Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Olimpiada w krzywym zwierciadle (1)

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 19:19
    Gościniak: Nie kalkulowaliśmy ( po meczu z Argentyną)
    Polski szkoleniowiec podkreślił, że przy prowadzeniu 2:0 w setach także nie
    było żadnych kalkulacji, z kim lepiej byłoby się spotkać w
    ćwierćfinale. "Przyznam, że nawet nie wiedziałem, które miejsce możemy zająć
    w grupie przy wysokim zwycięstwie. Celem był awans. To było nadrzędne zadanie
    i je zrealizowaliśmy. Cieszę się, że po ciężkim boju wygraliśmy z bardzo
    trudnym rywalem. Liczę, że podbuduje to psychicznie zawodników przed meczem
    ćwierćfinałowym, niezależnie od tego, z kim przyjdzie go rozegrać" - dodał.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Monty Python Olimpiada w krzywym zwierciadle (2) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 19:22
        Fatalną serię, po wcześniejszych niepowodzeniach w Atenach Aleksego
        Kuziemskiego i Andrzeja Liczika, miał przerwać Andrzej Rżany. I miał ku temu
        wielką szansę, gdyby nie - zdaniem zawodnika - brak minimalnej pomocy ze strony
        polskiej ekipy.

        "Nie znałem punktacji walki. Wiedziałem tylko, że prowadzę. Słyszałem:
        wygrywasz... Powiedzmy sobie szczerze: Azerowie mają dojścia do sędziów,
        układają walki jak chcą. Władze Polskiego Związku Bokserskiego nadają się, ale
        do wymiany. Jedną z kwalifikacji był turniej im. Feliksa Stamma. Z niego nie
        awansował żaden Polak. W innym kraju byłoby to niemożliwe" - żalił się po
        pojedynku Rżany.

        31-letni Rżany użył mocnych słów. Powiedział głośno o tym, o czym niby było
        wiadomo od dawna, ale nikt nie chciał podnosić tematu na forum. Zawodnik miał
        pretensje do sekundantów, m.in. trenera Ludwika Buczyńskiego, za to, że nie
        informowali go na bieżąco o punktacji.

        "Gdybym wiedział, że przegrywam jednym punktem... Przecież mógłbym odrobić" -
        dodał zawodnik.

        Po trzech rundach Rżany prowadził 21:20. W ostatnim starciu Azerowi udało
        się "odskoczyć" na dwa punkty. Do ostatniego gongu pozostawało jeszcze 45
        sekund, wystarczająco dużo czasu, by odrobić niewielką stratę. Tymczasem Polak,
        przekonany, że wygrywa, nie kwapił się do zdecydowanych ataków. Kilka sekund
        przed końcem zdobył jeden punkt, ale wyrównać nie zdążył.

        Szkoleniowiec reprezentacji twierdził, że również nie wiedział, jaki jest
        rezultat. Punktacja w trakcie walki jest tajna, ale tak naprawdę zna ją każdy,
        łącznie z dziennikarzami i kibicami (pokazywana jest m.in. w telewizyjnych
        transmisjach).

        "Wynik mógłby nam mówić na bieżąco Andrzej Liczik, ale on filmował walkę, a
        poza tym ma piskliwy głos. Zresztą przy ringu nic nie słychać" - tłumaczył
        Buczyński.
        • Gość: Monty Python Re: Olimpiada w krzywym zwierciadle (3) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 19:23
          Po wyścigu okazało się jednak, że kajak naszej zawodniczki ważył zbyt mało i
          tym samym Pastuszka została zdyskwalifikowana. Kajak w konkurencji K-1 kobiet
          powinien ważyć 12 kg, niestety łódka Polki ważyła o 150 g mniej.

          W polskiej ekipie na razie trwa dochodzenie, kto zawinił, że zbyt lekka łódka
          Polki została dopuszczona do rywalizacji.

          Pech naszej zawodniczki w tej konkurencji zaczął się jednak dwa dni temu, kiedy
          Polka wystartowała w eliminacjach.

          Tuż przed startem nasza zawodniczka uderzyła kajakiem o maszynę startową i ten
          przewrócił się, a Polka wpadła do wody. Z pomocą Pastuszce przyszły służby
          techniczne, które wyłowiły Polkę z wody i pomogły jej z powrotem wsiąść do
          kajaka.
          • Gość: Monty Python Re: Olimpiada w krzywym zwierciadle (4) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 19:25
            "Jestem bardzo zadowolony jak dotąd, oby tak dalej" - powiedział schodząc z
            szermierczej planszy Horbacz. Do trzeciego w klasyfikacji generalnej Łotysza
            Denissa Cerkovskisa traci tylko 16 pkt.

