Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Od nienawiści do miłości czyli amatorstwo..kibiców

    14.10.06, 10:28
    Amatorstwo kibiców polega na braku obiektywnych ocen przed, po i w trakcie
    meczu.Kibice amatorzy są jak dzieci złoszczą się jak nie wychodzi lub
    zachwycają jak wyszło. Dziennikarze sportowi też dołączają do tego grona, bo
    piszą tak jak myśli większość, a nie z perspektywy wiedzy i doświadczenia na
    temat np.futbolu.
    Ostatnio mieliśmy powszechny spektakl nienawiści dla piłkarzy i trenera, który
    zapoczątkował przegrany mecz z Finlandią i gdyby nie zwycięstwo nad słabiutką
    tego dnia Portugalią to trwałby dotychczas. Przypuszczalnie trenera pod
    wpływem kibiców i dziennikarzy amatorów,roztrzęsiony Listkiewicz by zwolnił. A
    tymczasem wszyscy pieją z zachwytu i jest wynoszenie reprezentacji i trenera w
    chmury. Niemcy mówią "einmal ist keinmal" (raz nie jest żadnym razem), więc
    jeśli rzeczywiście zaczniemy wygrywać w takim stylu seryjnie,to zadowolenie
    kibiców "zawodowców" będzie większe czego sobie i wam życzę.
      • Gość: e(L)o Re: Od nienawiści do miłości czyli amatorstwo..ki IP: *.spray.net.pl 14.10.06, 12:58
        Nie o to chodzi. Taka już rola kibica, że nie powinien być obiektywny tylko
        wynosić swoją drużynę niezależnie od formy. "Czy wygrywasz, czy nie, ja i tak
        kocham cię..." Mawiają też, że drużyna jest tak dobra jak jej ostatnie
        spotkanie. Co więcej, przy takiej przewadze z gry jednej dróżyny, dróga musi
        wypaść na jej tle blado. Polska po prostu zdominowała Portugalię i stąd takie
        wrażenie. Więcej wiary życzę wszystkim kibicą.
      • Gość: Porter Szestow zassał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 16:03
        Istotą kibicowania jest amatorstwo. Profesjonalnych kibiców jest niewielu. A
        amator, czyli miłośnik to człowiek podchodzący do przednmiotu swojego miłowania
        emocjonalnie.
        Co do bełkotu, że to Portugalia była słaba, a nie Polska mocna, to nie zsługuje
        on na odpowiedź, a zatem - przynajmniej ode mnie - się jej nie do czeka.
        • studomir No i sie przyznał do amatorszczyzny. 14.10.06, 19:38
          I z tego wrecz jest dumny...
          No ale chyba dalej sądzi, że w ocenie karnych to jest profesjonalistą... :)
          • Gość: Porter Re: No i sie przyznał do amatorszczyzny. IP: *.orion.pl 14.10.06, 21:46
            Ależ nie, mój drogi, nie jestem profesjonalistą w niczym, co jest związane z
            piłka nożną. Jestem amatorem, czyli dyletantem i wcale nie mam zamiaru udawać
            zawodowca. A ty? Jesteś profesjonalistą? Jak sie zostaje profesjonalnym kibicem?
            • Gość: sardo Re: No i sie przyznał do amatorszczyzny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 01:41
              To chyba dopiero jak się oa STS podatek dochodowy płaci..? :)
              • Gość: Porter Re: No i sie przyznał do amatorszczyzny. IP: *.orion.pl 15.10.06, 13:11
                Wtedy przestaje się być kibicem. Nieuchronnie. No, bo jak postawisz na
                przeciwnika swojej ukochanej drużyny, to będziesz chciał, żeby wygrała ta, na
                która postawiłeś. A jak będziesz stawiał zawsze na swoja drużynę, to będziesz
                tracił kasę.
            • bazyliszek4 Re: No i sie przyznał do amatorszczyzny. 15.10.06, 14:14
              no co ty Porter, nie wiesz? przecież kolega studomir napisał kiedyś na forum,
              że ma jakąś autorską i fantastyczną bazę danych. i głosno lamentował, że nikt
              nie chce jego bogatej wiedzy spozytkować dla dobra reprezentacji Polski.
              to się chyba nazywa mania wielkości...
              • studomir Re: No i sie przyznał do amatorszczyzny. 15.10.06, 18:50
                To chyba juz majaki po jabolu w antycypacjo poLegłego meczu..
                CO ty cżłowieku opowiadasz?
                O jakiej to bazie danych ci sieprzysniło?
                A co z tym długim lamentowaniem?
                Podaj link... choc będzie ci trudno podac link do swoich sennych majaków.
            • studomir Re: No i sie przyznał do amatorszczyzny. 15.10.06, 18:54
              > Ależ nie, mój drogi, nie jestem profesjonalistą w niczym, co jest związane z
              > piłka nożną.


              Alez to widac na każdym kroku. Szczególnie gdy komentujesz karne.

              > Jak sie zostaje profesjonalnym kibicem

              Nikt nie pisze o "profesjonalnym kibicu". Pisze sie tu tylko o amatorskich kibicach. To cos w rodzaju niedzielnego kierowcy. Taki co sie nie bardzo na tym zna, nigdy tego powazniej nie robił i wszystko ocenia z perspektywy machajacego szalikiem. Nie mas pojecia co zależy od trenera, co zależy od selekcjonera, co zalezy od szczescia, a co od umiejetnosci.
              To naprawde tak podstawowe elementy gry, ze ktos kto ich nie zna, jest dyletantem.
              • Gość: Porter Re: No i sie przyznał do amatorszczyzny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 20:27
                Nic dziwnego, że widać, skora, jak napisałem, ani nie jestem, ani nie aspiruję
                do roli kibica profesjonalnego. A dyskusje o karnych bardzo utrudnia ci
                niezrozumienie słowa czytanego. Po prostu nie rozumiesz co sie do ciebie pisze,
                a nie powstrzymuje cię to od dyskusji.
                Nazywasz mnie dyletantem... Najwyraźniej to kolejne nieznane ci słowo. Oznacza
                człowieka bez przygotowania zawodowego, interesującego sie daną dziedziną. Wiec
                bardzo słusznie, choc niechcący, mnie tak tytułujesz. Ale czy ty nie jestes
                dyletantem? No, bo przygotowania zawodowego w zakresie piłki nożnej nie masz,
                jak sądzę?
                • studomir Re: No i sie przyznał do amatorszczyzny. 15.10.06, 22:01

                  > A dyskusje o karnych bardzo utrudnia ci
                  > niezrozumienie słowa czytanego. Po prostu nie rozumiesz co sie do ciebie pisze,

                  Ty nie próbuj tu typowych dla dupków chwytów.. Mam ci znowu linków szukać? Ktory to juz raz? Co ty myslisz, że twoje kompromitacje w zapomnienie odeszły i można hasać od nowa jak gdyby nigdy nic?
                  W pisaniu o pilce przeszkadza ci dyletantyzm, czyli totalny brak wiedzy o tej dyscyplinie.

                  • Gość: Porter Re: No i sie przyznał do amatorszczyzny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 23:03
                    O - i wreszcie używasz słowa, które rozumiesz, czyli "dupek". Widzisz, jak jest
                    przejrzyście? A jak starałes sie używać słów trudnych, jak "dyletant"
                    i "amator", to wychodziło zupełnie coś innego niż chciałes napisac. Robisz
                    postępy. Tak trzymać.
                    A dyletantyzm to po prostu brak przygotowania zawodowego i chętnie sie tego,
                    jeżeli chodzi o piłke nożna przyznaję. A ty masz przygotowanie zawodowe w
                    zakresie piłki nożnej?
      • studomir Raczej amatorstwo dziennikarzy (Wyborczej głównie) 14.10.06, 19:37
        Dokładnie tak jest. Ale odpowiadaja za to głównie Stece, Wołowskie, itp..
        Żeby po jednym meczu opowiadac takie rzeczy, to trzeba byc dzieciakiem.
        • studomir Re: Raczej amatorstwo dziennikarzy (Wyborczej głó 14.10.06, 19:40
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31&w=43397087&a=50255310
          • Gość: cyg@nek Jak ktoś słyszy głosy, to ... IP: *.19.165.34.osk.enformatic.pl 15.10.06, 17:41
            ... powinien iść do lekarza od słyszenia głosów.
            Dość często bywam na forum sportowym GW, ale nie przypominam sobie zeby po
            porażce z Finlandią kibice narzekali na Beenhakkera. Leoś od początku miał u
            polskich kibiców ogromny kredyt zaufania. To niektórzy dziennikarze oraz różnej
            maści Wójciki i Engele rozpoczynali nagonkę.
            Kibic nie jest głupi. Kibic dostrzegł fachowca, który na spalonej przez Janasa
            ziemi coś zasiewał. Już mecz z Serbią pokazał niezwykłe zjawisko: Polacy
            potrafią grać w piłkę!
            Broniłem Leosia, gdy na mecz z Danią powoływał "janasowy" skład. Od czegoś
            musiał zacząć, a "rewolucyjne" podejście Bońka zbankrutowało. Leoś wymienia
            element po elemencie i to przynosi skutek. "Starzy" kadrowicze dostrajają się
            do poziomu "wilczków" (bo to debiutanci bywali najlepsi na boisku).
            Nie wiem czy Polska awansuje do ME. Chciałbym. Jednak nawet gdybyśmy nie
            awansowali, jestem pewien, że to Leoś powinien nadal prowadzić kadrę. Bo to
            jest Leon-zawodowiec.
            • studomir Re: Jak ktoś słyszy głosy, to ... 15.10.06, 18:56
              > Dość często bywam na forum sportowym GW, ale nie przypominam sobie zeby po
              > porażce z Finlandią kibice narzekali na Beenhakkera.

              No własnie pisze sie tu o nagonce na Janasa, nie na Benia. Stąd podwojne standarty.
              Dziennikarzyny z Wyborczej ukochały jakiegolkolwiek trenera z zagranicy i znienawidziły każdego polskiego trenera i piłkarza poza Frankowskim, Dudkiem)

              > Broniłem Leosia, gdy na mecz z Danią powoływał "janasowy" skład. Od czegoś
              > musiał zacząć

              Dudek i Franek nie byli w Janasowym składzie. To wymysł Benia.
              • Gość: majrix Re: Jak ktoś słyszy głosy, to ... IP: *.bsk.vectranet.pl 15.10.06, 23:21
                Ach jaka ta wyborcza wredna, jak może ona tak szkalować naszych wspaniałych
                rozchwytywanych na całym świecie treneirów, jak ona może nie zauważać w
                przeciwieństwie do Sudanów, Cyprów czy innych Chin że PMS uber alles. A kto to
                w ogóle widział w kadrze Janasa Franka nie mówiąc o Dudku. To są tylko
                pomówienia.
                • Gość: Porter Nie bądź okrutny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 00:25
                  Studomir kocha sie w Janasie bez wzajemności i ma pretensje do kibiców, że:
                  1. Nie doceniali genialnych osiagnięć Janasa;
                  2. Doceniają wkład Beenhakkera w wygraną z Portugalia.
                  Miłość jest ślepa i nie ma co sie na DStudomirem pastwić.
    Pełna wersja