Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Sport a nasz polski charakter

    21.02.06, 19:28
    Pisaliśmy o tym już sto tysięcy razy, więc nie zaszkodzi jeszcze jeden raz.

    Patrzę się na tą cholerną olimpiadę i staram się być dumny z bycia Polakiem.
    I do cholery tylko wstyd i wstyd. Jak zajęliśmy piąte miejsce w skokach to
    prawie że narodowy orgazm! Bo reszta to jak w pierwszej dwudziestce to a rany
    jaki sukces!
    I słucham tych komentarzy polskich polityków i komentatorów. I mówią te
    politruki o tym że to nasza bieda, że to nasze możliwości i podobne
    rynsztokowe ględzenie.
    Jeśli tak to dlaczego taka Chorwacja albo Bułgaria są w stanie zdobyć medal?
    Dlaczego widać taką Estonię, Litwę czy Słowację? O Czechach już do cholery
    nie wspomnę, bo oni to już zupełnie z innej ligi. Czy oni jacyś bogacze i
    krezusy? Ta sama krew, ta sama historia, a na dodatek parę razy mniejsi od
    nas.

    Wiem, zaraz tu się odezwą jacyś nawiedzeni puryści, że sport to tylko koks,
    technologia i cyrk, więc może i dobrze że nas tam nie ma.
    Gucio prawda! Wyniki w sporcie to prosty efekt kultury czy charakteru
    narodowego.
    To efekt takich cech kulturowych jak: praca, dyscyplina, motywacja, oddanie,
    poświęcenie.

    A co u nas? Jakie cechy my jesteśmy w stanie zaoferować?
    No proszę, oto ich lista:
    - cwaniactwo
    - lenistwo
    - pieniactwo
    - kombinatorstwo
    - szpanerstwo
    - równiactwo
    - olewajstwo

    Jeszcze za mało? To wejdźcie na parę polskich forów internetowych, a
    znajdziemy jeszcze całą gamę innych, aczkolwiek z tej samej kategorii, cech.
    Czy z tych wymienionych przeze mnie cech ktokolwiek może znaleźć jakąś cechę
    która by sprzyjała sukcesowi w sporcie?
    Bo to już nie chodzi o sukces w sporcie czy medale na olimpiadzie. Otóż ten
    sukces w sporcie to tylko takie odzwierciedlenie tego co się dzieje w
    narodzie. To tylko taki wierzchołek góry lodowej, tylko taka wysypka na
    skórze, tylko taki objaw znacznie poważniejszych problemów.
      • Gość: Razorfan Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 19:37
        nie zgadzam sie z toba ze sport to odzwierciedlenie cech narodowych. w takim
        wypadku np Czesi symulanci mogli by sobie w bilard a nie hokej grac.
        Przyczyna naszych sportowych niepowodzen jest fakt iz Polska wg badan jest
        najmniej usportowionym narodem w Europie. Polacy po prostu nie lubia sportu ani
        ogladac ani uprawiac.
        Niby tak bardzo kochano pilke nozna w latach 70-tych jednak czemu nie
        wybudowano wtedy stadionow? Niby Gornik, Legia czy Ruch byly takie popularne
        ale jakos nie bylo potrzeby rozbudowy ich stadionow do 60 tys.
        Wystarczy popatrzyc jak w szkolach sie traktuje sport i ilu rodzicow dba o
        rozwoj fizyczny swoich pociech. ewentualnie zapisza dzieciaka na karate albo
        wysla na oboz windsurfingowy ale do codziennego uprawiania sportuy nikt ich nie
        zacheca.
        • swiatlo Re: Sport a nasz polski charakter 21.02.06, 20:34
          No więc spójrzmy się na takich piłkarzy. Takie gwiazdy jak Rooney, Lampard,
          Ronaldinho czy Eto są milionerami. Oni już mają swoją przyszłość zapewnioną,
          oni nie muszą się już wysilać ani pocić. A jednak się wysilają i pocą. Jednak
          plują krwią na treningach. Dlaczego? Bo dla nich piłka to całe ich życie, to
          ich misja.
          Oni wiedzą że każdego dnia powinni być lepsi niż dnia poprzedniego. Bo taka
          jest ich moralność i etyka zawodowa. Dla nich jakaś tam mała nisza to nie jest
          cel. Dla nich celem jest szczyt góry.
          A dlaczego nasi partacze jak tylko się załapią na ławki rezerwowe drugorzędnych
          klubów już zadzierają nosa bo już są urządzeni? Bo dla nich M-4 w bloku,
          samochód w garażu i zadarty nos wobec starych kumpli spod budki z piwem są
          ważniejsze niż ich życiowe przesłanie. Aby tylko się uchlać i wycyganić
          frajerów.

          Bo cała ta życiowa misja to jest tylko dla frajerów, prawda?
          • Gość: calagan Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 21:13

            Nie do konca. Powiedzmy sobie szczerze - baza treningowa jak i sam sposob
            trenowania u nas lezy. Pal szesc stadiony. Ile mamy innych obiektow? Skocznie
            zmodernizowano dopiero, gdy Malysz zaczal skakac - wczeniej nie bylo potrzeby,
            ani kasy. Buduje sie baseny na peczki. Dla kogo? Dla znudzonych zyciem
            garniturkow, ktorzy wyloza kase za mozliwosc poplywania w spokoju bez calej
            zgraji bachorow na glowie i innych biedakow. Jakis stadion lekkoatletyczny?
            Chyba w Bydgoszczy jest jeden. Tez na jakas impreze zrobiony. A inne
            dysycypliny? Yyyy, eeeee, nooooooo - slabo.
            Jak dodamy do tego owa anemie norodowa w kwestii sportu, zachlannosc i jedno
            wielkie oszustwo ze strony dzialaczy i brak kasy na solidne przygotowania, to
            mamy takie, a nie inne efekty. Nie patrz na to, ze o Estonii, czy kims tam
            innym jest glosno. To nie sa przypadku. Ci ludzie sa caly czas w czolowce
            swiatowej tych sportow. A nasi? Sikora bodaj raz w tym sezonie zajal 3 miejsce.
            Kowalczyk to samo. O reszcie nie mozna nawet tyle dobrego napisac. Ja nie
            oczekiwalem od nich zadnego medalu. Liczylem na kilka miejsc punktowanych i
            tyle otrzymalem (no moze troche mniej - mimo wszystko Sikora zawiodl).
            Mentalnosc mozna zmienic. Ci, ktorzy wyjechali na zachod i cos osiagneli w
            swojej dziedzinie nie maja mentalnosci minimalistow. Ale oni cos osiagneli.
            Dokladnie to samo jest ze wszystkimi. To nam w kraju wydaje sie, ze mamy
            mentalnosc minimalistow. Bo tak usprawiedliwiamy nasza slabosc. Bo za slaby
            mentalnie. Nie slyszalem, zeby tkaczyk byl slaby mentalnie. Nie, on jest
            czolowym zawodnikiem czolowego zespolu Niemieckiej ligi pilki recznej. Nasi
            tenisisci stolowi w Niemczech sa cenieni (czolowi) i jakos mentalnosc im nie
            przeszkadza. Siatkarze to samo. To nie jest mentalnosc. To my tutaj mamy
            mentalnosc zwichrowana. Jak komus sie uda, to odrazu wieszamy na nim psy. Jak
            sie nie uda to wysmiewamy. Jak jest szary tez nie dobrze. Jak nie ma ich wcale
            jest najlepiej - bo nie ma z kogo sie wysmiewac, ani na kim psow wieszac.
            • Gość: sprytny_rolnik są sporty, w których Polska jest zawsze/prawie IP: *.net136.okay.pl 21.02.06, 21:50
              zawsze na pudle. To trójbój siłowy i strongman. o ile ta druga dyscyplina jest jeszcze niewystarczająco "pozbierana", to trójbój ma juz długą tradycję i klarowne zasady.

              Tylko że nic z tego nie wynika. Nie ma pieniędzy dla zawodników, nie ma pieniędzy na trenerów, nie ma pieniędzy na sprzęt, nie ma transmisji w tiwi, ani nawet najdrobniejszych informacji o sukcesach.

              Wysyłamy regularnie za grube pieniądze zastepy tzw. olimpijczyków, którzy z podkulonymi ogonami wracają do domu, a nie zauważamy dyscyplin, w których jesteśmy naprawdę dobrzy.
              • Gość: calagan Re: są sporty, w których Polska jest zawsze/prawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 23:03


                Ale czy to nie jest znowu tak, ze my szukamy na sile tych sportow, w ktorych
                odnosimy sukcesy? Trojboj silowy? Ze co przepraszam? Mimo zainteresowania
                sportem mam bardzo mgliste pojecie co to jest.
                Jak Korzen chodzil to chodziarstwo bylo dyscyplina nr 1 - ale to troche
                smieszne, zeby tak bylo w takim kraju jak nasz. Troszke zbyt niszowy jest to
                sport. Malkontenctwo to jest nasz ulubiony sport. Tutaj nas nikt nie doscignie.
              • Gość: Piotre Trójbój siłowy??????? IP: *.telsten.com / *.telsten.com 22.02.06, 13:50
                no dodajmy jeszcze kilka specjalizacji i rekordów notowanych w Księdze
                Guinessa. Tam jest pełno Polaków, tylko co z tego wynika? Jesteśmy świetni w
                dyscyplinach niewiele znaczących. Zacznijmy odnosić sukcesy w dyscyplinach, w
                których rywalizuje reszta świata, a nie podniecajmy się, że mamy
                najsilniejszego człowieka wśród "strongmanów", nawet nie pamiętam jego
                nazwiska. O teraz mi się przypomniało - Pudzianowski. Jeżeli jest taki dobry,
                to niech wystartuje na Olimpiadzie w podnoszeniu ciężarów i zdobędzie medal dla
                Polski. W tej dyscyplinie jest sporo konkurentów do pokonania, niech się
                wykaże.
                • Gość: sprytny_rolnik Re: Trójbój siłowy??????? IP: *.net136.okay.pl 22.02.06, 20:42
                  trojboj to taki sam sport jak biathlon czy tenis stolowy, nie mowiac juz o tak komicznym i dziwnym sporcie jakim sa bobsleje - a to ze nie stal sie (jeszcze) czescia programu IO, nie znaczy ze jest cokolwiek mniej wart.

