Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      A może o piłce i sporcie poważnie???

    10.06.02, 19:27
    Trudno będzie nakłonić kogokolwiek do poważnej dyskusji o stanie polskiego
    sportu, a piłki nożnej w szczególności, w czasie TRWANIA Mistrzostw Świata.
    Jednak kiedy już Nasi wrócą do kraju (niedziela chyba...), zainteresowanie
    Mundialem na pewno spadnie. Kiedy zaś 30V2002r. będziemy znali najlepszy zespół
    turnieju koreańsko-japońskiego, przyjdzie czas na zajęcie się sprawami bardziej
    przyziemnymi. I niezmiernie jestem ciekaw, czy po – jak wszystko na to
    wskazuje – słabym występie biało-czerwonych, „ogólnonarodowa debata futbolowa”
    ograniczy się li tylko do totalnej krytyki reprezentantów i trenera, czy może
    czegoś więcej. Obawiam się, że w Polsce poważnie i konstruktywnie o sporcie
    rozmawiać nie można.
    Zobaczmy tylko jak się w Polsce sport traktuje. Małysz, kadra (jeśli dobrze
    gra), Igrzyska Olimpijskie oraz piłkarskie Mistrzostwa Świata i Mistrzostwa
    Europy – tylko przy okazji takich wydarzeń o sporcie zaczyna być na prawdę
    głośno. Można wtedy zobaczyć wszelkiej maści polityków, którzy zachwalają
    Engela, zapraszają do siebie Korzeniowskiego, robią zdjęcia z piłkarzami,
    wręczają nagrody Małyszowi, itp. A każdy wkoło opowiada jak to dobrze, że mamy
    takie i takie sukcesy, że sam strasznie mocno przeżywa konkursy Pucharu Świata,
    że liczy, że wygramy tyle i tyle, że przypomina sobie jak sam kiedyś w
    dzieciństwie kopnął piłkę itp. A potem, szczególnie jeśli jest klapa, nic.
    Stosunek rządzących do sportu, niezmiennie od rządzącej opcji politycznej,
    można określić jako czekanie aż niewiadomo jakim cudem spadnie nam jakiś sukces
    z nieba i będzie można sukces ten wykorzystać, by pokazać jak to jest dobrze z
    tym polskim sportem. A jest fatalnie. Nie zmienia tej oceny nawet fenomen
    Małysza, który choć nie miał gdzie porządnie trenować, jest klasowej światy
    zawodnikiem i piłkarska reprezentacja, która po w sumie chyba siedmiu, czy
    ośmiu przegranych eliminacjach do ME i MŚ, wreszcie wdarła się do elity. Ale
    najprawdopodobniej z marnym skutkiem, a na pewno na krótko (dziś już mamy
    pewność...). Tego typu „incydenty” (oby jak najwięcej) nie świadczą jednak o
    prawdziwym obliczu sportu w Polsce.
    Chciałbym zająć się tutaj omówieniem kilku czynników wpływających na ten stan.
    Po pierwsze: stosunek Polaków do uprawiania sportu, a w przełożeniu na pole
    profesjonalnego spojrzenia: jaki mamy potencjał? Chęci, chęciami, więc po
    drugie pytam: jakie mamy możliwości by owe chęci realizować. Po trzecie zaś:
    jak w takim wypadku powinien wyglądać nasz „zawodowy” sport, którego siła
    przecież jest wprost proporcjonalna do ilości boisk i hal sportowych oraz
    uprawiających i „potrafiących nauczyć” (niekoniecznie zaraz trenerów a la
    Fergusson). No i po czwarte: co w takim wypadku należy zrobić (my, działacze,
    politycy, czy nawet nauczyciele).
    Jest nas jakieś 38 milionów. Jesteśmy państwem w środku Europy z warunkami
    klimatycznymi i geograficznymi pozwalającymi uprawiać zarówno sporty letnie jak
    i zimowe. Nie jesteśmy państwem bogatym, ale już wkrótce możemy być w UE. A w
    porównaniu z Rumunią, Kubą, Chinami, Rosją czy nawet ostatnio Argentyną, nie
    jest u nas wcale tak najgorzej. Nie prowadzimy żadnych wojen, mamy demokrację i
    wolny rynek, pochwalamy zachodnioeuropejskie wzorce. W przeszłości (kiedy
    jeszcze nie rządziła komercja) odnosiliśmy duże sukcesy sportowe, nawet teraz
    spadają nam z nieba Małysze i Olisadebe... Uprawianie sportu powinno być zatem
    dla Polaków (a szczególnie młodych) czymś zupełnie naturalnym, zważywszy, że
    sobotnie rodzinne bieganie po parku, czy też dziesięciominutowa poranna
    gimnastyka powinny wyjść o wiele taniej, niż grill z piwkiem u sąsiada, wyjście
    do kina z dziewczyną, kupno nowej gry komputerowej, czy objadanie się lodami
    leżąc przed telewizorem. A jednak, pomimo iż jesteśmy tak biednym
    społeczeństwem, co często, by usprawiedliwić co poniektóre swe złe nawyki,
    wzajemnie sobie przypominamy, na większość tych przyjemności możemy sobie
    pozwolić. Mody na sport natomiast nie ma. Jest moda na oglądanie w TV, nie ma
    na uprawianie. O kondycji polskiego sportu, i w ogóle o kondycji fizycznej
    Polaków, w dużym stopniu decyduje nasza mentalność. Mentalność jednak, która,
    jak się okazuje, potrafi zmieniać się, i to bardzo szybko. Przecież w czasie
    ostatnich dwunastu lat przemian ustrojowych dokonywały się nie tylko zmiany
    polityczne, ale i – a może przede wszystkim – przeobrażenia społeczne i
    kulturowe. Przechodząc z socjalistycznego sposoby myślenia na kapitalistyczny
    zmienił się stosunek również i do sporu. Sport, który w tamtym okresie przy
    odpowiednim nagłaśnianiu polskich sukcesów (oczywiście tych osiąganych dla
    Polski socjalistycznej...) i przy braku innych w miarę interesujących rozrywek
    był, szczególnie w kontekście socjalistycznego uwielbienia dla tężyzny
    fizycznej (w zdrowym ciele zdrowy duch), ważnym elementem życia „ludu
    pracującego”. A osiąganie sportowych sukcesów stawało się przepustką do
    lepszego świata, tak, to właśnie sport mógł dać, w miarę bezboleśnie, awans
    społeczny młodemu przedstawicielowi „klasy robotniczej”, czy też „chłopskiej” .
    A co ważne, awans ten odbyć się mógł bez jakiegoś szczególnego zaangażowania
    ideologicznego czy politycznego. Pisarz chcący odnosić sukcesy w państwie
    komunistycznym musi uznać ideologię komunistyczną, dziennikarz również musi
    odrzucić swoje przekonania i pisać co chce partia, działacz jak chce działać –
    proszę bardzo, ale w PZPR itd. A piłkarz? Po prostu trzeba dobrze grać i
    wygrywać – to wystarczy, od całej reszty są inni, a życiorys nieskażony.
    Dzisiaj jest inaczej. Mamy więcej programów telewizyjnych, większy wybór we
    wszystkim. Kiedyś każdy był fanem reprezentacji, ale piosenkarze, aktorzy,
    satyrycy – jedni byli dozwoleni, inni zakazani. Dziś wolno wszystko. Tak jak
    kiedyś prawie każdy chciał być Bońkiem, czy Lubańskim, obecnie niewielu chce
    być Świerczewskim, a zapewne wielu Wiśniewskim, czy Pazurą. Kiedy w czasie
    dwunastu ostatnich lat wszystko ulegało gwałtownym przemianom: mamy McDonaldsy,
    Internet, Eminema, Brada Pitta, Coca Colę, komórki, otwarte granice - sport i
    piłka stały w miejscu. Zapatrzeni w nieznane dotąd możliwości, wychowaliśmy
    nowe pokolenie w duchu zachodniego modelu konsumpcji. Tyle, że model ten
    sprowadziliśmy częściowo, wyrywkowo. Wszak na Zachodzie już wtedy posiadano
    dużo wspaniałych stadionów, ale przede wszystkim rozumiano, że wraz z rozwojem
    pop kultury iść musi odpowiednia opieka nad kulturą wyższą, a wraz z rozwojem
    skomputeryzowanego społeczeństwa fast-foodów – stwarzanie młodym warunków do
