Gość: optymist
IP: 192.168.20.*
18.04.02, 09:17
Czytam te wpisy na forum i nie wierze... Czy teraz do klawiatur sie dorwali
zupelnie inni ludzie niz te miliony, ktore entuzjastycznie byly gotowe nosic na
rekach polska jedenastke po meczu z Norwegia w Chorzowie? Nie! To sa ci sami,
zakompleksieni krotkowidze! Jest sukces - to sie radujmy! Jest porazka - zgnoic
patalachow.
Jest takie stare, ale chyba juz w Polsce nieuzywane powiedzenie - "kibic na
dobre i na zle". Polacy kochaja pilke. Sa kibicami - ale tylko na dobre. Bo tak
wygodniej.
Gdzie wasz optymizm? Zreszta - nawet nie optymizm, a realizm? Czy wy naprawde
nie widzicie, ze to wszystko, co Polska pokazuje od meczu z Ukraina, to zaslona
dymna? Nie wierzycie? Chcecie faktow?
1. Engel w powaznym meczu NIE POZWOLI Hajcie, Swierszczowi, Kozie, Bakowi na
jedno brutalne zagranie, przepychanke, klotnie z sedzia. Ale spoko - niech
Korea czy inni jankesi sobie mysla, ze bronia na Polakow jest sprowokowanie
ich. Na Mundialu sie okaze, ze tej broni akurat im nie przywiezlismy.
2. System 3-5-2... Czy ktos naprawde wierzy, ze zagramy jakis wazny mecz w
eksperymentalnym ustawieniu? Po co zmieniac cos, co gralo zawsze dobrze (wtedy
kiedy bylo potrzeba)? Odpowiem - zeby zaciemnic. W meczu z Korea wyjdziemy w 4-
4-2 i tylko kontuzje spowoduja, ze w 3-4 meczu na mistrzowstwach zagramy
ewentualnie w innym wariancie.
3. Zaangazowanie. Spytam wprost - czemu wygralismy z lepszymi pilkarsko
Norwegia, Ukraina, nawet Bialorusia? Czym dominowalismy? Wlasnie
zaangazowaniem, ambicja, "druzynowoscia"!!! Tej cechy charakteru sie nie traci
w ciagu pol roku. Mozna ja delikatnie wyizolowac z gry (na polecenie trenera)
wlasnie by nie pokazywac tej, w sumie najgrozniejszej, naszej broni.
Tak wiec zauwazcie, pesymisci, ze to jest TA SAMA druzyna, na widok ktorej
przecieraliscie oczy z lez wzruszenia. Tylko ma pare waznych
elementow "zamrozonych".
Czy Wy naprawde nie rozumiecie, ze na miesiac, dwa przed MS nie pokazuje sie
asow w rekawie? Nawet dla satysfakcji kibicow, ktorzy wybulili za mecz. Bo jak
sie przyjedzie z wynikiem z Korei (a moze nawet z Japonii), to nasze
kibicowskie choragiewki zapomna Lodz i Bydgoszcz. A nagle sobie przypomna
Kijow, Oslo ze slowami - "Pamietacie? Juz tam sie rodzila potega!"
Wiecej realizmu! I kubel zimnej wody na rozgrzane glowy.
Aha, ufajmy Engelowi - jak dotad nas nie zawiodl.