Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Co oznacza porażka z Japonią?

    27.03.02, 18:53
    Polscy piłkarze w bardzo słabym stylu przegrali z Japonią 0:2. Czy to klęska
    czy tylko wypadek przy pracy?
    Czy powinniśmy przejmować się porażkami w towarzyskich spotkaniach?
    A tym, że wyraźnie ustępowaliśmy Japończykom szybkością, techniką i taktyką?
    Na jakich pozycjach byliśmy najsłabsi?
    Trener Engel uspokaja, ale czy rzeczywiście na dwa miesiące przed mundialem nie
    mamy się czym martwić?

    Zapraszamy do dyskusji.
      • Gość: mat Oznacza dramat nadowowy, na miarę porażki Małysza IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 18:59
        • Gość: ArekP FL Dramat? Jaki dramat? IP: *.tnt1.st-petersburg.fl.da.uu.net 30.03.02, 18:44
          Jaki dramat? Nasi pilkaze to zbieranina kopaczy plus jedna malpa, trener ma
          swoich pupili i za nic nie chce tego zmienic. Wygrali eliminacje, ale to
          dopiero poczatek i powinno sie cos zmienic. Ta druzyna w tym skladzie juz
          raczej niczego wielkiego nie zdziala. Oprocz bramkarza powinno sie wymienic
          reszte skladu. Ludzie Wichniarek chocby gral w Bayernie(gral nie siedzial na
          lawce) to i tak by nie gral w kadrze, bo ten dzienciol Engel jego nie lubi.
          Engel do stajni z Bonkiem konie czyscic.
          • Gość: asd Re: Dramat? Jaki dramat? IP: *.de.deuba.com 02.04.02, 09:01
            Gość portalu: ArekP FL napisał(a):

            > Jaki dramat? Nasi pilkaze to zbieranina kopaczy plus jedna malpa, trener ma
            > swoich pupili i za nic nie chce tego zmienic. Wygrali eliminacje, ale to
            > dopiero poczatek i powinno sie cos zmienic. Ta druzyna w tym skladzie juz
            > raczej niczego wielkiego nie zdziala. Oprocz bramkarza powinno sie wymienic
            > reszte skladu. Ludzie Wichniarek chocby gral w Bayernie(gral nie siedzial na
            > lawce) to i tak by nie gral w kadrze, bo ten dzienciol Engel jego nie lubi.
            > Engel do stajni z Bonkiem konie czyscic.

            Wichniarek? ten patałach, który nawet w polskiej lidze byłby dziesiątym napastnikiem, a wielu "znawców" futbolu
            ciągle wierzy w jego urojony talent?
            • Gość: ArekP FL Re: Dramat? Jaki dramat? IP: *.tnt4.st-petersburg.fl.da.uu.net 03.04.02, 15:55
              Jak Ci sie Wichniarek nie podoba pokaz lepszych?
              Rezerwowi w klubach graja w reprezentacji? Skandal!!!!!!!!
              W jakich klubach? Z dolnych czesci tabeli ligowych, no i jeden z gornej czesci,
              ale za to z ligi greckiej, druga liga europy. Nastepny AS..LE druga liga wloska
              rezerwowy, ludzie z tym skladem to nie ma co szukac nawet w meczach z
              Luksemburgiem. Eliminacje wygrane przypadkowo, mecz z Bialorusia pokazal
              profesjonalizm tych ludzi. Zycze tej druzynie w tym skladzie ztym tak wielkim
              fachowcem(od koni nie pilkarzy) Engelem jak najwyzszych porazek, moze ktos
              zrozumie, ze on tylko stawia na tych na ktorych moze zrobic jakies pieniadze.
              • Gość: jshaft Re: Dramat? Jaki dramat? IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 06.04.02, 13:46
                Gość portalu: ArekP FL napisał(a):

