swiatlo
21.02.06, 19:28
Pisaliśmy o tym już sto tysięcy razy, więc nie zaszkodzi jeszcze jeden raz.
Patrzę się na tą cholerną olimpiadę i staram się być dumny z bycia Polakiem.
I do cholery tylko wstyd i wstyd. Jak zajęliśmy piąte miejsce w skokach to
prawie że narodowy orgazm! Bo reszta to jak w pierwszej dwudziestce to a rany
jaki sukces!
I słucham tych komentarzy polskich polityków i komentatorów. I mówią te
politruki o tym że to nasza bieda, że to nasze możliwości i podobne
rynsztokowe ględzenie.
Jeśli tak to dlaczego taka Chorwacja albo Bułgaria są w stanie zdobyć medal?
Dlaczego widać taką Estonię, Litwę czy Słowację? O Czechach już do cholery
nie wspomnę, bo oni to już zupełnie z innej ligi. Czy oni jacyś bogacze i
krezusy? Ta sama krew, ta sama historia, a na dodatek parę razy mniejsi od
nas.
Wiem, zaraz tu się odezwą jacyś nawiedzeni puryści, że sport to tylko koks,
technologia i cyrk, więc może i dobrze że nas tam nie ma.
Gucio prawda! Wyniki w sporcie to prosty efekt kultury czy charakteru
narodowego.
To efekt takich cech kulturowych jak: praca, dyscyplina, motywacja, oddanie,
poświęcenie.
A co u nas? Jakie cechy my jesteśmy w stanie zaoferować?
No proszę, oto ich lista:
- cwaniactwo
- lenistwo
- pieniactwo
- kombinatorstwo
- szpanerstwo
- równiactwo
- olewajstwo
Jeszcze za mało? To wejdźcie na parę polskich forów internetowych, a
znajdziemy jeszcze całą gamę innych, aczkolwiek z tej samej kategorii, cech.
Czy z tych wymienionych przeze mnie cech ktokolwiek może znaleźć jakąś cechę
która by sprzyjała sukcesowi w sporcie?
Bo to już nie chodzi o sukces w sporcie czy medale na olimpiadzie. Otóż ten
sukces w sporcie to tylko takie odzwierciedlenie tego co się dzieje w
narodzie. To tylko taki wierzchołek góry lodowej, tylko taka wysypka na
skórze, tylko taki objaw znacznie poważniejszych problemów.