Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję...

    IP: *.bphpbk.pl 02.06.04, 11:24
    Mimo, że nie jestem rodowitym Warszawiakiem, mieszkam w Warszawie (a raczej
    tuż pod).

    Nie intersują mnie kłótnie, mniejsze czy większe wojny, zadymy kibiców Legii
    i innych miast. Lubię dobrą piłkę niezależnie od miejsca jej pochodzenia.
    Potrafię docenić perspektywy Wisły K. na miejsce w fazie grupowej LM, a także
    przejmuję się tragedią Widzewa, który nie uzyska licencji na grę w
    Ekstraklasie.

    Chciałem lubieć Legię, a nawet poniekąd jej kibicować, mając na uwadze gdzie
    mieszkam... Nie udało mi się... Dlaczego ?

    O wartości sportowej Legii nie dyskutuję - tak krawiec kraje jak materii
    (czytaj: kasy) staje...

    Dlaczego nie mogę przekonać się do Legii ? Ze względu na kibiców. Dlaczego na
    każdym meczu tego klubu pojawia się banda wystrzyżonych na pałę, którzy psują
    wszystko ? Dlaczego wszędzie gdzie Legia pojedzie - od razu jest 'dym' ?!?
    Niezależnie gdzie...

    Wiem, wiem - takich jest niewielu.. może 50 ... Ale to o 51 za dużo !!! I
    każdy sensownie myślący człowiek się ze mną zgodzi..

    Jedną sprawą jest jakaś 'niemoc' służb porządkowych i podejrzana niechęć
    włodarzy klubu do uporządkowania sytuacji. Inna sprawą jest, że wszyscy
    normalni kibice dają się tej grupce terroryzować. Jestem przekonany, że 99,9%
    kibiców Legii ich wyczyny napawają równym obrzydzeniem jak mnie.

    Dlaczego nie wprowadzić sprawdzonych rozwiązań z boisk angielskich - gdzie
    sytuację opanowano w sposób koncertowy - prawie nie ma zamieszek, siatki
    zdjęto, kibice są blisko boiska, reakcja na rozrabiaków zajmuje słownie pięć
    do siedmiu sekund, a boiskowi zadymiarze muszą się zgłaszać na czas meczu na
    policję. Co więcej - stowarzyszenie kibica klubu jest w najbliższym kontakcie
    z władzami klubu, jest ich bliskim partnerem i razem decyduje co zrobić, żeby
    klub rósł w siłę i nikt nie bał się przyjśc na stadion.

    Co robi Stowarzyszenie Kibica Legii Warszawa?!? Jest dziesiątki majętnych i
    wpływowych kibiców tego klubu... Gdzie jest pomysł jak wykorzystać ten
    potencjał ? Jaki jest plan wymuszenia na kierownictwie klubu (odkąd są
    możliwości związane z ITI) zmian w podejściu do bandytów ?

    Kochana Legio, Legiooo, Legiooooooo... Nie pokocham Cię dopóki Twoje dzieci
    rzucają kamieniami ...

    UWAGA:
    1. Pseudo-kibiców Legii proszę o powstrzymanie się od komentarzy w porażająco
    inteligentnym tonie typu: 'jak nie kibicujesz to spier....'. Legia to
    wspaniały klub ze zbyt wielkimi tradycjami, żeby mogła sobie pozwolić na
    tolerowanie takiej sytuacji. A za samego tylko śp. Kazia Deynę powinno się
    wystawić Legii pomnik.
    2. Kibiców innych klubów, którzy chcieliby zamieścić komentarz typu 'ta
    warszawska dzicz' informuję, że ich kluby mają podobny problem i zachęcam do
    zapoznania się z tym fragmentem Nowego Testamentu, gdzie mówi się o braku
    winy i rzucaniu kamieniem.
    3. Wszelakie objawy ksenofobii, braku tolerancji, wzbudzanie antagonizmów na
    poziomie narodowym, plemiennym, regionalnym, klubowym czy jakimkolwiek innym
    są mi całkowicie obce, budzą we mnie wyłącznie obrzydzenie i odruchy
    wymiotne. Tekst powyższy nie ma na cel wspierania takich objawów nienawiści -
    wprost przeciwnie.
      • berserk75 Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... 02.06.04, 11:47
        'niech się wstydzie ten co robi, nie ten co widzi'

        sorry, ale musiałbym być niezdrowy na umyśle, żeby nie kibicować klubowi przez
        kilku idiotów. to dla piłkarzy przychodzę na stadion, a nie dla kibiców.

        rozumiem, że Lecha też nie lubisz, bo ich działacze i piłkarze to debile-
        prowokatorzy???
        • Gość: lech Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.icpnet.pl 08.06.04, 22:17
          Sam jesteś debil warszawiaku zakichany.Gówno w tym sezonie zdobyliście i
          dlatego jesteście tak wkurzeni.
        • Gość: leoncuo Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 08:26
          kibole i pilkarze do gazu
          • Gość: jaceloth a dlaczego niebo jest niebieskie? IP: *.icpnet.pl 10.06.04, 13:45
      • Gość: Jarekkk Czekamy na polskie Heysel? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.04, 13:09
        Nie jestem kibicem Legii, kibicuję Pogoni Szczecin (od razu dodam że niewiele
        mnie obchodzi rzekoma przyjaźń obu klubów). Uważam się za normalnego kibica,
        nie mam nic do Legii ani innego klubu. Cieszę się sukcesami polskich klubów,
        martwię ich porażkami.
        Uważam, że czas dojrzał, żeby decydenci wreszcie wreszcie się wzięli za tę
        chorą sytuację. To, co się wczoraj stało po meczu, a czego nie obejrzeliśmy (na
        szczęście?) w telewizyjnych zbliżeniach, jest wystarczającym dowodem na to, że
        same zaklęcia Listkiewicza zapewniającego o poprawie sytuacji na polskich
        stadionach, nie wystarczą. Tu trzeba coś robić, bo liczenie panów z PZPN-u, że
        europejskie normy same się wprowadzą, jest błędem. Ja po cichu liczę, że może
        Europa coś wymusi na naszych "działaczach", bo sami się nie bardzo kwapią. A
        pewne symptomy takich nacisków są. Przeczytałem dzisiaj, że UEFA postraszyła
        PZPN odebraniem pieczy nad ligą, a to w związku z pobłażaniem związku dla
        klubów niespełniających euro-wymogów. Może wezmą się i za bezpieczeństwo na
        naszych stadionach? Trudno, jak nie potrafimy sami, jestem za.
        Nasi nic, Listkiewicz nawet jak po twarzy dostanie (a komentatorzy mówili
        wczoraj, że działacze też zostali zaatakowani), to nie wyciągnie wniosków, nie
        będzie się szarpał, bo jeszcze nie wybiorą na nową kadencję..
        A przecież po tych bandziorach przyjdą nowi, młodsi, jeszcze bardziej vq
        rvieni, bardziej brutalni i bezczelni. Pewnie już dorastają po bramach. Na co
        czekają "działacze"? Aż na stadionach padną trupy? Na polskie Heysel? Aż te
        jełopy wtargną na murawę w czasie meczu i pobiją albo zabiją piłkarzy
        przeciwnej drużyny?
        Jeszcze co do wczorajszego meczu. Nie wiem czy się zgodzisz czy nie, ale
        uważam, że sporą winę za tę konkretną sytuację (atak na piłkarzy fetujących
        zdobycie pucharu) ponosi też stadionowy zapiewajło. Pomijam oczywistą winę
        szalikowców, prowokujących się nawzajem. Piłkarze odbierali medale i szykowali
        się do odebrania pucharu, a ten wrzeszczał jak obdzierany ze skóry, że
        najlepsza jest Legia i Legia wygrała. Zamiast przynajmniej zamilknąć (cisza
        byłaby i tak nieprzyjemna dla Lechitów po 2 godzinach rozkręcania dopingu) i z
        godnością zakończyć to, co dla Legii było zakończone, facet po prostu
        podgrzewał atmosferę, wzniecał te wszystkie negatywne emocje rozczarowania,
        urażonej dumy, złości, wręcz nienawiści. Zero klasy. No i skończyło się tak,
        jak się skończyło.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Cyfra Re: Czekamy na polskie Heysel? IP: *.g.pppool.de 02.06.04, 14:32
          Jeszcze co do wczorajszego meczu. Nie wiem czy się zgodzisz czy nie, ale
          > uważam, że sporą winę za tę konkretną sytuację (atak na piłkarzy fetujących
          > zdobycie pucharu) ponosi też stadionowy zapiewajło. Pomijam oczywistą winę
          > szalikowców, prowokujących się nawzajem. Piłkarze odbierali medale i
          szykowali
          > się do odebrania pucharu, a ten wrzeszczał jak obdzierany ze skóry, że
          > najlepsza jest Legia i Legia wygrała. Zamiast przynajmniej zamilknąć (cisza
          > byłaby i tak nieprzyjemna dla Lechitów po 2 godzinach rozkręcania dopingu) i
          z
          > godnością zakończyć to, co dla Legii było zakończone, facet po prostu
          > podgrzewał atmosferę, wzniecał te wszystkie negatywne emocje rozczarowania,
          > urażonej dumy, złości, wręcz nienawiści. Zero klasy. No i skończyło się tak,
          > jak się skończyło.
          > Pozdrawiam.

          Facet?Jaki facet,sadzac po glosie to eunuch
          • Gość: Randall Re: Czekamy na polskie Heysel? IP: 195.245.217.* 07.06.04, 15:48
            > Facet?Jaki facet,sadzac po glosie to eunuch

            No przecież to już od dawna wiadomo... "Obcięte jaja to sekret głosu Hadaja"

            Nawiasem mówiąc, ten facet powinien już dawno być zdjęty ze stanowiska za to,
            jak prowadzi imprezy. Jego komentarz do zadymy: "piłkarze Lecha są sami sobie
            winni, ponieważ sprowokowali naszych kibiców ciesząc się w niewłaściwy sposób".

