Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Dotyczy łamania regulaminu tego forum

    11.09.01, 13:02
      • Gość: macias Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 11.09.01, 13:13
        Lepiej niech przestanie dotyczyc, a zacznie byc zwalczane...
        To prawdziwy ewenement, zeby przeciwstawianie sie np. spamowi
        albo wielokrotnemu powtarzaniu tych samych watkow spotykalo sie
        z bezczelnym (niemal chamskim) zwymyslaniem i oporem wiekszosci
        osob na forum!
        • Gość: Luxc Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum IP: *.waw.cdp.pl 11.09.01, 13:21
          Mam pytanie: Czy to miejsce na umieszczanie donosów???
          I prośba do Maciasa: Rozwiń temat, kto zabrania walki z debilizmem na forum -
          większość? To ja może inne forum czytam.
          Pozdrawiam
          • Gość: macias Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 11.09.01, 13:43
            Widzisz, poczulem sie tak kilka razy, gdy oponowalem przeciw notorycznemu
            spamowi czy powielaniu watkow. W rezultacie, zamiast poparcia ze strony osob,
            ktorym to sie rowniez nie podoba i pokazaniu odpowiednim ludziom (spamerom,
            etc.), gdzie ich miejsce spotkalem sie z niemal napascia, analiza mojej
            osobowosci, obelgami, wyzwiskami, itd. oraz zaledwie garsteczka poparcia (przy
            czym zawsze z jakims "ale...")...

            Stad moje doswiadczenia przekladaja sie na powyzszy post :/
            • Gość: Kobe Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 11.09.01, 13:52
              A co ty bys chcial jezeli ktos mowi ale to widocznie mysli ze nie masz do konca
              racji. Moze ma byc tak kto przeciw nie widze kto sie wstrzymal nie widze.
              Niestey dla ciebie nie wszyscy na tym forum musza miec takie zdanie jak ty i
              bardzo dobrze
              • Gość: macias Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 11.09.01, 14:57
                ...czyli potwierdzasz to, co napisalem wczesniej.
                Wrocilismy wiec do punktu wyjscia.

                Skoro kto nie ma - jak ja - takiego samego zdania
                wzgledem spamerow - czyli nie tepi i nie oponuje,
                to znaczy, ze mu spam nie przeszkadza i po cichu
                popiera (milczenie wyraza zgode)...

                Nie rozumiem, jak mozna miec inne zdanie?
                Popierasz i bronisz albo nie popierasz...
                Proste.
                • lhp Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum 11.09.01, 15:02
                  Czyli kto nie jest z nami jest przeciw nam

                  Pzdr
                  • Gość: mh Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum IP: *.acn.waw.pl 19.09.01, 20:28
                    Cholera, co to jest SPAM
                    • Gość: Kan Spam IP: 157.25.84.* 20.09.01, 09:33
                      Spam odnosi się do niechcianej korespondencji (głównie e-mailowej).
                      Każdy użytkownik poczty elektronicznej jest narażony na nieustanne ataki
                      spamerów, czyli osób (firm) wysyłających niechcianą korespondencję.
                      Spamem są: reklamy, ogłoszenia, obrazki, filmy, linki, informacje których nie
                      zamawialiśmy itp.
                      Odbieranie i przeglądanie niechcianych listów jest czasochłonne oraz kosztowne.
                      W praktyce użytkownik nie zdaje sobie sprawy z tego, że ponosi koszty! Dotyczy
                      to w szczególności użytkowników modemów,którzy płacą przecież za połączenie
                      Dial-up.
                      Ponad to, przez dodatkowe kilkaset tysięcy przesyłek dziennie serwer działa
                      wolniej, bardziej zawodnie i użytkownicy muszą dłużej czekać np. na wysłanie
                      czy odebranie własnych listów.

                      Pozdr.
          • lhp Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum 11.09.01, 13:53
            Wlasnie o co chodzi donosiki?? a moze szanowna redakcja zapomniala napisac o co
            chodzi??

            Pzdr
        • srubokret macias nie rozumie 12.09.01, 12:17
          z wielkim szacunkiem musze stwierdzic ze kolega macias jeszcze nie zrozumial ze
          to forum to nie jest usenet. jesli mu sie watki nie podbaja, niech na nie nie
          reaguje i same _spadna_ w hierarchii. z chamskimi wyrazeniami i (jak on to
          okresla _spamem_) detto.

          pzdr
          srub
          • Gość: macias Re: macias nie rozumie IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.09.01, 12:27
            Z wielkim szacunkiem musze stwierdzic, ze kolega srubokret uparcie nie
            przyjmuje do siebie faktu, ze to i inne tego typu fora maja strukture
            usenetowych grup dyskusyjnych i z usenetu sie wlasnie wywodza, przez co
            przejmuja (przynajmniej najwazniejsze) jego cechy i zasady.
            • Gość: Wilt Re: macias nie rozumie IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 12.09.01, 14:16
              Macias, obserwuję Cię od jakiegoś czasu i stwierdzam , że a) coraz bardziej
              mnie (i nie tylko mnie, sądząc po wielu wypowiedziach) denerwujesz; b) choć
              deklarujesz walkę z zaśmiecaniem forum, to jeśli by wybrać jednostkę
              najbardziej je zaśmiecającą, wybór pada na Ciebie. To, że wypowiadasz się na
              wszystkie możliwe tematy tonem wszechwiedzącego, to jeszcze nic - każdemu wolno
              uważać się za pępek świata. Ale Ty w prawie każdym swoim poście musisz zawrzeć
              jakąś naganę czy pouczenie w stosunku do uczestników forum; ten się powtarza,
              tamten pisze dużymi literami, jeszcze inny coś tam innego... Puknij się w
              główkę, stary; za kogo Ty właściwie się uważasz - za samozwańczego admina?
              Informuję Cię zresztą, że nawet najostrzejsi adminowie nie pozwalają sobie na
              tak daleko posunięte ręczne sterowanie, jakie Ty usiłujesz wprowadzić - a
              szczególnie razić te próby muszą w miejscu tak liberalnym jak forum Gazety.
              Powołujesz się na zasady z Usenetu; otóż informuję, że nic nas one nie obchodzą
              - w tym miejscu obowiązuje tylko regulamin forum. A jeśli tak tęsknisz za
              Usenetem, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tam wrócić.
              Szczyty bezczelności osiągasz zaś, kiedy skarżysz się redakcji na chamskość
              wypowiedzi tych, którzy ośmielają się mieć inne zdanie niż Ty (czytałem wasze
              polemiki - poziom chamstwa po obu stronach na ogół analogiczny) oraz na
              większość, która (bezczelni!) nie wysyła popierających Ciebie postów, a zatem -
              nieodparcie logiczny wniosek - musi opowiadać się przeciwko Tobie. Kto nie jest
              z nami, jest przeciwko nam - jak to ładnie spuentował lhp...
              Podsumowując; swoją działalnością na tym forum nieodparcie przypominasz mi
              bohatera znanego opowiadania Czechowa "Kapral Priszybiejew". Jak on,
              specjalizujesz się w nieproszonym wtrącaniu się do życia innych, przekonany
              przy tym, że prowadzisz krucjatę w obronie porządku i moralności. Trzeba umieć
              zachowac dystans; ja też kiedyś z sukcesami walczyłem na tym forum z paroma
              zaśmiecającymi je ludźmi, ale po pierwsze, oni naprawdę je zaśmiecali
              wulgarnymi, siejącymi nienawiść i rasistowskimi postami a nie popełniali tak
              "straszne" zbrodnie jak założenie drugiego wątku na zbliżony temat; po drugie,
              był to wypadek zupełnie wyjątkowy - włączyłem się do akcji dopiero, kiedy
              uznałem to za naprawdę konieczne (tak jak czynię to w tej chwili); i po trzecie
              wreszcie, nigdy nie kreowałem się przy tym na jedynego sprawiedliwego i
              samotnego szeryfa, jak Ty to czynisz. Dlatego naprawdę zastanów się nad sobą;
              kapralskie zapędy do komenderowania innymi lepiej byłoby Ci realizować w innym
              miejscu (wojsko, straż miejska), a na tym forum to możesz rozkazywać najwyżej
              swojej młodszej siostrze, o ile z niego korzysta.
              Ten post jest może ostry, ale - przypominam - to skumulowana reakcja na to,
              czego byłem świadkiem już od dłuższego czasu. Mam nadzieję, że wyciągniesz z
              niego wnioski; właściwe wnioski, a nie pseudownioski, jakie w Twoim wydaniu
              miałem okazję zaobserwować jakiś czas temu, kiedy to każdego internautę
              krytykującego Twoje wypowiedzi o spamie - kolejny przykład zabójczej logiki -
              natychmiast uznawałeś za sojusznika spamujących i zwolennika spamu...
              Mimo wszystko pzdr
              • Gość: srubokr Re: macias nie rozumie IP: 213.77.7.* 12.09.01, 15:09
                moj przedmowca ma racje. biorac pod uwage ze macias jak wsciekly pies rowniez
                mnie zaatakowal. usenet nas nie obchodzi. dziekuje za wsparcie.

                pzdr
                srub
            • Gość: Wilt Re: macias nie rozumie IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 12.09.01, 14:17
              Macias, obserwuję Cię od jakiegoś czasu i stwierdzam , że a) coraz bardziej
              mnie (i nie tylko mnie, sądząc po wielu wypowiedziach) denerwujesz; b) choć
              deklarujesz walkę z zaśmiecaniem forum, to jeśli by wybrać jednostkę
              najbardziej je zaśmiecającą, wybór pada na Ciebie. To, że wypowiadasz się na
              wszystkie możliwe tematy tonem wszechwiedzącego, to jeszcze nic - każdemu wolno
              uważać się za pępek świata. Ale Ty w prawie każdym swoim poście musisz zawrzeć
              jakąś naganę czy pouczenie w stosunku do uczestników forum; ten się powtarza,
              tamten pisze dużymi literami, jeszcze inny coś tam innego... Puknij się w
              główkę, stary; za kogo Ty właściwie się uważasz - za samozwańczego admina?
              Informuję Cię zresztą, że nawet najostrzejsi adminowie nie pozwalają sobie na
              tak daleko posunięte ręczne sterowanie, jakie Ty usiłujesz wprowadzić - a
              szczególnie razić te próby muszą w miejscu tak liberalnym jak forum Gazety.
              Powołujesz się na zasady z Usenetu; otóż informuję, że nic nas one nie obchodzą
              - w tym miejscu obowiązuje tylko regulamin forum. A jeśli tak tęsknisz za
              Usenetem, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tam wrócić.
              Szczyty bezczelności osiągasz zaś, kiedy skarżysz się redakcji na chamskość
              wypowiedzi tych, którzy ośmielają się mieć inne zdanie niż Ty (czytałem wasze
              polemiki - poziom chamstwa po obu stronach na ogół analogiczny) oraz na
              większość, która (bezczelni!) nie wysyła popierających Ciebie postów, a zatem -
              nieodparcie logiczny wniosek - musi opowiadać się przeciwko Tobie. Kto nie jest
              z nami, jest przeciwko nam - jak to ładnie spuentował lhp...
              Podsumowując; swoją działalnością na tym forum nieodparcie przypominasz mi
              bohatera znanego opowiadania Czechowa "Kapral Priszybiejew". Jak on,
              specjalizujesz się w nieproszonym wtrącaniu się do życia innych, przekonany
              przy tym, że prowadzisz krucjatę w obronie porządku i moralności. Trzeba umieć
              zachowac dystans; ja też kiedyś z sukcesami walczyłem na tym forum z paroma
              zaśmiecającymi je ludźmi, ale po pierwsze, oni naprawdę je zaśmiecali
              wulgarnymi, siejącymi nienawiść i rasistowskimi postami a nie popełniali tak
              "straszne" zbrodnie jak założenie drugiego wątku na zbliżony temat; po drugie,
              był to wypadek zupełnie wyjątkowy - włączyłem się do akcji dopiero, kiedy
              uznałem to za naprawdę konieczne (tak jak czynię to w tej chwili); i po trzecie
              wreszcie, nigdy nie kreowałem się przy tym na jedynego sprawiedliwego i
              samotnego szeryfa, jak Ty to czynisz. Dlatego naprawdę zastanów się nad sobą;
              kapralskie zapędy do komenderowania innymi lepiej byłoby Ci realizować w innym
              miejscu (wojsko, straż miejska), a na tym forum to możesz rozkazywać najwyżej
              swojej młodszej siostrze, o ile z niego korzysta.
              Ten post jest może ostry, ale - przypominam - to skumulowana reakcja na to,
              czego byłem świadkiem już od dłuższego czasu. Mam nadzieję, że wyciągniesz z
              niego wnioski; właściwe wnioski, a nie pseudownioski, jakie w Twoim wydaniu
              miałem okazję zaobserwować jakiś czas temu, kiedy to każdego internautę
              krytykującego Twoje wypowiedzi o spamie - kolejny przykład zabójczej logiki -
              natychmiast uznawałeś za sojusznika spamujących i zwolennika spamu...
              Mimo wszystko pzdr
              • Gość: macias Re: macias nie rozumie IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.09.01, 15:27
                Gość portalu: Wilt napisał(a):

                > Macias, obserwuję Cię od jakiegoś czasu i stwierdzam , że
                > a) coraz bardziej mnie (i nie tylko mnie, sądząc po wielu wypowiedziach)
                > denerwujesz;

                Dlaczego? Bo mam inne zdanie niz Ty? Bo nie podobaja mi sie pewne rzeczy
                i mowie o tym wprost? Bo pietnuje glupote? Bo walcze ze zlymi nawykami?

                > b) choć deklarujesz walkę z zaśmiecaniem forum, to jeśli by wybrać jednostkę
                > najbardziej je zaśmiecającą, wybór pada na Ciebie.

                Ah tak!
                W takim razie przedstaw mi te spamy, te bluzgi, te powtarzajace sie watki, ktore
                zaczalem i ktorymi osmielilem sie zasmiecic forum... Zreszta - parafrazujac Twoje
                slowa - za kogo Ty sie uwazasz, zeby wskazywac osobowo, kto najbardziej, a kto
                najmniej zasmieca forum?

                > To, że wypowiadasz się na wszystkie możliwe tematy tonem wszechwiedzącego,

                Wszechwiedzacego?
                Mozesz skonretyzowac, bo nie lubie obracac sie w aurze domyslow.
                Gdzie niby dalem Ci do zrozumienia, ze wiem wszystko o wszystkim?

                Czy Ty aby nie jestes przewrazliwiony?
                Moze to po prostu Twoj kompleks - ze Ty czegos nie wiesz, a nagle
                okazuje sie, ze pisze o tym macias - i co teraz? Glupia sprawa...
                Niech bedzie, ze obrobimy mu dupe - niech bedzie "wszechwiedzacy".

                > Ty w prawie każdym swoim poście musisz zawrzeć
                > jakąś naganę czy pouczenie w stosunku do uczestników forum;
                > ten się powtarza,
                > tamten pisze dużymi literami,

                I co? Razi Cie to, ze zwracam uwage na rzeczy, ktore nie powinny miec
                miejsca i irytuja? Pisanie duzymi literami jest powszechnie uwazane
                za krzyk, pomijajac juz fakt, ze cholernie zle sie taki tekst czyta.

                Powtarzanie sie jest nie na miejscu i takze nie powinno miec miejsca.

                To, ze Ty to pochwalasz i Ci pasuje akurat niczego nie zmienia. Nie widze
                powodu, dla ktorego mialbym nie napisac, ze nie podoba mi sie, iz ktos
                po raz n-ty powtorzyl dany topic czy pisze duzymi literami.

                Niby dlaczego? Bo Tobie - Prostujacemu Zbladzone Umysly (w domysle mnie)
                sie to nie podoba?

                > za kogo Ty właściwie się uważasz - za samozwańczego admina?

                A za kogo Ty sie uwazasz, zeby mi wypominac, ze ja zwracam komus uwage?!
                Nie zauwazasz, ze robisz to samo? Co to? Dulszczyzna? Ja moge - Ty nie?!

                Admin jest czlowiekiem, ktory wyciaga konsekwencje (czyt. usuwa odpowiednie
                posty, osoby) - nie wiem wiec, jak moglbym stac sie adminem na tym forum?!

                > Informuję Cię zresztą, że nawet najostrzejsi adminowie
                > nie pozwalają sobie na tak daleko posunięte ręczne sterowanie,

                Jakie sterowanie, stary? Co Ty bredzisz?!

                > - w tym miejscu obowiązuje tylko regulamin forum.

                A czytales go?!
                Bo gdybys czytal, to zauwazylbys, ze oponuje przeciw lamaniu jego zasad.
                Ale gdzie tam! Ty wolisz pokrzyczec, ze macias jest zly... Tyle ze
                zapomniales najpierw poczytac to, na co sie powolujesz.

                Zreszta - obok Regulaminu sa jeszcze inne - niepisane prawa.

                > A jeśli tak tęsknisz za Usenetem, to nic nie
                > stoi na przeszkodzie, żeby tam wrócić.

                Czy mam rozumiec, ze mnie wyganiasz?
                Za kogo ty sie uwazasz, zeby kogos stad wyganiac?!

                Nie musze tam wracac - jestem tam czasami,
                wiec uwaga jakby nietrafiona.

                > Szczyty bezczelności osiągasz zaś, kiedy skarżysz
                > się redakcji na chamskość wypowiedzi tych, którzy
                > ośmielają się mieć inne zdanie niż Ty

                Inne zdanie?!
                Stary, wez najpierw przeczytaj dokladnie trsc, do ktorej sie odwolujesz!
                Nie inne zdanie, tylko lamanie Regulaminu. Jakie tu mozna miec inne zdanie
                wobec np. spamu? Przeciez to jest fakt, nad czym tu spekulowac?

                > specjalizujesz się w nieproszonym wtrącaniu się do życia innych,

                Dobrze sie czujesz?!
                Wtracam sie do Twojego zycia? Wiec o czym mowisz?

                > miałem okazję zaobserwować jakiś czas temu, kiedy to każdego internautę
                > krytykującego Twoje wypowiedzi o spamie - kolejny przykład zabójczej logiki -
                > natychmiast uznawałeś za sojusznika spamujących i zwolennika spamu...

                No wybacz. Twoje Jedynie Sluszne I Niezaprzeczalne Zasady Logiki Stosowanej
                mowia, ze ten, kto staje przeciw czlowiekowi tepiacemu spam mimo wszystko
                przyznaje mu racje, tak? Gratuluje... tez musze sie zapisac na ten kurs ;-P
                • Gość: Wilt Re: macias wciąż nie rozumie IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 12.09.01, 17:40
                  Gość portalu: macias napisał(a):
                  > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                  >
                  > > Macias, obserwuję Cię od jakiegoś czasu i stwierdzam , że
                  > > a) coraz bardziej mnie (i nie tylko mnie, sądząc po wielu wypowiedziach)
                  > > denerwujesz;
                  > Dlaczego? Bo mam inne zdanie niz Ty? Bo nie podobaja mi sie pewne rzeczy
                  > i mowie o tym wprost? Bo pietnuje glupote? Bo walcze ze zlymi nawykami?
                  >
                  W moim poście wyjaśniłem dość dokładnie, czemu styl i treść Twoich wypowiedzi
                  mnie denerwują; dlatego nie musisz silić się na demagogię w stylu; "denerwuję
                  cię, bo jestem dobry i walczę ze złem".
                  > > b) choć deklarujesz walkę z zaśmiecaniem forum, to jeśli by wybrać jednost
                  > kę
                  > > najbardziej je zaśmiecającą, wybór pada na Ciebie.
                  >
                  > Ah tak!
                  > W takim razie przedstaw mi te spamy, te bluzgi, te powtarzajace sie watki, ktor
                  > e
                  > zaczalem i ktorymi osmielilem sie zasmiecic forum...

                  Gdyby to było takie proste, żeby zaśmiecanie polegało jedynie na mnożeniu nowych
                  wątków... (wulgaryzmów i Ty używałeś - choćby patrz niżej - więc nie udawaj
                  Greka). Natomiast odpowiedz sobie na jedno pytanie; ile w wyniku Twojej
                  działalności, polegającej na krytykowaniu wszystkich tonem wyższości i wywołanych
                  tym polemik z Tobą powstało postów - a zresztą i wątków - absolutnie nie
                  związanych ze sportem, a więc chyba jednak zaśmiecających forum? Chyba daleko
                  więcej niż napisał swego czasu ten gość reklamujący swoją stronę sportową,
                  którego właśnie za zaśmiecanie forum się czepiałeś...Chcę być dobrze zrozumiany;
                  każdemu, w tym mnie, zdarza się wyjście poza tematy sportowe czy sprowokowanie
                  (czasem mało kulturalnej) krytyki. Natomiast Ty powinieneś chyba jednak wyciągnąć
                  jakieś wnioski z proporcji, o których mówię i z tego, że byłeś ostatnio
                  najbardziej krytykowaną osobą na forum, na co zresztą sam się uskarżasz.
                  Zreszta - parafrazujac Two
                  > je
                  > slowa - za kogo Ty sie uwazasz, zeby wskazywac osobowo, kto najbardziej, a kto
                  > najmniej zasmieca forum?

                  Posłuchaj; od dawna (już od czasów Rzymu) obowiązuje zasada, że kto łamie jakieś
                  reguły, nie może zarzucać innym ich łamania. Przekładając to na nasz spór; jeśli
                  sam krytykujesz wszystkich wokół ad personam, nie masz prawa wypominać mi mojej
                  krytyki Twojej osoby. Jeżeli już więc mówisz coś o zasadach spoza regulaminu
                  forum, nie zapominaj i o tej - tym bardziej, że jest zgodna z tzw. zdrowym
                  rozsądkiem.
                  > > To, że wypowiadasz się na wszystkie możliwe tematy tonem wszechwiedzącego,
                  >
                  > Wszechwiedzacego?
                  > Mozesz skonretyzowac, bo nie lubie obracac sie w aurze domyslow.
                  > Gdzie niby dalem Ci do zrozumienia, ze wiem wszystko o wszystkim?
                  >
                  Cóż za inteligentne pytanie; nie, nigdzie nie stwierdziłeś, że "wiesz wszystko o
                  wszystkim". Natomiast na chyba każdy temat, na jaki się wypowiadałeś - a było ich
                  wiele - wypowiadałeś się w sposób sugerujący swoją lepszą wiedzę (szczególnie
                  odnosząc się do postów innych ludzi) i nie dopuszczający cienia wątpliwości co do
                  wypowiadanych przez siebie tez.
                  > Czy Ty aby nie jestes przewrazliwiony?
                  > Moze to po prostu Twoj kompleks - ze Ty czegos nie wiesz, a nagle
                  > okazuje sie, ze pisze o tym macias - i co teraz? Glupia sprawa...
                  > Niech bedzie, ze obrobimy mu dupe - niech bedzie "wszechwiedzacy".
                  >
                  Obawiam się, że Twoje spekulacje są całkowicie błędne; ale być może
                  przypisywanie mi akurat takiej, zapewne jedynie dla Ciebie możliwej, motywacji do
                  krytykowania Ciebie mówi coś o Twoim własnym portrecie psychologicznym...
                  Co do ostatniego zdania: "dupe" - jeśli chcesz chronić swój wizerunek
                  niepokalanego szeryfa, lepiej nie używaj pierwszy wulgaryzmów (kłania się Twój
                  ukochany regulamin); "obrobimy" - czyżbyś ponownie sugerował jakiś spisek? Musze
                  Cię rozczarować: działam sam - co nie znaczy że jestem odosobniony w swoich
                  opiniach.
                  > > Ty w prawie każdym swoim poście musisz zawrzeć
                  > > jakąś naganę czy pouczenie w stosunku do uczestników forum;
                  > > ten się powtarza,
                  > > tamten pisze dużymi literami,
                  > I co? Razi Cie to, ze zwracam uwage na rzeczy, ktore nie powinny miec
                  > miejsca i irytuja? Pisanie duzymi literami jest powszechnie uwazane
                  > za krzyk, pomijajac juz fakt, ze cholernie zle sie taki tekst czyta.
                  >
                  To go nie czytaj, podobnie jak powtarzających się postów. Niby proste, a -
                  okazuje się - takie skomplikowane.
                  > Powtarzanie sie jest nie na miejscu i takze nie powinno miec miejsca.
                  >
                  > To, ze Ty to pochwalasz

                  Pochwalam - kiedy? Dlatego, że krytykuję ton Twoich wypowiedzi? Znów brak logiki
                  - patrz niżej.
                  >i Ci pasuje akurat niczego nie zmienia. Nie widze
                  > powodu, dla ktorego mialbym nie napisac, ze nie podoba mi sie, iz ktos
                  > po raz n-ty powtorzyl dany topic czy pisze duzymi literami.
                  >
                  > Niby dlaczego? Bo Tobie - Prostujacemu Zbladzone Umysly (w domysle mnie)
                  > sie to nie podoba?
                  > > za kogo Ty właściwie się uważasz - za samozwańczego admina?
                  >
                  > A za kogo Ty sie uwazasz, zeby mi wypominac, ze ja zwracam komus uwage?!
                  > Nie zauwazasz, ze robisz to samo? Co to? Dulszczyzna? Ja moge - Ty nie?!
                  >
                  Dulszczyzna to jednak coś innego; może miałeś na myśli np. moralność Kalego? Co
                  do powodów, które uprawniają mnie do robienia "tego samego" co Ty - patrz
                  początek postu.
                  > Admin jest czlowiekiem, ktory wyciaga konsekwencje (czyt. usuwa odpowiednie
                  > posty, osoby) - nie wiem wiec, jak moglbym stac sie adminem na tym forum?!
                  >
                  Nie wiem, jak mógłbyś, ale wyraźnie zdradzasz takie zapędy. Admin zanim usunie
                  nie odpowiadający mu post, najpierw umieszcza ostrzeżenie, żeby takich rzeczy nie
                  pisać (patrz wątek obok; "P.. Ukrainę") - Ty nie mogąc dokonywać tego pierwszego,
                  robisz przynajmniej drugie.
                  > > Informuję Cię zresztą, że nawet najostrzejsi adminowie
                  > > nie pozwalają sobie na tak daleko posunięte ręczne sterowanie,
                  >
                  > Jakie sterowanie, stary? Co Ty bredzisz?!
                  > > - w tym miejscu obowiązuje tylko regulamin forum.
                  > A czytales go?!
                  > Bo gdybys czytal, to zauwazylbys, ze oponuje przeciw lamaniu jego zasad.
                  > Ale gdzie tam! Ty wolisz pokrzyczec, ze macias jest zly... Tyle ze
                  > zapomniales najpierw poczytac to, na co sie powolujesz.
                  >
                  Naprawdę? Jest tam napisane, że nie wolno pisać dużymi literami i że nie wolno
                  umieszczać kolejnego wątku dotyczącego np. Dudka? A zresztą nawet nie o to chodzi;
                  tłumaczyłem Ci, że nie jesteś powołany do zaprowadzania porządku na tym forum;
                  daj zarobić adminom, którzy od tego są, a wtrącaj się ewentualnie dopiero wtedy,
                  kiedy pozostają bezczynni.Pamiętaj, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu... :))
                  Co do maciasa; macias nie jest zły, maciasowi zdarza się tylko głupio postępować.
                  > Zreszta - obok Regulaminu sa jeszcze inne - niepisane prawa.

                  Prawa naturalne Internetu? Ciekawa koncepcja - rozwiń ją! :) Rozumiem, że
                  byłbyś w sprawie ich stosowania samozwańczym interpretatorem, oskarżycielem,
                  sędzią, a kto wie - może i egzekutorem? :)
                  > > A jeśli tak tęsknisz za Usenetem, to nic nie
                  > > stoi na przeszkodzie, żeby tam wrócić.
                  >
                  > Czy mam rozumiec, ze mnie wyganiasz?
                  > Za kogo ty sie uwazasz, zeby kogos stad wyganiac?!
                  >
                  > Nie musze tam wracac - jestem tam czasami,

                  Może szkoda, że nie częściej...
                  > wiec uwaga jakby nietrafiona.
                  >
                  > > Szczyty bezczelności osiągasz zaś, kiedy skarżysz
                  > > się redakcji na chamskość wypowiedzi tych, którzy
                  > > ośmielają się mieć inne zdanie niż Ty
                  > Inne zdanie?!
                  > Stary, wez najpierw przeczytaj dokladnie trsc, do ktorej sie odwolujesz!
                  > Nie inne zdanie, tylko lamanie Regulaminu. Jakie tu mozna miec inne zdanie
                  > wobec np. spamu? Przeciez to jest fakt, nad czym tu spekulowac?
                  > > specjalizujesz się w nieproszonym wtrącaniu się do życia innych,
                  > Dobr
                  • Gość: Wilt Re: macias wciąż nie rozumie IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 12.09.01, 17:43
                    C.d.:
                    Gość portalu: macias napisał(a):

                    > Powtarzanie sie jest nie na miejscu i takze nie powinno miec miejsca.
                    >
                    > To, ze Ty to pochwalasz

                    Pochwalam - kiedy? Dlatego, że krytykuję ton Twoich wypowiedzi? Znów brak
                    logiki - patrz niżej.
                    >i Ci pasuje akurat niczego nie zmienia. Nie widze
                    > powodu, dla ktorego mialbym nie napisac, ze nie podoba mi sie, iz ktos
                    > po raz n-ty powtorzyl dany topic czy pisze duzymi literami.
                    >
                    > Niby dlaczego? Bo Tobie - Prostujacemu Zbladzone Umysly (w domysle mnie)
                    > sie to nie podoba?
                    > > za kogo Ty właściwie się uważasz - za samozwańczego admina?
                    >
                    > A za kogo Ty sie uwazasz, zeby mi wypominac, ze ja zwracam komus uwage?!
                    > Nie zauwazasz, ze robisz to samo? Co to? Dulszczyzna? Ja moge - Ty nie?!
                    >
                    Dulszczyzna to jednak coś innego; może miałeś na myśli np. moralność Kalego?
                    Co do powodów, które uprawniają mnie do robienia "tego samego" co Ty - patrz
                    początek postu.
                    > Admin jest czlowiekiem, ktory wyciaga konsekwencje (czyt. usuwa odpowiednie
                    > posty, osoby) - nie wiem wiec, jak moglbym stac sie adminem na tym forum?!
                    >
                    Nie wiem, jak mógłbyś, ale wyraźnie zdradzasz takie zapędy. Admin zanim usunie
                    nie odpowiadający mu post, najpierw umieszcza ostrzeżenie, żeby takich rzeczy
                    nie pisać (patrz wątek obok; "P.. Ukrainę") - Ty nie mogąc dokonywać tego
                    pierwszego, robisz przynajmniej drugie.
                    > > Informuję Cię zresztą, że nawet najostrzejsi adminowie
                    > > nie pozwalają sobie na tak daleko posunięte ręczne sterowanie,
                    >
                    > Jakie sterowanie, stary? Co Ty bredzisz?!
                    > > - w tym miejscu obowiązuje tylko regulamin forum.
                    > A czytales go?!
                    > Bo gdybys czytal, to zauwazylbys, ze oponuje przeciw lamaniu jego zasad.
                    > Ale gdzie tam! Ty wolisz pokrzyczec, ze macias jest zly... Tyle ze
                    > zapomniales najpierw poczytac to, na co sie powolujesz.
                    >
                    Naprawdę? Jest tam napisane, że nie wolno pisać dużymi literami i że nie wolno
                    umieszczać kolejnego wątku dotyczącego np. Dudka? A zresztą nawet nie o to
                    chodzi;
                    tłumaczyłem Ci, że nie jesteś powołany do zaprowadzania porządku na tym forum;
                    daj zarobić adminom, którzy od tego są, a wtrącaj się ewentualnie dopiero
                    wtedy, kiedy pozostają bezczynni.Pamiętaj, że nadgorliwość jest gorsza od
                    faszyzmu... :))
                    Co do maciasa; macias nie jest zły, maciasowi zdarza się tylko głupio
                    postępować.
                    > Zreszta - obok Regulaminu sa jeszcze inne - niepisane prawa.

                    Prawa naturalne Internetu? Ciekawa koncepcja - rozwiń ją! :) Rozumiem, że
                    byłbyś w sprawie ich stosowania samozwańczym interpretatorem, oskarżycielem,
                    sędzią, a kto wie - może i egzekutorem? :)
                    > > A jeśli tak tęsknisz za Usenetem, to nic nie
                    > > stoi na przeszkodzie, żeby tam wrócić.
                    >
                    > Czy mam rozumiec, ze mnie wyganiasz?
                    > Za kogo ty sie uwazasz, zeby kogos stad wyganiac?!
                    >
                    > Nie musze tam wracac - jestem tam czasami,

                    Może szkoda, że nie częściej...
                    > wiec uwaga jakby nietrafiona.
                    >
                    > > Szczyty bezczelności osiągasz zaś, kiedy skarżysz
                    > > się redakcji na chamskość wypowiedzi tych, którzy
                    > > ośmielają się mieć inne zdanie niż Ty
                    > Inne zdanie?!
                    > Stary, wez najpierw przeczytaj dokladnie trsc, do ktorej sie odwolujesz!
                    > Nie inne zdanie, tylko lamanie Regulaminu. Jakie tu mozna miec inne zdanie
                    > wobec np. spamu? Przeciez to jest fakt, nad czym tu spekulowac?
                    > > specjalizujesz się w nieproszonym wtrącaniu się do życia innych,
                    > Dobrze sie czujesz?!
                    > Wtracam sie do Twojego zycia? Wiec o czym mowisz?
                    >
                    Wtrącasz się do życia innych internautów (ze mną przed tą polemiką jeszcze nie
                    skrzyżowałeś szpad) na miarę swoich możliwości - przez Internet i to nie Twoja
                    zasługa, że możliwości te są dzięki temu mniejsze niż miał je np. wspominany
                    kapral Priszybiejew. Gdyby ktoś z Twoich oponentów miał okazję się z Tobą
                    osobiście zetknąć; strach pomyśleć, jak mógłbyś wtedy zacząć się do niego na
                    cały regulator wtrącać - Ty, człowiek, który próbuje regulować innym nawet to,
                    czy mają pisać małymi czy dużymi literami...
                    > > miałem okazję zaobserwować jakiś czas temu, kiedy to każdego internautę
                    > > krytykującego Twoje wypowiedzi o spamie - kolejny przykład zabójczej logik
                    > i -
                    > > natychmiast uznawałeś za sojusznika spamujących i zwolennika spamu...
                    >
                    > No wybacz. Twoje Jedynie Sluszne I Niezaprzeczalne Zasady Logiki Stosowanej
                    > mowia, ze ten, kto staje przeciw czlowiekowi tepiacemu spam mimo wszystko
                    > przyznaje mu racje, tak? Gratuluje... tez musze sie zapisac na ten kurs ;-P

                    Ten, kto krytykuje arogancję Twoich wypowiedzi dotyczących innych internautów
                    naprawdę nie musi stawać przez to po ich stronie np. w sprawie spamu, czy w
                    jakiejkowiek innej, w której się aktualnie wypowiadasz; jeżeli tego nie
                    rozumiesz, rzeczywiście lepiej zapisz się na jakiś kurs - byle szybko.
                    • Gość: macias Re: macias wciąż nie rozumie IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.09.01, 18:58
                      Gość portalu: Wilt napisał(a):

                      > Wtrącasz się do życia innych internautów

                      Pytam ponownie, bo zdaje sie, ze nie byles laskaw odpowiedziec:
                      Do czyjego to zycia sie wg Ciebie wtracilem?!

                      > Gdyby ktoś z Twoich oponentów miał okazję się z Tobą
                      > osobiście zetknąć; strach pomyśleć, jak mógłbyś wtedy
                      > zacząć się do niego na cały regulator wtrącać

                      No prosze, coz za intuicja. Co to? Szklana kula?
                      Opieramy swoja zarzuty (?) na watpliwych domyslach?
                      Jakos nie trafiasz do mnie z Ta demagogia...

                      > Ty, człowiek, który próbuje regulować innym nawet to,
                      > czy mają pisać małymi czy dużymi literami...

                      To jakas psychoza!
                      Ty jestes zwyczajnie uprzedzony.
                      Gdzie ja cokolwiek reguluje?! Zastanow sie, czlowieku, co piszesz,
                      a potem dopiero pisz! Jak juz wczesniej wspomnialem - pisanie
                      wielkimi literami jest przyjmowane jako krzyk i bardzo niewygodnie
                      sie takie teksty czyta.

                      Czy musze Cie prosic o zgode, zeby moc wyrazic swoja opinie i
                      zwrocic uwage na pewien fakt (tu akurat pisanie wielkimi literami)?
                      Naprawde?

                      Przepraszam, czy juz moge zaczac nowa linijke?
                      Przepraszam, czy moge odpowiedziec na Twoj post i napisac, co
                      o tym mysle?
                      Przepraszam, czy moge juz zaczac oddychac?

                      > Ten, kto krytykuje arogancję Twoich wypowiedzi dotyczących
                      > innych internautów naprawdę nie musi stawać przez to po ich
                      > stronie np. w sprawie spamu, czy w jakiejkowiek innej, w
                      > której się aktualnie wypowiadasz; jeżeli tego nie rozumiesz,
                      > rzeczywiście lepiej zapisz się na jakiś kurs - byle szybko.

                      No wybacz - jakos nie przypominam sobie, zebym niesprowokowany
                      zachowywal sie arogancko. Jesli jednak ktos bezczelnie upiera
                      sie przy swoim, choc jasno wiadomo, ze nie ma racji i czyni zle,
                      ciezko sie nie poirytowac. A jesli dodatkowo snuje refleksje nt.
                      np. mojej psychiki, bo pozwolilem sobie zauwazyc, ze to nie
                      miejsce na (zalozmy) nachalna reklame, to wybacz...
                      • Gość: Wilt Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. III IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 13.09.01, 12:18
                        Gość portalu: macias napisał(a):

                        > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                        >
                        > > Wtrącasz się do życia innych internautów
                        >
                        > Pytam ponownie, bo zdaje sie, ze nie byles laskaw odpowiedziec:
                        > Do czyjego to zycia sie wg Ciebie wtracilem?!

                        Do życia i poglądów wszystkich , których z taką wyższością krytykowałeś. Byłem
                        już łaskaw Ci odpowiedzieć - ale jestem łaskaw jeszcze raz.

