Gość: Razorfan
IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl
12.06.02, 17:23
Z Korei juz wyjezdzamy pozostawiajac po sobie slabe wrazenia. Mecz z USA moze
juz tylko troche zmienic nasze odczucia. Ogolnie jednak nasi zagrali tak, ze
bedziemy musieli sie wstydzic jeszcze przez dlugi czas.
Nie twierdze, ze jest to wylacznie wina Engela, jednak popelnil on tyle bledow,
ze nie moglo byc lepiej. Przytocze kilka bo wszystkie to bylby material na
prace dyplomowa. Chodzi mi o testowanie w kilku meczach pana Zdebla. Wszyscy
Polacy juz po 2 meczach widzieli, ze on sie nie nadaje ale Engel na niego
stawial. Z tego powodu nie sprawdzil wystarczajaco razy Wichniarka i ani razu
Kucharskiego (nie dziwne ze teraz nie gra bo to bylby jego debiut w oficjalnych
meczch tej reprezentacji wiec Czarek nie zna ustawien schematow itd.).
Sprawa A.Baka nie wymaga komentarza.
Wprowadzenie w decydujacym meczu Portugalia nie testowanego wczesniej
ustawienia od czego sa przeciez mecze testowe.
Kolejna sprawa to sposob w jaki Engel daje sie zachowywac zawodnikom. Mysla oni
bardziej o kontraktach reklamowych niz o grze i wypowiadaja sie w sposob
karygodny. Sam trener tez daje nie gorszy przyklad mowiac po kazdym (nawet
przegranym meczu ze chlopcy grali dobrze tylko....(wstawcie sobie jakis glupi
argument np. ten po meczu z Portugalia ze sedzia nie uznal na prawidlowej
bramki choc wszyscy widzieli ze Kryszal faulowal).
Z tych powodow uznaje ze J.Engel sie nie nadaje.
Pewnie nie tylko ja ale tlumy kibicow czekaja na mundial w Niemczech w 2006 r.
To bardzo niedaleko od nas i mysle ze wielu polskich fanow pojechalyby na
mistrzostwa kibicowac tylko zeby mieli komu.
Dlatego od razu po mistrzostwach w Korei powinna sie zaczac OPERACJA Niemcy
2006 r. Nalezalo by zatrudnic nowego szkoleniowca na 4 lata i spokojnie
pozwolic mu pracowac. Nie zwalniac go nawet kiedy nie wyjdzie cos w eliminacja
do Euro 2004 lub w samym turnieju (jeslibysmy awansowali). Caly ten okres
powinien stanowic przygotowanie do mistrzostw w 2006 r., ktore odbywalby sie
niemal u nas a nasi nie mogliby wreszcie mowic, ze klimat nie ten itd.
Najwazniejsze jest jednak aby wybrac odpowiedniego czlowieka na stanowisko
selekcjonera i zaufac mu. Moze to byc ktos z zagranicy (przyklad Anglii i
Erikssona jest godny nasladownictwa). Moze to byc ktos z Polski. Nie wazne
jednak jakiej jest narodowosci, musi miec zaufanie, doswiadczenie i szacunek.
Nie moze to byc ktos przypadkowy. Z polskich kandydatow widze tylko Jacka
Gmocha. I porsze o nie przyczepianie sie do jego czasem dziwnych komentarzy ale
pewnie Polsat kazal mu zmienic styl komentarza (komentowal kiedys mecz Polska-
Argentyna z 74 r. i uzywal ciagle fachowych okreslen typu: "Oto klasyczna
penetracja
poprzeczna z wyblokiem). Musial zmienic styl bo nikt by go nie zrozumial a, ze
nie wychodzi mu najlepiej to inna sprawa.
Kluczowa sprawe odgrywaja jego umiejetnosci oraz twardosc co gwarantuje brak
certownia sie z
pseudogwiazdami. Gdyby on byl trenerem to nie musielibysmy ogladac nikogo kto
gra za zaslugi. Nie sluchalibysmy takze glupich wypowiedzi Hajty i nie
ogladalibysmy pilkarzy Lubanskiego.
Napiszcie swoje pomysly aby powtorzyc rok 74.
Pozdrawiam
Mam nadziej ze spotkamy sie wszyscy kibicujac naszym na stadionach w Niemczech.
Czego sobie i wam zycze.