duch.olabogi
23.06.04, 11:29
Surowe konsekwencje grożą prezesowi Legii Piotrowi Zygo. Przewodniczący Rady
Bezpieczeństwa i Kultury Widowni Mieczysław Bigoszewski nie zamierza
zrezygnować z wyjaśnienia przyczyn zajść, jakie miały miejsce na stadionie
Legii po drugim finałowym meczu PP. "Wystąpimy do właściciela klubu o
wyciągnięcie skrajnych konsekwencji wobec prezesa klubu, który ponosi ogromną
winę za tamte wydarzenia" - powiedział Bigoszewski.
Według relacji przedstawicieli PZPN i policji prezes Zygo wydał polecenia,
aby wpuścić od strony kortów grupę kibiców, z których część zajęła miejsca w
loży VIP-ów. Bigoszewski uważa, że pan Zygo powinien zapłacić nawet utratą
stanowiska.
"Nie zamierzamy tego komentować. Dopóki zapowiadana przez Radę decyzja nie
zostanie podjęta, nie mamy na ten temat nic do powiedzenia" - powiedział
Jacek Bednarz, rzecznik prasowy klubu. Już teraz Legia podjęła decyzję, że od
nowego sezonu na stadion nie wejdzie żaden kibic bez identyfikatora i
dodatkowego dowodu tożsamości. Klub zamierza przygotować także pomieszczenie
spełniające rolę aresztu tymczasowego. "Uważamy, że na stadionie powinien
znajdować się stały punkt, czyli miejsce, do którego w trakcie meczu można
odprowadzić osoby zastrzymane za naruszenie porządku" - dodał Bednarz.
-------
Tia, no pięknie, prezesunio wpuszcza bandytów na stadion a potem jeszcze
stwierdza że nic wielkiego się nie stało. Dobrali się idealnie- jaki klub
taki prezes.