                        > > Gdyby ktoś z Twoich oponentów miał okazję się z Tobą
                        > > osobiście zetknąć; strach pomyśleć, jak mógłbyś wtedy
                        > > zacząć się do niego na cały regulator wtrącać
                        >
                        > No prosze, coz za intuicja. Co to? Szklana kula?
                        > Opieramy swoja zarzuty (?) na watpliwych domyslach?
                        > Jakos nie trafiasz do mnie z Ta demagogia...
                        >
                        To smutne, że do Ciebie nie trafiam, ale wciąż nie tracę nadziei (Niech żywi nie
                        tracą nadziei - moje hasło życiowe). Opieram swoje zarzuty na cechach Twojej
                        osobowości, tak jak ją prezentujesz w Internecie. Być może w realnym życiu jesteś
                        inny - ale na ten temat nie mam żadnych informacji.

                        > > Ty, człowiek, który próbuje regulować innym nawet to,
                        > > czy mają pisać małymi czy dużymi literami...
                        >
                        > To jakas psychoza!
                        > Ty jestes zwyczajnie uprzedzony.
                        > Gdzie ja cokolwiek reguluje?!

                        Próbujesz regulować; czytaj dokładnie.

                        Zastanow sie, czlowieku, co piszesz,
                        > a potem dopiero pisz! Jak juz wczesniej wspomnialem - pisanie
                        > wielkimi literami jest przyjmowane jako krzyk i bardzo niewygodnie
                        > sie takie teksty czyta.
                        >
                        > Czy musze Cie prosic o zgode, zeby moc wyrazic swoja opinie i
                        > zwrocic uwage na pewien fakt (tu akurat pisanie wielkimi literami)?
                        > Naprawde?
                        >
                        > Przepraszam, czy juz moge zaczac nowa linijke?
                        > Przepraszam, czy moge odpowiedziec na Twoj post i napisac, co
                        > o tym mysle?
                        > Przepraszam, czy moge juz zaczac oddychac?
                        >

                        A dotąd nie oddychałeś? ;) W takim razie, w drodze wyjątku, pozwalam Ci trochę
                        pooddychać.
                        P.S. To Ty zarzucałeś mi, że piszę z przesadą? Ciekawe...

                        > > Ten, kto krytykuje arogancję Twoich wypowiedzi dotyczących
                        > > innych internautów naprawdę nie musi stawać przez to po ich
                        > > stronie np. w sprawie spamu, czy w jakiejkowiek innej, w
                        > > której się aktualnie wypowiadasz; jeżeli tego nie rozumiesz,
                        > > rzeczywiście lepiej zapisz się na jakiś kurs - byle szybko.
                        >
                        > No wybacz - jakos nie przypominam sobie, zebym niesprowokowany
                        > zachowywal sie arogancko. Jesli jednak ktos bezczelnie upiera
                        > sie przy swoim, choc jasno wiadomo, ze nie ma racji i czyni zle,
                        > ciezko sie nie poirytowac.

                        Strasznie łatwo Cię sprowokować i zirytować, stary. Jesteś pewien, że nie
                        wystarczy miec do tego inne zdanie niż Ty? I odkąd to "wiadomo", że ten ktoś nie
                        ma wtedy racji?

                        A jesli dodatkowo snuje refleksje nt.
                        > np. mojej psychiki, bo pozwolilem sobie zauwazyc, ze to nie
                        > miejsce na (zalozmy) nachalna reklame, to wybacz...

                        No, nie wiem; zastanowię się, czy Ci wybaczyć. Musisz w tym celu zmienić swoje
                        dotychczasowe nieładne postępowanie... :)
                        • Gość: macias Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. III IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 13.09.01, 13:17
                          Gość portalu: Wilt napisał(a):

                          > > > Gdyby ktoś z Twoich oponentów miał okazję się z Tobą
                          > > > osobiście zetknąć; strach pomyśleć, jak mógłbyś wtedy
                          > > > zacząć się do niego na cały regulator wtrącać
                          > >
                          > > No prosze, coz za intuicja. Co to? Szklana kula?
                          > > Opieramy swoja zarzuty (?) na watpliwych domyslach?
                          > > Jakos nie trafiasz do mnie z Ta demagogia...
                          >
                          > (...)
                          > Być może w realnym życiu jesteś inny - ale na ten
                          > temat nie mam żadnych informacji.

                          No prosze, a mimo to po raz kolejny dopowiadasz sobie fakty
                          i sugerujesz, ze zaczalbym sie "na cały regulator wtrącać"
                          do jego zycia... Nie dziwie sie, ze wymagasz od innych deklaracji,
                          ze czegos nie rozumieja czy nie wiedza, skoro sam nadzwyczaj
                          czesto dopuszczasz do sytuacji, w ktorych snujesz jakies
                          domysly, a za chwile sam sobie zaprzeczasz...

                          > > No wybacz - jakos nie przypominam sobie, zebym niesprowokowany
                          > > zachowywal sie arogancko. Jesli jednak ktos bezczelnie upiera
                          > > sie przy swoim, choc jasno wiadomo, ze nie ma racji i czyni zle,
                          > > ciezko sie nie poirytowac.
                          >
                          > Strasznie łatwo Cię sprowokować i zirytować, stary. Jesteś pewien,
                          > że nie wystarczy miec do tego inne zdanie niż Ty?

                          Nie - wystarczy za to po chamsku sie odezwac, obrzucic obelgami,
                          inwektywami i bezczelnie bronic swojej przegranej pozycji wydumanymi
                          faktami i swoja wlasna interpretacja jakis tam przeslanek...

                          > I odkąd to "wiadomo", że ten ktoś nie ma wtedy racji?

                          Jesli dla Ciebie spam nie jest spamem, to rzeczywiscie ciezko
                          bedzie Ci rozpoznac granice miedzy sytuacja, w ktorej ma racje
                          broniac swojego spamu, a w ktorej racji nie ma... :/
                          • Gość: Wilt Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. III IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 13.09.01, 17:24
                            Gość portalu: macias napisał(a):

                            > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                            >
                            > > > > Gdyby ktoś z Twoich oponentów miał okazję się z Tobą
                            > > > > osobiście zetknąć; strach pomyśleć, jak mógłbyś wtedy
                            > > > > zacząć się do niego na cały regulator wtrącać
                            > > >
                            > > > No prosze, coz za intuicja. Co to? Szklana kula?
                            > > > Opieramy swoja zarzuty (?) na watpliwych domyslach?
                            > > > Jakos nie trafiasz do mnie z Ta demagogia...
                            > >
                            > > (...)
                            > > Być może w realnym życiu jesteś inny - ale na ten
                            > > temat nie mam żadnych informacji.
                            >
                            > No prosze, a mimo to po raz kolejny dopowiadasz sobie fakty
                            > i sugerujesz, ze zaczalbym sie "na cały regulator wtrącać"
                            > do jego zycia... Nie dziwie sie, ze wymagasz od innych deklaracji,
                            > ze czegos nie rozumieja czy nie wiedza, skoro sam nadzwyczaj
                            > czesto dopuszczasz do sytuacji, w ktorych snujesz jakies
                            > domysly, a za chwile sam sobie zaprzeczasz...

                            W czym to niby sobie zaprzeczam, drogi Śniegowy Kolego? W tym, że podtrzymując
                            tezę o negatywnych stronach Twojej internetowej osobowości, dopuszczam
                            teoretyczną - choć z każdą chwilą mniej prawdopodobną - możliwość, że poza
                            Internetem zachowujesz się trochę inaczej? Czy ty naprawdę nie potrafisz
                            zrozumieć średnio skomplikowanego zdania w języku polskim?

                            > > > No wybacz - jakos nie przypominam sobie, zebym niesprowokowany
                            > > > zachowywal sie arogancko. Jesli jednak ktos bezczelnie upiera
                            > > > sie przy swoim, choc jasno wiadomo, ze nie ma racji i czyni zle,
                            > > > ciezko sie nie poirytowac.
                            > >
                            > > Strasznie łatwo Cię sprowokować i zirytować, stary. Jesteś pewien,
                            > > że nie wystarczy miec do tego inne zdanie niż Ty?
                            >
                            > Nie - wystarczy za to po chamsku sie odezwac, obrzucic obelgami,
                            > inwektywami i bezczelnie bronic swojej przegranej pozycji wydumanymi
                            > faktami i swoja wlasna interpretacja jakis tam przeslanek...

                            Obelgi i inwektywy to znowu SYNONIM.Chyba powinieneś grać w scrabble; to podobno
                            dobra metoda na powiększenie zasobu słów.Co do prowokowania Ciebie;pamiętam, że
                            wystarczało do tego mniej,więc łaskawie nie kituj.
                            >
                            > > I odkąd to "wiadomo", że ten ktoś nie ma wtedy racji?
                            >
                            > Jesli dla Ciebie spam nie jest spamem, to rzeczywiscie ciezko
                            > bedzie Ci rozpoznac granice miedzy sytuacja, w ktorej ma racje
                            > broniac swojego spamu, a w ktorej racji nie ma... :/

                            Czepiasz się tego spamu jak pijany płotu, bo to sytuacja, w której masz jakąś
                            podpórkę w regulaminie; a przecież dobrze wiesz, że to tylko jeden z wielu
                            przypadków, w kórych krytykujesz posty innych internautów - na ogół nie mające
                            nic wspólnego ze spamem - zupełnie nie przyjmując do wiadomości, że oni też mogą
                            mieć w czymś rację.
                            • Gość: macias Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. III IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 13.09.01, 19:35
                              Gość portalu: Wilt napisał(a):

                              > > > Być może w realnym życiu jesteś inny - ale na ten
                              > > > temat nie mam żadnych informacji.
                              > >
                              > > No prosze, a mimo to po raz kolejny dopowiadasz sobie fakty
                              > > i sugerujesz, ze zaczalbym sie "na cały regulator wtrącać"
                              > > do jego zycia... Nie dziwie sie, ze wymagasz od innych deklaracji,
                              > > ze czegos nie rozumieja czy nie wiedza, skoro sam nadzwyczaj
                              > > czesto dopuszczasz do sytuacji, w ktorych snujesz jakies
                              > > domysly, a za chwile sam sobie zaprzeczasz...
                              >
                              > W czym to niby sobie zaprzeczam, drogi Śniegowy Kolego? W tym, że
                              > podtrzymując tezę o negatywnych stronach Twojej internetowej osobowości,
                              > dopuszczam teoretyczną - choć z każdą chwilą mniej prawdopodobną -
                              > możliwość, że poza Internetem zachowujesz się trochę inaczej? Czy ty
                              > naprawdę nie potrafisz zrozumieć średnio skomplikowanego zdania w języku
                              > polskim?

                              Obawiam sie, ze to Ty masz taki problem, ale moze to wspomniana przez
                              Ciebie "projekcja" przemawia w cytacie wyzej?

                              Zaprzeczas sobie mianowicie w tym, ze wydajesz sady o moim zyciu prywatnym
                              stwierdzajac za chwile, ze jednak nie masz o nim zielonego pojecia.

                              Juz jestes w stanie zrozumiec, czy jeszcze za bardzo pogmatwane? ;P

                              > > > Strasznie łatwo Cię sprowokować i zirytować, stary. Jesteś pewien,
                              > > > że nie wystarczy miec do tego inne zdanie niż Ty?
                              > >
                              > > Nie - wystarczy za to po chamsku sie odezwac, obrzucic obelgami,
                              > > inwektywami i bezczelnie bronic swojej przegranej pozycji wydumanymi
                              > > faktami i swoja wlasna interpretacja jakis tam przeslanek...
                              >
                              > Obelgi i inwektywy to znowu SYNONIM.

                              Widze, ze masz jakas fobie synonimow. Nie dopuszczasz do siebie faktu,
                              ze dwa wyrazy mogace byc stosowane zamiennie (w pewnych ogolnikowych
                              sytuacjach), moga miec rownoczesnie pewne roznice znaczeniowe...
                              Polecam powrot (ewentualnie przyszle udanie sie) do liceum/technikum.

                              > Chyba powinieneś grać w scrabble; to podobno dobra metoda na
                              > powiększenie zasobu słów.

                              Nie wiem - nie jestem ofiara eksperymentow edukacyjnych, ale skoro przezyles
                              to na wlasnej skorze i takie sa efekty, to wole nie probowac - pogram w
                              Scrabble dla przyjemnosci. :)

                              > Co do prowokowania Ciebie;pamiętam, że wystarczało do
                              > tego mniej,więc łaskawie nie kituj.

                              Oczywiscie kolejne widzenie, ktorego doswiadczasz. Ponownie apeluje:
                              sprawdzaj rzekome fakty, o ktorych piszesz - unikniesz niewygodnych
                              sytuacji.

                              > > Jesli dla Ciebie spam nie jest spamem, to rzeczywiscie ciezko
                              > > bedzie Ci rozpoznac granice miedzy sytuacja, w ktorej ma racje
                              > > broniac swojego spamu, a w ktorej racji nie ma... :/
                              >
                              > Czepiasz się tego spamu jak pijany płotu,

                              No wybacz - to Ty zarzucasz mi, ze sie wtedy do czlowieka przyczepilem.
                              Masz cos na ksztalt rozdwojenia jazni? Najpierw o czyms piszesz, potem
                              przenosisz sie do drugiego ja i o tym zapominasz? Malo tego! Zabraniasz
                              rozmowy na temat, ktory sam poruszyles... Ciekawa linia dyskusji...

                              > bo to sytuacja, w której masz jakąś podpórkę w regulaminie;

                              Ehe, podobnie jak w innych, do ktorych Ty sie przyczepiles
                              (np. pisania wielkimi literami). Zastanawiam sie tylko, dlaczego
                              dopiero teraz to zauwazasz? Czy to dla Ciebie typowe, ze najpierw
                              wszczynasz dyskusje, a potem sprawdzasz, o czym w ogole rozmawiasz?

                              > a przecież dobrze wiesz, że to tylko jeden z wielu przypadków,
                              > w kórych krytykujesz posty innych internautów - na ogół nie mające
                              > nic wspólnego ze spamem - zupełnie nie przyjmując do wiadomości,
                              > że oni też mogą mieć w czymś rację.

                              Po raz kolejny prosze o konkrety, bo jakos do mnie nie trafiasz swoimi
                              domyslami.
                              • Gość: Wilt Re: macias zaczyna gonić w piętkę IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 14.09.01, 17:57
                                Gość portalu: macias napisał(a):

                                > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                                >
                                > > > > Być może w realnym życiu jesteś inny - ale na ten
                                > > > > temat nie mam żadnych informacji.
                                > > >
                                > > > No prosze, a mimo to po raz kolejny dopowiadasz sobie fakty
                                > > > i sugerujesz, ze zaczalbym sie "na cały regulator wtrącać"
                                > > > do jego zycia... Nie dziwie sie, ze wymagasz od innych deklaracji,
                                > > > ze czegos nie rozumieja czy nie wiedza, skoro sam nadzwyczaj
                                > > > czesto dopuszczasz do sytuacji, w ktorych snujesz jakies
                                > > > domysly, a za chwile sam sobie zaprzeczasz...
                                > >
                                > > W czym to niby sobie zaprzeczam, drogi Śniegowy Kolego? W tym, że
                                > > podtrzymując tezę o negatywnych stronach Twojej internetowej osobowości,
                                > > dopuszczam teoretyczną - choć z każdą chwilą mniej prawdopodobną -
                                > > możliwość, że poza Internetem zachowujesz się trochę inaczej? Czy ty
                                > > naprawdę nie potrafisz zrozumieć średnio skomplikowanego zdania w języku
                                > > polskim?
                                >
                                > Obawiam sie, ze to Ty masz taki problem, ale moze to wspomniana przez
                                > Ciebie "projekcja" przemawia w cytacie wyzej?
                                >
                                > Zaprzeczas sobie mianowicie w tym, ze wydajesz sady o moim zyciu prywatnym
                                > stwierdzajac za chwile, ze jednak nie masz o nim zielonego pojecia.
                                >
                                > Juz jestes w stanie zrozumiec, czy jeszcze za bardzo pogmatwane? ;P

                                Jezu... Po jednej stronie jest Twoja aktywność w Internecie, którą oceniam, bo
                                mam do tego materiały, po drugiej - Twoja aktywność poza Intenetem, na temat
                                której nie mam materiałów, więc mogę tylko domniemywać na podstawie tej
                                pierwszej. Naprawdę nie wiem, jak to bardziej łopatologicznie wytłumaczyć - może
                                wiedziałbym, gdybym kiedyś pracował z upośledzonymi przedszkolakami.

                                > > > > Strasznie łatwo Cię sprowokować i zirytować, stary. Jesteś pewie
                                > n,
                                > > > > że nie wystarczy miec do tego inne zdanie niż Ty?
                                > > >
                                > > > Nie - wystarczy za to po chamsku sie odezwac, obrzucic obelgami,
                                > > > inwektywami i bezczelnie bronic swojej przegranej pozycji wydumanymi
                                > > > faktami i swoja wlasna interpretacja jakis tam przeslanek...
                                > >
                                > > Obelgi i inwektywy to znowu SYNONIM.
                                >
                                > Widze, ze masz jakas fobie synonimow.

                                Nie, jeśli już mam jakąś fobię, to używania ze zrozumieniem języka polskiego -
                                czyli Twojej pięty achillesowej.

                                Nie dopuszczasz do siebie faktu,
                                > ze dwa wyrazy mogace byc stosowane zamiennie (w pewnych ogolnikowych
                                > sytuacjach), moga miec rownoczesnie pewne roznice znaczeniowe...
                                > Polecam powrot (ewentualnie przyszle udanie sie) do liceum/technikum.
                                >
                                :-) Nie rozśmieszaj mnie i nie ryzykuj nawet poruszania tematu wykształcenia. W
                                tej kwestii, sądząc po Twoim zasobie słów i zdolności kojarzenia, że - jak to się
                                drzewiej zabawnie mówiło - nie tylko Ci nie ustępuję, ale nawet przewyższam. Ka
                                pe wu?

                                > > Chyba powinieneś grać w scrabble; to podobno dobra metoda na
                                > > powiększenie zasobu słów.
                                >
                                > Nie wiem - nie jestem ofiara eksperymentow edukacyjnych, ale skoro przezyles
                                > to na wlasnej skorze i takie sa efekty, to wole nie probowac - pogram w
                                > Scrabble dla przyjemnosci. :)

                                Ofiarą eksperymentów może nie jesteś; za to coraz wyraźniej widać, że ofiarą
                                całego systemu edukacji. A scrabble rzeczywiście może Ci się przydać; tym
                                bardziej, że efekty edukacyjne wywiera chyba niezależnie od tego, czy gra się dla
                                przyjemności, nieprawdaż?
                                >
                                > > Co do prowokowania Ciebie;pamiętam, że wystarczało do
                                > > tego mniej,więc łaskawie nie kituj.
                                >
                                > Oczywiscie kolejne widzenie, ktorego doswiadczasz. Ponownie apeluje:
                                > sprawdzaj rzekome fakty, o ktorych piszesz - unikniesz niewygodnych
                                > sytuacji.
                                >
                                Nie muszę (bo i nie chce mi się) daleko szukać. Jeszcze świeży wątek; o
                                dziennikarzach "PS". Zapoczątkował go kajo95, w ogóle nie odnosząc się do Twojej
                                osoby, tylko wyrażając swoje zdanie o tych panach i przytaczając pewne zdarzenia
                                z ich udziałem. A Ty, widać tym faktem sprowokowany, w odpowiedzi wypisujesz
                                ironicznie, że kajo wie o tym wszystkim, "bo tam był - i wszędzie indziej" i że
                                jest przekonany, że w całej lidze nikt nie kupuje ani nie sprzedaje meczów -
                                choć absolutnie nic w jego poście nie dawało Ci podstaw do supozycji na temat
                                takiego przekonania. Co najśmieszniejsze, dopisujesz potem, że wcale nie bronisz
                                tych dziennikarzy. To po cholerę w ogóle wyśmiewałeś kaja - ot tak, bo dawno
                                nikogo się nie czepiałeś?


                                > > > Jesli dla Ciebie spam nie jest spamem, to rzeczywiscie ciezko
                                > > > bedzie Ci rozpoznac granice miedzy sytuacja, w ktorej ma racje
                                > > > broniac swojego spamu, a w ktorej racji nie ma... :/
                                > >
                                > > Czepiasz się tego spamu jak pijany płotu,
                                >
                                > No wybacz - to Ty zarzucasz mi, ze sie wtedy do czlowieka przyczepilem.

                                Nie - zarzucam Ci, ze czepiasz się wszystkich wokół, uważając, ze jesteś do tego
                                - nie wiedzieć czemu - powołany.Jednocześnie - jak widać na załączonym obrazku -
                                na zwrócenie Tobie uwagi reagujesz coraz bardziej nasilającą się agresją. Ty
                                widocznie możesz zwracać uwagę - inni nie.

                                > Masz cos na ksztalt rozdwojenia jazni? Najpierw o czyms piszesz, potem
                                > przenosisz sie do drugiego ja i o tym zapominasz? Malo tego! Zabraniasz
                                > rozmowy na temat, ktory sam poruszyles... Ciekawa linia dyskusji...
                                >
                                > > bo to sytuacja, w której masz jakąś podpórkę w regulaminie;
                                >
                                > Ehe, podobnie jak w innych, do ktorych Ty sie przyczepiles
                                > (np. pisania wielkimi literami). Zastanawiam sie tylko, dlaczego
                                > dopiero teraz to zauwazasz? Czy to dla Ciebie typowe, ze najpierw
                                > wszczynasz dyskusje, a potem sprawdzasz, o czym w ogole rozmawiasz?

                                A propos sprawdzania, o czym się rozmawia; widzę, że sam tego nigdy nie
                                zauważysz i muszę Ci to wytknąć jako mniej więcej 157. błąd w tej dyskusji. Długo
                                i z uporem bredziłeś o jakichś prawach nadrzędnych w stosunku do regulaminu i
                                niepisanych, aż w końcu - przyciśnięty do muru - wyjaśniłes, że chodziło Ci po
                                prostu o netykietę. Tymczasem - mój ty znawco regulaminu zarzucający innym jego
                                nieczytanie - sam regulamin odwołuje się do netykiety, a jej treści są spisane
                                obok niego! W związku z tym - patrz moje poprzednie posty - pilnowanie jej
                                przestrzegania wchodzi w zakres obowiązków adminów i Ty naprawdę nie jesteś do
                                tego powołany. Natomiast co powiesz na sytuację, w której zwracasz się obraźliwie
                                do mnie czy do kaja w sytuacji zupełnie pozaregulaminowej - jakie tu z kolei
                                wymyślisz podpórki, żeby nie przyznać, że Twoja obrażliwa maniera traktowania
                                innych w sieci nie zależy w zupełności od tego, czy naruszają netykietę czy nie?
                                A tak w ogóle, miłośniku netykiety, mały cytat: "Jeśli chcesz zwrócić komuś
                                uwagę, zrób to kulturalnie". Przemyśl go. Oczywiście łatwo przewidzieć Twoją
                                odpowiedź; zamiast ustosunkować się merytorycznie do własnej wątpliwej wierności
                                netykiecie, odbijesz piłeczkę twierdząc, że sam zwróciłem Ci dość ostro uwagę -
                                bo wciąż nie pojąłeś tego, co Ci powtarzałem circa 10 razy - że zaczynający łamać
                                reguły nie może potem zarzucać reagującym na to ich łamania...

                                > > a przecież dobrze wiesz, że to tylko jeden z wielu przypadków,
                                > > w kórych krytykujesz posty innych internautów - na ogół nie mające
                                > > nic wspólnego ze spamem - zupełnie nie przyjmując do wiadomości,
                                > > że oni też mogą mieć w czymś rację.
                                >
                                > Po raz kolejny prosze o konkrety, bo jakos do mnie nie trafiasz swoimi
                                > domyslami.

                                Konkret, w którym nie przyjmujesz do wiadomości, że inni też mogą mieć rację?
                                Nie trzeba daleko szukać; choćby obecna sytuacja. Żebyś zdobył się przynajmniej
                                na cień przyznania, że w czymś przesadziłeś, użyłeś ni
                                • Gość: Wilt Re: macias zaczyna gonić w piętkę - cz. II IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 14.09.01, 18:16
                                  Gość portalu: macias napisał(a):

                                  > Gość portalu: Wilt napisał(a):

                                  > > a przecież dobrze wiesz, że to tylko jeden z wielu przypadków,
                                  > > w kórych krytykujesz posty innych internautów - na ogół nie mające
                                  > > nic wspólnego ze spamem - zupełnie nie przyjmując do wiadomości,
                                  > > że oni też mogą mieć w czymś rację.
                                  >
                                  > Po raz kolejny prosze o konkrety, bo jakos do mnie nie trafiasz swoimi
                                  > domyslami.

                                  Konkret, w którym nie przyjmujesz do wiadomości, że inni też mogą mieć rację?
                                  Nie trzeba daleko szukać; choćby obecna sytuacja. Żebyś zdobył się przynajmniej
                                  na cień przyznania, że w czymś przesadziłeś, użyłeś niewłaściwego tonu - ależ
                                  skąd! Ty idziesz w zaparte; zawsze i wszędzie musiałeś mieć rację, a ci, którzy
                                  Cię krytykują, zapewne należą do spisku spamerów, jeśli nie gorzej. Ale nie
                                  ograniczajmy się Twoim wzorem (kiedy desperacko usiłowałeś znależć exemplum
                                  mojego wypowiadania się nie na temat) do przykładów z naszej polemiki:
                                  rywalizacja Wisła - Barcelona (dla jasności - nie jestem kibicem Wisły).
                                  Dziesiątki internautów wtedy usiłowało Ci wytłumaczyć, że choć może Wisła
                                  zagrało kiepsko, to nie fatalnie - a i tak żaden polski klub nie zagrałby
                                  lepiej. Ty nie, wiesz swoje; Wisła zagrała pod każdym względem fatalnie i jej
                                  kibice powinni się tylko wstydzić. Wyjść z tak długiej dyskusji z udziałem
                                  wielu znających się na rzeczy ludzi ze stanowiskiem ani na jotę nie zmienionym
                                  czy nawet nie wzbogaconym; oto dowód prawdziwej nieprzemakalności na argumenty
                                  i kolejny dowód na to, że dla Ciebie najlepszą odmianę dialogu stanowi monolog
                                  - oczywiście Twój.

                                  P.S. Nie mam już czasu, więc resztę Twoich tez zbiję w poniedziałek, dobrze?
                                  Nie obraż się aby (w końcu Ty odpowiadasz mi bardzo pilnie), ale chcę już
                                  lecieć - a w dodatku są kłopoty z dostepem do forum. Moge Cię jeszcze pocieszyć
                                  staropolskim przysłowiem; co się odwlecze, to nie uciecze.
                                  Cdn.
                                • Gość: macias Re: macias zaczyna gonić w piętkę (EOT) IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 14.09.01, 18:49
                                  Wlasciwie nie wiem, dlaczego trace jeszcze czas na "polemike" z Toba, bo to
                                  zakrawa momentami na kpine, a na pewno przekracza pewne granice. Jesli masz
                                  zamiar troche poublizac - obejrzyj sie za siebie, a jesli tam nikogo nie
                                  znajdziesz - wyjdz z pokoju, bo jakos nie mam ochoty wysluchiwac roznych
                                  epitetow i obelg od czlowieka, ktory wyraznie stara sie udowodnic, ze to
                                  wlasnie on, nie nikt inny ma racje, ale uparcie przypisuje ta ceche
                                  wspolrozmowcy (w tym przypadku mnie).

                                  Przyrownywania do przedszkolakow, prostakow, idiotow czy uposledzonych to
                                  szczyt chamstwa, ktore to bezustannie mi zarzucasz i wlasciwie w tym momencie
                                  powinienem zakonczyc dyskusje, ale nie wiedziec czemu nadal ja ciagne...

                                  Co do Wisly z Barca - ponownie zdajesz sie zauwazac tylko jedna strone medalu,
                                  bo wiele, wiele osob bylo podobnego zdania jak ja - ze styl, w jakim Wisla
                                  grala z Barca wolal o pomste do nieba, takze nie wiem, po co te brednie?

                                  Ale zdazylem sie przyzwyczaic i zauwazyc, ze to typowe.

                                  Co do watku Kajo - owszem, przyczepilem sie do niego, poniewaz wyslal ta sama
                                  opinie - malo! ten sam post - w ogole nie zmienionej tresci po raz trzeci, a
                                  moze nawet wiecej niz trzeci - w kazdym razie ja widzialem trzy...

                                  Reszta jest milczeniem, bo jakos nie mam ochoty wysluchiwac inwektyw od
                                  czlowieka, ktorego miejsce jest cokolwiek gdzie indziej niz na forum
                                  publicznym, skoro ma braki w wychowaniu i _niesprowokowany_ nie umie
                                  kulturalnie prowadzic dyskusji.

                                  I nie pien sie tak. Strasznie latwo wyprowadzic Cie z rownowagi - wystarczy, ze
                                  rozpoczniesz watek, w ktorym nie masz (w wiekszosci) racji, a potem glupio Ci
                                  go przerwac. :)

                                  Takze, jak juz mowilem, na przyszlosc radze sprawdzac
                                  informacje - nie bedziesz musial doswiadczac niewygodnych sytuacji.

                                  End Of Topic definitywnie.
                                  • Gość: Wilt maciasowi wyczerpały się argumenty IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 17.09.01, 16:06
                                    Gość portalu: macias napisał(a):

                                    > Wlasciwie nie wiem, dlaczego trace jeszcze czas na "polemike" z Toba, bo to
                                    > zakrawa momentami na kpine, a na pewno przekracza pewne granice. Jesli masz
                                    > zamiar troche poublizac - obejrzyj sie za siebie, a jesli tam nikogo nie
                                    > znajdziesz - wyjdz z pokoju, bo jakos nie mam ochoty wysluchiwac roznych
                                    > epitetow i obelg od czlowieka, ktory wyraznie stara sie udowodnic, ze to
                                    > wlasnie on, nie nikt inny ma racje, ale uparcie przypisuje ta ceche
                                    > wspolrozmowcy (w tym przypadku mnie).

                                    Przykro mi, ale polemikę z Tobą będę prowadził tak długo, jak mi się spodoba
                                    (skoro jednak się wycofujesz, nie masz na razie się czym martwić). Rzeczywiście,
                                    staram się udowodnić, ze mam rację; to mi dopiero oskarżenie i odkrycie Ameryki!
                                    Rozumiem, że Ty się nie starasz i mam Ci tej cechy nie przypisywać? Dobrze wiesz
                                    (a w każdym razie powienieneś wiedzieć), że chodzi o coś innego; o Twoje
                                    atakowanie innych na forum i absolutną nieprzemakalność na cudze argumenty (podaj
                                    mi wętek, w kórym ostatnio ktoś Cię do czegoś przekonał).
                                    P.S. "Współrozmówca", którego z takim uporem używasz, to nie jest przykład
                                    najpiękniejszej polszczyzny...

                                    > Przyrownywania do przedszkolakow, prostakow, idiotow czy uposledzonych to
                                    > szczyt chamstwa, ktore to bezustannie mi zarzucasz i wlasciwie w tym momencie
                                    > powinienem zakonczyc dyskusje, ale nie wiedziec czemu nadal ja ciagne...

                                    Bo nie potrafisz przegrywać. A propos; kto tu pierwszy zaczął używać
                                    wulgaryzmów, a zatem wspiął się na ten "szczyt chamstwa", o kórym piszesz? Może
                                    byś na to szczerze odpowiedział - ale tego raczej się nie doczekam...

                                    > Co do Wisly z Barca - ponownie zdajesz sie zauwazac tylko jedna strone medalu,
                                    > bo wiele, wiele osob bylo podobnego zdania jak ja - ze styl, w jakim Wisla
                                    > grala z Barca wolal o pomste do nieba, takze nie wiem, po co te brednie?

                                    Skoro nie wiesz po co, to ich nie pisz. Bzdurą jest również pisanie, że
                                    dostrzegam tylko jedną stronę medalu, bo ja akurat przedstawiłem wyważoną ocenę
                                    tego meczu, z za i przeciw; a Ty, co nie ma żadnego związku z tym, czy ktoś
                                    podzielał Twoje opinie czy nie - Ty zawsze wyrażałeś je w sposób zdradzający
                                    pogardę dla innych dyskutantów, jak to konsekwentnie na różnych wątkach czynisz.
                                    Naprawdę nie jesteś w stanie zrozumieć, że na tym polega główny problem, czy
                                    tylko udajesz? Żałosne.

                                    > Ale zdazylem sie przyzwyczaic i zauwazyc, ze to typowe.

                                    Typowe? Co, dla kogo, przykłady? Sprecyzuj.

                                    > Co do watku Kajo - owszem, przyczepilem sie do niego, poniewaz wyslal ta sama
                                    > opinie - malo! ten sam post - w ogole nie zmienionej tresci po raz trzeci, a
                                    > moze nawet wiecej niz trzeci - w kazdym razie ja widzialem trzy...

                                    Brawo, że przyznałeś w końcu, że się do kogoś przyczepiłeś - to już duży postęp
                                    (może jednak warto było próbować do Ciebie dotrzeć?). Jeszcze tylko przyznałbyś,
                                    ze "przyczepiasz się" stanowczo zbyt często, w złym stylu i z błahych powodów
                                    (trzy posty - wielkie mi halo! A zresztą w takim razie ciekawe, czemu nie
                                    napisałeś kajowi o tym właśnie powodzie, wyśmiewając go za to ad personam) i
                                    mógłbym z dumą powiedzieć; mission accomplished.

                                    > Reszta jest milczeniem, bo jakos nie mam ochoty wysluchiwac inwektyw od
                                    > czlowieka, ktorego miejsce jest cokolwiek gdzie indziej niz na forum
                                    > publicznym,

                                    W takim razie gdzie jest moje miejsce, o Wielki? Ciekaw jestem Twoich, z
                                    pewnością głębokich przemyśleń.Rozumiem,że to odwołanie do Hamleta również ma
                                    swoje głębokie uzasadnienie i nie bierze się tylko, jak to było z dulszczyzną, z
                                    używania na oślep zasłyszanych gdzieś piąte przez dziesiąte pojęć?

                                    skoro ma braki w wychowaniu i _niesprowokowany_ nie umie
                                    > kulturalnie prowadzic dyskusji.
                                    >
                                    > I nie pien sie tak. Strasznie latwo wyprowadzic Cie z rownowagi - wystarczy, ze
                                    >
                                    > rozpoczniesz watek, w ktorym nie masz (w wiekszosci) racji, a potem glupio Ci
                                    > go przerwac. :)
                                    >
                                    Ponownie; projekcja własnych uczuć na moją skromną osobę. Biedaku, naprawdę
                                    sądzisz, że dodany do postu uśmiech zdoła przed kimkolwiek ukryć, że to Ty się
                                    pienisz, posuwając się do tak żałosnych i kompromitujących chwytów jak
                                    przypisywanie mi zamiarów spamu i obronę spamerów? Tekst, że głupio mi przerwać
                                    wątek ma z kolei zamaskować fakt, że nawet Tobie zbyt głupio jest go dalej
                                    prowadzić, nie dysponując po temu ani merytorycznymi argumentami ani przynajmniej
                                    zdolnościami erystycznymi...

                                    > Takze, jak juz mowilem, na przyszlosc radze sprawdzac
                                    > informacje - nie bedziesz musial doswiadczac niewygodnych sytuacji.

                                    Jakich niewygodnych sytuacji? Takich, w jakiej Ty jesteś, zmuszony poddać się w
                                    obliczu braku argumentów? Dzięki za radę, choć niezbyt mi potrzebną.

                                    >
                                    > End Of Topic definitywnie.

                                    Skoro skapitulowałeś; rzeczywiście Game Over. Ale - ostrzegam - tylko dopóty,
                                    dopóki nie znaczniesz znowu się szarogęsić na tym forum i próbować rozstawiać
                                    wszystkich po kątach.I nie kłam publicznie na mój temat, jak ostatnio z obroną
                                    spamu!
                                    • Gość: macias Re: maciasowi wyczerpały się argumenty - ROTFL!!! IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.09.01, 16:53
                                      To, ze cokolwiek wygrales to Twoja osobista wizja - zreszta ja tu nie widzialem
                                      zadnej gry. Chyba, ze tak nazywasz przeciwstawianie swojej wyobrazni faktom.
                                      Skoro tak - przeciez nie bede Ci tego bronil. A skoro za wygrana uznajesz
                                      zwyciestwo faktow nad Twoja wyobraznie - pozostaje mi tylko przyklasnac i
                                      przyznac racje...

                                      A w miedzyczasie proponuje, zebys SPRAWDZIL WRESZCIE te wszystkie bzdury,
                                      ktore tu produkujesz (vide: watki spamera, rzekome wytykanie mojego tonu przez
                                      czlowieka, ktory pisal wielkimi literami czy odpowiedz na post Kajo, w ktorej
                                      wyraznie napisalem, do czego pije - ktoregos z kolei powtorzenia wiadomosci).

                                      Zegnam ozieble.
                                      Nie wiem tylko, czy zauwazyles _SWOJE_ szeryfowskie zapedy:
                                      "dopoki nie zaczniesz sie szarogesic"

                                      ...nie wiem, ze kogo sie uwazasz, robaczku, ale na pewno nie bedziesz mnie tu
                                      pouczal i na pewno nie w taki sposob. I tak zszedlem juz wystarczajaco nisko
                                      przy probach naprowadzenia Cie na droge faktow - nizej niestety nie dam rady,
                                      mimo ze zdradzasz wyrazne objawy dalszego niezrozumienia - co to? Delirium? :|
                                      • Gość: Wilt macias kłamie i wszyscy mają go dość IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 18.09.01, 15:21
                                        Gość portalu: macias napisał(a):

                                        > To, ze cokolwiek wygrales to Twoja osobista wizja - zreszta ja tu nie widzialem
                                        >
                                        > zadnej gry. Chyba, ze tak nazywasz przeciwstawianie swojej wyobrazni faktom.
                                        > Skoro tak - przeciez nie bede Ci tego bronil. A skoro za wygrana uznajesz
                                        > zwyciestwo faktow nad Twoja wyobraznie - pozostaje mi tylko przyklasnac i
                                        > przyznac racje...