            Horbacz bardzo dobrze spisał się także w pływaniu, po którym awansował na drugą
            pozycję - 3304 pkt. Prowadził Rosjanin Andriej Mojsiejew (3412). Trzeci był
            Cerkovskis - 3264 pkt. Na 19. pozycji plasował się Andrzej Stefanek (3104).

            W dość loteryjnej konkurencji, jaką były skoki przez przeszkody Polakowi się
            nie powiodło. Nasz zawodnik popełnił wiele błędów, w efekcie dobry koń, Alexis
            II, niemal na każdej przeszkodzie odmawiał posłuszeństwa. Polak ostatecznie nie
            ukończył rywalizacji. To prawdziwy dramat naszego zawodnika. Fatalnie spisał
            się także Andrzej Stefanek, który również zaliczył kilka zrzutek i wyłamań, ale
            w przeciwieństwie do kolegi z reprezentacji ukończył konkurencję.
            • Gość: Monty Python Re: Olimpiada w krzywym zwierciadle (5) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 19:27
              Robert Krawczyk, brązowy medalista ostatnich mistrzostw świata, zajął 5.
              miejsce w turnieju olimpijskim w Atenach w kategorii do 81 kg.


              W walce o brązowy medal Polak przegrał z Brazylijczykiem Flavio Canto przez
              waza-ari.

              W półfinale Polak przeżył prawdziwy dramat, przegrywając z Ukraińcem Romanem
              Gontiukiem w ostatniej sekundzie walki. Jeszcze na sekundę przed zakończeniem
              walki obaj zawodnicy mieli na swoim koncie po jednym yuko, ale nasz
              reprezentant miał przewagę w kokach. Miał ich trzy przy jednej Ukraińca. Rywal
              zaryzykował jednak w ostatniej sekundzie walki i po pięknym rzucie uzyskał
              ippon.

              Przegrana walka z Ukraińcem Romanem Gontiukiem, jej okoliczności (ippon w
              ostatniej sekundzie) wywarła wielki wpływ na psychice Krawczyka. W jednej z
              najważniejszych walk w swojej karierze, o brązowy medal olimpijski, był cieniem
              samego siebie. Walczył apatycznie, bez koncepcji, całkowicie pozwolił sobie
              narzucać styl walki rywala.
              • Gość: Monty Python2 Re: Olimpiada w krzywym zwierciadle (5) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.04, 19:29
                Marcin Czajkowski i Krzysztof Kierkowski (YKP Gdynia), którzy wygrali
                inauguracyjny wyścig żeglarskich regat w klasie 49-er, zostali
                zdyskwalifikowani za brak kamizelek ratunkowych na pokładzie. Z tego samego
                powodu ukarano włoskich braci Piero i Granfranco Sibello.



                Już po powrocie żeglarzy do mariny, jeden z sędziów zauważył brak kapoków u
                polskiej i włoskiej załogi. Przepisy regatowe tej klasy stanowią, że kamizelki
                ratunkowe muszą znajdować się na pokładzie łódki od chwili opuszczenia portu do
                powrotu. Natomiast gdy na maszt komisji regatowej wciągnięta zostanie flaga o
                symbolu "Y", kapoki zawodnicy muszą mieć na sobie.
              • Gość: Monty Python Olimpiada w krzywym zwierciadle (7) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 19:30
                Olimpijczyk z Aten współoskarżony o rozbój
                W czwartek białostocki sąd przesłuchał Tomasza Z., który został pobity w marcu
                w Białymstoku. O rozbój oskarżeni są urodzony w Rosji Siergiej R. i znany
                polski pięściarz, olimpijczyk z Aten Aleksy K. Oskarżony sportowiec nie brał
                udziału w rozprawie.
                pięściarz Aleksy K., mówił o "szarpaninie", a nie o pobiciu. Według jego zeznań
                złożonych na początku procesu w czerwcu tego roku, także jemu Tomasz Z. miał
                być winny pieniądze. Pięściarz zeznał wówczas, że nie uderzył pokrzywdzonego.
                  • Gość: Monty Python Olimpiada w krzywym zwierciadle (9) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 19:45
                    Piotr Kędzia doznał w Atenach kontuzji i nie będzie brany pod uwagę przy
                    ustalaniu składu sztafety 4x400 m. Zawodnik AZS Łódź jest trzecim lekkoatletą,
                    po Grzegorzu Gajdusie i Tomaszu Ścigaczewskim, który ubył z olimpijskiej
                    reprezentacji.