            Bydlę i tyle. Aha, jestem z Warszawy i nie kibicuję Polonii.
        • Gość: Jerzy Re: Czekamy na polskie Heysel? IP: *.ec.pl / *.ec.pl 11.06.04, 08:14
          Pamiętamy tzw "gest. Kozakiewicza" ? Co ma to wspólnego z tym meczem ? To,że
          w Moskwie wszyscy byli przeciwko Władkowi. W Warszawie natomiast jak czytam w
          tej wypowiedzi już spiker zawodów podgrzewał atmosferę, nawet po skończonym
          gwizdku. Szczytem "bezstronności" była spikerka telewizyjna, wprost nie do
          wytrzymania dla normalnego kibica a dla kibiców z Poznania szczególnie. Nie
          chcę posądzać sędziego / głównego, boczni byli w porządku/ ale jak jedyny
          murzyn na boisku kosił bezkarnie co lepszych zawodników, kosił atakiem z tyłu i
          nie było nawet gwizdka na "faul" to co tym myśleć i jak na to mogli reagować
          piłkarze LECHA ? W czasie meczu musieli trzymać nerwy na wodzy, do końca.
          Szczytem następnym bezstronności były miny panów Listkiewicza i Paszczyka po
          meczu, jeszcze przed awanturą. Lechici zrobili im straszną przykrość i Ci
          panowie nie potrafili tego ukryć, złe zasępione twarze panów z medalami i
          pucharem. Takim "gestem Kozakiewicza" był udział poznaniaków w piosence z
          kibicami i jakieś gesty pod adresem warszawiaków.
          Jestem już dawno "kibicem telewizyjnym" i nie chcę patrzeć na ogolone głowy
          kiboli i słuchać ich kulturalnych okrzyków. Nasza piłka jest w miejscu w jakim
          jest, też można w telewizji zobaczyć i też w tej telewizji zobaczyć inne mecze
          i innych kibiców. Mam czasami wrażenie, że nasza piłka w takim wydaniu
          potrzebna jest działaczom i tym kibolom.
      • Gość: mario29 wlasnie dlatego.... IP: *.bphpbk.pl 02.06.04, 16:32
        Trzeba cos wreszcie zaczac robic. Dopoki stanowisko zarzadu klubu bedzie takie
        jak ta opinia prezesa Legii:

        sport.onet.pl/930564,wiadomosci.html
        to nie bedzie dobrze. Pan prezes poparl tylko moja argumentacje. Wlodarzom
        klubu NIE ZALEZY na bezpieczenstwie na stadionie. Dlaczego ? A dlaczego ma
        zalezec ? Czy od tegom zaleza wplywy do kasy ? Owszem zaleza - ale tego jeszcze
        Panowie prezesi nie wiedza bo nigdy nie pracowali w porzadnym klubie na
        zachodzie. W Anglii taka wypowiedz bylaby nie do pomyslenia - nastepnego dnia
        taki prezes bylby zmuszony opuscic swoje stanowisko. Wprost przeciwnie - prezes
        od razu potepia takie wydarzenia zeby zapobiec wszechstronnej krytyce i karom
        FA. Co na tą wypowiedz PZPN ?!?!
        • berserk75 Re: wlasnie dlatego.... 02.06.04, 17:44
          www.90minut.pl/news.php?id=153609
        • Gość: Kiwny Re: wlasnie dlatego.... IP: *.chello.pl 02.06.04, 19:34
          całe szczęście oficjalne stanowisko zarządu jest inne
          www.legialive.pl/news.php?NewsID=11201
          mam nadzieję że na słowach się nie skończy
          • Gość: mario29 Re: wlasnie dlatego.... IP: *.bphpbk.pl 03.06.04, 10:46
            Gość portalu: Kiwny napisał(a):

            > całe szczęście oficjalne stanowisko zarządu jest inne
            > www.legialive.pl/news.php?NewsID=11201
            > mam nadzieję że na słowach się nie skończy

            Nareszcie !!! W dzisiejszej Wyborczej prezes sie juz troche zreflektowal...
            Powiedzmy ze mozna wczorajszy lapsus zlozyc na karb braku doswiadczenia.

            Po slowach czekam na czyny. Inwestycja w system bezpieczenstwa na stadionie to
            dla mnie w tej chwili cenniejsza rzecz niz inwestycja w nowych graczy.

            Wazne ze mowi sie tez po potrzebie promowania 'dobrego kibicowania' - czekam na
            stanowisko Stowarzyszenia Kibiców Legii w tej sprawie.
      • Gość: Zezik Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.chello.pl 02.06.04, 19:31
        Na pewno nie przestane kibicowac Legii bo jacys hoolsi nazywaja sie kibicami
        tego klubu. Idac Twoim tokiem rozumowania... nie powinienes sie uwazac za
        Polaka, nie powinienes nalezec do zadnego kosciola, itd nie idac w bardziej
        krancowe przyklady. Ty poprostu lubisz pilke, i chcialbys zeby na stadionach
        bylo normalnie, no i chcialbys chodzic na mecze Legii bo to najblizej. A
        stwierdzenia ze chcialbys zostac kibicem Legii brzmia troche smiesznie.

      • ww1916 Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... 03.06.04, 14:02
        Gość portalu: mario29 napisał(a):


        > Dlaczego nie mogę przekonać się do Legii ? Ze względu na kibiców. Dlaczego na
        > każdym meczu tego klubu pojawia się banda wystrzyżonych na pałę, którzy psują
        > wszystko ? Dlaczego wszędzie gdzie Legia pojedzie - od razu jest 'dym' ?!?
        > Niezależnie gdzie...
        >

        Nie przesadzaj. W tym sezonie "dym" był jeden. W niektórych miejscach bardzo
        nas "lubią" i koniecznie chcą cos udowodnić. Powinienem Ci wskazać inne kluby
        któryc kibice gdzie nie pojadą tam jest "dym". Tylko oni nie są tak "medialni".


        > Wiem, wiem - takich jest niewielu.. może 50 ... Ale to o 51 za dużo !!! I
        > każdy sensownie myślący człowiek się ze mną zgodzi..
        >
        > Jedną sprawą jest jakaś 'niemoc' służb porządkowych i podejrzana niechęć
        > włodarzy klubu do uporządkowania sytuacji.

        Brak wyszkolenia i umiejętności "ochroniarzy" oraz stan techniczny stadionu
        ulatwia mozliwość wszczynania awantur (mp. mozliwosc przechodzenia z sektora na
        sektor).

        >Inna sprawą jest, że wszyscy
        > normalni kibice dają się tej grupce terroryzować. Jestem przekonany, że 99,9%
        > kibiców Legii ich wyczyny napawają równym obrzydzeniem jak mnie.
        >

        Nie dają się terroryzować a ze czasami nie mozna natychmiast zareagować to inna
        sprawa.

        > Dlaczego nie wprowadzić sprawdzonych rozwiązań z boisk angielskich - gdzie
        > sytuację opanowano w sposób koncertowy - prawie nie ma zamieszek, siatki
        > zdjęto, kibice są blisko boiska, reakcja na rozrabiaków zajmuje słownie pięć
        > do siedmiu sekund, a boiskowi zadymiarze muszą się zgłaszać na czas meczu na
        > policję. Co więcej - stowarzyszenie kibica klubu jest w najbliższym kontakcie
        > z władzami klubu, jest ich bliskim partnerem i razem decyduje co zrobić, żeby
        > klub rósł w siłę i nikt nie bał się przyjśc na stadion.
        >

        Tak będzie i na Legii. Jestem o tym przekonany. Mam nadzieję że tak bedzie
        także na innych stadionach w Polsce.


        > Co robi Stowarzyszenie Kibica Legii Warszawa?!? Jest dziesiątki majętnych i
        > wpływowych kibiców tego klubu... Gdzie jest pomysł jak wykorzystać ten
        > potencjał ? Jaki jest plan wymuszenia na kierownictwie klubu (odkąd są
        > możliwości związane z ITI) zmian w podejściu do bandytów ?
        >

        Wiele dobrego. Działa takze Bractwo Legii plus kilka grup nieformalnych. Ten
        akt bandytyzmu miał miejsce po raz pierwszy od wileu miesięcy.
        Jeżeli nie widziałeś zmian na lepsze w ostatnich sezonach w zachowaniu i
        kulturze dopingu to trudno. Zapraszam na Łazienkowską (chociaż moze to uznasz
        po wootrku za sarkastyczne).


        > Kochana Legio, Legiooo, Legiooooooo... Nie pokocham Cię dopóki Twoje dzieci
        > rzucają kamieniami ...
        >
        > UWAGA:
        > 1. Pseudo-kibiców Legii proszę o powstrzymanie się od komentarzy w porażająco
        > inteligentnym tonie typu: 'jak nie kibicujesz to spier....'. Legia to
        > wspaniały klub ze zbyt wielkimi tradycjami, żeby mogła sobie pozwolić na
        > tolerowanie takiej sytuacji. A za samego tylko śp. Kazia Deynę powinno się
        > wystawić Legii pomnik.
        > 2. Kibiców innych klubów, którzy chcieliby zamieścić komentarz typu 'ta
        > warszawska dzicz' informuję, że ich kluby mają podobny problem i zachęcam do
        > zapoznania się z tym fragmentem Nowego Testamentu, gdzie mówi się o braku
        > winy i rzucaniu kamieniem.
        > 3. Wszelakie objawy ksenofobii, braku tolerancji, wzbudzanie antagonizmów na
        > poziomie narodowym, plemiennym, regionalnym, klubowym czy jakimkolwiek innym
        > są mi całkowicie obce, budzą we mnie wyłącznie obrzydzenie i odruchy
        > wymiotne. Tekst powyższy nie ma na cel wspierania takich objawów nienawiści -
        > wprost przeciwnie.

        P.S. Nie musisz kibicować Legii ani jej kochać. Nie uważam jednak, ze uzyłeś
        własciwych argumentów.
        • Gość: mario29 Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.bphpbk.pl 03.06.04, 14:21
          Bardzo dziękuję za Twoją wypowiedź, ww1916. Wierzę, że Legia ma więcej takich
          kibiców jak Ty.