                                        Gratuluję, panie macias; serdeczne gratulacje! Po pierwsze, udowodniłeś
                                        ostatecznie zafascynowanemu światu swoją godną Zawiszy prawdomówność; to nie miał
                                        być z Twojej strony 4 dni temu "end of topic definitywnie", misiu? Widać, jakie
                                        zaufanie można mieć do Twoich słów.
                                        Po drugie, nerwy puszczają Ci coraz bardziej - ale to pewnie przypadkowa
                                        zbieżność czasowa z moim kasowaniem Cię na forum. Patrz wyżej; na wątku o
                                        dziennikarzach TVP na niewinne nazwanie Cię przez kaja "panem wszechwiedzącym"
                                        wrzeszczysz z furią, żeby się od Ciebie odpieprzył (ach, ta Twoja netykieta...).
                                        Ale Ty jak zwykle jesteś niewinny; przecież zostałeś sprowokowany (mniej więcej
                                        jak III Rzesza w 1939). Dobrze, że dzięki temu kolejne osoby (chaos, Kan) zyskują
                                        o Tobie właściwe zdanie; o Tobie i Twojej ekstraordynaryjnej znajomości języka
                                        polskiego, której na tamtym wątku po raz kolejny dałeś wyraz.

                                        > A w miedzyczasie proponuje, zebys SPRAWDZIL WRESZCIE te wszystkie bzdury,
                                        > ktore tu produkujesz (vide: watki spamera, rzekome wytykanie mojego tonu przez
                                        > czlowieka, ktory pisal wielkimi literami czy odpowiedz na post Kajo, w ktorej
                                        > wyraznie napisalem, do czego pije - ktoregos z kolei powtorzenia wiadomosci).

                                        Co do tego, że jakoby pisałem, ze akurat na tym wątku dano odpór Twojej
                                        arogancji - w przeciwieństwie do innych wątków - to zwykłe kłamstwo, które już
                                        wcześniej prostowałem. Nie chce się wierzyć, że tego nie przeczytałeś... A o
                                        wątkach i postach jeszcze dodatkowo napiszę, bądź spokojny - w odpowiedzi na post
                                        poświęcony temu tematowi.

                                        > Zegnam ozieble.

                                        Ranisz mi serce. Chyba rozpłaczę się rzewnymi łzami...

                                        > Nie wiem tylko, czy zauwazyles _SWOJE_ szeryfowskie zapedy:
                                        > "dopoki nie zaczniesz sie szarogesic"

                                        Powtarzam po raz 96. uwagę o braku prawa do zarzucania innym tego, co się samemu
                                        robi i po raz 74. uwagę, że istnieje jednak pewna subtelna (być może
                                        niewyczuwalna dla prostych umysłów) różnica między krytykowaniem wszystkich wokół
                                        na forum i krytykowaniem jedynie kogoś, kto tak postępuje, za to właśnie, ze tak
                                        postępuje.

                                        > ...nie wiem, ze kogo sie uwazasz, robaczku, ale na pewno nie bedziesz mnie tu
                                        > pouczal i na pewno nie w taki sposob. I tak zszedlem juz wystarczajaco nisko
                                        > przy probach naprowadzenia Cie na droge faktow - nizej niestety nie dam rady,
                                        > mimo ze zdradzasz wyrazne objawy dalszego niezrozumienia - co to? Delirium? :|

                                        Przykro mi, ale na pewno będę Cię pouczał i to w taki sposób, w jaki mi się
                                        żywnie spodoba - póki Ty nie przestaniesz pouczać wszystkich wokół. Zakład?
                                        P.S. Jeśli Twój stan jest wynikiem delirium, jak sugerujesz, zaszyj sobie esperal.
                                        • Gość: macias to Twoja osobista wizja - kazdy wizjoner ma swoje - powodzenia! ROTFL! IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 16:43
                                          Co to? Ping-pong przedszkolny?
                                          Ja do Ciebie, a Ty to samo z powrotem do mnie?

                                          Dziekuje, ale raczej sie nie bawie - wyroslem juz z piaskownicy.

                                          Widze, ze Ty polegasz na blednym przekonaniu, ze im wiecej dane zdanie
                                          powtorzysz, tym wieksze prawdopodobienstwo, iz inni w nie uwierza...
                                          Powinienes (?) byc politykiem - oni uwielbiaja tego typu "sztuczki".

                                          To prawda - powiedzialem "EOT", ale pozniej pomyslalem, ze moze warto
                                          odpowiedziec jeszcze raz, mialem nadzieje, myslalem, ze moze jakos do
                                          Ciebie przemowie, moze sie opamietasz...

                                          Niestety - tym razem mozesz byc pewny - koncze te "dysputy".
                                          A to dlatego, ze Twoje wciaz powtarzajace sie posty ograniczaja sie do
                                          jednego - krzyczenia, jak to wszedzie klamie, bez zadnych konkretnych
                                          argumentow. Zdaje sie to byc wyrazem jakiejs choroby, niedowartosciowania,
                                          cholera wie, czego jeszcze...

                                          W kazdym razie wyraznie musisz miec ostatnie zdanie, niezaleznie od sytuacji,
                                          a szczegolnie w takiej, w ktorej jest Ci bardzo niewygodnie i glupio tak po
                                          prostu przyznac sie do bledu - zamilknac.

                                          Sprobuj nie odpowiedziec. Co prawda watpie, zeby sie udalo, ale moze warto
                                          sprobowac? Potraktuj to jako swego rodzaju terapie.


                                          Pomijam juz bezustanne klamstwa - jakobym np. wiecej niz raz (w watku Kajo byl
                                          to pierwszy raz!) odzywal sie - jak to okresliles - extraordynarnie i inne, o
                                          ktorych mowilem wczesniej. Ale do tego sie juz przyzwyczailem - dla Ciebie
                                          latwiej jest sie osmieszyc i wyglosic nieprawdziwe sady niz sprawdzic dana
                                          informacje.

                                          Prostowalem Twoje slowa pare razy - nie dociera, zdajesz sie pomijac
                                          wyjasnienia, takze stracilem wiare w Ciebie - nie mam zamiaru lopatologizowac.

                                          Co do przeklenstw - owszem, zdarza mi sie uzyc slowa takiego jak "spieprzaj" -
                                          rzadko, ale sie zdarza. Dziwie sie, ze nie uzylem go tutaj wczesniej w stosunku
                                          do - co mniej licznych na szczescie - permanentnych klamcow...


                                          Takze - powtarzaj w kolko ta sama bajke, moze ktos Ci uwierzy. Natomiast nie
                                          wmawiaj w innych, ze czegokolwiek (a tym bardziej mojego rzekomego klamstwa) tu
                                          dowiodles, bo to jakos nie na miejscu.

                                          Pamietaj, ze bezkarnie krzyczec mozna tylko do pewnego momentu - pozniej
                                          przyjezdzaja panowie z kaftanem. Pozdrawiam i zycze rychlego powrotu do zdrowia!

                                          :)
                                          • Gość: Wilt Dzięki za nazwanie wizjonerem- niestety nie mogę się odwzajemnić IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 18.09.01, 17:46
                                            Gość portalu: macias napisał(a):

                                            > Co to? Ping-pong przedszkolny?
                                            > Ja do Ciebie, a Ty to samo z powrotem do mnie?
                                            >
                                            > Dziekuje, ale raczej sie nie bawie - wyroslem juz z piaskownicy.

                                            Grywałeś w ping - ponga w piaskownicy? To wiele wyjaśnia - może podzielisz sie
                                            wrażeniami? :-))

                                            > Widze, ze Ty polegasz na blednym przekonaniu, ze im wiecej dane zdanie
                                            > powtorzysz, tym wieksze prawdopodobienstwo, iz inni w nie uwierza...
                                            > Powinienes (?) byc politykiem - oni uwielbiaja tego typu "sztuczki".

                                            Coraz więcej osób staje po mojej stronie tylko dlatego, że się powtarzam?
                                            Ciekawe, czemu w takim razie nie powtarzałem dzień po dniu identycznych postów,
                                            tylko męczyłem się z nowymi... Jeśli naprawdę w to wierzysz, a nie jak zwykle
                                            ostatnio desperacko próbujesz ratować twarz, to znaczy, ze masz naprawdę niskie
                                            zdanie o internautach - ale przeciez i tak już wcześniej tego dowiodłeś.

                                            > To prawda - powiedzialem "EOT", ale pozniej pomyslalem, ze moze warto
                                            > odpowiedziec jeszcze raz, mialem nadzieje, myslalem, ze moze jakos do
                                            > Ciebie przemowie, moze sie opamietasz...
                                            >
                                            > Niestety - tym razem mozesz byc pewny - koncze te "dysputy".
                                            > A to dlatego, ze Twoje wciaz powtarzajace sie posty ograniczaja sie do
                                            > jednego - krzyczenia, jak to wszedzie klamie, bez zadnych konkretnych
                                            > argumentow. Zdaje sie to byc wyrazem jakiejs choroby, niedowartosciowania,
                                            > cholera wie, czego jeszcze...

                                            Argumentów moich (w przeciwieństwie do swoich) masz wokół siebie całe mnóstwo -
                                            tylko chyba nie chcesz ich dostrzec (a szkoda - polecam choćby całą dzisiejszą
                                            porcję moich postów; tyle że Ty nie zdołałeś chyba jeszcze przyswoić sobie
                                            poprzedniej).

                                            > W kazdym razie wyraznie musisz miec ostatnie zdanie, niezaleznie od sytuacji,

                                            Ostatnie zdanie? Może miałeś na myśli ostatnie słowo? (znów problemy z
                                            polszczyzną).

                                            > a szczegolnie w takiej, w ktorej jest Ci bardzo niewygodnie i glupio tak po
                                            > prostu przyznac sie do bledu - zamilknac.

                                            Ma to oznaczać, że Ty przyznajesz się do błędu i dlatego chcesz zamilknąć? A
                                            może do Ciebie stosuja się inne reguły?


                                            > Sprobuj nie odpowiedziec. Co prawda watpie, zeby sie udalo, ale moze warto
                                            > sprobowac? Potraktuj to jako swego rodzaju terapie.

                                            Sam spróbuj - i wytrwaj w postanowieniu nieodpowiadania, w przeciwieństwie do
                                            ostatniego razu.

                                            > Pomijam juz bezustanne klamstwa - jakobym np. wiecej niz raz (w watku Kajo byl
                                            > to pierwszy raz!) odzywal sie - jak to okresliles - extraordynarnie


                                            Nie, doprawdy! Tym razem rozśmieszyłeś mnie do łez... Informuję Cię, ofiaro
                                            klasówki z przydawek, że "ekstraordynaryjnie" oznacza nie "ordynarnie", a
                                            "nadzwyczajnie"! Back to school, matołku; i nie wracaj bez Nowej Matury! :-)))

                                            i inne, o
                                            > ktorych mowilem wczesniej. Ale do tego sie juz przyzwyczailem - dla Ciebie
                                            > latwiej jest sie osmieszyc i wyglosic nieprawdziwe sady niz sprawdzic dana
                                            > informacje.
                                            >
                                            > Prostowalem Twoje slowa pare razy - nie dociera, zdajesz sie pomijac
                                            > wyjasnienia, takze stracilem wiare w Ciebie - nie mam zamiaru lopatologizowac.

                                            Patrz moje niezliczone sprostowania Twoich postów; jak widać, nie dotarły do
                                            Ciebie - ale za to, co ważniejsze, dotarły do innych internautów.

                                            > Co do przeklenstw - owszem, zdarza mi sie uzyc slowa takiego jak "spieprzaj" -
                                            > rzadko, ale sie zdarza. Dziwie sie, ze nie uzylem go tutaj wczesniej w stosunku
                                            >
                                            > do - co mniej licznych na szczescie - permanentnych klamcow...

                                            Ja tez się dziwie, że tak długo usiłowałeś zgrywać człowieka kulturalnego.Ale
                                            nie łudź się; szydło z worka wyszło juz wcześniej i te ostatnie wulgaryzmy w
                                            stosunku do wszystkich ośmielających się z Tobą nie zgadzać to tylko dopełnienie
                                            prawdy o Twoim charakterze.

                                            >
                                            > Takze - powtarzaj w kolko ta sama bajke, moze ktos Ci uwierzy. Natomiast nie
                                            > wmawiaj w innych, ze czegokolwiek (a tym bardziej mojego rzekomego klamstwa) tu
                                            >
                                            > dowiodles, bo to jakos nie na miejscu.
                                            >
                                            > Pamietaj, ze bezkarnie krzyczec mozna tylko do pewnego momentu - pozniej
                                            > przyjezdzaja panowie z kaftanem. Pozdrawiam i zycze rychlego powrotu do zdrowia
                                            > !
                                            >
                                            > :)

                                            Jakie to głębokie... Mówisz może na podstawie autopsji (przepraszam za trudne
                                            słowo; własnych doświadczeń)? Co w takim razie z Twoimi krzykami na wątku o TVP
                                            obok - udało Ci się sprowokowac nimi Twoich ulubionych panów z kaftanami czy
                                            jeszcze nie?
                                        • Gość: Kan Przeciwnicy maciasa łączcie się. IP: 157.25.84.* 19.09.01, 08:56
                                          Facet ma kompleksy, ciągle bredzi, wypisuje przydługawe posty i każdemu
                                          udowadnia, że tylko on ma racje.
                                          Przepędzić go z forum.
                                          • Gość: macias Re: Przeciwnicy maciasa łączcie się. IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 19.09.01, 10:09
                                            Jestem Twoim przeciwnikiem, bo udowodnilem Ci glupote (w innym watku)?
                                            Zalosne...
                                            • Gość: Kan Re: Przeciwnicy maciasa łączcie się. IP: 157.25.84.* 19.09.01, 12:08
                                              Nie dyskutuję z przygłupimi narcyzami zapatrzonymi w czubek własnego
                                              nosa,którzy myslą, że mają zawsze racje.
                                              Teraz odpowiadam ostatni raz i to przez grzeczność.
                                              Co do udowodnienia czegokolwiek, to wykazałem twoją bezdenną ignorancje oraz
                                              arogancje w stosunku do wszystkich oponentów, którzy ośmielili się mieć inne
                                              zdanie niż Ty.
                                              Zastanów się chłopcze nad sobą a przede wszystkim lecz się.

                                              • Gość: macias Re: Przeciwnicy maciasa łączcie się. IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 19.09.01, 12:40
                                                Gość portalu: Kan napisał(a):

                                                > Nie dyskutuję z przygłupimi narcyzami zapatrzonymi w czubek
                                                > własnego nosa,którzy myslą, że mają zawsze racje.

                                                Alez naturalnie!
                                                Dyskutowales tylko do momentu, gdy byly jakies szanse, ze sie
                                                z twarza wykaraskasz. Potem - gdy wylozylem punkt po punkcie
                                                Twoje bledy w rozumowaniu i bezpodstawne oskarzenia (caly czas
                                                mowie o watku "dziennikarskim") zadziwiajaco szybko przestales
                                                dyskutowac, a zaczales obrzucac mnie w innym (tym) watku...

                                                Wspaniala linia obrony - wszak mamy kilka frontow, prawda?
                                                Po co wracac do tego, na ktorym sie skompromitowalismy...
                                                Prawda?

                                                LOL!
                  • Gość: macias Re: macias wciąż nie rozumie IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.09.01, 18:47
                    Gość portalu: Wilt napisał(a):

                    > W moim poście wyjaśniłem dość dokładnie, czemu styl i treść Twoich wypowiedzi
                    > mnie denerwują; dlatego nie musisz silić się na demagogię w stylu; "denerwuję
                    > cię, bo jestem dobry i walczę ze złem".

                    Jak widac - chyba nie warto z Toba rozmawiac, skoro proba wyjasnienia watpliwosci
                    przyjmujesz jako atak i nie masz zamiaru odpowiedziec. Sprobuje jednak jeszcze
                    raz:

                    > (wulgaryzmów i Ty używałeś - choćby patrz niżej - więc nie udawaj Greka).

                    Patrz nizej?! Czyli gdzie?

                    > Natomiast odpowiedz sobie na jedno pytanie; ile w wyniku Twojej działalności,
                    > polegającej na krytykowaniu wszystkich tonem wyższości i wywołanych
                    > tym polemik z Tobą powstało postów - a zresztą i wątków

                    Posluchaj - jesli masz zamiar mnie oskarzac, to sprawdz najpierw informacje,
                    ktore szerzysz, ok? Ile watkow powstalo? Zalozylem jakis watek nie na temat?
                    Nie przypominam sobie... wiec o czym ta gadka?

                    > Chyba daleko więcej niż napisał swego czasu ten gość reklamujący
                    > swoją stronę sportową, którego właśnie za zaśmiecanie forum się
                    > czepiałeś...

                    Nawet gdybym bardzo chcial, chyba nie zdolalbym zalozyc wiekszej ilosci
                    off-topicznych watkow niz tamten gosciu...

                    > Posłuchaj; od dawna (już od czasów Rzymu) obowiązuje zasada, że
                    > kto łamie jakieś reguły, nie może zarzucać innym ich łamania.
                    > Przekładając to na nasz spór; jeśli sam krytykujesz wszystkich

                    (Wszystkich? Po co ta przesada? Po co te demonstracje?)

                    > wokół ad personam, nie masz prawa wypominać mi mojej krytyki
                    > Twojej osoby.

                    Pytam jeszcze raz: dulszczyzna? Ty mozesz, ja nie?
                    "Jesli sam krytykujesz mnie, nie masz prawa wypominac mi
                    mojej krytyki wobec innych."

                    > nie, nigdzie nie stwierdziłeś, że "wiesz wszystko o wszystkim".
                    > Natomiast na chyba każdy temat, na jaki się wypowiadałeś - a było
                    > ich wiele - wypowiadałeś się w sposób sugerujący swoją lepszą
                    > wiedzę (szczególnie odnosząc się do postów innych ludzi) i nie
                    > dopuszczający cienia wątpliwości co do wypowiadanych przez siebie tez.

                    Boli Cie, ze to, o czym mowie staram sie doglebnie sprawdzic? Boli
                    Cie, ze jestem pewny swoich pogladow? Nie rozumiem - czy wg Ciebie
                    poprawnosc dyskusyjna polega na tym, ze swoje sady zaczynasz od
                    "no moze... chociaz... no nie wiem... ale..."?

                    Nie rozumiem, jak mozna brac za zla monete fakt, iz ktos ma jasne
                    poglady na dany temat i operuje sprawdzonymi informacjami, przez
                    co czesto nie ma wlasnie cienia watpliwosci?

                    > > Czy Ty aby nie jestes przewrazliwiony?
                    > > Moze to po prostu Twoj kompleks - ze Ty czegos nie wiesz, a nagle
                    > > okazuje sie, ze pisze o tym macias - i co teraz? Glupia sprawa...
                    > > Niech bedzie, ze obrobimy mu dupe - niech bedzie "wszechwiedzacy".
                    >
                    > Obawiam się, że Twoje spekulacje są całkowicie błędne; ale być może
                    > przypisywanie mi akurat takiej, zapewne jedynie dla Ciebie możliwej,
                    > motywacji do krytykowania Ciebie mówi coś o Twoim własnym portrecie
                    > psychologicznym...

                    Prosze - wyloz mi moj porter, niech sie naslucham. Juz ktos to tutaj
                    robil. Niech sobie przypomne... tak! to byl ten spamer. Ale zapraszam.
                    Chetnie dowiem sie czegos o sobie.

                    To Twoj sposob wyrazania opinii swiadczy o niedopuszczaniu do siebie
                    innych mozliwosci niz jedynie sluszne Twoje.

                    No bo jesli jest inaczej, to po co te demonstracje:

                    "przypisywanie mi akurat takiej, zapewne
                    jedynie dla Ciebie możliwej, motywacji"

                    ...zapewne? A coz to? Czytasz w moich myslach?

                    > Co do ostatniego zdania: "dupe" - jeśli chcesz chronić swój
                    > wizerunek niepokalanego szeryfa,

                    To jest Twoja imaginacja. Nadinterpretujesz i dopisujesz sobie fakty.

                    > lepiej nie używaj pierwszy wulgaryzmów
                    > (kłania się Twój ukochany regulamin);

                    Wulgaryzmow? Czlowieku, czy Ty aby nadto nie przesadzasz?
                    Zgorszyles sie? "dupa"... Ehhh... Straszne - naprawde.

                    > > I co? Razi Cie to, ze zwracam uwage na rzeczy, ktore nie powinny miec
                    > > miejsca i irytuja? Pisanie duzymi literami jest powszechnie uwazane
                    > > za krzyk, pomijajac juz fakt, ze cholernie zle sie taki tekst czyta.
                    >
                    > To go nie czytaj, podobnie jak powtarzających się postów.

                    Dlaczego mam wrazenie, ze rozmawiam z kims niespelna rozumu?
                    A czy posty pisane duzymi literami sa jakos specjalnie oznaczone,
                    zebym mogl je wpierw rozpoznac i nie czytac? A czy Ty widzisz
                    roznice miedzy zwroceniem na cos uwagi a napastowaniem?

                    Bo ciagle wydaje mi sie, ze cos mi tu zarzucasz - np., ze jakos
                    niewybrednie wypomnialem komus, ze krzyczy wielkimi literami...

                    > > > za kogo Ty właściwie się uważasz - za samozwańczego admina?
                    > >
                    > > A za kogo Ty sie uwazasz, zeby mi wypominac, ze ja zwracam komus uwage?!
                    > > Nie zauwazasz, ze robisz to samo? Co to? Dulszczyzna? Ja moge - Ty nie?!
                    >
                    > Dulszczyzna to jednak coś innego; może miałeś
                    > na myśli np. moralność Kalego?

                    Obydwie definicje mozna tu podlaczyc...

                    Dulszczyzne, bo wypominasz mi fakt, ze ja wypominam cos innym.
                    Czyli niby wszystko ok, na zewnatrz wypadasz pieknie w oczach
                    publiki, a jednak sam chwytasz sie tych samych metod, ktore
                    przed chwila krytykowales.

                    Moralnosc Kalego - bo ja moc, a ty nie moc.

                    > > Admin jest czlowiekiem, ktory wyciaga konsekwencje (czyt. usuwa
                    > > odpowiednie posty, osoby) - nie wiem wiec, jak moglbym stac sie
                    > > adminem na tym forum?!
                    >
                    > Nie wiem, jak mógłbyś, ale wyraźnie zdradzasz takie zapędy.

                    Ponownie zauwazam, ze przeszkadza Ci, iz ktos publicznie pietnuje
                    rzeczy i zdarzenia, ktore mu sie nie podobaja...

                    Czy to jakas choroba?

                    > Admin zanim usunie nie odpowiadający mu post, najpierw
                    > umieszcza ostrzeżenie, żeby takich rzeczy nie pisać
                    > (patrz wątek obok; "P.. Ukrainę") - Ty nie mogąc dokonywać
                    > tego pierwszego, robisz przynajmniej drugie.

                    Jakos nie chwytam Twojej - jak zwykle niezawodnej - logiki.
                    Pochwalasz czy ganisz?

                    > > > - w tym miejscu obowiązuje tylko regulamin forum.
                    > >
                    > > A czytales go?!
                    > > Bo gdybys czytal, to zauwazylbys, ze oponuje przeciw lamaniu jego
                    > > zasad. Ale gdzie tam! Ty wolisz pokrzyczec, ze macias jest zly...
                    > > Tyle ze zapomniales najpierw poczytac to, na co sie powolujesz.
                    >
                    > Naprawdę? Jest tam napisane, że nie wolno pisać dużymi literami
                    > i że nie wolno umieszczać kolejnego wątku dotyczącego np. Dudka?

                    Nie - jest wyraznie napisane, ze nie mozna sie tu reklamowac.
                    Jakos zaskakujaco lekko odcinasz fragmenty, ktore Ci nie pasuja.
                    Napisalem wyraznie, ze sa jeszcze inne - niepisane zasady.

                    Ale jak widac - zdajesz sie tego nie przyjmowac do wiadomosci i
                    wszystko, co nie jest zabronione na pismie jest dla Ciebie dopuszczalne.

                    Zycze w takim razie powodzenia w przegladaniu forum, gdy zostawie np.
                    automat, ktory otowrzy tu po 200 watkow dziennie. Albo gdy zaczne sie
                    pod Ciebie podszywac w jak najgorszej wierze...

                    Przeciez nigdzie nie jest napisane, ze nie mozna, prawda?
                    Smialbys oponowac?

                    > tłumaczyłem Ci, że nie jesteś powołany do zaprowadzania
                    > porządku na tym forum;

                    A ja od paru postow tlumacze, ze nic tu nie zaprowadzam, bo
                    nie mam takiej wladzy, czego zdajesz sie nie zauwazac. Moge
                    jedynie probowac wplynac na czyjes poczynania i wyrazac swoje
                    opinie na dany temat.

                    Jak widac - przeszkadza Ci to bardzo. Czyzbys planowal jakas
                    akcje reklamowa na wieksza skale na tym forum i przygotowujesz
                    grunt?

                    > daj zarobić adminom, którzy od tego są, a wtrącaj się
                    > ewentualnie dopiero wtedy, kiedy pozostają bezczynni.

                    Cholera, a czy byli "czynni" w ktoryms z watkow, w jakich wypowiadalem
                    sie nt. spamu czy innych sytuacji, ktore mi sie nie podobaja?!

                    > > Zreszta - obok Regulaminu sa jeszcze inne - niepisane prawa.
                    >
                    > Prawa naturalne Internetu? Ciekawa koncepcja - rozwiń ją! :) Rozumiem, że
                    &#
                    • Gość: Wilt Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 13.09.01, 11:57
                      Gość portalu: macias napisał(a):

                      > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                      >
                      > > W moim poście wyjaśniłem dość dokładnie, czemu styl i treść Twoich wypowie
                      > dzi
                      > > mnie denerwują; dlatego nie musisz silić się na demagogię w stylu; "denerw
                      > uję
                      > > cię, bo jestem dobry i walczę ze złem".
                      >
                      > Jak widac - chyba nie warto z Toba rozmawiac, skoro proba wyjasnienia watpliwos
                      > ci
                      > przyjmujesz jako atak i nie masz zamiaru odpowiedziec. Sprobuje jednak jeszcze
                      > raz:
                      >
                      Czego spróbujesz jeszcze raz ? Niezrozumienia treści moich postów? A może - dla
                      odmiany - spróbowałbyś czegoś przeciwnego? Podobno myślenie nie boli.

                      > > (wulgaryzmów i Ty używałeś - choćby patrz niżej - więc nie udawaj Greka).
                      >
                      > Patrz nizej?! Czyli gdzie?

                      Patrz przywołana przeze mnie "dupa" z Twojego wcześniejszego postu.

                      > > Natomiast odpowiedz sobie na jedno pytanie; ile w wyniku Twojej działalnoś
                      > ci,
                      > > polegającej na krytykowaniu wszystkich tonem wyższości i wywołanych
                      > > tym polemik z Tobą powstało postów - a zresztą i wątków
                      >
                      > Posluchaj - jesli masz zamiar mnie oskarzac, to sprawdz najpierw informacje,
                      > ktore szerzysz, ok? Ile watkow powstalo? Zalozylem jakis watek nie na temat?
                      > Nie przypominam sobie... wiec o czym ta gadka?
                      >
                      Samych wątków akurat było niewiele, dlatego wymieniłem je na drugim miejscu; Ty
                      coś tam o niemnożeniu wątków, oni parę obraźliwych wątków o Tobie... To jeszcze
                      betka.Natomiast zaśmiecanie w wyniku twojej działalności polegało głównie na
                      postach; Ty i oni solidarnie pisaliscie na już istniejących wątkach dziesiątki
                      obrażliwych postów do siebie - zupełnie niezwiązanych z tematem wątków. Może mi
                      powiesz, że to nie było zaśmiecanie, tym bardziej że działalność tego "spamera",
                      o którym mowa i którego za zaśmiecanie krytykowałeś, też polegała głównie na
                      doklejaniu się do wątków już istniejących?

                      > > Chyba daleko więcej niż napisał swego czasu ten gość reklamujący
                      > > swoją stronę sportową, którego właśnie za zaśmiecanie forum się
                      > > czepiałeś...
                      >
                      > Nawet gdybym bardzo chcial, chyba nie zdolalbym zalozyc wiekszej ilosci
                      > off-topicznych watkow niz tamten gosciu...

                      Patrz wyżej.

                      > > Posłuchaj; od dawna (już od czasów Rzymu) obowiązuje zasada, że
                      > > kto łamie jakieś reguły, nie może zarzucać innym ich łamania.
                      > > Przekładając to na nasz spór; jeśli sam krytykujesz wszystkich
                      > (Wszystkich? Po co ta przesada? Po co te demonstracje?)
                      > > wokół ad personam, nie masz prawa wypominać mi mojej krytyki
                      > > Twojej osoby.
                      >
                      > Pytam jeszcze raz: dulszczyzna? Ty mozesz, ja nie?

                      Weż głęboki oddech, wypij szklankę wody i spróbuj jeszcze raz zrozumieć zasadę, o
                      kórej piszę. Patrz mój apel wyżej (myślenie nie boli).

                      > "Jesli sam krytykujesz mnie, nie masz prawa wypominac mi
                      > mojej krytyki wobec innych."
                      >
                      > > nie, nigdzie nie stwierdziłeś, że "wiesz wszystko o wszystkim".
                      > > Natomiast na chyba każdy temat, na jaki się wypowiadałeś - a było
                      > > ich wiele - wypowiadałeś się w sposób sugerujący swoją lepszą
                      > > wiedzę (szczególnie odnosząc się do postów innych ludzi) i nie
                      > > dopuszczający cienia wątpliwości co do wypowiadanych przez siebie tez.
                      >
                      > Boli Cie, ze to, o czym mowie staram sie doglebnie sprawdzic? Boli
                      > Cie, ze jestem pewny swoich pogladow? Nie rozumiem - czy wg Ciebie
                      > poprawnosc dyskusyjna polega na tym, ze swoje sady zaczynasz od
                      > "no moze... chociaz... no nie wiem... ale..."?
                      >
                      > Nie rozumiem, jak mozna brac za zla monete fakt, iz ktos ma jasne
                      > poglady na dany temat i operuje sprawdzonymi informacjami, przez
                      > co czesto nie ma wlasnie cienia watpliwosci?
                      >
                      Drogi maciasie; niezależnie od tego, co prawdopodobnie opowiadali Ci w domu mama
                      i tata (stąd chyba ta niewzruszoność przekonania o własnej wszechwiedzy - to
                      musiało byc wpajane od wczesnego dzieciństwa), nie wiesz wszystkiego na wszystkie
                      tematy, na jakie się wypowiadasz - tym bardziej, że jak wspominałem, tych tematów
                      jest dość dużo. Na tym forum wypowiadają sie ludzię, którzy naprawdę się na
                      danych dyscyplinach znają, a jednak nie przeszkadza im to w dopuszczaniu do
                      swoich postów zwrotów, które ty odrzucasz - może, chyba, słyszałem - zamiast
                      samych kategorycznych znaków asercji w Twoim stylu. Zdarza się nawet, choć może
                      to dla Ciebie niewyobrażalne, że publicznie przyznają się, że czegoś nie wiedzą!
                      W związku z tym pytanie; czy aby na pewno jesteś mądrzejszy od nich wszystkich -
                      a moze jesteś tylko bardziej zadufany?

                      > > > Czy Ty aby nie jestes przewrazliwiony?
                      > > > Moze to po prostu Twoj kompleks - ze Ty czegos nie wiesz, a nagle
                      > > > okazuje sie, ze pisze o tym macias - i co teraz? Glupia sprawa...
                      > > > Niech bedzie, ze obrobimy mu dupe - niech bedzie "wszechwiedzacy".
                      > >
                      > > Obawiam się, że Twoje spekulacje są całkowicie błędne; ale być może
                      > > przypisywanie mi akurat takiej, zapewne jedynie dla Ciebie możliwej,
                      > > motywacji do krytykowania Ciebie mówi coś o Twoim własnym portrecie
                      > > psychologicznym...
                      >
                      > Prosze - wyloz mi moj porter, niech sie naslucham. Juz ktos to tutaj
                      > robil. Niech sobie przypomne... tak! to byl ten spamer. Ale zapraszam.
                      > Chetnie dowiem sie czegos o sobie.
                      >
                      Porter? Chyba miało byc "portret"... Nie płacą mi za twoją psychoanalizę i
                      sugerowanie terapii, która mogłaby Ci pomóc - a nawet gdyby płacili, nie
                      podjąłbym się zadania, w którym nie jestem fachowcem; do tego potrzeba
                      specjalisty. Ja jedynie zwracam uwagę na parę rysów psychologicznych, które
                      przebijają z Twojej działalności na tym forum.

                      > To Twoj sposob wyrazania opinii swiadczy o niedopuszczaniu do siebie
                      > innych mozliwosci niz jedynie sluszne Twoje.
                      >
                      > No bo jesli jest inaczej, to po co te demonstracje:

                      Żebyś wreszcie poszedł po rozum do głowy.
                      >
                      > "przypisywanie mi akurat takiej, zapewne
                      > jedynie dla Ciebie możliwej, motywacji"
                      >
                      > ...zapewne? A coz to? Czytasz w moich myslach?
                      >
                      W takim razie odpowiedz na proste pytanie; czemu jedynie o takiej motywacji
                      napisałeś, skoro możliwe sa dla Ciebie również inne?

                      > > Co do ostatniego zdania: "dupe" - jeśli chcesz chronić swój
                      > > wizerunek niepokalanego szeryfa,
                      >
                      > To jest Twoja imaginacja. Nadinterpretujesz i dopisujesz sobie fakty.
                      >
                      > > lepiej nie używaj pierwszy wulgaryzmów
                      > > (kłania się Twój ukochany regulamin);
                      >
                      > Wulgaryzmow? Czlowieku, czy Ty aby nadto nie przesadzasz?
                      > Zgorszyles sie? "dupa"... Ehhh... Straszne - naprawde.
                      >
                      Nie, nie zgorszyłem się; raczej trudno mnie zgorszyć. Natomiast zwracam Ci uwagę
                      na twoją niekonsekwencję. Jeśli masz jakieś wątpliwości, czy "dupa" to
                      wulgaryzm, spróbuj odnaleźć książeczkę pt. "Słownik języka polskiego" -
                      znajdziesz w nim przy tym słowie skrót wulg. lub podobny.

                      > > > I co? Razi Cie to, ze zwracam uwage na rzeczy, ktore nie powinny miec
                      > > > miejsca i irytuja? Pisanie duzymi literami jest powszechnie uwazane
                      > > > za krzyk, pomijajac juz fakt, ze cholernie zle sie taki tekst czyta.
                      > >
                      > > To go nie czytaj, podobnie jak powtarzających się postów.
                      >
                      > Dlaczego mam wrazenie, ze rozmawiam z kims niespelna rozumu?

                      Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. A dlaczego ja mam wrażenie, że rozmawiam z
                      kimś, kto próbuje pokryć brak argumentów chamstwem? (dziękuję, że zechciałeś tak
                      szybko potwierdzić tezę o jego obecności w swoich postach).

                      > A czy posty pisane duzymi literami sa jakos specjalnie oznaczone,
                      > zebym mogl je wpierw rozpoznac i nie czytac?

                      Owszem - jeśli post jest pisany dużymi literami, to i jego tytuł - można więc go
                      w
                      • Gość: Wilt Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. II IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 13.09.01, 12:02
                        Gość portalu: macias napisał(a):


                        > A czy posty pisane duzymi literami sa jakos specjalnie oznaczone,
                        > zebym mogl je wpierw rozpoznac i nie czytac?

                        Owszem - jeśli post jest pisany dużymi literami, to i jego tytuł - można więc
                        go w ogóle nie otwierać, skoro cierpisz już na taką alergię na duże litery.
                        Nie jest to jednak sposób w 100% niezawodny (teoretycznie, choc rzadko się to
                        zdarza, tytuł może byc pisany dużymi literami, a sam post małymi); żeby więc
                        niczego nie przegapić, możesz postępować tak: otwierasz, widzisz duże litery,
                        NIE CZYTASZ, NIE MĘCZY CIĘ TO I POTEM NIE NARZEKASZ! (wybaczysz mi te parę
                        dużych liter?). Czy teraz sytuacja jest już dla Ciebie prosta - a może jeszcze
                        zbyt skomplikowana?

                        A czy Ty widzisz
                        > roznice miedzy zwroceniem na cos uwagi a napastowaniem?
                        >
                        Widzę i właśnie o to chodzi. Gdybyś tylko zwracał uwagę, nie byłoby takiego
                        problemu; ale Ty własnie specjalizujesz się w napastowaniu.

                        > Bo ciagle wydaje mi sie, ze cos mi tu zarzucasz - np., ze jakos
                        > niewybrednie wypomnialem komus, ze krzyczy wielkimi literami...

                        Słusznie Ci się wydaje.

                        > > > > za kogo Ty właściwie się uważasz - za samozwańczego admina?
                        > > >
                        > > > A za kogo Ty sie uwazasz, zeby mi wypominac, ze ja zwracam komus uwag
                        > e?!
                        > > > Nie zauwazasz, ze robisz to samo? Co to? Dulszczyzna? Ja moge - Ty ni
                        > e?!
                        > >
                        > > Dulszczyzna to jednak coś innego; może miałeś
                        > > na myśli np. moralność Kalego?
                        >
                        > Obydwie definicje mozna tu podlaczyc...
                        >
                        > Dulszczyzne, bo wypominasz mi fakt, ze ja wypominam cos innym.

                        Jeśli dla Ciebie dulszczyzna da się stosować wymiennie z moralnością Kalego,
                        to serdecznie Ci radzę; zajrzyj do obu książek, z których pochodzą te pojęcia
                        (to przecież nawet lektury szkolne - byłeś wtedy chory?).

                        > Czyli niby wszystko ok, na zewnatrz wypadasz pieknie w oczach
                        > publiki, a jednak sam chwytasz sie tych samych metod, ktore
                        > przed chwila krytykowales.
                        >
                        > Moralnosc Kalego - bo ja moc, a ty nie moc.

                        Patrz tłumaczenia na poczatku postu.

                        > > > Admin jest czlowiekiem, ktory wyciaga konsekwencje (czyt. usuwa
                        > > > odpowiednie posty, osoby) - nie wiem wiec, jak moglbym stac sie
                        > > > adminem na tym forum?!
                        > >
                        > > Nie wiem, jak mógłbyś, ale wyraźnie zdradzasz takie zapędy.
                        >
                        > Ponownie zauwazam, ze przeszkadza Ci, iz ktos publicznie pietnuje
                        > rzeczy i zdarzenia, ktore mu sie nie podobaja...
                        >
                        > Czy to jakas choroba?
                        >
                        Nie. A u Ciebie? Proponowałbym nazwę; besserwiserstwo przewleklis vulgaris. :)

                        > > Admin zanim usunie nie odpowiadający mu post, najpierw
                        > > umieszcza ostrzeżenie, żeby takich rzeczy nie pisać
                        > > (patrz wątek obok; "P.. Ukrainę") - Ty nie mogąc dokonywać
                        > > tego pierwszego, robisz przynajmniej drugie.
                        >
                        > Jakos nie chwytam Twojej - jak zwykle niezawodnej - logiki.
                        > Pochwalasz czy ganisz?

