Gość: Cyfra
IP: *.g.pppool.de
04.04.05, 08:46
W poniedziałek wieczorem na stadionie Cracovii za duszę Papieża będą modlić
się wspólnie fani "Pasów", Wisły, Hutnika i innych polskich klubów. Mszę
Świętą na wolnym powietrzu organizuje zarząd Cracovii oraz jej kapelan ks.
Henryk Surma.
Rafał Romanowski: - Jutro o 19:30 na stadionie przy ulicy Kałuży polowa Msza
Święta w intencji zmarłego Papieża. Środowisko Cracovii zaprasza na nią nie
tylko swoich kibiców, ale też sympatyków Wisły, Hutnika, innych polskich
klubów.
Prof. Janusz Filipiak, prezes Cracovii: - Potwierdzam. Na Mszę zapraszamy
wszystkich kibiców Cracovii, Wisły, Hutnika, słowem wszystkich, którym nie
jest obojętna pamięć po Janie Pawle II. Pokażmy, że stać nas na jedność w
smutku po jego stracie.
- Nie obawia się Pan, że ktoś popsuje święty nastrój?
- Nic złego się nie stanie, jestem o to spokojny. Z tego co wiem, nawet
najzagorzalsze środowiska kibiców będą stać obok siebie i modlić się w
intencji Papieża. Chwila jest tak doniosła, że eliminuje jakiekolwiek
zagrożenie. Papież był namiestnikiem nas wszystkich, niezależnie od sympatii
klubowych. Zamierzamy godnie powitać wszystkich gości, którzy zjawią się
wieczorem na stadionie Cracovii.
- Był Pan z pewnością pod Kurią i widział mnóstwo splecionych ze sobą
szalików w biało-czerwone pasy, z białą gwiazdą, w niebieskich barwach
Hutnika...
- To piękny widok. Pokazujemy, że w tym momencie potrafimy odłożyć animozje
na bok. Nie sądzę, żeby śmierć Papieża wyeliminowała bandytyzm i chuligaństwo
z osiedli. Z pewnością jednak wielu przemyśli swą postawę, zmierzy swe
postępowanie z majestatem Jana Pawła II. Szczerze mówiąc bardzo pozytywnymi
reakcjami na organizację Mszy jestem zaskoczony. Czytałem mnóstwo wypowiedzi
w internecie, rozmawiałem z ludźmi. Jeśli atmosferę poparcia dla tej
inicjatywy uda się utrzymać, powinno być pięknie.
- A później?
- Jesteśmy po przeciwnej stronie, nie musimy się więc kochać. Wystarczy, że
będziemy się wzajemnie szanować i doceniać osiągnięcia konkurentów. Tego
właśnie nauczał nas Karol Wojtyła. A może wydarzy się cud i przemoc zniknie z
krakowskich ulic? Papież dokonałby tego zza grobu.
- Msza odbędzie się przy światłach jupiterów...
- Każdego prosimy o zabranie ze sobą znicza lub świeczki. Przygasimy
reflektory bo w samym niemal blasku świec nastrój i tak będzie niesamowity.
Będzie ołtarz oraz profesjonalne nagłośnienie. Cracovia, jako ukochany klub
Papieża ma obowiązek godnie go pożegnać. Czynimy to w nastroju smutku, bez
szumnych deklaracji, po prostu w smutku. Bądźmy tam razem, jako jedna wielka
papieska rodzina.
źródło: Gazeta.pl