Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi

    IP: *.skarzysko.vectranet.pl 30.08.08, 10:12
    "Zawsze powtarzam, że dobry piłkarz pije. A to dlatego, że się nie boi, że
    jest pewny siebie, pewny swoich umiejętności. Ci, którzy nie piją - albo
    mówią, że nie piją - to zazwyczaj zwykłe ciapy, które nic nie potrafią."

    Na trzeźwo tego nie wypowiedział. A tak w ogóle panie Kowalczyk, to nawet pan
    nie wie, że chla pan właśnie dlatego, że nie może sobie na trzeźwo poradzić ze
    światem panie Superbohater
      • Gość: Sebastian Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi IP: *.szczecin.mm.pl 30.08.08, 10:12
        A czy Kowalczyk był trzeźwy kiedy udzielał tego wywiadu czy też pan
        redaktor postawił wybitnemu ekspertowi polsatu kilka browarów?
        • Gość: c2h5oh a czego sie spodziewac po alkoholiku???? IP: *.centrum.gliwice.pl 30.08.08, 11:12
          ze co powie...do jego pijackiej glowki nie dociera ze najwiekszy
          talent musi byc poparty ciezka praca. najlepszy przyklad to
          ronaldinho. gdy trenowal byl najlepszy na swiecie - teraz imprezowal
          i byl zalosny

          przeciez kowalczyk to marniutki grajek ktory przezywa ze 20 lat
          temu kopna kilka razy prosto pilke... to jest czlowiek ktory przepil
          swoj talent. mogl osiagnac 10x wiecej ale jego zycie jego wybor...
          • Gość: gość I to mówi piłkarz, który zmarnował swój talent ( IP: *.net.autocom.pl 30.08.08, 15:25
            I to mówi piłkarz, który zmarnował swój talent
            jeżeli ktoś nie wiedział z jakich powodów (choć nieoficjalnie sie o tym mówiło)
            to teraz nie powinien mieć watpliwości... mam nadzieję ze Boruc nie pójdzie jego
            śladem :)
      • safed Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi 30.08.08, 10:15
        Kowalczyk, zajmij się lepiej własnym alkoholizmem, zamiast upubliczniać
        wyznania godne degenerata spod budki z piwem.
        Beenhakker robi aferę, Strachan robi aferę, Celtic rąbie grzywnę na 50 tysięcy
        funtów - ale prowincjonalny gwiazdor z Bródna, Wojtuś Kowalczyk wszystko wie
        lepiej, wszystkie futbolowe rozumy zjadł (oczywiście w czasie błyskotliwej
        kariery w Barcelonie, Realu i Juventusie) i teraz będzie robił w prasie za
        autoryteta...
        • Gość: skorpios lecz sie IP: *.range81-158.btcentralplus.com 31.08.08, 02:11



      • Gość: Hombre.NL Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi IP: 91.141.214.* 30.08.08, 10:16
        Kazdy pije ... sa tacy co pija wiecej niz Polacy ... nie kazdy Polak pije ...
        ale za to prawie kazdy z innych krajow jak pozna Polaka to mowi, ze Polak pije
        ... szkoda slow ... a on qoorwa nie pije ... nie chleje przez 7 dni z rzedooo
        na "wakacjach", nie pije po pracy, nie pije w piatki, soboty, niedziele ...
        skoonzde ... tylko Polak pije ...
        a kowal tez i skonczyl sredniooo heheh ... ekssspertowy sie znazalz ...
        kowal na legii a koledzy kowal z nami sie k... nie napijesz ...
      • helena.trojanska-parys Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi 30.08.08, 10:16
        Straszne. Bez komentarza. Po co promuje się tego pijaka po siedmiu klasach podstawówki, któremu Bozia ślepym trafem dała kiedyś wielki talent? To ma być autorytet, wzór dla piłkarzy?
        • Gość: mariano jakich siedmiu? IP: 82.139.36.* 30.08.08, 11:34
          wojtus "kieliszek" kowalczyk to ma zdaje sie 4 klasy podstawowki

