Gość: Porter
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.03.06, 22:00
W sobote boisko w Kielcach nie nadawało sie do gry. Sędzia przekonywująco
wyjaśniał, dlaczego nie dopuścił do meczu, szczegółowo wymieniając części
ciała, które mogłyby ulec uszkodzeniu w kontakcie z zamarznietą płytą. Minęły
od soboty trzy mroźne dni i oto nastąpił cud: boisko przestało zagrażać
zdrowiu zawodników i zaczęło nadawać sie do gry...
Jak ja nie lubie pajaców z PZPN!