Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Stadion Legii - fatamograna????

    IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 09:52
    Do takich wnioskow doprowadza artykul w dzisiejszej Rzepie. Jakies tajemne
    spolki, za ktorymi nie wiadomo kto stoi, walka o grunty w centrum miasta...
    ech, nie brak takich dziwowisk rowniez i w innych miastach Polski. A
    Warszawa, wiadomo, w stolicy ludzie zawsze beda zarabiac troche wiecej niz na
    prowincji - wszelkie pociagi ze Slaska lub z Lodzi wyrownuja szanse jakiegos
    prowincjonalnego regionu jedynie na krotki czas - to i grunty sa tutaj
    drozsze niz gdzie indziej bo mozna ubic na nich wiekszy interes.
    Dziwi mnie cos innego. Niedawno odwiedzilem to miasto po dziesieciu latach
    przerwy i jego centrum niewiele sie w tym okresie zmienilo. Jest to
    zatrzymany w czasie obrazek z zapomnianej juz w Krakowie, czy w Poznaniu
    epoki kapitalizmu szczekowego. Jakies prowizorki pod palacem kultury udaja
    nowoczesne domy handlowe... jakies budy rozsiadly sie w centrum miasta w
    ktorych kupic mozna masc na szczury na przy okazji dostac po lbie... jakies
    skosne oczy odliczaja znaczone orzelkiem banknoty probujac nabrac klienta na
    kilka zet przy wydawaniu reszty... i ta kwoka, ten palac kultury poraza
    fatalnym zaniedbaniem elewacji... czlowiek boi sie obok tego przechodzic,
    zeby mu cos na leb nie spadlo...
    Walke ciemnych, nie do konca wyjasnionych interesow widac w Warszawie nie
    tylko pod Sejmem ale przede wszystkim w centrum miasta. Gdyby bylo inaczej -
    to przeciez juz dawno realizowany bylby projekt nowoczesnego centrum a budy,
    kramarze i te nieszczesne hale targowe juz dawno zostalyby wyrzucone spod
    palacu kultury gdzies na peryferie... A sam Palac Kultury i Nauki powinien
    byc albo wypieszczony, wychuchany, stac sie ekstrawaganckim cacuszkiem z
    czasow niedawno minionych, takim waskim kawalkiem Gotham City, takim Chrysler
    Building stolicy - albo nalezaloby go wyburzyc. Osobiscie jestem zwolennikiem
    pierwszej koncepcji - lubie wnetrza palacu.
    Tia, czas juz najwyzszy, zeby Warszawa przezyla swoje odrodzenie. Zeby
    prowincjusz przestal sie wstydzic przyjezdzajac do stolicy swojego kraju, na
    sile odpowiadac w obcych jezykach zaczepiajacym tu turysta, ze on
    nietutejszy, ze tez przyjechal tutaj z wycieczka i jutro wraca do Glasgow,
    Gelsenkirchen albo innej Marsylii. Zeby prowincjusz przyjezdzal do stolicy z
    checia, a nie z fatalnego musu i wyraznego nakazu szefostwa popartego jekami
    kolezenstwa, ze wszyscy przeciez jezdza a on jeden nie....
    Ale sie rozpisalem!!!!
    Prosze nie pisac, ze te uwagi to kolejny atak olobogi na Warszawe i jej
    mieszkancow.


    Czuj duch!!!


