Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Nasz kila będzie plejmejka

    IP: *.orion.pl 13.06.06, 10:04
    Największa gwiazda naszej reprezentacji, niezaprzeczalnie najlepszy piłkarz w
    historii naszego (i nie tylko naszego) futbolu, brylantynowy, tfu, brylantowy
    technik, lider i kila naszej kadry Maciej Żurawski będzie z Niemcami
    rozgrywającym, zamiast Szymkowiaka, jako plejmejka. To ustawienie gwarantuje
    zupełnie nową jakość w zakresie usprawiedliwień Macieja za kolejny nieudany
    występ. Na pewno będzie walczył i szarpał - to zupełnie oczywiste, na pewno
    zabraknie mu wsparcia, to też pewne, ale na dodatek - zagra na nietypowej dla
    siebie pozycji. Wniosek - klasa światowa, musi się tylko przełamać.
      • Gość: sardo Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 10:21
        Weź ty czep się lepiej swojej baby.
        • Gość: Porter Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: *.orion.pl 13.06.06, 10:42
          I o to sardo chodzi! Bronisz Żurawskiego przede mną tak, jakbyś bronił przede
          mną swojej baby! Czyli traktujesz naszego supertechnika, kilę, plejmejkę,
          lidera i asa atutowego jak własną babę. A właściwie dlaczego?
          • Gość: sardo Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 10:44
            Ja rozumiem krytykę ale Ty permanentnie kopiesz po jajach jakbyś był gó..arzem
            z onetu.
            • Gość: Cyfra Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: *.w.pppool.de 13.06.06, 11:08
              Porter,obiektywnie rzecz ujmujac troche przesadzasz
            • Gość: Porter Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: *.orion.pl 13.06.06, 11:12
              Nic podobnego mój drogi. Moja krytyka jest rzeczowa. To znaczy nadaje się do
              sfalsyfikowania, bo odwołuje się do obserwacji i można ją na tym gruncie
              podważyć. Np. piszę: "Żurawski popsuł wszystkie wykonywane przez siebie stałe
              fragmenty gry", to można powiedzieć: "a nieprawda, bo przecież mieliśmy po nich
              osiemnaście czystych sytuacji strzeleckich". Oczywiście, jeśli mieliśmy. Jeżeli
              ja piszę: "Żurawski, w reprezentacji poza dwudziestami minutami z Anglią w
              Chorzowie gra zawsze słabo z przeciwnikami choćby średniej klasy" to możesz
              odpowiedzieć: "nieprawda, Żurawski zagrał świetnie ze Szwecją, Danią, Belgią,
              czy kim tam jeszcze". Oczywiście, jeśli zagrał. Jeżeli piszę, że selekcja
              drużyny była prowadzona tak, żeby zawodnicy mogący skutecznie konkurować z
              Żurawskim, jak Saganowski, czy Niedzielan nie dostali uczciwej szansy, w
              odróżnieniu od Macieja, który kolejnych szans na przełamanie dostawał całą
              masę, to możesz odpowiedzieć: "nieprawda, Niedzielan i Saganowski dostali tyle
              samo szans, co Żurawski - po 15". Oczywiście, jeśli dostali. Jeżeli piszę, że
              Żurawski unika walki, gra tchórzliwie, to możesz napisać, że to nieprawda, bo -
              tu napisać kiedy i z kim - Żurawski walczył jako ten lew. Oczywiście, jeśli
              walczył.
              Natomiast Ty nie zadajesz sobie trudu, żeby w ogóle rozmawiać o meritum.
              Traktujesz Żurawskiego, jak swoją babę, którą ja bez dania racji napastowywuję,
              że brzydka, niedomyta, wdzięku ma jak wiadro betonu i do tego gotować nie umie.
              A przecież to Twoja baba, więc z jakiej racji masz podejmować dyskusję
              merytoryczną. Zwracasz mi uwagę, że się czepiam i tyle. I słusznie, bo to Twoja
              baba, więc zasię mi od jej urody, higieny osobistej, uroku, a nawet
              umiejętności gotowania. Bronisz Żurawskiego, jak baby, a nie jak piłkarza
              reprezentacji.
              • Gość: sardo Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 11:47
                Przeczytaj swój pierwszy wpis jeszcze raz, ja tam nie widzę rzeczowych
                argumentów. Janas sobie eksperymentuje a wynikami obarczasz Żurawia. Może niech
                go jeszcze na bramke postawi... Żurawski nie jest rozgrywajacym i najwyzej
                moze "gasić pożar" rozpętany przez nieprzemyślane powolania selekcjonera. Do
                tego debiut mu załatwił w najtrudniejszym meczu obarczając chłopaka rolą
                lidera, ktorej on nie podoła prawdopodobnie, bo nie ma cech przywódczych.
                Juz lepiej jakby postawił go na lewej pomocy zamiast Krzynowka, na prawa
                Smolarka a na środek Rasiaka jak koniecznie chce grać 4-5-1. Jak Janas nie
                zabrał srodkowych pomocników to niech teraz sam wyjdzie na rozgrywającego.
                Żurawski jest obecnie (nikt poza Tobą nie twierdzi, że w calej historii PPN)
                najlepszym polskim napastnikiem. Strzelil w eliminacjach 7 bramek, mało? Gra
                regularnie w dobrym klubie, nie znaja się w Szkocji na piłkarzach? W I sezonie
                strzelil sporo bramek chyba 16 i pamietaj, że w meczu z reprezentacji złapał
                kontuzję i pauzowal ponad miesiąc. Co ty chcesz udowodnić, ze jest w Polsce
                napastnik, który powinien pojechać na mundial zamiast Maćka? Twój dowcip
                zaczyna rownać do tego z "Bild".
                • Gość: Porter Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: *.orion.pl 13.06.06, 12:39
                  Frankowi 7 bramek nie wystarczyło nawet, żeby pojechać na WM... A Żuraw strzela
                  bramki drużynom spoza pierwszej pięćdziesiątki rankingu FIFA, to bezdyskusyjne.
                  Lepszym - czasem też, na 1-3, czy 1-5. Ale już taki Ekwador, to dla niego za
                  wysokie progi.
                  Jeżeli w lidze szkockiej i to w Celticu 16 bramek jest osiągnięciem, to Sagan
                  za 12 bramek w barwach Vittorii powinien dostać dożywotnie powołanie do kadry.
                  Podobniew Niedzielan za 10 bramek i 7 asyst w lidze holenderskiej w barwach
                  słabej drużyny.

                  Dla mnie reprezentacja budowana wokół Żurawia gra, jak Wisła Kasperczaka w
                  Pucharach: słabszych olewa, przed silnymi kuca, w rezultacie z jednymi i
                  drugimi przegrywa.
                  • Gość: sardo Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 12:47
                    Co wspólnego z brakiem powołania dla Feranka ma Żurawski??
                    W srodku sezonu miał ponad miesięczną przerwę spowodowaną kontuzją.
                    Co w takim układzie robi w kadrze Boruc.
                    Z jakiego powodu inaczej traktujesz Boruca z Celticu w kiepskiej lidze
                    szkockiej i Żurawia z tego samego klubu??

                    Zdejmij te klapki z oczu. A może ci Żuraw jakąś osobistą krzywdę wyrządził?
                    • Gość: Porter Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: *.orion.pl 13.06.06, 13:41
                      Ja w ogóle nie traktuje Boruca. Uważam, że Janas powinien zabrać Dudka,
                      Kowalewskiego i Boruca i, że Kowalewski, tak, jak Sagan nie dostał uczciwej
                      szansy. Boruc w Celticu broni o wiele słabiej, niż w Legii, bo przewaga Celticu
                      jest taka, że może sobie pozwolić.
              • Gość: Bonhart Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 11:47
                No dobra Porter ale nie mow ze jako trener repy nie zabralbys Zurawia na
                mundial. Kto jak kto ale akurat jego forma w Celticu byla bez zarzutu. Kto mogl
                sie spodziewac ze facet straci ja na pare dni przed mundialem. A lepszych
                pilkarzy w Polsce nie mamy.
                • Gość: Porter Mantra, mantra, mantra IP: *.orion.pl 13.06.06, 12:23
                  Lepszych piłkarzy nie mamy, lepszych piłkarzy nie mamy, lepszych piłkarzy nie
                  mamy...
                  Nie wiadomo, czy nie mamy. Dlaczego szans nie dostawali Saganowski z
                  Niedzielanem? Dlaczego na mistrzostwa nie pojechał Franek? Dlaczego cała
                  selekcja została poprowadzona tak, żeby nie szukać alternatywy dla Żurawia,
                  tylko co najwyżej uzupełnienia?

                  Żurawski gra świetnie w Celticu, Żurawski gra świetnie w Celticu, Żurawski gra
                  świetnie w Celticu...
                  W Celticu, panie Kolego, to Żurawski gra przeciwko klubom z których większość
                  gra na poziomie Orany Ekstraklasy. Główna gwiazda Celticu, Hardson, nie był w
                  stanie pokazać nic, grając przeciwko naszym reprezentacyjnym obrońcom. Tym
                  samym, z którymi prawie wszyscy jadą, jak chcą.

                  • Gość: sardo Re: Mantra, mantra, mantra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 12:38
                    Gość portalu: Porter napisał(a):

                    > Główna gwiazda Celticu, Hardson, nie był w
                    > stanie pokazać nic, grając przeciwko naszym reprezentacyjnym obrońcom. Tym
                    > samym, z którymi prawie wszyscy jadą, jak chcą.

