Gość: w ciemię bity Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce grać ... IP: *.compnet.pl 22.10.11, 16:35 Działacze i prezesunie różnych związków, powinni wiedzieć, że czasy amatorszczyzny już minęły i żeby wspiąć się na wyżyny i szczyty potrzebny jest profesjonalizm i zawodowstwo, a to wymaga od człowieka ogromnego wysiłku i poświęcenia (mordercze treningi, rozłąka z rodziną, itd.). Na to musi być zapewniona zawodnikowi odpowiednia, na wysokim poziomie, ochrona i opieka. I wreszcie, za to, musi być zawodnikowi zagwarantowana odpowiednia zapłata. Działacze i prezesunie powinni wiedzieć, że, za dobrą grę, już nie wystarcza załatwienie zawodnikowi przydziału na kawalerkę i talonu na WFM-kę, jak to kiedyś bywało, za czasów PRL-u. Sam udział i gra w drużynie narodowej to jest dla zawodnika prestiż i wyróżnienie, to promocja i reklama jego osoby i nazwiska w świecie. Ale też szczerze trzeba powiedzieć, iż: reprezentacja reprezentacją, prestiż prestiżem i wyróżnienie wyróżnieniem – a z czegoś trzeba żyć, trzeba utrzymać siebie i rodzinę, żonę/męża i dzieci. Samym prestiżem, wyróżnieniem i dumą z gry w reprezentacji, człowiek się nie naje. W grze i poczynaniach zawodników-zawodniczek, na pewno dużą rolę odgrywa sfera psychiki i mentalności, a z pewnością również świadomość rzeczywistości i własnej wartości. A rzeczywistość, która dociera do zawodników, to na pewno też świadomość, że są niedoceniani: „Że oni, jako reprezentanci kraju i najważniejsi aktorzy na scenie, którzy zapewniają widowisko na najwyższym poziomie oraz przyciągają kibiców i sponsorów, a tym samym dają pieniądze do kasy Polskiego Związku Piłki Siatkowej, to tak naprawdę, poza satysfakcją z reprezentowania kraju, nic z tej gry nie mają. Że z reprezentowaniem kraju wiążą się same utrapienia i kłopoty (dodatkowe kontuzje, a później uciążliwe i bolesne rehabilitacje oraz wykluczenia z gry w swoich macierzystych klubach, a za tym idą i mniejsze zarobki), wyrzeczenia (rozłąka z rodziną) i ciężka praca (treningi). Że całą śmietankę z ich trudu i poświęcenia, spija potężna armia działaczy, w istocie armia pasożytów, trutni, nicponi i nierobów - w większości pijaków. Że za osiągnięcia i sukcesy zawodniczek-zawodników, za ich znój, za zdobyte mistrzostwa i rozsławianie kraju, największe profity zbierają działacze i prezesunie, a im, zawodnikom, dostają się ochłapy, nędzne premie, słowne podziękowania, uściski spoconych dłoni prezesuniów-działaczy i jakieś tam szklane puchary. Że za ich sukcesy i z tego tytułu pozyskane pieniądze, działacze przydzielają sobie niemałe pensje i pieniężne nagrody oraz organizują sobie i wożą się po różnych kursokonferencjach, które w rzeczywistości są okazją i parawanem do pijackich libacji”. (Na takich kursokonferencjach spotkać można cały kwiat próżnych działaczy i ich zapijaczone i zaplute ryje). Z powyższego wypływa jeden ważny wniosek, że powinny być ustalone jasne reguły dotyczące obowiązków zawodnika oraz zapłaty i honorarium za grę w reprezentacji, za reprezentowanie kraju. Zawodnik (on/ona) powinien wyraźnie wiedzieć czy jego poświęcenie i gra dla drużyny narodowe jest warta zachodu i się mu opłaca czy nie. Zawodnik powinien wiedzieć jakie otrzyma honorarium za samo już powołanie do reprezentacji i jego na to zgodę. Przed zawodami, jasno powinno być powiedziane i napisane, że za zajęcie 1-go miejsca w turnieju czy w mistrzostwach, dostaje się tyle a tyle pieniędzy, za zajęcie 2-go miejsca tyle, a za 3-cie miejsce tyle, za miejsca od 4-10 taką kwotę, a za miejsce od 11-20 taką, a za sam udział w zawodach tyle i tyle, itp. itd. Jeżeli związek i prezesuniu dadzą więcej w postaci premii czy innej, to proszę bardzo. Ale minimum wynikające z takiego przepisu-umowy-uzgodnienia, powinno być zagwarantowane i wypłacone. Zapłata za grę w drużynie narodowej nie powinna być oparta na zasadzie "obiecanki cacanki a głupiemu radość" - bo później wynikają różne konflikty i niezdrowe sytuacje. Jeśli zawodnik (on/ona) już by się zdecydował na grę w reprezentacji, to powinien oddać się jej bez reszty i zaangażować całym sercem. Żaden mecz nie powinien być przez niego odpuszczany i ulgowo traktowany, nawet ten z reprezentacją domu starców. Brak tych regulacji i zdrowych przepisów na linii zawodnicy-zwiazek rodzi wśród zawodników niepotrzebne niezadowolenia i frustracje. Na różnym etapie gry i zawodów może dopaść zawodnika załamanie i zniechęcenie. Bo sobie pomyśli: Po co? Na co? I tak nic z tego będę miał – po co się angażować i wysilać? Następną bolączką, chyba każdej dyscypliny, są jej działacze. Ich chciwość, próżność i ich przesadna liczba, to zmora każdej dyscypliny. W końcu ktoś powinien ich chwycić za pijackie mordy i ukrócić ich panoszenie się, sprowadzić na ziemię i ich ilość w związkach zredukować do przyzwoitych, twórczych i wąskich ram. A tych opornych i nie rokujących poprawy powinno się załadować w statek kosmiczny i wysłać w kierunku słońca, żeby się doszczętnie spalili – żeby nawet, po nich, smród nie pozostał. Odpowiedz Link Zgłoś