    www.rp.pl/gazeta/wydanie_030206/sport/sport_a_1.html
    Obserwuj wątek
      • Gość: www Re: Stadion Legii - fatamograna???? IP: 157.25.125.* 06.02.03, 10:25
        Nie traktuje jako ataku na Warszawę, ale Twoje spojrzenie jest selektywne. PKiN
        niestety stoi w centrum Warszawy i na razie nie mozna z tym nic zrobic. Z
        okolica tak. Ale Warszawa to nie tylko PKiN i Dworzec Centralny to także pare
        przyjemniejszych miejsc. Zapraszam.
        Co do stadionu to neistety ale sprawy gruntów zawsze sa iskra zapalna. Ale nei
        do końca się zgodzę z komentarzem o róznych spólkach, niewiadomego pochodzenia
        itd. W ten sposób "jakościujesz" juz problem. A jest on dokladnie taki sam i
        rozgrywa się na linii władze miasta - sportowa spólka akcyjna - klub sportowy
        działający jako stowarzyszenie. O ile pamiętam to Pezes Ludwik Mięta (TS Wisła)
        tez ma jakies watpliwości odnośnie budowy stadionu z udziałem Wisła SSA (Prezes
        Basałaj - własciciel Cupial). Niestety gdzie kucharek sześc tam itd...
        Pozdrawiam, licząc, że za kilka lat mecze Legia - Wisła i Wisła - Legia
        będziemy oglądac na nowych stadionach.
      • Gość: Porter Re: Stadion Legii - fatamograna???? IP: *.polbox.pl / *.orion.pl 06.02.03, 11:54
        Gość portalu: duch olabogi napisał(a):

        > Do takich wnioskow doprowadza artykul w dzisiejszej Rzepie. Jakies tajemne
        > spolki, za ktorymi nie wiadomo kto stoi, walka o grunty w centrum miasta...
        > ech, nie brak takich dziwowisk rowniez i w innych miastach Polski. A
        > Warszawa, wiadomo, w stolicy ludzie zawsze beda zarabiac troche wiecej niz na
        > prowincji - wszelkie pociagi ze Slaska lub z Lodzi wyrownuja szanse jakiegos
        > prowincjonalnego regionu jedynie na krotki czas - to i grunty sa tutaj
        > drozsze niz gdzie indziej bo mozna ubic na nich wiekszy interes.
        > Dziwi mnie cos innego. Niedawno odwiedzilem to miasto po dziesieciu latach
        > przerwy i jego centrum niewiele sie w tym okresie zmienilo. Jest to
        > zatrzymany w czasie obrazek z zapomnianej juz w Krakowie, czy w Poznaniu
        > epoki kapitalizmu szczekowego. Jakies prowizorki pod palacem kultury udaja
        > nowoczesne domy handlowe... jakies budy rozsiadly sie w centrum miasta w
        > ktorych kupic mozna masc na szczury na przy okazji dostac po lbie... jakies
        > skosne oczy odliczaja znaczone orzelkiem banknoty probujac nabrac klienta na
        > kilka zet przy wydawaniu reszty... i ta kwoka, ten palac kultury poraza
        > fatalnym zaniedbaniem elewacji... czlowiek boi sie obok tego przechodzic,
        > zeby mu cos na leb nie spadlo...
        > Walke ciemnych, nie do konca wyjasnionych interesow widac w Warszawie nie
        > tylko pod Sejmem ale przede wszystkim w centrum miasta. Gdyby bylo inaczej -
        > to przeciez juz dawno realizowany bylby projekt nowoczesnego centrum a budy,
        > kramarze i te nieszczesne hale targowe juz dawno zostalyby wyrzucone spod
        > palacu kultury gdzies na peryferie... A sam Palac Kultury i Nauki powinien
        > byc albo wypieszczony, wychuchany, stac sie ekstrawaganckim cacuszkiem z
        > czasow niedawno minionych, takim waskim kawalkiem Gotham City, takim Chrysler
        > Building stolicy - albo nalezaloby go wyburzyc. Osobiscie jestem zwolennikiem
        > pierwszej koncepcji - lubie wnetrza palacu.
        > Tia, czas juz najwyzszy, zeby Warszawa przezyla swoje odrodzenie. Zeby
        > prowincjusz przestal sie wstydzic przyjezdzajac do stolicy swojego kraju, na
        > sile odpowiadac w obcych jezykach zaczepiajacym tu turysta, ze on
        > nietutejszy, ze tez przyjechal tutaj z wycieczka i jutro wraca do Glasgow,
        > Gelsenkirchen albo innej Marsylii. Zeby prowincjusz przyjezdzal do stolicy z
        > checia, a nie z fatalnego musu i wyraznego nakazu szefostwa popartego jekami
        > kolezenstwa, ze wszyscy przeciez jezdza a on jeden nie....
        > Ale sie rozpisalem!!!!
        > Prosze nie pisac, ze te uwagi to kolejny atak olobogi na Warszawe i jej
        > mieszkancow.
        >

        Zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci. Od dwoch lat mieszkam na przedmiesciu
        Warszawy i bardzo nie lubie odwiedzac centrum. Szlag mnie trafia na widok Rur
        im. burmistrza Rutkiewicza (UW) pod Palacem Kultury, a i sam Palac wywoluje u
        mnie odruch wymiotny. Rownie wstretne sa osiedla mieszkaniowe z lat 60. i
        wczesnych 70. (np. osiedle za Zelazna Brama, z dziesiec monstrualnych
        pietnatostopietrowych klocow na 6000 osob kazdy). Uwazam, ze na kazdym takim
        domu powinna wisiec tablica z imieniem i nazwiskiem architekta.
        Taki wyglad miasta bierze sie z systemu odbudowy - w koncu ponad milion ludzi
        zostalo bez dachu nad glowa. Tak, wiec budowano szybko, tanio i jak to sie
        dzieje w socjalizmie - idiotycznie. W roku 1948 przyjeto plan odbudowy miasta
        stolecznego Warszawy, zakladajacy, ze w roku 1998 bedzie jezdzilo jego ulicami
        40.000 samochodow... Stad zastosowane rozwiazania komunikacyjne.
        Najgorsze jest to, ze nie wiadomo, co z tym pasztetem zrobic. Najlepiej byloby
        rozebrac w czorty osiedla mieszkanioewe z centrum (tym bardziej, ze te budynki
        zaczna sie lada moment rozpadac) tylko, ze mieszka w nich kilkaset tysiecy
        ludzi. Oczywiscie, cena metra kwadratowego w Centrum jest taka, ze z latwoscia
        mozna by zbudowac za pozyskane ze sprzedazy gruntu srodki, nowoczesne osiedle
        na peryferiach. Tylko jak do tego pomyslu przekonac mieszkancow?
        Drugi problem, to PKiN (im. Jozefa). Jest paskudnie zaniedbany, eksploatacja
        budynku jest niesamowicie droga, a remont generalny w ogole nie wchodzi w gre.
        Najlepiej byloby rozwalic go w drobiezgi, wraz z "zabudowa" pl. Defilad (budy i
        ruroksztaltne domy towarowe) i na ich miejscu postrawic nowoczesne city.
        Pieniadze nie sa problemem, bo chetnych inwestorow nie brak (na kazdym wolnym
        splachetku w Srodmiesciu buduje sie coraz to wyzsze biurowce). Problemem - i to
        nie rozwiazywalnym - jest wlasnosc gruntow. Nikt nie wie co do kogo nalezy
        (nawet ambasada USA stoi wedle wszelkich danych na kradzionym gruncie). A skoro
        tak, to nie bedzie budowy.
        Na dodatek p. Lech Kaczynski, prezydent Warszawy, polityk, do ktorego mam
        mnostwo szacunku, powiedzial ostatnio: "W miare moznosci chcemy wygaszac rozwoj
        wielkich centrow handlowych, ze wzgledu na duze nasycenie Warszawy tego rodzaju
        obiektami. Zalezy nam rowniez na rozwoju rodzimego handlu i dlatego w ciagu
        najblizszych kilku lat bedziemy realizowac polityke utrzymywania targowisk i
        innych miejsc, gdzie mozna uprawiac drobny handel. Pozwoli to drobnym kupcom
        zachowac miejsca pracy, a mieszkancow wielu osiedli zapewni dostep do zakupu
        tanszych produktow".
        To bardzo zle wrozy na przyszlosc. Liczylem, ze Kaczynski bedzie dosc odwazny,
        zeby oglosic, ze wlasciciele lub spadkobiercy wlascicieli gruntow na pl.
        Defilad, maja np pol roku na wnoszenie roszczen, nastepnie szybko sie z nimi
        rozliczy (np. ze srodkow pozyskanych od inwestorow) i budujemy city. Ale to
        spowodowaloby wykopsanie nie zbita twarz wszystkich bud i rur, na co sie
        Kaczynski nie zdecyduje, jak mi sie zdaje.
        Paskudnie to wszystko widze.
      • Gość: Razorfan Re: Stadion Legii - fatamograna???? IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 11:54
        Duchu popelniasz ten sam blad co wszyscy przyjezdzajacy do Warszawy. Odbierasz
        rejon dworca centralnego jako centrum Warszawy i miejsce tlumnych spotkan
        Warszawiakow. Tak nie jest. Rejon ten ze wzgledu na bliskosc dworca jest
        miejscem przyciagjacym wszelkich podroznych tak z terenu kraju jak i zza wsch.
        granicy (z zach niestety nie przyjezdzaja). Te wszystkie budki to swietnie
        miejsce do zakupow dla wszystkich ktorzy dopiero co przyjechali do Warszawy.
        Jaksoc okolicznych sklpeikow jest taka jaka odpowiada wiekszosci przyjezdnych
        (Duch jako wykatkowo oryginalany Polak nie polubil miejscowego folkloru).
        Warszawiacy nie robia tam zakupow jest to zwiazane z faza dezurbanizacji
        (wyludniania sie centrum miasta). W kazdym miescie tak jest. Radze ci zwiedzic
        NEW YORK bo takich ruder jak na Manhatanie to nie zobaczysz nigdzie w Polsce.
        Misato to jednak olsniewa ze wzgledu na to ze weszlo w faze reurbanizacji
        Warszawa tez powoli w nia wchodzi.
        Pozdrawiam Duchu i zastrzegam ze ten tekst nie byl obrona tylko proba
        wyjasnienia tego ciagle powtarzajacego sie bledu Warszawa to nie tylko okolice
        Palacu.
        • Gość: duch olabogi Re: Stadion Legii - fatamograna???? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 12:18
          Sorry, Razo, ale Duch olabogi dusil sie przez osiem lat na Manhattanie i w jego
          okolicy. Duch wie, ze najlepiej Manhattan wyglada zza Hudsonu, z nabrzeza New
          Jersey, tam gdzie jest BJ's Club - o ile znasz te okolice. Stamtad, albo z
          helikoptera, albo z tarasu widokowego na WTC miasto wygladalo najlepiej.
          Rozwalenie WTC duch odebral jako zamach na cos bardzo wlasnego, bo tam wlasnie
          przebiegala trasa jego subwaya...
          Tia, mozna wydac kupe kasy na zwiedzenie swiata, albo przyjechac do Nowego
          Jorku. Zobaczyc tu mozna wszystko, rudery tez, nawet na Manhattanie,
          szczegolnie w Washington Heights albo na Spanish Harlem. Ale duch ogladal
          rowniez rewitalizacje Times Square, 42 ulicy. Widzial jak znikaly stamtad
          sexshopy. Tak wiec wszystko jest mozliwe - nawet uratowanie Warszawy. Pytanie
          tylko czy i kiedy miasto doczeka sie wlodarza na miare Rudy Giulianiego...
          • Gość: Razorfan Re: Stadion Legii - fatamograna???? IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 12:35
            Gość portalu: duch olabogi napisał(a):