                    "Kędzia nabawił się kontuzji mięśnia dwugłowego, która eliminuje go ze startu w
                    sztafecie 4x400 m. Piotr jest jeszcze w wiosce olimpijskiej, ponieważ były
                    kłopoty ze zmianą terminu wylotu do Polski" - poinformował szef wyszkolenia
                    Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Jerzy Skucha.

                    Tomasz Ścigaczewski (MKS Aleksandrów Łódzki) doznał urazu zerwania włókien
                    mięśni w nodze podczas jednego z ostatnich treningów w Atenach przed
                    eliminacyjnym startem w biegu na 110 m przez płotki.

                    Grzegorz Gajdus (Oleśniczanka) nie przyleciał w ogóle do Aten. Tuż przed
                    wyjazdem przeszedł kompleksowe badania w Centralnym Ośrodku Medycyny Sportowej
                    w Warszawie. Lekarze uznali, że uraz ścięgna Achillesa jest na tyle poważny, że
                    uniemożliwia mu występ w maratonie olimpijskim.

                    CDN
                      • Gość: Monty Python Re: Olimpiada w krzywym zwierciadle (10) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 19:56
                        Sposób: Już dawno nie byłem w takim gazie

                        Już dawno nie byłem w takim gazie. Niestety, spotkał mnie ogromny pech - mówi
                        Grzegorz Sposób, skoczek wzwyż, któremu w eliminacjach konkursu olimpijskiego
                        pękł but, doprowadzając do kontuzji i odpadnięcia Polaka z rywalizacji.

                        (...) myślę, że na podwójnym mondo mogłem skoczyć te 234 cm, a nawet może i
                        więcej. Nigdy jeszcze nie byłem tak dobrze przygotowany, nie tylko fizycznie,
                        ale i psychicznie. Czułem się o wiele lepiej niż w Bydgoszczy, gdy ustalałem
                        życiówkę.
                      • Gość: Monty Python Olimpiada w krzywym zwierciadle (11) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 19:58
                        Spruch przyznał, że taktyka "biało-czerwonych" polegała na tym, aby trzymać się
                        faworyzowanych kolarzy niemieckich. "Ale oni, choć uchodzili za faworytów, też
                        nic nie wygrali. Co prawda starali się likwidować wszelkie ataki, ale najlepszy
                        z nich - Erik Zabel - był czwarty. Nie zawiedli tylko Włosi - mieli lidera w
                        osobie Bettiniego i on zdobył złoty medal" - podkreślił.

                        Jednym z dwóch polskich kolarzy, którzy dotarli do mety, był Dawid Krupa.
                        Został sklasyfikowany na 75. ostatnim miejscu, ze stratą 18.41 do zwycięzcy.

                        "Występ naszej drużyny trzeba uznać za nieudany - powiedział tuż po zakończeniu
                        rywalizacji Dawid Krupa. - Warunki były koszmarne, upał strasznie dał się we
                        znaki. Ale mimo to było z nami coś nie tak. Nie potrafię teraz powiedzieć
                        dlaczego pojechaliśmy tak słabo. Miałem nadzieję, że wszyscy pojadą lepiej.
                        Jednak rywale dziś byli dużo lepsi od nas".

                        "Liczyliśmy głównie na Sylwka Szmyda i Radka Romanika. Gdy oni zeszli z trasy,
                        reszta nieco się podłamała" - przyznał.

                        Na temat swojej jazdy drugi obok Brożyny polski kolarz, który ukończył wyścig,
                        nie chciał się rozwodzić.

                        "Nie ma o czym mówić. Na trzy rundy przed końcem zostałem z tyłu. Później
                        zależało mi tylko na tym, aby ukończyć wyścig i zmieścić się w limicie czasu.
                        Może w przyszłości będzie lepiej" - zakończył Dawid Krupa.
                        • Gość: Monty Python2 Re: Olimpiada w krzywym zwierciadle (11) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.04, 20:03
                          Łuczniczki:

                          Dwoma punktami - 224:226 - przegrały Polki z Francuzkami w I rundzie zawodów
                          drużynowych i pożegnały się z olimpiadą. Gdyby Polki wygrały, byłyby w
                          ćwierćfinale.