czanderka Re: Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce gra 23.10.11, 01:16 Święta i mądra racja! Ale pomyśl, gdyby Prezesunio sprawiedliwie podzieliłby pieniądze dla tych, co na zyski dla Federacji ciężko i uczciwie zarabiają, zabrakłoby mu kasy na solarium, "waciki" i bezpłatne wycieczki po całym świecie! A przecież On też się nieborak poci pod działaniem promieni UV, i jakie to niebezpieczne! Np. rak skóry. Ten facet to dopiero się naraża dla prestiżu polskiej siatkówki! :-))). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w ciemię bity Re: Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce gra IP: *.compnet.pl 30.10.11, 10:12 Faktycznie, nasz drogi prezesunio niemiłosiernie tyra… – został nawet wiceszefem światowego związku piłki siatkowej: „CEV”. Teraz, nasza reprezentacja będzie się miała dobrze; ile to rzeczy, prezesunio będzie mógł nam załatwić …nadchodzi „złoty okres” dla polskiej piłki siatkowej. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Znamienna dla naszej obecnej administracji 26.10.11, 16:15 w tym wypadku sportowej jest to, o czym pisze zresztą Wlazły, że często po publikacjach prasowych to co wcześniej było niemożliwe nagle staje się nie tylko mozliwe ale natychmiast wykonane (jak w przypadku drobnych problemów ze skarpetkami czy ze strojem sportowym z tego listu). Okazuje się, że po dwudziestu kilku latach rządów odmozdzonych postokrągłostołowych debilów w naszym kraju nadal ważniejsze od odpowiedzialności zawodowej przed zwierzchnikiem jest medialne napiętnowanie, które jest niczym innym jak tą szmatławą PRL-owska spuścizną, której postokraglostolowe debile przez dwadzieścia kilka lat pajacowania w naszym kraju nie potrafiły wykorzenić. Wynika z tego jasno ze nasza administracja, z tą sportową włącznie (związki sportowe) nadal, tak jak była w czasach PRL-u, jest towarzystwem wzajemnej adoracji które zamiast odgrywać służebną role wobec administrowanych odgrywa role zarządcy i "dystrybutora łask". Zamiast wyrzucić "Pana Irka" wielokrotnie zbywającego Wlazłego obietnicami, że oddzwoni szef PZPS Przedpełski w obronie towarzystwa wspólnej adoracji jakie musi panować w zarządzie PZPS, wykaligrafował debilny list do prasy opisujący zakres działalności związku. Przedpełski tak reagując musi mieć kibiców siatkówki za kompletnych debilów (albo z nim samym jest coś nie w porządku) Wlazły najzwyczajniej popadł wobec PZPS w niełaskę bo Jemu, jednemu z najlepszych siatkarzy na świecie, taka rola najzwyczajniej nie odpowiada. Nie tylko zresztą Jemu pewnie rowniez setkom tysięcy rodaków które po części na ta okoliczność wyjechały najzwyczajniej z kraju, Jest jednym z najlepszych na świecie w tym co robi i nie ma najmniejszych powodów by szmatlawe gnoje z PZPS nie spełniały usłużnie natychmiast tego co Mu się należy jak "psu micha". W zamian tradycyjnie już w stylu naszej post-PRL-owskiej administracji szmatlawe gnoje z PZPS rozgrywają swoje gó...ane ambicje spragnionych władzy "administratorów" na publicznym forum, żerując na ambicjach i próbując zdyskredytować wizerunek Wlazłego jako sportowca. Co za gó...ane pętaki ... Zupełnie jak w PZPN-nie Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce grać ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce grać ... IP: *.proxnet.pl 26.10.11, 19:52 "Szampon" nie przejmuj się. Polska to taki kraj że jak jestes na Topie to wynoszą pod niebiosa a jak przeżywasz ciężkie chwile to nie ma na kogo liczyć. Dzięki za te wszystkie emocje i mam nadzieję, że powrócisz jak ten burdel się skończy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośc Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce grać ... IP: *.tktelekom.pl 09.11.11, 23:17 Ja sie ciesze ze Mariusz wydal takie oswiadczenie bo z reguly to nie jest problem pracownikow ( w tym wypadku siatkarzy czy trenerów) a niestety pracodawcow (PZPS) to jest przykre ze ci