                    Tak, głowna gwiazda Celticu, ktora zostala po sezonie zwolniona, a w Cardiff
                    strzelil nam gola.
                    • Gość: Porter Re: Mantra, mantra, mantra IP: *.orion.pl 13.06.06, 13:38
                      Jasne, strzelił. Ale poza tym nawet nie pioknął. A grał z nami, kiedy główną
                      gwiazdą był i nikt go nie chciał zwalniać.

                      sardo, przyjmij na chwilę, dla dobra dyskusji, że ja mam do Żurawskiego
                      stosunek zupełnie obojętny. Że zależy mi po prostu, żeby reprezentacja dobrze
                      grała. W najsilniejszym zestawieniu i z czytelnymi kryteriami wyboru, bo to
                      daje szansę osiągnięcia lepszego wyniku. Przyjąłeś?
                      To jedźmy dalej.
                      Widzę mechanizm selekcji, który ma na celu - zamiast wybrać najlepsze
                      ustawienie - wyeliminować kontrkandydatów Żurawia do roli napastnika nr 1
                      reprezentacji. Nie ukrywam, że to mi sie to nie podoba, bo nie odbywa się to
                      dzięki wzrostowi klasy Żurawia, tylko przy pomocy wycinania konkurencji i
                      odbija się to na wynikach. Przecież reprezentacja Janasa grała najlepiej bez
                      Żurawskiego i z dwoma defensywnymi pomocnikami. A Janas, kosztem wyników wrócił
                      do ustawienia z Żurawskim i Szymkowiakiem. Nie próbował doskonalić ustawienia,
                      które się sprawdziło. Owszem. Awansowaliśmy do WM. Z tym, że dzisiaj
                      dziennikarze się zastanawiają, jakim cudem, skoro tyle porządnych ekip się nie
                      załapało - że wspomnę Turcję, Grecję, Rosję, Belgię, Danię, Nigerię, Senegal,
                      Urugwaj, Kamerun... Jak przestudiują naszą grupę i regulamin baraży, to
                      zrozumieją. Nasi przeciwnicy to ósma dziesiątka i druga setka rankingu FIFA.
                      Nie średniacy, tylko zupełni słabeusze. A i tak d... uratował nam Franek, a nie
                      żaden z wybrańców Janasa, bo bez Franka z pewnością byśmy do WM nie awansowali.
                      Janas poświęcając wynik sportowy, na rzecz koncepcji, że muszą grać zawodnicy
                      ze starej Wisły (poza Frankiem, bo Franek czemuś sie Janasowi nie spodobał),
                      zbudował słabą, do tego obciążoną grzechami ówczesnej Wisły drużynę. Zbudował
                      reprezentację wokół zawodnika, który ma marketing zrobiony bardziej
                      profesjonalnie od większości proszków do prania. W dzisiejszych czasach
                      dziennikarze żyją z tego, co im płacą agencje reklamowe, więc nie mam powodu
                      przypuszczać, że w przypadku obsługującej Żurawskiego agencji SportPR jest
                      inaczej. Tu chodzi o bardzo wysokie kontrakty reklamowe, na które może liczyć
                      zawodnik nr 1. i główna twarz reprezentacji. Naprawdę trudno mi uwierzyć, że
                      znający się na rzeczy dziennikarze bezinteresownie wypisują kocopały widząc
                      Żurawskiego już to w Lazio, już to w Barcelonie, już to PSG. Każdy występ
                      Żurawia w reprezentacji, przeciwko choc troszkę silnijeszym od Austrii (78 w
                      rankingu FIFA) kwitując tłumaczeniami, że walczył i szarpał, ale nie miał
                      wsparcia. Albo musi się przełamać. I nikt nie zwraca uwagi, że Maciej w każdym
                      meczu reprezentacji z choć troszkę wymagającym przeciwnikiem - permanentnie
                      zawodzi i, że on, jak ten kotozając z Misia - tak ma.
                      Nie potrafię zrozumieć decyzji Janasa, większość z nich jest dla mnie
                      kompletnie nieracjonalna. Być może Janas po prostu zakochał się w Żurawskim, no
                      bo skoro dziennikarze w dzień i w nocy wmawiają wszystkim, że Żuraw jest
                      najlepszy na świecie, to i Janas mógł w to uwierzyć. Ale o wiele bardziej
                      prawdopodobne jest dla mnie jedno z dwóch rozwiązań: po pierwsze - Janas lubi
                      grzecznych chłopców, takich, co nie pyskują i nie trzeba ich pilnować, żeby nie
                      łoili po kątach gołdy na zgrupowaniach. Po drugie obawiam się, że menadżer
                      Żurawia za to Janasowi płaci. Nie od dzisiaj mówi się, o niejasnych
                      powiązaniach pomiędzy menadżerami, a selekcjonerami. Zwróć uwagę, że jakoś
                      chłopaki Glomba jadą na WM, a Franek, który Glombowi podziękował i to na łamach
                      prasy - nie jedzie, mimo, że pozostałych graczy Glomba przerasta klasa o dwie
                      głowy. Próbuje sobie to zracjonalizować, bo kompletnie się gubię.
                      Przeanalizuj powołania napastników wykonywane przez Janasa i sam zastanów się,
                      czy nie są dziwne.
                      • Gość: sardo Re: Mantra, mantra, mantra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 14:23
                        Gość portalu: Porter napisał(a):

                        > Jasne, strzelił. Ale poza tym nawet nie pioknął. A grał z nami, kiedy główną
                        > gwiazdą był i nikt go nie chciał zwalniać.

                        Niewiele pokazał, bo wszedł 15 min. wczesniej. Kiepski jest i byl to fakt. Ale
                        jako wyspiarz miał pewnie wiekszy kredyt zaufania u wlodarzy i Celticu i
                        reprezentacji Walii.

                        > sardo, przyjmij na chwilę, dla dobra dyskusji, że ja mam do Żurawskiego
                        > stosunek zupełnie obojętny. Że zależy mi po prostu, żeby reprezentacja dobrze
                        > grała.

                        Możemy takie gadki między bajki włożyć.

                        > W najsilniejszym zestawieniu i z czytelnymi kryteriami wyboru, bo to
                        > daje szansę osiągnięcia lepszego wyniku. Przyjąłeś?

                        Ok. dla dobra dyskusji niech ci będzie.

                        > To jedźmy dalej.
                        > Widzę mechanizm selekcji, który ma na celu - zamiast wybrać najlepsze
                        > ustawienie - wyeliminować kontrkandydatów Żurawia do roli napastnika nr 1
                        > reprezentacji.

                        Obawiam się, że pomylileś nazwiska zawodników taka a nie inna selekcja była po
                        to żeby Rasiak mógł się załapać do pierwszego składu. Jakby pojechał Franek,
                        Saganowski lub Niedzielan to Grzesio miałby problemy a tego Janas chciał
                        uniknąć.

                        > Nie ukrywam, że to mi sie to nie podoba, bo nie odbywa się to
                        > dzięki wzrostowi klasy Żurawia, tylko przy pomocy wycinania konkurencji i
                        > odbija się to na wynikach. Przecież reprezentacja Janasa grała najlepiej bez
                        > Żurawskiego i z dwoma defensywnymi pomocnikami. A Janas, kosztem wyników
                        > wrócił
                        > do ustawienia z Żurawskim i Szymkowiakiem. Nie próbował doskonalić
                        > ustawienia, które się sprawdziło.

                        Kiedy grała ta repra tak dobrze z Wyspami Owczymi? Podobno używasz rzetelnych
                        argumentów, gdzie one są?

                        > Owszem. Awansowaliśmy do WM. Z tym, że dzisiaj
                        > dziennikarze się zastanawiają, jakim cudem, skoro tyle porządnych ekip się
                        > nie załapało - że wspomnę Turcję, Grecję, Rosję, Belgię, Danię, Nigerię,
                        > Senegal, Urugwaj, Kamerun... Jak przestudiują naszą grupę i regulamin baraży,
                        > to zrozumieją. Nasi przeciwnicy to ósma dziesiątka i druga setka rankingu
                        > FIFA. Nie średniacy, tylko zupełni słabeusze. A i tak d... uratował nam
                        > Franek, a nie żaden z wybrańców Janasa, bo bez Franka z pewnością byśmy do WM
                        > nie awansowali.

                        No pewnie Rasiak by strzelił te 7 bramek. Żuraw nam wygrał mecz np. z Irlandią
                        Płn. Przeciwnik teoretycznie niezbyt wymagający ale Ekwador też miał taki być.

                        > Janas poświęcając wynik sportowy, na rzecz koncepcji, że muszą grać zawodnicy
                        > ze starej Wisły (poza Frankiem, bo Franek czemuś sie Janasowi nie spodobał),
                        > zbudował słabą, do tego obciążoną grzechami ówczesnej Wisły drużynę. Zbudował
                        > reprezentację wokół zawodnika, który ma marketing zrobiony bardziej
                        > profesjonalnie od większości proszków do prania. W dzisiejszych czasach
                        > dziennikarze żyją z tego, co im płacą agencje reklamowe, więc nie mam powodu
                        > przypuszczać, że w przypadku obsługującej Żurawskiego agencji SportPR jest
                        > inaczej. Tu chodzi o bardzo wysokie kontrakty reklamowe, na które może liczyć
                        > zawodnik nr 1. i główna twarz reprezentacji. Naprawdę trudno mi uwierzyć, że
                        > znający się na rzeczy dziennikarze bezinteresownie wypisują kocopały widząc
                        > Żurawskiego już to w Lazio, już to w Barcelonie, już to PSG. Każdy występ
                        > Żurawia w reprezentacji, przeciwko choc troszkę silnijeszym od Austrii (78 w
                        > rankingu FIFA) kwitując tłumaczeniami, że walczył i szarpał, ale nie miał
                        > wsparcia.

                        Nie miał wsparcia, bo przygłup Janas uczepił się Rasiaka jak gó.. opony ty
                        zresztą również.

                        > Albo musi się przełamać.

                        I sie przełamał i z Frankiem zagwarantował awans na MŚ.

                        > I nikt nie zwraca uwagi, że Maciej w każdym
                        > meczu reprezentacji z choć troszkę wymagającym przeciwnikiem - permanentnie
                        > zawodzi i, że on, jak ten kotozając z Misia - tak ma.

                        Jakiś przykład może podasz, kiedy Maciek marnował seryjnie świetne podania
                        kolegów i zmarnował tym samym ich twórczy wysiłek?

                        > Nie potrafię zrozumieć decyzji Janasa, większość z nich jest dla mnie
                        > kompletnie nieracjonalna. Być może Janas po prostu zakochał się w Żurawskim,
                        > no bo skoro dziennikarze w dzień i w nocy wmawiają wszystkim, że Żuraw jest
                        > najlepszy na świecie, to i Janas mógł w to uwierzyć. Ale o wiele bardziej
                        > prawdopodobne jest dla mnie jedno z dwóch rozwiązań: po pierwsze - Janas lubi
                        > grzecznych chłopców, takich, co nie pyskują i nie trzeba ich pilnować, żeby
                        > nie łoili po kątach gołdy na zgrupowaniach.

                        Janasowi kompletnie zwisało co robią na zgrupowaniach jego olimpijskie orły.
                        Myślisz, że cos się zmieniło?

                        > Po drugie obawiam się, że menadżer
                        > Żurawia za to Janasowi płaci. Nie od dzisiaj mówi się, o niejasnych
                        > powiązaniach pomiędzy menadżerami, a selekcjonerami. Zwróć uwagę, że jakoś
                        > chłopaki Glomba jadą na WM, a Franek, który Glombowi podziękował i to na
                        > łamach prasy - nie jedzie, mimo, że pozostałych graczy Glomba przerasta klasa
                        > o dwie głowy. Próbuje sobie to zracjonalizować, bo kompletnie się gubię.

                        Niesety nie znam chłopców Glomba więc trudno jest mi się odnieść do twoich
                        podejrzeń. Nie wiem kto jest menago Rasiaka ale ten to musi mieć plecy szerokie
                        i znajomości u samego Kwaśniewskiego, idola pana Janasa.

                        > Przeanalizuj powołania napastników wykonywane przez Janasa i sam zastanów
                        się,
                        > czy nie są dziwne.