                  co do pudzianowskiego : pudzianowski jest dobry w tym co robi. nikt nie kaze koleckiemu zasuwac z tirem przy pasie, albo chodzic z obciazeniem 400 kg na barach. to inna specyfika sportu.

                  nie chodzi tu o gloryfikowanie tych sportow, tylko o zrownowazenie ogromnych nakladow ponoszonych na ekipe olimpijska, ktora naprawde nie pokazuje NIC walczac z reprezentantami innych krajow, a nakladami finansowymi na inne sporty, ich rozwoj, stosowna promocje i wsparcie dla NAJLEPSZYCH na swiecie polakow, ktorzy wielokrotnie bili juz rekordy na podestach trojbojowych.

                  ps. skoki narciarskie przed "era malysza" tez byly dyscyplina "niewiele znaczaca"
                • Gość: Puzian Re: Trójbój siłowy??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 20:46
                  Oczywiście szacunek dla osób wystepujacych w zawodach typu strongmenn . Tylko że to nie sport a szoł urządzane na potrzeby TV i sponsorów
        • Gość: zyczliwykatolik Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 22:13
          czy ktos wie jaka religie wyznaje wiekszosc Polaków?
        • Gość: aga Re: Sport a nasz polski charakter IP: 62.233.250.* 22.02.06, 11:36
          "Czesi- symulanci"- przepraszam, co masz na myśli?
        • dzielanski Re: Sport a czeski charakter 22.02.06, 15:46
          "Czesi to symulanci" - Możesz, Razorfan rozwinąć tę myśl?
          Co do bazy treningowej, to Czesi na pewno więcej zainwestowali w sport MASOWY,
          wystarczy przejechać się o dnich na narty. Z tym że statystyczny Czech jeździ
          na tych swoich nartach O KLASĘ LEPIEJ od przeciętnego Polaka (przeciętnego,
          znam paru którzy jeżdżą świetnie). Czy jest to spowodowane wyłącznie lepszą
          jakością bazy, czy charakterem narodowym? Czesi masowo jeżdżą też na
          biegówkach - jakieś specjalne urządzenia do tego nie są potrzebne, ale w
          głębokim sniegu ten sport trochę daje w doopę - innymi słowy, cokolwiek miałeś
          na myśli pisząc "symulanci", sądzę, że GRUBO się mylisz.
      • Gość: Bartek Polska Rewolucja Sportu IP: 192.193.220.* 21.02.06, 22:02
        Swiatlo,

        Zgadzam sie z twoimi spostrzezeniami w stu procentach!
        Jak to juz ktos powiedzial-"Polacy to narod wybrany"
        Wszystko u wszystkich mozemy wytknac i skrytykowac, ale sami nie mozemy
        spojrzec jak bardzo jestesmy skorumpowani w naszej zeczywistosci!
        Popatrzmy na najmlodszych!
        Lekcje WF-u to smiech na sali! Nieprzygotowane dzieci musza biegac 50, 100...
        metrow na czas aby wypracowac sobie ocene! Nauczyciele wraz z rodzicami nie
        umieja zachecic dzieci do sportu poprzez prawidlowe wprowadzenie dzieci w temat
        dyscypliny. Wszyscy wychodza z zalozenia, ze skoro jestes na lekcji to
        powinienes znac wszystkie tajniki dyscypliny!
        Kazde miasteczko, miasto w Polsce ma Ogrodki Jordanowskie, lecz na zadnym nigdy
        nie widac zorganizowanej grupy dzieci czy mlodziezy wspolnie grajacych w
        roznego rodzaju ligach podwurkowych, szkolnych itp.
        Jak juz mlodzieniec dostanie sie do ligowej druzyny czy to Pilkarskiej,
        Hokejowej itd. to jego/jej motywacja do sportu jest plec przeciwna-Szpan!

        Polska Rewolucja Sportu.
        • Gość: asiiuulek Re: Polska Rewolucja Sportu IP: *.gdynia.mm.pl 22.02.06, 23:14
          O, dokładnie, dokładnie... Ktoś tu mówił o chłopskich narodach, ale przecież chłopska Norwegia jest potęgą w sportach zimowych! Mieszkałam tam jakiś czas i tam sport jest w szkole bardzo ważny, każda placówka ma basen, sale gimnastyczne, inne obiekty... A co u nas? W tym roku wprowadzona została dodatkowa godzina na wf w szkole. Czyli-2 godziny na sali, granie w siatkówkę, albo nicnierobienie, bo nauczyciel poszedł, kolejne 2 godziny to stawanie na rękach na szkolnym korytarzu... I gdzie tu wyłowić talenty, budować tradycję sportową? W tym momencie szansę mają tylko wielkie talenty na dodatek ogromnie zdeterminowane, jak Małysz czy Jędrzejczak.
        • Gość: ktos Re: Polska Rewolucja Sportu IP: *.cm-upc.chello.se 25.02.06, 22:37
          jak zwykle polskie narzekanie ale nikt nie probuje sie naprawde zastanowic, co
          jest tego przyczyna.
          1. W Polsce jest niski poziom kultury fizycznej, z jednej strony brak objektow
          do uprawiania sportu przez przecietnego obywatela, np. lodowisk zima.
          2. Uprawianie sportu nie jest popularyzowane ani przez szkole ani organizacje
          sportowe. W innych krajach popularyzacja sportu jest czescia polityki oswiatoto-
          wychowawczej. Wiadomo, ze czym skorupka nasiaknie za mlodu...
          3. Przecietny Polak jest zbyt biedny, zeby wydawac pieniadze na úprawianie
          sportu, zwlaszcza zimowe dyscypliny, gdzie sprzet jest kosztowny. Jedno co nie
          kosztuje to chodzenie. na rower nie kazdego stac.
          4. W Polsce nie widzi sie sportu jako mozliwej przepustki do dalszej kariery,
          mozliwosci zdobycia wyzszej pozycji spolecznej, finasowej, itp tak jak to jest
          w innych krajach.
          5. Sport odciaga mlodziez od przestepczosci, narkotykow czy pijanstwa. W wielu
          krajach przyciaga sie mlodziez do sportu, zeby miedzy innymi mogla zabic czas.
          Wiadomo, ze nie wszyscy beda mistrzami, nie kazdy ma na tyle talentu, ochoty i
          zaparcia, zeby dalej trenowac.
          6. jesli chodzi o sporty zimowe, to Polska nigdy nie byla potega. Czasami
          zdarzaly sie jakies dobre punktowane pozycje.
      • jerzy.kosecki Re: nie masz pojecia jak przyjemnie 21.02.06, 22:22
        jest spotkać na forum takiego człowieka jak Ciebie (jak Ty ?). Nic dodać, nic
        ująć. Z racji moich obowiazków służbowych wiele wyjeżdżam za granicę. Obcowanie
        ze "starymi" Polakami, to męczarnia, bo odczuwam ogromną róznicę mentalną w
        widzeniu świata. Natomiast z "młodym" to juz wstyd. Dlatego unikam kontaktów z
        Polakami, chyba że muszę. Nie jestesmy żadnym społeczeństwem, a już z pewnością
        nie "obywatelskim". Kiedyś gardzili nami nasi wrogowie, teraz nawet nie mamy
        przyjaciół. Wielu, a nawet bardzo wielu, cudzoziemców zaczyna nami gardzić. Tak
        nas kształtowały wieki. C.K. Norwid powiedział: "Polacy to brylanty...zlepione
        gównem". Jaśniej przyjacielu duzym luxem.
        • fiooletowy Polacy nie są ani aniłami, ani diabłami. 21.02.06, 22:49
          Napewno nie jesteśmy narodem zbyt otwartym, tolerancyjnym, ale tez nie można
          prrzesadzać w samokrytyce. Nie ma społeczeństw idealnych. Mentalność
          społeczeństwa jest adekwatna do poziomu jego cywilizacyjnego rozwoju. Wszystko
          przed nami.
      • fiooletowy Re: Sport a nasz polski charakter 21.02.06, 22:37
        Jaki może byc poziom sportu wyczynowego w kraju, w kórym wieksości młodzieży
        nie stac na wyjazd na wakacje, a cóz dopiro na korzystanie z obiektów
        sportowych dostepnych tylko dla elit. Już nie tylko wkrajach bogatych, takich
        jak np Kanada, gdzie przy kazdej szkole są boiska sportowe, których nie
        powstydziłby sie klub sportowy w naszym powiatowym mieście, gdzie jest mnóstwo
        basenów, lodowisk i innych obiektów, ale i w krajach mniej bogatych, takich jak
        choćby Czechy, Wegry,Estonia baza do uprawiania sportu jest o wiele wiekszaa
        niz u nas. Cóż mówić o wyczynie skoro wielu obywateli w naszym kraju albo
        pracuje po 300godz. miesięcznie, albo zyją w nedzy i nie stać ich na
        jakikolwiek sport.
        Ci, którzy osiagneli sukcesy na międzynarodowej arenie, to wybitne talenty,
        perły, a nie wynik tezyzny sportowej ogółu Polaków
        • Gość: Yo Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.budimex.com.pl 22.02.06, 12:30
          A niby Bułgarów czy Rumunów to stać?
          To są kraje biedniejsze niż Polska (choć pewnie już niedługo).
      • dr.krisk Nie masz racji. 21.02.06, 22:54
        Rację ma Boniek. Z czego niby mają być wyławiane talenty sportowe? W moim 130-
        tysięcznym mieście jest jeden stary i mały basen kryty, kilka kortów do tenisa,
        nie ma ścieżek rowerowych, tras do biegania, boisk do gier zespołowych, itp.
        Jak jest piękna pogoda, to w lesie w niedzielę rano spotykam raptem 2-3 osoby
        uprawiające bieganie...
        Tak długo, jak stawiać będziemy kolejne pomniki papieża, zamiast budowaś
        ścieżki rowerowej jego imienia, Polska zbierać będzie baty na olimpiadach.
        • Gość: jasza Re: Nie masz racji. IP: 80.240.163.* 21.02.06, 23:11
          Swiatynie opatrzności i inne takie tylko by budowali;(
          W moherowej czapce nie da sie uprawiac sportu,chyba ze Pielgrzymkę:P
          O to jest nasz narodowy sport,pielgrzymka:P
      • waldek1610 Na co czekasz, do banku po kredyt, kup palszeny! 21.02.06, 22:59
        Nie pien sie Swiatly, tylko wskakuj w lyzwy, i uprawjaj jazde szybka w lecie na
        piasku, a w zimie jak Bog da to na zamarznietej rzece.