                > Jak Ci sie Wichniarek nie podoba pokaz lepszych?
                > Rezerwowi w klubach graja w reprezentacji? Skandal!!!!!!!!
                Jesli tylko napastnicy grajacy w pierwszych skladach swoich druzyn brani by byli
                pod uwage to trzeba byloby stawiac na graczy z ligi polskiej np. Kucharski
                ktoremu z calym szacunkiem powrotu do kadry nie zycze.
                Wichniarek mimo iz (byc moze) ma talent moim zdaniem nie dorasta do piet
                Kryszalowiczowi i pod uwage brac powinien byc dopiero za Zewlakowem, ktory w
                swoim klubie nie dosc ze jest podstawowym zawodnikiem to laduje bramy jedna za
                druga. Zapewne powiesz kolego ze to trzecia liga europejska ale do mnie to nie
                trafia podobnie jak tekst ze liga grecka jest druga liga europejska, szczegolnie
                to aktualne po wtopie Barcy w Atenach!
                > W jakich klubach? Z dolnych czesci tabeli ligowych, no i jeden z gornej czesci,
                >
                > ale za to z ligi greckiej, druga liga europy. Nastepny AS..LE druga liga wloska
                > rezerwowy, ludzie z tym skladem to nie ma co szukac nawet w meczach z
                > Luksemburgiem. Eliminacje wygrane przypadkowo, mecz z Bialorusia pokazal
                > profesjonalizm tych ludzi. Zycze tej druzynie w tym skladzie ztym tak wielkim
                > fachowcem(od koni nie pilkarzy) Engelem jak najwyzszych porazek, moze ktos
                > zrozumie, ze on tylko stawia na tych na ktorych moze zrobic jakies pieniadze.
                Co do eliminacji wygranych przypadkowo to mysle ze wystarczy przypomniec, ze taki
                przypadek nie zdarzyl sie nam od 16 lat. A gdyby porazka z Bialorusia miala
                udowodnic, ze zawodnicy nie sa profesjonalistami to jak skomentowac ostatnia
                porazke Portugalii z Finlandia? Mniemam ze ortugalczycy tez nie sa
                profesjonalistami, obawiam sie ze Fernando Couto albo Sergio Conceicao by sie
                zdenerwowali!
                Jesli chodzi o Engela to odwal sie od goscia bo lepszego trenera nie mielismy od
                czasow Gorskiego, mam nadzieje ze bedzie pracowal z kadra jak najdluzej,
                powiedzmy jakies 10 lat po czym kadre przejmie wystarczajaco doswiadczony juz
                wtedy Wdowczyk. Nie wiem o co ci chodzi z tymi pieniedzmi bo jedyne jakie Engel
                ma z reprezentacji to kasa za jej prowadzenie i bedzie je zarabial tak dlugo jak
                bedzie z nia pracowal, gdyby stawial na przypadkowych zawodnikow to szybko
                pozegnal by sie z robota i z pieniedzmi.
                To tyle, twoje zyczenie sie nie spelni!!
                • Gość: ArekP FL Re: Dramat? Jaki dramat? IP: *.tnt1.st-petersburg.fl.da.uu.net 08.04.02, 17:54
                  Portugalia grala mecz towarzyski, a eliminacje nawet jak sie ma wygrane to
                  powinno sie traktowac powaznie, a nie dawac plame.
      • Gość: Balzer Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.02, 19:03
        Wielokrotnie juz tak bywało ze Polacy bardzo słabo grali w sparingach,
        a sprezali sie na wazne oficjalne mecze. Mam nadzieje ze i tym razem tak bedzie.
        • Gość: yrogerg Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.03.02, 15:31
          NIC SIĘ NIE STAŁO, POLSKA MISTRZEM ŚWIATA BĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘDZIEEEEEEEEEEEEE.
      • Gość: odis Mizeria IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.02, 19:04
        Tragiczna kondycja - a podobno Koreańczycy biegają dwa razy szybciej niż
        Japończycy. Oni nas przecież zamęczą na śmierć.
        Może jeszcze będą grać lepiej, ale martwi mnie taka ilość popełnianych fauli -
        W Korei może być gorąco - jeśli nie będą chłopaki uważać to sędzia sam wygra
        Koreańczykom pierwszy mecz....
        • Gość: dolfuss Re: Mizeria IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 28.03.02, 09:29
          zabiegają nas na śmierć, a Portugalia... wolę nie myśleć
      • Gość: Destroy Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.02, 19:07
        Zdarza się... a Japonia to nie chłopcy do bicia (remis z Włochami chyba
        nieprzypadkowy) Nasi przed eliminacjami też grali niezaciekawie a później
        pokazali co to są POLSKIE ORŁY. Licze że to sie powtórzy na mistrzostwach;]
        (może to wszystko to taktyka Engela - najpierw grają słabiej żeby uśpić
        wrogra;])
      • Gość: seth Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 27.03.02, 19:11
        Czy powinnismy sie przejmowaz meczami towarzyskimi?
        To pytanie jest nie na miejscu. Co z tymi kibicami ktorzy przyszli na mecz i
        wydali czesto jak na swoje warunki ogromne pieniadze. Co z tymi ludzmi ktorzy
        zamiast odskoczni od rzeczywistosci (szarej rzeczywistosci najczesciej)
        obejrzeli kolejny marny mecz. Przeciez oni graja dla Polski. Wiec niech w kazdy
        mecz wkladaja serce. Jesli jada na mistrzostwa tylko w trosce o wlasne kariery
        to moze faktycznie niech te mecze zakoduja. Jeszcze niedawno dziwiono sie ze
        gwizdano na reprezentacje w Poznaniu. Kibice staneli na wysokosci zadania i
        nietylko oni bo organizatorzy tez. Poziom meczu byl jaki byl. Moga sobie
        przegrywac bitwe. Ale niech przegrywaja tak by mogli schodzic z boiska z
        podniesiona glowa. Mam nadzieje ze naprawde wyciagna z tego wnioski...

