revelstein
26.07.07, 08:56
Rasmussen się wycofał. Wycofał się, choć nic mu nie udowodniono, nie
stwierdzono jakiejkolwiek próby dopingu, zaś jedynym zarzutem było to, że nie
mogli go znaleźć jacyś nierozgarnięci spece od kontroli. Nie mogli, nie
potrafili, a może nie chcieli. Zawodnik znalazł się pod presją, zmuszono go
do rezygnacji, tylko dlatego, że komuś się nie podobało, iż był liderem i
mając pretekst zaczęto go prześladować. Bo tzw. walka z dopingiem, to dziś
najpoważniejszy element walki poza-sportowej: tego wykończymy bo pyskuje,
jest dobry ale nam się nie podoba, a tego „nie zauważymy", bo jest „nasz" i
naszym przyjacielem jest (a w zasadzie jego sponsor). Pie..ć
takie „czyste" kolarstwo.
revelstein.blox.pl