Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Toniemy! Wywiad z sekretarzem PZPN - Kręciną

    IP: *.orion.pl 25.07.06, 17:18
    Rz: Czy mogło dojść do nieprawidłowości w sprzedaży biletów na mistrzostwa?

    Zdzisław Kręcina : Głupie pytanie. Przekazaliśmy kontrolerom to, o co
    prosili, dokumenty, twarde dyski, które w większości zdążylismy już
    wyczyścić. Trwają przesłuchania, w czasie których będziemy się wić jak
    piskorze i nic nie powiemy. Ale więcej danych, które mogą przydać się w
    śledztwie znajduje się w firmie IT Sport, z którą współpracowaliśmy, na którą
    będziemy starali sie zrzucić odpowiedzialność.

    Dlaczego PZPN wynajął tę firmę, nie mogliście zajmować się dystrybucją
    biletów sami?

    PZPN jest bandą analfabetów, nie odróżniających biletu od bidetu. Ale to nie
    znaczy, że jesteśmy zupełnie głupi. Po prostu wiemy, że zawsze trzeba mieć
    kogoś, kto wykona brudną robotę i na kogo w razie wsypy będzie można zwalić
    winę. Z firmą IT Sport rozpoczęliśmy współpracę dawniej, przy sprzedaży
    biletów na mecze eliminacyjne Mistrzostw Świata i niejakie pieniądze z tego
    były, a nie było smrodu i hałasu. Dlatego w związku z mistrzostwami poszliśmy
    na całość i zawarliśmy z nią umowę na opracowanie programu, mającego sprawić,
    że spekulacyjna sprzedaż biletów będzie przebiegała bez zakłóceń, a kasa
    trafi tam, gdzie trzeba, czyli do naszych kieszeni. To ogromne
    przedsięwzięcie logistyczne, wymagało znalezienia odpowiedniej koników,
    naganiaczy, inkasentów, odpowiedniej reklamy, ale także dyskrecji i
    umiejętnego zacierania śladów.

    Gdzie znajduje się siedziba IT Sport?

    Na ile się orientuję, kwatera główna mieści się w Pruszkowie, a biura w
    Warszawie, na Stadionie Dziesięciolecia i Łodzi, na Bałutach.

    W Łodzi mieszka pośrednik, którego już aresztowano. Z puli biletów, jakie
    PZPN otrzymał z FIFA, część została przeznaczona do sprzedaży dla kibiców, a
    część przekazaliście do klubów i okręgów. Czy otrzymały je konkretne osoby,
    czy właśnie te instytucje?

    Chcieliśmy, żeby przy okazji mistrzostw obłowiło się jak najwięcej osób,
    które tworzą środowisko piłkarskie. Dawaliśmy szanse maksymalnej grupie
    ludzi, nawet z takich rejonów kraju, gdzie wielka piłka znana jest tylko z
    telewizji. Pamiętamy o wyborach i wiemy, że jak sobie parę złotych na
    odsprzedaży biletów zarobią, to my od tego nie zbiedniejemy, a oni za to
    wybiorą nas na najbliższym zjeździe PZPN. PZPN nie miał wpływu na to, jak
    chłopaki będą je spuszcząć i nie udostępniał im swego wypracowanego systemu
    dystrybucji, hurtowników ani koników. Ale środowisko jest sprytne i jeszcze
    nim fizycznie je otrzymaliśmy, już na Allegro (TM) pojawiły się ogłoszenia o
    sprzedaży. A mówi się, że nasze środowisko to matoły. Tak działo się na całym
    świecie i Polska nie stanowiła wyjątku. Dla nas to było bardzo wygodne, bo
    taka sprzedaż przez pojedynczych detalistów odwracała uwagę od systemu
    hurtowej sprzedaży biletów na lewo, na którym zarabiał PZPN.

    Kiedy zobaczyliśmy, jak duże jest zainteresowanie, postaraliśmy się o
    zwiększenie cen i zdobyliśmy trochę dodatkowych biletów. Pojechałem w tej
    sprawie osobiście do Horsta Schmidta, sekretarza generalnego Niemieckiego
    Związku Piłkarskiego. Po rozmowach z nim zaciągnąłem go do hotelu, gdzie
    czekały już dwie świeżutkie kibicki, nie żadne szkopskie lampucery, tylko
    śliczne cielęcinki i rano udało się nam kupić mniej więcej drugie tyle
    biletów, ile nam początkowo przyznano. W sumie było ich ponad 24 tysiące. A
    pamiętajmy, że najpierw mieliśmy niewiele ponad 11 tysięcy. Zważywszy, że
    panienki i hotel kosztowały nas 500 euro, a na bilecie zarabialiśmy na czysto
    jakieś 80 Euro, to przebitka wyszła godna. W tym samym czasie inne federacje
    usiłowały przekonać Horsta, nawet przekupić, a nikt nie poszedł po rozum do
    głowy i nie pogadał z nim od serca, jak my.