                        Pełna zgoda tylko co ma z tym wspólnego Żurawski człowieku.
                        • Gość: Porter Re: Mantra, mantra, mantra IP: *.orion.pl 13.06.06, 15:18
                          Spróbujmy rzecz zobiektywizować. Rozpatrzmy mecze, które rozegraliśmy od
                          początku jesieni 2003 do końca jesieni 2005 z średnimi i silniejszymi
                          drużynami.
                          Uważam za najlepsze mecze naszej reprezentacji to były występy w turnieju
                          Łobanowskiego (Serbia i Izrael) oraz wcześniejsze mecze towarzyskie z Włochami
                          i Serbią Udział Żurawskiego w tych meczach był niewielki - połówka z Serbią,
                          kiedy wszedł z ławki. Uważam, że w tych meczach reprezentacja Polski grała
                          najlepszy futbol z wymagającymi przeciwnikami, odnosząc cztery zwycięstwa,
                          grając odważnie i walecznie. Poza tym zremisowaliśmy z USA na wyjeździe i z
                          Meksykiem po 1-1. Meczu z Meksykiem nie oglądałem, w meczu z USA zremisowaliśmy
                          ambicją, jakiej polska reprezentacja na ogół nie prezentuje.
                          Razem 4 wygrane i 2 remisy; 14 punktów, średnio 2,33 pkt na mecz, bramki 15-10

                          Z Żurawskim z silniejszych przeciwników graliśmy ze Szwecją - wtopa 1-3, USA
                          wtopa 0-1, Danią wtopa 1-5, Anglia wtopa 1-2 (ale tu akurat Żuraw zagrał bardzo
                          dobrze), Francją remis 0-0, Białorusią wtopa 1-3, Anglią wtopa 1-2 (Żurawski
                          grał beznadziejnie, ale jeszcze w pierwszej połowie doznał kontuzji i zszedł z
                          boiska).
                          Razem 6 porażek, 1 remis. 1 punkt. 0,14 punktu na mecz, bramki 5-15.

                          Rozumiesz już? Kiedy gramy na Żurawia zdobywamy z trudniejszymi przeciwnikami
                          średnio 0,14 punktu na mecz z średnimi i silniejszymi drużynami. Kiedy bez
                          Żurawia - 2,33 punktu. Przyjąłem proste, obiektywne kryterium - przeciwnik z
                          pierwszej sześćdziesiątki rankingu FIFA i obecność Żurawia na boisku (z
                          opisanym powyżej jedynym odstępstwem).
                          • Gość: Porter Sardo, sprawdź sam... IP: *.orion.pl 13.06.06, 15:24
                            Ja już muszę wrócić do zadań służbowych, ale sprawdź, jak wygląda to w lidze
                            Szkockiej - jakim drużynom Żuraw strzelał najwięcej bramek.
                            • Gość: sardo Re: Sardo, sprawdź sam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 15:55
                              W zależności jak ci pasuje żonglujesz faktami. Raz mecze towarzyskie nie mają
                              znaczenia, bo grają z nami na zwisie innym razem są kluczowe. Ja uważam za nasz
                              najlepszy mecz to sptkanie z Austria w Chorzowie przynajmniej pierwsza polowa.
                              I dla mnie liczą się występy o pkt. W takich meczach Żuraw nie zawodził i
                              przyczynil się do naszego awansu. Wymagasz więcej od Żurawskiego niż od innych,
                              ok. cieszę się, jestem również zdania, że od najlepszych należy oczekiwać
                              więcej. Nie znaczy to jednak, że mamy robić z Żurawia lidera repry (to nie to
                              samo co gwiazda) skoro on nigdy nim nie był nawet w Wiśle.
                              Dopóki krytykujesz z klasą i za rzeczywiste przewinienia ok. nie mam pretensji,
                              Żurawski to nie Lubański a szkoda. Ale ostatnio jedziesz po nim bez kompletnie
                              zadnego uzasadnienia. Zagrał bardzo kiepski, zły, beznadziejny mecz z Ekwadorem
                              ale co sam miał się zdjąć w przerwie z boiska? Nie nadaje się wg mnie na szpicę
                              w ustawieniu 4-5-1 ale to nie on przecież ustala taktykę. Nie ma podań to nie
                              ma strzałów, brak strzałów to brak goli a jak się nie strzela goli to się meczu
                              nie wygra.
                              Krytykuj, robisz to od zawsze tylko ostatnio twój język sięga bruku. I tak to
                              sobie mozesz pisać ale w zakładowym wc. Niczym sobie Żurawski nie zasłużył
                              żebyś go tak postponował w każdym poście obrońco techniki i przebojowości
                              Rasiaka. Skoro oczekujesz od innych rzetelnego podejścia do zawodnika Rasiaka
                              racz sam również zastosować się do swoich własnych wytycznych.
                              • Gość: Porter Re: Sardo, sprawdź sam... IP: *.orion.pl 13.06.06, 17:20
                                Uprzejmie zwracam uwagę Szanownego Pana Kolegi, że zamiast podważyć stawianą
                                przeze mnie tezę, iż powodem słabych występów naszej reprezentacji z co
                                lepszymi przeciwnikami, jest próba budowania jej wokół Macieja Żurawskiego,
                                szanowny Pan Kolega zmienił temat na "co jest dopuszczalną krytyką Żurawia i
                                jaką ta krytyka powinna przybierać formę". Nie jestem pewien, czy będę w stanie
                                spełnić Twoje wyuzdane wymogi i czy nie przekroczę granicy, której przekroczyć
                                nie wolno nikomu, ale chciałbym napomknąć, że nie żongluje faktami. Wziąłem
                                okres dwóch sezonów i wszystkie mecze, które rozgrywała nasza kadra z
                                zawodnikami z pierwszej sześćdziesiątki rankingu FIFA. Towarzyskie i o stawkę.
                                I wynik wyszedł, jaki wyszedł. Potwierdza to moją tezę, że Żurawski gra dobrze
                                z drużynami z ósmej dziesiątki rankingu FIFA, jak wspomniana przez Ciebie
                                Austria, ale z odrobinę silniejszymi, jak zamykająca szóstą dziesiątke
                                Białoruś - już nie. Jeżeli mielibyśmy ograniczyć nasze rozważania do meczów o
                                stawkę, to byłoby jeszcze krócej: 3 mecze, 3 wtopy, 0 punktów, bramki 3-7.
                                Bez Żurawskiego meczów o punkty z przyzwoitymi przeciwnikami nie graliśmy, więc
                                nie ma z czym tego rekordu zestawić, ale - musisz przyznać - nie jest on
                                imponujący. Najsilniejszym przeciwnikiem, z jakim graliśmy bez Żurawia w tym
                                czasie o punkty byli zajmujące ok. 70 miejsca Węgrzy. Wygraliśmy z nimi na
                                wyjeździe, pierwszy raz w historii na Nepstadionie, ale że są poza 60.
                                miejscem, nie biorę ich pod uwagę. Występy Żurawskiego w meczach z kelnerami
                                były zwykle dobre, co potwierdza stawianą przeze mnie od początku tezę, że
                                owszem, jest to piłkarz świetny na kelnerów. Niestety kiedy przeciwnik jest
                                troszkę lepszy, lub chociaż bardziej zdeterminowany, to Żuraw nie gra dobrze, a
                                ponieważ jest liderem drużyny, słabo gra cała drużyna.
                                Bardzo bystrze zauważyłeś, że Żurawski, to nie Lubański. Oj, nie, niestety. Ani
                                Boniek, ani Dziekanowski, ani Smolarek, ani Furtok, ani Iwan, ani nawet -
                                obawiam się - Jeleń. Po obraniu z marketingu wychodzi niezły piłkarz, dość
                                szybki, o dobrym uderzeniu z obu nóg, jednak o słabej psychice, mało waleczny i
                                łatwo się załamujący. Ja nie mam do niego pretensji o to, że się sam nie
                                zmienił, jak to po raz kolejny bystrze zauważyłeś, tylko o to, że wiedząc, jak
                                jest ważny dla drużyny, że trener zrobił z niego lidera i że mnóstwo od niego
                                zależy, nie walczy i nie potrafi porwać do walki kolegów. Drużyna bez
                                Żurawskiego wygrywa z silniejszymi zawodnikami, bo my zwycięstwa z tymi
                                silniejszymi drużynami musimy wywalczyć. A ze słabszymi możemy po prostu wygrać
                                i wtedy Maciej sie sprawdza. Większy żal mam do Janasa, że jako były doskonały
                                piłkarz (o wiele lepszy niż Żurawski) lekceważy kwestię ambicji i waleczności
                                lidera drużyny. Nie ukrywam, że nie potrafię szanować lidera drużyny, który
                                przyjeżdża na finały mistrzostw świata i nie potrafi podjąć walki, przełamać
                                się i przechodzi obok gry.
                                • Gość: sardo Re: Sardo, sprawdź sam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 23:18
                                  No dobra co proponujesz?
                                  Żurawski do domu Rasiak na boisko? Przeciez on sobie doskonale radzi z trudnymi
                                  rywalami: Serbią i Izraelem na towarzyskim turnieju no i miał asystę w meczu o
                                  punkty. Bramek wprawdzie nie strzelił ale jak walczy, tzw. żywiec.
                                  • Gość: Porter Re: Sardo, sprawdź sam... IP: *.orion.pl 14.06.06, 09:30
                                    A co w tej sytuacji można zaproponować? Dla mnie możemy popsuć Niemców tylko
                                    żelazną obroną i kontratakiem, dlatego powinnićmy zagrać ośmioma zawodnikami o
                                    charakterystyce defensywnej i dwoma napastnikami biegającymi do kontr pomiędzy
                                    stoperów. Dlatego zagrałbym składem
                                    Boruc
                                    Baszczyński, Bąk, Jop, Dudka
                                    Szymkowiak, Radomski, Sobolewski, Żewłakow
                                    Smolarek, Jeleń.


                                    A Żurawskiego bym nie wystawiał, bo z Niemcami trzeba walczyć, sztuką piłkarską
                                    nic z nimi nie zwojujemy. Poza tym, Jeleń i Smolarek sa szybsi i bardziej
                                    waleczni, a jak Maciej ucieknie parę razy na środek to Frings go po prostu
                                    zeżre na surowo i będziemy oglądac szybkie przechodzenie drużyny Klinsmanna do
                                    ataku. Rasiak - także nie, bo jest wolniejszy i gorzej gra głową od niemieckich
                                    stoperów. W formie sprzed roku - to inna sprawa. Ale jeśli Janas zawierzy
                                    Rasiakowi - to powinien wystawić go, jako cofniętego napastnika z wysunietyym
                                    Jeleniem, albo Smolarkiem. Ale wtedy drugi z nich siada na ławę, bo na prawej
                                    pomocy MUSI zgrać ktoś, kto umie bronić, bo Lahm będzie zasuwał jak wahadłowiec
                                    w te i spowrotem. Dlatego na prawej pomocy postawiłbym Szymkowiaka, który
                                    przecież obrońcą i to bardzo dobrym był.