      • Gość: blazik Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.02, 19:12
        Porażka z Japonią oznacza, że:
        1) należy jak najszybciej wrócić do starych koszulek, bo w tych nowych "nasi"
        wyglądali jakby byli spoceni pod pachami
        2) należy jak najszybciej sklonować Olisadebe
        3) należy pozbyć się dwóch "wyłysiałych wielbłądów" (nie mających pojęcia o
        dobrym komentowaniu), z których jeden włosów już wcale nie ma, a drugi czesze
        się jakby jeszcze miał (choć nie ma!)
        I POZWOLIĆ NASZEMU GENERAŁOWI I JEGO DRUŻYNIE ROBIĆ SWOJE w sprzyjających
        warunkach do czego niezbędna jest realizacja punktów 1 - 3 ;-)
        • Gość: Tomek K. Komentatorzy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.02, 19:20
          Zgadzam się w 100 %
      • Gość: Tomek K. Chwila refleksji - na własną odpowiedzialność IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.02, 19:15
        Kibic czeka przez wiele dni na mecze drużyny narodowej.
        Liczy zawsze na jej dobry występ i chce, aby w podstawowej jedenastce
        grali zawodnicy w optymalnej formie. A z przebiegu meczu wynika,
        że w takiej znajduje się Jerzy Dudek. Nie ma znaczenia, że potyczka
        z Japonią miala charakter towarzyski. To ona udowodniła swoją wolę
        zwycięstwa. Serce kibica jest otwarte, ale jeśli zostanie boleśnie
        zranione może zamknąć się i stać nieufne. Odpowiedzialność za
        reprezentację zobowiązuje. Nie wystarczy powiedzieć, że porażka
        była potrzebną nauką. Trzeba wyciągnąć z niej wnioski. A zostało
        niewiele czasu. Trzeba, na wzór Japończyków, umieć wykorzystać
        każdą jego minutę.
      • Gość: M.O. Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.02, 19:30
        JAk to co oznacza? A mianowicie, że bandzie głupoli uganiających się za piłką
        udało się zakwaliwikować do MŚ fuksem i nie ma co liczyć na więcej. Ludzie
        przecież tak naprawdę nie graliśmy z mocnymi drużynami w kwaliwikacjach i co
        pokazuje dzisiejszy wynik zwykła Japonia potrafiła z nami wygrać, a co będzie
        gdy będziemy grali np. z Francją, Brazylią itp..
        • Gość: dolfuss Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 28.03.02, 09:32
          Przed mistrzostwami świata w 74 Polska zremisowała z Gwatemalą 1-1
      • Gość: christop Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.bialan.pl 27.03.02, 20:14
        Oznacza to, że w tej chwili Polska jest słabszą drużyną niz Japonia.
        po prostu
        • kaukonsky Re: Co oznacza porażka z Japonią? 27.03.02, 21:54
          O! I to jest prawdziwa diagnoza! Tak jest, po co dorabiać jakieś ideologie?
          Jeśli będziemy słabsi od Ameryki, Korei i Portugalii (a jest na to duża
          szansa), to weźmiemy w grupie w łeb i pojedziemy do domu. A jak będziemy lepsi
          i będziemy potrafili to wykazać (marnie to widzę), to wyjdziemy z grupy. I cała
          filozofia.
          • Gość: fatality Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.pkp.wroc.pl 27.03.02, 22:22
            Mam jedno pytanko.Jak doszło do tego ,że rozegrano to spotkanie na tak fatalnie
            przygotowanej murawie? Przecież to wstyd i obciach, a do tego jak każdy mógł
            zobaczyć ,to przez nierówność na boisku Dudek nie wybronił pierwszej bramki.

            A to ścierwo ,które rzuciło petardę ,powinno zostac przykładnie i surowo
            ukarane.
            • Gość: dolfuss Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 28.03.02, 09:34
              A jest jakaś lepsza w Polsce. Pogadaj z Japońcami - oni pewnie byli w szoku jak
              zobaczyli jeden z najlepszych naszych stadionów...
            • Gość: andy Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.03.02, 10:26
              Gość portalu: fatality napisał(a):

              > Mam jedno pytanko.Jak doszło do tego ,że rozegrano to spotkanie na tak fatalnie
              >
              > przygotowanej murawie? Przecież to wstyd i obciach, a do tego jak każdy mógł
              > zobaczyć ,to przez nierówność na boisku Dudek nie wybronił pierwszej bramki.
              >
              > A to ścierwo ,które rzuciło petardę ,powinno zostac przykładnie i surowo
              > ukarane.