        Aha, jesli chodzi o place, przeciez mowiles ze mozna odnosic sukcesy bez
        pieniedzy. A jesli Twoja zona powie ze jezdzisz juz na tych lyzwach caly rok a
        do gara nie ma co wsadzic, to powiedz jej na to ze to nie jest wazne, wazne
        jest za 4 rala Polacy zobacza Ciebie na podjum olimpijskim.

        Moze wez kredyt w banku na uprawianie sportu wyczynowego, ale z tym i tez moze
        byc problem jesli nie masz czegos w zastaw albo poreczenia.
      • Gość: jasza Masz racje IP: 80.240.163.* 21.02.06, 23:08
        Nie widze światła:-(
        Live free or die
        • Gość: Rex Re: Po cholere nam medale ? IP: *.telia.com 21.02.06, 23:30
          Owszem, przyjemnie jak zagraja Mazurka, ale czy to by cos zmienilo, ze Malysz
          znow by zdobyl dwa medale ? Wazniejsze jest stworzenie warunkow do uprawiania
          sportu masowego, niz na pokaz produkowanie medalistow.
          Budujmy i dbajmy o boiska, bo stadiony to juz tylko dla wybranych no i dla
          widzow i pseudowidzow.
          • Gość: POKi Re: Po cholere nam medale ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 23:58
            od momentu jak Małysz zaczął odnosić sukcesy to liczba skoczków w Polsce kilkakrotnie sie zwiekszyla, nie mow ze to nie jest zasluga jego medali...
          • Gość: Razorfan Re: Po cholere nam medale ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 00:00
            Problem caly jest moim zdaniem w tym ze nikomu te boiska nie sa potrzebne. U
            mnie na osiedlu jak bylem maly byly 3 niezle boiska. jak szedlem do podstawowki
            to na 1 jednym zbudowali parking, potem ciec obsadzil drugie kolczastymi
            krzakami przez srodek zeby mu dzieciaki nie graly, a na ostatnim zbudowali
            kosciol. Niech kazdy sie zastanowi sam i rozwazy czy gdyby w jego okolicy
            zrobili referendum czy plac przeznaczyc na boisko czy parking strzezony to
            ktora opcja by wygrala?
            A to wszystko wynika z tego ze my nie lubimy sportu i ja bym sie tu nie
            doszukiwal jakikchs mentalnych przyczyn po prostu taka jest nasza kultura,
            wychowanie i przyzwyczajenia. Wynika to z tego ze nasze spoleczenstwo jest w
            100% chlopskie a chlop jak nie musi to sie nie meczy bo i tak na polu sie
            napracuje a dla przyjemnosci to on moze w nosie sobie podlubac.
            A co do olimpiady to ona jeszcze dodatkowo zamazuje prawdziwy obraz. Przeciez
            ci wszyscy zawodnicy z olimpiady sa de facto trzymani w kokonie. Trenuja caly
            rok na obozach najczesciej zagranica a poza nimi najczesciej nikt inny danej
            dyscypliny nie uprawia bo nawet nie ma gdzie bo w kraju obiekty treningowe do
            biathlonu, lyzwairstwa itd nie istnieja. to jest takie udawanie ze w Polsce
            jest sport bo potem wysylamy ekipe na olimpiady a tak na prawde to sa nasi
            jedyni sportowcy.
            • Gość: ktos Re: Po cholere nam medale ? IP: *.cm-upc.chello.se 22.02.06, 03:21
              Stwierdzenie, ze Polacy nie uprawiaja sportu, gdyz sa chlopskim spoleczenstwem,
              jest bzdura. Popatrz na kraje skandynawskie, to jest glownie chlopstwo,
              Norwegia, Finlandia, Szwecja, Dania. Problem jest bardziej zlozony. Do
              uprawiania sportu nawet rekrecyjnego potrzebne sa pieniadze, wylaczajac
              spacery, do ktorych potrzebne sa buty i niewyszukane odzienie, latem mozna
              chodzic na bosaka zarowno po trawie jak i po piasku, to bardzo zdrowa
              gimnastyka dla stop. Scieski rowerowe to piekna sprawa ale jak sie nie ma
              pieniedzy na rower, to bedzie to tylko pieszy spacer. Uprawianie sportu wymaga
              bazy i pieniedzy. Inna wazna sprawa to popularyzacja sportu, w tego sie w
              Polsce nie robi. Rodzice tez nie sa zainteresowani, zeby dzieci wysilaly sie
              fizycznie.
              • Gość: fusionX Re: Po cholere nam medale ? IP: *.adm.agh.edu.pl 22.02.06, 09:08
                Medale przyczyniaja sie do promocji.

                Poza tym bez kasy nie bedzie potrzebnej infrastruktury do uprawiania sportow.
                No ale skoro przeznacza sie ciezka kase na zbytki jakimi sa zlote cielce (ktore
                hipokryci nazywaja swiatyniami), to o obiekatch sportowych nie ma co myslec.
                Chociaz gdyby spoleczenstwo jakims cudem sie ucywilizowalo, to mozna byloby
                przeksztalcic te cale "swiatynie" w hale sportowe. Moze troche dziwaczne jezeli
                chodzi o design, ale zawsze cos :)
                Pozdrowiena dla wszystkich racjonalnie myslacych
              • Gość: Razorfan Re: Po cholere nam medale ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 10:18
                Masz racje ze przypisywanie chlopstwu calej ciemnoty i beznadzieji w Polsce
                jest przesada i podobnie bedzie w przypadku Polski. Po prostu forum to nie
                miejsce na eseje i dlugie wywody. Jednak jest cos w naszej kulturze co powoduje
                ze sport jest bardzo odlegly naszym zwyczajom. Na pewno "chlopskosc" jest tylko
                jednym z elementow. Tak na marginesie w przypadku Skandynawii kultura chlopska
                byla jednak zupelnie inna niz w Polsce chociazby ze wzgledu na religie (ale to
                znowu temat na glebsza dyskusje).
                Fakt jest jeden Polacy nie uprawiaja sportu bo go nie lubia. Kiedys byl
                felieton chyba Zarzecznego na ten temat. Idea byla mniej wiecej taka ze mial
                znajomych ktorzy mieli synka. On sie interesowal motorzyacja itp a sport go w
                ogole nie ciagnal (czyli zwolnienia z wf itp). Potem przeprowadzili sie do
                Anglii i chlopak trafil do grupy "dziewczynek mlodszych" z wf. Po jakims czasie
                zaczal nadrabiac braki i pozwolili mu w koncu grac z chlopakami w noge a nad
                jego lozkiem wisi plakat ulubionej druzyny premiership.
                A jak jest u nas? jak ktos sie przyzna ze kibicuje jakiejs druzynie to jest
                uznawany za psychopate i maniaka. Sam to przezywam na wielu spotkaniach
                rodzinnych kiedy czesc "nieusportowiona" rodziny pyta z troska Mamy "czy on
                chodzi jeszcze na te mecze?" Taki u nas jest niestety ogolny poglad.
                • Gość: Wygolony czerep Re: Po cholere nam medale ? IP: *.pl / *.leczna.enterpol.pl 22.02.06, 12:23
                  Przepraszam, ale ja zawsze myślełem, że społeczeństwo polskie jest społeczeństwem post-szlacheckim a nie chłopskim. Po powstaniu styczniowym doszło do rozlania się szlacheckiej mentalności także na chłopów, o czym już pisał Mochnacki. Poza tym stereotyp leniwego chłopa jest moim skromnym zdaniem również proweniencji szlacheckiej, bo, jak z kolei pisał Gombrowicz, szlachic polski przez całe wieki siedział na chłopie okrakiem i jeszcze narzekał, że nie może wyssać więcej. Odkąd ukazała się okropna książka "Polactwo" p. Ziemkiewicza wszyscy powtarzają, że Polacy sa społeczeństwem post-chłopskim. A tacy Rosjanie to niby jakimm są? I ile zdobywają medali?
                  • bazyliszek4 Re: Po cholere nam medale ? 22.02.06, 16:35
                    sport w Rosji na początku XX wieku był na beznadziejnym poziomie, za czasów
                    Imperium ten kraj nie zdobył nawet jednego medalu olimpijskiego. dopiero w ZSRR
                    zaczął się jego rozwój, początkowo w ramach ćwiczeń armii, a potem jako element
                    propagandy.
                    o tym jak mało Polacy cenią sport świadczą chociażby nieśmiałe i nieporadne
                    próby wykorzystania go w propagandzie, nawet w latach 70...
                    • bazyliszek4 Re: Po cholere nam medale ? 23.02.06, 00:54
                      bazyliszek4 napisał:

                      > sport w Rosji na początku XX wieku był na beznadziejnym poziomie, za czasów
                      > Imperium ten kraj nie zdobył nawet jednego medalu olimpijskiego.

                      ups - miało być "nie zdobył nawet jednego złotego medalu olimpijskiego"...
                      • Gość: Razorfan Re: Po cholere nam medale ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 09:37
                        Ziemkiewicz nic nowego nie odkryl. Jestesmy spoleczenstwem chlopskim a nie post
                        szlacheckim. Wynika to z kilku faktow. Po pierwsze duza czesc szlachty ktora
                        stanowila 10% spoleczenstwa niewiele roznila sie od chlopow (zascianki,
                        golota). Po drugie w duzej czesci szlachta zaczela znikac od 18 wieku. Byli
                        pozbawiani majatkow, emigrowali itd. Czesc przeniosla sie do miasta gdzie
                        objeli zawody wymagajace wyzszego wyksztalcenia i tak powstala inteligencja.
                        Niestety w ostatnich 60 latach skutecznie ja wyniszczono. To tyle na temat
                        chlopstwa.
                        Mimo tego uwazam jednak ze tak naprawde cechy narodowe nie maja tutaj zadnego
                        znaczenia. Przeciez czy zlopiacy piwsko Czesi czy tez mimozowaci Francuzi tez
                        maja charaktetry niesprzyjajace sportowej walce. A my wbrew pozorom mamy ich
                        duzo co jest zwiazane z nasza wojenna historia. Nie trzeba chyba udowadniac jak
                        duze sport ma zwiazki z wojna i wojskiem. Tym bardziej ze wydaje mi sie ze w
                        np. w czasie sanacji sport mial duza wage. Moj dziadek byl przedwojennym
                        oficerem (a wojskowa kultura sprzyja propagowaniu sportu) i z jego opowiesci
                        wynikalo ze owczesne elity bardzo chetnie oddawaly sie wszelkim sportowym
                        rozrywkom (mielismy zreszta chyba przed wojna kilka niezlych sukcesow a i nasza
                        pilka stala na niezlym poziomie - kto wie co by bylo jak bysmy kiedys tak
                        szybko nie trafili na Brazylie z ktora przegralismy ten pamietny mecz).
                        Tak wiec wina nie sa geny (czego dowodza sukcesy Polakow z zagranicy) tylko
                        brak zainteresowania sportem rodakow. Gdyby prawda bylo ze sport byl taki
                        popularny w latach 50-60-70 to teraz rodzice wychowani w tym duchu przeniesli
                        by to na swoje dzieci. Byl to jak zwykle krotkotrwaly zryw tak jak po Malyszu.
                        Gdyby pilka byla na prawde tak kochana w latach 70 to zbudowano by wieksze
                        stadiony a ludzie z tamtych lat na pewno na stadiony przyprowadzili by dzieci.
                        Argument o chuliganstwie jest smieszny bo jakos chuliganstwo nie spowodowalo
                        spadku popularnosci pilki noznej w Anglii a fakt ze na trybunach mozna zostac
                        postrzelonym tez jakos argentynskiemu futbolowi nie szkodzi.
                • Gość: Leszek Sport odlegly naszym zwyczjom. Czy na prawde? IP: 58.6.118.* 23.02.06, 02:39
                  Ja jestem z pokolenia dzisiejszych 50 latkow. I jak wspominam swoje dziecinswo
                  to nigdy mi nie przyszlo do golowy ze Polacy nie lubia sportu. W pilke sie
                  gralo od rana do wieczora. Olimpiad byla swietem, bo Polacy byli dobrzy w wielu
                  dyscyplinach. Po prostu sport byl szeroko dostepny. Teraz jest w Polsce
                  inaczej, za uprawianie sportu przez dziecko rodzice musza placic i wiele
                  osrodkow sportowych sie zamknelo.
                  Nie wiazal bym w zadnym wypadku z cechami narodowymi.
                  I tu jest moj przyklad. W tenisie ktory byl do niedawna dyscyplina z ktorej sie
                  wszyscy wysmiewali bo nie mielismy gracza swiatowej klasy przez ponad 30 lat.
                  Czy sobie zdajemy sprawe ile jest tenisistow, a szegolnie juniorow ktorzy sa z
                  domu polakami inaczej mowiac polskiego pochodzenia. I tylko dlatego sa
                  czolowymi tenistami ze sie nie wychowali w Polsce a nie ze nie maja
                  odpowiedniego charakteru. Oto przyklady:
                  Alicja Molik - Australia
                  Peter Luczak - Australia
                  Peter Planski- Canada
                  Aleksandra Wozniak - Dania
                  Filip Bester- Canada
                  etc.
                  Pewnie w innych dyscyplinach tez by mozna przyklady mnozyc.
                  Pozdrowienia
              • Gość: calagan Re: Po cholere nam medale ? IP: *.zoliborz.org.pl / 213.17.180.* 22.02.06, 12:23

                W skandynawii sport to jest codziennosc. Dla nich bieganie na nartach jest
                czyms tak naturalnym jak jak dla Polakow Klan w TV, czy inne Na Wspolnej. Oni
                sa tam od malego tak wychowywani. A u nas w ciagu 20 lat zlikwidowano 90% boisk
                podworkowych i wszyscy sie raptem dziwia, ze ta mlodziez jakas niegramotna,
                nieruchliwa i tylko komputery w glowie. A gdzie oni maja isc pograc w ta pilke,
                czy kosza? Na parking pod blokim obic samochody sasiadow, zeby ci laskawie
                zrozumieli cos?
                Pieniadze? Jakie pieniadze? Nie dramatyzujmy z pieniedzmi. Uprawanie sportu
                hobbystycznie nie jest az tak kosztowne. Kiedys nie bylo mozna nic kupic i
                ludzie sobie radzili. Czy pilka do nogi kosztuje az tak wiele, zeby 5-6
                chlopakow nie moglo sie zrzucic na nia? W byle hipermarkecie kosztuje 30-40zl.
                Byle jaka, ale jest. Rower tez juz za niewielkie pieniadze mozna kupic. Ale co
                to da, jesli przy nowych ulicach nikt nie buduje sciezek rowerowych. I to nie z
                powodu dodatkowych kosztow. Oni wychodza z zalozenie, ze jest to niepotrzebne.
                A rowerzysta niech kluczy miedzy samochodami. Boiska do pilki noznej to zwykly
                plaski trawnik (czasami nawet bez trawy) i kilka metalowych drazkow
                zespawanych. To sa takie koszty? Skoro to sa takie koszty, to skad kasa na
                komputery i nowe telewizory, gry video, DVD i multum innych pie.. ktore
                rodzice kupuja swoim pociechom zamiast wygonic je na podworko? Tak, wiem o
                ludziach biednych, ktorzy nie maja na ksiazki i na jedzienie itp. Ale to sa
                skrajne przypadki. A zabudowanie kolejnych boisk nie poprawi sytuacji tych
                najbiedniejszych,. Podobnie jak niewybudowanie sciezki rowerowej.
      • Gość: Darek to prawda IP: *.server.ntli.net 22.02.06, 00:56
        mieszkam za granicą i większość polaków ma wymienione cechy. Aczkolwiek
        spotkałem też ludzi bardzo życzliwych i ze względu na nich jestem dumny że
        jestem Polakiem.Jeśli chodzi o sport.. Zgadzam się że to wysiłek,ciężka praca i
        poświęcenie. Tego Polakom brakuję
        • palnick Re: to prawda 22.02.06, 11:41
          Gość portalu: Darek napisał(a):

          > mieszkam za granicą i większość polaków ma wymienione cechy. Aczkolwiek
          > spotkałem też ludzi bardzo życzliwych i ze względu na nich jestem dumny że
          > jestem Polakiem.Jeśli chodzi o sport.. Zgadzam się że to wysiłek,ciężka praca
          i poświęcenie. Tego Polakom brakuje
          -------
          Sport to SYSTEMATYCZNY wysiłek, SYSTEMATYCZNA ciężka praca i STAŁE poświęcanie
          się oraz co bardzo ważne BRAK KOMPLEKSÓW.

          Polacy są zdolni tylko do jednorazowych zrywów.
      • neiden Re: Sport a nasz polski charakter 22.02.06, 03:25
        wedlug twojej opinji w sumie mamy problem genetyczny.po czesci masz racje .ale
        zastanow sie nad polskim szkolnictwie.nie uczy partryjotyzmu nie analizuje sie
        bledow historycznych,nie mamy pedagogow ,zeby zachecaly do sporty,brak
        programow dla dzieci.ile razy przyjezdzam do krarju stawiam pytanie na ten
        temat najbardziej popularna odpowiedz jest nie mamy funduszy!
        • Gość: Chris Wszyscy macie racje! IP: *.hsd1.nj.comcast.net 22.02.06, 03:50
          W ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH - Nie w Polsce. Wodka, papierosy, brak "warunkow".
          Na calym swiecie isnieje korelacja pomiedzy wychowaniem fizycznym a obronnocia
          kraju: Niemcy, Japonia, Anglia czy Ameryka. W Polsce do wojska ida najbiedniejsi
          a "elity" przynosza zaswiadczenia lekarskie ze nie moga sie pocic na WF-je.
      • neiden Re: Sport a nasz polski charakter 22.02.06, 03:42
        widze ze nie masz problemu pisac o polskim charakterze sportowym .napisz jaka
        masz opinie o polskich rzadach? do 2005 roku.czekamy.
      • Gość: Jano Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 22.02.06, 06:17
        Niestety zgadzam sie.
        Wyniki sportowe sa w pewnym sensie wypadkowa tych wlasnie cech charakteru, o
        ktorych tak dosadnie piszesz, jak i bazy: infrastruktura i srodki finansowe.