                                    Ale teraz, to, ogólnie rzecz biorąc możemy się dupę cmoknąć, tak mi się zdaje.
                                    Naszą jedyną szansą jest to, że może Kostaryka wygra z Ekwadorem. Jeśli tak się
                                    stanie, to przegrana 0-1 z Niemcami nie będzi taka zła.
                                    • Gość: sardo Re: Sardo, sprawdź sam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 10:39
                                      Widzę wprowadzasz w życie nową teorię: Jeleń lepszy od Żurawia :) Tak, tak...
                                      Muszę powiedzieć, że ten Twój skład całkiem, całkiem tylko Szymek nie gral na
                                      prawym skrzydle już lata świetlne a tam będzie ciężka przeprawa z Lamem i
                                      Świńskim Sztygarem. Chorwaci sobie wczoraj nadzwyczaj dobrze radzli z Brazylia
                                      tyle, ze Niemcy zagrają większym presingiem. Mam nadzieję, że nasi nie
                                      pozostana dłużni.
                                      • Gość: Porter Re: Sardo, sprawdź sam... IP: *.orion.pl 14.06.06, 10:54
                                        Nie wiem, czy Jeleń jest lepszy od Żurawia. Ty też nie wiesz, bo skąd? Ja na
                                        podstawie meczów, które nasza kadra rozgrywa ostatnio, widziałem, że Jeleń
                                        sprawdza sie w każdym meczu, w którym gra. Tylko przecież nasza reprezentacja w
                                        ogóle bardzo rzadko grywa z wymagającymi przeciwnikami, a na podstawie
                                        sparingów ze słabiakami trudno stwierdzić jaką rzeczywistą klasę prezentuje
                                        zawodnik.
                                        Nasza cała taktyka gry w ataku powinna dążyć do wyizolowania naszych
                                        napastników i stoperów wroga 2 na 2. Wtedy możemy przeprowadzić bramkową akcję.
                                        A jak na prawej stronie zagra Smolarek, albo Jeleń, to Lahm będzie w ataku
                                        robił z nimi co tylko będzie chciał, bo żaden z nich nie lubi, ani nie umie
                                        grać w obronie. A Szymek jeszcze w ostatnim sezonie w Wiśle zagrał raz na
                                        prawej obronie i to zagrał bardzo dobrze.
                                        • Gość: sardo Re: Sardo, sprawdź sam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 11:09
                                          Żeby strzelić niemcom gola trzeba puszczac podania między ich stoperów, kto to
                                          zrobi? I jeszcze trzeba być skutecznym, bo okazji dużo nie bedzie. Wanchope
                                          miał dwie i wykorzystał. Tyle ze takiej sytuacji jaką miał przy pierwszej
                                          bramce to u nas nikt nie wykorzysta.

                                          • Gość: Ostry_Pazur PORTER LEPSZY IP: *.crowley.pl 16.06.06, 08:37
                                            [stojąc z boku i to czytając]
                                            Niestety Sardo (bez urazy) ale Porter wykazał sie lepszym dyskutantem poniewaz
                                            lepiej się do niej przygotował i każda odpowiedz dokładnie przemyslał.
                                            Sardo: Przeczytaj całą dyskusję jeszcze raz! Każdą swoją dyskusje zaczynasz
                                            od: "Porter mylisz sie" "Porter jestes w błedzie i w ogole sie nie znasz na
                                            piłce" Tak sie nie dyskutuje. Zwłaszcza ze Porter cały czas podchodzi do
                                            dyskusji spokojnie, rzeczowo i wcale nie atakuje Żurawskiego. Zwróć uwagę że
                                            Porter ma pretensje głównie do Janasa(moze i po czesci do mediów) za lansowanie
                                            Żurawskiego na gwiazde ŚWIATOWEGO formatu od której TRZEBA zacząć ustalać skład
                                            na KAŻDY mecz i pod Żurawia ustawiać takatyke zamiast pod przeciwnika. A nie
                                            każdą taktyke da sie zrealizować z Żurawskim w roli głównej.
                                            Owszem Sardo zgadzam się że Żurawski jest:
                                            - jednym z lepiej wyszkolonych technicznie polskich pikarzy (ale to kryterium
                                            mocno względne)
                                            - w meczach dużo biega i zwykle haruje za dwóch (jak np grał Rasiak lub słabszy
                                            dzień ma Szymkowiak/Krzynówek)
                                            - ambitny, nie można mu odmówić zaangażowania i dobrych chęci
                                            - jak ma dzień to potrafi ładną bramkę strzelić
                                            - to nie jego wina że Janas zawsze ustala skład od niego (jeśli Żuraw jest do
                                            dyspozycji)
                                            - jestem Żurawiowi wdzięczny za postawę w eliminację. Był jednym z architektów
                                            awansu

                                            ALE...Ciesze się że Porter podjął temat. Chcę zaznaczyć że Porter to ani mi
                                            brat ani swat. Jego opinia niestety jest nieodosobniona. w rozmowach ze
                                            znajomymi którzy również sie piłką pasjonują wielu ma podobne zdanie, bo:
                                            - na tle lepszych drużyn Żurawski nie pokazuje niczego. Oczywiście możesz
                                            powiedzieć że cała polska reprezentacja niczego nie pokazuje ale przykłady
                                            Jelenia i Smolarka z ostatnich meczy udowadniają że mozna się pozytywnie
                                            wyróżnić i nie słyszałem żeby Jeleń lub Smolarek narzekali na brak wsparcia
                                            - nie odmawiam Żurawiowi ambicji (innym równiez ale to nie o nich dyskusja),
                                            ale to na niektórych przeciwników to za mało. Potrzebna szybkość, zwinność,
                                            czasem nos strzelecki, (bycie "lisem pola karnego")
                                            - poza bramką w Chorzowie nie strzelił bramki wymagającemu przeciwnikowi.
                                            - chyba jednak Żurawiowi zaszkodził ten urlop.
                                            - to że awansowaliśmy zawdzięczamy szczesliwemu losowaniu. Przeciwnikow poza
                                            Anglią mielismy przeciętnych. Nie awansowała Rosja, Grecja, Turcja, Belgia. Nie
                                            widzę nas w finałach, gdybysmy trafili do którejś z grup gdzie odpadły ten
                                            drużyny. Zwróc uwagę (tu powtórze za Porterem) że w tych pozostałych meczach
                                            Żuraw błyszczał bo ciezko znaleźć wybitnych piłkarzy w owych druzynach.
                                            - reszte zweryfikuje życie. Idą elim. ME 2008 ale zwróc uwage na postawę
                                            Żurawia w meczach z Portugalią, z Serbią i z Belgią. Pozostałe nie będą
                                            obiektywne (choć Finlandia u siebie nie jest słaba). Jestem ciekaw w ilu
                                            meczach Żuraw błysnie. I jak wypadnie na tle innych polskich zawodników (jesli
                                            zagra oczywiscie)...

                                            Jeszcze raz podkreślam że naprawde nie mam nic do Żurawskiego, ale nie może być
                                            świętych krów w reprezentacji. I każdy zawodnik każdym występem musi udowadniać
                                            że zasługuje na następne powołanie. Nie można ślepo być zakochanym w jakimś
                                            zawodniku. Nie twierdzę że nie zasługuje na kolejne powołania. Twierdzę że jest
                                            nadal jednym z lepszych polskich piłkarzy (co z drugiej strony może świadczyć o
                                            naszej mizerii), ale bat nad głową przydałby się każdemu zawodnikowi oraz
                                            świadomość że może nie wyjść w pierwszej 11 bo taktyka na dany mecz nie pasuje
                                            do jego predyspozycji. Wcale nie obarczam Żurawia winą za to że dostał
                                            powołanie, że wyszedł w pierwszym składzie, że Polska nie wyszła z grupy.
                                            Zawsze twierdziłem że to drużyna wygrywa i to drużyna przegrywa ale zawsze
                                            trzeba najpierw obrać właściwą taktykę a dopiero potemm dobierac piłkarzy a
                                            skoro ktoś nie radzi sobie z lepszymi drużynami to wcale go nie skreślamy tylko
                                            zostawiamy na mecze z Austrią, Irlandią, Wyspami Owczymi, czy Andorą. Z kolei
                                            są przecież tacy co potrafia sie skoncentrować i zagrac macz zycia z lepszymi a
                                            w meczach z teoretycznie słabszymi przechodzą niejako obok. Żuraw nadaje sie
                                            idealnie na takie własnie Austrie, Irlandie, Szkocje ale nic ponad to.
                                            (i o to chodziło Porterowi a nie o to że Zurawski jest be i to przez niego
                                            przegraliśmy) I tak ja to widze
                                            • Gość: sardo Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 11:39
                                              Masz rację, Porter ma swietne pióro. Potrafi ukłuć do żywego i cóż mogę
                                              powiedzieć, ma rację? Ma. Tyle, ze obarczanie Żurawia odium za całą niemoc
                                              repry jest naduzyciem. Maciek nie był, nie jest i nie będzie liderem repry.
                                              Na mundialu mielismy wygrać z Ekwadorem i Kostaryka oraz powalczyć z Niemcami.
                                              Powalczylismy z Niemcami ale szans na wygraną nie mieliśmy a remis nic nam nie
                                              dawal. Wielka szkoda, że pojechal sobie na wakacje zamiast żetelnie przygotować
                                              sie do mundialu.
                                              Dlaczego częściej nie gramy z mocnymi tylko karmimy się wiktoriami z kelnerami?
                                              Jakbyśmy przegrali wszystkie towarzyskie potyczki w sezonie może dotarłoby do
                                              nas w jakiej zapaści jest PPN. A tak, wygrywamy z cieniasami i sami sie nimi
                                              stajemy. Co dalej? Nic. Wszysko jest ok. Listkiewicz nie ma pretensji, Janas
                                              nic sobie do zarzucenia, piłkarze zapewne tez.
                                              W dyskusji z Poterem w tym wątku chodzilo mi żeby traktowal tak piłkarzy jak
                                              sam tego wymaga od innych. Mianowicie broni i wybacza jednym doszukując się z
                                              uporem maniaka dobrych stron i zagrań. Innych natomiast miesza z błotem widząc
                                              jedynie niepowodzenia.
                                              Dzisiaj najchetniej rzuciłbym tym wszystkim w kąt ale zapene na eliminacje
                                              znowu pojadę na mecz obejrzeć niemoc i blamaz. Ciężkie jest życie polskiego
                                              kibica niestety.
                                              • Gość: sardo Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 11:41
                                                Szkoda też ze się rzetelnie nie przygotowal...:)
                                              • Gość: Porter Eeee tam lepszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 15:43
                                                Ja Cię bardzo przepraszam. Bardzo lubię z Toba polimeryzować i dlatego nie
                                                stosuję taryfy ulgowej, tylko staram się założyć erystycznego nelsona. Jak się
                                                udaje - fajnie, a jak nie, to nie przeszkadza mi wychodzenie na głupka, jak
                                                przy moich sławnych analizach przedsezonowych, co się nigdy nie sprawdzają, bo
                                                nie potrafie przestać kibicować Legii, czyli stosuje wishful thinking.



