuszczac go po przerwie, na ostatnie 20 minut?
                      A Szymkowiak.... powiem tylko tyle ze po kolejnym jego strzale Panu Bogu w okno
                      mialem ochote wyrzucic telewizor przez balkon.
                    • Gość: yeti Re: Gramy jak za Bonka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 11:13
                      No oczywiście, możemy mieć pretensje do piłkarzy albo do Janasa. Ja tam nie
                      jestem przywiązany do Wiślaków w kadrze. Jak mają źle grać to niech nie grają
                      wcale, choć uważam że i Żurawski i Szymkowiak byli wyróżniającymi sie
                      piłkarzami. Problem polega na braku koncepcji Janasa co do ustawienia zespołu i
                      wybrania taktyki. Żadna górna piłka "nie wchodzi" a oni z uporem maniaka grają
                      górą. Ja rozumiem że tak jest prościej i człowiek mniej się męczy , ale to
                      trener jest od tego żeby reagować. Ja już nie wiem czy on powołał tego Rasiaka
                      czy nie. No bo jak powołał to czemu Rasiak nie grał? Chciał zrobic na złośc
                      Drzymale chyba. Olisadebe. Powrót po prawie dwóch latach. Forma taka sobie.
                      Jesli Oli miał prawo grać wczoraj to dlaczego nie Frankowski? Albo trener
                      podejmuje decyzję i stawia na określonych zawodników niezależnie od tego jak
                      grają, albo zestawia kadrę z łapanki biorąc pod uwagę najlepszą dyspozycję.
                      Jakoś mi się wydaje że Janas ustawia kadrę z "łapanki" tyle tylko że dyspozycja
                      piłkarzy jest różna. Ja po prostu nie wiem o co Janasowi chodzi. Nie widzę
                      drużyny, koncepcji gry, taktyki ustawionej pod przeciwnika, nawet chęci do gry
                      u niektórych graczy. PO meczu z Włochami coś się zaczęło rysowac. Wszyscy piali
                      z zachwytu nad koncepcją Kosowski/Krzynówek na skrzydłach. No i skończyło się
                      na dwóch meczach. Wczoraj na prawym grał Żurawski. Pytam po co. Kaczorowski -
                      nieporozumienie. Smolarek - zagrał 20 minut, miał kilka błyskotliwych
                      dryblingów (holenderskie wyszkolenie się kłania) , ale czy to dało Janasowi
                      odpowiedź czy on sie nada? Kosowski zanim się rozgrzał to mecz się skończył
                      itpitp.pzdr.
                      • Gość: Porter Zadzialalo? Rozpieprzyc! IP: *.orion.pl 29.04.04, 12:13
                        Koncepcja, zeby gry dwoma defensywnymi pomocnikami w srodku i ataku skrzydlami
                        oraz Niedzielana z Rasiakiem, sprawdzila sie. Byly to jedyne mecze, w ktorych
                        po Mundialu 2002 nasza reprezentacja grala dobrze z wartosciowymi
                        przeciwnikami. Zostala jednak zarzucona i Janas znowu kombinuje, jakby tu
                        upchnac Zurawskiego i Szymkowiaka. Nie wiem, dlaczego to robi, wiem natomiast,
                        ze ani razu mu sie nie udalo spowodowac, zeby ta para grala w reprezentacji
                        tak, jak potrafi grac ze slabszymi zespolami naszej ligi. Moze to kwestia
                        atmosfery w kadrze, a moze przeciwnikow? Uwazam, ze wczoraj w srodku powinna
                        grac para Lewandowski - Surma, natomiast po wyleczeniu sie Kukielki on powinien
                        wrocic do reprezentacji, zamiast Legionisty.
                        Wczoraj nie bylo gry skrzydlami, obroncy i pomocnicy pomocnicy dogrywali gora
                        do Zurawskiego i Olisadebe. Zaden z nich nie gra dobrze glowa, a jak raz
                        Zurawskiemu udalo sie wygrac pojedynek glowkowy, to okazalo sie, ze nie ma komu
                        zgrac pilki.
                        Mysle, ze we wczorajszym meczu Olisadebe wykazal, ze jeszcze za wczesnie dla
                        niego na powrot do reprezentacji, a Zurawski potwierdzil, ze nie wnosi do
                        reprezentacji zupelnie nic.
                        Jestem zaskoczony, ze Janas nie uznal za stosowne wypuscic na druga polowe
                        Rasiaka z Niedzielanem, tylko konsekwentnie przelamywal Macieja. Konsekwencja,
                        rzecz peikna, tylko trzeba pamietac, ze konsekwentny baran jest duzo bardziej
                        szkodliwy od barana zwyklego.
                        • Gość: yeti Re: Zadzialalo? Rozpieprzyc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 12:29
                          Ja pamiętam tylko mecz z Węgrami, kiedy to nasze orły wyprowadziły 2 (dwie)
                          kontry po których Niedzielan strzelił dwa gole. Wystepów Rasiaka nie kojarzę
                          raczej, zresztą nieważne. Pamiętam też mecze z Włochami i Macedonią, całkiem
                          niezłe , Włochy to chyba klasowy przeciwnik choć grali na zwisie. Coś jest nie
                          tak z tym zespołem. Janas nie potrafi odnaleźć błędu. Skład dobiera się do
                          koncepcji gry wydaje mi się. No to więc dlaczego do koncepcji grania górną
                          piłką nie wystawiono Rasiaka tylko Olisadebe, który wzrostem nie grzeszy?
                          Dlaczego pomocnicy grali tak zachowawczo i nie brali udziału w kontraatakach.
                          Śmiem twierdzić, że w kilku sytuacjach po dośrodkowaniach mozna było zdobyć
                          gola gdyby tylko było więcej zawodników w okolicach 16 metra. A bo to piłka
                          niedokładnie strącona przez Żurawskiego a to niedokładnie wybita przez
                          obrońców. Zauważ różnicę pomiędzy gra repry a grą Wisły np. W Wiśle praktycznie
                          nie ma sytuacji typu bezpańska piłka na polu krnym przeciwnika, której nie ma
                          kto dobić bo Wisła atakuje 4-5 zawodnikami. Tutaj jak Żurawski poszedł na
                          skrzydło to w ataku zostawał Niedzielan i nikt więcej. pzdr.
                          • Gość: yeti Re: Zadzialalo? Rozpieprzyc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 12:34
                            A co do ataku to całkowita zgoda. Jak już tak lubi mieszać w składzie to
                            rzeczywiście mógł zagrać Żurawski/Frankowski (jest dużo lepszy od Olisadebe) w
                            pierwszej połowie a Rasiak/Niedzielan w drugiej. Miało by to ręce i nogi. pzdr.
                            • Gość: Porter Re: Zadzialalo? Rozpieprzyc! IP: *.orion.pl 29.04.04, 16:23
                              Ty, a czemu Zurawski? Ile razy ma przejsc obok gry, zebys go nie chjcial
                              wystawiac? Nie lepiej dac szanse Frankowskiemu z Jeleniem?
                              • seven Re: Zadzialalo? Rozpieprzyc! 29.04.04, 16:35
                                z tego co zrozumialem to yeti pisal o meczu z irlandia, gdzie tak czy siak zuraw zagral. a
                                czemu wlasnie on z frankowskim?? to chyba oczywiste, tak samo jak gra niedzielana z
                                rasiakiem, czy sagana z wlodarczykiem - dwaj dobrzy, zgrani i uzupelniajacy sie napastnicy.
                                chociaz ja mysle, ze w eliminacjach janas nie bedzie mial takiej pary napastnikow z jednego
                                klubu na poziomie reprezentacyjnym
                          • Gość: Porter Re: Zadzialalo? Rozpieprzyc! IP: *.orion.pl 29.04.04, 16:22
                            Ja pamiętam tylko mecz z Węgrami, kiedy to nasze orły wyprowadziły 2 (dwie)
                            > kontry po których Niedzielan strzelił dwa gole. Wystepów Rasiaka nie kojarzę
                            > raczej, zresztą nieważne

                            Wazne. Obydwie bramki padly po doskonalych podaniach Rasiaka. Podobnie obydwaj
                            bardzo dobrze grali z Wlochami i Serbia.


                            > W Wiśle praktycznie
                            >
                            > nie ma sytuacji typu bezpańska piłka na polu krnym przeciwnika, której nie ma
                            > kto dobić bo Wisła atakuje 4-5 zawodnikami.

                            Tylko, ze Wisla to jest mocna na slabsze druzyny naszej ligi, a reprezentacja
                            ma czasem trudniejszych przeciwnikow.
                            • seven Re: Zadzialalo? Rozpieprzyc! 29.04.04, 16:38
                              ciekawe, czy jak za miesiac bedziemy mieli mistrza w krakowie, to w koncu przyznasz, ze wisla
                              jest najlepszym zespolem w kraju. jesli bedzie inaczej ja jestem gotow sie tu pokajac i napisac
                              hymn na czesc legii, ale ty pewnie dalej bedziesz wspominal mecz wisly z legia z jesieni i
                              twierdzil, ze wiselka nie zasluzyla....
                              • Gość: Porter Re: Zadzialalo? Rozpieprzyc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.04, 00:32
                                A co ma do rzeczy tytul? Moze i go bedziecie mieli, ale wyzszosc Wisly polega
                                na tym, ze zawsze ogrywala slabsze druzyny, podczas gdy Legia pogubila z nimi
                                sporo puktow.
                                Z silniejszymi Wisla ma juz pewne klopoty. Niestety, na poziomie
                                reprezentacyjnym Real Polkowice spotyka sie dosc rzadko.
                                No, i p. Saks nie ma wplywu na obsade sedziowska w meczach miedzypanstwowych.
                                To tez ma jakis wplyw.
                        • Gość: Krzyś Re: Zadzialalo? Rozpieprzyc! IP: *.pke.pl 29.04.04, 12:38
                          co do Żurawia się - zgodzę, on ma takie granie w reprze jak np. Warzycha,
                          Furtok, Urban (gracze ze Śląska wymienieni akurat przypadkiem, ale przykłady
                          dobre). Ale co do Rasiaka - to gość jest przereklamowany, tym bardziej teraz co
                          się wokół niego dzieje.
                          Atak: szybka i przebojowa para - Niedzielan i Oli za dobrych czasów i ktoś z
                          dobrymi podaniami - Mila/: na razie "spuchł", Szymkowiak;/ jego to w ogóle bać
                          się wpuszczać do gry (pyskacz i cwaniak: jeden mecz mu wyszedł w reprze).
                          Smolarek ;/
                          Takie moje ... takie tam, może się nie znam;/
                          • Gość: www Re: Zadzialalo? Rozpieprzyc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 16:43
                            pełne poparcie
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja