Gość: Porter
IP: *.orion.pl
11.08.05, 16:32
Przypadkowo, tego samo dnia co PZPN, spotkakli się w Sheratonie przywódcy
polskiej mafii. Przewodniczył Cygaro (druga ksywa Alibi).
Tematem spotkania była walka z przeciekami. Zdaniem niektórych zebranych, to
Cygaro ponosił odpowiedzialność za ostatnie pożałowania wypadki. W
szczególności, to brak czujności Cygaro umozliwił działania świadka koronnego
Dziury, który sypał na lewo i prawo.
- No kapuś normalny to jest - denerwował się Bolek (druga ksywa Senator).
- Jak można wierzyc kapusiom? - dodał.
Cygaro zwrócił uwagę na to, że Dziura obciążył także nieżyjących, którzy nie
mogą się bronić.
- Niech on mi lepiej odda kasę za ostatnią dostawę amfy, a dopiero potem
udaje uczciwego - zażądał Dno.
- Odstrzelic go - krótko podsumował Tomek, cyngiel, który jeszcze trzy
miesiące temu miał kontrakt na Cygaro, a teraz został jego najlepszym
człowiekiem.
- Aha - i połamać giry Rudemu - dodał. Tomek miał taki zwyczaj, że każdą
wypowiedź kończył żądaniem łamania gir Rudemu, który kiedyś go wyślizgał z
interesu.
- Ciemność widzę, ciemność! - dobiegło z kąta. To jęczał historyczny
przywódca Wielki, który skończył ostatnio 120 lat, przyprowadzony na
spotkanie przez Cygaro.
- Widzicie więc koledzy, co nam mówi nasz historyczny przywódca. Przed nami
ciemność, chyba, że zdołamy zjednoczyć się. Prawda? - zwrócił się do
Wielkiego, który rozpaczliwie przewracał oczami.
- oj tak tak - wycharczał Wielki, a Cygaro dyskretnie zszedł z jego węża z
tlenem.
- No, to by było na tyle. Tomek, przeprowadź głosowanie nad udzieleniem
poparcia obecnemu kierownictwu - powiedział Cygaro.
- Kto chce wyjść stąd żywy i w jednym kawałku? - zapytał Tomek.
Przeliczył głosy i krzyknął - Jednogłośnie!
Cygaro spojrzał na zebranych i powiedział:
- Czyli ustaliliśmy, że idziemy w zaparte, odstrzelimy Dziurę, przeczekamy, a
za trzy miesiące spotkamy się w jakimś przyjemnym miejscu, żeby zobaczyć co
dalej.
- Hyhyhyhyhyhy - dodał Wielki, bo Cygaro niechcący wlazł mu na wąż z tlenem.
- I połamać giry Rudemu - podsumował Tomek.