                                                • Gość: sardo Re: Eeee tam lepszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 20:06
                                                  Się tak nie ciesz, Urban też ma niezłe pióro i co z tego skoro bzdury pisze.
                  • Gość: Bonhart Re: Mantra, mantra, mantra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 12:48
                    Przesadzasz Porter. Ogladalem wiekszosc meczow Zurawia w Celticu i porownujac je
                    do naszej pomaranczowej ekstraklasy popelniasz lekkie naduzycie. Owszem, to nie
                    jest Premiership, czy Serie A, ale pilkarze kopia tam zdecydowanie lepiej niz w
                    Polsce. Jest to znacznie szybsza pilka, a napastnik ma duzo mniej miejsca niz na
                    naszych boiskach, z czym Zuraw sobie bardzo dobrze radzi.
                    Moge sie z Toba zgodzic ze powinien jechac Saganowski, natomiast nie rozumiem na
                    jakiej zasadzie twierdzisz ze Frankowski (w zenujacej formie) czy Niedzielan
                    zbawiliby nasza reprezentacje.
                    A w reprezentacji walii nie blyszczalby nawet Ronaldinho, bo to slabiutka
                    druzyna jest.
      • a.adas Zaczynam mieć cichą nadzieję, ze za 3-4 lata 13.06.06, 12:45
        Wdowiec sprowadzi Żurawia do Legii... Forum na pewno na tym zyska
        • Gość: asd Re: Zaczynam mieć cichą nadzieję, ze za 3-4 lata IP: 204.52.187.* 13.06.06, 12:51
          Pierwszy raz widzę tak ciężki przypadek żurawiofobii...
          • Gość: Porter Re: Zaczynam mieć cichą nadzieję, ze za 3-4 lata IP: *.orion.pl 13.06.06, 13:45
            Mnie się zdaje, że dla zoofila każdy nie gustujący w owieczkach będzie
            zoofobem...
        • bazyliszek4 Re: Zaczynam mieć cichą nadzieję, ze za 3-4 lata 13.06.06, 13:05
          a.adas napisał:

          > Wdowiec sprowadzi Żurawia do Legii... Forum na pewno na tym zyska

          wg reklamy dodatku sportowego "Dziennika" (ten dodatek to proszę państwa MŚ...)
          ma to chyba zrobić już teraz. w reklamie widac wyraźnie tytuł w jednym z
          numerów "Kto do Legii? Żurawski, Govou (i jeszcze ktoś)". właśnie po tym tytule
          wiem, że jacy ":fachowcy" pracują w "Dzienniku"...
        • Gość: Porter Re: Zaczynam mieć cichą nadzieję, ze za 3-4 lata IP: *.orion.pl 13.06.06, 13:42
          Wdowiec nie lubi tchórzy.
          • Gość: mmm Re: Zaczynam mieć cichą nadzieję, ze za 3-4 lata IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 13.06.06, 17:09
            Glowny problem stanowi Janas a nie Zuraw. Byc moze zle Cie rozumiem, ale zdaje sie winisz Zurawia za wszystko, lacznie z tym, ze *zostal wyznaczony* do wystapienia jako rozgrywajacy i za to ze Niedzielan z Saganowskim nie dostali szansy w czasi selekcji. Stad zdaje sie ta dyskusja, bo nikt chyba nie twierdzi, ze Zuraw gra w kadrze na miare oczekiwan.

            Dla mnie najwiekszym problemem jest Janas. Jesli potwierdzi sie to co pisze Wyborcza (o ustawieniu) to z czystym sumieniem mozna bedzie powiedziec ze to idtiota. Bo jak inaczej nazwac kogos kto kompletnie nie potrafi wyciagnac wnioskow i forsuje taktyke, ktora sie wielokrotnie nie sprawdzila?
            • Gość: Porter Do kogo pretensje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 19:56
              1. Do Janasa. On jakoś tak zrobił, żeby nie miecswpobody manewru, żeby media go
              nie naciskały, żeby wstawił tego, czy owego. Dlatego nie wziął Frankowskiego,
              Burkharda, Dudka. Dzięki temu nie ma alternatywy dla Żurawskiego, Szymkowiaka i
              Boruca. Trener ma świety spokój, ale w przypadku słabej gry - nie bardzo jest
              co z tym zrobic. Do tego od dwóch lat wciskał Żurawia i Szymka do składu, mimo,
              że drużyna dużo lepiej, a zwłaszcza ambitniej grała brez Żurawia, a najlepiej w
              ogóle grała z dwoma defensywnymi pomocnikami. To sie zemściło.
              2. Do Żurawskiego. O brak ambicji. Reprezentant Polski na mistrzostwach świata
              powinien dać z siebie wszystko, zostawic całe zrobie na boisku.
              • Gość: mmm Re: Do kogo pretensje? IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 13.06.06, 20:59
                Brak ambicji mozna zarzucic prawie wszystkim. Kosowskiemu, dla przykladu nie chcialo sie nawet przygotowac do mistrzostw; Baszczynski od zawsze zawala trudne mecze, bo albo przestrzelony karny, albo samobuj itd; Bak na wazne mecze wychodzi z dodatkowo obciazonymi spodenkami (ja go rozumiem, biegunka jest naturalna reakcja na stres, ale jesli jest tak malo odporny to moze powinien inny zawod wybrac). Itd, itp. Ale w tym temacie przewija sie tylko nazwisko Zurawskiego. Rozumiem, ze pelni on jedynie role symbolu.
                • Gość: Porter Re: Do kogo pretensje? IP: *.orion.pl 14.06.06, 10:22
                  Widzisz, ja tam uważam, że czego innego wymaga się od takiego za przeproszeniem
                  Baszcza, a czego innego od lidera reprezentacji, wokół którego buduje się
                  drużynę, w którego inwestuje się wysiłek innych graczy - żeby się przełamał
                  (pamiętasz tak z półtora roku temu jak to Żurawski się w kolejnych meczach
                  przełamywał?), do którego wreszcie szuka się uzupełnienia. Który nie musi
                  przyjeżdżać na jakieś kretyńskie zgrupowanie, bo już wykupił wycieczkę na
                  Małedziwy, a "po co ma przyjeżdżać, skoro wszyscy wiemy, na co go stać" -
                  koniec cytatu z jakiegoś cmokiera z GW.
                  Dla mnie lider drużyny, to gość, który walczy i ciągnie za sobą drużynę. Może
                  lider reprezentacji Brazylii, Hiszpanii, Argentyny, Francji, czy nawet Niemiec
                  taki być nie musi, bo oni lepiej od nas graja w piłkę. My zwycięstwa musimy
                  wywalczyć, wybiegać, wyrwać. Kiedy lideruje Maciej - staramy się grać w piłkę,
                  konstruować akcję i to starcza na kelnerów. Bardzo żałuje, że Maciej nie ma
                  charakteru Czarka Kucharskiego. Kibice Wisły zapewne pamietają mecz Legia -
                  Wisła z 2002 roku, kiedy przy stanie 1-2 Kucharski poderwał drużynę do walki,
                  dzięki czemu Legia zdołała wygrać 3-2, mimo, że piłkarsko była o klasę od Wisły
                  słabsza. Maciej tego nie umie, a szkoda.
                  • Gość: artur78 Re: Do kogo pretensje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 11:31
                    Co do zdolności przywódczych Żurawskiego to się zgadzam mi najbardziej pasuje
                    do tej roli Sobol i Radomski. Smolarek robi to naturalnie swoją grą
                    nieustępliwy zawsze(jedyna żółta kartka dla Polaków w meczu z Ekwadorem). Co do
                    umiejętności no cóż każdy ma swoje zdanie, ale ja uważam że piłkarsko
                    Kucharski jest znacznie słabszy od Żurawskiego.
                    • Gość: Porter Re: Do kogo pretensje? IP: *.orion.pl 14.06.06, 11:38
                      > ale ja uważam że piłkarsko
                      > Kucharski jest znacznie słabszy od Żurawskiego

                      OCZYWIŚCIE, ŻE JEST (a raczej był). Większość piłkarzy Legii była wówczas
                      piłkarsko słabsza od wiślackich vis a vis. Przeciez to był najlepszy sezon
                      Wisły! Ale mimo Czarek potrafił natchnąć drużynę takim duchem walki, że udało
                      się wygrać mecz. O to mi własnie chodzi.
                      • Gość: artur78 Re: Do kogo pretensje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 11:41
                        Z Ekwadorem zagrał kupę i zgadzam się ale to jest sport zespołowy i zawaliła
                        połowa składu przynajmniej.
                    • Gość: sardo Re: Do kogo pretensje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 11:40
                      Sobol ha, ha, ha. To, że Sobol potrafi zajechać korami po piszczelach i nie
                      odstawi nogi nie czyni go liderem. Ten człowiek jest cichy jak mnich a
                      przywódca musi mieć gadane, potrafić wstrząsnąć resztą drużyny.
                      • Gość: artur78 Re: Do kogo pretensje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 11:44
                        tak gadana najważniejsza :), niektórzy z naszych dotychczasowych liderów
                        ograniczali się w meczach tylko do tego.
                        • Gość: sardo Re: Do kogo pretensje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 11:48
                          Musimy czekac niestety na kolejnego Bońka, który poza gadanym miał też
                          wspaniałe umiejetności.
                          • Gość: artur78 Re: Do kogo pretensje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 11:49
                            No jako trener wykazał się gadaną hahahhaha
                            • Gość: sardo Re: Do kogo pretensje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 11:57
                              Co ma piernik do wiatraka? Hiddink był gwiazdą piłkarską, liderem reprezentacji
                              Oranje? Przeszkadza mu to w czymś?
              • rydzyk_fizyk Burkharda? 16.06.06, 01:57
                Przecież on dopiero nie potrafi walczyć. Przewraca się o własne nogi częsciej niż Mila.
                • Gość: Porter Re: Burkharda? IP: *.orion.pl 16.06.06, 01:58
                  Bredzisz.
                  • rydzyk_fizyk Nawet własny trener klubowy w niego nie wierzy 16.06.06, 02:10
                    i on miałby jechać na Mundial?

                    Trochę konsekwencji.
                    • Gość: Porter Re: Nawet własny trener klubowy w niego nie wierz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 02:24
                      Bredzisz przeokropnie.
                      • rydzyk_fizyk Re: Nawet własny trener klubowy w niego nie wierz 16.06.06, 10:18
                        No tak. Zapomniałem że Burkhard decyduje o obliczu Mistrza Polski, grajac w każdym meczu od pierwszej do ostatniej minuty.
                        Jeśli czasem zdarzają mu się odrobinę słabsze występy to dlatego że trawa była zbyt tępa albo koledzy nie rozumieli jego genialnych zagrań.

