Gość: Rado
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
27.04.02, 18:00
Niestety nie będę kibicował naszej reprezentacji. Nie chodzi mi o wyniki a o to
co się dzieje poza boiskiem. Pan Świerczewski od dawna udowadnia że piłka nożna
to dla niego skuteczne pole do trzepania kasy. Wszędzie gdzie zajmie głos
zawsze paść musi wątek finansowy. Panie Piotrze, mierz Pan siły na zamiary.
Może Pan jesteś niezłym środkowym reprezentacji, ale tylko dlatego że nie ma w
tej chwili innego. Kiedyś, po wygranych eliminacjach, oglądałem zbiorowy wywiad
z calą naszą reprezentacją. Był oprócz tego Górski, Szpaku, Listkiewicz i
znawca futbolu, skoków na nartach oraz zawodowego boksu – Szaranowicz. Ludzie!
Tego co wygadywali nasi reprezentanci nie dało się słuchać. Kałuźny gadał
jakieś farmazony, obraził swego kibica i błądził wzrokiem po jupiterach. To ma
być moj reprezentant!?!?. Na koniec Redaktor Brzana uczcił awans toastem. Jak
pier... szampanem to Górski mało nie uciekł ze studia. Zalali staruszkowi
garnitur, chyba najbardziej szykowny bo w jego oczach widać było przerażenie.
Teraz znów awantura ze sponsorami i reklamami. Kto w roli głownej? Pan Piotr
rzecz jasna. Doprawdy słabo się robi gdy muszę słuchać jak kucharz Sowa staje
na głowie podczas zgrupowań aby zadowolić podniebienia naszych championów.
Cóż... jednemu wystarcza bułka z bananem, drugiemu żeby chciało się biegać to i
parmeńskiej cielęciny mało. Nie wiem czy piłkarze średniej klasy europejskiej
muszą być traktowani jak francuskie pieski? No niech ktoś mi powie? I
paradoksalnie klasą i skromnością błyszczą tylko Ci najlepsi – Wałdoch, Dudek.
Jeśli ktoś jeszcze się łudzi że Ci ludzie odniosą jakiś sukces na tych
mistrzostwach to gratuluję życiowego optymizmu. Tym ludziom brakuje po prostu
charakteru. Czy to przypadek że w dwóch ostatnich meczach bramki tracimy w
odstępie kilku minut? Jak oglądam stare mecze z Gadochą, Bońkiem czy Buncolem
to łza się w oku kręci. Chłopaki powyrywani z jakichś piłkarskich dziur łoili
skóry najlepszym. A dlaczego? Bo im na tym po prostu zależało, bo chcieli
osiągnąć to co dzsiejsi reprezentanci dawno już mają. I niech nikt mi nie mówi
że przegrałem bo trawa nierówna, kibice nie tacy czy zupa była niesłona. Może
nasi reprezentanci zapytają Bońka jaką to cudowną dietę praktykował? Dietę,
która pozwoliła zawojować mu pół Europy? Niech opowie im jak jechano w 82 na
mistrzostwa z kraju w którym nie tylko nie można kupić było szynki, ale i mydło
było na kartki. Gdzie ta tajemnica drodzy Panowie? Wot zagwostka! I niech nikt
nie mówi że awans jest wielkim sukcesem. To jest połowa sukcesu jak nie
mniej... Fakty są takie: Norwegia remisuje ostatnio z Tunezją, Ukraina zbiera
baty od wszystkich którym wejdzie w drogę. Armenii z Walią nie wspomnę a i z
Białorusią pozwoliliśmy sobie na luksus czterobramkowej porażki. Tak klasowa
drużyna nie postępuje, a tym bardziej nie na takie kaprysy do jakich
przyzwyczajają nas nasi reprezentanci. Na kaprysy Panowie to pozwolić moze
sobie taki Romario a nie Świerczewski z Hajtą. Moja konkluzja jest taka: Nie
będę kibicował naszym, ale nie będę zyczył im źle. A jeśli nie naszym to tym co
grają najładniej:Francji i Argentynie które mimo wszystko ulegną Włochom, a
gwiazdą tych mistrzostw, jeśli tylko wyzdrowieje, będzie nie kto inny jak David
Beckham – jestem tego pewny.