Gość: ed
IP: *.chello.pl
12.09.06, 23:00
Zespół, który z Legią robił co chciał dostaje ciężkie baty od Romy, klubu
dobrego, ale jednak nie z najwyższej europejskiej półki. Powstaje pytanie czy
jest się zatem o co bić, czym się co roku w eliminacjach LM emocjonować.
Przecież nawet jakby jakimś cudem mistrzowi Polski udało się w końcu
awansować do rozgrywek grupowych całkime prawdopodobnym (jeśli nie
najprawdopodobniejszym) bilansem byłoby 6 porażek. Chcielibyście to oglądać
tylko dla satysfakcji, że polski zespół w końcu gra w LM?
Może lepiej się cieszyć z tych corocznych porażek mistrza Polski, liczyć na
łaskawe losowanie w I rundzie Pucharu Uefa, potem ewetualnie kolejne
szczęście w grupie. Przynajmniej można by liczyć na jakieś emocje, a nie
regularne lanie co kolejkę.