Gość: Cyfra
IP: *.g.pppool.de
12.08.04, 10:55
A moim skromnym zdaniem z taka gra zachowawcza jak wczoraj i z Anderlechtem
Wisla by nie miala szans.Jej pilkarze byli ogolnie wystraszeni /z malymi
wyjatkami np.Zurawski/ i mieli spetane nogi.Co mogl zrobic sam jeden Franek z
przodu bez wsparcia drugiego napastnika czesto kryty przez 3 obroncow Realu!
Szymkowiak to lepiej niech juz da sobie spokoj z "wielka" i reprezentacyjna
pilka i pomysli o pilkarskiej emeryturze.Uche wedlug mnie powinien stracic
miejsce na rzecz Gorawskiego ktory gral z gwiazdami Realu jak by to byly
Polkowice nic im nie umniejszajac.I o to w pilce chodzi.
Zienczuk moze i jest waleczny ,ale najpierw powinien opanowac podstawy sztuki
pilkarskiej tzn.przyjecie pilki bo sama ambicja i walecznosc to jest dobra
tylko na polska lige.
Ogolnie taktyka p.Kasoerczaka wedlug mnie w drugiej polowie byla bledna.
Mianowicie wisla grala na osiagniecie wyniku ktorym sie bedzie mogla chwalic
czyli np.0:0 a nie na dajacego jej awans do nastepnej rundy.Uwazam ze sztab
szkoleniowy i czesc pilkarzy sami w to nie wierzyli.
Ostatnie 30 min trzeba bylo zagrac ofenzywnie i zaryzykowac.
Tu nie chodzi o to ze Wisla przegrala tylko o styl w jaki to zrobila.
Mecz zostal przegrany juz w szatni.