                        W stosunku do Ciebie i Twoich metod - ganię. Miałeś co do tego jeszcze jakieś
                        wątpliwości?

                        > > > > - w tym miejscu obowiązuje tylko regulamin forum.
                        > > >
                        > > > A czytales go?!
                        > > > Bo gdybys czytal, to zauwazylbys, ze oponuje przeciw lamaniu jego
                        > > > zasad. Ale gdzie tam! Ty wolisz pokrzyczec, ze macias jest zly...
                        > > > Tyle ze zapomniales najpierw poczytac to, na co sie powolujesz.
                        > >
                        > > Naprawdę? Jest tam napisane, że nie wolno pisać dużymi literami
                        > > i że nie wolno umieszczać kolejnego wątku dotyczącego np. Dudka?
                        >
                        > Nie - jest wyraznie napisane, ze nie mozna sie tu reklamowac.
                        > Jakos zaskakujaco lekko odcinasz fragmenty, ktore Ci nie pasuja.

                        Cieszę się, że w końcu przyznałeś, że nie wszystko (zaryzykowałbym nawet
                        twierdzenie, że większość) z tego, co krytykujesz, jest zabronione przez
                        regulamin. Natomiast ja niczego nie "odcinam": wyraznie pisałem, że rzecz nawet
                        nie w tym, czy dane zjawisko krytykowane przez Ciebie jest zabronione (tylko w
                        tym, że się kreujesz na samozwańczego admina); i ten fragment właśnie Ty
                        wyciąłeś...

                        > Napisalem wyraznie, ze sa jeszcze inne - niepisane zasady.
                        >
                        > Ale jak widac - zdajesz sie tego nie przyjmowac do wiadomosci i
                        > wszystko, co nie jest zabronione na pismie jest dla Ciebie dopuszczalne.

                        Przykro mi, ale taka własnie zasada obowiązuje w Polsce, podobnie jak w każdym
                        praworządnym państwie. Co nie jest zabronione, jest obywatelom dozwolone - i
                        obawiam się, że swoimi zamordystycznymi zapędami tego nie zmienisz.Co do
                        niepisanych zasad jakoby stanowiących prawo na tym forum poza regulaminem -
                        wciąż czekam na bliższe wyjaśnienia, z pewnościa bardzo nowatorskie i
                        interesujące.

                        > Zycze w takim razie powodzenia w przegladaniu forum, gdy zostawie np.
                        > automat, ktory otowrzy tu po 200 watkow dziennie.

                        Czy to groźba? Niepokalany szeryf chce przedzierzgnąć się w brudnego
                        rewolwerowca?
                        :) Ale obawiam się, że zablokują Cię wtedy admini...

                        Albo gdy zaczne sie
                        > pod Ciebie podszywac w jak najgorszej wierze...

                        W tak "najgorszej wierze", w jakiej piszesz te posty? Rzeczywiście, strach się
                        bać - ale zaryzykuję.

                        > Przeciez nigdzie nie jest napisane, ze nie mozna, prawda?
                        > Smialbys oponowac?
                        >
                        > > tłumaczyłem Ci, że nie jesteś powołany do zaprowadzania
                        > > porządku na tym forum;
                        >
                        > A ja od paru postow tlumacze, ze nic tu nie zaprowadzam, bo
                        > nie mam takiej wladzy, czego zdajesz sie nie zauwazac. Moge
                        > jedynie probowac wplynac na czyjes poczynania i wyrazac swoje
                        > opinie na dany temat.
                        >
                        Czyli: nie zaprowadzasz, ale tylko dlatego że nie masz takiej władzy, a zatem
                        jedynie próbujesz zaprowadzać.I ten fakt ma zmienić ocenę Twojej postawy i
                        wypowiedzi? Przemyśl to, naprawdę.

                        > Jak widac - przeszkadza Ci to bardzo. Czyzbys planowal jakas
                        > akcje reklamowa na wieksza skale na tym forum i przygotowujesz
                        > grunt?
                        >
                        :) Proste wytłumaczenie, żeby nie powiedziec prostackie. Właściwie te same
                        przymiotniki dałyby się odnieść do umysłu, który to wytłumaczenie z taką
                        powagą sformułował...

                        P.S. No dobra, przyznaję się bez bicia; jestem agentem Międzynarodówki
                        Spamerów, który ma za zadanie Ciebie zniszczyć, bo przeszkadzasz nam w
                        rozciągnięciu naszych wpływów na Polskę. Dostanę za to milion dolarów. Uważaj;
                        w najbliższym czasie możesz spodziewać się na poduszce odciętej końskiej
                        głowy! :))

                        > > daj zarobić adminom, którzy od tego są, a wtrącaj się
                        > > ewentualnie dopiero wtedy, kiedy pozostają bezczynni.
                        >
                        > Cholera, a czy byli "czynni" w ktoryms z watkow, w jakich wypowiadalem
                        > sie nt. spamu czy innych sytuacji, ktore mi sie nie podobaja?!
                        >

                        Aha; czyli sądzisz, że muszą interweniować w każdej sytuacji, która Ci się
                        nie podoba, nawet jeśli nie jest ujęta regulaminem... Powtarzam; przemyśl to.
                        Co do spamu, znów powtarzam; trzeba było dać im szansę. Już się przekonałem na
                        tym forum; admin najczęściej nierychliwy, ale sprawiedliwy, jak to było z
                        Lfanem i mpowerem. Przypominam, że na drugi raz warto pomyśleć, zanim zaczniesz
                        taką akcję, czy aby nie wywołasz nią skutków odwrotnych do zamierzonego w
                        postaci jeszcze większego zaśmiecenia forum, jak to było właśnie ze spamem.
                        • Gość: macias Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. II IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 13.09.01, 13:03
                          Gość portalu: Wilt napisał(a):

                          > > A czy posty pisane duzymi literami sa jakos specjalnie oznaczone,
                          > > zebym mogl je wpierw rozpoznac i nie czytac?
                          >
                          > Owszem - jeśli post jest pisany dużymi literami, to i jego tytuł -
                          > można więc go w ogóle nie otwierać, skoro cierpisz już na taką alergię
                          > na duże litery.

                          Zabawny jestes, ale chyba czytasz inne forum.
                          Prosze Cie ponownie - na przyszlosc sprawdzaj informacje, ktore
                          przedstawiasz - unikniesz sytuacji, w ktorych okazuje sie, ze bredzisz.

                          Przejrzyj watki, ktorych tematy pisane sa duzymi literami i sprawdz, ile
                          z nich (tresc) pisanych jest rowniez duzymi literami, a potem zastanow sie.

                          > otwierasz, widzisz duże litery, NIE CZYTASZ, NIE MĘCZY CIĘ TO I POTEM
                          > NIE NARZEKASZ! (wybaczysz mi te parę dużych liter?). Czy teraz sytuacja
                          > jest już dla Ciebie prosta - a może jeszcze zbyt skomplikowana?

                          Dlaczego mam wrazenie, ze siedzac przed klawiatura potwornie sie pienisz
                          i probujesz na sile udowodnic, ze jestes ode mnie madrzejszy?

                          Mam taka zasade, ze skoro juz otwieram dana wiadomosc, to staram sie ja
                          przeczytac, chocby ze wzgledow ekonomicznych. A jesli moge przy tym zwrocic
                          uwage na cos, co przeszkadza potencjalnie nie tylko mnie, to to robie...

                          > Gdybyś tylko zwracał uwagę, nie byłoby takiego
                          > problemu; ale Ty własnie specjalizujesz się w napastowaniu.

                          Ehe... Jakies przyklady, czy znow dopowiadamy fakty?

                          > > Bo ciagle wydaje mi sie, ze cos mi tu zarzucasz - np., ze jakos
                          > > niewybrednie wypomnialem komus, ze krzyczy wielkimi literami...
                          >
                          > Słusznie Ci się wydaje.

                          Meczy mnie juz ta gadka. Masz zamiar wywolac klotnie, w ktorej
                          bedziemy nadinterpretowac nawzajem swoje wypowiedzi i imaginowac?

                          To ciekawe, ze Ty poczules sie napastowany, a czlowiek, do ktorego
                          pisalem (w sprawie wielkich liter) jakos nie... Zadziwiajace.

                          > Jeśli dla Ciebie dulszczyzna da się stosować wymiennie z moralnością
                          > Kalego, to serdecznie Ci radzę; zajrzyj do obu książek, z których
                          > pochodzą te pojęcia (to przecież nawet lektury szkolne - byłeś wtedy
                          > chory?).

                          Nie zamiennie ani synonimicznie, ale w tej sytuacji akurat obydwie.
                          Tak samo, jak czasami mozna powiedziec, ze ktos jest i wulgarny i bezczelny,
                          chociaz jedno nie jest jednoznaczne z drugim i nie sa wymienne. Proste, co?

                          > > > Admin zanim usunie nie odpowiadający mu post, najpierw
                          > > > umieszcza ostrzeżenie, żeby takich rzeczy nie pisać
                          > > > (patrz wątek obok; "P.. Ukrainę") - Ty nie mogąc dokonywać
                          > > > tego pierwszego, robisz przynajmniej drugie.
                          > >
                          > > Jakos nie chwytam Twojej - jak zwykle niezawodnej - logiki.
                          > > Pochwalasz czy ganisz?
                          >
                          > W stosunku do Ciebie i Twoich metod - ganię. Miałeś co do tego
                          > jeszcze jakieś wątpliwości?

                          Czyli ganisz to, ze ktos wypowiada swoje zdanie na jakis temat, tak?
                          Wspolczuje Ci... Gdzies sie wychowywal(-ujesz)?

                          Zreszta - chyba do tego ogranicza sie cala ta Twoja "dyskusja" - do
                          wypominania mi, ze na ogolnodostepnym, publicznym forum przedstawiam
                          wlasne sady na dany temat. Malo tego! Zarzucasz mi, ze zwracam ludziom
                          uwage na rzeczy, ktorych nie zabroniono w Regulaminie i przez co - wg
                          Ciebie - nie mam do tego prawa.

                          A w zwiazku z tym, jakie Ty masz prawo wypominania mi tego, skoro nie
                          jest to zabronione w Regulaminie, ktory - jak widac - jest dla Ciebie
                          chyba jedyna wykladnia i wszystko, czego tam nie zabroniono jest dozwolone,
                          tyle ze z wyjatkami (np. maciasa gnoic za wszelka cene).

                          > > Napisalem wyraznie, ze sa jeszcze inne - niepisane zasady.
                          > >
                          > > Ale jak widac - zdajesz sie tego nie przyjmowac do wiadomosci i
                          > > wszystko, co nie jest zabronione na pismie jest dla Ciebie dopuszczalne.
                          >
                          > Przykro mi, ale taka własnie zasada obowiązuje w Polsce, podobnie jak w każdym
                          > praworządnym państwie. Co nie jest zabronione, jest obywatelom dozwolone - i
                          > obawiam się, że swoimi zamordystycznymi zapędami tego nie zmienisz.

                          Jakos do mnie nie trafiasz. Proponuje, zebys zapoznal sie chociaz z zasadami
                          Netykiety, zanim wstapisz na jakiekolwiek forum i zaczniesz wypominac innym,
                          ze bronia jej praw.

                          > Co do niepisanych zasad jakoby stanowiących prawo na tym forum poza
                          > regulaminem - wciąż czekam na bliższe wyjaśnienia, z pewnościa bardzo
                          > nowatorskie i interesujące.

                          Patrz wyzej (Netykieta). Ale zdaje sie, ze Ty nawet nie przyjmowales do
                          wiadomosci istnienia takiego zapisu...

                          > > Zycze w takim razie powodzenia w przegladaniu forum, gdy zostawie np.
                          > > automat, ktory otowrzy tu po 200 watkow dziennie.
                          >
                          > Czy to groźba? Niepokalany szeryf chce przedzierzgnąć się w brudnego
                          > rewolwerowca?

                          A czy Ty nie naczytales sie aby za wielu bajek? Szeryf, rewolwerowiec...
                          Czy Ty na pewno zyjesz w tym samym swiecie i w tej samej epoce, bo coraz
                          mocniej wydaje mi sie, ze jednak nie.

                          > :) Ale obawiam się, że zablokują Cię wtedy admini...

                          Kiedy? Gdy zaczne sie pod Ciebie podszywac? Gdy otworze tu multum watkow?
                          A niby dlaczego mieliby to robic? Przeciez to nie jest zabronione w Jedynym
                          Indeksie Rzeczy Zabronionych - wg Ciebie - Regulaminie.

                          > > Jak widac - przeszkadza Ci to bardzo. Czyzbys planowal jakas
                          > > akcje reklamowa na wieksza skale na tym forum i przygotowujesz
                          > > grunt?
                          >
                          > :) Proste wytłumaczenie, żeby nie powiedziec prostackie. Właściwie
                          > te same przymiotniki dałyby się odnieść do umysłu, który to
                          > wytłumaczenie z taką powagą sformułował...

                          Proponuje, zebys wrocil do slow, ktore sam wypowiedziales w poprzednim
                          poscie - tych o chamstwie i potwierdzeniu tezy jego rekomej obecnosci
                          w moich wypowiedziach. Tym razem zastosuj je do siebie, bo zdaje sie, ze
                          brakuje Ci nieco oglady. Prostakow mozesz szukac wokol wlasnego stolka,
                          a najlepiej na nim - tu nie probuj.

                          > > > daj zarobić adminom, którzy od tego są, a wtrącaj się
                          > > > ewentualnie dopiero wtedy, kiedy pozostają bezczynni.
                          > >
                          > > Cholera, a czy byli "czynni" w ktoryms z watkow, w jakich
                          > > wypowiadalem sie nt. spamu czy innych sytuacji, ktore mi
                          > > sie nie podobaja?!
                          >
                          > Aha; czyli sądzisz, że muszą interweniować w każdej sytuacji,
                          > która Ci się nie podoba, nawet jeśli nie jest ujęta regulaminem...

                          Zalamujesz mnie. Brak mi po prostu slow. Moze sparafrazuje w zamian Twoje:

                          "daje zarobić adminom, którzy od tego są, a wtrącam się
                          ewentualnie dopiero wtedy, kiedy pozostają bezczynni."

                          ...zauwazasz analogie do omawianych sytuacji?

                          > Co do spamu, znów powtarzam; trzeba było dać im szansę.

                          Komu dac szanse? Co Ty bredzisz?
                          Ten czlowiek spamowal od ponad dwoch tygodni, zanim sie w ogole
                          odezwalem. Co dla Ciebie znaczy "dac szanse"? Czekac pol roku?
                          • Gość: Wilt Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. II IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 13.09.01, 17:12
                            Gość portalu: macias napisał(a):
                            > Zabawny jestes, ale chyba czytasz inne forum.
                            > Prosze Cie ponownie - na przyszlosc sprawdzaj informacje, ktore
                            > przedstawiasz - unikniesz sytuacji, w ktorych okazuje sie, ze bredzisz.

                            Specjalistą od bredzenia jesteś z pewnością większym ode mnie, ale to nie
                            zmienia postaci rzeczy.Co do metody; napisałem, że jest niezawodna i dlatego
                            polecam inną - tego już nie zauważyłeś?

                            > Dlaczego mam wrazenie, ze siedzac przed klawiatura potwornie sie pienisz
                            > i probujesz na sile udowodnic, ze jestes ode mnie madrzejszy?
                            >
                            Nie wiem; może dlatego (znane w psychologii zjawisko projekcji), że rzutujesz na
                            mnie swoje własne stany psychiczne? Co do tego kto się pieni; przykro mi, ale
                            wszyscy widzą, że to z Twoich postów przebija zdenerwowanie...

                            > Mam taka zasade, ze skoro juz otwieram dana wiadomosc, to staram sie ja
                            > przeczytac, chocby ze wzgledow ekonomicznych.

                            Ekonomicznych? Płacą Ci od sztuki?

                            A jesli moge przy tym zwrocic
                            > uwage na cos, co przeszkadza potencjalnie nie tylko mnie, to to robie...

                            Brawo! Oto wreszcie szczere wyznanie, istna kwintesencja Twojej osobowości;
                            jeżeli mogę komuś zwrócić uwagę, to to robię. Patrz moje uwagi w pierwszym poście
                            o mentalności kaprala.

                            > > Gdybyś tylko zwracał uwagę, nie byłoby takiego
                            > > problemu; ale Ty własnie specjalizujesz się w napastowaniu.
                            >
                            > Ehe... Jakies przyklady, czy znow dopowiadamy fakty?

                            Skoro już sam nie pamietasz swojej działalności (albo udajesz, że nie
                            pamiętasz), czytaj uważnie moje posty; nie bedę powtarzał zawartych w nich
                            przykładów.
                            >
                            > Meczy mnie juz ta gadka. Masz zamiar wywolac klotnie, w ktorej
                            > bedziemy nadinterpretowac nawzajem swoje wypowiedzi i imaginowac?
                            >
                            Jeśli cię męczy, to nie pisz; ale póki uparcie zaprzeczasz faktom, ja będę
                            odpowiadał.

                            > To ciekawe, ze Ty poczules sie napastowany, a czlowiek, do ktorego
                            > pisalem (w sprawie wielkich liter) jakos nie... Zadziwiajace.
                            >
                            W takim razie można spytać; czemu na ton Twoich wypowiedzi zwracali - nie licząc
                            mnie - także inni ludzie, których w ogóle te wypowiedzi nie dotyczyły?

                            > > Jeśli dla Ciebie dulszczyzna da się stosować wymiennie z moralnością
                            > > Kalego, to serdecznie Ci radzę; zajrzyj do obu książek, z których
                            > > pochodzą te pojęcia (to przecież nawet lektury szkolne - byłeś wtedy
                            > > chory?).
                            >
                            > Nie zamiennie ani synonimicznie,

                            Przykro mi; zamienne i synonimicznie to SYNONIM. :))

                            ale w tej sytuacji akurat obydwie.
                            > Tak samo, jak czasami mozna powiedziec, ze ktos jest i wulgarny i bezczelny,
                            > chociaz jedno nie jest jednoznaczne z drugim i nie sa wymienne. Proste, co?
                            >

                            Ponawiam apel o przeczytanie fundamentalnego dzieła Zapolskiej; jeśli całość
                            jest dla Ciebie za długa, postaraj się o jakiegoś bryka.
                            > > W stosunku do Ciebie i Twoich metod - ganię. Miałeś co do tego
                            > > jeszcze jakieś wątpliwości?
                            >
                            > Czyli ganisz to, ze ktos wypowiada swoje zdanie na jakis temat, tak?
                            > Wspolczuje Ci... Gdzies sie wychowywal(-ujesz)?

                            Ganię to, że wypowiadasz je w określony (mało kulturalny) sposób. Co do
                            wychowania - zatroszcz się najpierw o swoje, szczególnie jeśli w dalszym ciągu
                            nie widzisz nic nagannego w swojej działalności.
                            >
                            > Zreszta - chyba do tego ogranicza sie cala ta Twoja "dyskusja" - do
                            > wypominania mi, ze na ogolnodostepnym, publicznym forum przedstawiam
                            > wlasne sady na dany temat. Malo tego! Zarzucasz mi, ze zwracam ludziom
                            > uwage na rzeczy, ktorych nie zabroniono w Regulaminie i przez co - wg
                            > Ciebie - nie mam do tego prawa.
                            >
                            > A w zwiazku z tym, jakie Ty masz prawo wypominania mi tego, skoro nie
                            > jest to zabronione w Regulaminie, ktory - jak widac - jest dla Ciebie
                            > chyba jedyna wykladnia i wszystko, czego tam nie zabroniono jest dozwolone,
                            > tyle ze z wyjatkami (np. maciasa gnoic za wszelka cene).
                            >
                            Widzę, że wciąż nie rozumiesz tego, że nie masz prawa zarzucać innym
                            kontynuowania własnych praktyk (nie mówiąc o tym, że istnieją pewne subtelne
                            różnice, np. między krytykowaniem przeze mnie jedynie Ciebie i krytykowaniem
                            przez Ciebie wszystkich dookoła). Trudno. Co do "gnojenia maciasa za wszelką
                            cenę" - mania prześladowcza? Jeśli czujesz się zgnojony, wybacz - nie było to
                            moim zamiarem.

                            > > Przykro mi, ale taka własnie zasada obowiązuje w Polsce, podobnie jak w ka
                            > żdym
                            > > praworządnym państwie. Co nie jest zabronione, jest obywatelom dozwolone -
                            > i
                            > > obawiam się, że swoimi zamordystycznymi zapędami tego nie zmienisz.
                            >
                            > Jakos do mnie nie trafiasz. Proponuje, zebys zapoznal sie chociaz z zasadami
                            > Netykiety, zanim wstapisz na jakiekolwiek forum i zaczniesz wypominac innym,
                            > ze bronia jej praw.
                            >
                            > > Co do niepisanych zasad jakoby stanowiących prawo na tym forum poza
                            > > regulaminem - wciąż czekam na bliższe wyjaśnienia, z pewnościa bardzo
                            > > nowatorskie i interesujące.
                            >
                            > Patrz wyzej (Netykieta). Ale zdaje sie, ze Ty nawet nie przyjmowales do
                            > wiadomosci istnienia takiego zapisu...

                            Pomijając wszystko inne: w jakim punkcie netykieta - skoro to o nią cały czas Ci
                            chodziło - odnosi się do takich zachowań jak Twoje, czy aby na pewno z nią zgodne?
                            > > Czy to groźba? Niepokalany szeryf chce przedzierzgnąć się w brudnego
                            > > rewolwerowca?
                            >
                            > A czy Ty nie naczytales sie aby za wielu bajek? Szeryf, rewolwerowiec...
                            > Czy Ty na pewno zyjesz w tym samym swiecie i w tej samej epoce, bo coraz
                            > mocniej wydaje mi sie, ze jednak nie.
                            >
                            Gwoli ścisłości, szeryf i rewolwerowiec to nie postacie z bajek, w
                            przeciwieństwie np. do królewny Śnieżki i sierotki Marysi. Używam tych pojęć jako
                            metafory; znaczenia tego terminu dowiedz się już na własną rękę.

                            > > :) Ale obawiam się, że zablokują Cię wtedy admini...
                            >
                            > Kiedy? Gdy zaczne sie pod Ciebie podszywac? Gdy otworze tu multum watkow?
                            > A niby dlaczego mieliby to robic? Przeciez to nie jest zabronione w Jedynym
                            > Indeksie Rzeczy Zabronionych - wg Ciebie - Regulaminie.
                            >
                            Jeśli byś rzeczywiście doprowadził do zablokowania forum, jak grozisz (ciekawa
                            wypowiedź u kogoś deklarującego się obrońcą jego czystości), to sądzę, że
                            znaleźli by na Ciebie sposób, nawet naginając reguły - to dość oczywiste.

                            > > :) Proste wytłumaczenie, żeby nie powiedziec prostackie. Właściwie
                            > > te same przymiotniki dałyby się odnieść do umysłu, który to
                            > > wytłumaczenie z taką powagą sformułował...
                            >
                            > Proponuje, zebys wrocil do slow, ktore sam wypowiedziales w poprzednim
                            > poscie - tych o chamstwie i potwierdzeniu tezy jego rekomej obecnosci
                            > w moich wypowiedziach. Tym razem zastosuj je do siebie, bo zdaje sie, ze
                            > brakuje Ci nieco oglady. Prostakow mozesz szukac wokol wlasnego stolka,
                            > a najlepiej na nim - tu nie probuj.
                            >
                            NIe muszę szukać; właśnie znalazłem jednego i z nim dyskutuję... Co do mojego
                            stylu; obawiam się, że dostosował się do Twojego (niestety, swego czasu w
                            dyskusji z Lfanem i mpowerkiem chwilowo zszedłem jeszcze niżej - ale taka jest
                            już cena dotarcia do niektórych).

                            > > > > daj zarobić adminom, którzy od tego są, a wtrącaj się
                            > > > > ewentualnie dopiero wtedy, kiedy pozostają bezczynni.
                            > > >
                            > > > Cholera, a czy byli "czynni" w ktoryms z watkow, w jakich
                            > > > wypowiadalem sie nt. spamu czy innych sytuacji, ktore mi
                            > > > sie nie podobaja?!
                            > >
                            > > Aha; czyli sądzisz, że muszą interweniować w każdej sytuacji,
                            > > która Ci się nie podoba, nawet jeśli nie jest ujęta regulaminem...
                            >
                            > Zalamujesz mnie. Brak mi po prostu slow. Moze sparafrazuje w zamian Twoje:
                            >
                            > "daje zarobić adminom, którzy od tego
                            • Gość: Wilt Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. II IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 13.09.01, 17:26
                              C.d.:
                              >
                              Gość portalu: macias napisał(a):
                              > Zalamujesz mnie. Brak mi po prostu slow. Moze sparafrazuje w zamian Twoje:
                              >
                              > "daje zarobić adminom, którzy od tego są, a wtrącam się
                              > ewentualnie dopiero wtedy, kiedy pozostają bezczynni."

                              Co do czego brak Ci słów? Sprecyzuj. Mnie natomiast brak słów w kwestii
                              Twojego niezrozumienia, że na forum obowiązują jedynie zasady ujęte w
                              regulaminie i ich przestrzegania własnie pilnują admini. Poza nimi - nie sa
                              uprawnieni do interweniowania ani oni, ani tym bardziej - Ty.

                              >
                              > ...zauwazasz analogie do omawianych sytuacji?
                              >
                              > > Co do spamu, znów powtarzam; trzeba było dać im szansę.
                              >
                              > Komu dac szanse? Co Ty bredzisz?
                              > Ten czlowiek spamowal od ponad dwoch tygodni, zanim sie w ogole
                              > odezwalem. Co dla Ciebie znaczy "dac szanse"? Czekac pol roku?

                              To byłeś bardzo powolny jak na siebie... A jeśli chciałeś naprawdę skutecznie
                              zareagować, zamiast zaśmiecać forum swoimi odwetowymi akcjami jeszcze bardziej,
                              to trzeba było zwrócić się w tej sprawie bezpośrednio do adminów, żeby oni -
                              powołani do tego - zareagowali. Prosta i wypróbowana metoda.
                              • Gość: macias Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. II IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 13.09.01, 19:44
                                Gość portalu: Wilt napisał(a):

                                > > Zalamujesz mnie. Brak mi po prostu slow. Moze sparafrazuje w zamian Twoje:
                                > >
                                > > "daje zarobić adminom, którzy od tego są, a wtrącam się
                                > > ewentualnie dopiero wtedy, kiedy pozostają bezczynni."
                                >
                                > Co do czego brak Ci słów? Sprecyzuj.

                                Co do tego, co raczyles wyciac.

                                Moze punktowo, zeby bylo CI latwiej ogarnac, bo widze,
                                ze od dluzszego czasu wykazujesz problemy z tym zwiazane:

                                - zarzucasz, ze sie czepiam i zebym dal zarobic adminom
                                - sugerujesz, zebym "interweniowal" wtedy, kiedy admini tego nie czynia
                                - ja tlumacze Ci, ze tak wlasnie robie, bo przez co najmniej dwa tygodnie
                                nie zauwazylem zadnej reakcji ze strony adminow na rzeczony spam
                                - Ty na to, ze oni nie musza interweniowac w kazdej sytuacji

                                ...w tym momencie mnie zalamales. Pojmujesz?

                                > Mnie natomiast brak słów w kwestii Twojego niezrozumienia,
                                > że na forum obowiązują jedynie zasady ujęte w regulaminie
                                > i ich przestrzegania własnie pilnują admini. Poza nimi - nie sa
                                > uprawnieni do interweniowania ani oni, ani tym bardziej - Ty.

                                Ehe. Rozumiem, ze moze nie jestes biegly, a nawet lekko rozeznany
                                w kwestii praw i zasad, ale przyjmij do wiadomosci, ze oprocz
                                regulaminow lokalnych, regulujacych kwestie w danym miejscu istnieja
                                jeszcze prawa nadrzedne i nadrzedne od nadrzednych...

                                > > > Co do spamu, znów powtarzam; trzeba było dać im szansę.
                                > >
                                > > Komu dac szanse? Co Ty bredzisz?
                                > > Ten czlowiek spamowal od ponad dwoch tygodni, zanim sie w ogole
                                > > odezwalem. Co dla Ciebie znaczy "dac szanse"? Czekac pol roku?
                                >
                                > To byłeś bardzo powolny jak na siebie... A jeśli chciałeś naprawdę
                                > skutecznie zareagować, zamiast zaśmiecać forum swoimi odwetowymi
                                > akcjami jeszcze bardziej, to trzeba było zwrócić się w tej sprawie
                                > bezpośrednio do adminów, żeby oni - powołani do tego - zareagowali.

                                Rozumiem, ze jestes pewny, iz tego nie zrobilem tak?
                                Zreszta - abstrahujac od skarzenia adminom - nie widze powodu, dla ktorego
                                nie mialbym zwrocic komus uwagi bez zgody admina czy Twojej (o co chyba tak
                                naprawde caly czas Ci chodzi...)
                                • Gość: Wilt Re: macias zaczyna gonic w piętkę - cz. V IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 17.09.01, 14:52
                                  Gość portalu: macias napisał(a):

                                  > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                                  >
                                  > > > Zalamujesz mnie. Brak mi po prostu slow. Moze sparafrazuje w zamian T
                                  > woje:
                                  > > >
                                  > > > "daje zarobić adminom, którzy od tego są, a wtrącam się
                                  > > > ewentualnie dopiero wtedy, kiedy pozostają bezczynni."
                                  > >
                                  > > Co do czego brak Ci słów? Sprecyzuj.
                                  >
                                  > Co do tego, co raczyles wyciac.
                                  >
                                  > Moze punktowo, zeby bylo CI latwiej ogarnac, bo widze,
                                  > ze od dluzszego czasu wykazujesz problemy z tym zwiazane:
                                  >
                                  > - zarzucasz, ze sie czepiam i zebym dal zarobic adminom
                                  > - sugerujesz, zebym "interweniowal" wtedy, kiedy admini tego nie czynia
                                  > - ja tlumacze Ci, ze tak wlasnie robie, bo przez co najmniej dwa tygodnie
                                  > nie zauwazylem zadnej reakcji ze strony adminow na rzeczony spam
                                  > - Ty na to, ze oni nie musza interweniowac w kazdej sytuacji
                                  >
                                  > ...w tym momencie mnie zalamales. Pojmujesz?

                                  Ja wobec tego też spróbuję punktowo (może trzeba było tak od początku...):
                                  1) pisałem, że nawet w sytuacji, gdy admini sami nie reagują, trzeba najpierw
                                  się do nich bezpośrednio zwrócić, a nie od razu próbować się rządzić na własną
                                  rękę,
                                  2)pisałem również o Twoim sformułowaniu, z którego wynikałoby, że admini powinni
                                  interweniować w każdym przypadku, który Ci się nie podoba (niezależnie od
                                  regulaminu), a kiedy tego nie czynią, to wtedy jesteś jakoby uprawniony do
                                  samodzielnego rządzenia się na forum,
                                  3) te dwa punkty wzajemnie się nie wykluczają (znów masz problem ze zrozumieniem
                                  relacji między pojęciami). Pojmujesz?

                                  >
                                  > > Mnie natomiast brak słów w kwestii Twojego niezrozumienia,
                                  > > że na forum obowiązują jedynie zasady ujęte w regulaminie
                                  > > i ich przestrzegania własnie pilnują admini. Poza nimi - nie sa
                                  > > uprawnieni do interweniowania ani oni, ani tym bardziej - Ty.
                                  >
                                  > Ehe. Rozumiem, ze moze nie jestes biegly, a nawet lekko rozeznany
                                  > w kwestii praw i zasad, ale przyjmij do wiadomosci, ze oprocz
                                  > regulaminow lokalnych, regulujacych kwestie w danym miejscu istnieja
                                  > jeszcze prawa nadrzedne i nadrzedne od nadrzednych...
                                  >
                                  Wow! Cóż za hierarchia typów! "Nadrzędne i nadrzędne od nadrzędnych"! Co masz
                                  wobec tego na myśli, oprócz netykiety, o której już była mowa - chyba nie ogólne
                                  zasady obowiązujące w krajach praworządnych, które już wspominałem podczas tej
                                  dyskusji i które Ty raczyłeś zbagatelizować?

                                  > > > > Co do spamu, znów powtarzam; trzeba było dać im szansę.
                                  > > >
                                  > > > Komu dac szanse? Co Ty bredzisz?
                                  > > > Ten czlowiek spamowal od ponad dwoch tygodni, zanim sie w ogole
                                  > > > odezwalem. Co dla Ciebie znaczy "dac szanse"? Czekac pol roku?
                                  > >
                                  > > To byłeś bardzo powolny jak na siebie... A jeśli chciałeś naprawdę
                                  > > skutecznie zareagować, zamiast zaśmiecać forum swoimi odwetowymi
                                  > > akcjami jeszcze bardziej, to trzeba było zwrócić się w tej sprawie
                                  > > bezpośrednio do adminów, żeby oni - powołani do tego - zareagowali.
                                  >
                                  > Rozumiem, ze jestes pewny, iz tego nie zrobilem tak?

                                  Jeśli to zrobiłeś, to uczciwie powiedz (tyle że wtedy admini mogą sprostować...)
                                  zamiast mętnie gdybać.

                                  > Zreszta - abstrahujac od skarzenia adminom - nie widze powodu, dla ktorego
                                  > nie mialbym zwrocic komus uwagi bez zgody admina czy Twojej (o co chyba tak
                                  > naprawde caly czas Ci chodzi...)

                                  Jasne; o to mi właśnie przez cały czas chodzi...Po tylu moich wysiłkach, tak
                                  inteligentna konkluzja; teraz już wiem, co musza czuć nauczyciele wobec
                                  powtarzających klasę.
                                  A powód jest prosty; obywatel nie jest od tego, kapralu Priszybiejew.
                                  Obywatelowi już dziękujemy.
                                  • Gość: macias Re: macias zaczyna gonic w piętkę - cz. V IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.09.01, 15:06
                                    Gość portalu: Wilt napisał(a):

                                    > A powód jest prosty; obywatel nie jest od tego, kapralu Priszybiejew.
                                    > Obywatelowi już dziękujemy.

                                    Chociaz przy hoscie widze ".pl", to nie wiem czemu, wydaje mi sie, ze zyjesz
                                    w innym systemie - cokolwiek podobnym do tego, ktory mielismy tu dekade temu,
                                    a ktory teraz panuje nieco nizej (na mapie)...

                                    Takze, wroc ze swoimi obywatelami pod skrzydla odpowiednich aparatow nie tego
                                    panstwa i wroc, kiedy zrozumiesz zasady demokracji i wolnosci slowa (slowa, ktore
                                    nie narusza regulaminow, co bezustannie starasz sie mi zarzucic - tak jakbym to
                                    wlasnie ja, a nie rzeczony spamer czy inni lamal zasady).
                                    • Gość: Wilt Re: macias zaczyna gonic w piętkę - cz. V IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 18.09.01, 15:37
                                      Gość portalu: macias napisał(a):

                                      > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                                      >
                                      > > A powód jest prosty; obywatel nie jest od tego, kapralu Priszybiejew.
                                      > > Obywatelowi już dziękujemy.
                                      >
                                      > Chociaz przy hoscie widze ".pl", to nie wiem czemu, wydaje mi sie, ze zyjesz
                                      > w innym systemie - cokolwiek podobnym do tego, ktory mielismy tu dekade temu,
                                      > a ktory teraz panuje nieco nizej (na mapie)...

                                      Ha! Wreszcie znalazłes argument "na temat"! Bredzisz coraz uporczywiej - jeśli
                                      wymieniać kategorię dla której po przemianach w naszym kraju zaczyna brakować
                                      miejsca, to właśnie dla Ciebie i Tobie podobnych kapralów Priszybiejewów. Wyjedź
                                      sobie na Kubę czy do Talibanu - tam docenią Twój zapał do podregulowywania innych.

                                      > Takze, wroc ze swoimi obywatelami pod skrzydla odpowiednich aparatow nie tego
                                      > panstwa i wroc, kiedy zrozumiesz zasady demokracji i wolnosci slowa (slowa, kto
                                      > re
                                      > nie narusza regulaminow, co bezustannie starasz sie mi zarzucic - tak jakbym to
                                      >
                                      > wlasnie ja, a nie rzeczony spamer czy inni lamal zasady).

                                      To, ze ktoś inny łamie zasady nie usprawiedliwia faktu że Ty je również łamiesz,
                                      co niewątpliwie czynisz przez swoje niekulturalne wypowiedzi na forum (patrz
                                      przytoczony przeze mnie cytat z netykiety zalecający zwracać uwagę w kulturalny
                                      sposób oraz pkt. 5 regulaminu zabraniający umieszczania treści nagannych moralnie
                                      i szkodliwych społecznie, do których niewątpliwie należy zaliczyć stosowane przez
                                      Ciebie coraz częściej wulgaryzmy). Ten prosty fakt kompromituje Cię zupełnie w
                                      Twojej samozwańczej roli strażnika moralności - jeszcze tego nie pojąłeś?
                                    • Gość: Wilt macias kłamie i wszyscy mają go dość - cz. II IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 18.09.01, 15:40
                                      Gość portalu: macias napisał(a):

                                      > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                                      >
                                      > > A powód jest prosty; obywatel nie jest od tego, kapralu Priszybiejew.
                                      > > Obywatelowi już dziękujemy.
                                      >
                                      > Chociaz przy hoscie widze ".pl", to nie wiem czemu, wydaje mi sie, ze zyjesz
                                      > w innym systemie - cokolwiek podobnym do tego, ktory mielismy tu dekade temu,
                                      > a ktory teraz panuje nieco nizej (na mapie)...

                                      Ha! Wreszcie znalazłes argument "na temat"! Bredzisz coraz uporczywiej - jeśli
                                      wymieniać kategorię dla której po przemianach w naszym kraju zaczyna brakować
                                      miejsca, to właśnie dla Ciebie i Tobie podobnych kapralów Priszybiejewów.
                                      Wyjedź sobie na Kubę czy do Talibanu - tam docenią Twój zapał do
                                      podregulowywania innych.

