Gość: Mario29
IP: *.ipartners.pl / 157.25.192.*
21.06.02, 14:25
Wywolaliscie mnie do tablicy ... Oto wiec jest....
Poszedlem na mecz zamiast do pracy ... Do Irlandzkiego pubu pelnego Anglikow
(skad oni sie biora u nas w takiej ilosci ????)
Ocena meczu:
Slaby, duzo strat pilki, sedzia na szczescie nie drukowal (chociaz male pomylki
mu sie zdarzaly - np wydumane faule)... Zdecydowanie za malo na 'przedwczesny
final'....
BRAZYLIA
Oj, gdzie te czasy kiedy sie z przyjemnoscia patrzylo na gre Brazylii .. TO NIE
TO !!!!!! Wolno, bez pomyslu, troche lepiej po stracie bramki... Zdecydowanie
lepiej w obronie po przerwie ... Grac w 10 pol godziny i nie przegrac przy tak
slabej obronie - to sztuka .... Obrona - do kitu !!!! Gdyby nie nieporadnosc
Anglikow - zostaliby zmiazdzeni ... Fe !!! Kibicuje Senegalowi !!!
Bohater meczu:
1. Kleberson - dynamiczne wejscia w ofensywie i sumienne wspomaganie linii
defensywnej. Cichy bohater meczu.
Neutralnie:
1. Ronaldinho - co za gol !!!!!!! i asysta przy pierwszej bramce (gdzie
obrona ????). Wystep tylko neutralnie bo oslabil druzyne faulem bez sensu (tuz
przed polem karnym Anglikow).
2. ronaldo - sily starczylo tylko na 1 polowe ...
Anty-bohaterowie meczu:
1. Rivaldo - Wielki Komik znow w natarciu !!! Powtorki pokazaly WYRAZNIE jak
uderzony w ramie pada i lapie sie za twarz !!! Kolejny raz moj idol upadl
bardzo nisko... Fe !!!! FIFA - proponuje zawieszenie na polfinal (jezeli macie
jaja wy tam ...)
2. Lucio - przereklamowana gwiazda. niesamowity blad przy bramce Owena ...
Zmeczenie sezonem ? Wolny, nieskuteczny, gdyby nie wspomaganie kolegow - byloby
zle ...
ANGLIA
Swietnie do zdobycia bramki - dynamicznie, szybko, skutecznie. Obrona jak jedno
cialo ... Potem - bylo juz tylko gorzej ... Nie potrafili uporac sie ze slabo
grajacymi Brazylijczykami. Grajac w dziesiatke - pozwalali grac
przeciwnikowi !!!! Nieskutecznie i nieporadnie - bez pomyslu w linii ataku.
Zbyt malo doswiadczenia - ale potencjalny mistrz swiata 2006....
Bohater meczu:
1. Danny Mills - skutecznie wylaczal Rivaldo jezeli ten wchodzil na jego
strone. Szybkie rajdy pod bramke jak na bocznego obronce przystalo...
2. Kieron Dyer - wniosl niezbedna swiezosc na lewe skrzydlo. Szkoda ze nie mial
potrzebnego wsparcia....
Neutralnie:
1. Heskey - Swietna asysta. Ale potem sil zabraklo. Taka postura - a ani razy
glowka nie trafil w pilke. Do zmiany moim zdaniem na druga polowe - Sven
zarzadzil inaczej - i moze dlatego przegral (?).
2. Owen - cudowne panowanie nad pilka przy golu. Potem j.w. sil nie bylo ...
3. Campbell - dobre interwencje - ale za duzo fauli !!!!!!
4. Beckham - dwa dobre strzaly, dobrze w defensywie, raz szarza na pole karne
zakonczona przewrotka (nie bylo symulowania wbrew opinii niektorych - przyklad
tottiego dziala...). Niestety zapowiedzi przedmeczowe nie sprawdzily sie - nie
zawsze udawalo mu sie upilnowc Roberto Carlosa.
Antybohaterowie meczu:
1. Sven Goran Eriksson - nie potrafil zareagowac na wydarzenia na boisku - nie
te zmiany, nie te ustawienie, brak pomyslu na gre....
2. Rio Ferdinand - nie ten sam gracz !!! Najlepszy do tej pory angielski
obronca na tym turnieju odpuscil przy pierwszym golu (trzeba bylo wejsc w
Ronaldinho kosztem chocby zoltej kartki).
3. Trevor Siclair i Paul Scholes - j.w. - zupelnie nie ci gracze. Miotali sie
jak ryba bez wody - niecelne podania, brak pomyslu, brak strzalow - zenada ...
Podsumowanie:
Zasluzone zwyciestwo Brazylii, chociaz gdyby byla dogrywka - tez bym nie
plakal. Przykre widowisko bez polotu z zadnej strony.