    czynnego odpoczynku i kreowanie mody na zdrowy sposób życia. W Polsce nie
    jesteśmy jeszcze na tym etapie, ale święty czas zacząć się do niego zbliżać. W
    Holandii poważni urzędnicy (których garaże pełne są mercedesów...) do pracy
    jeżdżą na rowerach (ekologia+sport). W Polsce zaś, na rowerach jeżdżą tylko ci,
    których warunki ekonomiczne nie pozwalają na zakup choćby starego malucha.
    Podobnie z bieganiem po parku. Jak widać, nawet amerykańskie filmy, w których
    przecież często pokazywane jest, jak dorośli poważni ludzie z własnej
    nieprzymuszonej woli biegają w przepoconym podkoszulku parkowymi alejkami, nie
    przekonują. Czemu u nas tego nie ma? Jak widać, jeszcze nie czas, chociaż
    media, od których kreowanie takich czy innych wzorców zależy najbardziej, coraz
    wyraźniej podążają w tym kierunku. Wiele jest jednak do zrobienia. Dlatego też
    z uznaniem słucham głosów takich dziennikarskich autorytetów, jak choćby pana
    Zdzisława Ambroziaka, czy Bohdana Tomaszewskiego, którzy to na każdym kroku
    przypominają, że najważniejszy jest ten sport na dole. Amatorski, uprawiany dla
    zdrowia, przyjemności i kształtowania charakteru. Jak widać, potencjał sportowy
    Polska z racji swojej w
      • laki88888 Re: A może o piłce i sporcie poważnie??? 2 10.06.02, 19:28
        Jak widać, potencjał sportowy Polska z racji swojej wielkości i historii,
        powinna mieć duży. Problemem jednak jest jego wyzwolenie, ba, zahamowanie jego
        notorycznego zaprzepaszczania. Mam nadzieją, że już wkrótce nadejdzie czas, że
        i u nas będzie moda na zdrowy, sportowy sposób życia. Chęci to jednak za mało,
        wszystko zależy od mediów oraz postawy samorządowców, polityków, działaczy,
        autorytetów.
        Dużym problemem zniechęcającym do uprawiania sportu w Polsce jest stan naszej
        infrastruktury sportowej. I nie chodzi mi tu już nawet o to, że nie posiadamy
        żadnego nowoczesnego stadionu piłkarskiego. To przecież wcale nie wpływa na
        nasz potencjał piłkarski. Nikt przecież nie zacznie uprawiać piłki, dlatego, że
        nagle pojawi się nowy, wielki obiekt. Na zainteresowanie futbolem pewnie
        miałoby to jakiś wpływ, jednak dotyczyłoby to tylko oglądania i interesowania
        się piłką, a nie uprawiania i tworzenia odpowiednich struktur na poziomie
        lokalnym. Swoją jednak drogą, to ogromny dyshonor dla Polski, że w stolicy
        prawie czterdziestomilionowego państwa nie ma porządnego miejsca, by bez wstydu
        zagrać mecz międzypaństwowy przed kilkudziesięciotysięczną widownią.
        Ważniejszym problemem wydaje się natomiast brak odpowiedniej ilości małych
        wiejskich, czy dzielnicowych boisk do gry, brak sal gimnastycznych, małych
        miejskich hal sportowych, mała ilość regionalnych klubów sportowych, mała ilość
        zarejestrowanych amatorów uprawiających poszczególne dyscypliny, wreszcie brak
        trenerów, wuefistów i co bardzo ważne – fatalny stosunek rządzących polską
        oświatą do sportu. Wszystko to oczywiście wiąże się z brakiem pieniędzy, ale
        nie tylko. Złe jest także prawo, zły jest sposób myślenia, że jak trzeba
        oszczędzać, to najlepiej i najmniej boleśnie na zdrowiu dzieci i młodzieży
        (liczba zajęć wychowania fizycznego), zła organizacja, zły system wydawania
        pieniędzy na sport. Bardzo razi przy tym nonszalancja działaczy, którzy
        potrafią bez jakichkolwiek oporów płacić niebotyczne sumy zawodowcom za
        osiąganie sukcesów niby „ku chwale kraju” (piłkarzom płaci się przecież również
        i za mecze towarzyskie, a za sukcesy na MŚ, których nie będzie, czy za medale
        olimpijskie płacimy lepiej niż bodajże Szwajcaria...). I co najciekawsze,
        pomimo tak złej infrastruktury, marnotrawstwa środków i braku jakiejkolwiek
        polityki dotyczącej rozwoju sportu, nikt nikogo za nic nie rozlicza. Nawet
        politycy w kampaniach wyborczych choć mówią o wszystkim, to o sporcie najmniej,
        albo wcale. Jak widać nie interesuje nas to. Przykre. W programie telewizyjnym
        Forum mówi się o wielu różnych dziedzinach życia w Polsce. Gospodarka,
        bezrobocie, szkoła, zdrowie, nawet lobby „kulturowe” zdołało się przebić,
        natomiast sport: po co? Przecież to zabawa, a nie coś poważnego. Tak to
        niestety w Polsce wygląda. Nie istnieje żadna wola polityczna, nacisk społeczny
        jest mały, działacze zajęci są swoimi sprawami a media sprawami bardziej
        przyziemnymi i aktualnymi... A potem nie dziwmy się, że nie ma pieniędzy,
        stadionów, boisk, hal sportowych, a dzieci nie mają gdzie i czym pograć w
        piłkę.
        Sport zawodowy jest pochodną tego, co dzieje się w sporcie amatorskim. Dlatego
        najrozsądniejszą i – nawet dosłownie – najzdrowszą drogą do uczynienia go
        silnym i stabilnym, jest stworzenie odpowiednich warunków sportowi
        amatorskiemu, stworzenie ogólnie dobrej i przyjaznej atmosfery nie tylko wokół
        tego tzw. wielkiego sportu, ale przede wszystkim wokół sportu powszechnego,
        sportu każdego Polaka. Takiego myślenia jednak nie ma. Dla wielu działaczy
        piłkarskich piłka nożna to tylko Reprezentacja oraz Pierwsza Liga. I pomimo
        tego, iż właśnie te „twory” pochłaniają najwięcej środków i zachodu, trudno
        powiedzieć o nich coś dobrego, szczególnie o ligowcach. Włodarze poszczególnych
        klubów potrafią wydawać tylko na piłkarzy (transfery i gaże), zapominając przy
        tym o takich niewidocznych sprawach jak modernizacja stadionów, czy też o
        zupełnie, w ich rozumieniu, niepotrzebnym luksusie jakim jest tworzenie
        odpowiednich warunków do wyszukiwania i szkolenia zdolnej młodzieży. Pewnie,
        lepiej i bardziej przyszłościowo, jest sprowadzić parę zagranicznych
        przeciętniaków, albo zapłacić horrendalne (jak na polskie warunki) pieniądze
        za „gwiazdkę” z innego pierwszoligowego klubu. A kiedy, dajmy na to, spadnie
        się z I Ligi i strumień gotówki za prawa telewizyjne zostanie odcięty? Wtedy,
        polskim zwyczajem nie płaci się tego, co się obiecało, stacza się jeszcze
        niżej, wyprzedaje się i tak słaby skład, wreszcie – bankrutuje albo wegetuje
        się. Inną rzeczą, która martwi, to brak zainteresowani kibiców do oglądania na
        stadionach meczy na żywo. Brak, ten oczywiście uzasadniony jest chuligańskimi
        burdami na trybunach i fatalnym stanem polskich stadionów i, co ważne a rzadko
        podnoszone, strasznie drogimi wejściówkami. Ale w PZPN to nie martwi, są
        wszakże ważniejsze problemy...
        W takim razie: co robić? Najważniejsza, by dobrze zdefiniować problemy,
        dyskutować i zacząć wreszcie działać. My możemy przynajmniej zacząć
        dyskutować...