              Trzeba byc naiwnym zeby wierzyc w to co mowi Duden na temat pierwszej bramki. Tak
              zalosnego tlumaczenia nie slyszalem juz dawno.
            • Gość: andrzej Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.158.62.166.Dial1.Stamford1.Level3.net 06.04.02, 05:51
              Kiedys grajac w pilke zostalem skrytykowany za swa zla postawe na boisku przez
              trenera. Glupio sie broniac, powiedzialem: "trenerze - zalozylem sobie za
              dlugie kolki" -cala drozyna ryknela smiechem. Dzisiaj slysze, ze reprezentant
              Polski placze: " boisko bylo nierowne", a naiwny kibic to podchwytuje. Japoncom
              jakos to nie przeszkadzalo. Goscie grali sobie spokojnie, na pewno nie ze 100%
              zaangazowaniem (podobnie jak Nasi chlopcy). Boje sie, ze Koreanczycy, ktorzy
              prezentuja podobne walory jak Japonczycy przy dopingu swoich fanow beda gryzli
              trawe i przy tym zagryza naszych zawodnikow nawet, jak i oni sami beda walczyc
              na calego. W dzisiejszym football'u decyduje szybkosc i technika, bo taktyki
              mozna nauczyc nawet konia. Jerzy Engel jest b. dobrym trenerem opracowal
              swietna taktyke w eliminacjach i na pewno bedzie ona dobra w Koreii. Wiadomo,
              ze technicznie jestesmy "ciency"... Najbardziej martwi mnie, ze kilku naszych
              podstawowych zawodnikow nie ma wogole szybkosci. Mialem okazje ogladac jak
              szybcy napastnicy Bundesligi "obracaja" Tomaszami Waldoch i Hajto. Tak samo
              Piotr Swierczewski nie mial szans w pojedynkach biegowych nawet z przecietnymi
              biegaczami. Kiedy slysze w wywiadzie, ze P. Swierczewski kaze liczyc ile
              celnych podan bedzie mial on, a ile Figo w meczu z Portugalia chce mi sie
              smiac, bo on w wiekszosci pzypadkow nie zdazy doskoczyc. Natomiast Radek
              Kaluzny dostojnie czlapie po boisku i nie ma z tego zbyt wiele pozytku, bo nogi
              nie wlozy tam gdzie Andrzej Szarmach bez obawy wkladal glowe. Szkoda, ze w
              pilce noznej nie oceniaja pieknego sposobu poruszania sie po boisku, bo
              mielibysmy kandydata do zlotej pilki. Mozna byloby tak wystawic cenzurke
              prawie kazdemu z reprezentantow. Podoba mi sie gra Jacka Baka, ktorego naprawde
              trudno przejsc, a do tego pila trzyma mu sie nogi i gosciu nie markuje gry.
              Ostatnio w wywiadzie powiedzial, ze przyjezdzalby na kadre nawet za darmo w co
              mozna mu uwierzyc sledzac jego perypetie zwiazane z narodowym zespolem.
              Olisabebe i Kryszalowicz tez sa swietni tylko trudno im sie doczekac dobrych
              podan z drugij lini, ktora w wydaniu polskiego teamu jest mizerna. Gdybysmy
              mieli zawodnika takiego jak Hesky z Liverpool - to byloby swietnie, bo facet
              ten zgrywalby pilki naszym szybkim skrzydlowym z pominieciem lini pomocy
              (wydaje mi sie, ze tak wlasnie gra zespol Jurka Dudka). Strasznie mnie
              denerwuja niektore opinie kiboli nazywajace Oliego malpa. Panowie Ci powinni
              zapisac sie do KKK, albo do innej rasistowsko-nacjonalistycznej organizacji, bo
              o grze w pilke nie maja pojecia. Poza tym myslisz, ze jestes lepszy, bo masz
              biala skore?..Tak samo smierdzisz.
          • Gość: tomeq Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.02, 22:26
            Co oznacza? Nie wiadomo. Jeśli chodzi o MŚ to obawiam się tremy naszych
            piłkarzy. Żaden przecież nie grał na tak prestiżowej imprezie. Mecz z Japonią
            pokazał, że jesteśmy w tyle jeśli chodzi o przygotowania do Mundialu. Wydaje mi
            się jakby trener od nowa musiał ich motywować do wysiłku, a oni myśleli że
            teraz to już samo będzie szło. Wyglądali na takich, których nie interesuje mecz
            o nic (mam taką nadzieję, bo jeśli nie to ciemność zapada mi przed oczami).
            Zawodnicy pokazali, że są bez formy. Miał rację komentator mówiąc, że wielu po
            prostu nie gra. Oli, Koźmiński, Iwan, Hajto (po kontuzji). Do mundialu
            pozostały 2 miesiące. Czas przyspieszyć tempo przygotowań, bo rywale wyglądają
            na b. mocnych.
            • dryfulec Re: Co oznacza porażka z Japonią? 27.03.02, 23:45
              Oznacza, ze pora wyciagnac wnioski z gry i wywalic z reprezentacji takich
              partaczy jak Iwan (kto to widzial, zeby taka miernote wstawiac do podstawowego
              skladu!!!!!!!!). Iwan nadawalby sie do Izolatora Boguchwala i to na lawke
              rezerwowych. Koles nie zalapal sie do pierwszego skladu w zadnej, nawet
              najbardziej beznadziejnej druzynie. WSTYD miec kogos takiego w reprezentacji.
              Co ten Engel w nim widzi????
            • Gość: FLOWER Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: 192.168.10.* 30.03.02, 12:14
              Hmmmm.... Oznacza to tyle że na Mistrzostwach Świata nie będzie tak łatwo. Po
              losowaniu panowała euforia ( co to Korea,co to USA). Obawiano się tylko
              Portugali. Ale jak widać nawet z taką Japonią polscy piłkarze nie dają sobie
              rady. Korea to podobny styl piłkarski Japoni. Jak Polacy tak zagrają na
              mistrzostwach świata to nie mają tam co szukać. Trzeba z tej lekcji wyciągną
              wnioski. Najgorsze jest to, że zawodła obrona ( uważana za najsilniejszą stronę
              polskiej reprezentacji), tak nie powinło się grać.....Ale jestem optimistą :)
      • Gość: Slon to oznacza maly sukces Japonii IP: *.jwri.osaka-u.ac.jp 27.03.02, 23:58
        Tak sobie mysle, ze wygrana z marnym przeciwnikiem nie jest wielkim sukcesem.
        Nikt tu, w Japonii, nie daje zadnych szans takim druzynom jak reprezentacja
        Polski.
        Nie nalezy naduzywac slowa Polska, bo to chyba nie wypada, aby zbieranina kilku
        graczy w co-kolwiek byla utozsamiana z Polska - krajem.