ktorym podobno tak zalezy na sporcie robia wszystko zeby go zniszczyc:(:(:( Jak beda (PZPS) dalej zerowac i wykorzystywac tak ludzi to niestety ale wiecej sie od nich odwroci i wtedy Polska Siatkówka ktora jest naprawde swietna bedzie niczym:( Jesli tylko do tego daza to szczerze jestescie na swietnej drodze do samozaglady Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiekwit Re: Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce gra 21.11.11, 08:13 Chłop podchodzi pod 30 a ma fochy jak 10letnie dziecko. I dodam, że nie każde dziecko ma takie fochy jak on. Niech by wreszcie się zmusił na odważną rozmowę z działaczami, a nie po gazetach gadał. --- warszawa.lento.pl/ lodz.lento.pl/ poznan.lento.pl/ zabiegi laserowe SKUTECZNA REKLAMA FIRMY Odpowiedz Link Zgłoś
dyndalski_bis I bardzo dobrze... 02.12.11, 17:14 Bez niego odnosimy sukcesy, z nim wpadki... Lepiej niech nie gra!!! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AniekzLsw Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce grać ... IP: *.kpsi.pl 05.12.11, 22:40 Szczerze mówiąc to aż mi się płakać chce , ponieważ Mariusz Wlazły jest moim wielkim wzorem .. to dla Niego zaczęłam oglądać siatkówkę, gdy patrzyłam na Jego talent, pasję, zdeterminowanie, to chciałam być taka jak On. Oglądając mecze siatkówki w ostatnim czasie czułam wielką pustkę (wg. mnie nikt nie jest wstanie zastąpić Mariusza) .Często zastanawiałam się, dlaczego nie ma Go w kadrze, lecz było wiele plotek na ten temat, aż w końcu zaczęłam szperać po internecie i patrzę ja nędzne świnie mogą wykorzystywać człowieka. Kocham sport, chcę wiązać z tym moją przyszłość, ale uważam, że w Polsce nie mam na to szans, jest to kraj obłudny, zakłamany i chcący żerować na czyimś nieszczęściu. Uważam, że Mariusz ma swój honor i mimo wielu kontuzji, nie przeciwności nadal gra w klubie i wielki szacunek mu za to ! Do tych, którym się nudzi i lubią tylko krytykować : Jesteście śmieszni zróbcie tyle wspaniałych rzeczy co Mariusz a potem możecie się wypowiedzieć. Z poważaniem Ania :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EXTRENER Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce grać ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.11, 13:06 Chłopie , nie skamlaj , nie użalaj się. Wejdzżna boisko i zagraj tak ,że ludziom oczy na wierzch wyjdą. mam wrażenie ,że sam podbijasz bębenek na zasadzie " nie ważne co mówią byle mówili". Jak na razie chłopaki udowodnili Ci ,Że nie ma ludzi niezastąpionych. Graja bez Ciebie i całkiem dobrze im to wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce gra IP: *.lukman.pl 20.08.12, 13:15 mogę teraz śmiało napisć po klapie na IO Londyn 2012,że nie wyszło jednak ,kolejny raz i o dziwo znów przez atak ,którego nie było .Zawiedli zarówno Kurek jak i Bartman . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anawa Re: Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce gra IP: *.olsztyn.mm.pl 21.09.12, 21:31 W Londynie to akurat zawiedli WSZYSCY, cała reprezentacja łącznie z trenerem. A jeśli chodzi o Bartmana, to w ćwierćfinale był najlepszym naszym graczem na boisku. Wlazły już do kadry nie wróci, bo ewidentnie nikt go tam nie chce. Tzn AA to może i by chciał, ale wypowiedzi chłopaków na temat Mariuszka są dość radykalne i raczej czerwonego dywanu pod nogi mu nie rozwiną. Zresztą, sam zainteresowany najwyraźniej dał sobie spokój. I dobrze, z Bogiem, niech mu się wiedzie w Bełchatowie. Całe szczęście, że Kurek i Możdżonek zmądrzeli i uciekli z tego grajdołka. Szkoda, że nie ma już szans dla Winiara. Zmarnować taki potencjał z Trento! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zino Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce grać ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.11, 21:55 Brawo Mariusz ! Jeśli żądamy światowych standardów od naszych reprezentantów - trzeba te z wymagać światowych standardów od "Działaczy" ! Odpowiedz Link Zgłoś
sajmers Re: Mariusz Wlazły ujawnia, dlaczego nie chce gra 24.09.12, 14:15 Ok. Nie twierdzę, że związek zachował się fair. Ale Wlazły też nie zachował się fair. Kiedy kadra go potrzebowała (chodzi mi o Puchar Świata) to odmawiał. Za każdym razem odmawiał Anastasiemu twierdząc, że nie chce grać. Ale nagle mu się odwidziało kiedy przyszły igrzyska i stwierdził, że chce wrócić. I to jest profesjonalne ? Olewać kadrę i gdy zbliża się najważniejsza impreza dla każdego sportowca powiedzieć, że chce się wrócić ? Odpowiedz Link Zgłoś