        Sa narody, ktore nie daja rady bo maja tylko charakter, sa takie ktore maja i
        jedno i drugie i sa takei jak nasz: maja srednie srodki (jak Czesi czy Slowacy)
        ale kiepskie wyniki.

        Z tego prostego rachunku wynika potwierdzenie dal zasadnosci Twoich wnisokow -
        brak woli, brak etyki pracy a moze rowniez brak charakteru.
        Czas nam zaczac pietnowac hamstwo i cwaniactwo.

        Mieszkam poza Polska. WIelu wraca z Polski dokladnie z takimi spostrzezeniami
        jak Twoje. W Polsce brak szacunku dla wysilku, pelno cwaniakow i wszyscy
        wszystko wiedza - nie potrzebuja np. doswiadzczen z Zachodu. Po co? Sami
        wymysla. A czas leci....
        • Gość: kowal A JEDNAK MALKONTENCI IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 22.02.06, 08:02
          I swiatlo ma rację: lenistwo, kombinatorstwo, pieniactwo. Wszyscy powyżej
          wylali litry goryczy, niezadowolenia i pesymizmu. Z lenistwa, chęci
          kombinowania i pieniactwa.
          Lenistwo - uprawianie sportu kosztowne? wystarczy para butów, piłka,
          kąpielówki. Trzeba tylko chcieć to robić, zwołać grupę chętnych. Przy każdej
          szkole jest boisko i sala. I uczniowie i okoliczni mieszkańcy mogą z niej
          korzystać.
          Kombinatorstwo - co ja z tego będę miał? Ja i Ty - zdrowie, satysfakcję i paru
          znajomych. Mi to wystarczy. Nie musi być startem do złodziejskiej kariery w
          polityce.
          Pieniactwo - jak komuś coś wyszło to pewnie złodziej albo ubek? Ja tak nie
          chcę - ja zrobię lepiej niż on. Zorganizuję grupę ludzi chcących grać.
          • Gość: J@ Re: A JEDNAK MALKONTENCI IP: 217.97.129.* 22.02.06, 09:44
            Witam,

            czytam wasze wypowiedzi i dziwie się, iż nikt nie zauważył w jaki sposób sport
            traktowany jest w TV. Mamy w Polsce kilkanaście stacji telewizyjnych, a te
            gdzie pokazywany jest sport są zakodowane. Jasne, że są to prawa rynku, ale czy
            nie brak wam transmisji z innych sportów nie tylko piłki nożnej czy koszykówki.
            Np. czy kiedykolwiek pokazywana jest piłka wodna w TV? Kiedy można oglądać np.
            piłkę ręczną? A lekkoatletika? Tylko przy okazji wielkich mitingów lub IO. A
            np. hokej, nawet hokej na trawie...
            Niestety nie mam czasu na oglądanie TV, ale z tego co widze kiedy przy okazji
            przeglądam programy TV widzę iż niewiele czasu antenowego poświęcone jest dla
            transmisji sportowych. Wydaje mi się, iż podczas transmisji sportowych można
            młodym ludziom pokazywać całe piekno sportu - iż wysiłek, praca, uparcie i
            dążenie do celu to cechy sportowców, którzy dochodzą na najwyższa miejsca, są w
            czołówkach. Te cechy także potrzebne są i w życiu codziennym. Wszystkie
            powyższe wypowiedzi są w ok, ale sport w Polsce nie jest tylko kwestia
            społeczeństwa, moherów, religii, braków funduszy. Na obraz sportu w Polsce
            składa się z wiele małych elementów, z powyższych także, ale myśle, iż
            charakter narodowy nie jest przeszkodą, jest to bardziej folklor. Myślę, iż są
            przypadki, którzy świadczą o tym, iż tak nie jest. Czy Żurawski świetnie sobie
            nie radzi w Szkocji? Małysz był królem skoczni przez 3 sezony. Otylia ...
          • karawana6 Re: A JEDNAK MALKONTENCI 22.02.06, 10:16

            Dokładnie, pamiętam swój przyjazd do Polski kilkanaście lat temu, pierwsze co
            mi się rzuciło w oczy to brak dzieci na podwórkach. Nic a nic, takze w
            spokojnych i bezpiecznych dzielnicach, gdzie byly bardzo zadbane podwórka.
            Żyjąc wcześniej w kilku innych państwach dla mnie było normalne widzieć zgraje
            dzieciaków pod oknami, latających za piłką i po prostu bawiących się w
            cokolwiek - zawsze to prawie całodzienny ruch (sama byłam dzieckiem nigdy nie
            zapomne mojego nieszczęścia, jak łaziłam wokół bloku szukając kogoś do
            zabawy...nie znalazłam). Patrzę teraz i widzę że nic się nie zmieniło od tego
            czasu. Myślę, że to o czymś świadczy.
            • Gość: maz Upadek polskiego sportu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 11:56
              Każdy z was ma trochę racji. Ja uważam, że wszelkie zło w polskim sporcie leży
              w działaczach, prezesach, rządzie i parlamencie.
              Jak oni się nie wstydzą pokazywać się w towarzystwie zawodników i opowiadać,
              że są zadowoleni z występów naszych zawodników! Dają na sport jakieś żałosne
              jałmużny... 30 mln wydano przez 4 lata na przygotowania do igrzysk w Turynie -
              to nędzne grosze! Niedawno nasz "prześwietny" sejm wraz z
              jeszcze "prześwietniejszym" rządem lekką ręką
              wydali 20 mln na... Świątynię Opatrzności Bożej (sic!). To 2/3 sumy na
              przygotowania w Turynie! Obiecywali stadiony, cuda niewidy, tym czasem nie
              robią nic, straszą ludzi a o sporcie przypominają sobie przed wyborami.
              ŻENADA, WSTYD!
              • Gość: Beret Re: Upadek polskiego sportu IP: 193.238.14.* 22.02.06, 15:27
                wystarczy zobaczyć jakie jest zapotrzebowanie na sukces jak przedstawiciel
                durnego sportu wygrał kilka razy to ludzie zachorowali na jego punkcie.
                Niestety idioci na stanowiskach mają łagodnie mówiąc w dupie to co się dzieje
                ze sportem.
                Muszę jednak stanąć w obronie stacji kodowanych. Wydają nie małe pieniądze na
                wydarzenia sportowe realizują je przy tym świetnie. Telewizja publiczna nie
                wydaje nic a realizuje różne imprezy wiemy w jaki sposób.
                Gdyby nie c+ to chyba z "ekstraklasy piłkarskiej" do tej pory pozostalyby
                zgliszcza. Polskie mecze na obskurnych stadionach realizują na światowym
                poziomie i przynajmniej zalezy im na tym żeby udawać że jest to świetny mecz.
                Ostatnio po raz pierwszy rozdano nagrody w świecie bokserskim nie pamietam jak
                sie nazywaja nie chce strzelac bo cos glupiego napisze. Promotor Adamka
                wyraźnie powiedział że dziękuje C+ który chce pokazywać sport z udziałem
                polskich pięściarzy i w dużej mierze to również ich zasługa że chcieli
                pokazywać walki Adamka które promowały jego nazwisko.
                Na słabość naszego sportu wpływa wszystko o czym pisaliście i pewnie napiszecie.
            • Gość: emi dziwne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 13:10
              To gdzie Ty mieszkałaś?
              Ja jestem z rocznika 85 i za mojego dzieciństwa mnóstwo dzieciaków wychodziło
              na podworko(na moim podwórku i sąsiednich dwóch,dzieciaków było z 50
              sztuk).Całą wiosnę i lato nie wracałam do domu(oprócz pory obiadu),czas
              spędzaliśmy bardzo aktywnie-była siatkówka,tenis(niedaleko bezpłatne
              korty),biegi na czas(sami sobie czas liczyliśmy),wchodzenie na dachy,na drzewa
              (jakby nie patrzeć też jakaś forma sportu),były wycieczki
              rowerowe,wrotki,pierwsze rolki,latem odkryte baseny,poza tym różne inne ciekawe
              zabawy o których nie będe tu pisac,bo nie są ze sportem związane.Wspaniale
              wspominam ten czas i dziwie sie dlaczego teraz dzieci nie wychodzą na
              podwórka,tylko siedzą w domu z opiekunką czy babcią.

              A co do sprawy braku przygotowania do olimpiady zimowej,to moim zdaniem(tak jak
              już ktoś wcześniej napisał),Polakom sie nie chce i nie dziwie sie,ja tez nie
              cierpie zimy,nart,łyżwy tylko rekreacyjnie.
              Nie wiem po co w ogóle wysyła sie kogoś na ta nieszczęsną zimowa
              Olimpiade,jeżeli wyniki są jakie są.Tylko strata kasy na
              przygotowanie "sportowców" i meczenie niezaciekawionych sportem Polaków
              Olimpiadą prawie non stop w TV.
      • hr.kalashnikoff Re: Sport a nasz polski charakter 22.02.06, 09:47

        Najglupszy post najbardziej potluczony post/thread jaki widzialem od dawna.

