Gość: Bonhart
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.08.05, 23:26
Ciezko cos sklecic. Po q polowie zadzwonilem do kumpla i powiedzialem ze tak
grajaca Wisla moze nie tylko awansowac, ale i wygrac w Atenach. Swietny
pressing, rewelacyjna destrukcja, no i szansy (wspolczuje Zienczukowi bo to w
duzej mierze dzieki jego indolencji mecz ulozyl sie tak jak widzielismy).
Niestety po godzinie dobrej gry cos sie zalamalo, zaczela sie obrona
Czestochowy, ktora zawsze konczy sie niedobrze. Kiedy zszedl Sobolewski (nie
jestem pewien czy faulowal, fakt jest faktem, wejscie bylo kretynskie) mozna
bylo nie ogladac, wynik byl do przewidzenia.
Szkoda Wisly, bo taka szansa jak dzisiaj rzeczywiscie moze sie juz nie
powtorzyc. Na pocieszenie powiem tylko, ze w pUEFA Krakusy moga zajsc znacznie
dalej niz w LM, z ktorej zapewne odpadliby po fazie grupowej. Kto wie, moze
dzieki tej porazce i dobrej grze w "pucharze pocieszenia" w przyszlym sezonie
Wisla wywalczy sobie rozstawienie w eliminacjach.
Nie martwcie sie.
Pzodrawiam