        • Gość: Lukasz Popieram i dodaje cos od siebie IP: *.lrc.luton.ac.uk 10.06.02, 20:35
          zgadzam sie na calej linii. mam tylko jedna sugestie, dotyczaca pilki (noznej,
          koszykowej, siatkowej etc.) mianowicie chodzi mi o to jaka procentowo czesc
          lekcji WF (tych nedznych 2 godzin w tygodniu) jest poswiecana na nauke sportu
          np. futbolu. Ile razy dorosly teraz Polak (a wiec ktos po 11-12 latach WF-u)
          mial zajecia z techniki pilkarskiej (jakies zwody, strzelanie na bramke etc.) a
          ile razy musial cwiczyc chodzenie po rownowazni, stanie na glowie lub rzuty
          pileczka palantowa etc.). Jezeli juz WFista sie zlitowal i na gorace blagania
          dzieciakow ("w noge, sorze, chcemy grac w noge") rzucal im pilke na boisko i
          sam szedl na kawe. W Wielkiej Brytanii tez sa dwie godziny WFu, ale tam jest to
          wykorzystane do maksimum, sa kluby amatorskie: lokalne, przykoscielne, gminne i
          sasiedzkie. Tam dzieciaki ucza sie grac w pilke a nie jak u nas na podworku. I
          wlasnie zorganizowanie czegos takiego powinno byc pierwszym krokiem panow Bonka
          i Listkiewicza w reformowaniu polskiego futbolu. HOWGH
          • laki88888 Re: Popieram i dodaje cos od siebie 10.06.02, 21:04
            Tylko, czy ich to zajmuje?
            teraz najważniejsze będzie to, kto ma zostać lub odejść z Reprezentacji i to
            ile drużyn ma grać w 1 lidze? A sport dzieci i młodzieży? Przecież wielki
            Listkiewicz i całe to MEiS i wszelkiej maści działacze nie będą się tym
            zajmować... Co robić, co robić?
            sam nie wiem...
          • Gość: blaszcz Re: Popieram i dodaje cos od siebie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 21:26
            Zgadzam się w 100 %.

            I dodaję, że gdy byłem dziciakiem to non stop graliśmy w piłkę, ale właśnie
            sami, bez trenera, bez podpowiedzi.
            Ani razu, przez 8 lat podstawówki nie zjawił się NIKT, kto zainteresowałby się
            np. wyłowieniem talentu.