                          W drużynie wystąpiły: Małgorzata Sobieraj, Iwona Marcinkiewicz oraz Justyna
                          Mospinek, która w indywidualnym turnieju doszła najdalej z Polek - do 1/8
                          finału. Po pierwszej serii strzałów (w każdej zawodniczki oddawały po trzy) był
                          remis 75:75, a kluczowa dla losów spotkania okazała się druga seria, wygrana
                          przez Francuzki 78:73. W ostatniej serii Polkom nie udało się odrobić
                          pięciopunktowej straty, chociaż wygrały ją 76:73.
                          -------
                          Mimo nieudanego startu w rywalizacji drużynowej olimpijskiego turnieju
                          łuczniczego, w której reprezentacja Polski zajęła ostatnie, piętnaste miejsce,
                          łuczniczka Justyna Mospinek jest zadowolona.

                          - Udział w igrzyskach jest wielkim przeżyciem. Chociaż wynik w rywalizacji
                          drużynowej był bardzo słaby i na pewno liczyłam na więcej, to jednak z
                          olimpijskiego debiutu jestem

                          zadowolona - powiedziała Mospinek na konferencji prasowej w Łodzi.

                          Polska zawodniczka na razie nie jest w stanie powiedzieć, co spowodowało
                          słabszy występ polskiej drużyny. - Walczą trzy zawodniczki i trzy odpowiadają
                          za wynik. Myślę, że ten start jest dla nas nauczką. Na treningach w Spale
                          strzelałyśmy zdecydowanie lepiej, ale w Atenach nam nie poszło. Zastanawiam się
                          dlaczego tak się stało, ale na razie nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.
                          Chyba nie poradziłyśmy sobie z presją, bo przecież wszyscy liczyli na dobry
                          start, a my same nawet nie wyobrażałyśmy sobie tak słabego wyniku - dodała.

                          Jej zdaniem, awans do 1/8 finału w turnieju indywidualnym jest dobrym
                          rezultatem. - Byłam blisko ćwierćfinału, ale jednak się nie udało. Jestem na
                          14. miejscu w igrzyskach i myślę, że to dobry start. Mam nadzieję, że nie są to
                          moje ostatnie igrzyska i jeszcze będę miała okazję do zaprezentowania swoich
                          umiejętności - mówi Mospinek.

                          Zapytana o rezultaty trzyletniej współpracy z psychologiem Dariuszem Nowickim,
                          zawodniczka UKS Piątka Zgierz powiedziała, że nie jest pewna, czy pomoc
                          psychologa była dobra. - Szło nam bardzo dobrze, aż do igrzysk. Teraz jest
                          trudno powiedzieć, czy ta pomoc

                          była dobra. Trudno też określić, czy bez psychologa wyniki na igrzyskach byłyby
                          lepsze - powiedziała.

                          Mospinek jest zachwycona Atenami i olimpijskimi obiektami. - Ludzie w Grecji są
                          zadowoleni i uśmiechnięci. Patrząc na olimpijskie obiekty aż trudno uwierzyć,
                          że Grecy ze wszystkim zdążyli. Trochę żałuję, że nie udało mi się zobaczyć
                          zmagań innych polskich sportowców. Iwona Marcinkiewicz i Małgosia Sobieraj
                          poszły na mecz siatkarzy Polska - Grecja. Ja niestety nie dostałam biletu,
                          zresztą o karty wstępu było bardzo ciężko. Byłam za to

                          przez chwilę na stadionie lekkoatletycznym, ale nie widziałam startów Polaków -
                          powiedziała Mospinek.

