devote
02.07.03, 02:27
za przegladem
Wszyscy kibice Wisły i nie tylko znają nazwisko Cupiał. Jednak nie wiele o
nim wiedzą. Ma 47 lat. Właściciel Tele-Foniki i krakowskiej Wisły. Drugi raz
żonaty. Ma trzy córki, w tym dwie z poprzedniego małżeństwa. Obecna żona Anna
rzadko bywa na meczach, ale gdy się już pokaże to otacza ją większy wianuszek
ochroniarzy niż nawet panią prezydentową Jolantę Kwaśniewską. Pisze Przegląd
Sportowy na swojej stronie internetowej www.sports.pl.
BC ma bowiem obsesję na punkcie bezpieczeństwa, swego i swoich bliskich,
zwłaszcza po uprowadzeniu syna jego byłego wspólnika, Zbigniewa Urbana. Swój
dom w Myślenicach o powierzchni 2,5 tysiąca metrów kwadratowych Cupiał
zamienił w twierdzę. Na remont hacjendy przeznaczył bagatela - 15 milionów
dolarów. Wykupił też sąsiednie domy, by zamknąć ulicę. Tylko z jednym
sąsiadem, artystą, mu nie wyszło. Artysta za nic, nawet za milion dolarów,
nie chciał sprzedać rodzinnej posiadłości i ciągle z balkonu może oglądać, co
Cupiał ma za murem. A BC ma rzeczywiście czego pilnować i o co się obawiać,
bo notowany jest na siódmym miejscu na liście najbogatszych Polaków według
tygodnika "Wprost". Jego majątek gazeta szacuje na 1,3 miliarda złotych.
Boguś to zapalony kibic piłkarski, przy Wiśle kręcił się już na początku lat
osiemdziesiątych, gdy w drużynie Białej Gwiazdy rządzili Krzysztof Budka i
Andrzej Iwan. - Nikt nie wiedział, czy to opieka służby bezpieczeństwa czy
też raczej cinkciarskie klimaty - wspomina tamte czasy Budkin.
W każdym razie od dawna wiadomo, że Cupiał ma łeb jak sklep do interesów.
Kręcił się między konikami, przelewał lakier z dużych do małych słoików -
śmieją się z trudnych początków tworzenia imperium nieprzychylni mu
konkurenci. Po przejęciu z trzema wspólnikami - Zbigniewem Urbanem,
Stanisławem Ziętkiem i Stanisławem Wachowskim - upadającej fabryki Kabli w
rodzinnych Myślenicach interes zaczął rozwijać się w zawrotnym tempie. Dziś
Tele-Fonika kontroluje 50 procent krajowego rynku kabli i jest znaczącym
producentem w Europie. Sześć lat temu, gdy fabryka w Myślenicach łapała
pierwszy oddech, Cupiał i spółka postanowili przejąć wiążącą ledwo koniec z
końcem Wisłę. Namówili ich do tego poprzedni właściciel sekcji piłkarskiej
Piotr Skrobowski i wieloletni prezes gwardyjskiego klubu, Ludwik Mięta-
Mikołajewicz. Od tego czasu właściciel Tele-Foniki zainwestował w Wisłę 80
milionów złotych. - Wybrał sobie bardzo kosztowne hobby - ocenia Andrzej
Iwan. Ale dzięki temu Wisła w ciągu sześciu ostatnich lat trzy razy sięgnęła
po mistrzostwo Polski, a w drużynie Białej Gwiazdy grają najlepsi polscy
piłkarze i prowadzili ją najlepsi nasi trenerzy, pod Wawel też zjeżdżały
takie kluby jak Barcelona, Inter Mediolan, Parma, Real Saragossa, Lazio czy
Schalke.
Wraz z rozwojem firmy Cupiał przejmował udziały w spółce i klubie. Z natury
BC jest autokratą, na wszystko czego się tylko dotknie musi ponoć mieć
stuprocentową wyłączność. Swoje pięć groszy do wykupywania udziałów
współwłaścicieli w Tele-Fonice i Wiśle dorzuciła podobno obecna żona
Bogusława, która niegdyś miała powiedzieć: - Urban kupuje helikopter, a jak
zaczynaliście, to polonezem jeździł... Borowanie dziury w brzuchu przez żonę
zrobiło swoje. Cupiał najpierw przejął akcje Wachowskiego, potem 12 procent
Ziętka, a na końcu 25 procent Urbana. Dwaj ostatni wspólnicy na tym nie
stracili. Dostali po kilkanaście milionów dolarów odprawy...
Urban w ogóle zniknął z pola widzenia, ale Ziętek nadal widywany jest na
meczach Wisły (co znaczy prawdziwa dusza kibica). Jak wieść wawelska niesie
były wspólnik Cupiała dostał darmową wejściówkę na stadion na dziesięć lat,
gdy tylko zrzekł się swoich akcji w klubie. Na górę, do loży VIP-ów Ziętek
nie ma jednak wejścia. Tam wstęp mają tylko ci, którzy czapkują prezesowi, na
czarne mówią białe i odwrotnie - gdy tylko szef tego chce.
Cupiał, choć od dwóch lat nie finansuje już Wisły, ciągle jej zawzięcie
kibicuje. Jego dobrzy znajomi twierdzą, że 20 procent swego czasu przeznacza
na Tele-Fonikę, a 80 procent - na Wisłę. Żyje sprawami klubu, potrafi
kilkanaście razy w ciągu dnia natrętnie dzwonić do kierujących klubem Bogdana
Basałaja i Zdzisława Kapki, czym tego drugiego wpędził już w stan
przedzawałowy.
Tele-Fonika zaciągnęła 470 milionów dolarów kredytu na rozbudowę, ale i dla
niej nastały ciężkie czasu. Sprzedaż kabli spadła o 50 procent, a w zeszłym
roku firma po raz pierwszy zanotowała straty. Zrozumiałe więc, czemu Cupiał
nie dofinansowuje już Wisły, a łaskawie zezwala jej działać wyłącznie na
własny rachunek. Nie przeszkadza mu to jednak bawić się w dobrodzieja. Gdy
Inter wizytował w Krakowie Włosi przecierali oczy ze zdumienia widząc
wielkopański gest Bogusia - wystawny bankiet z kawiorem, ostrygami i
butelkami najlepszego szampana na świecie Dom Perignon, po 700 złotych każda.
- W cateringu to jesteśmy w Lidze Mistrzów, a właściwie to jesteśmy najlepsi
w Europie - szydzą nieżyczliwi właścicielowi Wisły i dodają z zazdrością. - W
cateringu i przepychu. Prezes lubi bowiem podróże do najciekawszych zakątków
świata. Na tym jakoś nie oszczędza. Co dwa miesiące leci na dziesięciodniowy
czy dwutygodniowy urlop. Potrafi wtedy wynająć na przykład na Krecie
apartament za 10 tysięcy dolarów dziennie, z kucharzem na życzenie, jachtami
i helikopterem.
Jego jedna z córek – Mariola Cupiał chodzi do jednego z prywatnych
krakowskich liceów, po wakacjach rozpocznie drugi rok nauczania w tej szkole.
Nie byłoby dnia, kiedy Mariola nie przyjechałaby w obstawie co najmniej dwóch
ochroniarzy, którzy towarzyszą jej na każdej przerwie. Mieszka w Myślenicach,
więc czarnym Audi A8 codziennie dojeżdża z domu do szkoły. Jednak to nie
wszystko. Szkoła do której uczęszcza Mariola Cupiał może liczyć na darmowe
wycieczki ,lub autokary biura turystycznego (Krak-Tel). Wszystko to funduje
Bogusław Cupiał.