                        Byłby świetny na mecz z Niemcami ponieważ jest znany ze swojego umiłowania do gry z trzema zawodnikami na plecach i walki bark w bark. W tych elementach może z nim konkurować jedynie Sebek Mila.
                        Ze swoimi umiejętnościami w grze ofensywnej na pewno odciążyłby defensywnych pomocników, wprost można być pewnym że Ballack by sobie przy nim nie pograł.
                        • Gość: Porter Re: Nawet własny trener klubowy w niego nie wierz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 12:04
                          Naprawdę bredzisz. Na tle przeciwników z naszej ligi Bury grał doskonale, a jak
                          zagrałby na tle silniejszego przeciwnika nie wiadomo, bo Janas ani razu nie dał
                          mu szansy w ostatnim sezonie, kiedy to w lidze grał własnie świetnie. A trener
                          klubowy zadecydował, żeby za Burego zapłacić bagatela dwa i pół miliona
                          złotych, wiec nie ma co twierdzić, że w niego nie wierzy.
                          • berserk75 Re: Nawet własny trener klubowy w niego nie wierz 16.06.06, 12:06
                            doskonale? świetnie? momentami jedynie
                          • Gość: Porter Re: Nawet własny trener klubowy w niego nie wierz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 15:32
                            Mnie się zdaje, że grając drużynie bez napastników, pomocnik nie ma komu
                            dogrywać i przez to słabiej wypada. Dopóki grał Janczyk, Bury miał fantastyczne
                            podania kluczowe i asysty. A potem, jak Janczyk odpadł, Wlodar marnował
                            wszystkie sytuacje, Bury strzelił bardzo ważne (bo decydujące o zwycięstwie
                            bramki). A z tymi problemami z grą pod kryciem, to ja bym nie przesadzał.
                            Przypominam, że napisał to baran, który nie zauważył, że Bury miał raptem o
                            jeden przechwyt mniej niż Surma, stwierdził, że Bury nie uczestniczy w grze
                            obronnej. Bury ma taki fajne firmowe zagranie - potrafi wycofać się nagle na
                            własną połowę, defensywny za nim tak daleko nie idzie, a Bury gra płaską, silna
                            piłkę na wychodzącego napastnika.
                            Na dodatek, to jest zawodnik, który potrzebuje wyzwań. Grał dobrze w Amice, ale
                            przestało to być wyzwaniem, wiec obniżył poziom. Przeszedł do Legii i był
                            jednym z kluczowych graczy. Gdyby teraz dać mu szanse w kadrze - to kto wie.
                            Przeciez to samo można napisać o Jeleniu. No, okej, na naszą lige nawet niezły,
                            ale przeciez przciwko dobrym obrońcom nie ma szans. no i okazało się - że jak
                            najbardziej ma. A czego brakowało, żeby Jeleń ty Helmutom nastrzelał? Ano
                            dokładnych podań... Ale jeśli Jeleń zostanie na chocby jeszcze jeden sezon w
                            Płocku, to sie zanudzi na śmierć i rozmieni na drobne.
                          • rydzyk_fizyk Re: Nawet własny trener klubowy w niego nie wierz 16.06.06, 23:24
                            Oddajmy głos trenerowi:

                            "Marcin ma przebłyski niezłej gry przeplatanej ze słabą. Za dużo traci piłek, podejmuje złe wybory. Są zawodnicy, którzy - kiedy czują się niepewnie - boją się "wsadzić nogę czy głowę". A on nie jest typem Radosława Sobolewskiego, wojownika wracającego za każdą piłką, która jest możliwa. Ale Marcin ma potencjał, dajmy mu czas."

                            Na podsumowanie mistrzowskiego sezonu

                            -Marcin Burkhardt ma wielu zwolenników i co najmniej tyle samo nieprzekonanych. Nasuwa się analogia z Włodarczykiem, który zaraz po przyjściu do Legii spisywał się bardzo dobrze, a potem prezes Zygo powiedział, że uważa go za swój największy błąd. Burkhardt też musi mieć bat nad sobą?

                            - I będzie miał, tego możecie być pewni. To jest zawodnik, który potrafi kreować grę. Jeżeli jednak wyjdzie ponad pewien poziom, to nie powinien poniżej niego schodzić. To jeszcze młody chłopak. Musi przyzwyczaić się do tego, że w Legii zawsze będzie się grało pod presją. Będę od niego wymagał więcej. Nie bez przyczyny często nie grał do końca i jego miejsce na środku pola zajmował Aco Vuković. Marcin przede wszystkim musi popracować nad wydolnością.
                            • Gość: Porter Re: Nawet własny trener klubowy w niego nie wierz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 00:16
                              Mnie sie zdaje, że porównywanie z Włodarem jest dla Burkharda obraźliwe. A
                              wypowiedź Wdowczyka - on świetnie wie, że Burego nie można utwierdzać w
                              przekonaiu, że jest najlepszy.
                              • artur74 Porter! Bury dopiero zaczyna grać! 17.06.06, 11:51
                                Porter! Trochę faktów:

                                Burkhardt zagrał wiosną parę niezłych spotkań, nawet po kontuzji Janczyka Bury
                                podawał i strzelał bramki! Choćby przeciw Odrze Wodzisław!
                                W meczach z Pogonią czy Zagłębiem Lubin Bury nie wytrzymywał fizycznie,
                                zagęszczony środek boiska i Burkhardt ustępował rywalom w walce jeden na jeden.
                                Mimo to nadal był kandydatem na wyjazd na mundial!

                                Lecz w końcówce sezonu przydarzyła mu się kontuzja!
                                Stąd zmiana po 1.połowie w Zabrzu i absencja przeciwko Wiśle Kraków!!!
                                Takiego Burkhardta nie powołałby na mundial żaden trener!!!
                                W systemie z dwoma defensywnymi pomocnikami, Radomski-Sobolewski, grający przed
                                nimi Burkhardt, odciążony zadaniami defensywnymi, wydaje się w przyszłości
                                idealnym kandydatem na grę w reprezentacji!!!

                                Jeśli doliczymy do tego Błaszczykowskiego(tylko kontuzja wyeliminowała jego z
                                mundialu), Janczyka(kontuzja), może nie będzie wcale tak źle!
                                • ww1916 Re: Porter! Bury dopiero zaczyna grać! 17.06.06, 12:42
                                  artur74 napisał:

                                  > Porter! Trochę faktów:
                                  >
                                  > Burkhardt zagrał wiosną parę niezłych spotkań, nawet po kontuzji Janczyka Bury
                                  > podawał i strzelał bramki! Choćby przeciw Odrze Wodzisław!
                                  > W meczach z Pogonią czy Zagłębiem Lubin Bury nie wytrzymywał fizycznie,
                                  > zagęszczony środek boiska i Burkhardt ustępował rywalom w walce jeden na
                                  jeden.
                                  > Mimo to nadal był kandydatem na wyjazd na mundial!
                                  >

                                  W koncu pojechal Giza. Ten to dopiero mial sezon...


                                  > Lecz w końcówce sezonu przydarzyła mu się kontuzja!
                                  > Stąd zmiana po 1.połowie w Zabrzu i absencja przeciwko Wiśle Kraków!!!
                                  > Takiego Burkhardta nie powołałby na mundial żaden trener!!!

                                  Rooneyowi tez... Nie porownuje bynajmniej burego do rooneya, porownuje sytuacje


                                  > W systemie z dwoma defensywnymi pomocnikami, Radomski-Sobolewski, grający
                                  przed
                                  > nimi Burkhardt, odciążony zadaniami defensywnymi, wydaje się w przyszłości
                                  > idealnym kandydatem na grę w reprezentacji!!!
                                  >

                                  A ja mam prosbe zebysmy nie grali juz wiecej para defensywnych pomocnikow, a w
                                  szczegolnosci radomski-sobolewski

                                  > Jeśli doliczymy do tego Błaszczykowskiego(tylko kontuzja wyeliminowała jego z
                                  > mundialu), Janczyka(kontuzja), może nie będzie wcale tak źle!

                                  Akurat na blaszczykowskiego specjalnie nie licze
                          • rydzyk_fizyk Przykład "doskonałej gry" Burego 24.07.06, 12:08
                            z przeciwnikiem z naszej ligi oczywiście:

                            "Już w 37. min zdjął z boiska Burkhardta i Miroslava Radovicia. Za serbskiego
                            prawego pomocnika Legia zapłaciła parę tygodni temu 800 tys. euro. Miał może
                            jedno dobre zagranie, ale trudno go ocenić, bo kilka dni temu umarł mu ojciec.

                            Burkhardta Wdowczyk wykupił wiosną z Amiki za 600 tys. euro, po tym jak
                            strzelił w lidze cztery ważne bramki i miał parę kluczowych podań, bo rywale
                            dali mu czas i dużo wolnego miejsca. W sobotę grał jak zwykle - truchtał w
                            środku pola, w obronę nie angażował się wcale, a że rywale nie dali mu swobody,
                            był bezradny"

                            I jeszcze słowo trenera:

                            "Nie będę tolerował takiej postawy jak Marcina Burkhardta gdzie jest widoczny
                            tylko przy stałych fragmentach gry a poza tym właściwie go nie ma, czy to w
                            grze obronnej czy przy konstruowaniu akcji. "
                            • Gość: Porter Re: Przykład "doskonałej gry" Burego IP: *.orion.pl 24.07.06, 12:15
                              No, ale nikt nie pier...oli, że Bury szarpał, walczył i musi się tylko
                              przełamać. Zagrał beznadziejnie, zostało to mu wyraźnie powiedziane i albo
                              weźmie się w garść, albo za rok będzie grał w Cracovii, czy innej Łęcznej.
                              • rydzyk_fizyk Re: Przykład "doskonałej gry" Burego 24.07.06, 15:36
                                To dobrze, że nie miał szansy w ten sposób "przełamywać się" w reprezentacji :>

                                Gość portalu: Porter napisał(a):

