Gość: www
IP: 157.25.125.*
29.05.02, 11:34
Mam nadzieję, że tylko do kilku, ale jednak: dajecie popis chamstwa i czarnowidztwa dotyczącego polskiej
reprezentacji i polskich piłkarzy. Nie wiem czy wygrają wszystkie mecze czy żadnego. Nie ma to znaczenia. To
nasza reprezentacja, której wielu forumowiczów kibicuje. Jeżeli nie interesują was występy naszej druzyny lub
po prostu jej źle zyczycie to proszę was zachowajcie te opinie dla siebie. Jeden napisze Hajto ty chamie,
natychmiast kliku kolejnych debili zakłada nowe wątki o podobnym brzmieniu. Pozwólcie większości obecnych na
tym forum porozmawiać i powymieniać poglądy (czasem bardzo kontrowersyjne) ale stwierdzenia o chamach,
hujach adresowanych do polskich piłkarzy to nie wymiana poglądów. Nie wiem z czego wynika ta bezzsadna
nienawiść. Chyba ze zwykłej zawiści, że to nie wy jesteście na pierwszych stronach gazet. Poodbnie wygladają
komentarze "profesjonalnych" dziennikarzy prasowych i częsciowo telewizyjnych. W pogoni za tanią sensacją
nie liczy się juz nic (np. poczucie wspólnoty, priorytetu realizacji celu nadrzednego). Ważniejsze jest to, że któryś
z nich poczuł sie obrazony takim czy innym okrzykiem reprezentatnta. To już "news" na pierwszą strone gazet.
Widać, że tzw. dziennikarze nie potrafia poradzić sobie z relacjami międzyludzkimi skoro polscy piłkarze zniżają
sie do "głupich" okrzyków pod ich adresem. Ktoś kto ma autorytet i jest ceniony raczej nie będzie obrzycany
wyzwiskami przez ludzi prezentujacych pewien poziom. Mimo wszystko zaliczam do nich polskich piłkarzy. To,
ze czasem brakuje im słownictwa czy też ogłady wynika po prostu z faktu, ze nie są "przesadnie" wykształceni.
Pewnie też nie wszyscy pochodzą z "dobrych" domów. Ale co powiedzieć w takim razie o postawie
dziennikarzy, słownictwie "forumowiczów" którzy jak sądzę w przeważającej większości uwaząją sie za
kulturalnych, wykształconych (każdy to co najmniej student), wiedzących i znających sie na wszystkim. Troche
dystansu przydałoby sie wszystkim. Jestem zaskoczony ba sądziłem , że akurat w tej sprawie (zupełnie nie
kontrowersyjnej w przeciwieństwie np. do polityki, gospodarki itd). potrafimy się zjednoczyć i trzymać kciuki za
naszą reprezentację niezależnie od tego kto jest trenerem, kto w niej gra i co powie lub odpowie jakiemuś
dziennikarzowi. Chyba frustracja sięga już nie tyle "dna" co raczej "wyzyn" społecznych gdyz zarówno
dzienniakrze jak i osoby mające dostep do internetu to na pewno nie tzw. ciemnogród i oszołomstwo.