Gość: Porter
IP: *.orion.pl
12.06.06, 10:48
Nawet, jeśli wygramy (!) z Niemcami, to i tak możemy się pakować. Ekwador
wygra 1-0 z Kostaryką, my możemy wygrać z Kostaryką nawet wyżej - niech
będzie 2-0 i Niemcy z Ekwadorem przystąpią do gry w następującej sytuacji:
Ekwador 6 3-0
Polska 6 3-2
Niemcy 3 4-3
Kostaryka 0 2-7
I wystarczy, że Niemcy wygrają z Ekwadorem 1-0, a obie drużyny awansują
dziarsko do dalszych gier:
Niemcy 6 5-3
Ekwador 6 3-1
Polska 6 3-2
Kostaryka 0 2-7
Do tego Niemcy, jak chcieli z pierwszego miejsca.
Oczywiście, jeśli Ekwador nie wygra z Kostaryką, to mamy szanse, ale umówmy
się, że bardziej prawdopodobna jest wygrana Ekwadoru z Kostaryką, niż nasza z
Niemcami. A jeśli z Niemcami nawet zremisujemy (!), powiedzmy 1-1, to
Kostaryka musi wygrać z Ekwadorem, żebyśmy w ogóle mieli jakieś szanse. Bo
jak zremisuje, np 1-1, to przed ostatnimi meczami będzie tak:
Niemcy 4 5-3
Ekwador 4 3-1
Kostaryka 1 3-5
Polska 1 1-3
W tej sytuacji remis całkowicie wystarcza obydwu pierwszym drużynom do
awansu. Jeżeli Niemcy wygrają 1-0, to my musimy wygrać z Kostaryką 3-0.
Jeżeli z Niemcami nie przegramy wyżej, niż 1-0, ratuje nas wygrana Kostaryki
(1-0), a potem Niemców z Ekwadorem. My wklepujemy Kostaryce i trzy punkty
starczą do awansu. Ważne jest, żebyśmy my zdołali wygrać wysoko z Kostaryką
(Kostaryka bedzie walczyć do ostatniej kropli krwi o remis), a Niemcy
dostatecznie wysoko pokonali Ekwador (min. 2-0).
Niemcy 9 7-2
Polska 3 3-3
Ekwador 3 2-3
Kostaryka 3 3-6
To dość prawdopodobny układ.