Gość: kck
IP: *.local.pl / 213.199.218.*
14.11.05, 11:17
Czy tylko ja odniosłem takie wrażenie, że Ekwadorczycy w ogóle nie walczyli w
środku ani na nie atakowali naszych skrzydłowych na skrzydłach? Jeszcze nigdy
z taką łatwością nasi nie zagrywali prostopadłych piłek.
Ten mecz to kuriozum w ogóle. Moim zdaniem nie można go ocenić jako
pełnowartościowy sparing. Dla mnie to zwycięstwo niewiele znaczy. Gdyby naszym
przeciwnikiem była drużyna, która stosuje pressing byłoby znacznie gorzej.
Smolarek i Frankowski muszą zagrać co najmniej jeszcze raz w ataku z dobrym
przeciwnikiem, bo to może być świetny pomysł na atak. Z kolei Radomski zagrał
wreszcie dobry mecz w środku, ale wedle powyższych wniosków trudno ocenić to
jako pełnowartościowy występ.