        Slon z Japonii
        • Gość: Leon Re: to oznacza maly sukces Japonii IP: *.proxy.aol.com 28.03.02, 00:55
          Nie trzeba sie strasnie przejmowac, ale wnioski wyciagnac trzeba. Nasi grali
          slabo dzisaj, ale i tak samo z Islandia dwa tygodnie przed tym wspanialem
          meczem z Norwegia. A poza tym Portugalia przegrla z Finlanda... 4:1!
        • Gość: Akanbe Re: to oznacza maly sukces Japonii IP: *.tele2.pl 08.04.02, 23:32
          Akurat nie sugerowalbym sie tym co mowia w Japonii. Gdy w zeszlym roku Japonia
          przegrala z trzecim skladem Francji 0:1, media juz widzialy w tym przedwczesny
          final mistrzostw swiata. Media w Japonii przeceniaja swoich pilkarzy (choc jacy
          sa widzielismy) tak jak w Polsce krytykujemy naszych (choc jacy sa
          widzielismy) ;)
      • Gość: Gothmog Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.03.02, 01:24
        Ja ciagle staram sie zrozumiec - jak finalista MŚ moze zagrac tak fatalne spotkanie i nikt z calego zespołu nie potrafi rozegrac nawet słabego meczu, lecz wszyscy sptrawiaja sie bardzo marnie. Powodow takiego stanu rzeczy moze byc kilka: 1.zmeczenie sezonem w sensie psychicznym (zblizaja sie ostateczne rostrzygniecia w ligach, a to wiaze sie z presja,co powoduje ze ciezko jest sie zmotywowac na mecz towarzyski i potwierdzaja to niektore wyniki innych srodowych meczow); 2. zlekcewazenie przeciwnika (piłkarze zachowywali sie tak jakby prowadzili 4:0 i wiezyli ze mecz wygra sie na stojaco); 3. szybka strata bramki po pierwszej akcji japonczykow, co kazdego moglo zdołowac; 4. Ta nieszczesna petarda i ogluszenie Dudka, co moglo odebrac pilkarzom ochote gry dla takiej publicznosci; 5. fatalna forma polskich zawodnikow, w co jednak trudno uwierzyc.
        W tym wszystkim martwia dwie rzeczy. Po pierwsze nasi piłkarze sa ponoc profesjonalistami, ktorzy bez wzgledu na stawke meczu powinni dla reprezentacji wykrzesac z siebie maksimum. Tak sie jednak nie stalo, ale co na ten temat maja powiedziec portugalczycy (1:4 z finalandia!!!). Drugim zmartwieniem jest fakt, ze pilkarze przestali wypelniac podstawowe polecenia trenera. Przeciez mieli stosowac presing od poczatku, a oni patrzyli sie jak graja Japonczycy. Najgorsze jest jednak to ze Japonia byla absolutnie w naszym zasiegu, wystarczylo popatrzec jak gubili sie gdy Polska momentami grala swoje. Gdyby zawodnicy zaprezentowali swoje faktyczne umiejetnosci, a nie mieli problemy z przyjeciem pilki i poslaniem choc jednego dokladnego podania, wynik bylby korzystniejszy.
        Na razie nalezy uznac ze ten mecz to wypadek przy pracy, ale strach pomyslec co bedzie jak przegramy z Rumunia w podobnych okolicznosciach. Mam nadzieje jednak ze do MŚ bedzie wszystko OK.
        • magazyn1 Re: Co oznacza porażka z Japonią? 28.03.02, 03:44
          Nic nie oznacza koledzy.Przegralismy i koniec.Po kiepskiej a nawet beznadzejnej
          grze.Nie ma co rozpaczac,zimny prysznic byl potrzebny na rozpalone glowy.
          Te porazke trener Engel powinien zadedykowac dziennikarzom sportowym ktorzy
          piszac o eliminacjach wykreowali bez mala Mistrza Swiata.Nasze Orly uwierzyli
          w ta bzdure i okazali sie li tylko wroblami w meczu z przecietnym przeciwnikiem.
          Uwazam, ze do samych mistrzostw nasza gra nie bedzie inna w meczach
          towarzyskich.Dlaczego?Otoz dlatego,ze zawodnicy grali z Japonia i grac beda z
          Rumunia czy Estonia w ten sam sposob poniewaz i tu klania sie trener Engel
          ze swoja wypowiedzia:"mam juz sklad na Mundial, wejdzie 3-ech czy 4-ech
          i jedziemy".I jak maja grac na pelny gaz skoro kontuzje czyhaja na kazdym
          metrze kwadratowym boiska np. w Lodzi(kiepskie boisko) a tych metrow bylo tam
          714o!I co?Narazac sie na kontuzje i nie jechac?To przeciez dla 80% kadry
          pierwsze i ostatnie mistrzostwa.Dlatego nie panikujmy,nasi umieja grac i
          udowodnia to wszystkim niedowiarkom czy hurrrrraoptymistom.
          Dla poprawy samopoczucia popatrzcie na wyniki dzisiejszych sparingow.
          Jak grala Anglia czy Wlochy?Prawie tak samo jak my,fakt,ze ich bieganie bylo
          bardziej uporzadkowane ale pomyslu na gre tez nie mieli.A co maja powiedziec
          kibice portugalscy czy argentynscy czy belgijscy.Nie wiem jeszcze jak Niemcy
          bo czekam teraz na transmisje na ESPN(repley).
          Bedzie dobrze,spoko kolegowie kibicowie.Pozdrowienia z Szikagowa.
      • Gość: ali Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.physio.unr.edu 28.03.02, 04:53
        Oznacza iz do mistrzostw czesto kwalifikuja sie stosunkowo slabe druzyny, nawet
        z Europy. Japonia grala tak jak bedzie grac na Mundialu, sparingi z Rumunia czy
        Estnia niewiele w zasadzie dadza, te druzyny w tej chwili tylko teoretycznie sa
        porownywalne do Japonii, faktycznie sa slabsze. Mi jest szkoda Holandii, to
        naprawde dobra druzyna.
      • Gość: Slon Engel-san sepuku o shimasu ka? IP: *.jwri.osaka-u.ac.jp 28.03.02, 06:40
        Tlumaczenie z j. japonskiego:
        Panie Aniol (Engel) czy zrobi Pan sepuku?
        • Gość: Guntakun Re: Engel-san sepuku o shimasu ka? IP: *.tele2.pl 08.04.02, 23:36
          Gość portalu: Slon napisał(a):