                          Polska łuczniczka w najbliższym czasie planuje wakacje oraz nadrobienie
                          zaległości na uczelni. - Niebawem czeka mnie też pierwszy trening po powrocie.
                          Ciekawe, jak będę strzelała? - zastanawia się Mospinek.
                      • Gość: Monty Python Olimpiada w krzywym zwierciadle (12) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 20:02
                        "Bardzo chciałbym zdobyć w stolicy Grecji medal. W ten sposób wreszcie stać
                        byłoby mnie na kupno mieszkania i normalne życie w Polsce." - powiedział 27-
                        letni Liczik, który boksuje w barwach Hetmana Białystok i mieszka w jednym z
                        tamtejszych hoteli.
                        -------------------------------------------------------------------------------
                        W pierwszej rundzie olimpijskiego turnieju Liczik miał wolny los. W kolejnej
                        trafił na brązowego medalistę ubiegłorocznych mistrzostw świata, Bohodirjon
                        Sołtanowa. Przewaga zawodnika z Azji była wyraźna i bezdyskusyjna. Niewiele
                        ponad pół minuty przed zakończeniem drugiej rundy kubański sędzia Fernando
                        Pedroso przerwał pojedynek, bowiem Sołtanow osiągnął 20-punktową przewagę
                        (24:4).
                        "Jestem zszokowany, nie wiem co mam powiedzieć. Po pierwszej rundzie
                        przegrywałem nieznacznie, ale w kolejnej sędziowie zaliczali przeciwnikowi
                        punkty po ciosach, których nie było. On mnie pchał, a nie uderzał" - tłumaczył
                        się łamaną polszczyzną Liczik.
                          • Gość: Monty Python Olimpiada w krzywym zwierciadle (14) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 20:25
                            Polskim badmintonistom Michałowi Łogoszowi i Robertowi Mateusiakowi nie udało
                            się awansować do ćwierćfinału turnieju olimpijskiego w Atenach, ale są oni
                            zadowoleni z występu w igrzyskach.
                            "Chcemy i możemy gonić światową czołówkę, ale musimy mieć do tego warunki" -
                            twierdzą zgodnie.

                            W 1/16 finału polski debel pokonał aktualnych mistrzów Azji Tri Kusha Aryanto i
                            Sigita Budiarto z Indonezji, a w spotkaniu o awans do ćwierćfinału w pierwszym
                            secie toczyli wyrównaną walkę z rozstawionymi z numerem trzecim Koreańczykami
                            Tae Kwon Ha i Dong Moom Kimem, przegrywając 9:15, 2:15.

                            Wygrana z Indonezyjczykami była naszym wielkim sukcesem - powiedział Robert
                            Mateusiak. - Jednak Koreańczycy to ścisła światowa czołówka, naszym zdaniem
                            główni kandydaci do tytułu mistrzowskiego i zawiesili nam poprzeczkę na
                            wysokości jeszcze dla nas nieosiągalnej. Byli za mocni i zasłużenie wygrali,
                            choć, co podkreślam, my także rozegraliśmy niezłe spotkanie".
                            • Gość: Monty Python Olimpiada w krzywym zwierciadle (15) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 20:38
                              Najlepsze wyniki w wioślarstwie teoretycznie uzyskuje się po 28. roku życia -
                              uważa Jarosław Godek, który wraz z kolegami z czwórki bez sternika uplasował
                              się na szóstej pozycji w igrzyskach olimpijskich w Atenach.

                              "Najlepsze wyniki w wioślarstwie teoretycznie uzyskuje się po 28. roku życia.
                              Szóste miejsce na olimpijskim obiekcie w Schinias można potraktować jako cenne
                              doświadczenie. Zrobię wszystko, aby pojechać za cztery lata do Pekinu i
                              przywieźć stamtąd medal" - powiedział Godek.
                              • Gość: Monty Python Olimpiada w krzywym zwierciadle (16) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 21:53
                                Ostatnie, dziewiąte miejsce mistrzów świata i wicemistrzów olimpijskich,
                                kanadyjkarzy Pawła Baraszkiewicza i Daniela Jędraszki, to jedna z największych
                                niespodzianek in minus igrzysk w Atenach.
                                - W rywalizacji kajakarzy na olimpiadzie bardzo dobrze widać, które kraje
                                inwestują w zawodników. My przygotowywaliśmy się jak co roku, a inni znacznie
                                lepiej. Technologia idzie do przodu... Chodzi mi o doping i wspomaganie -
                                powiedział 27-letni Baraszkiewicz.

