Gość: schliesky IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 18:56 Ciekawa anaegdtka z Cash'em. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mariusz_k Re: Roland Garros: argentyńska żałoba 30.05.05, 19:41 Gość portalu: schliesky napisał(a): > Ciekawa anaegdtka z Cash'em. A propos Casha, ktory przegral 4 lata temu z Nadalem. 8 lat temu bylem na wczasach w Szczawnicy i ktoregos wieczoru po kolacji wyszly dwie myszowate dziewczynki i ich tata z gitarą. Coś tam pośpiewały, wczasowicze bili brawo, a ja po paru minutach wyszedłem. W ten sposób zignorowalem jeden z pierwszych koncertów Sistars :P Odpowiedz Link Zgłoś
il_siciliano Pat Cash 30.05.05, 19:44 Drogi panie redaktorze, Pat Cash nigdy nie wygrał Australian Open. Był dwa razy w finale, i tyle. Sprawdźcie, zanim napiszecie kolejną bzdurę. A może to też była prowokacja jakiegoś tajnego informatora? Odpowiedz Link Zgłoś
orangee Re: Roland Garros: argentyńska żałoba 30.05.05, 20:17 Nadal jest chyba zbyt młody i zbyt narwany jak na Federera. Ja stawiam na Szwajcara. Czas Nadala jeszcze nadejdzie, ale nie w tym sezonie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: Roland Garros: argentyńska żałoba IP: 199.198.254.* 30.05.05, 22:29 Jezeli kto pisze o Sebastianie Grosjeanie, jako gwiazdie jasno już świecącej, to raczej nie ma zbyt duzego pojecia o tenisie. Gwiazda jasno swiecaca jest Federer czy Safin. Wkrotce zapewne bedzie nia Nadal. Ale nie Grosjean. Gra niezle, ale nazywac go gwiazda? Kompletna przesada lub brak znajomosci tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
forumowicz_pospolity Re: Roland Garros: argentyńska żałoba 30.05.05, 23:12 Gość portalu: Tom napisał(a): > Jezeli kto pisze o Sebastianie Grosjeanie, jako gwiazdie jasno już świecącej, > to raczej nie ma zbyt duzego pojecia o tenisie. Gwiazda jasno swiecaca jest > Federer czy Safin. Wkrotce zapewne bedzie nia Nadal. Ale nie Grosjean. Gra > niezle, ale nazywac go gwiazda? Kompletna przesada lub brak znajomosci tematu. z kontekstu wynika że chodzi o świecącą gwiazdę FRANCJI a nie ogólnie i z takim stwierdzeniem co do Grosjeana można się zgodzić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyzabojad Re: Roland Garros: argentyńska żałoba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 22:35 Francuska publicznosc zachowuje sie chamsko, snobi, zadufani w sobie, dobrze, ze Nadal rozklepał Francuza, Francuzi chcieli by miec takiego gracza jak Nadal, ale maja tylko miernego Grosjeana, niech lepiej zaczna trenowac a nie zluzuja troche z wariactwem na swoim punkcie (nie tylko w tenisie...) Odpowiedz Link Zgłoś
forumowicz_pospolity Re: Roland Garros: argentyńska żałoba 30.05.05, 23:13 Gość portalu: antyzabojad napisał(a): > Francuska publicznosc zachowuje sie chamsko, snobi, zadufani w sobie, dobrze, z > e > Nadal rozklepał Francuza, Francuzi chcieli by miec takiego gracza jak Nadal, al > e > maja tylko miernego Grosjeana, przydałoby się nam paru takich miernych tenisistów, przyjemniej by się oglądało Roland Garros:) niech lepiej zaczna trenowac a nie zluzuja troch > e > z wariactwem na swoim punkcie (nie tylko w tenisie...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bazyliszek Re: Roland Garros: argentyńska żałoba IP: *.chello.pl 30.05.05, 23:08 widziałem sytuacje z meczu Grosjeana z Nadalem i zgadzam się z Wilanderem - żenada! nie tylko zachowanie publiki, ale także zawodnika z Francji. to zresztą nie jest pierwszy taki numer w jego wykonaniu - pare lat temu, też w Paryżu, odstawił taki numer (kwestionowanie decyzji arbitra i bezradne rozkładanie rąk przez parę minut, co powoduje wściekłość publiki) w meczu z Austriakiem Koubkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dresmen Re: Roland Garros: argentyńska żałoba IP: *.autocom.pl 30.05.05, 23:18 Rozkładał ręce bo mu się dresik obsunął i gdyby zmienił ich ustawienie to by mu całkiem gumka trzasnęła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kosa Re: Roland Garros: argentyńska żałoba IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 01:02 Czy to wątek sensacyjny? Sto razy bardziej dramatyczne wydarzenia miały miejsce w przeszłości np.finałowy mecz Graf-Hingis. A dzieją się wielkie rzeczy pozytywne. Dzisiaj byłem świadkiem genialnego meczu Safin-Robredo, takie mecze zdarzają się 2,3 razy w sezonie. 5 setów w niecałe 3,5 godziny! Maestria, żadnego grania na przerzut, wspaniała technika i inteligencja w grze, mało niewymuszonych błędów, cudo! Już w połowie pojedynku, zupełnie przestało być dla mnie ważne, kto wygra? Bo było wiadomo, że wygra każdy widz, co ten wspaniały mecz ogląda. Pierwszy raz widziałem "cara tenisa", który tak spokojnie kończył mecz w ,którym był faworytem. Bo czuł, że uczestniczy w wielkim widowisku i wypada zachowywać się godnie. Bajeczny tenis, jak ktoś nie widział, niech żałuje! Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: schliesky Re: Roland Garros: argentyńska żałoba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 01:38 Nie widziałem :( Odpowiedz Link Zgłoś