          Tylko trzy moje uwagi:
          1. Nieprawdą jest że tylko Legia ma problemy z bandytami na trybunach -
          wyraznie to napisalem. Pisze o Legii - niekoniecznie dlatego ze jest 'medialna'
          ale dlatego, ze jest mi najbliższa z różnych względów (choćby geograficznych).
          2. Dziwia mnie komentarze typu : 'Nie musisz kibicować Legii ani jej kochać'.
          Brzmi to jak 'jak sie nie chcesz bawic to nie - idz sobie z naszej
          piaskownicy' - nie bądźmy dziecmi. Bądźmy konstruktywni.
          3. Boję się bagatelizowania sytuacji - takze ze strony kibiców. Razorfan w
          innym wątku (pod którym się dopisąłem' pisze: 'to tylko pare
          przedmiotow', 'bylo wyjatkowo spokojnie - zaledwie 20 (30) ludzi wyskoczylo z
          sektora'. ?!?!?!?!? O co tu chodzi ??? Moim zdaniem o to, zeby nikt z sektora
          nie wyskakiwal, tudziez NIKT NICZYM nie rzucal. Mam racje ??? W tym przypadku
          ocena sytuacji moze byc tylko 'zero-jedynkowa' - albo potępiamy albo
          przyzwalamy. Zero tolerancji dla bandytów !!!

          Do tej pory klub, stowarzyszenia kibica etc przyzwalaly... Jak bedzie teraz ?

          Cieszę się ze w wywiadzie w Wyborczej Pan Prezes poparł moją uwagę,
          że 'bezpieczeństwo jest ważniejsze od nowych transferów'. Tak trzymać !!
          • ww1916 Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... 03.06.04, 14:35
            Gość portalu: mario29 napisał(a):

            > Bardzo dziękuję za Twoją wypowiedź, ww1916. Wierzę, że Legia ma więcej takich
            > kibiców jak Ty.
            >
            > Tylko trzy moje uwagi:
            > 1. Nieprawdą jest że tylko Legia ma problemy z bandytami na trybunach -
            > wyraznie to napisalem. Pisze o Legii - niekoniecznie dlatego ze
            jest 'medialna'
            >
            > ale dlatego, ze jest mi najbliższa z różnych względów (choćby geograficznych).
            > 2. Dziwia mnie komentarze typu : 'Nie musisz kibicować Legii ani jej kochać'.
            > Brzmi to jak 'jak sie nie chcesz bawic to nie - idz sobie z naszej
            > piaskownicy' - nie bądźmy dziecmi. Bądźmy konstruktywni.

            Nie to miałem na mysli. Uważam, że mozesz podać kilka innych powodów dlaczego
            jej nie kibicujesz niz to, ze ma ilus tam łysych jako kibiców, zwłaszcza, że
            jak sam napisałeś problem "karków" jest "ogólnokrajowy".


            > 3. Boję się bagatelizowania sytuacji - takze ze strony kibiców. Razorfan w
            > innym wątku (pod którym się dopisąłem' pisze: 'to tylko pare
            > przedmiotow', 'bylo wyjatkowo spokojnie - zaledwie 20 (30) ludzi wyskoczylo z
            > sektora'. ?!?!?!?!? O co tu chodzi ??? Moim zdaniem o to, zeby nikt z sektora
            > nie wyskakiwal, tudziez NIKT NICZYM nie rzucal. Mam racje ??? W tym przypadku
            > ocena sytuacji moze byc tylko 'zero-jedynkowa' - albo potępiamy albo
            > przyzwalamy. Zero tolerancji dla bandytów !!!

            Tutaj zgoda. Zero tolerancji. Tylko, że Razorfan przedstawił fakty, ktore dość
            łatwo się pomija. Mianowicie sytaucja została ewidetnie sprowokowana przez
            kibiców druzyny przeciwnej. W tzw. dawnych czasach na murawie byłoby nie 20-30
            osób tylko pół stadionu. "Poprawa" widoczna ale nadal o te 51 osób jak sam
            piszesz za mała.

            Nikt nie bagatelizuje zdarzenia ale też to zdarzenie nie powinno przesłonić
            innych pozytywnych zjawisk. O nich akurat mówi się i pisze znacznie mniej
            (chociaż ostatnio i tutaj nastapiła poprawa).

            > Do tej pory klub, stowarzyszenia kibica etc przyzwalaly... Jak bedzie teraz ?
            >
            > Cieszę się ze w wywiadzie w Wyborczej Pan Prezes poparł moją uwagę,
            > że 'bezpieczeństwo jest ważniejsze od nowych transferów'. Tak trzymać !!



          • Gość: Razorfan Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.04, 16:55
            wywolany do tablicy odpowiadam.
            Sam zaznaczylem ze o tym meczu chcialem jak najszybciej zapomniec i go
            niekomentowac. Zdecydowalem sie na to ze wzgledu na ogromna liczbe przeinaczen
            i klamstw o tym meczu. Niektorzy kibice Lecha i innych klubikow twierdza ze
            pilkarze Lecha spiewali dlugo po meczu. Jest to nieprawda bo spiewali rowniez
            tuz po meczu.
            Cala moja intencja byla taka ze na Legii jest poprawa i to wyrazna. W tym meczu
            paradoksalnie tez bylo to widac. Na prawde ja na rybunach czulem taka atmosfere
            ze kibice Legii chcieli udowodnic ze potrafia kulturalnie dopingowac. Bardzo
            dlugo im sie to udawalo do czasu az goscie postanowili pokazac klase.
            Potem doszlo do kompromitacji i wstyd mi za to.
            Kibicem Legii jednak bede zawsze a tego ze nie wszyscy kibice mojej druzyny sa
            rozumni nie zmienie. Ciesze sie ze duzo ludzi probuje i to z pozytywnym
            skutkiem (szczegolnie wsrod hoolsow).
            Dla ciebie mala rada nie probuj sie zakochac na sile bo to nie ma sensu. Jesli
            byles raz na meczu Legii z jakims powaznym przeciwnikiem i nie porwala cie
            atmosfera to nie twoja wina (choc dla mnie to niezrozumiale).
            Pzdr
            • Gość: mario29 Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.bphpbk.pl 04.06.04, 11:45
              Gość portalu: Razorfan napisał(a):
              > Dla ciebie mala rada nie probuj sie zakochac na sile bo to nie ma sensu.
              > Jesli byles raz na meczu Legii z jakims powaznym przeciwnikiem i nie porwala
              > cie atmosfera to nie twoja wina (choc dla mnie to niezrozumiale).

              Chcialem jeszcze tylko wyjasnic jedno - bo czuje sie niezrozumiany:
              Ja NAPRAWDE chcialbym kibicowac Legii !! Atmosfera jak najbardziej
              mnie 'bierze'... Ale jak widze potem to co widze - to mi caly entuzjazm opada i
              czuje juz tylko pierwotne odruchy fizjologiczne... Podejmuje co jakis czas
              probe - i mi sie nie udaje - czy to z winy hoolsow Legii, czy hoolsow
              Jagiellonii, czy hoolsow dowolnych czy pilkarzy(-kow) rownie dowolnych... Tak
              na koncu to mnie nie bedzie interesowalo KTO zaczal - tylko w co sie to
              przeksztalci. I nikt mi nie powie ze za (dowolną) piosenke nalezy rzucic
              kamieniem, tudziez wyskoczyc z sektora i dac w zęby...

              Wiecie czego bym chcial ? Za iles tam lat przyjsc z moim kilkuletnim synkiem na
              stadion Legii i powiedziec mu: 'to jest Twoj klub, to jest Twoj stadion, to
              jest Twój karnet i to jest Twoje miejsce'... Chcialbym zeby bylo normalnie. I
              chcialbym zeby Legia zasluzyla na to, zeby jej 'podarowac' nowy Stadion
              Narodowy. Zeby udowodnila ze jej sie to nalezy, ze jej kibice do tego
              dorośli... Zeby pokazala, ze ciemna strona jej historii (komunistyczna
              nakazówka w wojskowym, 'trepiastym', wydaniu) odeszla naprawde w przeszlosc.

              Chcialbym zeby Legia jako klub osiagnela rangę stolicy jako takiej - nie
              sportowo (wyniki sa wazne, ale zaleza od wielu czynnikow) ale ETYCZNIE. Etyczne
              prowadzenie klubu, firmy, gminy, kraju jest dla mnie najwazniejsze. Ale to moze
              powinienem sie byl urodzic za 20 lat...
              • berserk75 Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... 04.06.04, 13:43
                a może daj czas nowym władzom klubu, a nie od razu dramatyzujesz? mają teraz
                okazję (i policja), by pokazać jak bardzo zależy im na poprawie atmosfery na
                trybunach. i nie wrzucajmy kibiców do jednego wora, bo jak narazie to właśnie
                kibice zrobili najwięcej dla jej poprawy. a co zrobiły leśne dziadki poza
                nakładaniem kar? gówno
              • Gość: Jarekkk PRZEPRASZAJĄ CI, CO CZUJĄ SIĘ WINNI, A TUTAJ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 16:13
                Mario jest idealistą. Dla mnie też najważniejsza na stadionie, jak i w Sejmie
                czy w biznesie, jest normalność. Żeby kibic kibicował, a nie lał po pyskach
                innych kibiców. Żeby polityk dbał o dobro kraju, a nie kłamał dla zdobycia
                poklasku. Żeby przedsiębiorca szanował swych pracowników, a nie patrzył jak ich
                wykiwać. Żeby było uczciwie, po prostu. Żeby wreszcie q r v a w tym kraju było
                uczciwie! Czy to tak trudno zrozumieć, że w takim kraju wszystkim będzie się
                żyło lepiej?
                Idealizm. Na razie normalnie w Polsce nie jest i jeszcze długo (nigdy?) nie
                będzie. Nożownicy na trybunach chcą krwi, bandziory w krawatach z ryjami spod
                kwarcówy rwą się do władzy, kreatury pozbawione wszelkich zasad pływają w
                mętnej wodzie polskiego "byznesu". To obraz Polski AD 2004. Zanim ten kraj
                się "przetransformuje", jeszcze wiele wody upłynie w Wiśle. Czy można się
                dziwić, że młodzi ludzie stąd wyjeżdżają?
                Wracając do "wydarzeń". W tej sprawie żadna ze stron nie stanęła na wysokości
                zadania. Należało szybko wyciągnąć wnioski z tego co się stało. Nie przezrzucać
                się winą "kto zaczął", lecz uderzyć się w piersi - jedni i drudzy. Działacze
                Legii moim zdaniem powinni byli (za późno, nie zrobili tego) NATYCHMIAST odciąć
                się od bydła, potępić takie zachowania i przeprosić lechitów. Działacze Lecha z
                kolei powinni publicznie przeprosić za zachowanie swoich kibiców i "piosenkę"
                piłkarzy oraz zapewnić, że takie przyśpiewki więcej się nie powtórzą.
                Jakoś nie zauważyłem, żeby ktokolwiek za cokolwiek w tej całej aferze
                przepraszał. Przepraszają ci, co czują się winni, a tutaj chyba nikt nie czuje
                się winny.
                I to jest właśnie gówniarstwo.
                • piter1974 Re: PRZEPRASZAJĄ CI, CO CZUJĄ SIĘ WINNI, A TUTAJ. 09.06.04, 19:50
                  Dla mnie też najważniejsza na stadionie, jak i w Sejmie
                  > czy w biznesie, jest normalność. Żeby kibic kibicował, a nie lał po pyskach
                  > innych kibiców. Żeby polityk dbał o dobro kraju, a nie kłamał dla zdobycia
                  > poklasku. Żeby przedsiębiorca szanował swych pracowników, a nie patrzył jak
                  ich
                  >
                  > wykiwać. Żeby było uczciwie, po prostu. Żeby wreszcie q r v a w tym kraju
                  było
                  > uczciwie!

