Gość: ...
IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl
07.11.01, 04:12
Przydługi mail piłkarza Legii do swojej mamy.
Mamo jak co tydzień opisuje Ci co działo się w u mnie Twego najmłodszego syna.
Bardzo źle się działo u mnie w tym tygodniu. Właściwie jeśli tata oglądał mój
mecz w czwartek wieczorem to chyba wiesz co się stało, ale to w rzeczywistości
nie wygląda tak jak pokazywali w telewizji. Hiszpanie nas po prostu oszukali
mamusiu i nasz prezes już wysłał protest do UEFA. I mecz będzie powtórzony, a
wtedy pokażemy tym drewniakom jak się gra.
Posłuchaj mamuś jak było naprawdę.
Wylecieliśmy do tej Walencji w środę. Jak zwykle było fajnie, w samolocie
siedziałem obok Czarka. Pamiętasz był na moich urodzinach dwa miesiące temu i
ciągle się dziwił, że nie gra w reprezentacji i że trener to baran, aż się
tatuś wkurzył, powiedział mu że jest za słaby na reprezentację i on wtedy się
obraził, pamiętasz ? No, ale ja go dalej lubię. Fajna była atmosfera w
samolocie no i wogóle fajnie było. Bartek ten blondynek pamietasz ? co się tak
Monice podobał mówił, że jak wygramy to chciałby zagrać potem z AC Milan, ty
mamuśka nie kumasz, ale to jest taki klub co by mógł całą naszą drużynę kupić,
fajnie nie ?
No i lecimy tak sobie, mi się chciało trochę rzygać, a Marjan się porzygał aż
nasz doktór musiał mu pomagać. Ale mielismy z chłopakami jazdę, mówię ci mamuś,
zarzygał sobie spodnie.
No i wiesz lądujemy a tam w tej Walencji jak w lato, to se z chłopakami na lody
poszlismy. Miasto nawet ładne, no i wogóle przyjechaliśmy wygrac ten mecz.
Trener nam mówił,że wystawi rezerwowy skład bo w niedziele grali my z Pogonią,
a to dla nas ciężki mecz będzie. A potem nagle zmienił zdanie i wystawił
Czarka, Maćka, Marjana, Mariusza i Jahaja (taki murzyn jeszcze go nie znasz,
ale ja go nie lubię bo mi piłki nie podaje na boisku). No, a oni najedli się
tych lodów, co ci mówiłem bo myśleli że nie zagrają. W szatni nas trochę
brzuchy bolały po tych lodach i nikt nie słuchał co nasz trener mówił, jak mamy
grać. Ja tylko pamiętam, że Czarek mi mówił, że jak nam się uda już w pierwszej
połowie strzelić dwa gole to będą zmiany w przerwie. A Bartek mi mówił, że
przyjechaliśmy tu wygrać, a Czarek nawet wiedział że walniemy Hiszpan, a
Mariusz to mi mówił jakoś tak ... że już nie taki diabeł straszny (ale ja nie
wiem o co mu chodziło i dalej nie wiem mamuś, napisz mi co to znaczy).
No i gramy no i co? Wielkie oszustwo, mówię ci mamuś, oni nie umieli grać i
specjalnie nam dawali takie piłki do gry co to flaka miały. A przedtem jeszcze
tak zrobili boisko że było gładkie jak stół i polali wodą trawę, żeby było
ślisko. Widziałas u nas w Polsce się tak nie robi na meczu, to nie fer. I co ta
piłka tak szybko latała, że Maciek wogóle jej nie widział. I oni wogóle szybsi
jacyś, bo mi mówił doktór nasz Stasio, że oni tam biorą koksy (takie lekarstwa
zakazane).
No i jeszcze to dziwne boisko, że nie było żadnego wiatru, bo trybuny za
wysokie tam są. I nawet nie widać jak samochody jeżdżą na ulicy !! I tego już
było za dużo. I wtedy Czarek powiedział, że nie gramy w takich warunkach i
koniec. A oni myśleli że są tacy dobrzy, i że gole strzelają, a my już
wiedzieli że będzie powtórka, to po co się męczyć mamuś, jak nam trener ciągle
mówił że w niedzielę gramy z pogonią bardzo ważny mecz. A o tym wszystkim też
wiedział Darek Szpakowski, bo do niego dzwonił nasz Darek i mu mówił, że my
gramy tak na niby, i że nie musi komentować, bo będzie powtórka. Dobrze, że
nasi kibice też przyjechali i nawet race mieli, i rzucili i wszyscy to widzieli
jakich mamy wiernych kibiców, a ci hiszpanie to wogóle nic nie rzucali i nie
umieli kibicować.
No i teraz ich oszustwa wyszły i będzie powtórka za dwa tygodnie mamuś, i wtedy
oglądaj nas, bo oni myśleli że są tacy dobrzy, a teraz pokażemy im, a Mariusz
mi mówił, że damy im lekcje futbolu a Czarek że ich walniemy, a on wie co mówi.
Całuję całą rodzinę do zobaczenia, oglądajcie mnie w telewizorze.