            > Sorry, Razo, ale Duch olabogi dusil sie przez osiem lat na Manhattanie i w
            jego
            >
            > okolicy. Duch wie, ze najlepiej Manhattan wyglada zza Hudsonu, z nabrzeza New
            > Jersey, tam gdzie jest BJ's Club - o ile znasz te okolice. Stamtad, albo z
            > helikoptera, albo z tarasu widokowego na WTC miasto wygladalo najlepiej.
            > Rozwalenie WTC duch odebral jako zamach na cos bardzo wlasnego, bo tam
            wlasnie
            > przebiegala trasa jego subwaya...
            > Tia, mozna wydac kupe kasy na zwiedzenie swiata, albo przyjechac do Nowego
            > Jorku. Zobaczyc tu mozna wszystko, rudery tez, nawet na Manhattanie,
            > szczegolnie w Washington Heights albo na Spanish Harlem. Ale duch ogladal
            > rowniez rewitalizacje Times Square, 42 ulicy. Widzial jak znikaly stamtad
            > sexshopy. Tak wiec wszystko jest mozliwe - nawet uratowanie Warszawy. Pytanie
            > tylko czy i kiedy miasto doczeka sie wlodarza na miare Rudy Giulianiego...
          • Gość: Razorfan Re: Stadion Legii - fatamograna???? IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 12:43
            Gość portalu: duch olabogi napisał(a):

            Prawie wszystkie z tych miejsc widzialem choc w Nowym Jorku mieszkalem jedynie
            okolo miesiaca. Zdazylem sie jednak przekonac ze to miasto ma jakas magie w
            sobie. Jako ze jestem jeszcze mlody na pewno jeszcze sie tam wybiore.
            Takie procesy przemiany miast to rzecz naturalna. Tak samo dzieje sie w Polsce
            tylko u nas jak zawsze i z wiadomych przyczyn to wszystko zostalo zaburzone.
            Obecnie probujemy nadganiac skokowo a jaki jest efekt to kazdy widzi. Nie ma
            sensownych planow zabudowy, stosunki wlasnosciowe sa pop....one i tak to sie
            wszystko toczy. Nieco pokracznie zmierza to jednak do przodu.
            A co WTC to rowniez odebralem to dosyc osobiscie bo przechodzilem w ich cieniu
            na 3 dni przed atakiem a bylem na gorze na 2 tyg przed ich koncem.
            Pozdrawiam
            • Gość: Porter Re: Stadion Legii - fatamograna???? IP: *.polbox.pl / *.orion.pl 06.02.03, 13:16
              Gość portalu: Razorfan napisał(a):

              > Gość portalu: duch olabogi napisał(a):
              >
              > Prawie wszystkie z tych miejsc widzialem choc w Nowym Jorku mieszkalem
              jedynie
              > okolo miesiaca. Zdazylem sie jednak przekonac ze to miasto ma jakas magie w
              > sobie. Jako ze jestem jeszcze mlody na pewno jeszcze sie tam wybiore.
              > Takie procesy przemiany miast to rzecz naturalna. Tak samo dzieje sie w
              Polsce
              > tylko u nas jak zawsze i z wiadomych przyczyn to wszystko zostalo zaburzone.
              > Obecnie probujemy nadganiac skokowo a jaki jest efekt to kazdy widzi. Nie ma
              > sensownych planow zabudowy, stosunki wlasnosciowe sa pop....one i tak to sie
              > wszystko toczy. Nieco pokracznie zmierza to jednak do przodu.
              > A co WTC to rowniez odebralem to dosyc osobiscie bo przechodzilem w ich
              cieniu
              > na 3 dni przed atakiem a bylem na gorze na 2 tyg przed ich koncem.
              > Pozdrawiam

              Mieszkalem w Stanach w sumie 6 lat, w Atlancie i Seattle, ale nie bylem nigdy w
              Nowym Jorku... Teraz mi zal.
      • Gość: www Re: Do Olabogi IP: 157.25.125.* 06.02.03, 13:23
        A kiedy ponownie zaszczycisz nasze miasto wizytą? Tylko daj znać z parodniowym
        wyprzedzeniem. Bo i Komietet Powitalny trzeba zawiązac i program artystyczny
        przygotować. A i wikt i opierunek zapewnimy.
        P.S. Pytanie i propozycja na serio

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka