Gość: ZIBI
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
28.05.03, 07:38
W rozegranym w niedzielę meczu w Jaworznie obrońcy
tytułu zremisowali 1:1, a zależało im na wygranej. Po
dokładnej analizie taśm magnetowidowych także na
antenie Canal+ stwierdzono, że sędzia Zbigniew Marczyk
mylił się na niekorzyść gości i to wielokrotnie. M.in.
nie podyktował rzutów karnych za faule na Cezarym
Kucharskim i Marku Saganowskim. PZPN ukarał arbitra
odsunięciem od prowadzenia spotkań w dwóch kolejkach,
które pozostały do zakończenia rozgrywek. Legia oddała
sprawę do analizy kancelarii adwokackiej i zamierza
wystąpić do sądu z powództwa cywilnego. - Jeżeli okaże
się, że tych dwóch straconych głównie z jego winy
punktów zabraknie nam do startu w europejskich
pucharach, to zaskarżymy pana Marczyka, domagając się
zwrotu strat, jakie możemy przez niego ponieść.
Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że nie byłby w stanie
ponieść takich kosztów. Wtedy sąd musiałby wyegzekwować
od niego inne środki przewidziane prawem. Tak jak
chciał PZPN, jesteśmy spółką akcyjną, czyli spółką
prawa handlowego. A jako taka mamy obowiązek ścigać
tych, którzy działają na jej szkodę - konkluduje
Zarajczyk. Wypada jednak ostrzec Legię, że swego czasu
UEFA wykluczała ze swoich rozgrywek te kluby, które
występowały do sądu przeciwko piłkarzom czy innym
ludziom związanym z futbolem. Całkiem niewykluczone, że
ten przepis nadal obowiązuje.
Ale se jaja Legia robi. Jestem mocno ciekawy jak
Marczyk mógłby zadośćuczynić Legii za swoje "grzeszki".
ZIBI