Gość: Pablo
IP: *.chello.pl
25.03.02, 12:14
Jest na Muranowie pewien klub...nazywa się Polonia, kibicują mu mieszkańcy
pożydowskich kamienic z oklic Muranowa. Nie wiedzieć czemu mienią się oni
prawdziwymi warszawiakami a swój klub uznają za oazę pradawnej stolicy..
Są to oczywiście wielcy intelektualiści o światowych manierach, którzy gardzą
motłochem z nowych blokowisk takich jak Praga,Powiśle, Śródmieście, Wola,
Mokotów...Swoją miłość do klubu pojmują dość specyficznie- zamiast gorącego
dopingu na meczach, prowadzą ożywione dyskursy w przerwach zajęć
uniwersyteckich oraz w pobliskich kawiarniach. To elitarne grono jest
wspomagane przez "proletariacką młodzież" z dobrych i bogatych domów ,oraz
przez garstkę starszych panów którzy dostali swoje mieszkanka na Starówce za
wierną służbę towarzyszowi Bierutowi.Bożyszczem kibiców Poloni jest ich zbawca
i dobrodziej, spadkobierca starych dobrych tradycji kupieckich z Nalewek i
Nowolipek- pan Romanowski.Ostatnio obiecał nawet brezentowy dach...pod takim
cudem wreszcie będą mogli się zmierzyć z Barceloną.A na razie Polonię czekają
derby z Legią - kibice Polonii, jak na spadkobierców powstańców warszawskich
przystało tłumnie i odważnie zjawią się na łazienkowskiej manifestując
wierność klubowi z Muranowa...
WARSZAWA CZEKA NA ŁAZIENKOWSKIEJ....