Gość: Porter
IP: *.ikc.pl / 192.168.1.*
06.03.03, 00:56
Ogladalem tylko druga polowe meczu, a jak wynika z komentarzy Wisla grala
lepiej do przerwy. Stad, byc moze moje watpliwosci. Bo ja nie mam pojecia,
jak mozna pisac, ze mecz byl wyrownany. W drugiej polowie Wisla byla o wiele
slabsza od przeciwnika, a po stracie bramki na 1-2 wrecz nie istniala.
Bezradnosc i brak wiary w mozliwosc pokonania rywala przypominal mi wystep
Legii w Gelsenkirchen.
Uwazam, ze druzyny dzielila przepasc, jesli chodzi o taktyke gry. Wlosi
potrafili po mistrzowsku przystosowac sie do sposobu rozgrywania akcji przez
Wisle i wyeliminowali jej najgrozniejszego zawodnika - Uche - podwajajac,
albo i potrajajac jego krycie, Wisla nie potrafila tego nijak wykorzystac.
Lazio zauwazylo, ze sedzia boczny na wszelki wypadek przy kazdym prostopadlym
podaniu podnosi choragiewke i potrafilo zmienic sposob atakowania...
Do tego Angelo Hjus, wielka nadzieja Legii. Czytalem wywiad z Kolakowskim, ze
Stanew kosztowal Legie 12000 euro. Teraz oczywiscie byl juz znacznie drozszy,
ale ilu takich Stanewow jest do wziecia?
I Cassperchaque, zdejmujacy z boiska dobrze grajacego Kuzbe, zamiast nie
istniejacego Zurawskiego. Jesli Zurawski tak paskudzil juz w pierwszej
polowie, nalezalo go zastapic Dubickim w przerwie, albo i przed, a wowczas
Kuzba nia zarznalby sie.
W sumie, uwazam, ze roznica miedzy druzynami byla wieksza niz wskazuje na to
wynik, zas dwumecz zostal przegrany w Rzymie, gdzie Wisla, grajac przeciw
drugiej druzynie Lazio miala szanse wygrac i to wysoko. Nie wykorzystala
tego, a szkoda.
Moze w przyszlorocznych rozgrywkach PUEFA pojdzie Wislakom lepiej?