Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      ktoś czytał dzisiejszy "dziennik"?

    IP: *.autocom.pl 19.04.06, 16:44
    CHodzi mi o nową gazetę, właściwie o wywiad z Petrescu. Dużo ciekawych rzeczy
    tam powiedział. Ostatnio słyszałem że miał nie udzielać prasie komentarzy,
    który to dziennikarz zdobył się na odwagę?

    pozdrawiam
      • Gość: mmm Re: ktoś czytał dzisiejszy "dziennik"? IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 19.04.06, 17:06
        Dan Petrescu: - Jestem perfekcjonistą. I tego samego oczekuję od innych

        - Dopóki nie będę miał nowych piłkarzy, nikt nie ma prawa mnie osądzać - mówi, w wywiadzie dla "Dziennika", trener krakowskiej Wisły, Dan Petrescu. Po kilku prowokacyjnych pytaniach rumuński szkoleniowiec "Białej Gwiazdy" stwierdził, że więcej wywiadów udzielać... nie będzie.

        Rzadko się zdarza, żeby dobry piłkarz został świetnym trenerem. Cierpi pan na ten syndrom?

        Dan Petrescu: - Na nic nie cierpię. Poza tym kariera Capello zadaje kłam takim spekulacjom.

        Pan chce być krakowskim Capello?

        - Oczywiście, ale nie wiem, czy trafiłem tutaj we właściwym czasie. Wszyscy oczekują od Wisły zdobycia wszelkich trofeów.

        Dziwi się pan? W Polsce Wisła to Wisła. Marka.

        - To dlaczego w ostatnich dwóch1atach wyprzedano najlepszych piłkarzy, a w ich miejsce nie sprowadzono nowych? Na dodatek ciężko się pracuje w miejscu, z którego odszedł człowiek, który mnie tu sprowadził.

        Jest pan o to zły na Grzegorza Mielcarskiego?

        - Oczywiście. Powiedziałem mu to nie raz. Kiedy go potrzebowałem, w sprawach transferowych, jego już tu nie było. Dla odmiany trener Legii dostał wszystko, czego zapragnął. Kupiono mu czterech graczy i dlatego są bardzo mocnym zespołem.

        Czy to jedyny problem, z jakim spotkał się pan w Wiśle?

        - Kiedy tu przyszedłem, zastałem zespół nieprzygotowany. Ludzie, którzy teraz wypowiadają się w gazetach, jak wielkimi są trenerami, powinni wcześniej lepiej pracować z tą drużyną. Moi piłkarze i tak dają z siebie wszystko. Na osiem meczów wygrali sześć, przegrali tylko jeden. Dla mnie to dobry wynik. Problemem jest Legia, która na osiem meczów wszystkie wygrała.

        Wiedział pan, jak zastąpić Frankowskiego i Żurawskiego?

        - Poproszę prezesa Cupiała, żeby mi kupił Ronaldinho. Na razie mogę powiedzieć, że wykreowałem Kryszałowicza. Razem z Brożkiem zdobyli już osiem goli. Kryszałowicz to nasz najlepszy piłkarz. Wszędzie, gdzie byłem trenerem, moi napastnicy byli w czołówce strzelców.

        Zarzuca się panu, że Wisła gra brzydko...

        - A Legia ładnie? Zdarza się, że mają jedną sytuację bramkową i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Jeżeli to jest emocjonujące, to ja się nie znam na futbolu. Przeciwko Lechowi i Wiśle Płock mieliśmy 20 szans na zdobycie gola.

        Naprawdę podoba się panu styl, w jakim gra Wisła?

        - Tak. Nie podobają mi się natomiast twoje pytania.

        Nie lubi pan dziennikarzy?

        - Szczerze? Nie lubię ciebie i twoich kolegów. Nie traktujecie mnie fair. Nie usłyszałem na swój temat dobrego słowa.

        Trudno chwalić kogoś, kto winę za niepowodzenia zrzuca na sędziów, murawę czy terminarz...

        - Nikt w Polsce nie lubi Wisły, wszyscy są za Legią. Jak Lech wygrał z nami, wszyscy się cieszyli.

        Czy w takich chwilach może pan liczyć na wsparcie prezesa Cupiała? Rozmawiacie czasami?

        - Prezes Cupiał nie mówi po angielsku. Porozumiewamy się za czyimś pośrednictwem. Oczywiście liczę na jego wsparcie. Szczególnie w złych chwilach. Ktoś, kto wierzy w moją pracę, powinien być ze mną nawet wtedy, kiedy nie ma wyników. Nikt nie może mnie teraz sądzić. Kiedy będę miał nowych graczy, proszę mnie krytykować.

        Podczas meczów jest pan impulsywny, teraz też pan się denerwuje.

        - Jestem perfekcjonistą. I tego samego oczekuję od innych. Dlatego nigdy nie jestem szczęśliwy. Moi gracze muszą być tacy jak ja, jeżeli mamy odnieść sukces.

        Powtarza pan, że ma angielskie podejście do futbolu. Co to znaczy?

        - To nie tak. Staram się wykorzystywać doświadczenie zdobyte na angielskich boiskach, ale grałem też we Włoszech i w Rumunii. W Wiśle próbuję połączyć te doświadczenia.

        Zarobił pan na boisku tyle, by do końca życia nic nie robić?

        - Dałbym sobie radę.

        To dlaczego chce pan być trenerem?

        - A co miałbym robić? Wydawać pieniądze? Uwielbiam futbol. A do tego jestem ambitnym człowiekiem, który chce odnosić sukcesy.

        Przed Wisłą nie prowadził pan dużego klubu. Nie obawiał się pan, że nie wystarczy panu umiejętności, by pracować z mistrzem Polski?

        - Trenowałem Rapid Bukareszt, kiedy był mistrzem Rumunii. To znany klub, czułem tam ogromną presję.

        Jak zwracają się do pana zawodnicy?

        - Coach. Nie przechodzę z nimi na "ty".

        Poznał pan Dodę, żonę Radosława Majdana? Trener Kasperczak jej nie znosił, wyrzucił z treningu.

        - Tylko raz widziałem ją w klubie. Jeżeli Radek będzie w formie, nie zamierzam ingerować w jego życie. Tak samo nikomu nie pozwolę wtykać nosa w moje prywatne sprawy.

        Co pan lubi robić poza sportem?

        - Może poza piłką, bo moje hobby to inne dyscypliny sportu. Gram w tenisa, a w telewizji lubię oglądać koszykówkę. Czasami razem z moją dziewczyną chodzimy do kina.

        Spodobał jej się Kraków?

        - A jest ktoś, komu Kraków się nie podoba?

        Grał pan w reprezentacji. Dlaczego oburza się pan na trenera Janasa, kiedy powołuje zawodników Wisły?

        - Nie rozumiem tych prowokacyjnych pytań. Podobno nie gramy ładnie, a Janas powołuje sześciu piłkarzy Wisły. Dlaczego? Bo grają brzydko? Jesteś szczęściarzem, że porozmawiałeś ze mną, bo od dziś przestaję udzielać wywiadów.

        Źródło: Dziennik
        • Gość: tur Re: ktoś czytał dzisiejszy "dziennik"? IP: *.autocom.pl 19.04.06, 17:12
          Jesteś szczęściarzem, że porozmawiałeś ze mną, bo od dziś przestaję udzielać
          wywiadów.

          kto był szczęsciarzem? :)
        • Gość: dziwak ciekawe tlumaczenie IP: *.nyc.res.rr.com 20.04.06, 18:39
          jesli ten wywiad zostal przeprowadzony w jezyku angielskim (chyba ze autor zna
          dobrze rumunski), to jak wyjasnic ze dziennikarz zwraca sie do Petrescu w
          formie grzecznosciowej "pan", natomiast trener odpowiada mu na "ty"?
          • Gość: mmm Re: ciekawe tlumaczenie IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 20.04.06, 19:25
            > (...) to jak wyjasnic (...)

            Telepatia.
      • czefan Ja czytał wczoraj i dzis "dziennik"? 19.04.06, 17:21
        Nie wiem kto to jest "Petrescu". Wiem jedno. Piłka nożna 8 meczów 44 tys.widzów.
        Żużel 4 mecze 56 tys. widzów. A w "dzienniku" o tym nie ma ani słowa. Nawet
        suchych wyników z najpopularniejszego sportu w Polsce. Pod względem frekwencji
        na stadionach. Wstyd "dziennik". G.Wyb. daje przy najmniej stronę o sporcie
        żużlowym. Niech będzie o piłce nożnej tyle stron co teraz, ale o żużlu nie może
        być mniej, jeśli jest popularniejszy (z faktami się nie dyskutuje).
        • karmazynala Re: Ja czytał wczoraj i dzis "dziennik"? 19.04.06, 19:14
          Ja też nie wiem, kto to jest jakiś "Petrescu", ale żużlem tym bardziej się nie
          interesuję :P
        • Gość: Bartek Re: Ja czytał wczoraj i dzis "dziennik"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 15:12
          Chyba żeś na łeb upadł!!!!
          • Gość: off Re: Ja czytał wczoraj i dzis "dziennik"? IP: *.icpnet.pl 20.04.06, 19:39
            Ciekawe czy Petrescu w ogóle wie o tym wywiadzie. Ale dzięki za wklejenie, nie
            trzeba kupować szajsu.
        • Gość: Porter Re: Ja czytał wczoraj i dzis "dziennik"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 22:32
          A co gorsza nikt w żadnym z tych ośmiu meczów piłkarskich nie przyładował w
          bande i się nie zabił. Co za nudy!
    Pełna wersja