                  A ŚWISTAK SIEDZI I ZAWIJA TE SREBERKA
      • a.adas Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... 03.06.04, 14:15
        A nie jest nonsensem, że na każdym pierwszoligowym stadionie miasto dołożoło
        setki tysiecy złoty na słupy oswietleniowe. I stoją teraz na Polonii, w Nowym
        Dworze i w większosci innych na ruinach stadionu. Nie lepiej było tą kasę w
        włożyc w coś innego? No tak, teraz mamy burdel przy światłach. Albo tak jak na
        Widzewie - na słupy forsa sie znalazła, a na dłużników nie. Jak nie stać nas na
        jako takie stadiony, to po co światło.
        Zakaz stadionowy - pusty smiech. Listek do Sejmu poskarżyc się na pracę
        policji, odszkodowania żądać.
        To się robi coraz groźniejsze, bo w przeciwieństwie do początku lat 90 kibice
        już zaczynają niemal oficjalnie rządzic klubem - chocby dlatego, ze prezesom na
        widowni nie zależy - chyba tylko na Lechu zyski z biletów są naprawdę istotną
        częścią budżetu.
      • Gość: lysy-dres-huligan [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 15:35
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: mario29 [...] IP: *.bphpbk.pl 04.06.04, 11:30
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: lysy-kamieniarz [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 12:54
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: kibic [...] IP: *.acn.waw.pl 07.06.04, 22:15
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Igor Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 17:21
        Nie kibicuje Legii Warszawa chocby dlatego ze jak to bylo widoczne w drugim
        finalowym meczu Pucharu Polski zachowanie jej kibicow bylo skandaliczne w
        Anglii czy Niemczech teraz juz prawie wogole nie ma zamieszek, bijatyk, zadym,
        itp. dlaczego nie moze byc tak w Polsce przeciez 80% akcji Legii ma dosc ze tak
        powiem duza, bogata firma ( grupa ITI ) mogli by zrobic jakies zbezpieczenia a
        tak garstka kiboli bo inaczej nazwac ich nie mozna psuje widowisko calej
        publicznosci
        • pbd2 Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... 07.06.04, 17:46
          Przeciez do jasnej cholery, kibicuje sie druzynie a nie chuliganom! To, ze na
          Legie czesc widzow przychodzi dla bitki, a nie dlas pilki, nie ma wplywu na to,
          ze to jest moj klub, druzyna z mojego miasta, zespol, ktoremu kibicuje od
          dziecka! A za bandytow po prostu mi wstyd. Jesli juz mowimy o kibicach - oprocz
          chuliganow - bandziorow sa tysiace normalnych ludzi, ktorzy kibicuja Legii. W
          malo ktorym miescie doping jest tak zywiolowy i glosny, jak w Warszawaie.
          Docenili to nawet ludzie z Panathinaikosu i Besiktasu, a to cos znaczy, bo oni
          potrafia dopingowac. Nie wrzucajmy wiec wszystkich kibicow do jednego worka i
          nie utozsamiajmy druzyny z chuliganskim elementem, ktory przeciez rownie czesto
          mozna spotkac na koncercie, podczas demonstracji (przylaczaja sie by prowokowac
          nasza niedouczona policje) czy nawet poznym wieczorem na ulicy. Dresiarstwo i
          bandyterka to problem calej Polski - juz nawet na wyzszych uczelniach mozna
          spotkac tego typu ludzi... Dla nich pilka jest tylko pretekstem - ci, ktorzy
          zaatakowali lechitow nie mieli nawet szalikow Legii! W jakims sensie nie
          identyfikuja sie wiec oni nawet z prawdziwymi szalikowcami.
      • Gość: Kibic Widzewa Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.tpi.pl 07.06.04, 19:31
        Dla czego nie Legia? Bo Widzew był mi pisany od małego berbecia!
        Mam taką samą odległośc do Łodzi i Wawy a nigdy nie myslałem o innym klubie niż
        Widzew.
        Nawet teraz gdy Widzew może przestać istnieć nie żałuje swojego wyboru.
        Przeżyłem tyle niezapomnianych chwil z Widzewem o których kibice innych
        polskich klubów mogą pomarzyć przez wieki.

        Widzew żyje dotąd dopuki się o Nim myśli i pamięta..
      • Gość: ooooo Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.06.04, 22:53
        kocham Widzew ale nigdy raczej nic nie miałam do innych zespołów i im też
        kibicowałam; tylko, że legii jakoś nie można lubić;jest w niej coś niesamowicie
        odpychającegono
        no i ten tvn, który na każdym kroku zachowuje się tak jakby w Polsce była tylko
        jedna dróżyna...
      • Gość: hlehle Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 01:07
        a w Radomiu po mordach dostali... hłe hłe hłe
      • Gość: roberto (L) nic nie rozumiesz IP: *.bphpbk.pl 08.06.04, 10:24
        Witaj Mario,
        1. pokaż mi klub w Polsce, który takich durniów nie ma na trybunach...
        2. albo się kibicuje i chodzi na mecze Legii, bo to jest najważniejsze, albo
        się koncentruje na mało chwalebnych szczegółach i to wysuwa na plan pierwszy
        jako kryterium wyboru którego to klubu być kibicem...(przypomina to trochę
        wybór wyznania po kryteriach np.: bo tego tutaj nie zabraniają albo są bardziej
        elastyczni w tej czy innej kwestii...)
        3. ale takie kryteria przy woborze komu kibicować czy lubić czy nie,
        faktycznie mogą dotyczyć człowieka, który nie jest stąd, jest wyrwany ze swej
        rodzinnej wsi i teraz w wawce kosmopolitycznie opcjonuje: a może ten klub a
        może tamtem?...i takie tam.. brak Ci chłopie tożsamości i chciałbyś się
        gdzieś "przypisać".. ja nie mam takiego problemu, od dzieciństwa liczy się
        tylko jeden klub i nic na to nie poradzę że w Twojej rodzinnej wsi nia ma
        równie znanego, markowego i wlaczącego o najwyższe cele klubu byś mógł komuś
        kibicować i się nie wstydzić...
        4. ale ja Ci tego braku "rodzinnego" klubu nie wypominam więc z łaski swojej
        jak tu jesteś i mieszkasz i kapustę tłuczesz staraj się nie podsumowywać nas
        normalnych kibiców i naszego klubu na podstawie zachowania kilku durniów, bo po
        prostu nie masz do tego prawa...
        5.... i nie jesteś obiektywny...jakbyś trochę pochodził na łazienkowską to być
        może nabrałbyś trochę obiektywizmu i zobaczył, co i jak i dlaczego... choć nie
        wierzę abyś był kiedyś naprawdę na złe i dobre z Legią..bo po prostu..nie
        jesteś stąd..
        pozdrawiam
        • Gość: B.L.A.D.E. To ty nic nie rozumiesz IP: *.sebastiana.ceti.pl 08.06.04, 12:04
          Raczyłeś napisać, przyznaje nie do mnie słowa, pozwól, że je zacytuje
          > (...)
          > faktycznie mogą dotyczyć człowieka, który nie jest stąd, jest wyrwany ze swej
          > rodzinnej wsi i teraz w wawce kosmopolitycznie opcjonuje: a może ten klub a
          > może tamtem?...i takie tam.. brak Ci chłopie tożsamości i chciałbyś się
          > gdzieś "przypisać"(...)w Twojej rodzinnej wsi nia ma
          > równie znanego, markowego i wlaczącego o najwyższe cele klubu byś mógł komuś
          > kibicować i się nie wstydzić...
          > 4. ale ja Ci tego braku "rodzinnego" klubu nie wypominam więc z łaski swojej
          > jak tu jesteś i mieszkasz i kapustę tłuczesz (...)
          > (...)bo po prostu..nie
          > jesteś stąd..