                                Utytułowani zawodnicy nie mogli przeboleć ostatniej pozycji w finale C-2 500 m.
                                Długo leżeli na pomoście i w milczeniu przeżywali porażkę. Nie mieli ochoty na
                                rozmowę z dziennikarzami. Wrócili do kajaka i zamierzali popłynąć do strefy dla
                                zawodników. Po chwili jednak zmienili zdanie. - Wygrywają ci, którzy mają
                                lepsze laboratorium. Chińczycy dopiero w tym roku "wyrośli", Niemców też pół
                                roku nie było widać. Węgrzy w półfinale bardzo się męczyli - dodał
                                Baraszkiewicz.
                                • Gość: Monty Python Olimpiada w krzywym zwierciadle (17) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 21:56
                                  W finałowym biegu na 1500 m Lidia Chojecka- Oknińska uzyskała drugi czas w
                                  karierze i najlepszy w tym sezonie, a Anna Jakubczak poprawiła rekord życiowy o
                                  1,28 s. Jednak wyniki te wystarczyły tylko do zajęcia odpowiednio szóstego i
                                  siódmego miejsca.
                                  "Bieg ułożył się po mojej myśli - powiedziała Chojecka-Oknińska. - Chciałam,
                                  aby tempo od początku było szybkie, ale nie spodziewałam się, że będzie aż tak
                                  szybkie. Rezultaty były wręcz kosmiczne. "
                                  • Gość: Monty Python Olimpiada w krzywym zwierciadle (18) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 22:01
                                    Na czwórkę ocenił swój występ w olimpijskim wyścigu kolarzy górskich Marek
                                    Galiński. Polak zajął 14. miejsce, a do zwycięzcy - Francuza Juliena Absalona -
                                    stracił 7.12. Drugi z Polaków - Marcin Karczyński - zajął 24. pozycję.
                                    - Trasa była bardzo szybka, a zakręty sprawiały wszystkim spore kłopoty. Trzeba
                                    było sporo uwagi poświęcić temu, aby się nie przewrócić. Poza tym w tym roku
                                    nie jechałem dłuższego wyścigu MTB.

                                    - Pogoda nie ułatwiła zadania - kontynuował Galiński. -Był straszny upał i, co
                                    najgorsze dla mnie, kurz. Nie cierpię kurzu, jestem na niego uczulony. Na
                                    pierwszej rundzie, gdy wszyscy jechali razem, nic nie było widać.
                                    Przedzieraliśmy się przez tumany kurzu. Dlatego zawaliłem początek, spadłem na
                                    niższą pozycję i później musiałem gonić.
                                    • Gość: Monty Python Olimpiada w krzywym zwierciadle (19) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 22:06
                                      - Nie spodziewaliśmy się tak dobrego występu Australijczyków - przyznał
                                      kajakarz Adam Wysocki, który razem z Markiem Twardowskim zajął czwarte miejsce
                                      w finale K-2 500 m w igrzyskach olimpijskich w Atenach.
                                      "Najgorsze, że byliśmy pewni, że wszystko jest w porządku. Staraliśmy się
                                      kontrolować Niemców i Litwinów. Byliśmy niedaleko za tymi pierwszymi, natomiast
                                      Litwini zostali daleko w tyle. Nie wiem jakim cudem tak dobrze popłynęli
                                      Australijczycy. Nie spodziewaliśmy się ich tak dobrego występu. W tym sezonie
                                      plasowali się co najwyżej na siódmym-ósmym miejscu w Pucharze Świata.
                                      Myśleliśmy, że Nathan Baggaley, który wcześniej startował w jedynce, będzie
                                      zmęczony, jakiś rozkojarzony. Nie widzieliśmy osad płynących na dalszych
                                      torach. Gdyby było inaczej, na pewno byśmy zareagowali, można było coś z siebie
                                      jeszcze wykrzesać" - powiedział 30-letni Wysocki.
                                      • Gość: Monty Python Olimpiada w krzywym zwierciadle (20) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 22:08
                                        Sztafeta, która zawsze przynosiła radość kibicom, po raz kolejny zawiodła -
                                        uważa Marek Plawgo po nieudanym występie reprezentantów Polski w biegu 4x400 m.
                                        Podopieczni trenera Józefa Lisowskiego nie awansowali do finału.
                                        Do polskich lekkoatletów chyba nie docierało, że nie znaleźli się w ósemce
                                        najlepszych na świecie. - Jeśli wejdziemy do finału, postaramy się pobiec
                                        szybciej - jeszcze kilka minut po nieudanym występie łudził się Marcin
                                        Marciniszyn.
      • Gość: Monty Python2 Re: Olimpiada w krzywym zwierciadle (1) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.04, 20:19
        Drużyna Niemiec zdobyła złoty medal olimpijski we Wszechstronnym Konkursie
        Konia Wierzchowego. Wyprzedziła Francję i Wielką Brytanię. Polacy Andrzej
        Pasek, Paweł Spisak i Kamil Rajnert zajęli ostatnie 14. miejsce
        ---------
        Po drugim przeglądzie 13-letnia klacz Grzegorza Kubiaka, Djane Des Fontenis,
        została dopuszczona przez Komisję Weterynaryjną Międzynarodowej Federacji
        Jeździeckiej (FEI) do udziału w igrzyskach. Olimpijski konkurs skoków przez
        przeszkody rozpocznie się w niedzielę rano.