            Myślę, że nasz wspaniały PZPN (nie mówię na razie o innych sportach) powinien
            zacząć od stworzenia "pułku" takich "łowców głów".
            • Gość: grzesiuk Re: Popieram i dodaje cos od siebie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.06.02, 00:09
              Gość portalu: blaszcz napisał(a):

              > Zgadzam się w 100 %.
              >
              > I dodaję, że gdy byłem dziciakiem to non stop graliśmy w piłkę, ale właśnie
              > sami, bez trenera, bez podpowiedzi.
              > Ani razu, przez 8 lat podstawówki nie zjawił się NIKT, kto zainteresowałby się
              > np. wyłowieniem talentu.
              >
              > Myślę, że nasz wspaniały PZPN (nie mówię na razie o innych sportach) powinien
              > zacząć od stworzenia "pułku" takich "łowców głów".

              Pozwólcie cytat z "Rejsu"
              "... a jaką metodą wybierzemy metodę losowania... ?"
              Dajcie spokój, jeśli macie dzieci to dbajcie o ich rozwój pielęgnujcie ich
              zainteresowania, hobby, pasje. Za żadne skarby nie oddawajcie ich w
              ręce "fachowców", "trenerów", i innych kreatur, które nie są prawdziwymi
              pasjonatami dyscyplin. Pamiętacie papę Stamma, Górskiego, trenerów polskich
              lekkoatletów z Wunderteamu. Takich ludzi juz nie ma !!!
              Jest za to sponsor ze swoją kasą i swoimi oczekiwaniami, tłumy "kiboli", którzy
              wypłoszyli ze stadionów resztki kibiców, wszechobecni działacze gotowi wypaczyć
              cokolwiek i zabrać się gdziekolwiek (bo przecież wszystko im się należy -
              "pracuja społecznie"), nieudolni i zalkoholizowani trenerzy z ambicjami "środka
              tabeli", managerowie gotowi kupić kogokolwiek (byle tanio) i sprzedać kogokolwiek
              (byle drogo)gdziekolwiek. Ja miałem to nieszczęście bycia zawodnikiem (lata .80,
              dyscyplina - szermierka)i wiem, że swojemu dziecku nie zafunduję tej rozrywki.
              Choć bardzo żałuję, gdyż uważam, że nie ma takiej drugiej "szkoły charakteru" jak
              sport. Ale do ciężkiej cholery nie w Polsce, bo tu (poza wyjątkami chlubnymi, i
              niech będzie ich jak najwięcej)sport jest szkołą wypaczania osobowości.
              W Polsce sport jest na szarym końcu w hierarchii spraw ważnych (z wyjątkiem
              okresu M.Ś. i Olimpiad). Tu nikt się nie zastanowi, że tańsze jest wybudowanie
              basenu/boiska/stadionu niż szpitala. Tu w szkołach w ramach lekcji WF organizuje
              się "lekcje wychowawcze", bo jak mi powiedziała nauczycielka "dzieci się
              strasznie pocą na WF-ach na korytarzu". Ludzie dajcie spokój, uzmysłowcie sobie,
              że takie jest nasze miejsce, daliście się podpuścić fachowcom od marketingu, i
              szarlatanom wróżącym wyjście z grupy itd. Mnie po euforii eliminacji ostudziły
              mecze towarzyskie (swoją drogą doskonałe określenie), nie spodziewałem się cudów.
              Niestety przyznać muszę, że do eliminacji ME zapomnę o tym wstydzie jaki teraz
              jako Polak czuję i znów uwierzę, że możemy. I tak w kółko........
              pozdrawiam

          • Gość: Rerf Re: Popieram i dodaje cos od siebie IP: *.sympatico.ca 10.06.02, 21:34
            W moim miescie i przyleglym mu pilkarsko okregu (tak ok 1,5 miliona duszyczek)
            pewnego zamorskiego kraju bez wielkich osiagniec na pilkarskiej
            miedzynarodowej arenie, a ktorego reprezentacja czego jestem wiecej niz pewny
            dokopala by obecnej reprezentacji polski jak nic, w lidze amatorskiej (nie
            liczac lig miedzyszkolnych, miedzyuczelnianych czy miedzyzakladowych) odbywa
            sie w sezonie od maja do wrzesnia nieco ponad 5 tysiecy oficjalnych meczow
            zarejestrowanych w lidze druzyn (max 24 osoby), prowadzonych przez
            licencjonowanych sedziow. Srednio liczac ponad trzysta meczow dziennie, siedem
            dni w tygodniu. Poniewaz rozgrywki ligi amatorskiej rozgrywane sa po godzinie
            osiemnastej, polowa boisk wyposazona jest w oswietlenie elektryczne, ktorego
            pozazdroscic mogly by polskie pierwszoligowe zespoly i na tych obiektach
            odbywaja sie najczesciej dwa lub trzy mecze w ciagu dnia (te bez oswietlenia-
            jeden) gdzie jak latwo sie domyslec ostatni mecz rozpoczyna sie ok godziny
            22.00. Chetnych wsrod ludzi nie brakuje, pomimo ze na drugi dzien trzeba
            wczesnie rano wstac do pracy. O pilce halowej w sezonie zimowym nie wspominam
            bo to osobny rozdzial. Choc warunki wyjatkowo nie sprzyjaja rozwinieciu na
            szeroka skale pilki zawodowej, to z optymizmem patrze w przyszlosc pilkarska
            reprezentacji tego kraju, spodziewajac sie zakwalifikowania juz na niemieckie
            mistrzostwa. Co moga powiedziec np warszawiacy na ten temat- jak to wyglada na
            ich terenie?
            • Gość: blaszcz Re: Popieram i dodaje cos od siebie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 21:46
              Powiem tylko: oto właśnie chodzi!