          > Tlumaczenie z j. japonskiego:
          > Panie Aniol (Engel) czy zrobi Pan sepuku?

          Omee kakko tsukeru ki kai
          Wolne tlumaczenie z j.japonskiego:
          Po co piszesz takie rzeczy?
      • Gość: Tom Re: Lepiej teraz niż na Mundialu... IP: 213.77.14.* 28.03.02, 08:02
        Kiedyś musiał przyjść zimny prysznic...
        Balony zostały nadmuchane tak że musiały pęknąć.
        Kto pozwolił na rozegranie meczu z Japonią?? Czy nie lepiej (bezpieczniej) było
        zagrać np. z Maltą, Luxemburgiem albo San Marino? :)

        Tylko czy nie jest za późno? I czy oni potrafią wyciągać wnioski??
        Tylko idioci albo mafia podpisują kontrakt z trenerem na dłużej niż do
        zakończenia MŚ.
        • Gość: Cyfra Re: Lepiej teraz niż na Mundialu... IP: *.dip.t-dialin.net 28.03.02, 09:29
          Porazka z Japonia to zadna sensacja.Polska pilka jest slaba.Nasza grupa byla
          najslabsza i trudno z niej bylo nie awnsowac/majac jeszcze Olego/.
          Engel jest zwyczajnym trenerem i uwazam ze jego poprzednicy /Piechniczek czy
          Wojcik/z tej grupy tez by awansowali.
          Do mistrzostw pozostalo jeszcze dwa miesiace.Mozna poprawic szybkosc,opracowac
          warianty taktyczne,ale techniki juz nasi pilkarze sie nie naucza.Pozostaje wiec
          ambicja i walka.Dlatego tez juz samo zakwalifikowanie jest szczytem mozliwosci
          i wygranie jakiegos meczu sukcesem.
      • Gość: Student Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: 217.8.168.* 28.03.02, 09:21
        Co to oznacza?
        Ano, chyba dobrze się stało, bo jest to kubeł zimnej wody na głowy. Awans w
        dobrym stylu do MŚ2002 jest O.K. Ale późniejsze ściemnianie, że mecz z
        Białorusią "odpuściliśmy sobie", to już przesada. Ta przegrana z Japonią da
        nam wszystkim dużo do myślenia, i myślę, że zdopinguje (już trochę z głowami w
        chmurach niektórych zawodników) do bardziej intensywnej pracy nad sobą, a
        trenera do pracy nad drużyną. Zobaczcie, gdybyśmy wygrali (jakimś cudem) to
        dopiero by było... NIEZWYCIĘŻENI (nie licząc - przecież "odpuszczonego" -
        meczu z Białorusią), WSPANIALI, TRZEBA TYLKO POPRAWIĆ TROCHĘ STYL (ale
        przecież najważniejszy jest wynik),... I wtedy dopiero na MŚ byłby wstyd... A
        tak, popracują chłopaki trochę intensywniej, trener wyszuka następnych
        polskich zdolniachów, i nikt przede wszystkim nie będzie spodziewał się po
        polskiej reprezentacji wielkich sukcesów w Korei/Japonii, już wyjście z grupy
        sprawi nam wszystkim nieopisaną radość. Podsumowując, wydaje mi się, że ta
        porażka wyjdzie nam wszystkim (zarówno zawodnikom, działaczom, kadrze
        trenerskiej, jak i kibicom) na dobre - oby nie "...i na złe";-)))
        Pozdrawiam!!!
      • Gość: pablo Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: 192.168.20.* 28.03.02, 09:29
        Ten wynik nic nie oznacza. Jak zwykle w meczach towarzyskich za kadencji Engela.
        Przeciez nie od dzis wiadomo, ze sila polskiej druzyny jest serce do walki,
        sila fizyczna i zelazna dyscyplina.
        Wiadomo tez, ze mecze towarzyskie sa po to, by sie czegos nauczyc.
        podszlifowac, udoskonalic... A nie, by wykladac na stol asy.
        Taka juz jest mentalnosc tej druzyny - taki Kozminski przyjezdza na towarzyskie
        mecze tylko po to, by kumple z kadry nie zapomnieli jak on wyglada. Swierszcz
        i "Tata" nie istnieli, bo po co angazowac najwiekszy atut (walecznosc)?
        Podobnie z innymi.
        Jestem pewien, ze mecz z Korea bedzie przypominal bardzo spotkanie z Norwegia
        na Slaskim. Zarowno klasa gry Polakow, jak i wynikiem.
