Gość: leon
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
20.10.01, 00:13
Mimo, że wczoraj byłem na meczu Legii z Valencią, dzisiaj jeszcze raz obejrzałem ten mecz i muszę stwierdzić,
że wola walki, ambicja to trochę za mało aby ograć w rewanzu tak klasowego rywala jak Valencia. Nie mamy
niestety jeszcze z pieciu Karwanów i Wróblewskich, aby łudzić się o koncowy sukces. W wczorajszym meczu
zawiódł mnie Czarek Kucharski, który chyba nie wrócił do optymalnej formy po kontuzji. Tym bardziej dziwią mnie
Kucharskiego zarzuty pod adresem Yahai, który wszak wypracował jedyną bramkę dla Legii. W rewanzu
Valencia bedzie chciała wziąć srogi rewanż za "wojnę"w Warszawie i po dojsciu kilku klasowych zawodników
moga byc srogie baty....niestety.
Co do Wisły są teraz powszechni krytykowani za cykorstwo, więc z pewnie w Krakowie bedą gryż trawę i
może uda im się odrobić straty...