          Moje refleksje przebiegają obok tematu ale przeczytaj. W 1945 roku Warszawa
          była rozwalona minimum w 70%, ludność wymordowana lub wypędzona. Moja babcia
          znalazła się np.: po powstaniu w Zakopanem skąd bliżej jej było potem do
          Krakowa i... tak jej zostało. Warszawa potrzebowała szybko się odbudować i
          ściągnięto do pracy również za przeproszeniem "wsioków". Czas mijał a podstawą
          rozwoju miasta jest ciągle "wysysanie" choć tym razem głównie specjalistów z
          różnych regionów Polski. Nie wyzywam cię jak ty przedmówcę od wieśniaków którzy
          przyjechali do stolicy tłuc kapuchę. Dla mnie podział na Warszawę i resztę
          Polski jest idiotyczny ale jak wszystko co idiotyczne w tym kraju funkcjonuje
          świetnie. Co gorsza konserwowany przez tobie podobnych ludzi, przekonanych o
          niebieskokrwistym pochodzeniu. Jeśli już o porównaniach, to pamiętam Lany
          Poniedziałek z okresu szczenięcego kiedy na spacerującą grupkę ludzi o
          elegancji i zachowaniu wyraźnie wskazującym pochodzeni, poleciał woreczek z
          wodą. Pełen oburzenia okrzyk brzmiał: "Chamie wiejski ty jeden...!" Rozumiesz
          aluzję?
          Dopóki Warszawiacy będą się (bezzasadnie) wyższać, dopóty wszystko co związane
          ze stolicą będzie oceniane ostrzej. Uważając się za "elytę" winniście się
          zachowywać jak przystało. Tłumaczenia, że to tylko grupka łysoli, jest
          niepoważna. Czy opinię kraju antysemickiego mamy po grupkach łysoli, czy też
          dzięki niememu przyzwoleniu na takie zachowania i utrwalanie ich w potocznej
          mowie (gdy mówisz Żyd to co myślisz?)
          • Gość: roberto (L) Re: To ty nic nie rozumiesz IP: *.bphpbk.pl 08.06.04, 14:27
            no taaaak, ale ja chyba nie o tym pisałem, nieprawdaż? poczułeś się urażony
            słowem "wieś"? czy jak inaczej rozumieć to Twe wyzwanie polemiczne przecież w
            innym temacie, konkludując Twoje tezy: "wywyższanie się beznadziejnych
            warszawiaków"??
            odpowiem Ci od końca:
            - gdy mówię Żyd to myślę o wojnie w palestynie, o holocauście czy czasach
            biblijnych..i tyle.. żadnego osobiście nie znam
            - gdy mówię 'wieś', nie wartościuję ale odróżniam, bo różnica jest w porównaniu
            różnych miejsc w Polsce, czy to ci się podoba czy nie (także w opiniach
            obcokrajowców) i nie chodzi mi tu o ludzi a miejsca, bo
            pejoratywnie "wieśniaków" prawdopodobnie mieszka więcej u nas niż gdziekolwiek
            indziej...nikogo nie wyzywam, więc nie pokazuj kompleksów w takim tego
            odbiorze..
            to nie wywyższanie się warszawiaków ale taki a nie inny rozwój łacińskiego
            kapitalizmu (a z tym koncentracja rozwoju i inwestycji w jednym miejscu - tylko
            co my temu jesteśmy winni?) jest winny tym podziałom w Polsce, tu pieniądze,
            praca, rozwój, relatywny dostatek i dużo "wsioków" przyjezdnych ale i zawiść,
            zazdrość popadających w biedę innych regionów i ich mieszkańców.. wystarczy się
            minąć w pośpiechu na nich nie spojrzawszy a już zarzut wywyższania się,
            wystarczy napisać wieś a już wyzywanie... kompleksem i zawiścią aż śmierdzi...
            stąd ten orgazmistyczny wybuch radości dookoła gdy coś Legii się nie
            powiedzie...wierz mi lub nie tu w wawie mało kogo obchodzą jakieś animozje
            miastowe i nie wynika to z wywyższania ale z braku czasu, bo tu się zapieprza
            aby do czegoś dojść w tej rzeczywistoci i to jest najważniejsze... takimi
            podziałami żyją ci co się nudzą i gniją gdzieś indziej, bez perspektyw..za to
            jak przyjadą do wawy to już wielcy panowie i myślą komu by tu kibicować hmmm
            może Legii...eee nieee, kibice są tam beee..paranoja jakaś
            a jak jesteś z Krakowa kolego to naprawdę bądź tego świadomy iż ta Wasza
            nienawiść i kompleksy do wawy mało na kim robią tu jakieś wrażenie, mało tego
            lubimy sobie do krakowa wyskoczyć na weekend i do łez się uśmiać jak w piwnicy
            pod baranami sypią kawałami o warsiafce... wy również nabierzcie do tego
            wszystkiego dystansu, dobrego życzę, pozdrawiam