                                      > Takze, wroc ze swoimi obywatelami pod skrzydla odpowiednich aparatow nie tego
                                      > panstwa i wroc, kiedy zrozumiesz zasady demokracji i wolnosci slowa (slowa,
                                      kto
                                      > re
                                      > nie narusza regulaminow, co bezustannie starasz sie mi zarzucic - tak jakbym
                                      to
                                      >
                                      > wlasnie ja, a nie rzeczony spamer czy inni lamal zasady).

                                      To, ze ktoś inny łamie zasady nie usprawiedliwia faktu że Ty je również
                                      łamiesz, co niewątpliwie czynisz przez swoje niekulturalne wypowiedzi na forum
                                      (patrz przytoczony przeze mnie cytat z netykiety zalecający zwracać uwagę w
                                      kulturalny sposób oraz pkt. 5 regulaminu zabraniający umieszczania treści
                                      nagannych moralnie i szkodliwych społecznie, do których niewątpliwie należy
                                      zaliczyć stosowane przez Ciebie coraz częściej wulgaryzmy). Ten prosty fakt
                                      kompromituje Cię zupełnie w Twojej samozwańczej roli strażnika moralności -
                                      jeszcze tego nie pojąłeś?
                            • Gość: Wilt Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. II IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 13.09.01, 17:31
                              Miało być na początku: napisałem, że nie jest niezawodna.
                            • Gość: macias Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. II IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 13.09.01, 19:21
                              Gość portalu: Wilt napisał(a):

                              > > Zabawny jestes, ale chyba czytasz inne forum.
                              > > Prosze Cie ponownie - na przyszlosc sprawdzaj informacje, ktore
                              > > przedstawiasz - unikniesz sytuacji, w ktorych okazuje sie, ze bredzisz.
                              >
                              > Specjalistą od bredzenia jesteś z pewnością większym ode mnie, ale to nie
                              > zmienia postaci rzeczy.

                              To jedyny sposob, w jaki potrafisz rozmawiac? "To ty" - "nie, to ty" - "a ja
                              mowie, ze to ty" - "a jednak to ty". Pozdrawiam i zycze powodzenia...

                              > Co do metody; napisałem, że jest niezawodna i
                              > dlatego polecam inną - tego już nie zauważyłeś?

                              Tyle ze ta alternatywa jakas licha byla...
                              Zreszta - nie napisales, ze jest niezawodna. Napisales, ze istenieje male
                              prawdopodobienstwo, iz zawiedzie, a to wskazuje na to, ze wg Ciebie nie
                              zawodzi w wiekszosci przypadkow - ponownie zapraszam do lektury forum i
                              sprawdzenia informacji, a potem wylewania swoich zali...

                              > > Dlaczego mam wrazenie, ze siedzac przed klawiatura potwornie sie pienisz
                              > > i probujesz na sile udowodnic, ze jestes ode mnie madrzejszy?
                              >
                              > Nie wiem; może dlatego (znane w psychologii zjawisko projekcji), że
                              > rzutujesz na mnie swoje własne stany psychiczne?

                              "To ty" - "nie, to ty" - itd.

                              > Co do tego kto się pieni; przykro mi, ale wszyscy widzą, że to
                              > z Twoich postów przebija zdenerwowanie...

                              Wszyscy? Ah tak, zapomnialem - Ty i Twoja szklana kula.

                              > > Mam taka zasade, ze skoro juz otwieram dana wiadomosc, to staram sie ja
                              > > przeczytac, chocby ze wzgledow ekonomicznych.
                              >
                              > Ekonomicznych? Płacą Ci od sztuki?

                              Skoro dla Ciebie ekonomia polega na bezposredniej zamianie wszystkiego
                              na monety, to szczerze wspolczuje i nadal zastanawiam sie, po co z Toba
                              rozmawiam?

                              > > A jesli moge przy tym zwrocic uwage na cos, co
                              > > przeszkadza potencjalnie nie tylko mnie, to to robie...
                              >
                              > Brawo! Oto wreszcie szczere wyznanie, istna kwintesencja Twojej osobowości;
                              > jeżeli mogę komuś zwrócić uwagę, to to robię. Patrz moje uwagi w pierwszym
                              > poście o mentalności kaprala.

                              ROTFL! Jestes niesamowity!
                              Moze jestes wyjatkowo inaczej skonstruowany i kryjesz sie z kazdym zdaniem, ktore
                              mogloby zaprzeczyc wspolrozmowcy. Byc moze wijesz sie i slizgasz, wrecz
                              wazelinujesz kazdego, z kim masz do czynienia. Byc moze podlizujesz sie lub boisz
                              wyglosic wlasne zdanie. Byc moze jestes dwulicowy, ale to nie znaczy, ze tacy
                              maja byc wszyscy. Ja jestem szczery i cenie sobie ta ceche.

                              Ciesze sie, ze nie robie z Toba interesow.

                              > > > Gdybyś tylko zwracał uwagę, nie byłoby takiego
                              > > > problemu; ale Ty własnie specjalizujesz się w napastowaniu.
                              > >
                              > > Ehe... Jakies przyklady, czy znow dopowiadamy fakty?
                              >
                              > Skoro już sam nie pamietasz swojej działalności (albo udajesz, że nie
                              > pamiętasz), czytaj uważnie moje posty; nie bedę powtarzał zawartych w nich
                              > przykładów.

                              Jakos nie zauwazam. Wszystkie rzekome fakty, ktore przedstawiles odpowiednio
                              skomentowalem i udowodnilem, ze byly nadinterpretacja i imaginacja...

                              > > Meczy mnie juz ta gadka. Masz zamiar wywolac klotnie, w ktorej
                              > > bedziemy nadinterpretowac nawzajem swoje wypowiedzi i imaginowac?
                              >
                              > Jeśli cię męczy, to nie pisz; ale póki uparcie zaprzeczasz faktom, ja będę
                              > odpowiadał.

                              To zaskakujace, ze wlasnie Ty to mowisz. Ty, ktory zaprzecza nie tylko faktom,
                              ale sam sobie...

                              > > To ciekawe, ze Ty poczules sie napastowany, a czlowiek, do ktorego
                              > > pisalem (w sprawie wielkich liter) jakos nie... Zadziwiajace.
                              >
                              > W takim razie można spytać; czemu na ton Twoich wypowiedzi zwracali -
                              > nie licząc mnie - także inni ludzie, których w ogóle te wypowiedzi nie
                              > dotyczyły?

                              To ciekawe - mozesz mi wskazac post, w ktorym ktos zwraca uwage na moj ton
                              wzgledem czlowieka, ktory pisal wielkimi literami, bo ponownie nie moge tego
                              znalezc. Ponownie dopisujesz fakty, ktore nie mialy miejsca.

                              > > > Jeśli dla Ciebie dulszczyzna da się stosować wymiennie z moralnością
                              > > > Kalego, to serdecznie Ci radzę; zajrzyj do obu książek, z których
                              > > > pochodzą te pojęcia (to przecież nawet lektury szkolne - byłeś wtedy
                              > > > chory?).
                              > >
                              > > Nie zamiennie ani synonimicznie,
                              >
                              > Przykro mi; zamienne i synonimicznie to SYNONIM. :))

                              ...i w zwiazku z tym?

                              > Ponawiam apel o przeczytanie fundamentalnego dzieła Zapolskiej;
                              > jeśli całość jest dla Ciebie za długa, postaraj się o jakiegoś bryka.

                              Rozumiem, ze miales z tym do czynienia stosunkowo niedawno (wczoraj?
                              pani od polskiego zadala?) i chcesz sie poszczycic swoja wiedza, ale
                              ja podane pojecie znam, podobnie jak ksiazke, ze ktorej pochodzi.
                              Nie widze wiec potrzeby ponownej lektury...

                              > Ganię to, że wypowiadasz je w określony (mało kulturalny) sposób.

                              Gdybys nie byl zaslepiony checia dokopania mi, to zauwazylbys, ze
                              NIGDZIE i NIGDY nie uzylem wulgaryzmow czy obelg do czlowieka, ktory
                              wczesniej nie zrobil tego w stosunku do mnie lub wyraznie tego nie
                              sprowokowal... Jesli ciezko Ci to zrozumiec:

                              - policz do dziesieciu
                              - przespij sie
                              - przeczytaj ponownie
                              - przyjmij do siebie taka mozliwosc, ze fakty roznia sie od Twojej wyobrazni

                              > Widzę, że wciąż nie rozumiesz tego, że nie masz prawa zarzucać innym
                              > kontynuowania własnych praktyk (nie mówiąc o tym, że istnieją pewne subtelne
                              > różnice, np. między krytykowaniem przeze mnie jedynie Ciebie i krytykowaniem
                              > przez Ciebie wszystkich dookoła). Trudno. Co do "gnojenia maciasa za wszelką
                              > cenę" - mania prześladowcza? Jeśli czujesz się zgnojony, wybacz - nie było to
                              > moim zamiarem.

                              Absolutnie sie nie czuje. Wyczuwam natomiast, ze takie sa twoje intencje.
                              To, ze Ci nie wychodzi (bo nie ma prawa), to juz inna bajka...

                              Nie dosc, ze dopisujesz sobie fakty, to jeszcze wyolbrzmiasz inne.
                              Rozumiem, ze przez zwrot "krytykujesz wszystkich dookola" nie miales jednak na
                              mysli wszystkich, a jedynie garstke. Bo jesli nie, to chyba ponownie odwolales
                              sie do zasad swojej Jedynie Slusznej Logiki.

                              > Pomijając wszystko inne: w jakim punkcie netykieta - skoro to o nią
                              > cały czas Ci chodziło - odnosi się do takich zachowań jak Twoje, czy
                              > aby na pewno z nią zgodne?

                              Znaczy co? Pytasz, czy Netykieta _zezwala_ na krytykowanie innych?
                              Po pierwsze: jesli nie miales zamiaru ani sposobnosci jeszcze do niej zajrzec -
                              to uczyn to niezwlocznie, unikniesz wielu bredni i nieporozumien.
                              Po drugie: nie wyobrazam sobie, zeby Netykieta zawierala punkty, w ktorych
                              opisane mialoby byc wszystko _co_wolno_ w sieci. Jak sobie to wyobrazasz?!

                              > > A czy Ty nie naczytales sie aby za wielu bajek? Szeryf, rewolwerowiec...
                              > > Czy Ty na pewno zyjesz w tym samym swiecie i w tej samej epoce, bo coraz
                              > > mocniej wydaje mi sie, ze jednak nie.
                              >
                              > Gwoli ścisłości, szeryf i rewolwerowiec to nie postacie z bajek,

                              Zalezy jakie bajki sie czytalo... :)

                              > Jeśli byś rzeczywiście doprowadził do zablokowania forum, jak grozisz

                              Kolejny paranoiczny fakt istniejacy jedynie w Twojej wyobrazni.
                              Jakos nie przypominam sobie, zebym GROZIL blokada forum...

                              > > Proponuje, zebys wrocil do slow, ktore sam wypowiedziales w poprzednim
                              > > poscie - tych o chamstwie i potwierdzeniu tezy jego rekomej obecnosci
                              > > w moich wypowiedziach. Tym razem zastosuj je do siebie, bo zdaje sie, ze
                              > > brakuje Ci nieco oglady. Prostakow mozesz szukac wokol wlasnego stolka,
                              > > a najlepiej na nim - tu nie probuj.
                              >
                              > NIe muszę szukać; właśnie znalazłem jednego i z nim dyskutuję...

                              Ktos obok Ciebie siedzi? Milej rozmowy.
                              A jesli mowiles o mnie - to zastanow sie, kto tu jest chamem i kto
                              zachowuje sie bezczelnie, co skwapliwie i nieustannie mi zarzucasz.

                              A jesli juz dojdziesz do tego, ze to Ty
                              • Gość: Wilt Re: macias zaczyna gonić w piętkę - cz. III IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 17.09.01, 13:25
                                Gość portalu: macias napisał(a):

                                > To jedyny sposob, w jaki potrafisz rozmawiac? "To ty" - "nie, to ty" - "a ja
                                > mowie, ze to ty" - "a jednak to ty". Pozdrawiam i zycze powodzenia...

                                Próbowałem z Tobą rozmawiać na wiele różnych sposobów - niestety, wszystkie
                                zawiodły.

                                > Tyle ze ta alternatywa jakas licha byla...

                                Sprecyzuj te "lichość".

                                > Zreszta - nie napisales, ze jest niezawodna. Napisales, ze istenieje male
                                > prawdopodobienstwo, iz zawiedzie, a to wskazuje na to, ze wg Ciebie nie
                                > zawodzi w wiekszosci przypadkow - ponownie zapraszam do lektury forum i
                                > sprawdzenia informacji, a potem wylewania swoich zali...

                                Dobra rada; nie kłam, kiedy można łatwo Cię zdemaskować. Napisałem, że metoda
                                "nie jest niezawodna" Potem, cytując swój post, przejęzyczyłem się i słówko "nie"
                                wypadło", ale potem zaraz dosłałem specjalny post z wyjaśnieniem; jest tuż nad
                                tym, na który teraz odpowiadam, wiec chyba nie mogłeś go przegapić.

                                >
                                > "To ty" - "nie, to ty" - itd.
                                >
                                Patrz uwaga z początku postu.

                                > > Co do tego kto się pieni; przykro mi, ale wszyscy widzą, że to
                                > > z Twoich postów przebija zdenerwowanie...
                                >
                                > Wszyscy? Ah tak, zapomnialem - Ty i Twoja szklana kula.
                                >
                                Jeśli masz jakieś wątpliwości, kto się tu bardziej denerwuje, przeprowadź sondę
                                wśród internautów. Cóż innego zresztą niż zdenerwowanie mogłoby skłonić Cię do
                                formułowania oskarżeń, że atakując Ciebie przygotowuję się do spamu albo żalów,
                                że chcę Cię zgnoić za wszelką cenę - chyba tylko słaba kondycja umysłowa, ale
                                tego wytłumaczenia wolelibyśmy uniknąć, prawda?

                                > > > Mam taka zasade, ze skoro juz otwieram dana wiadomosc, to staram sie
                                > ja
                                > > > przeczytac, chocby ze wzgledow ekonomicznych.
                                > >
                                > > Ekonomicznych? Płacą Ci od sztuki?
                                >
                                > Skoro dla Ciebie ekonomia polega na bezposredniej zamianie wszystkiego
                                > na monety, to szczerze wspolczuje i nadal zastanawiam sie, po co z Toba
                                > rozmawiam?

                                Do listy trudnych wyrazów języka polskiego, które powinieneś sprawdzić w
                                słowniku, nie zapomnij aby dodać "ironii". A skoro jak zwykle nie chwytasz tego
                                ostatniego pojęcia i trzeba Ci wyłożyć kawę na ławę, pytam; jakaż to ekonomia
                                może Cię zmuszać do czytania czegoś, co jako zjawisko tak Cię denerwuje, że aż
                                musisz wysyłać posty upominające? Czy może odczuwasz jakiś nieodparty przymus
                                przeczytania każdego otwartego postu?

                                > > > A jesli moge przy tym zwrocic uwage na cos, co
                                > > > przeszkadza potencjalnie nie tylko mnie, to to robie...
                                > >
                                > > Brawo! Oto wreszcie szczere wyznanie, istna kwintesencja Twojej osobowośc
                                > i;
                                > > jeżeli mogę komuś zwrócić uwagę, to to robię. Patrz moje uwagi w pierwszym
                                > > poście o mentalności kaprala.
                                >
                                > ROTFL! Jestes niesamowity!
                                > Moze jestes wyjatkowo inaczej skonstruowany i kryjesz sie z kazdym zdaniem, kto
                                > re
                                > mogloby zaprzeczyc wspolrozmowcy. Byc moze wijesz sie i slizgasz, wrecz
                                > wazelinujesz kazdego, z kim masz do czynienia. Byc moze podlizujesz sie lub boi
                                > sz
                                > wyglosic wlasne zdanie. Byc moze jestes dwulicowy, ale to nie znaczy, ze tacy
                                > maja byc wszyscy. Ja jestem szczery i cenie sobie ta ceche.

                                :-))) Trzeba przyznać, że zapędzony w kąt bredzisz z coraz większym uporem. Moja
                                skromna osoba - wazeliniarz przyznający rację każdemu na forum. Ręce opadają...
                                Nie będe odsyłał Cię do moich zamierzchłych bojów na tym forum, które pamiętają
                                co starsi stażem użytkownicy; skoncentrujmy się zatem na naszej obecnej polemice.
                                Przyznaję Ci rację we wszystkim, prawda? Boję się wygłosić własne zdanie?
                                Wazelinuję Cię - ślizgasz się pewnie na tej wazelinie? Najśmieszniejsze, że
                                niedawno zarzucałeś mi, że chcę Cię zgnoić za wszelką cenę - pewnie gnojenie jest
                                dla Ciebie równoznaczne z wazelinowaniem. Czy Ty naprawdę nie czujesz, że
                                pleciesz androny?
                                P.S. Mylisz szczerość z besserwisserstwem i brakiem taktu - ale może z czasem
                                (bądźmy optymistami) pojmiesz różnicę.

                                > Ciesze sie, ze nie robie z Toba interesow.

                                Ja też, ale co ma u licha piernik do wiatraka?

                                > > > > Gdybyś tylko zwracał uwagę, nie byłoby takiego
                                > > > > problemu; ale Ty własnie specjalizujesz się w napastowaniu.
                                > > >
                                > > > Ehe... Jakies przyklady, czy znow dopowiadamy fakty?
                                > >
                                > > Skoro już sam nie pamietasz swojej działalności (albo udajesz, że nie
                                > > pamiętasz), czytaj uważnie moje posty; nie bedę powtarzał zawartych w nich
                                >
                                > > przykładów.
                                >
                                > Jakos nie zauwazam. Wszystkie rzekome fakty, ktore przedstawiles odpowiednio
                                > skomentowalem i udowodnilem, ze byly nadinterpretacja i imaginacja...

                                Skomentowałeś? Owszem. Udowodniłeś? Gdzie? Może ta część zaginęła (bałagan na
                                łączach)...Po przykłady odsyłam do mojego piątkowego postu.

                                > > > Meczy mnie juz ta gadka. Masz zamiar wywolac klotnie, w ktorej
                                > > > bedziemy nadinterpretowac nawzajem swoje wypowiedzi i imaginowac?
                                > >
                                > > Jeśli cię męczy, to nie pisz; ale póki uparcie zaprzeczasz faktom, ja będę
                                >
                                > > odpowiadał.
                                >
                                > To zaskakujace, ze wlasnie Ty to mowisz. Ty, ktory zaprzecza nie tylko faktom,
                                > ale sam sobie...

                                Konkrety proszę.

                                > > > To ciekawe, ze Ty poczules sie napastowany, a czlowiek, do ktorego
                                > > > pisalem (w sprawie wielkich liter) jakos nie... Zadziwiajace.
                                > >
                                > > W takim razie można spytać; czemu na ton Twoich wypowiedzi zwracali -
                                > > nie licząc mnie - także inni ludzie, których w ogóle te wypowiedzi nie
                                > > dotyczyły?
                                >
                                > To ciekawe - mozesz mi wskazac post, w ktorym ktos zwraca uwage na moj ton
                                > wzgledem czlowieka, ktory pisal wielkimi literami, bo ponownie nie moge tego
                                > znalezc. Ponownie dopisujesz fakty, ktore nie mialy miejsca.
                                >
                                Ponownie dopisujesz tezy, których nie wypowiedziałem i muszę dojść do wniosku,
                                że robisz to świadomie - przecież niemożliwe, abyś miał kłopoty z percepcją
                                tekstu na tak podstawowym poziomie. A może się mylę? Nie napisałem, że zwrócono
                                uwagę na Twój ton akurat na tamtym wątku. Ale, nie szukając zbyt daleko, na tym
                                wątku: śrubokręt, zbyszko, ja.. Jeszcze jakieś pytania?


                                > > Ponawiam apel o przeczytanie fundamentalnego dzieła Zapolskiej;
                                > > jeśli całość jest dla Ciebie za długa, postaraj się o jakiegoś bryka.
                                >
                                > Rozumiem, ze miales z tym do czynienia stosunkowo niedawno (wczoraj?
                                > pani od polskiego zadala?) i chcesz sie poszczycic swoja wiedza, ale
                                > ja podane pojecie znam, podobnie jak ksiazke, ze ktorej pochodzi.
                                > Nie widze wiec potrzeby ponownej lektury...
                                >
                                W takim razie wytłumacz z pamięci; jakież to przemyślenia skłoniły Cię, o Wielki
                                Jezykoznawco, do dojścia do nowatorskiego wniosku (habilitacj amurowana), że
                                pojęcia "dulszczyzny" możesz użyc zamiast moralności Kalego? Żenujące.

                                > > Ganię to, że wypowiadasz je w określony (mało kulturalny) sposób.
                                >
                                > Gdybys nie byl zaslepiony checia dokopania mi, to zauwazylbys, ze
                                > NIGDZIE i NIGDY nie uzylem wulgaryzmow czy obelg do czlowieka, ktory
                                > wczesniej nie zrobil tego w stosunku do mnie lub wyraznie tego nie
                                > sprowokowal... Jesli ciezko Ci to zrozumiec:
                                >
                                > - policz do dziesieciu
                                > - przespij sie
                                > - przeczytaj ponownie
                                > - przyjmij do siebie taka mozliwosc, ze fakty roznia sie od Twojej wyobrazni

                                Patrz moje wcześniejsze uwagi (szalenie łatwo Cię sprowokować...). Zachowując
                                proporcje; Polska w 1939 też podobno sprowokowała Hitlera (znowu czegoś fałszywie
                                nie zrozum; nie przyrównuję Ciebie do niego).Co do mojej wyobrażni; w stosunku do
                                Ciebie nie potrzebuję jej używać - rzeczywistość jest wystarczająco denna.
                                >
                                > > Widzę, że wciąż nie rozumiesz tego, że nie masz prawa
                              • Gość: Wilt Re: macias zaczyna gonić w piętkę - cz. III IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 17.09.01, 13:29
                                Gość portalu: macias napisał(a):

                                > To jedyny sposob, w jaki potrafisz rozmawiac? "To ty" - "nie, to ty" - "a ja
                                > mowie, ze to ty" - "a jednak to ty". Pozdrawiam i zycze powodzenia...

                                Próbowałem z Tobą rozmawiać na wiele różnych sposobów - niestety, wszystkie
                                zawiodły.

                                > Tyle ze ta alternatywa jakas licha byla...

                                Sprecyzuj te "lichość".

                                > Zreszta - nie napisales, ze jest niezawodna. Napisales, ze istenieje male
                                > prawdopodobienstwo, iz zawiedzie, a to wskazuje na to, ze wg Ciebie nie
                                > zawodzi w wiekszosci przypadkow - ponownie zapraszam do lektury forum i
                                > sprawdzenia informacji, a potem wylewania swoich zali...

                                Dobra rada; nie kłam, kiedy można łatwo Cię zdemaskować. Napisałem, że metoda
                                "nie jest niezawodna" Potem, cytując swój post, przejęzyczyłem się i słówko "nie"
                                wypadło", ale potem zaraz dosłałem specjalny post z wyjaśnieniem; jest tuż nad
                                tym, na który teraz odpowiadam, wiec chyba nie mogłeś go przegapić.

                                >
                                > "To ty" - "nie, to ty" - itd.
                                >
                                Patrz uwaga z początku postu.

                                > > Co do tego kto się pieni; przykro mi, ale wszyscy widzą, że to
                                > > z Twoich postów przebija zdenerwowanie...
                                >
                                > Wszyscy? Ah tak, zapomnialem - Ty i Twoja szklana kula.
                                >
                                Jeśli masz jakieś wątpliwości, kto się tu bardziej denerwuje, przeprowadź sondę
                                wśród internautów. Cóż innego zresztą niż zdenerwowanie mogłoby skłonić Cię do
                                formułowania oskarżeń, że atakując Ciebie przygotowuję się do spamu albo żalów,
                                że chcę Cię zgnoić za wszelką cenę - chyba tylko słaba kondycja umysłowa, ale
                                tego wytłumaczenia wolelibyśmy uniknąć, prawda?

                                > > > Mam taka zasade, ze skoro juz otwieram dana wiadomosc, to staram sie
                                > ja
                                > > > przeczytac, chocby ze wzgledow ekonomicznych.
                                > >
                                > > Ekonomicznych? Płacą Ci od sztuki?
                                >
                                > Skoro dla Ciebie ekonomia polega na bezposredniej zamianie wszystkiego
                                > na monety, to szczerze wspolczuje i nadal zastanawiam sie, po co z Toba
                                > rozmawiam?

                                Do listy trudnych wyrazów języka polskiego, które powinieneś sprawdzić w
                                słowniku, nie zapomnij aby dodać "ironii". A skoro jak zwykle nie chwytasz tego
                                ostatniego pojęcia i trzeba Ci wyłożyć kawę na ławę, pytam; jakaż to ekonomia
                                może Cię zmuszać do czytania czegoś, co jako zjawisko tak Cię denerwuje, że aż
                                musisz wysyłać posty upominające? Czy może odczuwasz jakiś nieodparty przymus
                                przeczytania każdego otwartego postu?

                                > > > A jesli moge przy tym zwrocic uwage na cos, co
                                > > > przeszkadza potencjalnie nie tylko mnie, to to robie...
                                > >
                                > > Brawo! Oto wreszcie szczere wyznanie, istna kwintesencja Twojej osobowośc
                                > i;
                                > > jeżeli mogę komuś zwrócić uwagę, to to robię. Patrz moje uwagi w pierwszym
                                > > poście o mentalności kaprala.
                                >
                                > ROTFL! Jestes niesamowity!
                                > Moze jestes wyjatkowo inaczej skonstruowany i kryjesz sie z kazdym zdaniem, kto
                                > re
                                > mogloby zaprzeczyc wspolrozmowcy. Byc moze wijesz sie i slizgasz, wrecz
                                > wazelinujesz kazdego, z kim masz do czynienia. Byc moze podlizujesz sie lub boi
                                > sz
                                > wyglosic wlasne zdanie. Byc moze jestes dwulicowy, ale to nie znaczy, ze tacy
                                > maja byc wszyscy. Ja jestem szczery i cenie sobie ta ceche.

                                :-))) Trzeba przyznać, że zapędzony w kąt bredzisz z coraz większym uporem. Moja
                                skromna osoba - wazeliniarz przyznający rację każdemu na forum. Ręce opadają...
                                Nie będe odsyłał Cię do moich zamierzchłych bojów na tym forum, które pamiętają
                                co starsi stażem użytkownicy; skoncentrujmy się zatem na naszej obecnej polemice.
                                Przyznaję Ci rację we wszystkim, prawda? Boję się wygłosić własne zdanie?
                                Wazelinuję Cię - ślizgasz się pewnie na tej wazelinie? Najśmieszniejsze, że
                                niedawno zarzucałeś mi, że chcę Cię zgnoić za wszelką cenę - pewnie gnojenie jest
                                dla Ciebie równoznaczne z wazelinowaniem. Czy Ty naprawdę nie czujesz, że
                                pleciesz androny?
                                P.S. Mylisz szczerość z besserwisserstwem i brakiem taktu - ale może z czasem
                                (bądźmy optymistami) pojmiesz różnicę.

                                > Ciesze sie, ze nie robie z Toba interesow.

                                Ja też, ale co ma u licha piernik do wiatraka?

                                > > > > Gdybyś tylko zwracał uwagę, nie byłoby takiego
                                > > > > problemu; ale Ty własnie specjalizujesz się w napastowaniu.
                                > > >
                                > > > Ehe... Jakies przyklady, czy znow dopowiadamy fakty?
                                > >
                                > > Skoro już sam nie pamietasz swojej działalności (albo udajesz, że nie
                                > > pamiętasz), czytaj uważnie moje posty; nie bedę powtarzał zawartych w nich
                                >
                                > > przykładów.
                                >
                                > Jakos nie zauwazam. Wszystkie rzekome fakty, ktore przedstawiles odpowiednio
                                > skomentowalem i udowodnilem, ze byly nadinterpretacja i imaginacja...

                                Skomentowałeś? Owszem. Udowodniłeś? Gdzie? Może ta część zaginęła (bałagan na
                                łączach)...Po przykłady odsyłam do mojego piątkowego postu.

                                > > > Meczy mnie juz ta gadka. Masz zamiar wywolac klotnie, w ktorej
                                > > > bedziemy nadinterpretowac nawzajem swoje wypowiedzi i imaginowac?
                                > >
                                > > Jeśli cię męczy, to nie pisz; ale póki uparcie zaprzeczasz faktom, ja będę
                                >
                                > > odpowiadał.
                                >
                                > To zaskakujace, ze wlasnie Ty to mowisz. Ty, ktory zaprzecza nie tylko faktom,
                                > ale sam sobie...

                                Konkrety proszę.

                                > > > To ciekawe, ze Ty poczules sie napastowany, a czlowiek, do ktorego
                                > > > pisalem (w sprawie wielkich liter) jakos nie... Zadziwiajace.
                                > >
                                > > W takim razie można spytać; czemu na ton Twoich wypowiedzi zwracali -
                                > > nie licząc mnie - także inni ludzie, których w ogóle te wypowiedzi nie
                                > > dotyczyły?
                                >
                                > To ciekawe - mozesz mi wskazac post, w ktorym ktos zwraca uwage na moj ton
                                > wzgledem czlowieka, ktory pisal wielkimi literami, bo ponownie nie moge tego
                                > znalezc. Ponownie dopisujesz fakty, ktore nie mialy miejsca.
                                >
                                Ponownie dopisujesz tezy, których nie wypowiedziałem i muszę dojść do wniosku,
                                że robisz to świadomie - przecież niemożliwe, abyś miał kłopoty z percepcją
                                tekstu na tak podstawowym poziomie. A może się mylę? Nie napisałem, że zwrócono
                                uwagę na Twój ton akurat na tamtym wątku. Ale, nie szukając zbyt daleko, na tym
                                wątku: śrubokręt, zbyszko, ja.. Jeszcze jakieś pytania?


                                > > Ponawiam apel o przeczytanie fundamentalnego dzieła Zapolskiej;
                                > > jeśli całość jest dla Ciebie za długa, postaraj się o jakiegoś bryka.
                                >
                                > Rozumiem, ze miales z tym do czynienia stosunkowo niedawno (wczoraj?
                                > pani od polskiego zadala?) i chcesz sie poszczycic swoja wiedza, ale
                                > ja podane pojecie znam, podobnie jak ksiazke, ze ktorej pochodzi.
                                > Nie widze wiec potrzeby ponownej lektury...
                                >
                                W takim razie wytłumacz z pamięci; jakież to przemyślenia skłoniły Cię, o Wielki
                                Jezykoznawco, do dojścia do nowatorskiego wniosku (habilitacj amurowana), że
                                pojęcia "dulszczyzny" możesz użyc zamiast moralności Kalego? Żenujące.

                                > > Ganię to, że wypowiadasz je w określony (mało kulturalny) sposób.
                                >
                                > Gdybys nie byl zaslepiony checia dokopania mi, to zauwazylbys, ze
                                > NIGDZIE i NIGDY nie uzylem wulgaryzmow czy obelg do czlowieka, ktory
                                > wczesniej nie zrobil tego w stosunku do mnie lub wyraznie tego nie
                                > sprowokowal... Jesli ciezko Ci to zrozumiec:
                                >
                                > - policz do dziesieciu
                                > - przespij sie
                                > - przeczytaj ponownie
                                > - przyjmij do siebie taka mozliwosc, ze fakty roznia sie od Twojej wyobrazni

                                Patrz moje wcześniejsze uwagi (szalenie łatwo Cię sprowokować...). Zachowując
                                proporcje; Polska w 1939 też podobno sprowokowała Hitlera (znowu czegoś fałszywie
                                nie zrozum; nie przyrównuję Ciebie do niego).Co do mojej wyobrażni; w stosunku do
                                Ciebie nie potrzebuję jej używać - rzeczywistość jest wystarczająco denna.
                                >
                                > > Widzę, że wciąż nie rozumiesz tego, że nie masz prawa
                        • Gość: macias Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. II IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 13.09.01, 13:09
                          Gość portalu: Wilt napisał(a):

                          > > A czy posty pisane duzymi literami sa jakos specjalnie oznaczone,
                          > > zebym mogl je wpierw rozpoznac i nie czytac?
                          >
                          > Owszem - jeśli post jest pisany dużymi literami, to i jego tytuł -
                          > można więc go w ogóle nie otwierać, skoro cierpisz już na taką alergię
                          > na duże litery.

                          Zabawny jestes, ale chyba czytasz inne forum.
                          Prosze Cie ponownie - na przyszlosc sprawdzaj informacje, ktore
                          przedstawiasz - unikniesz sytuacji, w ktorych okazuje sie, ze bredzisz.

                          Przejrzyj watki, ktorych tematy pisane sa duzymi literami i sprawdz, ile
                          z nich (tresc) pisanych jest rowniez duzymi literami, a potem zastanow sie.

                          > otwierasz, widzisz duże litery, NIE CZYTASZ, NIE MĘCZY CIĘ TO I POTEM
                          > NIE NARZEKASZ! (wybaczysz mi te parę dużych liter?). Czy teraz sytuacja
                          > jest już dla Ciebie prosta - a może jeszcze zbyt skomplikowana?

                          Dlaczego mam wrazenie, ze siedzac przed klawiatura potwornie sie pienisz
                          i probujesz na sile udowodnic, ze jestes ode mnie madrzejszy?

                          Mam taka zasade, ze skoro juz otwieram dana wiadomosc, to staram sie ja
                          przeczytac, chocby ze wzgledow ekonomicznych. A jesli moge przy tym zwrocic
                          uwage na cos, co przeszkadza potencjalnie nie tylko mnie, to to robie...

                          > Gdybyś tylko zwracał uwagę, nie byłoby takiego
                          > problemu; ale Ty własnie specjalizujesz się w napastowaniu.

                          Ehe... Jakies przyklady, czy znow dopowiadamy fakty?

                          > > Bo ciagle wydaje mi sie, ze cos mi tu zarzucasz - np., ze jakos
                          > > niewybrednie wypomnialem komus, ze krzyczy wielkimi literami...
                          >
                          > Słusznie Ci się wydaje.

                          Meczy mnie juz ta gadka. Masz zamiar wywolac klotnie, w ktorej
                          bedziemy nadinterpretowac nawzajem swoje wypowiedzi i imaginowac?

                          To ciekawe, ze Ty poczules sie napastowany, a czlowiek, do ktorego
                          pisalem (w sprawie wielkich liter) jakos nie... Zadziwiajace.

                          > Jeśli dla Ciebie dulszczyzna da się stosować wymiennie z moralnością
                          > Kalego, to serdecznie Ci radzę; zajrzyj do obu książek, z których
                          > pochodzą te pojęcia (to przecież nawet lektury szkolne - byłeś wtedy
                          > chory?).

                          Nie zamiennie ani synonimicznie, ale w tej sytuacji akurat obydwie.
                          Tak samo, jak czasami mozna powiedziec, ze ktos jest i wulgarny i bezczelny,
                          chociaz jedno nie jest jednoznaczne z drugim i nie sa wymienne. Proste, co?

                          > > > Admin zanim usunie nie odpowiadający mu post, najpierw
                          > > > umieszcza ostrzeżenie, żeby takich rzeczy nie pisać
                          > > > (patrz wątek obok; "P.. Ukrainę") - Ty nie mogąc dokonywać
                          > > > tego pierwszego, robisz przynajmniej drugie.
                          > >
                          > > Jakos nie chwytam Twojej - jak zwykle niezawodnej - logiki.
                          > > Pochwalasz czy ganisz?
                          >
                          > W stosunku do Ciebie i Twoich metod - ganię. Miałeś co do tego
                          > jeszcze jakieś wątpliwości?

                          Czyli ganisz to, ze ktos wypowiada swoje zdanie na jakis temat, tak?
                          Wspolczuje Ci... Gdzies sie wychowywal(-ujesz)?

                          Zreszta - chyba do tego ogranicza sie cala ta Twoja "dyskusja" - do
                          wypominania mi, ze na ogolnodostepnym, publicznym forum przedstawiam
                          wlasne sady na dany temat. Malo tego! Zarzucasz mi, ze zwracam ludziom
                          uwage na rzeczy, ktorych nie zabroniono w Regulaminie i przez co - wg
                          Ciebie - nie mam do tego prawa.

                          A w zwiazku z tym, jakie Ty masz prawo wypominania mi tego, skoro nie
                          jest to zabronione w Regulaminie, ktory - jak widac - jest dla Ciebie
                          chyba jedyna wykladnia i wszystko, czego tam nie zabroniono jest dozwolone,
                          tyle ze z wyjatkami (np. maciasa gnoic za wszelka cene).

                          > > Napisalem wyraznie, ze sa jeszcze inne - niepisane zasady.
                          > >
                          > > Ale jak widac - zdajesz sie tego nie przyjmowac do wiadomosci i
                          > > wszystko, co nie jest zabronione na pismie jest dla Ciebie dopuszczalne.
                          >
                          > Przykro mi, ale taka własnie zasada obowiązuje w Polsce, podobnie jak w każdym
                          > praworządnym państwie. Co nie jest zabronione, jest obywatelom dozwolone - i
                          > obawiam się, że swoimi zamordystycznymi zapędami tego nie zmienisz.

                          Jakos do mnie nie trafiasz. Proponuje, zebys zapoznal sie chociaz z zasadami
                          Netykiety, zanim wstapisz na jakiekolwiek forum i zaczniesz wypominac innym,
                          ze bronia jej praw.

                          > Co do niepisanych zasad jakoby stanowiących prawo na tym forum poza
                          > regulaminem - wciąż czekam na bliższe wyjaśnienia, z pewnościa bardzo
                          > nowatorskie i interesujące.

                          Patrz wyzej (Netykieta). Ale zdaje sie, ze Ty nawet nie przyjmowales do
                          wiadomosci istnienia takiego zapisu...

                          > > Zycze w takim razie powodzenia w przegladaniu forum, gdy zostawie np.
                          > > automat, ktory otowrzy tu po 200 watkow dziennie.
                          >
                          > Czy to groźba? Niepokalany szeryf chce przedzierzgnąć się w brudnego
                          > rewolwerowca?

                          A czy Ty nie naczytales sie aby za wielu bajek? Szeryf, rewolwerowiec...
                          Czy Ty na pewno zyjesz w tym samym swiecie i w tej samej epoce, bo coraz
                          mocniej wydaje mi sie, ze jednak nie.