        Cztery lata temu w SLC Japonia zdobyla tyle samo medali co Polska. Moze jakis
        japonski potluczeniec z rozpaczy tez wypisal liste wad narodowych japonczykow
        przed zrobieniem sepuku. GBR tez tyle samo medali tylko jeden zloty zamiast
        srebrnego. Wiadomo jakie to cieniasy.

        Radze zazyc Prozac na depresje, zdac sobie sprawe, ze wygrywaja ci, co biora.
        A biora wszyscy, na potege i od dziesiecioleci. Wygrywaja kraje z najlepiej
        rozwinietym przemyslem farmaceutycznym. Tych prochow w Polsce rzeczywiscie nie
        wynaleziono, a tym bardziej bardzo wyrafinowanych metod ich stosowania. Kilka
        krajow zachodnich stosuje niewykrywalny doping chemiczny od dawna i bezkarnie.

        A z braku Prozaku proponuje sie obwiesic.
        Skoncz wasc wstydu sobie oszczedz.

        • Gość: aga Re: Sport a nasz polski charakter IP: 62.233.250.* 22.02.06, 11:45
          Upsss, do listy wymienionej przez autora wątku proponuję dopisać manię
          prześladowczą i wybitne zdolności w kierunku tworzenia teorii spiskowych.
          Zauwaz, że jeżlei nawet z tym "nieykrywalnym dopingiem chemicznym":-) miałbyś
          rację, to i tak jest to dowód na tezę założyciela wątku, tylko dziedzina inna.
        • Gość: hybrid Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.stb.ubr06.edin.blueyonder.co.uk 22.02.06, 11:50
          Tak sobie czytam ten temat i pusty śmiech mnie bierze. W kwestii meritum się
          wypowiadać nie będę, ponieważ o sporcie jako takim pojęcie mam za małe, by
          sensownie dyskutować. Zastanawia mnie tylko, po co w TYM akurat temacie
          wycieranie sobie gęby katolicyzmem? Ostatnio czytałam tu na GW dyskusję na temat
          wymiany rur która uniemożliwiła komunikację na warszawskiej Woli. I znów po
          którymś z kolei poście jakiś debil wyskakuje: bośmy są kraj katolicki, a
          wszystko co złe przez katolików (i może jeszcze przez wozaków, co?);D
          Ludzie, wierzta w co chceta, ale myślcie trochę. Niedługo okaże się, że katolicy
          są winni brzydkiej pogody i obwisłych piersi u Waszych żon...
          • Gość: kropek_uk To nie jest kpina z katolicyzmu: to kpina z szuj i IP: *.range86-134.btcentralplus.com 25.02.06, 00:35
            podlecow, co wymachuja - jak sztandarem - katolicyzmem, a kopniecia w tyle nie
            warci.
        • Gość: Sepuku Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.pl / *.leczna.enterpol.pl 22.02.06, 12:36
          Ma pan rację, panie hrabio. Kiedy Japończycy nie zdobedą żadnego medalu, to na pewno też będą z siebie dumni. A ak na marginesie, skąd pan wie, panio hrabio, co Japończycy wypisuja na swoich forach internetowych?
        • Gość: kropek_uk Skoro wspomniales o UK, to sluchaj: Wlk. Brytania IP: *.range86-134.btcentralplus.com 25.02.06, 00:31
          jest cieniasem w sportach zimowych i o tym wie - dlatego i do Turynu wyslala o
          20% MNIEJ zawodnikow nizli Polska i o 50% MNIEJ od was dzialaczy sportowych -
          szkoda szmalu na jeden medal:)))
      • Gość: Flamini Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.06, 12:35
        nie wiem jak oceniać polski charakter, bo jak będziesz chciał to będziesz
        widział wady; moim zdaniem tak naprawdę Polacy są bardzo pracowici i znalazłaby
        się masa ludzi głodnych sukcesów sportowych;
        problem w tym, że baza sportowa jest strasznie uboga, a za korzystanie z tej
        która istnieje pobiera się duże pieniądze jak na kieszeń przeciętnego
        obywatela; do tego jeśli ten obywatel będzie miał czas, bo na codzień haruje
        ile pracodawca rozkaże, a jak wraca z roboty, to pozosatje mu walnąć się na
        wyro;
        proste pytanie: co by było gdyby np w Warszawie wybudowali 10 basenów krytych
        (jak Otylia upomina się o jeden na AWFie), 10 profesjonalnych bieżni, 10
        treningowych boisk piłkarskich, 10 nowych klubów tenisowych; i gdyby w każdym
        dużym mieście zrobić to samo, a w mniejszych miastach chociaż jedną piątą tego,
        i byłoby to dostępne praktycznie dla większości młodzieży, i dałbyś tam
        trenerów??
        albo gdyby zbudować trzy tory saneczkowe i bobslejowe; teraz jak media
        naciskają to Ci tzw. działacze może zareagują; ale wątpie;

        sukcesem byłoby już to, gdyby udało się masowe uprawianie sportu na poziomie
        amatorskim; ale nie mówię tu o tak głupich inicjatywach jak jakiś maraton Nike
        w Warszawie, który tylko mydli oczy i który zachęca do uprawiania sportu, kiedy
        do k... nędzy nie ma go gdzie uprawiać!
        jeśli ja, jako student sgh, poszedłem do sekcji piłki nożnej i mówię, że chce
        tu grać, to tzw.instruktor(bo nie zasługuje na trenera), stary pierdziel
        odpowiada mi:"czego tu??"; i niby najlepsza uczelnia, a nie ma zwykłego dobrego
        boiska, a ludzi w sporcie ma starych "kapci", którzy pierdzą w stołek;

        związki sportowe powinny postawić sobie cel: w ciągu 5 czy 10 lat zwiększyć
        liczbę uprawiających dany sport 10 razy; i jest się z czego rozliczać; ale
        oczywiście nie będzie na to pieniędzy i nikt nie umie ich znaleźć;


        i w tej sytuacji nie ma się co dziwić, że taka Monika Wołowiec sama sobie
        zapracowuje na sprzęt, trenera, w dzień pracuje na trzy zmiany; bo taki je...ny
        związek sportowy i te pierdziele mają ją gdzieś i przypadkiem na olimpiadze się
        ją zainteresował;
        problem jest taki, że rządzą tym wszystkim starzy pierdziele, którym nie chce
        się szukać pieniędzy, wyzwań, tylko będą sobie dorabiać do emerytury;
        znajdą się oczywiście i solidni ludzie, ale są w mniejszości;
      • Gość: Ludwik Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 13:12
        >>cwaniactwo
        - lenistwo
        - pieniactwo
        - kombinatorstwo
        - szpanerstwo
        - równiactwo
        - olewajstwo<<

        oraz:

        -Ignorancja i brak kompetencji szczegolnie na poziomie amatorskim
        (Prosze wejsc na przecietne forum ang. i porownac je z najlepszymi polskimi)

        -Tylko idiota i dziwak uprawia sport amatorsko w Polsce -typowa obiegowa opinia

        -Brak zainteresowanie sportem mlodego pokolenia.
        Gdy w druzynie nieolimpijskiej:corka 18 lat,mama i babcia ta ostatnia jest
        w najlepszej kondycji fizycznej nie ma szans na wychowanie nowych talentow.

        -Bieda.Gdy przecietnego amatora stac zima na jedna dobra narte a latem jedynie
        na dobre tylne kolo do roweru postepu nie nalezy oczekiwac.

        -Egoizm.Byli mistrzowie olimpijscy, swiata etc pochlonieci sa jedynie
        budowaniem swojej nowej biurokratycznej kariery.Za glupote uwazaja poswiecenie
        swojego czasu aby zorganizowac dzieciom zawody sluzac im swoja ekspertyza.
        (Zainteresowanym sluze lista nazwisk takich zasluzonych gwiazd).

        -Dywersja w TV.
        Gdy w TV turnieju (szkola z klasa)fizyczne ofermy stawia sie na piedestale
        za wykucie na blache fragmentow encyklopedii to wychowanie fizyczne nadal
        bedzie na poziomie III swiata.

        O uczciwosci i cwaniactwie Polakow mozna pisac wiele.
        Na jednych z zawodow amatorskich pozyczylem swoj sprzet zawodnikowi z
        N.Zelandii.Zawodnik ten byl 2gi a swoja nagrode chcial mnie wreczyc.
        W podobnej sytuacji Polaczek zniknal z moim sprzetem.