            • Gość: DARNEL(L)_KOSZALIN Re: To ty nic nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 16:26
              LEPIEJ Z MADRYM STRACIC NIZ Z GLUPIM ZYSKAC - PANIE ROBERCIE WIDAC ZE MA PAN
              GLOWE NA KARKU A ZRESZTA NIKT NIE MUSI KOCHAC LEGII WAZNE ZE MY JA KOCHAMY ...
              • Gość: roberto (L) Re: To ty nic nie rozumiesz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.04, 14:10
                święta racja DARNEL, "nikt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma..."..
                pozdrawiam
            • Gość: B.L.A.D.E. Re: To ty nic nie rozumiesz IP: *.sebastiana.ceti.pl 10.06.04, 18:03
              1. Czy poczułem się urażony słowem wieś? Nie bardzo. Gdybyś mówił do mnie
              Marsjanin przejęty byłby w równym stopniu. Nie podobało mi się apriori
              założenie o wiejskim pochodzeniu autora. Nie rozumiem też dlaczego mój post
              przyjąłeś jako objaw kompleksów. Zwróciłem ci tylko uwagę, że nie zyskujecie
              sympati pewnym schematem zachowań.
              2. Przywołujesz opinię obcokrajowców na temat różnicy między Polską warszawską
              i Polską "prowincjonalną". Czy rozmawiałeś z każdym z obcokrajowców? Bo widzisz
              ja spotkałem wielu którzy nie delektują się Warszawą. Bardziej europejska w ich
              opini jest np. Praga, w Berlinie się ubierzesz i pobawisz, w Moskwie jest
              kasa. "Prowincjonalność" Krakowa, urokliwość Gdańska, szpanerskość Zakopanego
              pociąga ich dużo bardziej, fakt w innym celu.
              3.Próbujesz mnie chyba przekonać, że jesteś człowiekiem otwartym, tolerancyjnym
              i obiektywnym. Prawie ci się udało gdyby nie zdanie:
              "a jak jesteś z Krakowa kolego to naprawdę bądź tego świadomy iż ta Wasza
              > nienawiść i kompleksy do wawy mało na kim robią tu jakieś wrażenie, mało tego
              > lubimy sobie do krakowa wyskoczyć na weekend i do łez się uśmiać jak w
              piwnicy
              > pod baranami sypią kawałami o warsiafce...".
              Być może w swojej wiejsko-prowincjonalnej wrażliwości jestem zbyt wyczulony na
              protekcjonalny ton ale jeśli komentarz był przemyślany to potwierdzasz
              stereotyp o Warszawiakach nowego pokolenia. "Ach w weekend skoczylyśmy sobie na
              prowincye i ubawilyśmy się setnie, podglądając życie autochtonów". Jeśli
              rzeczywiście szwędałbyś się po krakowskich kabaretach zorientowałbyś się, że są
              tematy dużo bardziej zabawne i częściej wykorzystywane.
              4.Prawdopodobnie nie życzysz sobie bym stawiał znak równości między "ultrasami"
              a Tobą. Racz więc przyjąć do wiadomości, że rzekoma "Nasza nienawiść do Wawy"
              nie odbywa się moim udziałem. Nie jeden mój znajomy przeniósł się do stolicy z
              powodów ekonomicznych, których jesteś jak wynika z tekstu świadomy. Nie zmienia
              to faktu, że choć przebywają w "Twoim" mieście, wcale nie cierpią na brak
              tożsamości. Szczególnie w takim wymiarze by pierwszą myślą po przybyciu
              i "zainstalowaniu się" było: "Komu by tu kibicować?".
              5. Jeśli rzeczywiście jak w Twoim wyznaniu: "(...)dużo "wsioków" przyjezdnych
              ale i zawiść, zazdrość popadających w biedę innych regionów i ich mieszkańców..
              wystarczy się minąć w pośpiechu na nich nie spojrzawszy a już zarzut
              wywyższania się (...)" odczuwasz niechęć nie-warszawiaków, to może
              zastanowiłbyś się, czy jest to zachowanie niewymuszone i bezpodstawne? A może
              jest tak, że najpierw są docinki ze strony "miejscowych" choć często o
              prowieniencji zupełnie nie uprawniającej do tego typu ironii, a dopiero potem
              nadwrażliwa postawa obronna (jeśli takowa wogóle sie pojawia-specjalista
              w "zapieprzu" o którym wspominasz raczej nie ma na to czasu)
              6. Zupełnie na końcu o kwestiach sportowych. Tak, jest coś z "orgazmistycznej"
              radości prowincjonalnych kibiców" przy niepowodzeniach Legii. Widocznie ciężko
              jest ci je zrozumieć, tak jak w mojej wypowiedzi dostrzegłeś głównie kompleksy.
              Być może ci nie raz bardzo prości ludzie odczuwają po prostu satysfakcję jak
              przy pojedynku Dawida z Goliatem. Skoro nie mają nic, mogą współuczestniczyć w
              smaku zwycięstwa. Formę przejawiania owej satysfakcji warunkują min.
              zachowania, wypowiedzi (vide ostatni popis Jóźwiaka na temat Groclinu)piłkarzy,
              kibiców i działaczy. Myślą Mario było (chyba) "dlaczego nie podzielam radości
              mediów przesadzających nieco w uwielbieniu Legii i nie jestem w stanie ulec
              magii hasła zestawiającego warszawski klub z dumą Polski". Ty tego po prostu
              nie rozumiesz, choć udajesz że się starasz.
              Pozdrowienia
              zupełnie bez kompleksów
              • Gość: roberto (L) Re: To ty nic nie rozumiesz IP: *.bphpbk.pl 11.06.04, 10:28
                dzięki za polemikę, w której to usilnie starasz się uchodzić za chłodnego i
                logicznego recenzenta stojącego z boku, niejako ponad tym wszystkim...
                niestety, przykłady które dobierasz i wycinasz z moich zdań na poparcie swoich
                tez są zupełnie nie trafione w ich udowadnianiu ale za to w Twej interpretacji
                pokazują jaki faktycznie masz stosunek do "Warszawiaków nowego pokolenia"...
                1. dalej usilnie - tak jak i ten "trafny w ocenach" (sic!) mario - starasz się
                wrzucać wszystkich warszawiaków i kibiców Legii do jednego wora - rozumiem, że
                po prostu łatwiej Ci operować schematami z ogranymi diagnozami, takim które są
                bardziej proste ale i łatwiejsze w ogólnym odbiorze i akcepcie (vide - kilku
                pijanych pajaców tzw kiboli robiących burdy bądź prowincjusze na dorobku w
                wawce o dużym mniemaniu o sobie, co to niby uprawnia ich do obrażania
                innych...) - z takim generalizowaniem polemika jest dla mnie bez sensu...
                2. "ja spotkałem wielu ludzi, którzy nie delektują się Warszawą..." - so what??
                czy ja coś takiego napisałem, że jest to miejsce urokliwe akurat do
                delektowania się?? napisałem, że różni się od innych w Polsce bo tak jest,
                niezależnie od tego czy jest ładne czy nie..bo to kwestia subiektywna... Twoja
                wypowiedź wraz z porównaniem do innych stolic to po prostu czysta demogogia i
                sprowadzanie dyskusji na inne tory... od razu porównań, co lepsze a co
                gorsze... i to jest właśnie dla mnie ewidentny przykład niedowartościowania i
                kompleksów, ciągła potrzeba porównań i potwierdzania się że ja jestem ok a
                tamten to beee.. a powiem Ci że Krakusów szczególnie to dotyczy, to ciągłe
                porównywanie się i właśnie dyskredytowanie wawy, postaraj się być trochę
                obiektwyny i zauważ,że akurat w wawie odwrotnego zjawiska prawie w ogóle ni
                ma...
                3. odnośnie dowodu do tego "stereotypu o Warszawiakach nowego pokolenia" znowu
                niewypał, bo niby co ma dowodzić moja wcześniejsza wypowiedź??..że żadnych
                innych tematów nie ma w krakowskich kabaretach??? to kolejna demagogia bo czy
                ja coś takiego napisałem??? po prostu napisałem, że potrafimy się śmiać z
                samych siebie (o co akurat Krakusów bym nie podejrzewał, a już tym bardziej
                gdyby to warszawiacy mieli kawał o nich opowiadać..) i koniec, kropka... ale Ty
                w swoim zacietrzewieniu (które skrywasz pod maską niezaangażowanego recenzenta)
                widzisz przecież więcej... no bo oczywiście wypominam Wam, że się tylko z wawy
                śmieją w tych kabaretach.. no i że śmiał się no nie z tych kawałów ale z "życia
                autochtonów"... przecież to żałosne..aby zdobyć się na tak stronniczą
                interpretację moich słów z pewnością musiał Cię ktoś z wawy skrzywdzić, bo jak
                to inaczej wytłumaczyć??? i coś jednak musi być z tym Twoim udziałem w ogólnej
                nienawiści krakowa do wawy skoro nawet inteligentan osoba, nie ze stadionowych
                meneli, prezentuje takie podejście...no, sorry ale każdy obiektywnie to
                przyzna...
                4. odnośnie już kwestii sportowych, a propo Dawida i Goliata.. o ile wygrywa
                ich klub z Legią i się cieszą no cóż, ich przywilej i rzecz oczywista, ale
                kiedy wygrywa inny klub z Legią a oni dalej sie cieszą to cośchyba nie tak,
                nieprawdaż??? (pomijam tu ewentualnie kwestię walki o punkty w tabeli, bo nie o
                tym mowa) nie zauważasz tego ??? "Skoro nie mają nic, mogą współuczestniczyć w
                smaku zwycięstwa"... no cóż nic dodać, nic ująć.. mamy peany pochwalne, dla
                zachowań hienowatych i rozgrzeszenie irracjonalnych nienawiści międzymiastowych
                (tu jak rozumiem uzasadnionych, no bo przeciwko wawce i Legii a to jest wówczas
                zrozumiałe...no przecież...)
                ps. i jakoś nie zauważyłem tego uwielbienia legii w mediach, które raczej
                wpisują się w ogólny nurt, którego jesteś Krakusie drogi szczerym
                reprezentantem..choć w bardziej zaowalowany sposób...
                pozdrawiam
                • Gość: B.L.A.D.E. Re: To ty nic nie rozumiesz IP: *.sebastiana.ceti.pl 11.06.04, 13:52
                  Na początku anegdota. Lat temu kilka wdałem się w dyskusje z kolegą, z którym
                  przyszło mi współpracować na polu doświadczeń około-chemicznych. Problem
                  pojawił się przy interpretacji wyników pewnego badania, gdzie kwestią sporną
                  stały się cyfry oznaczające stężenia. Kolega delikatnie mówiąc "zapętlił się" w
                  przemyśleniach i uparcie twierdził, że w szklance wody jest tyle samo moli tej
                  substancji co w pełnym jej czajniku. Powtarzał to kilkakrotnie co ja
                  ripostowałem "stężenie procentowe jest to samo". Po pewnym czasie, bez
                  zająknienia rzekł w końcu:" No to spytaj się kogo chcesz, że ilość moli jest
                  różna a stężenie wody nie zależy od objętości...!"
                  Jeśli bierzesz udział w jakiejś dyskusji trudno nawet udawać obiektywnego. Nie
                  mogę "stać z boku" skoro mówię o swoich refleksjach na dany temat. Co chciałem
                  powiedzieć na temat stosowanej przez ciebie terminologi, powiedziałem.
                  Stanowimy dwa różne światy. Ja próbuję powiedzieć ci, że ani "ta" Warszawa nie
                  jest Twoja ani moja a normalny dla Ciebie sposób postrzegania przybyszów
                  tudzież interpretowania ich zachowań może powodować niesnaski, takie a nie inne
                  postawy niechęci - co ty kwitujesz stwierdzeniem o "pakowaniu całej Warszawy do
                  jednego worka". Nie wiem co w Twoim mniemaniu oznacza słowo "demagogia" ale co
                  już zaznaczałem, to są MOJE poglądy, oparte na MOJEJ interpretacji ustnych i
                  pisemnych przekazów treści związanych ze stosunkami w Warszawie, nikogo nie
                  zmuszam do akceptowania takiej linii światopoglądowej, nikogo nie agituję jeno
                  zwracam uwagę KONKRETNEJ osobie. Jeśli będziesz mnie zapraszał do Stolicy,
                  żebym sie przekonał jak jest naprawdę, bym mógł skonfrontować rzeczywistość z
                  posiadanymi informacjami, grzecznie podziękuje. Prosząc byś nie przeinaczał
                  moich słów, spotkałem wystarczająco dużo Warszawiaków -kosmopolitów na
                  gościnnych występach tu w Krakowie (chociażby w czasach gdy pracując w knajpie
                  gdzie, Urquell kosztował 3,5 co jak komentowało dwóch panów ze stolicy, "u nas
                  niemożliwe, jeśli Żywiec siódemkę kosztuje, no ale to prowincja"), którzy po
                  paru głębszych predylekcję ku urodziwym wieśniaczkom odczuwają, niemal zawsze
                  umizgi zaczynając od "zarabiam na rękę...". Nie wiem czy potraficie śmiać się z
                  siebie, z resztą jak możesz składać takie deklaracje kiedy oburzasz się na
                  odgórne klasyfikowanie Warszawiaków według jednego wzorca.
                  W poczuciu własnych kompleksów i bycia żałosnym milknę więc by ukrócić proces
                  nadinterpretacji. Ani Ty ani ja nie jesteśmy w tym kontekście dobrymi badaczami
                  tematu. By czegoś dowieść trzeba być obiektywnym nie "siedzieć po uszy, całym
                  sercem w temacie". Wcale nie odczuwam, co usiłujesz mi wmówić, że żywię
                  nienawiść do Warszawy. Mogę śmiać się z konkretnych przedstawicieli mieszkańców
                  tego miasta, tak jak śmiać mi się chcę na widok młodzieży z Nowej Huty,
                  wielkich Krakusów których dziadkowie zostali siłą przesiedleni by budować
                  socjalizm, zwracających się do przyjezdnych per "wsioki". Jedyna istotna
                  różnica polega na tym, że jak sam wspominałeś, układ gospodarczy naszego kraju
                  wspiera sie na koncentracji kapitału w jednym miejscu (tu aluzja: wybranym
                  dosyć późno, głównie ze względów militarnych i podniesionym z zapadłej WSI do
                  godności stolicy Polski) a napływ prowincjuszy nie jest ich zachcianką a
                  potrzebą chwili.
                  Zinterpretujesz sobie tą decyzje jak tylko chcesz, ale nie zamierzam więcej ani
                  tłumaczyć swojego stanowiska ani odpisywać na Twoje posty. Po co, jeśli nie
                  potrafimy się zrozumieć: ja wypowiadam się przeciw bucie jaka bije z
                  apriorycznego nazywania wieśniakiem każdego przyjezdnego, ty widzisz w takim
                  zachowaniu dowód na kompleksy i nienawiść. Ta droga prowadzi do nikąd, na pewno
                  odbiegła daleko od głównego wątka poruszanego na forum.
                  P.S. Nie będąc przedstawicielem żadnych z mediów wpisujących się w ogólny nurt,
                  w żaden nawet najbardziej zaowalowany sposób, proszę jeszcze byś oszczędził mi
                  komentarzy w stylu "to było do przewidzenia", "klasyczny krakus" tudzież ich
                  pochodnych lub stwierdzeń o stanie mojego umysłu. No chyba, że lubisz by
                  ostatnie słowo należało do Ciebie, wtedy wal co tylko chcesz.
      • Gość: Hektor Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 10:25
        Zgadzam się z tobą, ale ja też jeszcze nie pokocham Legii tylko z takiej
        przyczyny że jej włodarze i wysza władza w piłce (PZPN)nie jest obiektywna.
        Pamiętam taki mecz (nie mówiąc o wręczaniu medali dla Lecha za Puchar Polski)
        Legia-Polonia W-wa o Puchar Ligi bodajże co przed tym mecze PZPN nie obiecywało
        wygranymile to premi sponsorzy a tu gwóźdź wbiła im wtedy jeszcze biedna
        Polonia i co nic rozwszło się po cichutku nie wiem czy jeszcze chłopaki dostali
        do dziś premie za ten Puchar.
        I nie pokocham Legii też za to że można brać wzorce też od innych a nie że w
        Legii jest wszystko najlepsze, tylko jak się coś zepsuje to szukają winnych u
        chłopaków w drużynie lub trenera.
        Na koniec chciałłbym napisać że kibicuję każdej polskiej drużynie grającej w
        Pucharach Europejskich bo ta drużyna jeśli zajdzie wysoko to nabija punkty w
        klasyfikacji UEFA.