        • Gość: JORGE Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.datastar.pl 28.03.02, 10:15
          Nasi zawodnicy są za wolni a Japończycy za szybcy, dzieli nas przepaść
          technologiczna. Nasze biedactwa chodzą na 486 a Japończycy na PIV. Z takimi
          zawodnikami na MŚ lepiej ich nie wysyłać a zaoszczędzone pieniądze przekazać na
          biedne dzieci lub bezdomne psy.
      • Gość: robo To oznacza, że są słabi IP: *.inetia.pl 28.03.02, 09:32
      • Gość: optym Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: 62.89.84.* 28.03.02, 09:59
        nie ma się czym martwić,tylko troszkę cierpliwości....już w grudniu ....
        czekamy na zaśnieżone K90 i K120
      • Gość: Bee Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 10:35
        Oznacza,że byli za wolni.Teraz muszą wygrać bo powtórzą wyczyn Nigeri,która
        przed Mundialem we Francji przegrywali wszystko co się da i zakończyli
        mistrzostwa z Danią 4:1.Ale my lepiej gramy o punkty niż w sparingach.
        Ale ja wieżę.
      • macias Hajto wbija noz w plecy... 28.03.02, 10:48
        Porazka porazka - co prawda mam swoje zdanie co do powolywania niektorych
        pilkarzy. Na przyklad do tej pory nie moglem zdzierzyc napastnika Zewlakowa i
        mialem nieodparte wrazenie, ze jest powolywany tylko ze wzgledu na podobienstwo
        do swojego brata blizniaka. Jednak trzeba mu przyznac, ze ma szczescie -
        wchodzi, gdzies dostawi noge, cos strzeli...

        Dzis zmienilem nieco front - juz po 10 minutach meczu czulem, ze prawa strona
        Japonii rozniesie nasza defensywe, a to, co wyprawial Zewlakow (tym razem
        obronca) wprawialo mnie w przerazenie.

        Tak samo zastanawialem sie, co na boisku (i w ogole w kadrze) robi Tomasz Iwan -
        nie pomne, ze w pierwszej polowie chyba 20-25 minut nie mial kontaktu z pilka
        (malo razy w ogole przebywal w jej poblizu).

        Ale watpliwosci watpliwosciami - dopoki system Jerzego Engela sie sprawdza,
        jest dobrze - nie bede narzekal. Zabolalo natomiast co innego: wypowiedz
        Tomasza Hajty, ktora uslyszalem dzis rano w krotkim pomeczowym wywiadzie dla
        TVN.

        Do tej pory uwielbialem tego pilkarza, mam nadzieje, ze nadal tak bedzie, a to,
        co powiedzial wczoraj bylo podyktowane zlym humorem i irytacja (np. incydentem
        z Jerzym Dudkiem).

        W kazdym razie (obiektywnie patrzac) w odpowiedzi na pytanie o bledy w
        defensywie nie mozna sobie pozwolic na zwyczajne pretensje do kibicow (nie
        wspominajac przy tym slowa o grze). To bylo naprawde zalosne, gdy Hajto
        narzekal na zle przygotowana murawe (pilka podskakiwala, muldy, bylo grzazko,
        itd.) - ciekawe, ze Japonczykom nie podskakiwala, nie musieli kopac kto wyzej i
        umieli rozegrac cos z klepki, pare krzyzowych podan, jakis zwod, itd.

        To samo tyczy sie dalszego ciagu narzekan - Hajto (juz z wyrazna duma i tonem
        Mistrza Swiata) zada, zeby po takim sukcesie jaki osiagneli (cytat: "przeciez
        awansowalismy do Mistrzostw Swiata!") na kazdym meczu na trybunach zasiadalo
        20.000 widzow (cytat: "to skandal, zeby na taki mecz przychodzilo 5000 osob").

        Niestety chyba mu sie w glowie poprzewracalo i zapomnial, ze dla wielu ludzi
        poza pilka sa jeszcze inne sprawy w zyciu, a pora meczu, ceny biletow i ranga
        spotkania jakos nie byly bardzo korzystne. O tym nasz reprezentant zdaje sie
        nie pamietac.
        Poza tym ta wypowiedz jest lekko bezczelna, jesli wziac pod uwage poziom meczu
        (a szczegolnie zaprezentowany przez nasza Narodowa).