      • Gość: cela Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.06, 13:14
        A ja bladego pojęcia nie mam, dlaczego mamy taką mizerię w sporcie. Z
        koncepcją, że to wina naszego, polskiego charakteru zgodzić się nie mogę. Mam
        już swoje lata, i może Wy tego nie pamiętacie, ale ja pamiętam jak Polska była
        kiedyś p o t ę g ą lekkoatletyczną. To nie pomyłka. Tak było w latach
        sześćdziesiątych, w siedemdziesiątych też nie było jeszcze źle. Były to czasy,
        gdy żyło się bardzo skromnie, sportowcy byli wynagradzani raczej symbolicznie.
        Żałosne diety sprawiały, że zawodnicy na wyjazdach zagranicznych handlowali
        czym popadnie. Wielkiego zaplecza (obiekty sportowe itp.) też wtedy nie było.
        WF w szkołach traktowany był lekceważąco, ale z tego co pamiętam, jeśli jakiś
        zdolny dzieciak chciał coś trenować, to było sporo klubów, gdzie za niewielkie
        pieniądze można było to robić. Dzieci nie miały wtedy tylu konkurencyjnych
        rozrywek, co teraz, więc uprawianie sportu było niełym sposobem na spędzanie
        czasu. Ale i wówczas nie był to jakiś masowy pęd. Pamiętam, że w mojej
        czterdziestoosobowej klasie tylko dwoje uczniów coś tam uprawiało tak bardziej
        poważnie. Mimo to liczyliśmy się wtedy w sporcie nieporównanie bardziej niż
        obecnie. I słowo daję, nie wiem, jak to było możliwe.
        • katlia Re: Sport a nasz polski charakter 23.02.06, 00:38
          do Celi - Piszesz "Były to czasy, gdy żyło się bardzo skromnie, sportowcy byli
          wynagradzani raczej symbolicznie"

          W latach 60, 70, sportowcy zyli zupelnie innym zyciem niz reszta spoleczenstwa.
          Fakt, moze byli wynagradzani raczej symblicznie, ale faktem tez jest, ze
          mieszkali w specjalnych osiedlach, chodzili do specjalnych szkol, podrozowali,
          mieli dostep do sklepow Pewex gdzie kupowali porzadne jedzenie
      • zbykor Re: Sport a nasz polski charakter 22.02.06, 14:09
        JEŚLI UWAŻASZ ŻE PORAŻKA W SPORCIE WIĄŻE SIĘ Z CECHAMI NASZEGO NARODU TO JESTES
        W BŁĘDZIE, BO ZAPOMIAŁĘŚ O WOLI WALKI , UPORZE DETERMINACJI ITP, CZY NIE
        POMYŚLAŁEŚ ŻE INNI SPORTOWCY SĄ POPROŚTU LEPSI I NALEŻY PAMIĘTAĆ ŻE XCZASAMI
        TRZEBA UMIEĆ PRZEGRYWAĆ A JAK MASZ TAKI WIELKI ZAL TO CZEMU TY NIE JESTES NA
        OLIMPIADZIE I CZEMU TO TY NIE ZDOBYWASZ OLIMPIJSKICH MEDALI, PRZECIEŻ TO TY
        WIESZ JAKIE POTRZEBNE SĄ CECHY DLA IDEALNEGO SPORTOWCA, WYLUZUJ KOLEŚ ZA TAKICH
        PIENIACZY JAK TY TEŻ KTOŚ SIĘ WSTYDZI POZDRAWIAM.
        • Gość: ara Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.pl / *.leczna.enterpol.pl 22.02.06, 14:35
          Skoro on jest pieniaczem, to możesz mi wyjaśnić, dlaczego druga połowa twojej wypowiedzi jest poświęcona napaści na niego?
      • Gość: snulek Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.devon.gov.uk / *.ex.eclipse.net.uk 22.02.06, 16:56
        Witam obecnie przebywam w Anglii i przekonalem sie na wlasnej skorze ze wcale
        nie jestesmy tacy zli. Mamy wady i zalety jak kazdy, ni mniej ni wiecej. A
        Anglicy, niby szarmanccy, madrzy dzentelmeni zachowuja sie jak swinie. Czy to
        kobiety czy mezczyzni potrafia glosno beknac lub "puscic gazy" w towarzystwie
        ludzi ktorych wcale nie znaja ( np. w pracy-na stolowce lub na przystanku).
        Mezczyzni nie przepuszczaja kobiet w drzwiach, nie podsuwaja im krzesla itd.
        Poza tym Anglicy wiedza o historii i geografii swiata tyle co przecietny Polak
        o budowie niebieskiegop lasera:) Naprawde, bedac tu jestem dumny ze jestem
        Polakiem i wrecz wyzbylem sie jakichkolwiek kompleksow z powodu mojego
        obywatelstwa. A poza tym, Anglicy nie istnieja na Zimowych Igrzyskach:)))
        nie jest z nami tak zle, choic na pewno mogloby byc lepiej
        pozdr wiecej optymizmu
      • jamtoja Re: Sport a nasz polski charakter 22.02.06, 16:59
        nie przeceniał bym, aż tak roli sportu :-)
        w sumie, to mało ważne jest kto wygrywa :-)
        tak z ciekawości, nie myślałeś kiedyś o byciu zawodowym sportowcem :-)
        • kowal70an Re: Sport a nasz polski charakter 22.02.06, 18:30
          Jeśli ktoś ma wątpliwości że ze sportem w tym kraju jest źle niech pojedzie do
          stolicy i zobaczy największy stadion-stadion X-lecia! Wstyd i żenada.Gdyby ten
          stadion był potrzebny to by funkcjonował do dziś-wyremontowany!
          A pamiętacie "Sporty" bez filtra?Co za kretyn nazwał tak papierosy?!
          Gdy byłem dzieckiem na naszym podwórku nie było boiska do gry-tzn.było ale pod
          oknami bloku i nie wiadomo do czego(bo nie było bramek,trawy itd.)Jak graliśmy
          na tym niby boisku w piłkę to przeganiali nas rodzice niektórych kolegów
          ponieważ piłką można było trafić w okno(niedługo na tym boisku zostały
          rozwieszone sznurki na bieliznę no i..).Jak chodziliśmy na stadion miejski(na
          boczne boisko)to przeganiał nas jakiś cieć!Jak poszliśmy na szkolne boisku
          okazało się że grają tam "stare konie"(często po piwku albo jeszcze czymś
          mocniejszym!)
          A teraz? Nic lub prawie mic się nie zmieniło!Na moim podwórku z lat dziecinnych
          nie widać dzieci a tym bardziej nigdy nie widziałem żeby grali w piłkę.
      • brillo Re: Sport a nasz polski charakter 22.02.06, 18:22
        masz dwie klawiatury? czy jestes zwykly kacap, nielubiacy polakow.
      • Gość: żubr z puszczy Re: Sport a nasz polski charakter IP: 195.205.190.* 22.02.06, 19:40
        Dobrze prawisz swiatlo, masz racje twierdzac ze cechy narodowe przekladaja sie
        na wyniki sportowe i nie jest to jakas dogma, ale fakt majacy najczesciej bardzo
        miarodajne pokrycie w statystykach medalowych. Bzdura? Alez skad! Popatrzyc
        wystarczy na takich Niemcow, co to sa potega i sportowa i gospodarcza, a jedno i
        drugie zawdzieczaja dzieki pracowitosci, solidnosci, konsekwencji i uporowi. A
        Stany Zjednoczone? Gospodarcza potega i wylegarnia coraz to nowych talentow. I
        dzieki czemu to wszystko? Na pewno dzieki purytanskim wartosciom i
        protestanckiej etyce pracy. Ktos sie uczepi, ze to inny wymiar, ze za daleko, ze
        o czym tu mowimy... No to juz omowiony chocby przyklad Czechow. Albo Slowakow,
        jesli komus za malo. A Nasza Kochana Polska? Wszedobylski tumiwisizm. Totez te
        wszystkie siodme, osme, jedenaste i dziewietnaste miejsca to juz powod do dumy,
        nieomal narodowej glorii. A tak naprawde to jestesmy sportowym trzecim swiatem,
        gdzie to truizmy i uproszczone banaly probuja nam wcisnac zupelnie co innego.
      • Gość: anonim Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.dyn.optonline.net 22.02.06, 20:28
        Zgadzam sie z tym listem. My Polacy nie mamy zaszczepionego patriotyzmu. Ile
        razy w szkolach spiewa sie hymn? Kto uczy dzieci i mlodziez ze najwspanialsze
        panstwo na swiecie to POlska? Kto uczy kochac ojczyzne? Dzieci ucza sie w
        szkole jak to Mickiewicz byl patriota i to tyle ale kto ich ma nauczyc jak dbac
        o kraj skoro za zlote medale jak nie dostanie sie najnowszego samochodu to po
        co wogole startowac. W USA (gdzie mam okazje byc na krotko)od malego wpaja sie
        dzieciom ze Ameryka to najwspanialszy kraj na swiecie. Najwspanialszy nie jest
        ale przynajmniej Oni sa dumni, ze moga reprezentowac swoj kraj i nie dla
        pieniedzy tylko dla samej idei. POlska, nasz sport i kultura zaczna sie
        zmieniac jak zacznie sie glosno mowic o polskosci , o tym, ze to pieknie byc
        POlakiem nawet jesli w POlsce dzieje sie nie najlepiej.
        • Gość: implant Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.06, 20:59
          Dobrze, ze Jestes anonimowy. nie da sie niczego "splycic" tylko do patriotyzmu.
          Tak jak nie da sie porownac USA i Polski- bo niby jak??
          Wiele powodow bylo juz tutaj wymienionych i ja sklaniam sie do tego, aby za
          pierwszy przyjac brak szmalu i to, ze polityka sportem sie nie interesuje.
          Rodzice biegajacy za praca, czy ci ktorzy prace maja i martwia sie co do gara
          wlozyc i jak dzieciaki wyprawic do szkoly raczej ciezko beda dawaly sie
          namowic, aby biegac w trzewikach po lesie.
          Smutne to jest ale tak dlugo jeszcze bedzie zwlaszcza, ze zamiast budowac
          obiekty sportowe budujemy( ostatnio za pieniadze podatnika) budowle sakralne-
          stac nas na to???
      • xhon Re: Sport a nasz polski charakter 22.02.06, 21:06
        pozwole sobie zabrac glos w dyskusji jako, nazwijmy to, sportowiec amator, z
        jakimś tam doświadczeniem półprofesjonalnym

        cechy narodowe - nie wierzę, żeby to był powód braku sukcesów. chyba niemożliwe,
        żeby nasi sportowcy nie wierzyli w to, że są w stanie wygrywać. jeśli tak jest,
        to są kwestie bardzo indywidualne i nie ma co zwalać tego na cechy narodowe, czy
        wychowanie (chociaż to de-facto jest powód) tylko trzeba się mocno wziąć za
        psychikę tych ludzi.
        poza tym w dyscyplinach wytrzymalościowych, czy szybkościowych (jak chociażby
        różne biegi na nartach), psychika chyba nie ma dużego znaczenia. tutaj przecież
        nie mamy przeciwnika przed nami, tylko trasę do pokonania. w dyscyplinach
        drużynowych, czy wymagających szczególnej koncentracji, psychika może być
        pewnie większym problemem
        jeżeli nasi zawodnicy mają rekordy życiowe gorsze niż światowa czołówka, to
        przecież wiadomo, że nie mają szansy na zwycięstwa
        a dlaczego mają takie rekordy. bo nie stać ich na więcej. powiedzmy że zdarzają
        się ludzie utalentowani i bardziej utalentowani. do tego dochodzi oczywiście
        trening i zapewne niestety często też doping, ale powiedzmy ogólnie, że
        wygrywają sportowcy wybitni, a w Polsce w tej chwili w sportach zimowych takich
        nie ma. albo może i są tylko nie uprawiają sportu :-)

        ale te cechy narodowe, o których była mowa, są na pewno jednym z powodów, dla
        których u nas nie ma masowego zainteresowania sportem. co jest tak naprawdę
        przyczyną całego problemu.

