Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Swiadectwo osoby z sekty Hare Kriszna

    IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 19:34
    Mam trzydzieści pięć lat. Urodziłem się w rodzinie obojętnej religijnie.
    Rodzice moi mają wyższe wykształcenie. W wieku siedmiu lat, tylko dzięki
    staraniom babci, zostałem ochrzczony, natomiast rok później przystąpiłem do
    Pierwszej Komunii Św. Na tym etapie mój związek z Kościołem katolickim został
    przerwany. Bóg jednak nie pozostawił mnie samemu sobie. Cierpienia fizyczne
    związane z astmą oskrzelową i częstymi infekcjami dróg oddechowych, a przy tym
    kłopoty w szkole, brak przyjaciół - doprowadziły mnie do utraty sensu życia
    oraz myśli samobójczych. Miałem wtedy 16 lat.

    Stale narastające pragnienie wyzwolenia się z cierpienia i pytanie o jego sens
    stały się głównym motorem mojego działania. Na początku 1983 roku wpadły mi w
    ręce broszury dotyczące filozofii zen. Nie znalazłem w nich jednak jasnej
    odpowiedzi na nurtujące mnie problemy - szukałem dalej. Kupiłem Bhagawad-Gitę
    oraz inne materiały rozpowszechniane przez ruch Świadomości Kriszny. Pod ich
    wpływem szybko zostałem wegetarianinem, co niemal natychmiast wywołało
    konflikty w rodzinie. W połowie maja 1983 roku porzuciłem szkołę średnią i
    postanowiłem zostać baghtą, czyli sługą pana Kriszny. Wstawałem więc o 3.45 nad
    ranem, spałem nie w łóżku, lecz na karimacie, na podłodze, myłem się tylko w
    zimnej wodzie i przez trzy godziny dziennie odmawiałem mantry - Hare Kriszna,
    Hare Rama. W tym samym roku, na początku czerwca pojechałem na tzw. farmę
    ruchu, która znajdowała się w Ostrowach koło Kutna. Tam spotkałem prawdziwych -
    jak wtedy sądziłem - wyznawców Kriszny. Mimo że całym sercem pragnąłem oddać
    się ruchowi Świadomości Kriszny, miałem wiele wątpliwości. Rodziły one coraz
    więcej pytań, zbyt trudnych, jak się okazało, dla wyznawców. Mimo upływu tylu
    lat do dziś pamiętam ich odpowiedzi. Oto kilka z nich:

    Jedyną prawdziwą wiarą jest ruch Świadomości Kriszny, reszta to idący na
    zatracenie głupcy. Już, wkrótce Kościół katolicki w Polsce i na świecie
    zostanie całkowicie wyparty przez ruch Świadomości Kriszny. Duch Święty to tak
    wielka tajemnica, że uczeń nie powinien zadawać pytań na jego temat. Całkowite
    posłuszeństwo mistrzowi duchowemu jest warunkiem podążania na drodze do
    doskonałości. Jeśli chcesz się więcej dowiedzieć o ruchu i o Krisznie, to
    musisz na to zasłużyć. Sam mistrz duchowy zadecyduje, kiedy będziesz inicjowany
    i jakie będziesz mieć nowe hinduskie imię. Tylko wiedza związana z ruchem
    Świadomości Kriszny ma jakąkolwiek wartość. Powinieneś zerwać wszelkie kontakty
    ze swoją rodziną i z wszystkimi, co nie mają Świadomości Kriszny. Tylko dzięki
    swoim dobrym uczynkom można wyrwać się z koła narodzin i śmierci. Im goręcej
    czcisz Krisznę, jedynego Boga oraz im pełniej oddany jesteś lotosowym stopom
    mistrza duchowego, tym mniej doznajesz cierpienia tu na ziemi, a w niebie
    gotujesz sobie szczęście wieczne. Ta ostatnia myśl trzymała mnie w sekcie przez
    prawie sześć miesięcy.

    Zaniepokoiło mnie to oddawanie czci żyjącym "mistrzom duchowym". Jakby ktoś
    chciał czcić osobę Jana Pawła II, też wydawałoby mi się to bardzo podejrzane i
    nie na miejscu. Przecież tylko samemu Bogu należy się chwała, a nie
    stworzeniom.

    Szczęśliwie Jezus sprawił, że im więcej "mantrowałem", sypałem kwiatków przed
    obrazem mistrza duchowego i oddawałem mu pokłonów (w owym czasie mistrzem
    duchowym opiekującym się krajami Europy Środkowo-Wschodniej był jakiś
    Amerykanin), składałem duchowych ofiar dla boga Kriszny, tym bardziej czułem
    się nieszczęśliwy. Chciałem uciec od cierpienia, a ono z jeszcze większą mocą
    mnie przygniatało. Próbowałem nawet dwa razy nielegalnie przekroczyć granicę
    kraju i wyjechać do krainy "szczęśliwości" - na farmę ruch Świadomości Kriszny
    do Texasu, w USA. Jednak Matka Boża, za pierwszym razem poprzez słowa oficera
    statku z Filipin, a potem przez poważny uraz nogi, nie dopuściła do szeregu
    kolejnych głupstw.

