mariusz_k
14.06.02, 13:51
Poczworny Amerykanow. Najpierw Kryszalowicz wybija pilke z bramki. Potem Oli na raty strzela im pierwszego gola. Za chwile sedzia nie uznaje prawidlowo zdobytej bramki dla USA. A potem Kryszalowicz zdobywa gola po akcji, przy ktorej wiekszosc sedziow na tych mistrzostwach odgwizdalo by spalonego. Po 5 minutach jest 2:0 dla Polski. Czyli zle.
Dlaczego?
Po pierwsze: Polacy nie awansuja i tak. Dla nas ten mecz jest bez znaczenia.
Po drugie: Przy takim wyniku i remisie w drugim meczu awansuje Korea. Nie lubie ani Korei ani USA, ale wole zeby przeszli Amerykanie.
Po trzecie: Jezeli przypadkiem Korea wygra z Portugalia, to Portugalia odpadnie. A to nie moze sie wydarzyc.
Slowem, USA musi wygrac, i ja w tym meczu kibicuje im wlasnie. Do domu Polsko, oo. Nie mam ochoty kibicowac druzynie, ktorej sie wydaje, ze mundial wlasnie sie dla niej zaczal - wtedy kiedy sie akurat dla niej skonczyl.