        Dlatego mam nadzieje, ze to tylko incydentalny wyskok a nie woda sodowa, ktora
        uderzyla coponiektorym po wygraniu grupy eliminacyjnej...
        • Gość: aa23005 Re: Hajto wbija noz w plecy... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.02, 12:19
          Popieram w 100%, szczegolnie koncowke posta. Ceny biletow, dochodzace do
          300PLN, w zestawieniu z "widowiskiem" zaprezentowanym przez nasza
          reprezentacje to jakies totalne nieporozumienie! Nie wiem, kto ustala ceny
          biletow, ale chyba zdawal sobie sprawe, ze za takie pieniadze nie zjawi sie
          wiecej niz kilka tys. kibicow. Przeciez to bez sensu - gdyby ceny byly o 40%
          nizsze, stadion prawdopodobnie by sie zapelnil i organizatorzy zarobili by
          wiecej... Gdzie zdrowy rozsadek?!
      • Gość: radziwił Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.glinik.gorlice.pl 28.03.02, 11:47
        chciałbym żeby ta porażka oznaczała:
        - zdrowe poskromienie apetytów kibiców przed mś. grupę mamy taką, z której na
        pewno polacy są w stanie wyjść, ale nie jest to jakiś pewnik (a powoli zaczęły
        przeważać opinie, że to tylko formalność)
        - uświadomienie sobie przez piłkarzy, że awans do mś to nie wszystko, że bez
        ciężkiej pracy niektórzy mogą tam nie pojechać, a ci którzy pojadą - niewiele
        osiągnąć
        - trochę więcej pokory trenera engela, którego dotychczas szanowałem - mam
        nadzieję, że przypomni sobie, że kryterium doboru do kadry powinny być
        umiejętności, a nie czy ktoś jest czy nie jest "mułem"

        mimo wszystko uważam, że mecze towarzyskie - choć istotne, choć trzeba wymagać
        od zawodników zaangażowania także w nich i choć można krytykować złą w nich
        postawę - nie powinny decydować o ostatecznej ocenie zespołu. prawdziwy
        sprawdzian będzie w korei i japonii - po nich będziemy sądzić piłkarzy i
        trenera.
      • Gość: Ryszard Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: *.altkom.com.pl 28.03.02, 12:08
        Jaka porażka?
        To ogromny sukces reprezentacji, która dotąd grała
        co najwyżej z drużynami trzeciego szeregu.
        Sama należąc do szeregu czwartego.
        Całkiem nieźle wypadła na tle drużyny z drugiego szeregu.
      • Gość: blaszcz Re: Co oznacza porażka z Japonią? IP: 153.19.176.* 28.03.02, 14:52
        Oznacza to, że nasi reprezentanci zagrali na swoim poziomie.
        Można odpowiedzieć właśnie w ten sposób, albo rozpisać się na 100 stron.

        Takie mecze z rywalem, któremu piłka nie przeszkadza w grze kolejny raz (ile to
        już lat?!) uświadamiają, że w piłce najważniejsza jest technika.
        Technika, technika i jeszcze raz technika.
        Nie wszyscy to rozumieją paplając coś o ambicji,woli walki, kondycji,stanie
        murawy, sile, dynamice, ilości kibiców, schematach taktycznych, rozpoznaniu
        przeciwnika, ograniu, zespołowości, itd itd

        To wszystko są BARDZO WAŻNE elementy, ALE drużyna składa się z 11 facetów o
        indywidualnych umiejętnościach i jeżeli wyszkoleni technicznie są ZNACZNIE
        słabiej od rywala to NICZYM się tego nie nadrobi.
        To jest proste. Wie to każdy, kto choć trochę na podwórku pograł w piłkę.

        Naprawdę PZPN powinien cały nacisk położyć, aby chłopaków 10-letnich uczyć po
        prostu panowania nad piłką. Nie wiem, może płacić duże pieniądze trenerom
        dzieciaków w klubach.

        Inaczej ciągle będziemy piłkarsko w takiej biedzie, że cała nasza reprezentacja
        będzie z grubsza tyle warta ile gwiazda np. Japonii. (Nakata podobno został
        sprzedany przez Romę do Parmy za 26 mln $).

        Dla jasności: nie mam żalu do naszych piłkarzy, a tym bardziej do selekcjonera.
        Robią co mogą, czasami z większym, czasem z mniejszym zaangażowaniem. Jak to w
        życiu.

        A na MŚ znowu będziemy liczyć na to, że w piłce nie zawsze wygrywa ten kto jest
        lepiej wyszkolony, będziemy liczyć na te wyjątki od reguły, na tę futbolową
        magię...
        +
        zgadzam się z Ryszardem, JORGE, Cyfrą, christopem, M.O.
      • Gość: ciocosza A portugalia dała sie wy dymać fińczykom IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 16:23
        wczoraj w Porto był mecz portuglia-finlandia, i było 1-4 dla litmanena-
        to ja się pytam kto tutej więcej dał dupy?
    Pełna wersja