        infrastruktura - ja bym tutaj nie narzekał. powstało ostatnio mnóstwo obiektów.
        w byle wsi przy szkołach są nowe hale sportowe. mnóstwo basenów. dużo boisk w
        różnych parkach i przy osiedlach. jest tego dużo więcej niż powiedzmy 10-15 lat
        temu.
        ale sytuacja jest dosyć dziwna.
        15 lat temu chodziliśmy z kolegami na boisko i musieliśmy czekać, żeby się ono
        zwolniło. mnóstwo dzieciaków ganiało za piłką i naprawdę w małym miasteczku było
        z kim pograć.
        w tym samym miasteczku boisk akurat nie przybyło (jest nowy basen), ale są one
        puste. w sobotę można sobie iść porzucać do kosza i jest się na boisku samemu !!!
        z drugiej strony w Warszawie, nie ma możliwości wynajęcia sobie sali
        gimnastycznej, co by sobie z kolegami pograć, bo wszystkie sale są zajęte, a
        jedyny wolny termin, to piątek 22 w nocy
        w tej samej Warszawie, można sobie spokojnie iść na nowiutkie boisko do
        koszykówki w parku na żoliborzu i znowu jest się na nim samemu. wniosek -> chyba
        wszyscy są na sali :-)

        błędne koło - żeby ludzie zaczęli uprawiać wyczynowo sport to muszą widzieć, że
        z tego sportu będą mogli się utrzymywać, czyli muszą mieć z tego dobre
        pieniądze, bo wyczynowy sport to jest jednak dosyć męcząca sprawa.
        żeby ludzie uprawiali sport amatorsko muszą chcieć to robić, mieć na to czas i
        trochę środków. muszą się tym interesować, a żeby się interesować to muszą
        czasem sobie sport na dobrym poziomie pooglądać, bo to jednak daje motywację do
        samodzielnej aktywności
        żeby były pieniądze, to ludzie sport oglądać. przede wszystkim na żywo. to jest
        podstawa. po pierwsze kasa z biletów, po drugie sponsorzy, którzy będą jeśli
        będą widzowie i kibice
        żeby było dużo widzów, to muszą być duże stadiony
        co to jest, żeby pierwszoligowa drużyna koszykówki w warszawie, grała na sali,
        która jest tak naprawdę takim dzielnicowym obiektem, w którym przy okazji jest
        widownia, na może 1000 miejsc. a co lepsze, te miejsca wcale nie są zajęte.
        i nic dziwnego że nie są, bo skąd w ogóle ludzie mają wiedzieć, że jest mecz.
        dlaczego nie ma żadnych plakatów w okolicy. dlaczego w ogóle nie ma promocji
        tego wydarzenia ?? dlaczego trzeba jechać do siedziby klubu, żeby kupić bilety
        w przedsprzedaży ?? przecież to jest jakaś parodia.

        nie mówcie mi, że gdyby ta sama drużyna grała na sali dla 5 000 widzów, i te
        5000 biletów na każdym meczu by były sprzedane, to nie było by kasy na lepszych
        zawodników i że nie było by kasy na szkolenie na wszystkich kolejno poziomach
        juniorskich. ta sama drużyna mogła by się wtedy liczyć w rozgrywkach
        europejskich. to sprowadza kolejnych sponsorów i kółko się nakręcia.
        a z czasem reprezentacja też by na tym zyskała.

        wnioski :-)
        na rewolucję to raczej nie ma co liczyć. ale powoli będzie coraz lepiej. polska
        to duży kraj, więc talenty powinny się raz na jakiś czas trafiać, a tym samym co
        jakiś czas będziemy mieć nowych małyszów, czy nowe otylie. jako społeczeństwo
        się bogacimy, co powinno zaowocować tym, że będziemy mieć wiecej czasu na sport
        (zarówno uprawianie jak i oglądanie na żywo). zaczniemy też może bardziej
        doceniać korzyści jakie sport ma dla zdrowia, psychiki itp..
        każdy kto chce może sport uprawiać. każdy może namawiać do tego własne dzieci.
        można wspierać kluby sportowe chociażby chodząc na imprezy i kupując bilety.
        jest mnóstwo drobnych spraw, które razem dają tak naprawdę obraz sportu w tym kraju

        pozdrawiam
        • freud1 Re: Sport a nasz polski charakter 22.02.06, 22:31
          Kurcze, jak tak czytam niektore wypowiedzi, to dochodze do wniosku, ze wiekszosc
          z zabierajacych glos nigdy nie byla za granica.
          Niemcy, zdobywajacy medal za medalem, wcale nie sa az tak pracowici,
          zdeterminowani, czy zdiscyplinowani! Moze tacy byli, 50 lat temu, ale jacy sa
          dzisiaj chyba kazdy, kto spedzil troche czasu za Odra (czasami az szkoda gadac,
          nawet krotki pobyt w Reichu pewnie bardzo przyczynilby sie do zrewidowania
          pogladow co niektorch na temat Polski i Polakow), dobrze wie. Poza tym w Reichu
          rowniez nie ma tylu boisk, jak to sugeruja niektore posty. Zeby pograc sobie w
          kosza musze dojezdac na boisko dwoma tramwajami. To samo tyczy sie innych
          obiektow sportowych.
          Odnosnie warunkow materialnych, to bym az tak nie przesadzal. Wystarczy krotki
          wypad w Tatry, czy Sudety, zeby przekonac sie o tym, ze multum Polakow stac nie
          tylko na jedna narte, ale i na druga, polaczona z parodniowym zimowym pobytem w
          gorskim kurorcie. Ba, wielu polakow spedza zime juz nie tylko w kraju, ale i za
          granica, w Alpach niemieckich i austryjackich! Tak na marginesie pragne dodac,
          ze taki NRDowek w latach 80. byl potega sportowa, a jak wygladala jego kondycja
          gospodarcza, chyba kazdy wie (i po dzien dzisiejszy jest to wyraznie odczuwalne).
          Nie czuje sie dosc kompetenty, zeby roztaczac tutaj rozprawe socjologiczna na
          temat braku sukcesow w polskim sporcie. Zastanawiaja mnie jednak puste boiska
          sportowe, hale, lodowiska etc. (bo jest ich, wbrew opinii co niektorch, bardzo
          duzo). Polskie dzieciaki po prostu wola Playstation, czy innego X-Boxa, niz
          kopanie skory na chocby i najwspanialszym boisku, czy hali...
          Pozdro



          • Gość: stary Re:Polski sport IP: 62.178.73.* 22.02.06, 22:57
            W niedziele kosciol,a w tygodniu flaszka.
          • xhon Re: Sport a nasz polski charakter 23.02.06, 09:30
            z reguły jak sie jedzie za granicę to na krótki urlop. zwiedza się co trzeba,
            albo leży na plaży
            rzadko ma się okazję dojezdzać tramwajem na boisko :-)

            bylem kiedys w Austrii przez dłuższy czas
            w miasteczku wielkosci powiatowego miasta u nas było chyba jedno boisko do
            kosza. faktycznie nie było tam tłumów, chociaz z reguły kilka osób udało się
            zebrać. ale to było w czasach jak u nas też na boisko zawsze ktoś przychodził.
            może dlatego Austria w koszykówce nie ma sukcesów. ma za to w narciarstwie, bo
            do tego mają najlepsze warunki i to pewnie traktują jako takie "narodowe" hobby

            ja nigdzie nie napisałem że u nas jest lepiej/gorzej niż na zachodzie

            pozdr.

      • Gość: kij Re: Sport a nasz polski charakter IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 22.02.06, 23:10
        No cóż, protestancki etos pracowitości.
      • bazyliszek4 Re: Sport a nasz polski charakter 23.02.06, 01:03
        sorry stary, ale to dosyć prymitywne wytłumaczenie oparte na stereotypach.
        chciałbym też zauważyć, że jesteśmy całkiem nieźli w wielu sportach
        wymagających systematycznej, ciężkiej i mało efektownej pracy, takich jak
        kajakarstwo, wioślarstwo, pływanie (czy nawet lekkoatletyka). tylko, że w tych
        związkach sportowych jest jakiś pomysł, plan, zalążki systemu. bo tak naprawdę
        nie ma jednego "polskiego sportu" - są lepsze i gorsze przypadki...
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja