Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      4 czerwone kartki - zmiana przepisów?

    07.10.01, 14:30
    W meczu el. MME Polska-Ukraina sędzia wyrzucił z boiska czterech zawodników
    gości. O ile pamiętam, kiedyś czwarta czerwona kartka oznaczała zakończenie
    meczu i walkower dla drużyny przeciwnej. Np. kiedy Legia męczyła się z
    brutalnie grającym Górnikiem w meczu o mistrzostwo Polski (bodaj 1995 rok),
    Górnik kończył mecz w ósemkę i mówiono, że jeszcze jedna czerwona kartka, a
    byłby walkower dla Legii.

    A teraz drużyna gra w siódemkę i sędzia nie przerywa meczu. Czy zmieniono
    przepisy? Jeśli tak, to kiedy? A może to mnie się coś pomyliło?
      • Gość: MICHU Re: 4 czerwone kartki - zmiana przepisów? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.10.01, 14:32
        odp : Michał Listkiewicz prezes PZPN: - Mecz z taką liczbą czerwonych kartek,
        to wielka rzadkość. Nawet spiker zawodów był zdezorientowany i po czwartej
        czerwonej kartce dla Ukraińców oznajmił, że to już koniec meczu. Z pewnością
        sugerował się przepisami, które jeszcze dwa lata temu obowiązywały w Polsce.
        Zgodnie z nimi drużyna mogła kontynuować mecz tylko w ośmioosobowym składzie.
        Jednak przepisy międzynarodowe, a od dwóch lat także krajowe, mówią wyraźnie o
        tym, że mecz zostaje przerwany jeżeli na boisku znajduje się mniej niż siedmiu
        zawodników danego zespołu. Nie było więc przeciwwskazań, żeby drużyna Ukrainy w
        siedmioosobowym składzie mogła dokończyć spotkanie.
        pozdr

        • obi. Re: 4 czerwone kartki - zmiana przepisów? 08.10.01, 12:18
          Dzięki.

          Pozdr
      • campo Re: 4 czerwone kartki - zmiana przepisów? 08.10.01, 08:37
        obi. napisał(a):
        > Np. kiedy Legia męczyła się z
        > brutalnie grającym Górnikiem w meczu o mistrzostwo Polski (bodaj 1995 rok)

        Obi,Górnik nie grał w tym meczu brutalnie i było to w 1994,a dla "sędziego"
        Redzyńskiego był to ostatni mecz w karierze.

        Pozdr.
        • obi. Brutalnie czy nie 08.10.01, 12:22
          Racja, w 1994. Natomiast co do brutalnej gry Górnika... Nieco wcześniej Legia
          grała mecz w Zabrzu w PP. Legioniści zeszli z boiska strasznie poobijani, a
          jeden (już nie pamiętam, kto) nawet z połamanymi nogami. Wszyscy mówili, że
          Górnik grał brutanie, a sędzia był zbyt pobłażliwy. Więc przed meczem w
          Warszawie sędzia zapowiedział, że pobłażania nie będzie. I obietnicy dotrzymał.
          Z trybun wydawało się, że kartki dla Zabrzan były słuszne. Ale podkreślam -
          wydawało się, no i wiadomo, jakie to były trybuny. Na pewno trudno mi było o
          obiektywizm.
          • Gość: Cinek_ok Re: Brutalnie czy nie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 18:19
            Ogladalem ten mecz na stadionie a potem na wideo... Po 5 minutach bylo widac ze na 1
            czerwonej kartce sie nie skonczy. Fakt ze raz czy dwa sedzia mogl sobie darowac pokazanie
            zoltej kartki ale ogolnie co najmniej jedne czerwien byla w pelni zasluzona. Chlopcy z Zabrza
            przyjechali do warszawy glownie po to zeby legionistom polamac nogi wiec sami sa sobie
            winni.
            • Gość: LakerFan Re: Brutalnie czy nie IP: *.chello.pl 08.10.01, 21:57
              Górnik nie grał brutalnie? szkoda, że ludzie tak uważają tylko dlatego, że
              przeciwnikiem zabrzan była Legia.
              wątpliwości można mieć jedynie co do kartki dla Dziuka. pozostałe dwie (o ile
              się nie mylę dla Mielcarskiego i Grembockiego) były absolutnie słuszne. obaj
              znani są przecież z ostrej (jak sami to określają 'męskiej' gry)
              a jeśli chodzi, o mecz PP w Zabrzu to sędziował go R. Wójcik, który nie
              zauważył faulu na Mandziejewiczu, w wyniku którego miał pozrywane więzadła (lub
              podobną poważną kontuzję, która wykluczyła go na dłużej z gry w piłkę) zauważył
              za to rzekomy faul Ratajczyka na którymś z zabrzan i podyktował rzut karny
              przeciwko Legii. tłumaczył się zresztą później na łamach "PN" ze swych decyzji
              w tamtym meczu, ale owo tłumaczenie było g... warte. każdy kto ma oczy widział
              jak prowadził zawody
              pozdrawiam
    Pełna wersja