        Pozdrawiam HEKTOR JPS
      • Gość: P.W. Prawdziwi Warszawiacy kibicują POLONII! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 13:15
        Kategorię "Prawdziwego Warszawiaka" należy rozumieć szeroko, nie opierając się
        jedynie na kryterium urodzenia. Prawdziwy Warszawiak to osoba kulturalna,
        wykształcona i reprezentująca sobą pewne wartości.
        • Gość: Jarekkkk A MOŻE TE WARTOŚCI POWINIEN MIEĆ KAŻDY KIBIC??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 14:10
          Tylko mam nadzieję, że te wartości to nie jest kolejna przykrywka dla poczucia
          wyższości Warszawiaków, dla tej warszawskiej - jak tu ktoś gorzko napisał -
          "niebieskiej krwi"? Byłoby to śmieszne.
          Raz jeszcze powtarzam: w interesie wszystkich normalnych polskich kibiców jest
          odcięcie się od chołoty. Tylko tą drogą można zaprowadzić porządek na
          stadionach. TO TRZEBA ZACZĄĆ MÓWIĆ GŁOŚNO. Poczucie dumy wyrażane niestety w
          głupawych polemikach na forach przez wielu guvniaży, że oto nasz klub ma
          ostrych kiboli, którzy potrafią nastukać innym, jest wstępnym przyzwoleniem dla
          tych, którzy doprowadzą kiedyś do prawdziwej tragedii.
        • Gość: gryzon Re: Prawdziwi Warszawiacy kibicują POLONII! IP: 213.17.204.* 09.06.04, 09:16
          i dlatego trenera Polonii pobiliscie w szatni zabierajac na pamiatke jego zab.
          chyba ze chcesz mi wytlumaczyc ze to nie byli prawdziwi kibice polonii tylko
          grupka nieodpowiedzilanych chuliganow???
          • Gość: L'V Re: Prawdziwi Warszawiacy kibicują POLONII! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.06.04, 13:59
            ? Co za brednie..
            Podobno na Placu Czerwonym rozdaja samochody...
      • Gość: yem (L) minął tydzień i nic.. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.06.04, 15:39
        jestem kibicem Legii ale na temat bezpieczeństwa na Łazienkowskiej i ochrony
        zdanie mam nienajlepsze . sam wchodziłem kiedyś na stadion Legii z torbą na
        aparat foto , mogłem tam pod aparatem mieć wszystko , granat ,flaszkę itp. nikt
        tego nie sprawdzał , a sytuacji że różne łysole dawały w łapę ochroniarzom
        widziałem masę
        w gazetach pokazywali zdjęcia tych zadymiarzy z meczu z lechem i co ? powinni
        już gnić w pierdlu a żadnego takiego sygnału nie ma ,tzn. że osobom które mogły
        do tego doprowadzić na tym nie zależy.
        • Gość: Kiwny Re: minął tydzień i nic.. IP: *.chello.pl 08.06.04, 23:06
          ruch są takie że firm ochroniarska która zabezpieczała stadion gęsto się
          tłumaczy i prawdopodobnie zostanie z nimi zerwana umowa
          tych debili co weszli na loże honorową to będzie trudno złapać bo nie są to
          kibice Legii!!! ci debile nie są z żadnej grupy kibicowskiej ani hools, nawet
          nie mieli na sobie szalików Legii! to byli idioci którzy chcieli komuś dać w
          mordę i zaistnieć w mediach
          • Gość: paw(L)ik Re: minął tydzień i nic.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 18:17
            Kiwny masz w 100% racje byłem na tym meczu niedaleko trybuny chonorowej, tych
            gośći widziałem też na meczu z Wisła Płock, bez szalików, nawet nie
            dopingowali, rzadko kiedy spojrzeli na boisko
      • Gość: doradca Kochana Legio - dlaczego ci kibicuję... IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 08.06.04, 15:42
        Szanowny pracowniku pewnego banku
        Jezeli swoje prywatne poglady wypowiadasz w godzinach pracy ze sluzbowego
        komputera to ......sam zastanow siena ile jestes wiarygodny
        Po drugie jezeli wyglaszasz swoje prywatne poglady to nie zastrzegaj sie z
        kotej strony nie zyczysz sobie polemiki
        Po trzecie nikt Ciebie nie zmusza do kibicowania.
        Po czwarte aby poprawic nieco nastroj zapoznaj sie z historyjka dotyczace
        pewnego zdarzenia w pewnym miescie...
        Dyrygent chóru wybrał sześcioletniego chłopca z prześliczną twarzyczką na jedną
        z początkowych scen przedstawienia.
        - Wszystko co musisz zrobić - mówi do chlopca - to wyjść na scenę, po tym jak
        chór zaśpiewa "...i anioł zapalił świece" i zapalisz wszystkie świece.
        - Potrafię ! Zrobię to ! - mały chłopiec był podekscytowany, że został wybrany.
        Próby odbyły się pomyślnie. W końcu nadszedł dzień przedstawienia. Chór był
        świetnie przygotowany, scena pięknie udekorowana, z tuzinem niezapalonych świec
        czekających na moment, kiedy mały aniołek wykona swą rolę.
        Dyrygent nakazał rozpocząć, orkiestra zaczęła grać, chór zaśpiewał pierwsze
        strofy, kończąc oczekiwanym "...i anioł zapalił świece". Wszyscy spojrzeli w
        boczne wejście na scenę. Nie ma małego chłopca. Dyrygent rozpoczął jeszcze raz,
        wskazując głośniejszą linię dla chóru, który zaśpiweał znów "...i anioł zapalił
        świece", po czym wszysycy znów spojrzeli w bok. Chłopca nie było.
        Dyrygent zaczął się pocić, poruszając się gwałtownie. Chór zagrzmiał linią - od
        dźwięku zafalowały kurtyny - " I ANIOŁ ZAPALIŁ ŚWIECE ! ".
        I wtedy w ciszy, która nastąpiła, wszyscy usłyszeli czysty, dziecięcy sopran,
        śpiewający słodko: " ... i kot nasikał na zapałki ".

        I to by bylo na tyle.
        ps. Kibicuej Legii od wielu, wielu lat,chociaz w polowie jestem centusiem a w
        polowie krawaciarzem. Dokonalem takiego wyboru i nie zaluje.
        • Gość: crac [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 15:45
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • patryg1 Re: Kochana Legio - dlaczego ci kibicuję... 08.06.04, 22:41
          Powiem szczerze że osoba, która założyła temat jakoś mnie nie przekonała. Że
          niby w kibicowaniu przeszkadza Ci grupka łysoli. Dla mnie Legia to klub,
          piłkarze, kibicuje jej od małego i mimo że na trybunach czasami spotyka się
          różnych ludzi, mnie tam poprostu ciągnie. Ta atmosfera przesłania wszystko. To
          co że wszyscy na około klną i krzyczą. Gdzie tego nie ma. Chłopie żyjemy w
          Polsce a nie w jakimś Luksemburgu gdzie wszyscy są kulturalni. Twoje postulaty,
          że niby to chcesz mieć miejsce na stadionie, sa narazie czystą utopią. Wogule to
          wydaje mi się że zacząłeś się użalać i tak naprawdę to założyłeś ten temat, bo
          "jechanie" na Legie jest w tym momencie. Tak naprawdę jakbyś miał kibicować
          Legii już dawno byś jej kibicował, a tak to możesz sobie co najwyżej ponarzekać
          • Gość: kibic Re: Kochana Legio - dlaczego ci kibicuję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 00:34
            kibicuje Legii, ale nie jestem zaslepiony, zeby nie widziec tego co sie stalo
            na stadionie podczas finalu pucharu. Bylo mi wstyd. To byl straszny zgrzyt, bo
            od jakiegos czasu doping na trybunach przy Lazienkowskiej byl swietny i jak na
            polskie warunki bardzo kulturalny.

            Przeczytalem posty powyzej i chce dodac tylko jedno : jezeli calo to zdarzenie
            bedzie rozwazane w kontekscie "jacy ci kibice Z WARSZAWY sa zli i chamscy" to
            nie posuniemy sie nawet o krok. Takie samo zdarzenie przy sprzyjajacych
            warunkach, czyli braku stosownych zabezpieczen moglo (niestety moze) wydarzyc
            sie na KAZDYM POLSKIM STADIONIE ! na kazdym z nich na trybunach siedza debile
            i bandyci ... wiec smiesza mnie uwagi np. kibicow Lecha jak to u nich jest
            kulturalnie ... starczy siegnac w przeszlosc .. pamietam dobrze armatki wodne
            na poznanskim stadionie ... Naprawde wszedzie sa wsrod prawdziwiych kibicow ,
            czarne owce . Myslmy o tym problemie globalnie, bez animozji klubowych bo nie
            zrobimy nawet kroku do przodu.
      • Gość: Lubieć karzdy morz Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.czacki.edu.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.04, 08:28
        LUBIEĆ karzdy morze.
      • Gość: POLO Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 10:36
        Mario29 dziekuję Ci za ten list. Myślących w ten sam sposób jak i ty jest
        bardzo wielu.
        Dziekuję.
      • Gość: robo(L) Do Mario 29 a.k.a Roberto (L) IP: *.inetia.pl 09.06.04, 10:55
        Człowieku, opanuj zmysły. Nie musisz kobicować żadnemu klubowi. I nie sugeruj
        się tym, co mówią, robią inni w życiu.

        Poza tym Legia jest jedna. I jest się w oblężonej wieży, gdy się czyta te
        nienawistne wątki o Legii. Najwyższa wygrana z Krakowem czy Łodzią nie cieszy
        tak, jak wygrana z Legią.

        Bycie kibicem Legii to nie jest utożsamianie się z łobuzami. To bycie pośród
        ludzi znających własna wartość i wiernych swojemu klubowi. Może nie tak
        fanatycznych, zeby opluwać inne kluby ale z pewnością nie dających sobie w
        kaszę dmuchać.
        • Gość: mario29 Re: Do Mario 29 a.k.a Roberto (L) IP: *.bphpbk.pl 09.06.04, 16:06
          mala uwaga: roberto (L) to nie mario29...

          w tamtym watku szkoda mojego czasu na odpowiedz... ciekawe ile pokolen do tylu
          mr. roberto(L) jest warszawiakiem... i jak sie czuje pracujac (jak ja) w
          KRAKOWSKIM banku...

          pozdrawiam...
          • Gość: roberto (L) Re: Do Mario 29 a.k.a Roberto (L) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.04, 13:55
            warszawsko-krakowskim... troche rysu historycznego warto znac...
            a czuje sie b dobrze.. zreszta jakie to ma znaczenie? bynajmniej sens mojej
            wypowiedzi na Twoje uzasadnienie o niekibicowaniu (L) mario nie sugerowal aby
            to moglo stanowic jakis problem dla mnie...o czym innym mowa... staraj sie wiec
            czytac jednak uwazniej co sie pisze, w przeciwnym razie to nawet dobrze ze nie
            stracilem czas na Twoja odpowiedz na "tamten watek" skoro niespecjalnie
            pojmujesz sens slow z ktorymi polemizujesz...
            pozdrawiam
      • Gość: Legionista Kochana Legio,dlaczego Ci kibicuje!! IP: *.mclink.it 09.06.04, 15:20
        Witam pana.
        Przeczytalem panski list,i musze niestety stwierdzic ze nie zawiera zadnych
        istotnych faktow na temat kibicowania i jako taki moze zostac potraktowany li
        tylko jako osobista panska opinia.To jest tak jakby powiedziec ze nie lubie
        mleka bo jast za goraco.Zrozumiala jest troska o bezpieczenstwo na stadionach
        (przy okazji,to nieprawda,ze gdziekolwiek pojada kibice Legii jest "dym"),ale
        nie kibicowanie druzynie nic nie pomoze,trzeba,by na stadiony przychodzilo
        wiecej kulturalnych osob(na Legii jest i tak ich 95%).Panskie przyczyny nie
        kibicowania mojej ukochanej druzynie sa,wydaje mi sie,zgola odmienne,moze
        osobista niechec(to dozwolone,zyjemy w wolnym kraju).Prosilbym tylko,zeby
        swoich opinii. nie probowal pan przystrajac w pozory logicznej argumentacji.
        Zycze wszystkiego najlepszego.
        • Gość: darnell_koszalin Re: Kochana Legio,dlaczego Ci kibicuje!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 16:22
          LEGIONSTO POPIERAM CIEBIE REKOMA I NOGAMI ... TEN PAN CHYBA NIE BYL NIGDY NIE
          BYL NA MECZU NASZEGO UKOCHANEGO KLUBU ... NIE WIE JAKA BYWA ATMOSFERA , CHOC
          TYLKO POZNAN MOZE NAM DOROWNAC I SZCZECIN , CHOC TAM PIEKLO NIE MOZE ROZBUJAC
          DOPINGU NA CALY STADION ALE TO NIEWAZNE ... W IMIENIU SWOIM I WSZYSTKICH KIBOC
          LEGII ZAPRASZAMY AUTORA LIST PT DLACZEGO NIE KIBICUJE LEGII NA LAZIENKOWSKA
          2 !!! TEN SZANOWNY PAN WYPOWIADA SIE TAK JAK LEKARZ GINEKOLOGII ROBIACY
          OPERACJE WYROSTKA ROBACZKOWEGO ...
      • Gość: Tomek of PL Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: 82.141.243.* 09.06.04, 16:56
        "Badzcie zimni albo goracy-letni zostana wypluci!"-mowi to panu cos?
      • bob1111 Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... 09.06.04, 17:21
        Nie oglądałem męczu byłem za granicą ale jakoś nie widze szans na poprawe
        sytuacji jeżeli tak myślą kibice, z www.legialive.pl forum

        "
        forma (2004-06-04 10:41:21):
        Nie wiem o co taki szum i nagonka na tych co pogonili pyrusów. Jestem
        normalnym, przeciętnym kibicem. Nie należe do żadnej grupy ani ultras, ani
        Tedddy Boys. Na każdy mecz chodzę z żoną i dziesięcioletnim synem. I jedno wam
        powiem; Wiecie dzięki komu mogę spokojnie jechać po Warszawie na mecz w barwach
        legiuni? Dzięki Teddy Boysom. Pamiętacie jak Widzew wjechał na murawę- kto
        ratował flagi? Ultrasi? Nie! Wówczas w awangardzie byli TB i dzięki nim nie
        doszło do kompromitacji. Podobnie było we wtorek, bo niewiele brakowało a
        pyrusy wjechaliby na krytą i wielu z tych "kulturalnych, prawdziwych" kibiców
        nie wróciłoby całych i z szalikami do domu. I taka jest prawda. Czego chcecie
        od TB? Czy przez trzy lata na naszym stadionie wywołali jakąś burdę? Bo ja
        sobie nie przypominam. Ktoś zapyta; A we wtorek ? Jak prowokował Świerczewska,
        co robił Goliński, co śpiewali ze swoimi kibicami o Legii. Jeśli ktos może
        przejśc do porządku dziennego nad ubliżaniem Legii no to gratuluję dobrego
        samopoczucia. więc troszeczkę pokory "praqwdziwy-kulturalny" kibicu i niech
        każdy robi to co umie najlepiej; ultrasi-oprawę, którą robią fantastycznie, a
        TB porządku, bo to dzięki nim czuję się pewnie i bezpiecznie na meczach. I to
        oni dbają o to aby o Legii i Warszawie mówiono z szacunkiem. Na koniec
        gratulacje dla Lecha za zdobycie pucharu, a my; do boju Legio marsz!!!

        pawel (2004-06-04 23:04:07):
        Mam juz swoje lata- 41 konktertnie. Na Legii z przerwami od 1974. Niejedno
        widzialem, niewiele mnie zdziwi. Ale jedno mnie wk..ia. Jak My , chlopcy z Wawy
        dalismy wiochmenom z tzw terenu pretekst,ze u w Wawie buractwo i nie potrafimy
        docenic gestu Lecha podczas pierwszego meczu( dali Nam 200 biletow-szacunek,
        swoja szosa , a My w oczach Polski wyszlismy na niegodziwych huliganow.)
        Wkurwiony jestem , jako warszawiak, bo wyszlismy na frajerow, dajac sie podejsc
        Lechowi jak przedszkolaki. Przecizez oni przyjechali do Wawy tylko w jednym
        celu - sprowokowac Nas..Osiagneli cel, niestety. Co do hools .. , coz keidy
        przychodze na B-Dolna z 10 letnim synem wiem,ze ktos mnie oslania..Osobiscie
        nie pekam ale majac syna np na stadionie gdy Widzew rozjebuje ogrodzenie kto
        mnie broni- atakujac lodzka wies ? - no kto ? T.B. - Szacunek
        "

        Po prostu gdby nie bojówki, to bym się

      • Gość: KRAKUS Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:15
        WISŁA PANY !!!!!!
        LEGIE ZATOPIMY!!!!
        • Gość: Kibic Widzewa Re: Kochana Legio - dlaczego ci nie kibicuję... IP: *.tpi.pl 10.06.04, 21:46
          to znowu ja

          każdy chyba wie już dlaczego legia nie jest lubiana. wtorkowe zachowanie
          działaczy tego niby wielkiego klubu mówi wszystko. Dzięki tym prymitywom
          zobaczyłem dworce : powiśle, zachodni, wschodni, centralny ale nie obejrzałem
          ostatniego meczu Widzewa w I lidze. A gdy dodam do tego sytuacje z wpuszczaniem
          nas Widzewiaków na stadion 2 lata temu to...
          Ciśnie mi się teraz na usta tylko jedno:
          Zyga kut**
      • plosiak o policji i kibicach koszykówki 10.06.04, 22:44
        Ktoś na tym forum rzucił, że policja nic nie robi dla polepszenia atmosfery na
        trybunach. A co niby ma zrobić??? Policja jest od pilnowania porządku. Jeżeli
        kibice zachowują się jak inteligentni ludzie, policja nie wkracza do akcji, to
        proste. A teksty o sprowokowaniu kibiców - w jaki niby sposób??? Sam chodzę od
        lat na mecze Pogoni, często debile urągają policji, nie wiem dlaczego, czy z
        przyzwyczajenia, czy z totalnego debilizmu. Pisząc debile, mam na myśli tę
        część publiczności, która to robi.
        I jeszcze jedna sprawa. Dla tych ludzi 0 tolerancji. W Polsce to się już
        udało, ale w koszykówce. Pamiętam jak zespół z mojego miasta grał w II lidze
        koszykówki, na hali też był młyn, same łyse pały i inny element. Same bluzgi,
        na policję, sędziów, rywali. Aż w końcu ludzie na hali zaczęli wygwizdywać tych
        czubków. I po kilku meczach żaden z tych osiołków nie przyszedł na mecz.
        Wierzę, że zachowanie kibiców, tych prawdziwych, może przynieść podobne
        rezultaty.
    Pełna wersja