                          > :) Ale obawiam się, że zablokują Cię wtedy admini...

                          Kiedy? Gdy zaczne sie pod Ciebie podszywac? Gdy otworze tu multum watkow?
                          A niby dlaczego mieliby to robic? Przeciez to nie jest zabronione w Jedynym
                          Indeksie Rzeczy Zabronionych - wg Ciebie - Regulaminie.

                          > > Jak widac - przeszkadza Ci to bardzo. Czyzbys planowal jakas
                          > > akcje reklamowa na wieksza skale na tym forum i przygotowujesz
                          > > grunt?
                          >
                          > :) Proste wytłumaczenie, żeby nie powiedziec prostackie. Właściwie
                          > te same przymiotniki dałyby się odnieść do umysłu, który to
                          > wytłumaczenie z taką powagą sformułował...

                          Proponuje, zebys wrocil do slow, ktore sam wypowiedziales w poprzednim
                          poscie - tych o chamstwie i potwierdzeniu tezy jego rekomej obecnosci
                          w moich wypowiedziach. Tym razem zastosuj je do siebie, bo zdaje sie, ze
                          brakuje Ci nieco oglady. Prostakow mozesz szukac wokol wlasnego stolka,
                          a najlepiej na nim - tu nie probuj.

                          > > > daj zarobić adminom, którzy od tego są, a wtrącaj się
                          > > > ewentualnie dopiero wtedy, kiedy pozostają bezczynni.
                          > >
                          > > Cholera, a czy byli "czynni" w ktoryms z watkow, w jakich
                          > > wypowiadalem sie nt. spamu czy innych sytuacji, ktore mi
                          > > sie nie podobaja?!
                          >
                          > Aha; czyli sądzisz, że muszą interweniować w każdej sytuacji,
                          > która Ci się nie podoba, nawet jeśli nie jest ujęta regulaminem...

                          Zalamujesz mnie. Brak mi po prostu slow. Moze sparafrazuje w zamian Twoje:

                          "daje zarobić adminom, którzy od tego są, a wtrącam się
                          ewentualnie dopiero wtedy, kiedy pozostają bezczynni."

                          ...zauwazasz analogie do omawianych sytuacji?

                          > Co do spamu, znów powtarzam; trzeba było dać im szansę.

                          Komu dac szanse? Co Ty bredzisz?
                          Ten czlowiek spamowal od ponad dwoch tygodni, zanim sie w ogole
                          odezwalem. Co dla Ciebie znaczy "dac szanse"? Czekac pol roku?
                      • Gość: macias Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 13.09.01, 12:38
                        Gość portalu: Wilt napisał(a):

                        > Samych wątków akurat było niewiele, dlatego wymieniłem je na drugim miejscu;
                        > Ty coś tam o niemnożeniu wątków, oni parę obraźliwych wątków o Tobie...

                        Tia...
                        Czy wg Ciebie tak samo Mario29 albo Soir sa odpowiedzialni za to, ze jakis
                        duren (bodajze niejaki IWAN) otworzyl tu watki o tym, jacy to oni sa p***?

                        Jesli tak sadzisz, to chyba naprawde jest cos z Toba nie tak.

                        > Natomiast zaśmiecanie w wyniku twojej działalności polegało głównie na
                        > postach; Ty i oni solidarnie pisaliscie na już istniejących wątkach
                        > dziesiątki obrażliwych postów do siebie - zupełnie niezwiązanych z tematem
                        > wątków.

                        Mozesz podac jakies przyklady czy znow bedziesz sie obracal w sferze domyslow i
                        wydumanych faktow? O ile sobie dobrze przypominam taka dluzsza "wymiana zdan"
                        miala miejsce dwa razy - raz w watku, ktory od poczatku nie byl zwiazany z
                        tematyka forum (spam), a drugi raz w setnym chyba watku o Jurku Dudku.

                        Ale Ty zdajesz sie zauwazac tylko fakty, ktore pasuja do Twoich chorych teorii,
                        jakos omijajac skrzetnie fakt, ze np. ta dluga wymiana zdan w rezultacie
                        zakonczyla istny atak rzeczonego spamera...

                        > tym bardziej że działalność tego "spamera", o którym mowa i którego za
                        > zaśmiecanie krytykowałeś, też polegała głównie na doklejaniu się do
                        > wątków już istniejących?

                        I czemu to dowodzi?
                        Ah, rozumiem. Twoje Jedynie Sluszne Zasady Logiki po raz kolejny wskazuja na to,
                        ze to z mojego powodu on doklejal sie do innych watkow... Aha... No tak...

                        > Drogi maciasie; niezależnie od tego, co prawdopodobnie opowiadali Ci
                        > w domu mama i tata (stąd chyba ta niewzruszoność przekonania o własnej
                        > wszechwiedzy - to musiało byc wpajane od wczesnego dzieciństwa),

                        Nie wiem czemu, ale uparcie zdajesz sie nie przyjmowac do siebie tresci, ktore tu
                        przedstawiam w odpowiedzi na Twoje posty. Nie widze wiec sensu konwersacji z
                        Toba, skoro Ty nie czytasz wypowiedzi wspolrozmowcy, a jedynie slepo powtarzasz
                        wciaz te same, wydumane teorie...

                        > nie wiesz wszystkiego na wszystkie tematy, na jakie się wypowiadasz

                        Posluchaj. To, ze Ty wypowiadasz sie na tematy, ktorych nie rozumiesz czy o
                        ktorych malo wiesz, nie znaczy ze robia tak wszyscy (w tym ja). Sprobuj nie
                        mierzyc innych wlasna miara, a swiat stanie sie piekniejszy.

                        Tak wiec - w przeciwienstwie do Ciebie - staram sie, zeby informacje czy poglady,
                        ktore przedstawiam byly sprawdzone i zebym - w miare watpliwosci - byl ich pewny.

                        Jesli boli Cie, ze ktos stara sie rzetelnie przygotowac do wyglaszanych sadow,
                        to moze pora na zmiane, a?

                        > tym bardziej, że jak wspominałem, tych tematów jest dość dużo.

                        Czy to kolejny kompleks?
                        Nie dosc, ze macias jest w miare pewien swoich tez, to jeszcze jest
                        ich wiecej niz moich? Maciasa trzeba zniszczyc - macias zly...

                        > Zdarza się nawet, choć może to dla Ciebie niewyobrażalne, że
                        > publicznie przyznają się, że czegoś nie wiedzą!

                        Wiesz, jakos nie widze powodu, dla ktorego mialbym pisac, ze czegos nie wiem.
                        Po co? Zebys byl zadowolony, szczesliwy z faktu, ze ja jednak czegos nie wiem?

                        Oczywiscie, ze nie jestem wszechwiedzacy, ale zrozum nareszcie, ze nie mam Twojej
                        mentalnosci i na tematy, o ktorych wiem malo staram sie po prostu nie wypowiadac.
                        Dzieki temu unikam sytuacji, w ktorych musialbym sie do czegokolwiek przyznawac,
                        chocby do niewiedzy. Sprobuj kiedys tez - moze Ci pomoze.

                        A jesli oczekujesz przy kazdym watku moich deklaracji w stylu "to
                        wiedzialem", "o! tego nie wiedzialem", to chyba rzeczywiscie cos z Toba nie tak.

                        > > > Obawiam się, że Twoje spekulacje są całkowicie błędne; ale być może
                        > > > przypisywanie mi akurat takiej, zapewne jedynie dla Ciebie możliwej,
                        > > > motywacji do krytykowania Ciebie mówi coś o Twoim własnym portrecie
                        > > > psychologicznym...
                        > >
                        > > Prosze - wyloz mi moj porter, niech sie naslucham. Juz ktos to tutaj
                        > > robil. Niech sobie przypomne... tak! to byl ten spamer. Ale zapraszam.
                        > > Chetnie dowiem sie czegos o sobie.
                        >
                        > Porter? Chyba miało byc "portret"...

                        Coz za zaskakujaca linia ataku. Proponuje, zebys oprocz literowek przyczepial sie
                        jeszcze do przecinkow, ktore czasem zdarza mi sie opuscic i do tego, ze nie
                        uzywam polskich liter... Zenujace...

                        > Nie płacą mi za twoją psychoanalizę i sugerowanie terapii, która mogłaby
                        > Ci pomóc - a nawet gdyby płacili, nie podjąłbym się zadania, w którym nie
                        > jestem fachowcem;

                        Zdecyduj sie, bo to wydaje sie byc jakas farsa. Najpierw wykladasz mi tu swoje
                        hipotezy, wg ktorych napisane zdania swiadcza o moim portrecie psychologicznym, a
                        za chwile uchylasz sie twierdzac, ze nie jestes fachowcem. Czlowieku! Badz
                        powazny, albo sie czegos imasz albo dajesz temu spokoj - dzieki temu (ponownie)
                        nie bedziesz przezywal sytuacji, w ktorych musisz sie przyznawac, ze zlapales sie
                        za cos, czego do konca nie rozumiesz...

                        > > "przypisywanie mi akurat takiej, zapewne
                        > > jedynie dla Ciebie możliwej, motywacji"
                        > >
                        > > ...zapewne? A coz to? Czytasz w moich myslach?
                        >
                        > W takim razie odpowiedz na proste pytanie; czemu jedynie o takiej
                        > motywacji napisałeś, skoro możliwe sa dla Ciebie również inne?

                        Wyjatkowa niekonsekwencja. A Ty dopuszczasz do siebie mozliwosc,
                        ze jest inaczej, niz piszesz? Nie? To po co ta dyskusja?

                        Zauwazasz takie slowa(-o) jak "moze", o ktore to wczesniej sie czepiales?

                        > > > To go nie czytaj, podobnie jak powtarzających się postów.
                        > >
                        > > Dlaczego mam wrazenie, ze rozmawiam z kims niespelna rozumu?
                        >
                        > Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. A dlaczego ja mam wrażenie,
                        > że rozmawiam z kimś, kto próbuje pokryć brak argumentów chamstwem?
                        > (dziękuję, że zechciałeś tak szybko potwierdzić tezę o jego
                        > obecności w swoich postach).

                        Ah tak... A ktora czesc mojej wypowiedzi tak gleboko Cie poruszyla, ze
                        postanowiles nazwac ja chamstwem? A moze zapomniales juz, jak jeden post
                        wyzej wysylales mnie na terapie?

                        Rozumiem, ze dla Ciebie wysylanie kogos na terapie jest mniejszym chamstwem
                        niz synonimiczne stwierdzenie, ze czlowiek ten jest niespelna rozumu?
                        Gratuluje zabojczej logiki!
                        • Gość: Wilt Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 13.09.01, 18:06
                          Gość portalu: macias napisał(a):

                          > Tia...
                          > Czy wg Ciebie tak samo Mario29 albo Soir sa odpowiedzialni za to, ze jakis
                          > duren (bodajze niejaki IWAN) otworzyl tu watki o tym, jacy to oni sa p***?

                          Wygodnie pomijasz kolejne fragmenty moich postów; wyrażnie rozgraniczyłem już
                          sytuację, w których (jak spotkało to swego czasu i mnie) jakiś myślący słowami
                          na p i ch maniak zaczyna atakować spokojnie wypowiadających się ludzi i sytuację,
                          w kórej Ty swoją butą prowokujesz innych do ostrej odpowiedzi. Jedni internauci
                          krytykują Cię w sposób mniej wyszukany, inni - w bardziej, ale niezależnie od ich
                          zróżnicowania wywołujesz u nich analogiczne odruchy.

                          >
                          > Jesli tak sadzisz, to chyba naprawde jest cos z Toba nie tak.
                          >
                          > > Natomiast zaśmiecanie w wyniku twojej działalności polegało głównie na
                          > > postach; Ty i oni solidarnie pisaliscie na już istniejących wątkach
                          > > dziesiątki obrażliwych postów do siebie - zupełnie niezwiązanych z tematem
                          > > wątków.
                          >
                          > Mozesz podac jakies przyklady czy znow bedziesz sie obracal w sferze domyslow i
                          >
                          > wydumanych faktow? O ile sobie dobrze przypominam taka dluzsza "wymiana zdan"
                          > miala miejsce dwa razy - raz w watku, ktory od poczatku nie byl zwiazany z
                          > tematyka forum (spam), a drugi raz w setnym chyba watku o Jurku Dudku.
                          >
                          Aha, taka dłuższa wymiana zdań miała miejsce TYLKO dwa razy (w przeciwieństwie
                          do krótszych). Nie chcę mi się teraz sprawdzać Twojej prawdomównośći; na razie
                          pracujmy na tym, co jest. Zatem dwie wymiany zdań; w każdej po ile postów? 10?
                          20? A ten, którego tak atakowałeś za spam, dopisywał tylko po jednym poście do
                          niektórych wątków; w dalszym ciągu te proporcje nic Ci nie mówią?

                          > Ale Ty zdajesz sie zauwazac tylko fakty, ktore pasuja do Twoich chorych teorii,
                          >
                          > jakos omijajac skrzetnie fakt, ze np. ta dluga wymiana zdan w rezultacie
                          > zakonczyla istny atak rzeczonego spamera...
                          >
                          Bez Ciebie nigdy by jej nie zakończył, tak? Jakoś odniosłem przeciwne wrażenie;
                          odszedł sam, kiedy uznał, że nagłośnił swoją stronę w sposób dostateczny.
                          Pomogłeś mu w tym walnie i chyba tylko w tym sensie możesz mówić o przyspieszniu
                          (nie zakończeniu) jego działalnosci; ale w takim razie, powtarzam, niewarta była
                          skórka wyprawki.

                          > > tym bardziej że działalność tego "spamera", o którym mowa i którego za
                          > > zaśmiecanie krytykowałeś, też polegała głównie na doklejaniu się do
                          > > wątków już istniejących?
                          >
                          > I czemu to dowodzi?
                          > Ah, rozumiem. Twoje Jedynie Sluszne Zasady Logiki po raz kolejny wskazuja na to
                          > ,
                          > ze to z mojego powodu on doklejal sie do innych watkow... Aha... No tak...
                          >
                          Maciasie, ty masz naprawde kłopoty z elementarnym rozumowaniem. To, o czym
                          piszę, dowodzi oczywiście, że - niezależnie od intencji was obu - działalność
                          Twoja i tego spamera miała podobne skutki. Jak mówią; dobrymi chęciami piekło
                          wybrukowane. Teraz wreszcie rozumiesz?


                          > > nie wiesz wszystkiego na wszystkie tematy, na jakie się wypowiadasz
                          >
                          > Posluchaj. To, ze Ty wypowiadasz sie na tematy, ktorych nie rozumiesz czy o
                          > ktorych malo wiesz, nie znaczy ze robia tak wszyscy (w tym ja).

                          A możesz podać przykłady?

                          Sprobuj nie
                          > mierzyc innych wlasna miara, a swiat stanie sie piekniejszy.
                          >
                          Właśnie (coraz częściej mówisz do siebie; żebyś jeszcze tylko sam siebie
                          słuchał...).

                          > Tak wiec - w przeciwienstwie do Ciebie - staram sie, zeby informacje czy poglad
                          > y,
                          > ktore przedstawiam byly sprawdzone

                          Ponownie; proszę o przykłady moich niesprawdzonych informacji.

                          i zebym - w miare watpliwosci - byl ich pewn
                          > y.
                          >
                          > Jesli boli Cie, ze ktos stara sie rzetelnie przygotowac do wyglaszanych sadow,
                          > to moze pora na zmiane, a?

                          A? B! Co właściwie miałeś na myśli wtym bełkotliwym zdaniu - jeśli coś miałeś?
                          >
                          > > tym bardziej, że jak wspominałem, tych tematów jest dość dużo.
                          >
                          > Czy to kolejny kompleks?
                          > Nie dosc, ze macias jest w miare pewien swoich tez, to jeszcze jest
                          > ich wiecej niz moich? Maciasa trzeba zniszczyc - macias zly...

                          Z uporem powtarzasz, że jesteś zły - ciekawa autokreacja... :)) CO do liczby
                          tematów; kolejne pudło (odznaki snajpera na tym forum chyba jednak nie
                          zdobędziesz). Sam wypowiadam się w Internecie, jeśli czas pozwala, na bardzo
                          rózne tematy, których to forum sportowe stanowi tylko część; natomiast
                          tłumaczyłem (aż dziw bierze, jak konsekwentnie nic do Ciebie nie dociera), że
                          rzecz nie w tym, na ile tematów się wypowiadasz, ale jak się wypowiadasz.
                          >
                          > > Zdarza się nawet, choć może to dla Ciebie niewyobrażalne, że
                          > > publicznie przyznają się, że czegoś nie wiedzą!
                          >
                          > Wiesz, jakos nie widze powodu, dla ktorego mialbym pisac, ze czegos nie wiem.
                          > Po co? Zebys byl zadowolony, szczesliwy z faktu, ze ja jednak czegos nie wiem?
                          >
                          Czy ja byłbym aż taki z tego szczęśliwy - wątpię. Przeceniasz swoją zdolność do
                          wywoływania u mnie stanów emocjonalnych. Natomiast może dobrze by zrobiło Tobie
                          samemu, gdybyś od czasu do czasu przyznał, ze czegoś nie wiesz.

                          > Oczywiscie, ze nie jestem wszechwiedzacy, ale zrozum nareszcie, ze nie mam Twoj
                          > ej
                          > mentalnosci i na tematy, o ktorych wiem malo staram sie po prostu nie wypowiada

                          Kolejny raz proszę o przykłady. Na czym właściwie opierasz te swoje dęte
                          spekulacje? Przecież kiedy akurat ty działałeś na tym forum, ja prawie nie
                          wysyłałem postów (co nie znaczy, że nie śledziłem, co się dzieje). Próbujesz mi
                          się po prostu w dość prymitywny sposób zrewanżować, nie majac po temu żadnych
                          konkretnych argumentów.
                          > c.
                          > Dzieki temu unikam sytuacji, w ktorych musialbym sie do czegokolwiek przyznawac
                          > ,
                          > chocby do niewiedzy. Sprobuj kiedys tez - moze Ci pomoze.
                          >
                          > A jesli oczekujesz przy kazdym watku moich deklaracji w stylu "to
                          > wiedzialem", "o! tego nie wiedzialem", to chyba rzeczywiscie cos z Toba nie tak

                          > > Porter? Chyba miało byc "portret"...
                          >
                          > Coz za zaskakujaca linia ataku. Proponuje, zebys oprocz literowek przyczepial s
                          > ie
                          > jeszcze do przecinkow, ktore czasem zdarza mi sie opuscic i do tego, ze nie
                          > uzywam polskich liter... Zenujace...
                          >
                          Literówki literówkami, ale dobrze by było, gdyby nie zmieniały u Ciebie
                          całkowicie znaczenia wyrazów, bo inaczej to rzeczywiście staje się "zenujące"...

                          > > Nie płacą mi za twoją psychoanalizę i sugerowanie terapii, która mogłaby
                          > > Ci pomóc - a nawet gdyby płacili, nie podjąłbym się zadania, w którym nie
                          > > jestem fachowcem;
                          >
                          > Zdecyduj sie, bo to wydaje sie byc jakas farsa. Najpierw wykladasz mi tu swoje
                          > hipotezy, wg ktorych napisane zdania swiadcza o moim portrecie psychologicznym,
                          > a
                          > za chwile uchylasz sie twierdzac, ze nie jestes fachowcem. Czlowieku! Badz
                          > powazny, albo sie czegos imasz albo dajesz temu spokoj - dzieki temu (ponownie)
                          >
                          > nie bedziesz przezywal sytuacji, w ktorych musisz sie przyznawac, ze zlapales s
                          > ie
                          > za cos, czego do konca nie rozumiesz...
                          >
                          Ponownie masz kłopoty ze zrozumieniem. To, ze Twoje wypowiedzi w Internecie
                          świadczą o pewnych określonych (i dość nieprzyjemnych) cechach charakteru, jak
                          arogancja, egocentryzm i besserwiserstwo (chciałes próbki analizy, to ją masz),
                          nie oznacza jeszcze, że mógłbym się podjąć całościowej analizy Twojej osobowości,
                          kórej tak bardzo się domagałeś. Skąpisz sobie na psychoanalityka czy co? :)

                          > > > "przypisywanie mi akurat takiej, zapewne
                          > > > jedynie dla Ciebie możliwej, motywacji"
                          > > >
                          > > > ...zapewne? A coz to? Czytasz w moich myslach?
                          > >
                          > > W takim razie odpowiedz na proste pytanie; czemu jedynie o takiej
                          > > motywacji napisałeś, skoro możliwe sa dla
                          • Gość: macias Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 13.09.01, 20:05
                            Gość portalu: Wilt napisał(a):

                            > Aha, taka dłuższa wymiana zdań miała miejsce TYLKO dwa razy (w przeciwieństwie
                            > do krótszych). Nie chcę mi się teraz sprawdzać Twojej prawdomównośći; na razie
                            > pracujmy na tym, co jest. Zatem dwie wymiany zdań; w każdej po ile postów? 10?
                            > 20? A ten, którego tak atakowałeś za spam, dopisywał tylko po jednym poście do
                            > niektórych wątków; w dalszym ciągu te proporcje nic Ci nie mówią?

                            Wiesz... juz mocno nudzi mnie Twoja wyobraznia.
                            Wez sobie ta rade naprawde do serca - sprawdzaj informacje, ktore potem
                            przedstawiasz, ok? Ten czlowiek doklejal sie do polowy albo nawet dwoch trzecich
                            watkow na grupie, a w momencie, w ktorym sie do niego w ogole odezwalem otworzyl
                            juz piec NOWYCH watkow na temat swojej strony. Zauwazasz roznice miedzy tym, co
                            mialo miejsce, a tym, co probujesz tu we mnie i innych wmowic?!

                            > Bez Ciebie nigdy by jej nie zakończył, tak?

                            Watpie, zeby nastapilo to tak szybko.
                            Jakos fakt faktem, ze po mojej (i nie tylko mojej, ale przeze
                            mnie zainicjowanej) "interwencji" juz sie to nie zdarzylo.

                            > > > tym bardziej że działalność tego "spamera", o którym mowa i którego z
                            > > > a zaśmiecanie krytykowałeś, też polegała głównie na doklejaniu się do
                            > > > wątków już istniejących?
                            > >
                            > > I czemu to dowodzi?
                            > > Ah, rozumiem. Twoje Jedynie Sluszne Zasady Logiki po raz kolejny wskazuja
                            > > na to, ze to z mojego powodu on doklejal sie do innych watkow... Aha...
                            > > No tak...
                            >
                            > Maciasie, ty masz naprawde kłopoty z elementarnym rozumowaniem. To, o czym
                            > piszę, dowodzi oczywiście, że - niezależnie od intencji was obu - działalność
                            > Twoja i tego spamera miała podobne skutki.

                            Nastepnym razem prosze, zebys precyzyjnien wyglaszal swoje zdanie, bo nijak sie
                            ma powyzsze do fragmentu, o ktory pytalem. Co ma do rzeczy, ze "jedynie doklejal
                            sie do innych watkow"?

                            > > > nie wiesz wszystkiego na wszystkie tematy, na jakie się wypowiadasz
                            > >
                            > > Posluchaj. To, ze Ty wypowiadasz sie na tematy, ktorych nie rozumiesz
                            > > czy o ktorych malo wiesz, nie znaczy ze robia tak wszyscy (w tym ja).
                            >
                            > A możesz podać przykłady?

                            Pierwszy z brzegu przyklad - ta dyskusja. Bez przerwy piszesz o czyms, co nie
                            mialo miejsce, nadinterpretujesz - snujesz nawet teorie nt. mojego zycia, o
                            ktorym nie masz zielonego pojecia...

                            > > Sprobuj nie mierzyc innych wlasna miara, a swiat stanie sie piekniejszy.
                            >
                            > Właśnie (coraz częściej mówisz do siebie; żebyś jeszcze tylko sam siebie
                            > słuchał...).

                            Zadziwiajace. Nieustanne "to ty" - "nie, to ty"...
                            Podziwiam Twoje umiejetnosci retoryczne.

                            > > Jesli boli Cie, ze ktos stara sie rzetelnie przygotowac
                            > > do wyglaszanych sadow, to moze pora na zmiane, a?
                            >
                            > A? B! Co właściwie miałeś na myśli wtym bełkotliwym zdaniu - jeśli coś miałeś?

                            Jakos nie mam ochoty uzupelniac braku w wiedzy i poprawnym rozumowaniu, ktorych
                            niewatpliwie doswiadczasz w takich momentach jak ten. Mialem na mysli dokladnie
                            to, co napisalem.

                            > > Nie dosc, ze macias jest w miare pewien swoich tez, to jeszcze jest
                            > > ich wiecej niz moich? Maciasa trzeba zniszczyc - macias zly...
                            >
                            > Z uporem powtarzasz, że jesteś zły - ciekawa autokreacja... :))

                            Przepraszam - znow uzylem formy, ktora nie do konca (w ogole?) rozumiesz.
                            Nastepnym razem juz postaram sie poprawic.

                            > > > Zdarza się nawet, choć może to dla Ciebie niewyobrażalne, że
                            > > > publicznie przyznają się, że czegoś nie wiedzą!
                            > >
                            > > Wiesz, jakos nie widze powodu, dla ktorego mialbym pisac, ze czegos
                            > > nie wiem. Po co? Zebys byl zadowolony, szczesliwy z faktu, ze ja jednak
                            > > czegos nie wiem?
                            >
                            > Czy ja byłbym aż taki z tego szczęśliwy - wątpię. Przeceniasz swoją
                            > zdolność do wywoływania u mnie stanów emocjonalnych. Natomiast może dobrze
                            > by zrobiło Tobie samemu, gdybyś od czasu do czasu przyznał, ze czegoś nie
                            > wiesz.

                            Ponownie stwierdzam, ze nie widze powodu, dla ktorego mialbym cokolwiek
                            deklarowac. Jesli czegos nie wiem to - w przeciwienstwie do Ciebie - nie
                            mowie o tym - proste. W rezultacie nie musze sie do niczego przyznawac, co
                            chyba jest jakims Twoim kompleksem. Przykro mi, ze Ty musisz robic to tak
                            czesto, iz wymagasz tego samego od innych...

                            > > > Porter? Chyba miało byc "portret"...
                            > >
                            > > Coz za zaskakujaca linia ataku. Proponuje, zebys oprocz literowek
                            > > przyczepial sie jeszcze do przecinkow, ktore czasem zdarza mi sie
                            > > opuscic i do tego, ze nie uzywam polskich liter... Zenujace...
                            >
                            > Literówki literówkami, ale dobrze by było, gdyby nie zmieniały u Ciebie
                            > całkowicie znaczenia wyrazów, bo inaczej to rzeczywiście staje się "zenujące".

                            Wczesniej tylko przypuszczalem - teraz jestem wlasciwie pewien.
                            Ty masz nie po kolei w glowie!
                            Rozumiesz pojecie literowka, czy jest to kolejny wyraz spoza Twojego zakresu?

                            Jakos nie slyszalem jeszcze o czlowieku, ktory wybieralby sobie literowki
                            - ta moge popelnic, bo nic nie zmienia, a tej bron Boze nie!
                            • Gość: Wilt Re: macias zaczyna gonić w piętkę - cz. IV IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 17.09.01, 14:29
                              Gość portalu: macias napisał(a):

                              > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                              >
                              > > Aha, taka dłuższa wymiana zdań miała miejsce TYLKO dwa razy (w przeciwieńs
                              > twie
                              > > do krótszych). Nie chcę mi się teraz sprawdzać Twojej prawdomównośći; na r
                              > azie
                              > > pracujmy na tym, co jest. Zatem dwie wymiany zdań; w każdej po ile postów?
                              > 10?
                              > > 20? A ten, którego tak atakowałeś za spam, dopisywał tylko po jednym pości
                              > e do
                              > > niektórych wątków; w dalszym ciągu te proporcje nic Ci nie mówią?
                              >
                              > Wiesz... juz mocno nudzi mnie Twoja wyobraznia.
                              > Wez sobie ta rade naprawde do serca - sprawdzaj informacje, ktore potem
                              > przedstawiasz, ok? Ten czlowiek doklejal sie do polowy albo nawet dwoch trzecic
                              > h
                              > watkow na grupie, a w momencie, w ktorym sie do niego w ogole odezwalem otworzy
                              > l
                              > juz piec NOWYCH watkow na temat swojej strony. Zauwazasz roznice miedzy tym, co
                              >
                              > mialo miejsce, a tym, co probujesz tu we mnie i innych wmowic?!

                              Pytam ponownie; zaśmiecałeś to forum w ten sam sposób jak tamten gość, od
                              którego się odcinasz (niezależnie od innych intencji) czy nie? To jest, jak
                              sądzę, kluczowa kwestia, a nie to, który z was zaśmiecił je odrobinę bardziej.

                              > > Bez Ciebie nigdy by jej nie zakończył, tak?
                              >
                              > Watpie, zeby nastapilo to tak szybko.
                              > Jakos fakt faktem, ze po mojej (i nie tylko mojej, ale przeze
                              > mnie zainicjowanej) "interwencji" juz sie to nie zdarzylo.

                              Serio?!! Sam przecież przyznałeś, że zaatakowałeś go 2 tygodnie po rozpoczęciu
                              jego działalności. Polemika z nim i jego zwolennikami połączona z dalsza reklamą
                              omawianej strony trwała przynajmniej tyle samo. Jak więc możesz utrzymywać, że
                              "zakończyłeś" coś, co po Twojej interwencji trwało co najmniej tak długo jak
                              przed tą interwencją? Czy aby nie przeceniasz jednak swojej skuteczności (ach, te
                              sny o potędze)?

                              > > > > tym bardziej że działalność tego "spamera", o którym mowa i któr
                              > ego z
                              > > > > a zaśmiecanie krytykowałeś, też polegała głównie na doklejaniu s
                              > ię do
                              > > > > wątków już istniejących?
                              > > >
                              > > > I czemu to dowodzi?
                              > > > Ah, rozumiem. Twoje Jedynie Sluszne Zasady Logiki po raz kolejny wska
                              > zuja
                              > > > na to, ze to z mojego powodu on doklejal sie do innych watkow... Aha.
                              > ..
                              > > > No tak...
                              > >
                              > > Maciasie, ty masz naprawde kłopoty z elementarnym rozumowaniem. To, o czym
                              >
                              > > piszę, dowodzi oczywiście, że - niezależnie od intencji was obu - działaln
                              > ość
                              > > Twoja i tego spamera miała podobne skutki.
                              >
                              > Nastepnym razem prosze, zebys precyzyjnien wyglaszal swoje zdanie, bo nijak sie
                              >
                              > ma powyzsze do fragmentu, o ktory pytalem. Co ma do rzeczy, ze "jedynie dokleja
                              > l
                              > sie do innych watkow"?
                              >
                              Ma to rzeczy, że - podobnie jak u Ciebie - skutkiem jego działalności w zakresie
                              postów nie na temat było głównie nie zakładanie nowych wątków, ale doklejanie się
                              do już istniejących. Pewnie znów nie zrozumiesz, ale mam czyste sumienie -
                              próbowałem.
                              > > > Posluchaj. To, ze Ty wypowiadasz sie na tematy, ktorych nie rozumiesz
                              > > > czy o ktorych malo wiesz, nie znaczy ze robia tak wszyscy (w tym ja).
                              >
                              > >
                              > > A możesz podać przykłady?
                              >
                              > Pierwszy z brzegu przyklad - ta dyskusja. Bez przerwy piszesz o czyms, co nie
                              > mialo miejsce, nadinterpretujesz - snujesz nawet teorie nt. mojego zycia, o
                              > ktorym nie masz zielonego pojecia...

                              Cha cha! Aleś się wysilił... I to Ty ode mnie wciąż żądasz szperania na forum w
                              wyszukiwaniu przykładów? A może by tak coś o wypowiadaniu się na tematy zgodne z
                              dziedziną forum - bo chyba o tym mówiliśmy, prawda? Co do Twojego życia:
                              tłumaczyłem Ci x razy, osiołku betlejemski, że wprost przeciwnie; nie snuję
                              teorii na jego temat jako całości, tylko jego internetowego wycinka; a Ty nie
                              byłeś wtedy w stanie pojąć, że jedno drugiemu nie zaprzecza...
                              > > Właśnie (coraz częściej mówisz do siebie; żebyś jeszcze tylko sam siebie
                              > > słuchał...).
                              >
                              > Zadziwiajace. Nieustanne "to ty" - "nie, to ty"...
                              > Podziwiam Twoje umiejetnosci retoryczne.

                              Dziękuję.

                              > > > Jesli boli Cie, ze ktos stara sie rzetelnie przygotowac
                              > > > do wyglaszanych sadow, to moze pora na zmiane, a?
                              > >
                              > > A? B! Co właściwie miałeś na myśli wtym bełkotliwym zdaniu - jeśli coś mia
                              > łeś?
                              >
                              > Jakos nie mam ochoty uzupelniac braku w wiedzy i poprawnym rozumowaniu, ktorych
                              >
                              > niewatpliwie doswiadczasz w takich momentach jak ten. Mialem na mysli dokladnie
                              >
                              > to, co napisalem.

                              Czyli; miałes na myśli bełkot i napisałes bełkot. Brawa za konsekwencję.
                              > > Z uporem powtarzasz, że jesteś zły - ciekawa autokreacja... :))
                              >
                              > Przepraszam - znow uzylem formy, ktora nie do konca (w ogole?) rozumiesz.
                              > Nastepnym razem juz postaram sie poprawic.
                              >
                              Chciałbym Ci wierzyć, ale - niestety - nie widzę oznak poprawy zarówno w Twoim
                              formułowaniu własnych myśli, jak i rozumieniu cudzych.


                              > Ponownie stwierdzam, ze nie widze powodu, dla ktorego mialbym cokolwiek
                              > deklarowac. Jesli czegos nie wiem to - w przeciwienstwie do Ciebie - nie
                              > mowie o tym - proste. W rezultacie nie musze sie do niczego przyznawac, co
                              > chyba jest jakims Twoim kompleksem. Przykro mi, ze Ty musisz robic to tak
                              > czesto, iz wymagasz tego samego od innych...

                              Proszę przykłady mojego "robienia tego tak często". Natomiast dziwnie się
                              składa, że jakoś wszystkim uczestnikom forum zdarzyło się przyznać do niewiedzy w
                              jakiejś konkretnej kwestii, tylko Tobie - nie. Ciekawe, prawda? Ponownie pytanie;
                              czy jesteś na tym forum najmądrzejszy - a może tylko najbardziej zadufany?

                              > > > > Porter? Chyba miało byc "portret"...
                              > > >
                              > > > Coz za zaskakujaca linia ataku. Proponuje, zebys oprocz literowek
                              > > > przyczepial sie jeszcze do przecinkow, ktore czasem zdarza mi sie
                              > > > opuscic i do tego, ze nie uzywam polskich liter... Zenujace...
                              > >
                              > > Literówki literówkami, ale dobrze by było, gdyby nie zmieniały u Ciebie
                              > > całkowicie znaczenia wyrazów, bo inaczej to rzeczywiście staje się "zenuj
                              > ące".
                              >
                              > Wczesniej tylko przypuszczalem - teraz jestem wlasciwie pewien.
                              > Ty masz nie po kolei w glowie!
                              > Rozumiesz pojecie literowka, czy jest to kolejny wyraz spoza Twojego zakresu?
                              >
                              > Jakos nie slyszalem jeszcze o czlowieku, ktory wybieralby sobie literowki
                              > - ta moge popelnic, bo nic nie zmienia, a tej bron Boze nie!

                              To ględzenie o "wybieraniu literówek" jest chyba jeszcze bardziej beznadziejne
                              niż Twoje zwykłe wykręty... Czy jesteś (retoryczne pytanie - pewnie znów nie
                              jesteś) w stanie dostrzec różnice między popełnianiem pojedynczych literówek a
                              ich kumulowaniem tak, że zmieniają kompletnie sens formułowanych słów? Skoro już
                              piszesz bez sensu - przynajmniej mógłbyś robić to starannie.
                              • Gość: macias Re: macias zaczyna gonić w piętkę - cz. IV IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.09.01, 14:57
                                Gość portalu: Wilt napisał(a):

                                > > Wiesz... juz mocno nudzi mnie Twoja wyobraznia.
                                > > Wez sobie ta rade naprawde do serca - sprawdzaj informacje, ktore potem
                                > > przedstawiasz, ok? Ten czlowiek doklejal sie do polowy albo nawet dwoch
                                > > trzecich watkow na grupie, a w momencie, w ktorym sie do niego w ogole
                                > > odezwalem otworzyl juz piec NOWYCH watkow na temat swojej strony.
                                > > Zauwazasz roznice miedzy tym, co mialo miejsce, a tym, co probujesz tu
                                > > we mnie i innych wmowic?!
                                >
                                > Pytam ponownie; zaśmiecałeś to forum w ten sam sposób jak tamten gość, od
                                > którego się odcinasz (niezależnie od innych intencji) czy nie?

                                Nie uwazam, zeby tlumaczenie zasad czlowiekowi z nimi - jak bylo widac -
                                nieobeznanemu moglo byc nazwane "zasmiecaniem forum"...

                                > > > Bez Ciebie nigdy by jej nie zakończył, tak?
                                > >
                                > > Watpie, zeby nastapilo to tak szybko.
                                > > Jakos fakt faktem, ze po mojej (i nie tylko mojej, ale przeze
                                > > mnie zainicjowanej) "interwencji" juz sie to nie zdarzylo.
                                >
                                > Serio?!! Sam przecież przyznałeś, że zaatakowałeś go 2 tygodnie po rozpoczęciu
                                > jego działalności. Polemika z nim i jego zwolennikami połączona z dalsza
                                > reklamą omawianej strony trwała przynajmniej tyle samo.

                                Omawianej strony?! Co to za brednie? Kto omawial jego strone?
                                Omawiane bylo co najwyzej jego zachowanie, "dzialalnosc".
                                Jesli dla Ciebie ganienie - zalozmy - zlodziei w telewizji publicznej jest
                                reklama ich dziupli w Trabkach Wielkich, w ktorej przetrzymywali przeznaczone
                                do passerki autka, to szczerze Ci wspolczuje...

                                > Jak więc możesz utrzymywać, że "zakończyłeś" coś, co po Twojej interwencji
                                > trwało co najmniej tak długo jak przed tą interwencją? Czy aby nie przeceniasz
                                > jednak swojej skuteczności (ach, te sny o potędze)?

                                Chyba po raz kolejny zapomniales, co mowilem - sprawdzaj wiadomosci, zanim
                                bedziesz probowal podpisac sie pod nimi. Dokladnie trwalo to 5 dni, ale jak
                                zwykle cechuje Cie przesada i nadinterpretacja...

                                Wole przez piec dni troche pointerweniowac w jednym watku (taka strata, ze ten
                                jeden watek przez pewien czas bedzie windowany w gore), niz przez 10 lub wiecej
                                dzien w dzien byc zalewanym nowymi... (watkami w domysle, gdybys mial problemy
                                ze zrozumieniem:-)

                                > Ma to rzeczy, że - podobnie jak u Ciebie - skutkiem jego działalności
                                > w zakresie postów nie na temat było głównie nie zakładanie nowych wątków,
                                > ale doklejanie się do już istniejących.
                                > Pewnie znów nie zrozumiesz, ale mam czyste sumienie - próbowałem.

                                Gosciu, zanim bedziesz probowal popisac sie ironia przed swoimi miskami czy
                                innymi kozaczkami, a moze przed samym soba, to prosze Cie po raz ostatni -
                                sprawdz info, ok? To proste: przeszukaj sobie to forum pod katem "sportsboard" i
                                policz, ile nowych watkow zalozyl, a potem przestan zalosnie bredzic.

                                > > Wczesniej tylko przypuszczalem - teraz jestem wlasciwie pewien.
                                > > Ty masz nie po kolei w glowie!
                                > > Rozumiesz pojecie literowka, czy jest to kolejny wyraz spoza Twojego
                                > > zakresu?
                                > >
                                > > Jakos nie slyszalem jeszcze o czlowieku, ktory wybieralby sobie literowki
                                > > - ta moge popelnic, bo nic nie zmienia, a tej bron Boze nie!
                                >
                                > To ględzenie o "wybieraniu literówek" jest chyba jeszcze bardziej beznadziejne
                                > niż Twoje zwykłe wykręty... Czy jesteś (retoryczne pytanie - pewnie znów nie
                                > jesteś) w stanie dostrzec różnice między popełnianiem pojedynczych literówek a
                                > ich kumulowaniem tak, że zmieniają kompletnie sens formułowanych słów? Skoro
                                > już piszesz bez sensu - przynajmniej mógłbyś robić to starannie.

                                Koncze juz naprawde, bo to kpina jakas.
                                "Portret" - "porter" - cholernie skumulowane, nie ma co!
                                Idzie sie pochlastac albo podrzec dyplomy, bo to wola o pomste, nie?

                                Zalosne gosciu, zalosne...
                                • Gość: Obi Re: macias zaczyna gonić w piętkę - cz. IV IP: 10.129.131.* / *.acn.pl 17.09.01, 17:17
                                  Panowie, czytam sobie tę długą i pasjonującą dyskusję "chłodnym okiem".
                                  Znacznie bardziej przemawiają do mnie argumenty Wilta. Do Maciasa: skoro jesteś
                                  zwolennikiem przestrzegania zasad i uważasz np. że WIELKIE LITERY utrudniają
                                  czytanie (nigdy nie czytałeś komiksów?), to może powinieneś zacząć pisać po
                                  polsku? Brak polskich liter dopiero utrudnia czytanie! A nie stosujesz ich,
                                  jako jeden z nielicznych uczestników tego forum. Moim zdaniem każdy może pisać,
                                  jak chce. Ale ktoś, kto poucza innych, sam powinien świecić przykładem.
                                  • Gość: macias Re: macias zaczyna gonić w piętkę - cz. IV - for Obi IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.09.01, 18:04
                                    Piszesz, ze przekonuja Cie argumenty Wilta. Zachaczasz przy tym o watek
                                    wielkich liter. Czy mam przez to rozumiec, ze glownie o ten problem Ci chodzi i
                                    w nim popierasz Wilta, czy tez moze jest to tylko przypadek?

                                    Co do wielkich liter - to nie moj wymysl - na Usenecie (od ktorego - powtarzam
                                    po raz kolejny - to i inne tego typu fora pochodza) od wielu, wielu lat pisanie
                                    wielkimi literami uwaza sie za krzyk. To nie moj wymysl, poniewaz okreslaja to
                                    m.in. reguly typografii - dlatego nie pisze sie ksiazek wielimi literami,
                                    dlatego czytajac artykuly w gazecie nie znajdziesz wiekszej ilosci zdan tak
                                    pisanych, dlatego tez nikt przy zdrowych zmyslach projektujac serwisy WWW nie
                                    uzywa wielkich liter na stronach (pomijajac ozdobniki czy wyroznienia). To
                                    zwyczajnie meczy wzrok i jest niewygodne w czytaniu - nic wiecej...
                                    • Gość: macias Re: macias zaczyna gonić w piętkę - cz. IV - for Obi - errata IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.09.01, 18:08
                                      Gość portalu: macias napisał(a):

                                      > Zachaczasz przy tym (...)

                                      ...oczywiscie "zahaczasz".
                                      Automatyczny "ch" sie wcisnal ;)
                                      • Gość: Obi Re: macias zaczyna gonić w piętkę - cz. IV - for Obi - errata IP: 10.129.131.* / *.acn.pl 17.09.01, 19:12
                                        OK. A co mówią reguły Usenetu o stosowaniu polskich znaków - do tej kwestii w
                                        ogóle się nie odniosłeś.

                                        Jeśli chodzi o to, czyje argumenty bardziej mnie przekonują - w sumie może
                                        niepotrzebnie o tym napomknąłem. Po prostu nie chcę się włączać w Waszą
                                        polemikę.
                                        • Gość: macias Re: macias zaczyna gonić w piętkę - cz. IV - for Obi - errata IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.09.01, 20:28
                                          Gość portalu: Obi napisał(a):

                                          > OK. A co mówią reguły Usenetu o stosowaniu polskich znaków - do tej kwestii w
                                          > ogóle się nie odniosłeś.

                                          Kiedys w ogole nie uzywalo sie polskich znakow - z powodu braku readerow
                                          obslugujacych odpowiednia strone kodowa. Ale to juz nie problem Usenetu, ale
                                          przyzwyczajenia. Jako, ze brak ogonkow nie jest chyba super uciazliwym problemem
                                          (sam np. z przyzwyczajenia wzroku po przeczytaniu wiadomosci i jej zamknieciu nie
                                          jestem w stanie powiedziec, czy byla pisana z polskimi znakami czy bez, jesli nie
                                          zwroce na to szczegolnej uwagi) przyjelo sie ogolnie (w Usenecie), ze posty z i
                                          bez nich traktowane sa rownie poprawnie...

                                          Czesto tez poleca sie laikom nie uzywanie ogonkow z powodu klopotow technicznych -
                                          problemy z ustawieniem odpowiedniego kodowania, itp. Tu oczywiscie ten problem
                                          nie istnieje, ale pisanie bez "ą, ę" znacznie przyspiesza redagowanie postow nie
                                          zaklocajac przy okazji odbioru.

                                          > Jeśli chodzi o to, czyje argumenty bardziej mnie przekonują - w sumie może
                                          > niepotrzebnie o tym napomknąłem. Po prostu nie chcę się włączać w Waszą
                                          > polemikę.

                                          Bardzo nieslusznie :)
                                  • Gość: Wilt Re: macias zaczyna gonić w piętkę - cz. IV IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 18.09.01, 17:23
                                    Gość portalu: Obi napisał(a):

                                    > Panowie, czytam sobie tę długą i pasjonującą dyskusję "chłodnym okiem".
                                    > Znacznie bardziej przemawiają do mnie argumenty Wilta. Do Maciasa: skoro jesteś
                                    >
                                    > zwolennikiem przestrzegania zasad i uważasz np. że WIELKIE LITERY utrudniają
                                    > czytanie (nigdy nie czytałeś komiksów?), to może powinieneś zacząć pisać po
                                    > polsku? Brak polskich liter dopiero utrudnia czytanie! A nie stosujesz ich,
                                    > jako jeden z nielicznych uczestników tego forum. Moim zdaniem każdy może pisać,
                                    >
                                    > jak chce. Ale ktoś, kto poucza innych, sam powinien świecić przykładem.

                                    Dzięki za wsparcie, Obi. Rzeczywiście, ten argument nie przyszedł mi wcześniej
                                    do głowy; konsekwentne nieużywanie przez maciasa ŻADNYCH polskich liter znacznie
                                    bardziej utrudnia lekturę postu niż uzywanie samych dużych liter - ale za to
                                    polskich. A co pisze macias w odpowiedzi na ten zarzut? Jak zwykle bajdurzy coś o
                                    Usenecie. Na szczęście, wygląda na to, że powoli przeganiam go z tego wątku, choć
                                    niestety zaczyna w zamian obrażać ludzi na innych wątkach (ostatnio o
                                    dziennikarzach TVP). Cóż, taka już jego natura...
                                • Gość: Wilt Re: macias kłamie i wszyscy mają go dość - cz. III IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 18.09.01, 17:15
                                  Gość portalu: macias napisał(a):

                                  > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                                  >
                                  > > > Wiesz... juz mocno nudzi mnie Twoja wyobraznia.
                                  > > > Wez sobie ta rade naprawde do serca - sprawdzaj informacje, ktore pot
                                  > em
                                  > > > przedstawiasz, ok? Ten czlowiek doklejal sie do polowy albo nawet dwo
                                  > ch
                                  > > > trzecich watkow na grupie, a w momencie, w ktorym sie do niego w ogol
                                  > e
                                  > > > odezwalem otworzyl juz piec NOWYCH watkow na temat swojej strony.
                                  > > > Zauwazasz roznice miedzy tym, co mialo miejsce, a tym, co probujesz t
                                  > u
                                  > > > we mnie i innych wmowic?!
                                  > >
                                  > > Pytam ponownie; zaśmiecałeś to forum w ten sam sposób jak tamten gość, od
                                  >
                                  > > którego się odcinasz (niezależnie od innych intencji) czy nie?
                                  >
                                  > Nie uwazam, zeby tlumaczenie zasad czlowiekowi z nimi - jak bylo widac -
                                  > nieobeznanemu moglo byc nazwane "zasmiecaniem forum"...

                                  Brawo; wreszcie spróbowałeś jakoś ustosunkować się do tego, co Ci przez cały
                                  czas zarzucam; wprawdzie koślawo i niezbyt merytorycznie, ale chyba nie należy od
                                  razu wymagać za wiele... Za zaśmiecanie forum uważaliśmy przez cały czas
                                  wprowadzanie nań wątków i postów merytorycznie z nim niezwiązanych; chyba że nagle
                                  wymyśliłeś nową, bardziej pasujacą Ci w tej chwili definicję?

                                  > > > > Bez Ciebie nigdy by jej nie zakończył, tak?
                                  > > >
                                  > > > Watpie, zeby nastapilo to tak szybko.
                                  > > > Jakos fakt faktem, ze po mojej (i nie tylko mojej, ale przeze
                                  > > > mnie zainicjowanej) "interwencji" juz sie to nie zdarzylo.
                                  > >
                                  > > Serio?!! Sam przecież przyznałeś, że zaatakowałeś go 2 tygodnie po rozpocz
                                  > ęciu
                                  > > jego działalności. Polemika z nim i jego zwolennikami połączona z dalsza
                                  > > reklamą omawianej strony trwała przynajmniej tyle samo.
                                  >
                                  > Omawianej strony?! Co to za brednie? Kto omawial jego strone?
                                  > Omawiane bylo co najwyzej jego zachowanie, "dzialalnosc".

                                  "Omawianej" znaczy tyle, co "tej, o której mowa" - w naszej obecnej dyskusji.
                                  Macias, Ty naprawdę masz braki w podstawowym słownictwie. Powiedz szczerze; Ty w
                                  ogóle coś czytasz, poza może "Przeglądem Sportowym"?

                                  > Jesli dla Ciebie ganienie - zalozmy - zlodziei w telewizji publicznej jest
                                  > reklama ich dziupli w Trabkach Wielkich, w ktorej przetrzymywali przeznaczone
                                  > do passerki autka, to szczerze Ci wspolczuje...

                                  A co ma piernik do wiatraka? Pomijając inne subtelne różnice, kradzież
                                  samochodów jest przestępstwem i nie jest, o ile wiem, reklamowana; natomiast
                                  zakładanie nowych stron jest legalne i podlega reklamie, do której Ty w przypadku
                                  strony darknessa - niezależnie od intencji - niewątpliwie się przyczyniłeś. Poza
                                  tym, sympatyczność Twoich porównań (darkness - złodziej, jego strona - "dziupla"
                                  paserów)po raz kolejny daje wiele do myślenia....

                                  > > Jak więc możesz utrzymywać, że "zakończyłeś" coś, co po Twojej interwencji
                                  >
                                  > > trwało co najmniej tak długo jak przed tą interwencją? Czy aby nie przecen
                                  > iasz
                                  > > jednak swojej skuteczności (ach, te sny o potędze)?
                                  >
                                  > Chyba po raz kolejny zapomniales, co mowilem - sprawdzaj wiadomosci, zanim
                                  > bedziesz probowal podpisac sie pod nimi. Dokladnie trwalo to 5 dni, ale jak
                                  > zwykle cechuje Cie przesada i nadinterpretacja...
                                  >
                                  > Wole przez piec dni troche pointerweniowac w jednym watku (taka strata, ze ten
                                  > jeden watek przez pewien czas bedzie windowany w gore), niz przez 10 lub wiecej
                                  >
                                  > dzien w dzien byc zalewanym nowymi... (watkami w domysle, gdybys mial problemy
                                  > ze zrozumieniem:-)
                                  >
                                  Przykro mi, ale jeśli w czymś popełniłem błąd, to wierząc Twojemu zapewnieniu,
                                  że zanim zaatakowałeś darknessa, minęły co najmniej 2 tygodnie i stąd,
                                  pamiętając, że działał po tym ataku co najmniej tak długo jak przed nim,
                                  napisałem, że pisał potem jeszcze przez 2 tygodnie. Mimo innych wartości
                                  liczbowych, proporcje się zgadzają; pechowo dla Ciebie, wszystko to sprawdziłem,
                                  czytając dokładnie te 5 wątków, o których wspominałeś. Oto fakty:
                                  1) owszem, Twoja polemika z darknessem trwała 5 dni (18 - 23.08),
                                  2) nie zmienia to faktu, że jego działalność (bo przecież o działalności pisałem,
                                  nie o Waszej polemice) trwała do 27.08., czyli przez 9 dni od rozpoczęcia
                                  polemiki,
                                  3) pierwszy wątek darknessa pochodzi z 11.08., czyli na 7 dni przed Twoją
                                  interwencją,
                                  4) wynika z powyższego, że kłamiesz mówiąc, ze odczekałeś z interwencją 2
                                  tygodnie,
                                  5) wynika również, że miałem absolutną rację pisząc, że działalność darknessa
                                  trwała co najmniej tyle samo (nawet dłużej) po Twojej interwencji niz przed nią,
                                  6)wymika także, że nieprawdą jest co twierdzisz, że po Twojej interwencji dalsze
                                  reklamowanie przez niego jego strony się nie zdarzyło,
                                  7) ciekawe jest również, że sam w poście z 19.08. piszesz ze zgrozą, że darkness
                                  dokleił się do 20 wątków w przeciągu 4 dni. Czyli 20 nowych, niepotrzebnych,
                                  zaśmiecających forum postów, prawda? Policz sobie teraz, ile takich samych postów
                                  powstało w wyniku Twojej aktywności tylko na najliczniejszych pod tym wzgledem
                                  4 wątkach: o Do kolegi maciasa,o redaktorach TVP, niniejszym i wspominanym przez
                                  Ciebie wątku o Jurku Dudku. Na każdym przynajmniej tyle samo, nieprawdaż? Wciąż
                                  żadnych przemyśleń co do zaśmiecania przez siebie forum?

                                  > > Ma to rzeczy, że - podobnie jak u Ciebie - skutkiem jego działalności
                                  > > w zakresie postów nie na temat było głównie nie zakładanie nowych wątków,
                                  > > ale doklejanie się do już istniejących.
                                  > > Pewnie znów nie zrozumiesz, ale mam czyste sumienie - próbowałem.
                                  >
                                  > Gosciu, zanim bedziesz probowal popisac sie ironia przed swoimi miskami czy
                                  > innymi kozaczkami, a moze przed samym soba, to prosze Cie po raz ostatni -
                                  > sprawdz info, ok? To proste: przeszukaj sobie to forum pod katem "sportsboard"
                                  > i
                                  > policz, ile nowych watkow zalozyl, a potem przestan zalosnie bredzic.
                                  >

                                  Zdaje się, że sam mówiłeś o 5 nowych wątkach, przynajmniej do Twojej,
                                  "superskutecznej" interwencji? (uściślenie tego; patrz wyżej) Co do teorii, że
                                  miażdżenie Ciebie ironią mógłbym uważać za popisywanie się przed kimkolwiek -
                                  przykro mi, ale nie. Choć brzmi to okrutnie, nie jesteś po prostu dla mnie
                                  wystarczająco ważny.

                                  > > To ględzenie o "wybieraniu literówek" jest chyba jeszcze bardziej beznadzi
                                  > ejne
                                  > > niż Twoje zwykłe wykręty... Czy jesteś (retoryczne pytanie - pewnie znów n
                                  > ie
                                  > > jesteś) w stanie dostrzec różnice między popełnianiem pojedynczych literów
                                  > ek a
                                  > > ich kumulowaniem tak, że zmieniają kompletnie sens formułowanych słów? Sko
                                  > ro
                                  > > już piszesz bez sensu - przynajmniej mógłbyś robić to starannie.
                                  >
                                  > Koncze juz naprawde, bo to kpina jakas.
                                  > "Portret" - "porter" - cholernie skumulowane, nie ma co!

                                  A co, mógłbyś jeszcze bardziej, i to w tak krótkim słowie? Gratuluję zdolności.

                                  > Idzie sie pochlastac albo podrzec dyplomy, bo to wola o pomste, nie?
                                  >
                                  Kto idzie się pochlastać, Ty? (hipotezę o posiadaniu przez Ciebie dyplomów do
                                  ewentualnego podarcia pozostawiam jako na razie niezbadaną). Nie desperuj;
                                  wprawdzie straciłeś twarz na tym forum, ale masz jeszcze szanse na innych -
                                  jeśli tylko nauczysz się w końcu odpowiednio zachowywać.

                                  > Zalosne gosciu, zalosne...

                                  Właśnie, żałosne. Jeszcze jakieś żałosne wykręty z Twojej strony?
                                  Z satysfakcją odnotowuję przy tym fakt, że - mimo swoich desperackich wysiłków -
                                  coraz więcej moich tez pozostawiasz bez odpowiedzi.
                                  • Gość: macias Re: macias kłamie i wszyscy mają go dość - cz. III IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 17:39
                                    Gość portalu: Wilt napisał(a):

                                    Tylko gwoli scislosci i celowo pomijam inne brednie i zaczepki.
                                    Odpowiadam, bo ktos czytajac wyliczanke Wilta moze mu zawierzyc (nie radze!) i
                                    nie sprawdzic faktow, ktore rzekomo mialy miejsce, a ktore sa cokolwiek
                                    przeinaczone.

                                    Takze...

                                    > 2) nie zmienia to faktu, że jego działalność (bo przecież o działalności
                                    > pisałem, nie o Waszej polemice) trwała do 27.08., czyli przez 9 dni od
                                    > rozpoczęcia polemiki,

                                    Konkretnie - skoczyla sie z chwila rozpoczecia polemiki. Jego jedyna dzialalnosc
                                    potem ograniczala sie do rozmowy ze mna lub zwyczajnej obecnosci na forum - bez
                                    przejawow spamu. A jesli oczekiwales, ze po mojej "interwencji" Darkness w ogole
                                    zamilknie, to nie wim, co Ci powiedziec... Nigdy nie mialem nic przeciwko
                                    normalnemu uczestnictwu w forum - ale Ty (jak zwykle) zdajesz sie wmawiac we mnie
                                    i innych co innego.

                                    Takze nie wiem, jakiej wyszukiwarki uzywales, ale chyba raczej nieodpowiedniej.
                                    Moze instrukcja zbyt skomplikowana?

                                    > 3) pierwszy wątek darknessa pochodzi z 11.08., czyli na 7 dni przed Twoją
                                    > interwencją,

                                    Znow nie ta wyszukiwarka, moj malutki. Ale pokombinuj jeszcze - metoda prob i
                                    bledow moze dojdziesz w koncu do tego, jak sie ja obsluguje. Jego pierwszy
                                    doklejony post (co juz prosilo o interwencje, wiec od tego czasu powinnismy
                                    liczyc) datuje sie na 4.08. Natomiast pierwszy samodzielny watek o jego forum
                                    datuje sie na 8.08. - takze nijak nie trafiles.

                                    Ale - jak mowilem - probuj dalej, stary.

                                    Tu uprzedze Twoje zalosne wykrety: Darkness mial taka przypadlosc, ze podpisywal
                                    sie roznymi nickami, w zwiazku z czym dalem Ci konkretne i niezawodne wskazowki,
                                    jak szukac jego spamu. Ale co ja sie bede produkowal... przeciez to i tak nie ta
                                    wyszukiwarka.

                                    Polecam ta:
                                    http://www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&search=1

                                    ...jest naprawde dobra. Z tamta, ktora uzywales wczesniej daj sobie spokoj.

                                    > 4) wynika z powyższego, że kłamiesz mówiąc, ze odczekałeś z interwencją 2
                                    > tygodnie,

                                    Jakby nie liczyc:

                                    4.08. - pierwszy spamerski post Darknessa
                                    18.08. - poczatek dyskusji nt. spamu

                                    Cholender - moze moj kalkulator sie myli (wszystko mozliwe!), ale:

                                    18 - 4 = 14
                                    1 tydzien = 7 dni
                                    2 * 7 dni = 14 dni

                                    ...ale - jak mowilem - moze sie myle :|

                                    > 5) wynika również, że miałem absolutną rację pisząc, że działalność darknessa
                                    > trwała co najmniej tyle samo (nawet dłużej) po Twojej interwencji niz przed nią

                                    Jakby nie bylo (znow kalkulator, takze uwaga!;)

                                    4.08. - poczatek "dzialalnosci" Darknessa
                                    18.08. - interwencja
                                    18.08. - koniec dzialalnosci Darknessa

                                    18 - 4 = 14 (dni w domysle)
                                    18 - 18 = 0 (dni w domysle)

                                    14 != 0

                                    ...kurcze! U mnie krzyczy, ze blad, bo 14 nie rowna sie zero.

                                    > 6)wymika także, że nieprawdą jest co twierdzisz, że po Twojej interwencji
                                    > dalsze reklamowanie przez niego jego strony się nie zdarzyło,

                                    Kurcze, jakby nie patrzec - spamu nie widze.


                                    To tyle...
                                    Reszte bredni pomijam, bo chyba i tak do nikogo nie trafiaja.

                                    Pozdrawiam raz jeszcze i zycze powrotu do zdrowia! :)
                                    • Gość: Wilt "prawdomówny" macias po raz kolejny "dotrzymuje" słowa IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 19.09.01, 12:11

                                      Po pierwsze; ponowne gratulacje z okazji umiejętności dotrzymywania słowa co do
                                      zakończenia działalności na wątku. Zawisza Czarny musi przewracać się z zazdrości
                                      w grobie.

                                      Po drugie, wbrew temu co piszesz, ostatni wątek, w którym darkness reklamuje
                                      swoją stronę, pochodzi, jak już pisałem, z 27.08. (tytuł: I tacy ludzie piszą do
                                      wyborczej...), czyli 9 dni po rozpoczęciu Twojej interwencji i 4 dni po jej
                                      zakończeniu, co jasno wskazuje, jak bardzo tak naprawdę go ona obchodziła. W
                                      związku z tym wszystkie Twoje obliczenia, choć niezmiernie interesujące
                                      (gratuluję opanowania trudnej sztuki posługiwania się kalkulatorem) niestety
                                      biorą w łeb. Może to Ty powinieneś użyć innej wyszukiwarki, o mędrcze?

                                      Po trzecie, nawet gdyby nie było tak jak w punkcie drugim, to i tak wciąż
                                      kłamałbyś mówiąc, że Twoja interwencja zakończyła spam darknessa i o od tej
                                      chwili dyskutował już tylko z tobą o dopuszczalności tego zjawiska. A to dlatego,
                                      że nawet wysyłając posty skierowane bezpośrednio do Ciebie nie przestał doklejać
                                      na ich końcu reklamy swojej strony! (i to niezależnie od tego, że - jak
                                      wspomniałem - sama dyskusja o stronie była jej dodatkową, pośrednią reklamą).
                                      Czyli; tradycyjnie dla Ciebie kłamstwo na kłamstwie jedzie i kłamstwem pogania.

                                      Po czwarte, przeglądając forum natknąłem się na dowód Twojego kolejnego
                                      kłamstwa. Otóż utrzymywałeś ostatnio, że odezwanie się na wątku obok do kaja
                                      "Odpieprz się" było Twoją pierwszą wypowiedzią tego typu, a tak w ogóle to byłeś
                                      przez cały czas niezmiennie kulturalny. Pomijając nawet przeczące temu wypowiedzi
                                      z obecnej dyskusji, dwa przykłady ze skierowanych do darknessa postów z sierpnia:
                                      "Piss off" - post z 23.08. (czy liczysz może na to, że inni użytkownicy nie
                                      znają angielskiego?).
                                      "WONT SPAMERZE DOPÓKI NIE NAUCZYSZ SIĘ KULTURY WYPOWIEDZI" - post z 19.08.(i
                                      kto tu mówi o kulturze...). Tu z kolei zwraca uwagę użycie samych dużych liter.
                                      Jak to, czyżbyś nie wiedział, że to straaasznie utrudnia lekturę?!

                                      Po piąte, kolejny przykład Twojej prawdomówności i szczerości intencji.
                                      Potrafisz przyczepić się do człowieka za to, że założył drugi wątek o Dudku, nie
                                      zauważając wcześniejszego, autorstwa kogoś innego. Tymczasem sam zakładasz
                                      JEDNEGO DNIA (8.08.) 4 wątki o meczu Wisła - Barcelona, z czego 3 jeszcze w
                                      trakcie meczu! No comments.

                                      Po szóste, dzięki za troskę, ale raczej martw się o to, czy do kogokolwiek
                                      trafiają Twoje własne posty, bo na razie to przeciw Tobie i Twojej arogancji
                                      wypowiadają się kolejni internauci (żeby było śmieszniej, pojawiła się nawet
                                      propozycja zorganizowanej akcji przeciw zaśmiecaniu forum, o której wspominałeś -
                                      z drobną różnicą; zorganizowanej przeciw Tobie...).

                                      Po siódme, co do powrotu do zdrowia; Twoje obsesyjne trzymanie się tego tematu
                                      zdradza chyba kłopoty z kasą chorych, wzdragającej się przed refundowaniem Ci co
                                      bardziej skomplikowanych zabiegów. Mogę Ci z tego powodu współczuć, ale przykro
                                      mi - nie mogę w niczym pomóc.

                                      No to pa do następnego razu; pewnie nie wytrzymasz i znów spróbujesz zamącić
                                      ludziom w głowach.

                                      P.S. O prawidłowej pisowni przekleństwa "holender" nawet nie będę wspominał,
                                      żeby Cię dodatkowo nie załamywać, Wielki Mnożycielu Literówek.
                                      • Gość: macias Re: IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 19.09.01, 12:51
                                        Gość portalu: Wilt napisał(a):

                                        > Po drugie, wbrew temu co piszesz, ostatni wątek, w którym darkness reklamuje
                                        > swoją stronę, pochodzi, jak już pisałem, z 27.08. (tytuł: I tacy ludzie piszą
                                        > do wyborczej...), czyli 9 dni po rozpoczęciu Twojej interwencji i 4 dni po jej
                                        > zakończeniu, co jasno wskazuje, jak bardzo tak naprawdę go ona obchodziła. W
                                        > związku z tym wszystkie Twoje obliczenia, choć niezmiernie interesujące
                                        > (gratuluję opanowania trudnej sztuki posługiwania się kalkulatorem) niestety
                                        > biorą w łeb. Może to Ty powinieneś użyć innej wyszukiwarki, o mędrcze?

                                        Dziecko, jesli Twoim zadaniem jest wylacznie klotnia, a nie przekaz prawdziwy, to
                                        rzeczywiscie troche jest to bez sensu.

                                        Jesli nie rozrozniasz ewidentnego spamu od doklejenia adresu swojej strony w
                                        stopce, to po raz kolejny szczerze Ci wspolczuje. Ja walczylem ze spamem, nie ze
                                        stopkami... Ale Ty zdajesz sie po raz kolejny tego nie zauwazac - dla Ciebie
                                        najwazniejsze to wykrzyczec swoja kwestie.

                                        Moje wyliczenia z poprzedniego postu sa jak najbardziej prawidlowe.

                                        > Po trzecie, nawet gdyby nie było tak jak w punkcie drugim, to i tak wciąż
                                        > kłamałbyś mówiąc, że Twoja interwencja zakończyła spam darknessa i o od tej
                                        > chwili dyskutował już tylko z tobą o dopuszczalności tego zjawiska.
                                        > A to dlatego, że nawet wysyłając posty skierowane bezpośrednio do Ciebie nie
                                        > przestał doklejać na ich końcu reklamy swojej strony!

                                        Dzieciaku - podszkol sie w pewnych zagadnieniach, potem krzycz, dobrze?
                                        To juz nawet przekracza granice zenady...

                                        > (i to niezależnie od tego, że - jak wspomniałem - sama dyskusja o stronie była
                                        > jej dodatkową, pośrednią reklamą).

                                        ROTFL!
                                        A jak sobie wyobrazales interwencje w sprawie konkretnego watku?!
                                        Ze wyjdziemy na dwor i tam wyjasnimy sprawe? Nie rozsmieszaj po raz n-ty!

                                        > Czyli; tradycyjnie dla Ciebie kłamstwo na kłamstwie jedzie i kłamstwem pogania.

                                        Tia...
                                        Ktora to juz bajka z kolei? Moze pora spac, bo pewnie mama sie zmeczyla czytaniem?

                                        > Po czwarte, przeglądając forum natknąłem się na dowód Twojego kolejnego
                                        > kłamstwa. Otóż utrzymywałeś ostatnio, że odezwanie się na wątku obok do kaja
                                        > "Odpieprz się" było Twoją pierwszą wypowiedzią tego typu, a tak w ogóle to
                                        > byłeś przez cały czas niezmiennie kulturalny. Pomijając nawet przeczące temu
                                        > wypowiedzi z obecnej dyskusji, dwa przykłady ze skierowanych do darknessa
                                        > postów z sierpnia:
                                        > "Piss off" - post z 23.08. (czy liczysz może na to, że inni użytkownicy nie
                                        > znają angielskiego?).

                                        No comments.

                                        > "WONT SPAMERZE DOPÓKI NIE NAUCZYSZ SIĘ KULTURY WYPOWIEDZI" - post z 19.08.
                                        > (i kto tu mówi o kulturze...). Tu z kolei zwraca uwagę użycie samych dużych
                                        > liter.

                                        ..bo duze litery przyjely sie powszechnie jako graficzne odzwierciedlenie krzyku -
                                        po raz kolejny polecam zapoznanie sie z pewnymi zasadami, a potem brednie...

                                        A jesli dla Ciebie "wont" jest przeklenstwem... coz... rece...

                                        > Jak to, czyżbyś nie wiedział, że to straaasznie utrudnia lekturę?!

                                        Nudzisz, dzieciaku.

                                        > Po piąte, kolejny przykład Twojej prawdomówności i szczerości intencji.
                                        > Potrafisz przyczepić się do człowieka za to, że założył drugi wątek o Dudku,
                                        > nie zauważając wcześniejszego, autorstwa kogoś innego. Tymczasem sam zakładasz
                                        > JEDNEGO DNIA (8.08.) 4 wątki o meczu Wisła - Barcelona, z czego 3 jeszcze w
                                        > trakcie meczu! No comments.

                                        No i...?
                                        Kazdy popelnia bledy - ja popelnilem je wtedy.
                                        To, ze - o, narcyzie! - nie zauwazasz wad w samym sobie, nie znaczy ze ich nie
                                        masz. Podobnie ja - nigdzie nie pisalem, ze nie zdarzyl mi sie blad. Ale
                                        potrafilem sie przyznac (o ile sobie dobrze przypominam, to juz w ktoryms z
                                        tamtych watkow przepraszalem) i nie zaprzeczam temu.

                                        Zrobilem to pod wplywem naglych i skumulowanych emocji...
                                        Od tamtego momentu z tym walcze.
                                        • Gość: Wilt chory macias cierpi na bzdurotok - odmianę słowotoku IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 19.09.01, 18:18
                                          Gość portalu: macias napisał(a):

                                          >
                                          > Dziecko, jesli Twoim zadaniem jest wylacznie klotnia, a nie przekaz
                                          prawdziwy,
                                          > to
                                          > rzeczywiscie troche jest to bez sensu.

                                          No, macias; i co z Twoimi dumnymi tekstami, że jesteś w stanie przerwać
                                          wypowiadanie się na tym wątku i właśnie to robisz? Czyżby nagle znudziły Ci się
                                          kłamstwa na ten temat? Może jednak jesteś uzależniony od obrywania na forum i
                                          nie możesz przestać (osobiście podejrzewam lekki masochizm)? Ale powód jest
                                          prosty: nie potrafisz przegrać z klasą. To zresztą zrozumiałe; nie grałeś z
                                          klasą, wiec czemu nagle miałbyś nauczyć się z klasą przegrywać... Zbiłem
                                          dziesiątki Twoich dętych tez, na co w odpowiedzi nie byłeś w stanie
                                          wykoncypować już żadnych dalszych żałosnych wykrętów; czepiasz się więc tego
                                          ostatniego wątku za wszelką cene, łudząc się chyba, że dzieki temu internauci
                                          zapomną o tamtych Twoich kompromitacjach (odkąd to kolejna kompromitacja
                                          uniewaznia wcześniejsze?). Niestety, zawężenie objętości Twoch postów
                                          bynajmniej nie wpływa na pozytywnie na ich dopracowanie; wprost przeciwnie, z
                                          upływem czasu stają się coraz bardziej bzdurne i dęte.
                                          Trzeba Ci przy tym przyznać, że Twoje techniki erystyczne stają się jeszcze
                                          bardziej wątpliwej jakości niż dawniej - a wydawało się to niemożliwe... Z
                                          jakich to wyżyn wieku tytułujesz mnie "dzieckiem", dziadziu? Mógłbyś
                                          usprawiedliwić to wtedy, gdybyś rzeczywiście był dotkniętym sklerozą
                                          staruszkiem - co wyjaśniałoby Twoją dziwną niepamięć co do kwestii poruszanych
                                          we własnych postach. Ktoś mógłby zaprzeczyć hipotezie o Twoim podeszłym
                                          wieku,powołując się na wszechobecne w Twoich tekstach gówniarstwo; ale przecież
                                          gówniarstwo to nie kwestia lat, to stan ducha...

                                          > Jesli nie rozrozniasz ewidentnego spamu od doklejenia adresu swojej strony w
                                          > stopce, to po raz kolejny szczerze Ci wspolczuje. Ja walczylem ze spamem, nie
                                          z
                                          > e
                                          > stopkami... Ale Ty zdajesz sie po raz kolejny tego nie zauwazac - dla Ciebie
                                          > najwazniejsze to wykrzyczec swoja kwestie.

                                          No wiesz; myślałem, że już poprzednio sięgnąłeś dna - ale osłupiały widzę, że
                                          zszedłeś jeszcze niżej i pukasz w nie od spodu. Zapędzony w kąt w kolejnej
                                          sprawie
                                          próbujesz dokonać kolejnej wolty o 180 stopni, łudząc się, ze to pozwoli Ci
                                          zachować twarz przynajmniej w tej jednej sprawie. Oto jakoby okazuje się nagle
                                          (choć oczywiście nic na to wcześniej nie wskazywało), że mówiąc o spamie cały
                                          czas miałeś na myśli jedynie posty poświęcone wyłącznie temu tematowi. Po
                                          pierwsze, głąbie od kalafiora: podaj mi, skąd wziąłeś tak odkrywcze
                                          rozróżnienie: wiadomość reklamowa "Forum Z jest super" doklejona na końcu
                                          opinii o Małyszu to nie spam, ale gdyby wykasować te opinię z początku, to to
                                          już byłby spam jak najbardziej. Po drugie, trzonku od łopaty: czemu w takim
                                          razie powoływałeś się we wcześniejszych dyskusjach na pkt. 6 regulaminu;
                                          przecież zabrania on działalności reklamowej nie rozróżniając, czy prowadzona
                                          jest ona "samodzielnie" czy też "przy okazji"? Po trzecie, skutku uboczny
                                          Czarnobyla: czy nie dociera do Ciebie, że w przypadku takiego rozróżnienia
                                          wszelkie zakazy spamu straciłyby rację bytu; przecież każdy mógłby dodać na
                                          początku spamu tekst w stylu: "Lubię Oliego" tylko dlatego, żeby jego post nie
                                          wygladał na spam - i co, wtedy wszystko już byłoby w porządku? Po czwarte,
                                          ofiaro przemysłu gumowego: przecież darkness tak właśnie najczęściej robił!
                                          Zakładał wątek albo wysyłał nowy post poświęcone jakiemuś normalnemu sportowemu
                                          tematowi i tylko doklejał na końcu reklamę swojej strony. Z czym w takim razie
                                          walczyłes przez cały czas - z wiatrakami? Chociaż nie; to porównanie
                                          niepotrzebnie by Cię zbliżyło do sympatycznej postaci Don Kichota...

                                          > Moje wyliczenia z poprzedniego postu sa jak najbardziej prawidlowe.

                                          Twoje "wyliczenia" są mniej więcej tak samo prawidłowe jak eksperymenty
                                          biologiczne Łysenki. Zbieżność nieprzypadkowa; nie dość, że dysponujesz
                                          zbujanym materiałem, to jeszcze operujesz nim w dodatkowo kłamliwy sposób.

                                          > > Po trzecie, nawet gdyby nie było tak jak w punkcie drugim, to i tak wciąż
                                          > > kłamałbyś mówiąc, że Twoja interwencja zakończyła spam darknessa i o od te
                                          > j
                                          > > chwili dyskutował już tylko z tobą o dopuszczalności tego zjawiska.
                                          > > A to dlatego, że nawet wysyłając posty skierowane bezpośrednio do Ciebie n
                                          > ie
                                          > > przestał doklejać na ich końcu reklamy swojej strony!
                                          >
                                          > Dzieciaku - podszkol sie w pewnych zagadnieniach, potem krzycz, dobrze?

                                          Krzycz? Czy - oprócz dużych liter - zapadłeś na kolejną fobię; nt.
                                          wykrzykników? Czemu w takim razie sam ich używasz? Aha, pewnie, jak zwykle,
                                          zostałeś niesłusznie sprowokowany...

                                          > To juz nawet przekracza granice zenady...

                                          Właśnie.

                                          > > (i to niezależnie od tego, że - jak wspomniałem - sama dyskusja o stronie
                                          > była
                                          > > jej dodatkową, pośrednią reklamą).
                                          >
                                          > ROTFL!
                                          > A jak sobie wyobrazales interwencje w sprawie konkretnego watku?!
                                          > Ze wyjdziemy na dwor i tam wyjasnimy sprawe? Nie rozsmieszaj po raz n-ty!

                                          Zechciej sprecyzować swoje "myśli" - przyznajesz w końcu, że przyczyniłeś się
                                          do reklamowania omawianej strony czy dalej i w tym temacie próbujesz ściemniać?

                                          • Gość: Wilt chory macias cierpi na bzdurotok - odmianę słowotoku - cz. II IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 19.09.01, 18:20
                                            > > Czyli; tradycyjnie dla Ciebie kłamstwo na kłamstwie jedzie i kłamstwem pog
                                            > ania.
                                            >
                                            > Tia...
                                            > Ktora to juz bajka z kolei? Moze pora spac, bo pewnie mama sie zmeczyla
                                            czytani
                                            > em?

                                            Przykro mi, sierotko; nawet gdybym kiedyś zaczął opowiadać Ci bajki, nie ma
                                            szans, żebym został Twoją mamą. W związku z tym trudne decyzje dotyczące
                                            pójścia spać musisz podejmować we własnym zakresie.

                                            > > Po czwarte, przeglądając forum natknąłem się na dowód Twojego kolejnego
                                            > > kłamstwa. Otóż utrzymywałeś ostatnio, że odezwanie się na wątku obok do ka
                                            > ja
                                            > > "Odpieprz się" było Twoją pierwszą wypowiedzią tego typu, a tak w ogóle to
                                            > > byłeś przez cały czas niezmiennie kulturalny. Pomijając nawet przeczące te
                                            > mu
                                            > > wypowiedzi z obecnej dyskusji, dwa przykłady ze skierowanych do darknessa
                                            > > postów z sierpnia:
                                            > > "Piss off" - post z 23.08. (czy liczysz może na to, że inni użytkownicy
                                            > nie
                                            > > znają angielskiego?).
                                            >
                                            > No comments.

                                            Wow! Cóż za znajomość języków obcych! Tłumacząc to na polski; nie wiesz, jaką
                                            bzdurę tym razem wymyślić.

                                            > > "WONT SPAMERZE DOPÓKI NIE NAUCZYSZ SIĘ KULTURY WYPOWIEDZI" - post z 19.
                                            > 08.
                                            > > (i kto tu mówi o kulturze...). Tu z kolei zwraca uwagę użycie samych dużyc
                                            > h
                                            > > liter.
                                            >
                                            > ..bo duze litery przyjely sie powszechnie jako graficzne odzwierciedlenie
                                            krzyk
                                            > u -

                                            Bóg zapłać za wyjaśnienia. Nie zorientowałeś się oczywiście, baranie, że
                                            ironicznie używam Twojej stylistyki...

                                            > po raz kolejny polecam zapoznanie sie z pewnymi zasadami, a potem brednie...
                                            >
                                            > A jesli dla Ciebie "wont" jest przeklenstwem... coz... rece...

                                            Nie, skąd; to normalne, sympatyczne słowo, za pomocą którego zapewne zwracasz
                                            się do mamusi, tatusia i koleżków (jeśli ich masz) i oni w zamian zwracają się
                                            tak do Ciebie...

                                            > > Jak to, czyżbyś nie wiedział, że to straaasznie utrudnia lekturę?!
                                            >
                                            > Nudzisz, dzieciaku.

                                            Możliwe; przecież cytuję Twoje dęte tezy. Ale o nudzenie użytkowników trzeba
                                            było zatroszczyć się wtedy, kiedy je wypisywałeś.

                                            > > Po piąte, kolejny przykład Twojej prawdomówności i szczerości intencji.
                                            > > Potrafisz przyczepić się do człowieka za to, że założył drugi wątek o Dudk
                                            > u,
                                            > > nie zauważając wcześniejszego, autorstwa kogoś innego. Tymczasem sam zakła
                                            > dasz
                                            > > JEDNEGO DNIA (8.08.) 4 wątki o meczu Wisła - Barcelona, z czego 3 jeszcze
                                            > w
                                            > > trakcie meczu! No comments.

                                            O: chyba wiem, skąd zaczerpnąłeś swój zwrot użyty powyżej, Einsteinie...

                                            > No i...?
                                            > Kazdy popelnia bledy - ja popelnilem je wtedy.
                                            > To, ze - o, narcyzie! - nie zauwazasz wad w samym sobie, nie znaczy ze ich
                                            nie
                                            > masz. Podobnie ja - nigdzie nie pisalem, ze nie zdarzyl mi sie blad. Ale
                                            > potrafilem sie przyznac (o ile sobie dobrze przypominam, to juz w ktoryms z
                                            > tamtych watkow przepraszalem) i nie zaprzeczam temu.

                                            No, rzeczywiście; nie zaprzeczasz faktom (szkoda, że tylko tym razem)!
                                            Domagasz się może orderu z powodu tak wyjątkowego zdarzenia?

                                            > Zrobilem to pod wplywem naglych i skumulowanych emocji...
                                            > Od tamtego momentu z tym walcze.

                                            Aha, a tamten gość od Dudka nie miał prawa działać pod wpływem "nagłych i
                                            skumulowanych emocji"... Wszystko jasne; moralność Kalego do n-tej potęgi.
                                            Dobrze przynajmniej, że wyuczyłeś się w międzyczasie trudnego pojęcia
                                            "kumulacja"; kiedy mówiłem o Twojej kumulacji literówek, wówczas miałeś
                                            problemy ze zrozumieniem...
                                            Do zobaczenia przy następnej porcji Twoich bzdur.

                                            P.S. A propos walki; czemu to jeszcze nie skomentowałeś skromnego faktu, że
                                            coraz więcej internautów opowiada się przeciw Tobie?
                  • Gość: macias Re: macias wciąż nie rozumie (c.d.) IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.09.01, 18:49
                    > > Zreszta - obok Regulaminu sa jeszcze inne - niepisane prawa.
                    >
                    > Prawa naturalne Internetu? Ciekawa koncepcja - rozwiń ją! :) Rozumiem, że
                    > byłbyś w sprawie ich stosowania samozwańczym interpretatorem, oskarżycielem,
                    > sędzią, a kto wie - może i egzekutorem? :)

                    Nie spisane na forum Gazety, w jej Regulaminie - to mialem na mysli.
                    Oprocz tego oczywiscie obowiazuja prawa niepisane w ogole...

                    > > > A jeśli tak tęsknisz za Usenetem, to nic nie
                    > > > stoi na przeszkodzie, żeby tam wrócić.
                    > >
                    > > Czy mam rozumiec, ze mnie wyganiasz?
                    > > Za kogo ty sie uwazasz, zeby kogos stad wyganiac?!
                    > >
                    > > Nie musze tam wracac - jestem tam czasami,
                    >
                    > Może szkoda, że nie częściej...

                    A co Ciebie to obchodzi? Za kogo sie ponownie uwazasz?
                    Masz zamiar mnie stad wyprosic? Kreujesz sie na admina? :)
                    • Gość: Wilt Re: macias wciąż i wciąż nie rozumie - cz. IV IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 13.09.01, 12:28
                      Gość portalu: macias napisał(a):

                      > > > Zreszta - obok Regulaminu sa jeszcze inne - niepisane prawa.
                      > >
                      > > Prawa naturalne Internetu? Ciekawa koncepcja - rozwiń ją! :) Rozumiem, że
                      >
                      > > byłbyś w sprawie ich stosowania samozwańczym interpretatorem, oskarżyciele
                      > m,
                      > > sędzią, a kto wie - może i egzekutorem? :)
                      >
                      > Nie spisane na forum Gazety, w jej Regulaminie - to mialem na mysli.
                      > Oprocz tego oczywiscie obowiazuja prawa niepisane w ogole...
                      >

                      Trudno to uznać za bliższe wyjaśnienia; oczekuję dalszych, jeżeli nimi
                      dysponujesz.

                      > > > > A jeśli tak tęsknisz za Usenetem, to nic nie
                      > > > > stoi na przeszkodzie, żeby tam wrócić.
                      > > >
                      > > > Czy mam rozumiec, ze mnie wyganiasz?
                      > > > Za kogo ty sie uwazasz, zeby kogos stad wyganiac?!
                      > > >
                      > > > Nie musze tam wracac - jestem tam czasami,
                      > >
                      > > Może szkoda, że nie częściej...
                      >
                      > A co Ciebie to obchodzi? Za kogo sie ponownie uwazasz?
                      > Masz zamiar mnie stad wyprosic? Kreujesz sie na admina? :)

                      Nie, jestem tym, który próbuje przemówić Ci do rozumu (zakładając, ze to nie
                      jest niemożliwe) i wytłumaczyć, że właśnie Twoje kreowanie się na admina jest
                      raczej mało uzasadnione. Jeszcze jakieś wątpliwości? Zawsze służę pomocą.
      • Gość: Kan Tutaj znajdziesz tekst redakcyjny. IP: 157.25.84.* 11.09.01, 14:35
        Uwaga !

        Przypominamy, że zgodnie z regulaminem tego forum niedopuszczalne jest
        umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl treści sprzecznych z
        prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej, czy też
        propagujących przemoc. Niedopuszczalne również jest umieszczanie przez
        uczestników na łamach Forum Gazeta.pl treści uznanych powszechnie za naganne
        moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety.
        Adresy osób, które łamią powyższe zasady zostaną zablokowane. Istnieje także
        możliwość pociągnięcia osób łamiących te zasady do odpowiedzialności karnej.

        Zgadzam się ale czy redakcja sama nie może zablokować róznych słow będących
        obraźliwymi. W tym wypadku post taki nie ukazywałby się w ogóle. Bo nie jestem
        przekonany czy ten apel pomoże.
        No i jak chce zablokować adres jeśli komputer będzie chroniony
        poprzez "firewall" oraz proxy.

        Pozdrowienia dla redakcji.
        • Gość: zbyszko Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.01, 15:26
          ludzie! czemu boicie się ''brzydkich'' słów???
      • Gość: zbyszko -> macias IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.01, 15:24
        macias, nie przesadzasz???

        co rozumiesz przez spam?
        -powielanie wątków?? -nie każdy jest taki bystry jak ty
        -chyba, że chodzi ci o reklamowanie jakiś debilnych stron i innych takich.. no
        to masz rację .. ale to sie przecież nie tak często zdarza

        pzdr
        • Gość: macias Re: -> macias IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 11.09.01, 15:45
          Gość portalu: zbyszko napisał(a):

          > macias, nie przesadzasz???

          Watpie... ale na tym forum czasem wydaje mi sie, ze jednak tak.

          > co rozumiesz przez spam?

          To samo, co wszedzie indziej, nie stosuje innych specjalnych
          wytycznych dla forum Gazety :) - m.in. nachalne reklamy...

          > -powielanie wątków?? -nie każdy jest taki bystry jak ty

          Bystry?!
          A czy tu trzeba bystrosci, zeby przeszukac forum?
          W koncu po to stworzono wyszukiwarke.

          Czy tu trzeba bystrosci, zeby przewinac jedna liste watkow
          i zauwazyc ten sam powielajacy sie watek? Nie sadze...
          • Gość: zbyszko Re: -> macias IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.01, 19:05
            co do reklam
            - to też mnie drażnią

            pzdr
      • Gość: HyLo Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.01, 19:51
        Popieram maciasa. Jak ktos ma do powiedzenia tylko "zgadzam się " albo "nie
        zgadzam sie" to niech sie nie odzywa. Szkoda czasu. PO drugie: wkurzające są
        takie posty, w których jeden gość zamiast argumentów odpowiada na opinie innego
        stekiem wyzwisk. Jeden pisze: myślę, że... Drugi na to: co ty wiesz debilu,
        spierdalaj durniu itp.

        pozdr
        • Gość: zbyszko Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.01, 22:15
          wiesz co? ty ************* **** **** ******* **** ** *********

          ** **** **********




          ;)
          ps
          no dobra, żartowałem... ale jak zabronić ''słówek'' - to trudniej będzie
          niektórych zrozumieć
      • Gość: Ant. Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum IP: *.osh.deal.pl 12.09.01, 06:39
        Już dawno pisałem że cenzura musi być, bo forum przestaje być smaczne
        • srubokret re: cenzura 12.09.01, 12:20
          cenzura nie jest rozwiazaniem. jesli ci sie cos wydaje _niesmaczne_ to ignoruj
          to. jeszcze nigdy i nigdzie zadne zakazy nie poskutkowaly.

          pzdr
          srub
          • Gość: Luxc Re: re: cenzura IP: *.waw.cdp.pl 12.09.01, 17:43
            Nie przesadzajcie, jest dużo lepiej niż za czasów Szlomcia czy Mpowera.
            Jednocześnie protestuję przeciwko protestowaniu przeciwko wpisom typu zgadzam
            się i niezgadzam się - takie wypowiedzi nikogo nie obrażają, a dają pojęcie
            czytającym o zainteresowaniu tematem i ewentualnym poparciu dla danej strony
            (jeśli jest to dyskusja z kilkoma stronami).
            Pozdrawiam
            Z poważaniem Luxc Cyberix
            • Gość: zbyszko Re: re: cenzura IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.01, 20:42
              zgadzam się!

              ps;
              do anta
              -niesmaczna jest twoja propozycja

              pzdr
            • lhp Re: re: cenzura 13.09.01, 10:45
              Tak niestety jest pojawia sie jakis zdublowany watek i zaczyna sie uzytkownik a
              z uzytkownikiem b porwadza dyskusje, co powoduje ze znienawidzony powtorzony
              watek pojawia sie na gorze, ale temat watku juz sie zmienil, poniewaz sa tam
              tylko wywody na temat netykiety, etc. To jest forum sportowe, a nie "moralnosc,
              etyka etc.". Lepiej durny watek zostawic bez odpowiedzi, niz rozpisywac sie bez
              konca prowadzac belkotliwa rozmowe, z ktorej nic nie wynika.


              Pzdr
              • Gość: Wilt Re: re: cenzura IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 13.09.01, 16:36
                lhp napisał(a):

                > Tak niestety jest pojawia sie jakis zdublowany watek i zaczyna sie uzytkownik
                a
                >
                > z uzytkownikiem b porwadza dyskusje, co powoduje ze znienawidzony powtorzony
                > watek pojawia sie na gorze, ale temat watku juz sie zmienil, poniewaz sa tam
                > tylko wywody na temat netykiety, etc. To jest forum sportowe, a nie
                "moralnosc,
                >
                > etyka etc.". Lepiej durny watek zostawic bez odpowiedzi, niz rozpisywac sie
                bez
                >
                > konca prowadzac belkotliwa rozmowe, z ktorej nic nie wynika.
                >
                >
                > Pzdr

                Czcigodny Lordzie Hokus - Pokus,
                Temat tego wątku (założonego zresztą przez redakcję) odnosił się do zasad
                obowiązujących na forum; może więc nie odszedłem od niego aż tak daleko w
                swojej polemice z maciasem? Nie wiem, czy z niej coś wyniknie, ale poczułem się
                w końcu zmuszony zareagować na jego zachowanie, które - o ile pamiętam -
                denerwowało również (przynajmniej niektórych) ludzi z Płaczącego Goryla.
                Pozdrowienia i nie zamieniaj mnie w kamień.
                • Gość: pc Re: re: cenzura IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 17.09.01, 20:48
                  Kilkakrotnie wypowiadałem się coprawda nie za kasowaniem, ale przesuwaniem
                  innych wątków do już istniejących. Niestety, jest to niemożliwe techniczne
                  (zapewne), poza tym nie znalazłem większego poparcia i muszę zaakceptować to
                  forum takie, jakim jest.

                  Po prostu co jakiś czas pojawia się inwazja wątków na jakiś temat. Ktoś kto po
                  kilku dniach wchodzi na forum, nie ma możliwości przejrzenia wszystkich rozmów
                  na dany temat, niektóre tematy znikają bardzo szybko (np. w poniedziałek po
                  meczu Polski z Norwegią wszedłem na forum i na pierwszej stronie były
                  praktycznie wątki tylko z jednego dnia). Na szczęście ostatnio się to
                  poprawiło, i jeżeli są dwa wątki powiedzmy o Dudku to dotyczą różnych spraw z
                  nim związanych, i tak chyba być powinno. Wpowiedzi typu "zgadzam się", o ile
                  nie są zamieszczane na głównej stronie, nikomu chyba nie szkodzą, o ile ktoś
                  przy okazji nie zacytuje 10 kb tekstu :-))))

                  Ponadto długie wątki też potrafią być nieczytelne - kolejna łyżka dziegdziu
                  jeżeli chodzi o beczkę miodu jaką jest to forum - można coprawda pokazać treść
                  wszystkich wiadomości, niestety nie można pokazać TYLKO wybranego podwątku co
                  powoduje dodatkowe zaśmiecenie ekranu i znacznie zwiększa czas ładowania
                  strony. Tak więc przyjmuję coraz bardziej liberalne poglądy w sprawie
                  zakładania kilku wątków na ten sam temat...

                  Co do kłótni personalnych, niezapominajmy że jest to forum dyskusyjne i często
                  można mieć różne poglądy na jedne, a identyczne na inne sprawy. Nie można, że
                  tak powiem, nikogo skreślać bo myśli inaczej. Jeżeli tylko potrafi wyrazić
                  swoje poglądy...

                  No właśnie, i tu dochodzimy do sedna sprawy - kolesie typu mpower, gdy
                  wszedłem 1 raz na tym forum było go tu pełno, jeżeli przyjąć założenie że
                  człowiek jest tyle wart ile jego poglądy, to mpower dąży do zera. Nie
                  wypowiedział się ani razu (!) w żadnej sprawie, natomiast każdy jego post była
                  wypełniony inwektywami skierowanymi ku jego "przeciwnikom". Uważam że w takich
                  przypadkach należy blokować dostęp takim użytkownikom (może posypią się na mnie
                  gromy). W końcu w konstytucji nie ma zapisanego prawa do pisania postów na
                  forum gazety.pl, natomiast jest coś o ogólnie rozumianej nietykalności
                  obywateli naszego państwa. Reasumując, słowa kurwa można użyć jako przecinka,
                  albo w celu obrażenia kogoś. To pierwsze może być naganne, to drugie
                  dyskwalifikuje kogoś.

                  Uff, ale długi post mi wyszedł
      • Gość: FATALITY Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum IP: *.pkp.wroc.pl 13.09.01, 01:23
        Hamstwo wszędzie wlezie.Gazeta powinna z tym walczyć a nie tylko umieszczać
        posty z ostrzeżeniami.

        pozdr.
      • Gość: ssonic Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum IP: *.pkp.wroc.pl 13.09.01, 17:57
        Dlaczego admin nie kasuje potwarzających się tematów?????????????????
        Przecież to jest na maxa wqurwiające!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: tomeq Re: Dotyczy łamania regulaminu tego forum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.09.01, 18:43
          Fascynująca wymiana zdań maciasa z wiltem wprawiła mnie w zdumienie. Ile
          jeszcze możecie do siebie pisać? Jeden nie rozumie drugiego i na odwrót. Mnie
          również denerwują powielające się wątki i chamstwo w postaci wulgaryzmów na
          forum, ale nie interweniuję, bo ktoś może mieć inne zdanie i może mu się to
          podobać. Cóż trzeba to przeboleć, bo forum jest dla wszystkich którzy mają coś
          do powiedzenia na temat sportu. Również forma tych wypowiedzi jest jak widać
          wolna od cenzury. Jeśli redakcja mimo regulaminu nie wyrzuca wątków w postaci:
          "J***ć Legie k***ę p*******ą" to co ja mogę? A bezsensu wysilał się nie będę,
          bo sam "zaśmiecę" forum. Pzdr.
          • Gość: zbyszko Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.01, 19:04
            ja tam czytałem "zdumiewającą wymianę zdań" -wynika z niej jasno, że macias i
            inni admino-miłośnicy, z wytęsknieniem wypatrujący cenzorskiego zamordyzmu nie
            mają racji.. precedens wywlenia jakiegoś wątku - dopuszcza wywale4nie każdego
            innego..

            dzięki welt!

            nie podoba się? -NIE CZYTAJ, NIE ODPOWIADAJ, IGNORUJ
            • Gość: macias Re: IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 13.09.01, 20:12
              Osmielam sie zauwazyc, ze chyba ni w zab nie zrozumiales.
              Bo ja jakos nie zauwazylem, zebym w ogole napomknal
              o usuwaniu jakichkolwiek watkow...
              • Gość: Wilt Re: IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 17.09.01, 15:04
                Gość portalu: macias napisał(a):

                > Osmielam sie zauwazyc, ze chyba ni w zab nie zrozumiales.
                > Bo ja jakos nie zauwazylem, zebym w ogole napomknal
                > o usuwaniu jakichkolwiek watkow...

                Zbyszko nie zrozumiał? Wytłumacz w takim razie, skoro usuwanie wątków napawa Cię
                takim obrzydzeniem; czemu to powoływałeś się na regulamin i twierdziłeś, że w
                przypadku gdy admini nie działają zgodnie z nim, jak powinni, masz prawo próbować
                ich zastąpić? Przecież zgodnie z regulaminem sankcje adminów polegają właśnie na
                usuwaniu wątków (i to jest łagodniejsza forma; surowszą jest blokowanie adresów).
                Jakoś mi to nie współgra jedno z drugim...
                • Gość: macias Re: IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.09.01, 15:12
                  Gość portalu: Wilt napisał(a):

                  > > Osmielam sie zauwazyc, ze chyba ni w zab nie zrozumiales.
                  > > Bo ja jakos nie zauwazylem, zebym w ogole napomknal
                  > > o usuwaniu jakichkolwiek watkow...
                  >
                  > Zbyszko nie zrozumiał? Wytłumacz w takim razie, skoro usuwanie
                  > wątków napawa Cię takim obrzydzeniem; czemu to powoływałeś się
                  > na regulamin i twierdziłeś, że w przypadku gdy admini nie działają
                  > zgodnie z nim, jak powinni, masz prawo próbować ich zastąpić?
                  > Przecież zgodnie z regulaminem sankcje adminów polegają właśnie
                  > na usuwaniu wątków (i to jest łagodniejsza forma; surowszą jest
                  > blokowanie adresów). Jakoś mi to nie współgra jedno z drugim...

                  Przyzwyczailem sie, ze po pewnym (krotkim) czasie zdajesz sie zapominac
                  tresc rozmowy, ale po raz kolejny poprawie - to Ty probowales mi wyperswadowac,
                  ze zanim kogokolwiek upomne mam biec do admina i prosic o interwencje, a dopiero
                  pozniej (ewentualnie!) osmielic sie wyslac post na forum...

                  Tyle ze przez interwencje admina rozumialem upomnienie, o ktorym Ty
                  zdajesz sie w ogole nie wiedziec lub celowo zapominac o jego istnieniu...
                  • Gość: Wilt macias kłamie i wszyscy mają go dość - cz. IV IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 18.09.01, 16:04
                    Gość portalu: macias napisał(a):

                    > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                    >
                    > > > Osmielam sie zauwazyc, ze chyba ni w zab nie zrozumiales.
                    > > > Bo ja jakos nie zauwazylem, zebym w ogole napomknal
                    > > > o usuwaniu jakichkolwiek watkow...
                    > >
                    > > Zbyszko nie zrozumiał? Wytłumacz w takim razie, skoro usuwanie
                    > > wątków napawa Cię takim obrzydzeniem; czemu to powoływałeś się
                    > > na regulamin i twierdziłeś, że w przypadku gdy admini nie działają
                    > > zgodnie z nim, jak powinni, masz prawo próbować ich zastąpić?
                    > > Przecież zgodnie z regulaminem sankcje adminów polegają właśnie
                    > > na usuwaniu wątków (i to jest łagodniejsza forma; surowszą jest
                    > > blokowanie adresów). Jakoś mi to nie współgra jedno z drugim...
                    >
                    > Przyzwyczailem sie, ze po pewnym (krotkim) czasie zdajesz sie zapominac
                    > tresc rozmowy, ale po raz kolejny poprawie - to Ty probowales mi wyperswadowac,
                    > ze zanim kogokolwiek upomne mam biec do admina i prosic o interwencje, a dopier
                    > o
                    > pozniej (ewentualnie!) osmielic sie wyslac post na forum...
                    >
                    > Tyle ze przez interwencje admina rozumialem upomnienie, o ktorym Ty
                    > zdajesz sie w ogole nie wiedziec lub celowo zapominac o jego istnieniu...

                    Przykro mi, ale - w odróżnieniu od Ciebie - ogarniam całość tej dyskusji, mimo
                    że dość sie w międzyczasie rozrosła i wciąż pamiętam, kto co powiedział. Owszem,
                    powiedziałem to, co zacytowałeś, ale to niczego nie zmienia; Ty przystając na tę
                    płaszczyznę dyskusji argumentowałeś (jak się okazało, fałszywie - ale o tym
                    poźniej), że przecież czekałeś przez dwa tygodnie na interwencję adminów, zanim
                    zareagowałeś. Teraz w desperackim poszukiwaniu sojuszników (coraz mniej osób
                    aprobuje Twoją arogancję)próbujesz nagle zgodzić się ze Zbyszkiem twierdząc, że
                    mówiąc o interwencji adminów ani przez moment nie miałeś broń Boże na myśli
                    usuwania wątków - choć nic w Twoich wcześniejszych postach nie wskazuje na takie
                    zastrzeżenia. Argumentowanie, że jednak takie właśnie zastrzeżenia miałeś na
                    myśli (tylko dziwnym trafem nie dałeś im wyrazu w druku)jest mało przekonujące; i
                    dodatkowo podważa je inna wymiana zdań z naszej polemiki. Otóż na mój zarzut, że
                    kreujesz się na samozwańczego admina, odparłeś, że to nieprawda, ale nie dlatego
                    że odstręcza Cię usuwanie przez nich wątków czy inne metody, tylko dlatego, że...
                    po prostu nie masz takich uprawnień! Tj. gdybyś miał, tobyś z nich skorzystał,
                    nieprawdaż? A jeśli z uprawnień adminów miałeś na myśli jedynie upominanie, to
                    jakie w ogóle to jest uprawnienie?! Przecież upominać możesz juz teraz, jako
                    zwykły użytkownik - z czego zresztą skwapliwie korzystasz. Nb. jak w ogóle można
                    wyobrazić sobie skuteczną pracę adminów, gdyby mogli jedynie upominać?
                    Widzisz, jak to niebezpiecznie zadzierać z kimś obdarzonym dobrą pamięcią? Naucz
                    się wreszcie, że nawet kłamać trzeba inteligentnie.

                    Wyjaśnienie mojego własnego stanowiska dla zbyszka; jestem za usuwaniem, ale
                    jedynie w absolutnie wyjątkowych wypadkach, takich jak p86 i mpower. Zresztą,
                    jeśli jacyś maniacy wciąż zakładają takie bezsensowne i pełne wulgaryzmów wątki -
                    admini blokują im adresy i problem z głowy. Poza tym jestem za pełną wolnością -
                    nawet gdybym miał pełną władzę na tym forum, nie usunąłbym stąd naszego kochanego
                    maciasa (ach, ile mnie kosztuje to wyznanie... :)).
                    • Gość: sparkawk Re: macias kłamie i wszyscy mają go dość - cz. IV IP: *.pkp.wroc.pl 18.09.01, 16:43
                      macias jest zakręcony jak domek ślimaka :-))
      • agent007 +++ DO GAZETY +++ 15.09.01, 00:46
        Witam!
        jestem pelen podziwu dla autorow tego forum ale wlasnie dlatego ze nie ma tu
        ani troche cenzury! i o to chodzi! internet to nie miejsce na cenzure...

        jestescie najlepszym forum w internecie wlasnie dlatego ze nie ma cenzury...i
        mimo to ze nie lubie Pana Michnika, gazete.pl doceniam wlasnie za te forum!

        a jesli niektorym przeszkadzaja obrazliwe posty lub spam - wiadomo ze w
        internecie jest wolnosc, takze obyczajowa, wiec jesli nie odpowiada komus to
        prosze isc na inne forum(wiem ze i tak tego nie zrobicie:), lecz najlepiej po
        prostu ignorowac niektorych debili i tyle - kiedys im sie znudzi:))

        PAMIETAJCIE ze wolnosc to jeden z najwiekszych darow jaki mamy! i przynajmniej
        w internecie ta wolnosc zostawmy, bo jak zacznie sie chociaz minimalna cenzura,
        to po pewnym czasie skonczy sie cenzura "polityczna"...w mysl zasady ze "jak
        damy komus dlon to bieze cala reke".

        wiec PROSZE administratorow - ZOSTAWCIE NAM WOLNOSC! nie ma jej w polskich
        mediach to niech przynajmniej bedzie tutaj - PROSZE!!!!

        bo jak nie to nie kupie juz wiecej wyborczej ;]

        Pozdrawiam
        • Gość: macias Re: +++ DO GAZETY +++ IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 15.09.01, 09:52
          agent007 napisał(a):

          Wyczuwam, ze ten post jest wymierzony takze lekko we mnie, dlatego:
          Absolutnie nie domagam sie cenzury! Bron Boze! Jesli wyciagnales takie
          wnioski to chyba tylko z przydlugawej i pogmatwanej dyskusji z Wiltem.

          > a jesli niektorym przeszkadzaja obrazliwe posty lub spam - wiadomo ze w
          > internecie jest wolnosc, takze obyczajowa, wiec jesli nie odpowiada komus to
          > prosze isc na inne forum(wiem ze i tak tego nie zrobicie:), lecz najlepiej po
          > prostu ignorowac niektorych debili i tyle - kiedys im sie znudzi:))

          Wlasnie dlatego, ze jest wolnosc, jest tez mozliwosc ganienia tych,
          ktorym to jednak sie nie nudzi. A na razie mamy do czynienia z czyms
          odwrotnym - oto pozwala sie (w sensie - uzytkownicy forum, Wilt pozwala)
          np. spamowac, a zabrania upominac rzeczonych spamerow. Jak dla mnie to
          jakas paranoja!

          A wiedz, ze sa ludzie, ktorzy wlasnie bez jakiegos bodzca, bez psztyczka
          w nos nie przestana, nie znudzi im sie to, bo taka maja mentalnosc i juz.

          Dlatego osobiscie popieram akcje, w ktorej obserwowany od jakiegos czasu
          nachalny spam czy wlasnie powielanie watkow czy bluzgi jest zbiorowo,
          solidarnie tepiony przez wiekszosc forumowiczow, ktorym to sie nie podoba.
          Ale tepiony zalozmy na to w jednym watku...

          Jak dla mnie bardziej ekonimiczne jest poswiecenie jednego watku, ktory
          przez jakis czas bedzie rzeczywiscie windowany w gore po to, zeby nie
          pojawil sie stos nastepnych. A przy okazji jest to jakas manifestacja
          dla ludzi, ktorzy tu zajrza z podobnym zamiarem (spam or sth), ale
          zrezygnuja, bo byc moze nie bedzie im sie chcialo prowadzic podobnej
          "wojenki".
          • Gość: wojtek Re: +++ DO GAZETY +++ IP: *.pradnik-czerwony.sdi.tpnet.pl 15.09.01, 16:08
            To forum jest o niebo lepsze od tego na Onecie,tutaj nie siedzi cenzor który
            decyduje co wpuścić a publikować(czasami by się przydało ;-)
            Na Onecie już kilkakrotnie próbowałem wysłać post ale bez skutku,zawsze
            trzymałem się zasad kultury i pisałem na temat być może było to zbyt
            inteligentne,nie wiem nigdy tego się nie dowiem.
          • Gość: Wilt Re: +++ DO GAZETY +++ IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 17.09.01, 14:59
            Gość portalu: macias napisał(a):

            > agent007 napisał(a):
            >
            > Wyczuwam, ze ten post jest wymierzony takze lekko we mnie, dlatego:
            > Absolutnie nie domagam sie cenzury! Bron Boze! Jesli wyciagnales takie
            > wnioski to chyba tylko z przydlugawej i pogmatwanej dyskusji z Wiltem.
            >
            > > a jesli niektorym przeszkadzaja obrazliwe posty lub spam - wiadomo ze w
            > > internecie jest wolnosc, takze obyczajowa, wiec jesli nie odpowiada komus
            > to
            > > prosze isc na inne forum(wiem ze i tak tego nie zrobicie:), lecz najlepiej
            > po
            > > prostu ignorowac niektorych debili i tyle - kiedys im sie znudzi:))
            >
            > Wlasnie dlatego, ze jest wolnosc, jest tez mozliwosc ganienia tych,
            > ktorym to jednak sie nie nudzi. A na razie mamy do czynienia z czyms
            > odwrotnym - oto pozwala sie (w sensie - uzytkownicy forum, Wilt pozwala)
            > np. spamowac, a zabrania upominac rzeczonych spamerow. Jak dla mnie to
            > jakas paranoja!
            >
            Czy naprawdę liczysz na to, że - być może w obliczu długości naszej polemiki -
            ludzie nie zauważą Twojego ewidentnego łgarstwa? Jesteś zwykłym kłamcą; kiedy to
            ja aprobowałem spam? Wskaż czas i miejsce.

            > A wiedz, ze sa ludzie, ktorzy wlasnie bez jakiegos bodzca, bez psztyczka
            > w nos nie przestana, nie znudzi im sie to, bo taka maja mentalnosc i juz.
            >
            > Dlatego osobiscie popieram akcje, w ktorej obserwowany od jakiegos czasu
            > nachalny spam czy wlasnie powielanie watkow czy bluzgi jest zbiorowo,
            > solidarnie tepiony przez wiekszosc forumowiczow, ktorym to sie nie podoba.
            > Ale tepiony zalozmy na to w jednym watku...
            >
            > Jak dla mnie bardziej ekonimiczne jest poswiecenie jednego watku, ktory
            > przez jakis czas bedzie rzeczywiscie windowany w gore po to, zeby nie
            > pojawil sie stos nastepnych. A przy okazji jest to jakas manifestacja
            > dla ludzi, ktorzy tu zajrza z podobnym zamiarem (spam or sth), ale
            > zrezygnuja, bo byc moze nie bedzie im sie chcialo prowadzic podobnej
            > "wojenki".

            To Ci się marzy; tępienie innych pod Twoim przewodem? Muszę Cię zmartwić, małe
            szanse; na razie to Ty głównie wzbudzasz odruchy niechęci.A "wojenkę" własnie
            przegrałeś...

            • Gość: Luxc Re: Do Wilta i Maciasa IP: *.waw.cdp.pl 17.09.01, 17:19
              Panowie, czy długość postu w waszym przekonaniu świadczy o inteligencji
              piszącego? Może dalibyście radę skrócić swoje wypowiedzi o 90%?
              To oczywiście tylko prośba, w końcu mamy demokrację.
              Pozdrawiam
              • Gość: Wilt Re: Do Wilta i Maciasa IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 19.09.01, 12:15
                Gość portalu: Luxc napisał(a):

                > Panowie, czy długość postu w waszym przekonaniu świadczy o inteligencji
                > piszącego? Może dalibyście radę skrócić swoje wypowiedzi o 90%?
                > To oczywiście tylko prośba, w końcu mamy demokrację.
                > Pozdrawiam

                Niestety, mam skłonność do długich postów; a że w dodatku dyskusja tak się
                rozgałęziła...Nie dało rady krócej; ale przynajmniej starałem się usuwać w nowych
                postach cytaty z trzeciej czy czwartej serii postów wstecz i nadawać każdej nowej
                serii jednolite tytuły, żeby łatwiej było się w tym połapać.
                Pzdr
        • Gość: L''V Re: +++ DO GAZETY +++ IP: *.acn.waw.pl 17.09.01, 19:11
          Synq, jestes jedna z tych osob, ktore wycieraja sobie buzie terminami "wolnosc slowa" i "cenzura";
          kompletnie nie wiedzac co one znacza.
          • agent007 Re: +++ DO GAZETY +++ 17.09.01, 19:41
            Gość portalu: L''''V napisał(a):
            > Synq, jestes jedna z tych osob, ktore wycieraja sobie buzie terminami "wolnosc
            > slowa" i "cenzura";
            > kompletnie nie wiedzac co one znacza.

            to mi wytlumacz ojcze albo sie wiecej nie odzywaj
            • Gość: L''V Re: +++ DO GAZETY +++ IP: *.acn.waw.pl 19.09.01, 01:27
              Tam gdzie w gre wchodzi lzenie i ingerencja w prywatnosc, tam nie ma mowy o cenzurze sensu
              stricto.
              A tak w ogole to pod cenzure latwiej podciagnac osoby rozbijajace watki niz moderatora, ktory je
              banuje, nie sadzisz?
              • agent007 Re: +++ DO GAZETY +++ 21.09.01, 19:07
                Gość portalu: L''V napisał(a):
                > Tam gdzie w gre wchodzi lzenie i ingerencja w prywatnosc, tam nie ma mowy o ce
                > nzurze sensu
                > stricto.
                > A tak w ogole to pod cenzure latwiej podciagnac osoby rozbijajace watki niz mod
                > eratora, ktory je
                > banuje, nie sadzisz?

                tak lecz jak moderator raz zacznei cenzurowac to trudno bedzie mu sie powstrzymac
                i moze banowac osoby ktorych poglady mu sie nie podobaja. oczywiscie nie
                koniecznie musi tak być, ale...
                • Gość: ssonic Kępa : następny nawiedzony IP: *.pkp.wroc.pl 22.09.01, 20:50
                  Trzeba coś zrobic z tym panem,bo wprowadza ogólny burdel na forum,a do tego
                  podszywa się pod innych.Zresztą nie muszę więcej nic mówić,wszyscy wiedzą o co
                  chodzi.
      • g.o.l.l.u.m JEZU, CO TO? 19.12.01, 19:16
        ?
    Pełna wersja