                                > No, ale nikt nie pier...oli, że Bury szarpał, walczył i musi się tylko
                                > przełamać. Zagrał beznadziejnie, zostało to mu wyraźnie powiedziane i albo
                                > weźmie się w garść, albo za rok będzie grał w Cracovii, czy innej Łęcznej.
                                • Gość: Porter Re: Przykład "doskonałej gry" Burego IP: *.orion.pl 24.07.06, 15:47
                                  Szkoda tylko, że Żuraw miał tych szans całe mnóstwo, a jak przyszło co do
                                  czego, to i tak się zesrał.
      • Gość: robb Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: 212.160.172.* 14.06.06, 11:23
        Przede wszystkim nie mówmy, że nasza reprezentacja grała dobrze przeciwko
        silnym przeciwnikom. Nie grała. Owszem chłopaki mobilizowali się bardzo, rywale
        nie zamierzali urywać nóg w meczu towarzyskim, Brożkowi wyszedł z Meksykiem
        strzał życia i tyle. W towarzyskich meczach z Włochami to mamy chyba nawet
        dodatni bilans w ostatnich 30 latach. I co z tego?
        W meczu o punkty z naprawdę silnym przeciwnikiem nie wygraliśmy od meczu z
        Portugalią na MŚ w Meksyku. A i tak dość szczęśliwie, ze słabą w tym momencie
        Portugalią. Właściwie to mecz z Belgią w Hiszpanii 82 był ostatnim wygranym
        meczem o punkty z mocną drużyną (choć też nie z absolutnej czołówki).
        Zważywszy, że w eliminacjach do MŚ 82 graliśmy z NRD a w eliminacjach do MŚ 86
        nie wygraliśmy w meczach z Belgią, to w poszukiwaniu sukcesu trzeba się cofnąć
        do lat 70-tych.
        Od tego czasu tylko kilka wymęczonych remisów, z dobrą grą przez jakieś 30
        minut - np. w zremisowanym meczu z Holandią za Strejlaua (świetny początek
        Kowala i Koźmińskiego). Czyli z potęgami futbolu niezależnie od tego czy
        Żurawski gra czy nie, od lat nie możemy skutecznie powalczyć.
        Wracając do meritum: w eliminacjach Żurawski i Frankowski udowodnili, że
        strzelać gole potrafią. Czemu Janas rozbił w miarę dobrze funkcjonujący atak,
        nie wiem. Ich uzupełnienie to Smolarek, Jeleń i być może Niedzielan (jeśli
        byłby zdrowy). Saganowski to walczak, ale wg mnie w ważnych meczach gra
        chaotycznie i nieskutecznie. W drużynie dominującej, często stwarzającej
        sytuacje może być niezły, ale na grę z kontry się niespecjalnie nadaje.
        Podobnie jak Rasiak i wg mnie nie są to gracze na miarę reprezentacji. W ogóle
        przy żenującym poziomie rozgrywania w naszej drugiej linii powinniśmy stawiać
        na dwóch napastników szybkich i nie kombinować z "dużym" i "małym", bo ci
        nasi "duzi" nie dostaną dobrych dośrodkowań. Krzynówek jest bez formy, Kosa
        zbyt chimeryczny a Smolarek nie jest mistrzem dośrodkowań. Trzeba więc liczyć,
        że Szymkowiak albo SObolewski puszczą prostopadłą piłkę i jeden z dwóch
        szybkich napastników coś z nią zrobi. W wariancie z Frankiem dochodzi jeszcze
        możliwość rozegrania klepki z Żurawiem. Czyli klasyczne 4-4-2, z wymiennie
        cofającymi się napastnikami. Do filozofowania z diamentem tzeba mieć
        wykonawców, a przede wszystkim piłkarzy ogranych, dla których szybka zmiana
        taktyki nie jest zbyt dużym wysiłkiem umysłowym. Po prostu wychowanych w innej
        kulturze piłkarskiej.
        Jest jeszcze problem lidera. Żuraw nim nie jest i nie można tego od niego
        oczekiwać. Może mógłby nim być Sobolewski, bo przynajmniej kogoś opierdzieli i
        pokaże jak walczyć, ale chyba jest w tej drużynie za krótko. Bąk przeciwnie -
        jest za długo, zresztą umiejętności nie upoważniają go do tego by był takim
        szefem jak kiedyś Laurent Blanc, obrońca, ale jak trzeba potrafił pójść do
        przodu i wygrać drużynie mecz. Czyli lidera nie ma i między innymi dlatego jak
        pierwsi stracimy gola, to z reguły jest pozamiatane. Czyli jest paru chłopaków,
        którzy w optymalnej formie mogą każdemu wrzucić bramę lub dwie, ale żeby
        zapierdzielać na najwyższym poziomie przez 90 minut jak takie Wybrzeże Kości
        Słoniowej, to już nie ...
        A Żurawia nie ma się co czepiać. Skuteczny w eliminacjach, skuteczny w klubie -
        a nie jest to takie proste jak się wydaje. W Szkocji każdy chce Celticowi
        dokopać, do tego dochodzi przyzwyczajenie drużyny do gry na Hartsona. Obrońcy
        może nie są geniuszami, ale gra się szybko i nie ma takiego luzu jak w naszej
        lidze. Trudno pominąć jedynego zawodnika, który regularnie strzela i w
        reprezentacji i w klubie. To wokół kogo budować atak?
        • Gość: Porter Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: *.orion.pl 14.06.06, 14:25
          1. Nasza reprezentacja to nie Brazylia. My nie gramy pieknie, my nie gramy
          dobrze, w meczu z silnymi przeciwnikami czasem potrafimy wywalczyć wygraną.
          2. Dotyczy to także meczów towarzyskich. Bywa, że rywale odstawiają nogi, ale
          na ogół też chcą wygrać. Na przykład w meczu z USA (1-1), kiedy obie drużyny
          walczyły do upadłego. Podobnie z Izraelem na Turnieju Łobanowskiego. Nasza
          drużyna, nawet w meczach pucharowych musi walczyć, żeby wygrać. Jak nie walczy -
          przegrywa.
          3. Jeśli sie nie mylę, to po meczu z Belgią wygraliśmy 3-2 z reprezentacją
          Francji. A całkiem niedawno z bardzo silnymi drużynami Ukrainy i Norwegii.
          4. Nie wiem, dlaczego Janas nie próbował stawiać na parę Niedzielan - Rasiak
          oraz dwóch defensywnych pomocników, tylko nagle zaczął szukać uzupełnienia dla
          Żurawskiego i Szymkowiaka. Nic za tym nie przemawiało. Nie rozumiem też powodów
          rezygnacji z Frankowskiego, Saganowskiego i Niedzielana.
          5. Żurawia nie ma się co czepiać, bo w ważnym meczu on zawsze trzęsie portkami,
          nawet w naszej lidze, na Łazienkowskiej. Liga szkocka, to słabiutka liga,
          słabsza od Championship. Mam na myśli nie trzy pierwsze drużyny, które pewnie
          mogłyby walczyć ze słabszymi drużynami Premiership, tylko o średni poziom. Bo
          pozostałe 9 drużyn to Orany Ekstraklasa i nie czołówka bynajmniej. To, że ktoś
          chce dokopać Celticowi, to oczywiste, ale prawdę mówiąc, może sobie chcieć. Tam
          jest trzy drużyny, a pozostałym strzela się bramki workami.
          6. Proponuję nie poruszać tematu eliminacji: mieliśmy gigantyczne szczęście w
          losowaniu i sprzyjający regulamin, tośmy awansowali. Na kelnerów z przełomu
          pierwszej i drugiej setki rankingu FIFA wystarczyła gra w piłkę. Z Anglią
          trzeba było walczyć, ale walki nie podjęliśmy i dwa razy przegraliśmy.
          • Gość: robb Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: 212.160.172.* 14.06.06, 17:09
            W 82 wygraliśmy z rezerwami Francji. Potem co prawda towarzysko skopaliśmy
            dupska ich najlepszej ekipie.
            Bardzo silna Norwegia to się skończyła akurat przed starciami z ekipą Engela i
            jak dotąd nie odbudowała się. Casus Bułgarii z czasów repry Wójcika.
            Ukraina wtedy w niczym nas nie przewyższała, dopiero ostatnio Szewczenko
            doczekał się wsparcia. Baraż z Niemcami pokazał, że nie była BARDZO silna.

            W meczach o punkty reprezentacja nasza nie wzniosła się ponad poziom
            nielicznych remisów z Włochami, Anglią, Holandią, Francją czy Rumunią,
            przeplatanych częstszymi, bolesnymi porażkami. Wygrane mecze towarzyskie są
            miłe, ale zaciemniają obraz, tak jak ostatnia wygrana z Chorwacją.

            Rozumiem czemu Janas jednak próbuje grać z pomocnikiem ofensywnym. Para
            defensywnych za Engela pokazała, że niekoniecznie jest to dobry pomysł - a
            praktycznie nie ma wtedy rozwiązania alternatywnego na wypadek słabszej gry
            skrzydłami. Inna sprawa, że nie udało się znaleźć naprawdę dobrego ofensywnego
            pomocnika. Szymkowiak za często dostaje głupawy i podaje nie wiadomo do kogo.
            • Gość: Porter Re: Nasz kila będzie plejmejka IP: *.orion.pl 14.06.06, 17:15
              Dlatego starałem się zobiektywizować i pokazałem, jak nasza drużyna wypadała ze
              wszystkimi przeciwnikami z pierwszej światowej sześćdziesiątki. Żeby nie wdawać
              się w dyskusję, czy o trzecie miejsce grały rezerwy Francji, czy też nie i czy
              Norwegia to aby w momencie meczu była silna, czy słaba.
              No i wyszło, co wyszło. Z Żurawskim nie walczymy, a jak nie walczymy, to
              dostajemy bęcki od wszystkich.
      • Gość: Porter Nowy koncept - kila bez zmian... IP: *.orion.pl 14.06.06, 11:34
        ... a plejmejka - Rasiak.
        Tak zaproponował ostatnio Mielcarski - najtępszy piłkarz wśród najbardziej
        drewnianych komentatorów. Gra naszej drużyny polegać winna jego zdaniem na
        długim podaniu do Rasiaka, a ten - plejmejka - ma zgrać piłke głową tam, gdzie
        będzie czyhał kila - Żurawski.
        Do niedawna Mielcarski mial zwyczaj opowiadać o długim słupku. Gdyby rok temu
        kazano mu przeprowadzić relację z ingresu Benedykta XVI, niewątpliwie wplótłby
        w nią informację, że "Benedykt XVI szukał zewnętrzną częścią stopy długiego
        słupka". W bardzo dobrym filmie "Teoria Spisku", Mel Gibson został uwarunkowany
        przez CIA tak, że od czasu do czasu musiał wejść do księgarni i kupić
        książkę "Buszujący w zbożu". Dzięki temu można było śledząc zakupy tej książki
        określać jego położenie. Przez dłuższy czas przypuszczałem, że ktoś w podobny
        sposób uwarunkował Mielcarskiego, każąc mu co kilkanaście minut napomykać o
        szukaniu zewnętrzną częścią stopy długiego słupka, z tym, że mimo wysiłku
        włożonego w rozwiązanie tej pasjonującej zagadki nie wymyśliłem kto i po co. Aż
        tu czar prysł, skończyło się opowiadanie o słupku i Mielcarski stał sie
        zwyczajnym, dużo mniej zabawnym drewnianym marudą mikrofonowym.
        Niestety, wygaduje nadal brednie. Gra długą górną piłką na Rasiaka, który ma ją
        strącić do Żurawia nie udała się nigdy. Można założyć się o dowolna kasę, że
        nie uda się i teraz. A dlaczego? A dlatego, że Żuraw swoim zwyczajem będzie się
        cofał po piłkę, a odległość między nim, a Rasiakiem będzie wynosiła minimum 30
        metrów, a na taką odległość bardzo trudno podać dokładnie głową. Po drugie,
        Rasiak może i gra dobrze głową, ale na pewno słabiej od Męcz-Serdela, który
        będzie go pilnował. Po trzecie, jak już piłke Rasiak na przykład przyjmie - to
        co ma z nią zrobić. Nam jest potrzebny na Niemców zawodnik grający na linii
        spalonego, bo do takiego można zagrać szybką piłkę. Żuraw nie gra na linii
        spalonego. Czyli Rasiak, jako najbardziej wysunięty zawodnik, ma wycofać piłkę
        do Żurawia - którego juz będzie pilnował Frings, albo ma się uwolnić od opieki
        przeciwnika, przyjąć piłkę i samemu spróbować przedryblowac obrońców Niemiec...
        Na początek dwóch środkowych, a potem bocznego, który sie zdąży wrócić. No
        więc, krótko mówiąc, Rasiak, to nie Maradona.
        • Gość: artur78 Re: Nowy koncept - kila bez zmian... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 11:48
          zgadzam sie na szkopów trzeba jednego a najlepiej dwóch szybkich z przodu.
          Ewentualnie jak to nic nie da to wprowadzamy rasiaka za obrońcę gramy trzema z
          tyłu bo jak przegramy, czy zremisujemy to i tak h...j jeden wielki i walimy w
          górę na zgranie a może akurat spadnie któremuś naszemu pędziwiatrowi pod nogi:)
      • artur74 Gwiazda z Glasgow - Prso! A Zurawski??? 14.06.06, 12:09
        Każdy, kto widział w meczu z Brazylią walczącego i grającego fantastyczne
        spotkanie Chorwata Prso, gwiazdę Rangersów, którzy stracili do Celticu prawie 30
        punktów w lidze szkockiej, może tylko kiwać głową, dlaczego nasz as, Maciej
        Zurawski zagrał tak słabo przeciw Ekwadorowi???

        Tak słabo zagrał swego czasu przeciwko Realowi, z wice-mistrzem Gruzji, z
        rybakami z Norwegii czy wreszcie ten nieszczęsny karny z USA w Korei!
        Czy ON nie wytrzymuje psychicznie???
        • Gość: robb Re: Gwiazda z Glasgow - Prso! A Zurawski??? IP: 212.160.172.* 14.06.06, 13:21
          Mecze eliminacyjne w Polsce: z Anglią, Walią, Irlandią Płn. Wytrzymał tylko on.
          Ale może jest tak dobry tylko na wyspiarzy?
          • artur74 Walia, Irlandia Płn.??? Azerbejdżan!!! 14.06.06, 13:32
            Gość portalu: robb napisał(a):

            > Mecze eliminacyjne w Polsce: z Anglią, Walią, Irlandią Płn. Wytrzymał tylko on.
            >
            > Ale może jest tak dobry tylko na wyspiarzy?

            Robb, wolne żarty. Walia i Irlandia Płn. to europejska druga liga!!!
            A z Anglią na Sląskim, rzeczywiście(!) wspaniała bramka i porażka 1-2 ...

            Siedziałem na stadionie w Gelsenkirchen i widziałem grymasy na twarzy
            Zurawskiego, gdy raz po raz tracił piłkę, żal było patrzeć!!!

            A Prso przeciwko Brazylii widziałeś???
            Chorwaci mogą być z siebie dumni!!!
            • Gość: robb Re: Walia, Irlandia Płn.??? Azerbejdżan!!! IP: 212.160.172.* 14.06.06, 16:50
              Ale ja nie kwestionuję tego że Prso jest zawodnikiem lepszym, lepiej walczącym.
              Chodzi mi o to, że na tle pozostałych Polaków, Żurawski wcale nie odstaje.
              Nawet jak nasza drużynka męczy się ze słabeuszami, to właśnie gole Żurawia
              decydują. Więc nie jest tak, że on jest jakimś dupkiem bez woli walki, zimnej
              krwi itd. Po prostu nie jest w stanie pewnych ograniczeń przeskoczyć - sam
              meczu z silnym rywalem nie wygra. Ale popatrz kurde na takiego Henry. Niby
              wielki piłkarz, a jego ostatnie występy we francuskiej reprezentacji to jedna
              wielka kicha. Ale czy to znaczy, że Henry jest nieprzydatny dla reprezentacji,
              nie powinien jechać na mistrzostwa? Nie sądzę, bo jednak umiejętnościami i tak
              przewyższa innych Francuzów o klasę. Na polskie warunki Żurawski jest mniej
              więcej jak Henry. Ibrahimovic w meczu z Trynidadem uprawiał wręcz sabotaż. Ale
              też nie wyleci za to z reprezentacji bo ma potencjał. Rolą trenera jest
              potencjał wykorzystać. Janas nie ułatwia - ciągle opowiada jaki to Żuraw
              świetny, ustawia go na pozycji lidera, a potem zabiera mu wsparcie, jakim był
              Franek (to już nie tylko Żuraw był "gwiazdą" ataku, ale też "łowca bramek",
              ulubieniec publiki), miesza ustawienie itd. Trener znający charakter Żurawia
              działałby inaczej.
              • Gość: Porter Re: Walia, Irlandia Płn.??? Azerbejdżan!!! IP: *.orion.pl 14.06.06, 17:08
                >Trener znający charakter Żurawia działałby inaczej.

                To z pewnością. Nie opierałby na nim gry ofensywnej drużyny.
          • Gość: Porter Re: Gwiazda z Glasgow - Prso! A Zurawski??? IP: *.orion.pl 14.06.06, 13:41
            Poza Anglia, z która przegraliśmy, to sa przeciwnicy z końca pierwszej i
            poczatku drugiej setki rankingu FIFA. I na nich Żuraw jest dobry.
            • Gość: Le Niuch Re: Gwiazda z Glasgow - Prso! A Zurawski??? IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 18.06.06, 15:22
              W wielu kwestiach się z Tobą zgadzam i czytam Cię z przyjemnością, ale myślę że
              zbyt uogólniasz Porter z tym pisaniem, że Żuraw tylko na słabych przeciwników
              się nadaje.

              Fakt że na mundialu nic nie pokazał (jak i większość naszej drużyny), zgadzam
              się też, że na mentalnego lidera drużyny się nie nadaje, ale sam pamiętam, że w
              czasach wygranych spotkań Wisły z Schalke czy Włochami w pucharze UEFA (za
              dobrych czasów Kasperczaka) przyjemnie się patrzyło na bardzo dobrą grę Żurawia
              i jego bramki. A przeciwnicy niekoniecznie byli wówczas słabi.

              Uważam, że Żurawski jeśli chodzi o umiejętności jest dobrym piłkarzem, a
              problemem niemal całej reprezentacji (w tym i Zurawskiego) jest raczej strona
              psychiczna, mentalna zawodników.

              Nasi zbyt często przegrywają mecze w swoich głowach albo zanim jeszcze mecz się
              zacznie, albo - w najlepszym razie - po 20-30 minutach dobrej gry gdy nie uda
              im się strzelić gola i się podłamują tracąc w efekcie motywację, koncentrację i
              gubiąc założenia taktyczne.

              W efekcie mamy często brak pomysłu na grę i bezład na boisku bo piłkarze
              psychicznie są zblokowani i nie umieją wykorzystać pełni swych umiejętności w
              meczach o stawkę. Tak było moim zdaniem z Ekwadorem, czy np. w szeregu spotkań
              na Wembley w ostatnich latach, kiedy prasa podgrzewałą nastroje (mieliśmy
              nawiązać do słynnego roku 1973, a jednak regularnie dostawaliśmy baty chyba w
              ogóle nie wierząc w to, że mozna z Angolami na ich legendarnym stadionie wygrać)

              Skorża ostatnio powiedział, że być może w kadrze pojawi się psycholog. Myślę że
              byłoby to ciekawe pociągnięcie, bo mówiąc całkiem ogólnie, mam wrażenie, że
              problemem jest to, że nasi piłkarze (i nie mają tu raczej znaczenia konkretne
              nazwiska) w ważnych meczach nie potrafią grać na swoim najwyższym poziomie (bo
              jako zespół są słabi psychicznie).

              Może więc prawda jest taka, że to nie tyle Żurawski nadaje się tylko na
              słabszych przeciwników ale, póki co, cała nasza reprezentacja potrafi wygrywać
              tylko z przeciętniakami?
              • Gość: Porter Re: Gwiazda z Glasgow - Prso! A Zurawski??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 23:38
                Ja chciałem przypomnieć, że heroiczne boje Wisły z Lazio, Schalke i Parmą
                odbyły sie prawie cztery lata. CZTERY! Toż to było w czasach, kiedy Ronaldo
                chodził w wadze średniej. I w grze tamtej Wisły, z samego poczatku pracy
                Kasperczaka, było coś, co Kasper odziedziczył po Franzu Smudzie: odwaga, brak
                kompleksów, konsekwencja i nawyk walki. I to były ostatnie mecze, w których
                ówcześni zawodnicy Wisły walczyli z wartosciowym przeciwnikiem. Później były
                niechlubne mecze z Anderlechtem, Valerengą i Dinamem, a także z Legią na
                Łazienkowskiej. Potem, pod okiem Kaspra, Wisła na luzie ogrywała krajowych
                słabeuszy i średniaków, ale nic ponadto. Szlag trafił nawyki wpojone przez
                Smudę, a bez walki nasi piłkarze nie sa w stanie wygrać niemalże z nikim. Nasza
                reprezentacja, jeśli ma odnosic jakiekolwiek sukcesy musi walczyc. Bez tego -
                nie mamy szans. Nawiasem mówiąc - nikt nie ma szans w dzisiejszym sporcie.
                Nawet Brazylia z Australią, póki nie zaczęła trochę biegać - wyglądała jak my z
                Ekwadorem - zero strzałów w światło bramki w pierwszej połowie przy kilku
                sytuacjach dość słabego przeciwnika. To, czy nasi przegrywaja w głowach, czy
                nie - mało mnie obchodzi. Skorża powiedział, że kadrze potrzebny jest
                psycholog. Może i jest, ale najbardziej przydałby się Janasowi. Tajemnicą
                poliszynela jest, że nasz selekcioneiro ma tzw. problem z alkoholem. Ma tez nie
                lada problem z motywacją, bo nie chce mu się nawet oglądać ligi poza Wronkami.
                A potem dziwi się, że zawodnicy mu nie dają z siebie wszystkiego. Jak mogą dać
                z siebie wszystko, skoro widując Janasa na codzień nie mogą mu ufać za grosz.
                On nie wykonuje swojej pracy porządnie i daje po prostu zły przykład zawodnikom.
                Drużyna pójdzie w ogień tylko za kimś, kto nie budzi tego rodzaju wątpliwości.
                A potem Maciuś Żurawski czuje się władny odpowiadać na pytania co do
                odmłodzenia kadry - zadając retoryczne pytanie - kogo? Nie przychodzi mu do
                głowy, że po pierwsze pytanie nie jest do niego. Po drugie, nie przychodzi mu
                do głowy, że może na początek kogoś, kto na MŚw. przyjeżdża przygotowany i ma
                siłe na więcej niż 40 minut gry. Kogoś, kto umie wykonywać kornery. Macius
                czuje się w porządku, bo trener powiedział mu, że z Niemcami zagrał dobrze. Ja
                bałem się, że będzie unikał gry, tchórzył i grał na stojąco. Żurawski się
                starał. Ale miał siły na połowę meczu i z całą pewnością nie grał dobrze. Ale
                już z Janasem doszli do wniosku, że wszystko było OK.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja