Gość: Porter
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.06.06, 17:21
Otóż ta ekipa to przecież drużyna, którą budowano na ostatnie Mistrzostwa
Europy. Trzon stanowią Baszczyński, Jop, Bąk, Sobolewski, Szymkowiak,
Krzynówek, Kosowski, Żurawski, grajaca na dodatek tym samym systemem, co
wtedy. Przypominam, że wówczas drużyna skompromitowała sie zupełnie, grając
nie tylko słabo i brzydko, ale i tchórzliwie i bez ambicji. Podobnie
kompromitująco grała w meczach towarzyskich.
Drużyne budowano konsdekwentnie wokół osoby Maciej Żurawskiego, który jak
wiadomo wielkim piłkarzem jest. Do tego stopnia wielkim, że wynajął agencję
SportPR, która po prostu kreuje swiadomość klasy i wartości swoich
podopiecznych, zupełnie tak samo, jak inne agencje kreują znajomość marki
Żywca, czy innej Dosi, w zupełnym oderwaniu od rzeczywistej jakości Żywca,
Dosi i Żurawskiego. W eliminacjach mistrzostw Europy nasza reprezentacja
rozegrała jeden dobry mecz. Z Węgrami na wyjeździe, kiedy Żurawski nie zagrał
z powodu rozstroju żoładka. W meczu z Wegrami dobrze zagrało dwóch
rezerwowych napastników - Niedzielan i Rasiak. Następnie zagralismy dwa dobre
sparingi z Serbią i Włochami, w których ustawienie Rasiak - Niedzielan
potwierdziło swoją wartośc, a dodatkowo, obiecująco wyglądało ustawienie z
dwoma defensywnymi pomocnikami.
13. listopada 2003 pozwoliłem sobie popełnic wpis na Forum pod tytułem "Pan
Bóg kocha Janasa".
Stwierdziłem tam, że: "Drugi raz przed waznym meczem zdarzenia losowe
eliminuja Janasowi zawodnikow, na ktorych wczesniej stawial bez zastrzezen i
gotow i byl dawac, mimo slabej postawy kolejne szanse, a zmiennicy pokazali
sie z jak najlepszej strony".
Można by przypuszczać, że Janas zechce kontynuować budowanie drużyny
korzystając ze schematu, który się sprawdził. Ale gdzie tam. 28. kwietnia
2004 roku, w beznadziejny bezbramkowym z Irlandią, Janas wrócił do budowania
drużyny wokół Żurawskiego, z Szymkowiakiem na rozegraniu. Pozwoliłem sobie
wówczas tą decyzje skomentowac na tym forum tekstem pod znamiennym
tytułem: "Zadziałało? Rozpieprzyć!", gdzie napisałem co następuje:
"Koncepcja, zeby gry dwoma defensywnymi pomocnikami w srodku i ataku
skrzydlami oraz Niedzielana z Rasiakiem, sprawdzila sie. Byly to jedyne
mecze, w ktorych po Mundialu 2002 nasza reprezentacja grala dobrze z
wartosciowymi przeciwnikami. Zostala jednak zarzucona i Janas znowu
kombinuje, jakby tu upchnac Zurawskiego i Szymkowiaka. Nie wiem, dlaczego to
robi, wiem natomiast, ze ani razu mu sie nie udalo spowodowac, zeby ta para
grala w reprezentacji tak, jak potrafi grac ze slabszymi zespolami naszej
ligi. Moze to kwestia atmosfery w kadrze, a moze przeciwnikow?"
Potem były eliminacje MŚw, w których potwierdziło się, że Pan Bóg kocha
Janasa, bo trafiliśmy na beznadziejnie słabych przeciwników i mieliśmy
wyjątkowo sprzyjający regulamin. Drugie miejsce dawało poważna szanse na
finały MŚw, a o to miejsce rywalizowaliśmy z takimi potęgami, jak Austria i
Walia z ósmej dziesiątki rankingu FIFA, Północną Irlandią okupującą miejsce
na początku drugiej setki (pomiędzy Kenia i Ugandą) i znajdujący sie jeszcze
kilkanascie oczek niżej, tuż za Etiopią - Azerbejdżan. Jednak nawet z tymi
paralitykami nasze Orły radziły sobie słabo i finały zapewnił nam nie
widziany w ogóle przez Janasa - Tomasz Frankowski, bez którego przegralibyśmy
raczej z Walią, a kto wie, czy nie z Austrią. No, ale dzięki temu, że prasa
wywarła na Janasa presję, musiał powołac Franka i okazało się to skuteczne.
Jednak już przy powołaniach Janas wrócił do starej koncepcji, a na wszelki
wypadek nie powołał zawodników, którzy mogliby stanowić konkurencję dla jego
wybrańców, takich jak Frankowski, Saganowski, Niedzielan, Burkhard, Surma,
Szala. Potwierdził tym samym to co napisałem równiez w listopadzie 2003 roku,
w poście pt.: "Po meczu z Wlochami Janas powinien ..."
"...wyleciec na zbita twarz. Bo mecz ten pokazal, ze nie jest prawda, ze nie
mamy potencjalu i przegrywamy z braku dobrych pilkarzy, tylko z powodu bledow
selekcjonera. Najpierw mecz z Wegrami wygral mu Niedzielan, ktorego Janas w
ogole nie mial zamiaru powolywacac, potem z wicemistrzem Europy wygrala
druzyna ustawiona najzupelniej przypadkowo. Widac, ze Janas tym gorsze wyniki
notowal, im wiekszy mial wplyw na ksztalt druzyny."
I to się kurde wszystko potwierdziło.
Tak. Budowa drużyny wokół lidera Żurawskiego to idiotyzm.
Tak. Drużyna z rozgrywającym Szymkowiakiem to nonsens.
Tak. Im większą swobode ma Janas w doborze zawodników tym gorzej gra jego
druzyna.