        Komisja, która decyduje o dopuszczeniu do udziału zakwalifikowanych do tej
        konkurencji koni dopatrzyła się nieregularności w chodzie klaczy podczas
        pierwszego, piątkowego przeglądu. W drugim, w sobotę wieczorem, nie miała już
        zastrzeżeń.

        - W piątek późnym wieczorem odbył się pierwszy przegląd weterynaryjny. Komisja
        dopatrzyła się zaburzeń w rytmie poruszania się konia Grzegorza. Myślę, że była
        to chwilowa niedyspozycja klaczy, bowiem w sobotę w południe chodziła już
        poprawnie - poinformował Zbigniew Kaczorowski, który zajmuje się wszelkimi
        sprawami związanymi z olimpijskim startem Kubiaka.
        -------------------
        Grzegorz Kubiak nie zakwalifikował się do finału konkursu indywidualnego w
        skokach przez przeszkody. Po trzech rundach kwalifikacyjnych Polak zajął 51.
        miejsce w stawce 65 zawodników
          • Gość: Monty Python Re: Olimpiada w krzywym zwierciadle (1) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.04, 22:33
            Na pierwszym meczu zakończył występ na igrzyskach debel Mariusz Fyrstenberg -
            Marcin Matkowski. Polacy przegrali ze Szwajcarami, a właściwie samym Rogerem
            Federerem, najlepszym tenisistą świata.

            - Ucieszyliśmy się, że zagramy przeciw niemu - w końcu kiedy będzie lepsza
            okazja? Postanowiliśmy sobie, że będziemy grać na partnera Federera, Yves'a
            Allegro, o którym wcześniej niewiele słyszeliśmy. Mieliśmy nadzieję, że musi
            odstawać poziomem. Niestety, aż tak zły się nie okazał - mówił po meczu
            Matkowski.

            Drugiego gema wygrali Polacy, ale w czwartym dali się przełamać Szwajcarom.
            Federer grał znakomicie, co rusz znakomitym bekhendem między Polaków
            udowadniał, że w tym towarzystwie jest graczem z innej planety.

            - Jak Terminator, z takim nie pograsz. Właściwie łatwiej było mu samemu grać
            przeciwko im dwóm na korcie. Ten Allegro mu tylko zawadza - komentowali z
            uznaniem polscy kibice z Giżycka, Racotu i Krakowa, którzy zajęli całą trybunę.
            Pieśń "Do boju, Polsko", szybko musieli zastąpić "Nic się nie stało, Polacy,
            nic się nie stało". Wśród nich byli szef PKOl Stefan Paszczyk i córka
            prezydenta Kwaśniewskiego, ale zmyli się po pierwszym secie na występ Otylii
            Jędrzejczak.

            Tenisistom bardzo przeszkadzał porywisty wiatr, który zerwał się wieczorem nad
            Atenami. Co rusz któryś z zawodników podrzucał piłkę do góry i zamiast
            zaserwować, biegł za nią kilka kroków. - Tylko Federer przystosował się do
            wiatru i grał jakby z jego pomocą. To też świadczy o jego klasie -
            komplementował rywala Matkowski.