    Kupiliście? To PZPN nie otrzymał ich z FIFA za darmo?

    Niech pan nie żartuje. Horst za dziwki przyznał nam tylko prawo do zakupu
    biletów, które zbrał innym, niekumatym federacjom. Ale musieliśmy za nie
    zapłacić. Nie pamiętam ile, więc nie będę mówił, czy był to milion euro, czy
    kilka milionów, ale to były ogromne pieniądze. Z tym, że wyłożyli je ludzie z
    Pruszkowa. Dla picu rozlosowaliśmu 2.500 biletów i juz wkrótce dziesiątki
    tysięcy kibiców, którzy nie mieli szczęścia w losowaniu, zaczęło starać się o
    bilety innymi drogami. Kupowali je za od naszych dilerów z dwu i trzykrotną
    przbitką. Niestety, mieliśmy za mało biletów i przeszło nam koło nosa
    mnówstwo kasy. Przecież nie starczyło nam do pokrycia zapotrzebowania na te
    40 tysięcy Polaków w Gelsenkirchen i niewiele mniej w Dortmundzie i
    Hanowerze. Oni kupili bilety od Niemców i to jest nasza, Polaków strata.
    Było jeszcze coś. Paru naszych kolegów było za cwanych i do losowanioa
    zgłosiło martwe dusze. Listek się wqrwił, bo to było wbrew umowie. Dlatego te
    cwaniaczki od matrwych dusz nie odebrali swoich biletów, za które Związek
    wcześniej zapłacił. Ponieśliśmy więc straty, które odbilismy sobie sprzedając
    te bilety na lewo. Wszystkie te okoliczności sprzyjały maksymalizacji zysku.
    Prokuratura może mieć podejrzenia. Na zdrowie. Tylko, że my tak zatarliśmy
    ślady, że nic na nas nie znajdą. A jak będzie źle, to powiem, że też jestem
    za tym, żeby ukarać nieuczciwych ludzi, ale mam nadzieję, że nie są to osoby
    pracujące w PZPN, przeciwko którym nie ma żadnych dowodów. I wszystko spadnie
    na frajerów z IT Sport. No, ale jakby ktoś coś chlapnął, to toniemy, idziemy
    na dno. Wprawdzie strach jest, ale zasadniczo, zawsze staramy się mieć kwit.

    Rozmawiał Stefan Szczepłek
      • Gość: AP Re: Toniemy! Wywiad z sekretarzem PZPN - Kręciną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.06, 18:19
        Wywiad radiowy z Eugeniuszem Kolatorem
        Redaktor :A jaki macie budżet ?
        E.Kolator- A ch .. was to obchodzi.Budzet jest tajny, bo sponsorzy nie chcą
        ujawniać ile kasy dają na łapówki.A jak byśmy ujawnili to można by pójść
        siedzieć.Poza tym jak Rzeczpospolita w ubiegłym roku ujawniła nasz budżet i
        była chryja, bo się okazało,że był deficyt.Znaczy sie porąbało nam się i
        daliśmy więcej niż mieliśmy i trzeba było dokładac z tego co zarypaliśmy w
        ubiegłych latach.Poza tym zaczęli drzeć mordy, że chcą więcej do łapy. A tak
        jak nie wiedzą to jest spokój.
        To znaczy,że jak nie jest znana wysokość budżetu to nie zwracają się z prośbą o
        dofinansowanie?
        A gdzie tam, też drą się ale mniej i jest spokój. My zarząd musimy przecież
        odpisywać na każde g..no,że nie ma kasy. A tak zawsze tego jest mniej i mamy
        więcej czasu by się nachapać, a nie siedzieć za biurkiem i pisać bzdety.
        No a co z aresztowaniami, nikt nic nie wiedział?
        No tak , to przykra sprawa. Popłynęli chłopaki... Z faktami się nie
        dyskutuje.Ale mogli się więcej postarać. teraz chlapią ozorami i będzie jeszcze
        gorzej.
        Pan jest kilkadziesiąt lat w piłce, nie brał pan?
        Ja mam taką zasadę że od obcych nie biorę.
        A pana asystenci?
        Ja już powiedziałem,że od obcych nie biorę, a z frajerami też nie pracuję.Co
        pan? Dlaczego jeszcze nikt nie siedzi?Poczekajmy na wyrok sądu i tak nikogo nie
        skażą.
        Miała być jedna czarna owca , a jest całe stado..
        Coś się pan k..wa tak czepił,nas i tego listka biednego też byście w łyżce wody
        utopili, a to bardzo dobry fachowiec. Przez tyle lat nic na niego nie znaleźli,
        tylko jakiś zafajdane 27 groszy. Gdzie takiego drugiego cwaniaka znajdziecie,
        kto inny od razu wpadnie.A te wszystkie bufory IT Sport, OZPNy, kto by tak
        ładnie wszystko pozałatwiał.A ostatni zjazd PZPN wymienił 22 osoby z zarządu, a
        i tak się kręcina, o przepraszam kręci.Jeszcze zobaczycie, my tu k..wa wrócimy!
        O ile wogóle odejdziemy.
        Rozmawiał Łukasz Starowiejski
        • Gość: yeti Re: Toniemy! Wywiad z sekretarzem PZPN - Kręciną IP: *.stb.ubr01.hari.blueyonder.co.uk 25.07.06, 20:05
          he... a bylo chrisowi rutkowskiemu zamiast do samoobrony , do pezetpeenu sie
          zapisac. na zdrowiu by lepiej wyszedl. i kasa lepsza. a on biedaczek od razu do
          polityki. no to teraz ma. pzdr.
          • Gość: yeti Re: Toniemy! Wywiad z sekretarzem PZPN - Kręciną IP: *.stb.ubr01.hari.blueyonder.co.uk 25.07.06, 20:14
            Porter i AP. Jestem pod wrazeniem. Co do Portera to mnie nie dziwi bo zawsze
            skubaniec potrafil wykrecic na swoje. Fakt, nowa forma literacka , takie
            political fiction. Co do AP. Witamy na forum. Chyba moge tak powiedziec bo
            siedze ( z przerwami) tu od paru lat.pzdr.
            • Gość: AP Re: Toniemy! Wywiad z sekretarzem PZPN - Kręciną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 09:01
              Dzięki misiu :)Mnie też miło będzie porozmawiać z ciekawymi ludźmi.A tytuł
              pięknego wywiadu Portera równie dobrze mógłby sie zaczynać " To nie my!"
              • Gość: Porter Re: Toniemy! Wywiad z sekretarzem PZPN - Kręciną IP: *.orion.pl 26.07.06, 10:04
                Bo przecież ja tylko leciutko poprawiłem wywiad, którego p. Kręcina udzielił
                Szczepłkowi. Ten wywiad ukazał się we wczorajszej Rzeczpospolitej, właśnie pod
                tytułem "To nie my".
                • Gość: AP Re: Toniemy! Wywiad z sekretarzem PZPN - Kręciną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 10:58
                  My mistake , sorry nie chciało mi sie juz tego czytać.Zwracam honor i
                  gratuluję.Wczoraj PR Wrocław dowiedziało się, że przynajmniej 4 ludków zgłosiło
                  się sypać na ochotnika do prokuratury. Lawina ruszyła, jako,że nikt teraz nie
                  będzie chciał siedzieć lub płacić np. 40tys. kaucji. Święty spokój działaczy
                  już niedługo powinien być święty. Postkomunistyczni zabójcy piłki nożnej są
                  chyba naprawdę na wylocie, czego wczorajsze zdenerwownie Kolatora dowodzi.
                  Pmimo zniszczenia info na dyskach,policyjni hakerzy prawdopodobnie ją odzyskają
                  i dowiemy się kto strzelał do J.R.'a. Konik powołujący się na wpływy na
                  Miodowej nie był tylko szpanerem i ktos te dane do systemu wprowadzał.Pomimo
                  zdań niektórych ludzi,że afera biletowa , to bzdet organizowany jako erzac
                  igrzysk dla narodu, dla mnie ta sprawa łączy sie z aferą fryzjera. Ten sam
                  układ szarych eminencji futbolu ustawia rozgrywki i chachmęci biletami. Jest to
                  po prostu inna forma tego samego łapówkarstwa. A sprawa , która interesuje 38(
                  a może juz tylko 36) mln selekcjonerów nigdy nie jest bzdetem. Te masy
                  działaczy biorące kasę z PZPN za nic, choćby nie brali to i tak sa winni
                  grzechu zaniechania. Te wszystkie bilety rozdawane dla VIPów powinny kosztowac
                  po 2000 €, a pieniądze z tego przeznaczyć na szkolenie młodzieży. Zrestą te
                  wszystkie wydziały szkdzenia i destrukcji nie nadaja sie do niczego. Nasza
                  piłka to temat rzeka i mógłbym tak klepać do rana, ale zostawię coś dla was, bo
                  mi się klawiatura zapali.
      • bazyliszek4 Re: Toniemy! Wywiad z sekretarzem PZPN - Kręciną 26.07.06, 15:21
        i nie jest prawdą, że nad łóżkami dach przeciekał!
        szczególnie, że prawie nie padało!
      • Gość: AP Re: Toniemy! Strzelanie z armaty do wróbla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 09:21
        Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Michał Listkiewicz uważa, że afera
        związana z dystrybucją biletów na mundial, jest mocno rozdmuchana. - Dla mnie
        jest to strzelanie z armaty do wróbla - powiedział Listkiewicz
        - Jest mi przykro, gdy słyszę o kolejnych aferach związanych z PZPN. To bardzo
        utrudnia mi pracę. Jednocześnie muszę tłumaczyć gościom z UEFA, że wszystko to
        jest mocno rozdmuchane - powiedział Listkiewicz, który we Wronkach oglądał mecz
        półfinałowy mistrzostw Europy do lat pomiędzy Hiszpanią a Austrią. -
        Zamieszanie wokół związku nie ma wpływu na atmosferę wokół turnieju. Te sprawy
        są mało znane zagranicą - dodał.
        Przecież na 24tysiące biletów opchnęliśmy na lewo tylko połowę. Nie ma na razie
        podstaw by mówić, że ktoś z PZPN jest uwikłany w jakąś aferę. Jest lato i chyba
        jest potrzeba takiej medialnej kreacji. Włochy mają swoją aferę, teraz Czesi.
        Dla mnie to strzelanie z armaty do wróbla. A przecież tyle się mówi, że mamy
        dążyć do Europy, no to dążymy. Zarzucanie PZPN-owi, że handluje nielegalnie
        biletami bez żadnych dowodów czy poszlak, jest zwykłym nadużyciem. Przecież to,
        co pokazano w programie jednej z telewizji, to pic na wodę i fotomontaż. Blisko
        30 aresztowanych dotychczas osób i 50 następnych podejrzanych, to tylko kropla
        w morzu. Są nas tysiące i nigdy wszystkich nie złapią. Za wszystkich nie mogę
        ręczyć, ale mam nadzieję i wierzę, że nikt z PZPN nie jest zamieszany w tę
        aferę. Sędziowie, obserwatorzy i działacze to są przecież pracownicy
        niezależnych firm w ogóle nie związani z PZPN. Poczekajmy na rezultaty
        śledztwa. Żyjemy w państwie prawa, w którym by kogoś skazać, trzeba mu coś
        udowodnić. Jeśli się okaże, że ktoś ze związku jest w to zamieszany, to
        gwarantuje, że będą bardzo surowe kary. Nie dostaną darmowych biletów na mecze
        dla całej rodziny, tylko po dwa na głowę. Wiecie jakie to straty finansowe?

        Szef PZPN boi się, że w sprawy związku mogą angażować się politycy. Wskazał też
        na konieczność dostosowania polskiego prawa sportowego do standardu
        Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA). - Najbardziej obawiam się
        politycznej ingerencji w związek, co jest przez FIFA jednoznacznie oceniane.
        FIFA oczekuje też, że Polska zmieni jeszcze w tym roku przepisy ustawy o
        sporcie kwalifikowanym i dostosuje je do statutu FIFA. I tu jest ogromne
        niebezpieczeństwo - powiedział Listkiewicz – przecież w końcu politycy oleją
        nasze darmowe bilety raz na cztery lata i dojdą do wniosku, że bardziej im
        zależy na głosach wyborców . Mogą nas poświęcić. Szansa na to jest mała, ale
        istnieje.
        - Emocjonujemy się tym, że został zatrzymany kolejny sędzia, natomiast polskie
        prawo sportowe jest niezgodne ze statutem FIFA i czy prezesem będzie
        Listkiewicz, czy ktokolwiek inny, to temat sam się nie załatwi. Jeżeli nie
        chcemy być zawieszeni, polski parlament musi zrobić to samo co uczynił
        parlament Grecji , a wtedy już nam nikt nie podskoczy - zakończył
    Pełna wersja