              Ale piłkarska Polska chyba tego nie rozumie.
              Piłkarska Polska prezentuje poziom myślenia forumowiczów mnożących wątki takie,
              jak obok.
              • Gość: motyk Re: Popieram i dodaje cos od siebie IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.06.02, 22:02
                zgadzam sie ze wszystki co zostalo tutaj poruszone (tylko czemu takie dlugie
                wywody? - krocej panowie, krocej ;))

                Polski system sportu jest uposledzony i sam to doswiadczylem przez ostatnie 12
                szkoly (podstawowa-srednia). Cos musi byc zrobione aby to poprawic, tylko
                brakuje ludzi dobrej woli (no i bogatych) aby podjac ten pierwszy krok. Pisze
                bogatych, bo operacja bylaby kosztowna.
                No ale coz - teraz kazdy tylko mysli o zapychaniu swojego portwela, wiec
                nicjatywa finansowania takich zmian w sporcie narazie nie istnieje.

                Wlasnie wychodze do silowni - trzeba trenowac, bo za cztery lata jak skoncze
                studia chce sprobowac pograc profesjonalnie w kosza w jakim europejskim klubie
                pzdr
                • Gość: motyk Re: Popieram i dodaje cos od siebie IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.06.02, 22:08
                  wlasciwie to nie w jakims, bo marzy mi sie fc barcelona
                  ....no ale zobaczymy za 4 lata bo narazie lecze kontuzje

                  A wracajac do pilki noznej - to nawet ja na podworku gralem z wiekszym
                  zaangazowaniem...... do domu nieraz nie moglem dojsc o wlasnych silach, bo
                  kopalismy pilke calymi popoludniami i wieczorami i nikt nie mial zamiaru
                  przegrywac...
                  ...no a potem zlikwidowali boiska kolo domu, a nastepnie kazde wolne miejsca,
                  gdzie mozna bylo ganiac za pilka zamienili na budki (namioty) z piwem ot co!
                  (autentycznie)
                  A reszta tak jak na poczatku watku....... dokad ta Polska zmierza??????
            • Gość: Ref Re: Popieram i dodaje cos od siebie-sprostowanie IP: *.sympatico.ca 10.06.02, 22:02
              Naleza sie przeprosiny za blad w pisaniu. Nie przeczytalem przed wyslaniem -
              sorry. Zamiast trzystu mialo byc trzydziesci. Juz zalozylem papierowa torbe na
              glowe ;o)
      • Gość: barbo Re: A może o piłce i sporcie poważnie??? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 21:55
        właściwie to już napisałem w innym miejscu, ale powtórzę
        Poza tym ta nasza mentalność - załapać się w zachodnim klubie to jak złapać
        Pana Boga za nogi, byle dostać auto, chatę i grać przeciętnie. Który polski
        piłkarz od czasów Bońka chciał być najlepszy ? W porównanu do innych krajów,
        ilu naszych gra w czołowych klubach europy (tylko Dudek, bo oli się nie łapie
        nawet w lidze greckiej, a Schalke to jednak ne LIGA MISTRZÓW). A liga Polska,
        handlowane punktami, oszustwa itp. Jestem pewny, że nawet amatorzy w lidze
        szwedzkiej walczą ambitniej. A w Czechach , na przykład w ostatniej kolejce
        ligowej przegrały pierwsze trzy drużyny, w Polsce nikt by sobie nie robł
        złudzeń , że coś takiego może się zdarzyć. Nasi reprezentanci i ich trener nie
        czuli potrzeby sprawdzenia się z najlepszymi, ba nawet ze słabymi grali tak
        "żeby nie złapać kontuzji" - efekt takiego przygotowania widzieliśmy. Teza
        końcowa -JEŚLI NIE ZACZNIEMY PRACY OD PODSTAW, TO W DUPĘ DOSTAWAĆ BĘDZIEMY
        CORAZ CZĘŚICEJ ! A Czesi ostatnio zrobili Mistrza Europy do lat 21.
        Czarnowidząc kończę ten post
        • Gość: Mikey Re: A może o piłce i sporcie poważnie??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 22:44
          nie zgadzam się, żę polscy piłkarze grają w słabych klubach
          popatrz na reprezentacje Tunezji, Słowenii, Korei, Kostaryki, RPA i jeszcze
          wiele innych
          czy ich zawodnicy grają w lepszych klubach niż Polacy?
          ilu z nich gra w Olympique Marseille, Liverpoolu, Panathinaikosie, Lens,
          Feyenordzie lub nawet Schalke?
          a porównaj ich grę z grą Polaków

          a jeśli chodzi o ten wyczyn Czechów to zauważ, że w ost. latach też mieliśmy
          sukcesy
          z tym że kolejne wybitne pokolenia są marnowane
          dlaczego? nie wiem
          • Gość: optymist Re: A może o piłce i sporcie poważnie??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.06.02, 00:25
            Gość portalu: Mikey napisał(a):

            > a jeśli chodzi o ten wyczyn Czechów to zauważ, że w ost. latach też mieliśmy
            > sukcesy
            > z tym że kolejne wybitne pokolenia są marnowane
            > dlaczego? nie wiem

            a pomyślałeś o tym , że kasa deprawuje, a ludzi bez ambicji (tej prawdziwej typu-
            albo wygram albo niech mnie zniosą)deprawuje szybciej.
            a będzie jeszcze gorzej, bo dla następnych pokoleń wzorami będą Hajto, bracia
            Żewłakowowie - "światowcy" grali na MŚ, w ligach zagranicznych. No i pożal się
            Boże różnej maści Koseccy, Kowalczyki i inne Juskowiaki. Na szczęście w
            lliteraturze jesteśmy mocni - mamy 3 Noble (chyba więcej niż Brazylia i Argentyna
            razem wzięte :)
            pzdr

        • Gość: no name Re: A może o piłce i sporcie poważnie??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.06.02, 00:17
          Gość portalu: barbo napisał(a):

          > właściwie to już napisałem w innym miejscu, ale powtórzę
          > Poza tym ta nasza mentalność - załapać się w zachodnim klubie to jak złapać
          > Pana Boga za nogi, byle dostać auto, chatę i grać przeciętnie. Który polski
          > piłkarz od czasów Bońka chciał być najlepszy ? W porównanu do innych krajów,
          > ilu naszych gra w czołowych klubach europy (tylko Dudek, bo oli się nie łapie
          > nawet w lidze greckiej, a Schalke to jednak ne LIGA MISTRZÓW). A liga Polska,
          > handlowane punktami, oszustwa itp. Jestem pewny, że nawet amatorzy w lidze
          > szwedzkiej walczą ambitniej. A w Czechach , na przykład w ostatniej kolejce
          > ligowej przegrały pierwsze trzy drużyny, w Polsce nikt by sobie nie robł
          > złudzeń , że coś takiego może się zdarzyć. Nasi reprezentanci i ich trener nie
          > czuli potrzeby sprawdzenia się z najlepszymi, ba nawet ze słabymi grali tak
          > "żeby nie złapać kontuzji" - efekt takiego przygotowania widzieliśmy. Teza
          > końcowa -JEŚLI NIE ZACZNIEMY PRACY OD PODSTAW, TO W DUPĘ DOSTAWAĆ BĘDZIEMY
          > CORAZ CZĘŚICEJ ! A Czesi ostatnio zrobili Mistrza Europy do lat 21.
          > Czarnowidząc kończę ten post

          Barbo, nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym nie przyznać ci racji :]

      • Gość: papa Re: A może o piłce i sporcie poważnie??? IP: *.ipartner.com.pl 10.06.02, 23:19
        Czy dyskusja mogla by zmierzac w kierunku utworzenia dokumentu? W dokumencie
        zawarte by byly braki i sugestie ewentualne jak je naprawic. W koncu wlodarze
        maja konta i mozna to do nich probowac wysylac.
      • Gość: barbo Re: A może o piłce i sporcie poważnie??? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 00:15
        Przepraszam, że już drug raz się wpisuję, ale wcześnej nie poszła cała
        wypowiedź.
        Nie uważacie, że reprezentacja Polski zagrała na mistrzostwach na takim
        poziomie na jakim sport się znajduje w naszym kraju. Awans Polski na
        mistrzostwa, tak jak błyskotliwa kariera Małysza to wyjątki potwierdzające
        regułę, że w tym kraju, w tym narodzie, przy tych warunkach i tej mentalności
        LEPIEJ BYĆ NIE MOŻE. Popatrzmy na warunki uprawiania sportu, w małych
        miasteczkach jak moje (miasto poniżej 100 000 mieszkańców na Opolszczyźnie) we
        Francji, w Niemczech , ba nawet w Czechach są sto razy lepsze warunki do
        uprawiania sportu. Boiska treningowe ze sztucznym światłem, po 10 drużyn
        młodzieżowych w każdym klubie, oświećcie mnie jeśli tak jest w Polsce ?
        Chciejstwo nie podbudowane pracą, chcieliśmy organizować Olimpadę (Warszawa,
        Zakopane) czy zrobiono coś w tym kierunku (stadiony, szybkie drogi, koleje itp)
        ? Polskie stadiony przynoszą wstyd w całej Europie (tak jak drogi, koleje itp)
        Poza tym ta nasza mentalność - załapać się w zachodnim klubie to jak złapać
        Pana Boga za nogi, byle dostać auto, chatę i grać przeciętnie. Który polski
        piłkarz od czasów Bońka chciał być najlepszy ? W porównanu do innych krajów,
        ilu naszych gra w czołowych klubach europy (tylko Dudek, bo oli się nie łapie
        nawet w lidze greckiej, a Schalke to jednak ne LIGA MISTRZÓW). A liga Polska,
        handlowane punktami, oszustwa itp. Jestem pewny, że nawet amatorzy w lidze
        szwedzkiej walczą ambitniej. A w Czechach , na przykład w ostatniej kolejce
        ligowej przegrały pierwsze trzy drużyny, w Polsce nikt by sobie nie robł
        złudzeń , że coś takiego może się zdarzyć. Nasi reprezentanci i ich trener nie
        czuli potrzeby sprawdzenia się z najlepszymi, ba nawet ze słabymi grali tak
        "żeby nie złapać kontuzji" - efekt takiego przygotowania widzieliśmy. Teza
        końcowa -JEŚLI NIE ZACZNIEMY PRACY OD PODSTAW, TO W DUPĘ DOSTAWAĆ BĘDZIEMY
        CORAZ CZĘŚICEJ ! A Czesi ostatnio zrobili Mistrza Europy do lat 21.
        Czarnowidząc kończę ten post


        --------------------------------------------------------------------------------

      • Gość: m04 Re: A może o piłce i sporcie poważnie??? IP: 195.116.167.* 11.06.02, 00:37
        sory, ale twój post jest za dlugi by go czytac wiec nie wlacze sie do
        dyskusji :p
      • Gość: Wojtek Re: A może o piłce i sporcie poważnie??? IP: *.riv-dyn.charterpipeline.net 11.06.02, 01:16
        W Polsce niestety nie ma ludzi, ktorzy chcieliby ruszyc glowa. Naszym mazeniem
        jest osiagnac przecietnosc i bron boze wychylic sie poza szereg. Dotyczy to
        wszystkich pilkarzy, dzialaczy (ja tu sobie bede spokojnie siedzial i robil
        pieniazki), politykow (o tym juz byla mowa) no i rodzicow (bo kto walczy o WF'y
        w szkole, nie wspominajac o tym ze mniejszy wstyd z kogos zrobic przecietnego
        kierowce autobusu, niz wspanialego sportowca, pilkarza nie jest tak?)

        Nie chce sie nam nic zmieniac!
        • Gość: KHysiek Śmiertelnie poważnie IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.02, 11:44
          Mylisz się niestety. Gdyby tak było ie byłoby jeszcze
          tak źle. To że część nie chce sobie pomóc - ich
          problem. Niestety gółwnym problemem są psy ogrodnika.
          Tacy średniacy bez ambicji, którzy nic nie osiągnęli,
          robią co się tylko da żeby inni nie mieli lepiej. A
          najgorsi są ci, którzy dostali się nieco wyżej od
          innych - wtedy podstawowym celem w życiu jest
          skopywanie innych w dół (vide nasi "działacze"
          sportowi). Dlaczego nie da się zmienić systemu
          szkolnictwa - bo nauczyciele uważają że szkoły są
          przede wszystkim dla nich, a nie dla uczniów i mają im
          dawać pracę, którą oni będą wykonywać jak chcą.Dlaczego
          normalny człowiek boi się iść na mecz? Bo wie że tam są
          bezkarni chuligani, których sądy potem wypuszczają, bo
          "niska szkodliwość społeczna czynu". Każdy stara się
          wyrwać jak najwięcej skądkolwiek i schować się w
          ciepłej norce.
          To samo jest w polityce. A młodzież zamiast starać się
          coś zrobić porządnego i z sensem pcha się do partii
          politycznych, bo tam są najłatwiejsze konfitury.
          A ci co chcą zrobić coś wyjeżdząją po prostu za
          granicę, bo tu nie mają siły (prztyczek zamierzony).
          Dlatego nic się tu nie zmieni bo zawsze się znajdzie
          jakieś wyjaśnienie, a jak nie ma żadnego można
          powiedzieć że to jakaś zmowa, albo trawa śliska, piłka
          szybka sędzia kalosz, a i tak to się nam należy.
          Popatrzcie ilu ludzi zwracało uwagę na to że jest źle,
          a jak wielu starało się ich zakrzyczeć, że malkontenci,
          pesymiści, marudzą, itd. Nawet teraz są na forum tacy,
          wielu piłkarzy nie poczuwa się do winy. Jak ma się coś
          zmienić skoro wg wielu nic takiego się nie stało ! Nie
          wyszło potem będzie lepiej (ale oczywiście nas nie
          wyrzucać).

          To jest problem - nikt nie nazywa rzeczy po imieniu, a
          jeśli są tacy to jeszcze są atakowani przez
          "pseudoprawdziwych kibiców".
          • Gość: Wojtek Re: Śmiertelnie poważnie IP: *.riv-dyn.charterpipeline.net 12.06.02, 20:44
            Jesli prawda jest to co piszesz, to znaczy ze stoimy na progu katastrofy a moj
            wyjazd za granice byl madrzejsza decyzja niz sobie wyobrazalem. Z tego co
            piszesz wynika ze w Polsce sa osoby, ktory zdaja sobie sprawe z powagi
            sytuacji, ale prywata przezwycieza wszystko. To juz jest zalosne.

            Mysle ze powinnismy wyjsc z apelem tj. naszymi pomyslami na uzdrowienie
            polskiego sportu (ktos juz o tym pisal). Niech wydrukuje go jakas gazeta, moze
            przeczyta ktos rozsadny, moze cos zmienimy.

            Jakie macie propozycje? Mysle ze wszyscy odpowiedza ze nalezy pracowac z
            mlodzieza. No dobrze ale dlaczego tego sie nie robi, skoro wszyscy o tym
            wiedza? Moim zdaniem zawsze pojawia sie kilka odwiecznych problemow/prostych
            wytlumaczen na to by pozostawac na pustyni swiatowego sportu. Zlote wyjasnienia
            to:

            1. Brak pieniedzy. Dlatego ja sie pytam gdzie sa pieniadze, ktore byly
            przeznaczane na te cele? I krotko odpowiadam, zeby sie nie rozpisywac.
            Problemem Polakow jest wlasnie tolerancja tych wybrykow ktore sie w sadach
            nazywaja "niska szkodliwoscia spoleczna" (tu trafiles w 10). Jesli ktos
            toleruje jeden maly wybryk to ktos inny pozwoli sobie na odrobine wiekszy a
            potem pojdzie cala lawina i pieniazki znikna. Sami siebie okradamy na wzajem.

            2. Nie ma nauczycieli. No coz tego nie da sie zminic od zaraz ale zmienic
            mozna. Ludzie wystarczy przeciez umiec czytac! Sa materialy szkoleniowe. Zaloze
            sie ze jest wielu mlodych nauczycieli, ktorzy chcieliby podnosic swoje
            kwalifikacje. Niech siegna po lektury (chocby i w innych jezykach i chocby i w
            internecie). Jesli ktos nie umie obcych jezykow niech powstana rodzime
            wydawnictwa. Dlaczego nie zajmie sie tym PZPN (i inne zwiazki) albo polskie
            uczelnie takie jak np. AWF? (Co oni tam robia?) Niech wydadza takie materialy
            (ksiazki, kasety wideo itp.)

            No i po ostatnie niech ruszy sie nasza kochana TVP. Dlaczego nie sa
            organizowane rozgrywki miedzy szkolne (a moze sa tylko o tym nie wiem). Niech
            TVP wezmie swoje programy regionalne i niech takie rozgrywki rozpowszechnia.
            Nawet gdyby takie relacje byly o 12.00 w nocy na pewno lokalnie cieszyly by sie
            wielkim zainteresowaniem.

            I jeszcze krotko: Nasz Narod jest okaleczony brakiem sportu. Ludzie sobie chyba
            nie zdaja sprawy z tego jak wazny jest sport. Ksztaltuje przeciez chrakter,
            uczy wspolzawodnictwa, pozwala poznac smak porazki i sukcesu i na koniec
            pozwala byc zdrowym...

            pozdrowienia
      • Gość: www Mam pytanie: Co zrobiliście sami by było lepiej .. IP: 157.25.125.* 11.06.02, 11:59
        w Polskim sporcie. Łatwiej jest mówic, krytykować niż coś zrobic pozytywnego. Stad moje pytanie. Kto
        z was robi coś pożytecznego dla polskiej piłki? Pomagał w wybudowaniu boiska, zalozył druzynę
        podwórkowa albo pracuje spolecznie w klubie. Na swiecie (w Polsce też są pozytywne przyklady) nie
        robi tego niewidzialne "panstwo" to robią ludzie.
        • laki88888 Re: Mam pytanie: Co zrobiliście sami by było lepiej .. 12.06.02, 19:15
          "Niewidzialne państwo" to my, ok. Ale my mówimy i chcemy coś zmieniać, a
          niewidzialne państwo - nic...Coś tu nie pasuje...
        • Gość: papa Re: Mam pytanie: Co zrobiliście sami by było lepiej .. IP: *.ipartner.com.pl 12.06.02, 21:56
          WWW nie zabijaj tak wymownie zapowiadajacej sie dyskusji. Zaraz pytasz o
          konkrety. Pozostali zaczana sciemniac jak student(ka) na zaliczeniu. Na razie
          toczy sie...
          No wlasnie, co sie toczy?
          • Gość: Wojtek Re: Mam pytanie: Co zrobiliście sami by było lepiej .. IP: *.cs.ucr.edu 12.06.02, 23:12
            Gość portalu: papa napisał(a):

            > WWW nie zabijaj tak wymownie zapowiadajacej sie dyskusji. Zaraz pytasz o
            > konkrety. Pozostali zaczana sciemniac jak student(ka) na zaliczeniu. Na razie
            > toczy sie...
            > No wlasnie, co sie toczy?

            Nie zgadzam sie z Wami. Nigdy nie wiadomo co sie wykluje z tej dyskusji. Nie
            mozna nawet najbardziej watlej proby zmienienia czegokolwiek na starcie
            przekreslac. Nie chcecie brac udzialu to nie bierzcie. Czesc.
            • laki88888 Re: Mam pytanie: Co zrobiliście sami by było lepiej .. 13.06.02, 19:05
              Dobrze, ale posuńmy to (dyskusję) dalej...
              • Gość: cvvc Re: Mam pytanie: Co zrobiliście sami by było lepiej .. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.06.02, 22:23
                kupa (poważnie)
              • laki88888 Re: Mam pytanie: Co zrobiliście sami by było lepiej .. 14.06.02, 20:07
                Trudno jednak dyskutować o piłce jako tako, jeśli gra Reprezentacja. Jeśli
                jednak chcemy, by awansowała ona do ME o piłce trzeba myśleć szerzej.
      • Gość: Zibi Re: A może o piłce i sporcie poważnie??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 23:11
        Nie wiem jak w innych sportach zespołowych ale wiem jak w piłce nożnej
        popełniany jest błąd przy szkoleniu młodzieży, o którym sam się sromotnie
        przekonałem. Otóż 7 lat trenowałem piłkę nożną od 1988 do 1995 roku i rozstałem
        się z tym sportem po kontuzji kolana. Ale nie o tym chcę mowić. Od żaka do
        juniora największy nacisk w większości drużyn był kładziony na szybkość oraz
        wytrzymałość i twardość. I to rzeczywiście procentuje. mając 15 lat pojechałem
        z drużyną na turniej we Francji do szkółki pod paryżem. W turnieju wystartowało
        18 drużyn przegraliśmy dopiero w finale. Paradoksalnie przegraliśmy z
        wolniejszymi i z wyglądu słabszymi fizycznie przeciwnikami. Był tylko jeden
        szkopuł ich uczono taktyki, techniki gry bez piłki, asekuracji a nas
        wytrzymałości i szybkości. I co z tego, że zajeżdzaliśmy wszystkich tempem gry
        skoro nierozwijaliśmy się piłkarsko. Tu chciałbym odpowiedzieć wszystkim tym co
        pytają co z naszą młodzieżą (np.Mistrzowie Eropy z finlandii) A no chłopaki
        zajechali wszystkich i wygrali, bo byli szybsi, twardsi i wytrzymaliśmi.
        Problem polega na tym, że siłę, kondycję i szybkość jest o wiele łatwiej
        wyrobić niż nauczyć kogoś wypełniania założeń taktycznych, a techniki użytkowej
        w pewnym wieku już w ogóle nie da się poprawić. Dochodzi do paradoksu gdyż Ci
        biedni chłopcy z zachodu dochodzą do takiej sprawności jaką prezentujemy my i
        wykorzystują swoje umiejętności nabyte w latach juniorskich żeby nas regularnie
        ogrywać w seniorach. Dlaczego Smolarek umiejscowił swojego syna w Holandii, a
        nie w juniorach w Legii czy Lecha? To proste tam nauczyli go czytać grę, używać
        techniki oraz głowy, a nie przede wszystkim siły. I już dziś można śmiało
        powiedzieć, że Smolarek ma przegląd gry o wiele lepszy niż jakikolwiek piłkarz
        z obecnej kadry, że o technice użytkowej nie wspomnę. System szkoleniowy który
        u nas funkcjonował sprawdza się tylko wtedy kiedy trenują miliony, mozna wtedy
        wyłapać kilku chłopaków, którzy mają wrodzony zmysł do piłki nożnej. W obecnej
        sytuacji radzę włodarzom polskiej piłki zastanowić się jak nauczyć szybko
        trenerów pracujących z młodzieżą uczyć ją gry w piłkę nożną, a nie trenewania
        wytrzymałości opartej na technice z podwórka.
        Inaczej co jakiś czas będziemy się przekonywać jakim jesteśmy zerem, jeśłi
        chodzi o realizację taktyki, gry bez piłki oraz techniki użytkowej. Engel może
        mieć najlepiejszą na MŚ druzynę pod względem kondycyjno szybkościowym, a i tak
        nic z tego nie będzie do póki piłkarze nie będą umieli realizować założeń
        taktycznych, nie będą wygrywali pojedynków jeden na jeden, i będą się gubili
        pod bramką przeciwnika (np. Krzynówek zademonstrował 2 razy brak techniki
        użytkowej, która wymusiła strzelanie na siłę gdzieś przed siebie). Może by
        zorganizować wielką akcję szkolenia trenerów polskich w szkółkach piłkarskich
        na zachodzie? Nie wiem, ale uważam, że dopóki z nowu w piłkę w Polsce nie
        będzie grało pare milionów osób to albo zaczniemy się uczyć futbolu albo
        zostańmy przy biegach przełajowych
        • Gość: blaszcz Re: A może o piłce i sporcie poważnie??? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.02, 21:34
          Zgadzam się z tobą Zibi w 100 %. Jakbym sam to napisał !!!!!

          Jeszcze dodam, że najgorsze jest to, że czasami ZDARZY SIĘ 1-2 mecze dobre (bo
          tak to już jest w piłce która jest sportem mocno przypadkowym) i nikt nawet się
          nie zastanowi nad tym problemem, o którym piszesz.

          Jest teraz akurat po meczu z USA i oczywiście wszyscy fachowcy są w zachwycie
          nad aktualnym ustawieniem ...
          • Gość: hajto Re: A może o piłce i sporcie poważnie??? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 14.06.02, 21:53
            Człowieku na kiego wała tyle piszesz, literek w kraju zabraknie!!!
    Pełna wersja