            Pierwszy set zakończył się wygraną Szwajcarów 6:3. Drugi rozpoczął od
            natychmiastowego przełamania Polaków. Potem rywale wygrali własne serwy i znów
            przełamali naszych. Zrobiło się 0:4. Federer najwyraźniej nie chciał przeciągać
            sprawy, bo w poniedziałek rano czekał go pojedynek w turnieju indywidualnym z
            Rosjaninem Nikołajem Dawidenko. Na pożegnanie Polacy zdołali urwać Szwajcarom
            jeszcze dwa gemy. - Szkoda tak szybko zakończyć start w imprezie, do której
            przygotowywaliśmy się prawie rok, ale co zrobić. Federer niemal w każdym
            zagraniu udowadniał, że nieprzypadkowo zajmuje pierwsze miejsce w rankingu.
            Patrząc na drabinkę, trzeba przyznać, że turniej olimpijski jest silniej
            obsadzony niż niejeden turniej wielkoszlemowy - mówił Matkowski. - Zdobyliśmy
            trochę doświadczenia. Jesteśmy najmłodszą ze wszystkich startujących tu par
            deblowych - mamy 23 i 24 lata. Liczę, że to doświadczenie zaprocentuje i uda
            nam się zrewanżować Federerowi. Może za cztery lata w Pekinie. A jeszcze lepiej
            w jakimś turnieju indywidualnym - rozmarzył się Polak.
        • Gość: Monty Python2 Re: Olimpiada w krzywym zwierciadle (1) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.08.04, 10:28
          LITOŚCI !!!!

          Tylko trzy minuty i 55 sekund przebywał na olimpijskiej macie zapaśnik w stylu
          wolnym Marek Garmulewicz. W swojej pierwszej walce w kat. 120 kg Polak przegrał
          przed czasem z aktualnym mistrzem świata Uzbekiem Arturem Tajmazowem i stracił
          szanse na wyjście z grupy.

          Uzbek rzucał 36-letnim Garmulewiczem jak workiem kartofli, a Polak nie próbował
          nawet przeprowadzić jakiejkolwiek akcji technicznej, nie mówiąc o tym, że nie
          był w stanie przeciwstawić się dynamicznym akcjom młodszego o 11 lat Uzbeka.
          Tajmazow już po półtorej minuty prowadził 6:0, potem jeszcze kilka razy
          przetoczył Garmulewicza po macie i w efekcie wygrał przez przewagę techniczną
          10:0.

          Garmulewicz jest jedynym polskim zapaśnikiem, który startuje dziś w turnieju
          olimpijskim. Po porażce z Tajmazowem wiadomo już, że Polak nie awansuje do
          dalszej fazy turnieju. Pozostała mu jeszcze walka z Hindusem Cheema Palwinderem
          Singhiem. Singh ma 22 lata i jest mistrzem świata juniorów z 2001 r.
          Garmulewicz największe sukcesy (drugie i trzecie miejsce na MŚ) osiągał
          odpowiednio sześć i pięć lat temu)
          ------------------------
          "Garmul" za sobą ma trzy olimpiady. W Barcelonie (1992) zajął siódme miejsce, w
          Atlancie (1996) - piąte, w Sydney (2000) - czwarte. - Teraz musi być lepiej, a
          to oznacza medal - obiecuje zapaśnik Megavoltu Koszalin

          Garmulewicz na swój występ na ateńskich matach będzie czekał aż do końca
          igrzysk. Do Grecji wylatuje 23 sierpnia, a do tego czasu będzie na obozie w
          Spale.

          - Jeszcze jestem spokojny - mówi - ale coraz większe nagłośnienie olimpiady,
          coraz więcej wywiadów i informacji sprawia, że z dnia na dzień ciśnienie rośnie.

          Cel w Atenach? - Medal. Podobno do trzech razy sztuka. Chcę na igrzyskach
          zmienić tę regułę na "do czterech razy sztuka" - odpowiada zapaśnik i lider
          polskiej trzyosobowej reprezentacji w zapasach stylu wolnego.
      • Gość: trejo Re: Olimpiada w krzywym zwierciadle (1) IP: *.rzeszow.mm.pl 28.08.04, 22:12
        Przejdzmy do meritum.Jest to najgorszy wynik polskich sportowcow biorac pod
        uwage wszystkie igrzyska.Katastrofa.Nie przyjmujemy zadnych
        usprawiedliwien.Zaden Stadniuk,Giersz,czy Szewinska nie jest w stanie logicznie
        wytlumaczyc mi pogromu polskiego sportu w Atenach.Z krajow nalezacych do Unii
        Europejskiej jedynie Polska ewentualnie Finlandia sprawily najwiekszy
        zawod.Nalezy jednak podkreslic ,ze Finlandia jako kraj polnocy liczy sie
        bardziej w sportach zimowych.Polska,biorac pod uwage warunki klimatyczne jest
        najgorszym krajem w calej galaktyce jesli chodzi o sporty w ogole.Niech
        ktos,prosze,wyciagnie z tego naprawde wnioski,bo samo bicie piany mnie nie
        interesuje.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka