znawca
08.05.03, 08:17
Kto uważa, że derby Mediolanu były brzydkim widowiskiem - a myśli tak między
innymi pismak Wołowski z GW - ten nie zna się na futbolu. Nie każdemu musi
podobać się przelukrowany gwiazdeczkami nie najwyższego czasami formatu
futbol grany przez Real. Przyznam się, że zniesmacza mnie oglądanie wątpliwej
jakości dryblingów Figo, czy słoniowata gra Ronaldo. Nie rozumiem zachwytów
nad Roberto Carlosem. Może gdyby ów grał jako pomocnik? Ale obrońca z niego
nie jest najlepszy. Powróćmy jednak do wczorajszego półfinału. Obie
mediolańskie drużyny pokazały to, czego oczekują od piłkarzy kibice na całym
świecie. Walkę do ostatniego centymetra boiska, do ostatniej kropli potu, do
granicy kontuzji, ambicję, żywiołowe tempo gry. Wszystko to poparte
nienaganną techniką, mądrą i przemyślaną taktyką. Bez upiększeń. Piłka w
najczystszej, a zarazem najpiękniejszej postaci.
Nie wiem, jak komuś, a konkretnie ipsmakowi Wołowskiemu, mogło zabraknąć w
tym meczu popisów wirtuozerii piłkarskiej. Kto widział grę ciałem Rui Costy,
dryblingi Emre, rajdy Kaładze, czy kunszt Cordoby stwierdzi jedno - ten mecz
to piłkarskie arcydzieło!!!
ps czy ktoś mógłby mi dać adtres mejlowy do tego pętaka Wołowskiego? Muszę mu
osobiście wysłać swoją krytykę jego "twóczości". Chcę także mu poradzić, by
zajął się może łyżwiarstwem figurowym.