ucho76
19.01.03, 16:53
Pomimo gola i 4 strzalow slaby mecz Czerkawskiego. Pierwszy
mecz pod wodza nowego trenera, przeciwko Toronto Maple Leaves
wiec transmitowany na cala Kanade od jednego oceanu do
drugiego. Mariusz byl jedynym zawodnikiem, ktory otwarcie
przyznal, ze cieszy sie ze zmiany trenera. Po takiej deklaracji
mozna bylo sie spodziewac, ze da z siebie wszystko. Gol
zczesliwy, raczej nie podawal przy golu, gdyz nie bylo tam
nikogo, jesli strzelal to krazek by ominal bramke o jeden metr
przynajmniej. Na szczescie uderzyl on obronce z Torono i wpadl
do bramki. Z drugiej strony nie ma co wybrzydzac. W sytuacji
Mariusza kazda bramka sie liczy, nawet gdyby miala byc
strzelona tylkiem. Jego gol dal pierwszy punkt nowemu
trenerowi. Moze fortuna sie odwroci. Ale Czerkawski musi dawac
z siebie wszystko. Podpadl mediom i kibicom, krytykujac
zwolnionego trenera. 80% kibicow byla za nim, uwazajac
slusznie, ze slaba postawa drozyny od miesiaca to wina graczy a
nie trenera, ktory podjal kilka trudnych decyzji ostatnio,
slusznych, nielatwych, na pewno sprawiedliwych ale nie
podobajacym sie hokeiston z dlugoletnim stazem. Stad i znane z
Polskich boisk gra przeciw trenerowi. Ale jak wspomnialem,
kibice i media bacznie przygladaja sie graczom, a szczegolnie
Czerkawskiemu. Kwestia czasu jest czystka w drozynie. Mariusza
moze uratowac tylko grad goli.