Gość: kibic_w_klapkach
IP: *.chello.pl
09.04.06, 00:18
Właściwie nie chodzi mi nawet dokładnie o to, choć piszę po przegranym meczu
krakusów. Strasznie wkurza mnie to panoszenie się, wielkie fochy i pretensje
zawodników/trenerów Wisły. I tu już nie chodzi nawet o wyowiedzi pomeczowe
(choć w pewnej części też) ale same reakcje na boisku. Opierd...nie arbitra,
różnorakie gesty, fochy, pretensje- to już jest po prostu śmiezne. Wydawało
się że po odejściu czołowego krzykacza, "opie..cza" i zwykłego chama
Szymkowiaka sytuacja się unormuje, ale jak widzę takiego Stolarczyka
ewidentnie faulującego, który jeszcze śmie mieć pretensje do sędziego
głownego i liniowego, Baszczyńskiego i jego podobne gesty, Paulistę, trenera
Petrescu itp. itd. to chyba nic się nie zmieniło. Owszem- można powiedzieć że
taka jest dzisiejsza piłka, bazująca w dużej części na wymuszaniu karnych czy
choćby prostym (choć jakże bezcelneym) wymuszaniu nawet autu, mimo że samemu
wybiło się piłkę a w obrębie 5 metrów nie było żadnego przeciwnika. Ale mimo
wszystko, obserwując od dłuższego czasu takie zachowania u Wiślakow mam
wrażenie że jednak sporo przesadzają w swoim zachowaniu, w mniemaniu "my to
mistrze to nam się należy", sędzia to góvvno, my mamy rację. Jestem ciekawy
jak to odbierają choćby sami kibice Wisły. Ja nie znoszę takiego zachowania i
to nawet gdy pojawia się w drużynie której kibicuje.