    Zrozpaczony postanowiłem szukać ukojenia i pociechy w nieznanym mi Bogu Jezusie
    Chrystusie. Odbyłem długą spowiedź w Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej na Starym
    Mieście, po której chyba po raz pierwszy w życiu ogarnęła mnie niewymowna
    radość i głęboki pokój. Po kilku tygodniach wziąłem do ręki Różaniec, na którym
    do dnia dzisiejszego się modlę. Kilkanaście lat później Jezus pozwolił mi
    skończyć wyższe studia zawodowe i ożenić się oraz dał ślicznego synka
    Piotrusia.

    Najważniejsze jednak jest to, że w Jezusie Chrystusie odkryłem wartość i sens
    cierpienia, od którego przecież tak bardzo chciałem uciec. Dzisiaj wiem, że to
    On mówi do mnie przez wszystkie przyjemne, jak i trudne wydarzenia mego życia.
    Jego niewymowna Miłość uobecnia się dosłownie we wszystkim. W tym, że świeci
    słońce, w zdrowiu dziecka, jak i w tym, że uciekł mi autobus, czy zostałem
    zlekceważony przez uczniów w szkole.

    Od siedmiu lat jestem w ruchu - tylko że w ruchu katolickim Rodzin
    Nazaretańskich i mam swojego kierownika duchowego, ks. Andrzeja.

    Paweł
      • Gość: aimarek Re: Swiadectwo osoby z sekty Hare Kriszna IP: 192.168.0.* / *.rubikon.zgierz.pl 16.08.01, 19:37
        Eee... co to jest?
        • Gość: rudy Re: Swiadectwo osoby z sekty Hare Kriszna IP: 212.244.27.* 16.08.01, 19:40
          Pomyliłeś forum
      • Gość: macias Re: Swiadectwo osoby z sekty Hare Kriszna IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 16.08.01, 19:46
        ...i tak z jednej skrajnosci popadles w druga. Obecnie jestes kolejnym
        religijnym fanatykiem. Czytajac Twoje "zeznanie" dochodze do wniosku, ze jest
        to niewatpliwie zwiazane z Twoja psychika. Po prostu jestes tym rodzajem
        czlowieka, ktory musi byc prowadzony twardo, ale za pomoca malo jasnych i
        pozwalajacych na mnogosc interpretacji zasad.

        Zastanawia mnie jedno - byles tak zatwardzialym i oddanym Krisznowcem, a nie
        pamietasz nawet, jak nazywal sie Twoj duchowy przywodca (vide: jakis
        Amerykanin)? Dziwne.

        Zreszta - nie wazne. Wytlumacz mi jedno:
        co to ma wspolnego ze sportem?

        No, chyba ze sugerujesz diete wegetarianska i totalny ascetyzm
        jako jeden z kolejnych cudownych sposobow na dobra sylwetke? ;)
        • Gość: czarek Re: Swiadectwo osoby z sekty Hare Kriszna IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 16.08.01, 19:59
          Mam dla ciebie propozycje, idz na mecz Legii w Warszawie, opowiedz to co tutaj
          napisales niejakiemu "Bosmanowi" gdy zrobia ci z tylka jesien sredniowiecza, to
          momentalnie zejdziesz na ziemie.
          • Gość: macias Re: Swiadectwo osoby z sekty Hare Kriszna IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 16.08.01, 20:35
            Sluchaj - moglbys odpowiadac pod postem, do ktorego sie odnosisz?!
      • Gość: MMM Re: Swiadectwo osoby z sekty Hare Kriszna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.01, 21:39
        Człowieku lecz się! Nie zaśmiecaj chociaż tego forum swoją prymitywną agitacją -
        rzygać mi się chce jak czytam takie gówno.
        Nie pozdrawiam.
        • Gość: macias Re: Swiadectwo osoby z sekty Hare Kriszna IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 16.08.01, 21:55
          Pomijajac pretensje do tekstu i rzeczywista niezgodnosc watku z tematyka forum -
          moze Ty idz sie najpierw lecz, co?! Czesto odpowiadajac na cudze slowa
          podpisujesz sie nazwiskiem, pseudonimem ich nadawcy?

          To tez choroba i to powazna.
          • Gość: monter Re: Swiadectwo osoby z sekty Hare Kriszna IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 00:49
            MMM to facet, ktory puszcza takie kawalki na roznych forach. OK MMM, juz
            nawrocilismy sie, wystapilsmy z tej cholernej sekty Hare Kriszna, w ktorej
            musielismy sie myc tylko w zimnej wodzie. Rzeczywiscie ciepla kapiel jest
            przyjemniejsza. No i kielbaska tez jet smaczniejsza niz kielki pszeniczne.
            mo
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja