Gość: aero
IP: *.os1.kn.pl
07.01.06, 22:37
Sam sie zastanawiam, co sprawilo, ze wytrzymalem przed TV az dwie godziny tej
zenujacej imprezy, ktora zamiast docenic sportowcow i role sportu ogolnie,
osmieszala wszystkie dyscypliny po kolei, a kazdy kolejny laureat musial
robic dobra mine do zlej gry. Gadowski wygladal jakby sie szykowal do zawodow
sumo, kabaretowe wystepy artystow albo zupelnie nie smieszne a wrecz
irytujace i naiwne deklamacje i monologi.
Dwie rzeczy ciekawe sie zdarzyly, ktore jednak w zaden sposob nie uratowaly
gali. Otoz z poczatku transmisji operator wylapal fajny kadr jak w pewnym
rzedzie samotnie siedzialy ze soba dwa ptaki: Dudek i Szpak. Po chwili jednak
Dudek wyfrunal na scene i Szpak zostal sam, ale zakladam, ze poradzil sobie z
samotnoscia. Jakas piersiowka, te sprawy.
Drugi motyw to urokliwe wyznanie Tomka Adamka o jego ciezkim, ale jakze
pieknym 7-letnim zwiazku z... mezczyzna.
Potem jednak na koniec na scenie pojawil sie Gawel i noz w kieszeni sie
otwieral.
Ciekawy jestem co dodawali do zaproszen na gale, zeby zapelnic kongresowke?