Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Boks: Niezasłużona porażka Tomasza Bonina

    IP: *.ifd.uni.wroc.pl 20.06.04, 11:33
    Jesli sie chce w tej mafii bokserskiej brac udzial to nie trzeba sie dziwic.
    Jedynie nokaut daje gwarancje a i to moze jeszcze byc zakwalifikowany jako
    nieprawidlowy bo cios byl ponizej pasa.
      • Gość: dzeku Re: Boks: Niezasłużona porażka Tomasza Bonina IP: *.range81-153.btcentralplus.com 20.06.04, 11:39
        jak ktos ogladal walke to widzial,ze bonin dostal pare razy mocno w glowe,mogl
        zamiast sie odwrocic i uciekac, nawet przejsc do zwarcia albo odpowiedziec
        ciosem. ten sedzia prowadzil w swojej karierze 2 walki,ktore zakonczyly sie
        smiercia bokserow.dlatego jak widzial ze bonin chaotycznie sie zaslania i
        ucieka-przerwal walke.
        • Gość: rd Re: Boks: Niezasłużona porażka Tomasza Bonina IP: *.range217-44.btcentralplus.com 20.06.04, 12:13
          ~Ja widzialem i co?
          Pare razy mocno dostal w glowe? PRZECIEZ TO JEST BOKS for fuck sake ...
          Ogladales wszystkie powtorki? wszystkie ciosy (te wlasnie ktore doprowadzily do
          przerwania) szly albo na garde albo ledwie maznely BONINA.. To ze zostal
          przylapany na "tylnej" nodze i stracil balance nazywasz powodem do przerwania
          walki???????Opinie w studio sluchales? Widziales jakies kontuzje? SLuchales gwizdy
          na Harrisona, i owacje dla Bonina? Jednak pare tysiecy ludzi widzialo to co
          Tobie zdaje sie umykac.. Sedzia jak ma jakis uraz psychiczny po dwoch walkach w
          ktorych zgineli bokserzy nie powinien wogole wchodzic do ringu i takie
          pierdolenie Bunca po walce mentorskie jedynie mnie smieszy..
      • Gość: hickey kilka spraw IP: *.ipt.aol.com 20.06.04, 23:57
        1. sedzia nie powinen byl przerywac walki. Wg mnie (i sedziow, ktorzy mieli
        Harrisona 1-3pkt do przodu) Bonin walke nieznacznie przegrywal, ale oczywiscie
        mial szanse wygrac przez ko, a nawet na pkty (gdyby dostal trzy ostatnie rundy)
        2. Jesli sedzia ma uraz psychiczny spowodowany tym ze byl arbitrem w dwoch
        pojedynkach zakonczonych smiercia zawodnika, nie powinien wchodzic do
        cholernego ringu, tylko kupic wedke i pojsc na ryby
        3. Bonin nie powinen sie byl odwracac plecami do Harrisona for fuck sake!!!!
        4. Albo Bonin jest naprawde zajebisty, albo Harrison daleko nie zajdzie i jego
        kariere zakonczy dobry zawodnik drugiego garnituru, taki jak chodzby Nobles,
        Barrett, Guinn, czy na dobra sprawe kilkudzisieciu innych. Zobaczymy jak to
        bedzie
        5. Bonin nie moze sie w tej chwili cofnac do jasnej cholery, i zaczac walczyc
        bum-ami, jak to ma miejsce w przypadku Zegana, po walce z Grigorianem. Kurde.
        Boje sie ze tak to sie skonczy. Ma sie naparzac z dobra klasa b i jeszcze raz
        sprobowac, chocby o EBU z Krasniquim. Facet jest do zlojenia.
        • Gość: pasjonat boksu Re: kilka spraw IP: *.oskbraniewo.pl 22.06.04, 10:21
          Zgadzam się z Tobą, ale, powiedzmy sobie szczerze:
          1.Bonin nie jest pięsciarzem światowej klasy
          2.Harrison rozpoczął karierę zawodowa zbyt późno, by móc sobą zaprezentować
          sobą cokolwiek poważnego, mimo olimpijskich sukcesów
          3.Ściany zawsze sprzyjały zawodnikowi gospodarzy- patrz wieloletnie praktyki
          niemieckich ringów (i utarcie nosa w postaci "zwycięstwa" Oscara De La Hoya)
          4.Pozdrawiam serdecznie- 3maj się.
          • Gość: hickey Re: kilka spraw IP: *.ipt.aol.com 22.06.04, 23:35
            Co fakt to prawda. Ja widzialem tylko fragment walki, potem koncowke, gdzie
            Bonin sie odwrocil (do sedziego, nie jak napisalem Harrisona) i z tego co
            widzialem wynikalo ze Harrison byl ciut lepszy, chociaz oczywiscie takie
            zakonczenie jest bezsensowne.
            Bonin oczywiscie zawodnikiem swiatowej klasy nie jest, zreszta podobnie jak
            Harrison, ale ma jaja. Nie przestraszyl sie faceta.
            Co do samego Harrisona - oczywiscie zaczal za pozno i wszelkie jego gadanie o
            pol rocznej przerwie, brzmia bezsensownie. Jest na to za stary. Widzialem jedna
            jego walke, ta z Hersisia o idiotyczny pas wbf, ktory - jak ktos madrze
            zauwazyl - nie utrzymalby spodni na jego tylku. ogladalem to na zywo, na
            Wembley i moge powiedziec jedno - przegrywal dopoki przeciwnika nie
            znokautowal. A znokautowal, bo a) hersisia jest od niego o kilka rozmiarow
            mniejszy b) jest zawodnikiem sredniej europojejskiej klasy (no moze ciut
            powyzej).
            Najwazniejsza obserwacja jaka poczynilem, i inni, to taka, ze pol glowy
            mniejszy holender nie mial najmniejszych problemow z trafieniem harrisona w
            dekiel, z czego wyplywa wniosek: harrison ma denna obrone. Bonin tez trafial a-
            force'a na zamowienie.
            Z wszystkiego powyzszego wynika jedno; z harrisona wielkiego mistrza nie
            bedzie, bo zloi go pierwszy lepszy z drugiego garnituru wagi ciezkiej na
            swiecie.
            Trzymaj sie stary
    Pełna wersja