censur 15.11.02, 16:09 Moim zdaniem ojcem sukcesu jest Henryk Kasperczak, ale Boniek też uważa się za twórcę tego awansu. To jest jedyna przegrana tej wygranej!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: pablos Re: Kto jest ojcem sukcesu??? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.11.02, 22:07 Dla mnie ojcem sukcesu Wisły będzie Cupiał. Gość, który 5 lat temu postanowił związać swoje interesy z Wisłą Kraków. To on kupił piłkarzy, trenera, fachowców, którzy mu przy tym doradzali. Gdyby nie on Wisła była by klubem takim jak Śląsk Wrocław (któremu kibicuję), Lech Poznań czy Pogoń Szczecin, czyli drużyny z wielkich miast lawirujące między 1 a 2 ligą, nie posiadające strategicznego sponsora. PS. Pozdrawiam Wisłę, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: Kto jest ojcem sukcesu??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 09:05 Po to aby powstał "sukces" potrzeba jest dwojga - najlepiej płci odmiennej. Jeżeli Kasperczak i Boniek uwazaja się za "twórców" to cóz - pewnie wiedzą co mówią.-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: Kto jest ojcem sukcesu??? IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 11:10 Bramkarz Parmy. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duch olabogi Re: Kto jest ojcem sukcesu??? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 11:16 jedynie sluszna koalicja kibicow druzyny stolecznej na L :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cyfra Re: Kto jest ojcem sukcesu??? IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.02, 16:47 Bledy przeciwnika musi sie jeszcze umiec wykorzystac.Niektorzy tego nie umieja ..... Zazdrosc i brak obiektywizmu to nieladne cechy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dexter Jakiego sukcesu? IP: *.pl 16.11.02, 11:25 Też się oczywiście cieszę, wspaniały mecz przeciw w końcu parmie, ale niektórzy chyba troszkę przesadzają. Ojciec sukcesu... Jakiego sukcesu? To była dopiero druga runda, sukcesem będzie jakby Wisła doszła np chociażby do ćwierćfinału, jak w poprzednim sezonie Slovan Liberec, czy Hapoel T.Aviv. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duch olabogi Re: Jakiego sukcesu? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 11:43 Popieram, od czolowych polskich druzyn nalezy wymagac wiecej. Mam nadzieje, ze zwyciestwo nad Parma bedzie czyms w rodzaju przebicia bariery dzwieku nie tylko dla Wisly ale i innych druzyn. Pozwoli przelamac prowincjonalne kompleksy, ktore - jak sie okazuje - wciaz jeszcze ma np. Legia. A prawdziwym sukcesem dla Wisly bedzie wydanie ostatecznej decyzji przez wladze miasta o budowie na terenach tej druzyny - z finansowym udzialem Cupiala - kompleksu pilkarskiego na miare europejskich druzyn. Kiedy taka baza powstanie - nie trzeba bedzie czekac nastepnych 10 lat na wyeliminowanie kolejnej wloskiej druzyny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ace Re: Jakiego sukcesu? IP: *.acn.pl / 10.64.7.* 16.11.02, 15:04 Gość portalu: dexter napisał(a): > Też się oczywiście cieszę, wspaniały mecz przeciw w końcu parmie, ale niektórzy > > chyba troszkę przesadzają. Ojciec sukcesu... Jakiego sukcesu? To była dopiero > druga runda, sukcesem będzie jakby Wisła doszła np chociażby do ćwierćfinału, > jak w poprzednim sezonie Slovan Liberec, czy Hapoel T.Aviv. Dokladnie tak. Zgadzam sie w 100%. Wokol tego meczu zrobiono takie hallloooooooooo jakby Wisla zdobyla juz puchar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duch olabogi Re: Jakiego sukcesu? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 16:21 A ja mysle, ze ludzie nie uznali za sukces wylacznie wyniku w tym meczu. Uznali za sukces wole walki, chec zwyciestwa - jakiej polskie druzyny nie prezentowaly od lat. Za sukces odebrano te wlasnie psychologiczne cechy Wisly - zwlaszcza, ze zostaly zaprezentowane na tle zadowolonej z remisu Legii i usatysfakcjonowanej przegrana Amici, ktore to druzyny - planowo - wstydu nam nie przyniosly.... Odpowiedz Link Zgłoś