          co zreszta widac i slychac
          • Gość: Ezgi Re: jakich siedmiu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 11:52
            on nie chodził do szkoły, a nie źle się uczył. to duża różnica. Kowalczyk to
            inteligentny gość, któremu do szkoły było nie po drodze, wolał w tym czasie
            kopać piłkę. I Polska powinna mu być za to dumna, bo wiele dla niej zrobił.
            • Gość: qaz eee co na przyklad?? IP: *.centrum.gliwice.pl 30.08.08, 12:31
              tylko nie mow mi prosze o medalu olimpijskim, ktorego ranga jest tak
              wielka jak wyksztalcenie kowalczyka. kowal mial wielkie zadatki ale
              to wszystko roztrwonil ;/
              • Gość: avericken Re: eee co na przyklad?? IP: *.chello.pl 30.08.08, 13:25
                on to roztwonił? czy raczej gosciu ktory mu zlamal noge podczas
                meczu? to wielka roznica, po takich kontuzjach jakie mial Kowal
                niewielu wraca do gry na wysokim poziomie!
                KOWAL TRZYMAJ SIĘ! "10"
      • Gość: ZUB Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi IP: *.aster.pl 30.08.08, 10:16
        Wojtek. Jak ty coś powiesz to normalnie ... Weź się puknij w tą
        głowę lepiej
      • Gość: Mieczysław Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi IP: 79.139.3.* 30.08.08, 10:16
        Panie Kowalczyk, Pan kariery nie zrobił, bo za często Pan do kieliszka
        zaglądał. A teraz będziesz Pan mędrkował, że kto nie pije ten ciapa.
        Wychowanie rodem z PRL nie jest sposobem na życie. A Artur przez swoje głupie
        wystąpienia napyta sobie biedy. Bo on taki cudowny nie jest, jak sobie Polacy
        powtarzają. Gdyby był, to by grał w Hiszpanii, Anglii czy Włoszech. A gra w
        prowincjonalnej Szkocji i nie wygląda na to, żeby inne kluby się o niego zabijały.
      • rivekarcor Zabawa po polsku to kielonek !!! 30.08.08, 10:19
        Kowalczyk pijakow na reprezentantow Polski nie potrzeba nam !!!
        Budka z piwem to chyba najlepsze zajecie dla ciebie i twoich
        kolesiow po fachu.Wstyd mi za Was kopaczy.Nie zmienicie nastawienia
        do swojego zawodu,nie bedziecie nigdy profesjonalistami.A twoj koles
        z Celticu juz niedlugo bedzie bronil bramki z FC Kufelik.
      • Gość: lightbluewood Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi IP: *.chello.pl 30.08.08, 10:19
        typowo polskie myślenie... zakaz absurdalny to można go sobie łamać... takich
        jak Kowalczyk należało by izolować od mediów bo idiotyczne wypowiedzi jak ta
        tylko pogłębiają problem i powodują, że to okropne choróbsko jakim jest nasze
        polskie cwaniactwo i myślenie, że wszystko mi wolno bo ja jestem pępkiem
        świata przenosi się na młode pokolenie.... żeniuące
      • Gość: Mario Basler Kowalczyk ty głąbie IP: *.sta.asta-net.com.pl 30.08.08, 10:20
        Boszszsz, ale ten Kowalczyk jest głupi.
      • Gość: Seba i gdzie cię Kowalczyk to picie zaprowadziło ? IP: 83.143.98.* 30.08.08, 10:23
        Byłeś jednym z najlepszych polskich talentów w piłce w ciągu ostatnich 20 lat
        ! Mogłeś grać przez wiele lat w najlepszych klubach Europy i być teraz bardzo,
        bardzo majętnym człowiekiem. Jak dla mnie rozmienił Pan swój talent na drobne,
        bardzo prawdopodobne, że właśnie przez takie podejście do życia i sportu.
      • piotrek_meteorolog Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi 30.08.08, 10:23
        Nie rozumiem oburzenia kibiców. Polacy piją więc ich reprezentanci
        też piją. Logiczne i oczywiste że tak jest. Polscy politycy też
        piją, wszyscy tutaj piją. Czy Leo chce Polaków wyleczyć z pijaństwa?!
        • Gość: Anastazy Re: Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie b IP: *.2-0.pl 30.08.08, 11:30
          to niech lepiej Anglików, Irlandczyków, Hiszpanów i Włochów oducza,
          nie mówiąc już o naszych wschodnich sąsiadach. Polak-pijak to jakiś
          mit - nie wyróżnia się na tle wielu tzw cwylizowanych narodów
          zachodnioeuropejskich. U nas to się pije pewnie 30% tego, co w UK. A
          druga sprawa, co ten Kowalczyk pitoli? Nie chodzi w całej tej
          aferze, że piłkarze pili alkohol, ale że złamali wyraźny zakaz
          trenera - jeśli Beenhaker chce mieć autorytet, musiał zareagować i
          dobrze zrobił.
          • Gość: Piotrek Re: Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 12:20
            Problem w tym że Leo już stracił autorytet wśród kadrowiczów i
            dlatego dochodzi to takich zdarzeń. Leo sobie nie radzi ani nie ma
            wyników sportowych. Jeśli Polska nie awansuje do MŚ to się go
            wywiezie na taczkach.
        • Gość: fugazee Re: Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie b IP: *.chello.pl 30.08.08, 17:12
          Ja w pracy pić nie mogę i nie chcę. Jakbym wypił, to by mnie wywalili. To samo z
          grajkami.
      • Gość: granat Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 10:23
        Kowalczyk pił i wszyscy wiedzą jak skończył xD Wygłasza swoje mądrości bo
        zagrał parę meczy w lidze hiszpańskiej. Żal mi tego człowieka bo opowiada o
        patologiach naszej piłki i uważa że jest to normalne...
      • Gość: Magda Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi IP: *.toya.net.pl 30.08.08, 10:25
        Jakich my mamy wspaniałych specjalistów!!!I nawet o tym nie wiemy.
        Pan Kowalczyk powinien zmienić profesję: może kadra potrzebuje
        psychologa? Specjalisty od podnoszenia motywacji?Tylko,że picie jako
        wyraz pewności siebie i braku poczucia zagrożenia oraz picie jako
        warunek dobrej integracji z zespołem są w psychologii postrzegane
        odwrotnie.Pijesz żeby się dobrze bawić i lepiej "komunikować" z
        innymi, znaczy że inaczej nie umiesz, a nie, że jesteś luzak,
        odważny,niezależny. Skoro się upijasz to z braku poczucia
        bezpieczeństwa i zagrożenia właśnie.Dziwi tylko,że dorosły facet,
        reprezentant tego kraju prezentuje poglądy 16 latka (nie pijesz
        =jesteś be ) a GW to drukuje.
        • Gość: a eee tam, prawde mowi IP: *.chello.pl 30.08.08, 10:32
          Serce rośnie jak sie czyta posty powyzej pochodzące pewnie od abstynentow,
          przykladnych ojcow, matek itd...

          Niestety uwagi Dulskich nie zmienia polskiej rzeczywistosci, jaka jest kazdy
          widzi, Kowalczyk mowi prawde, jak jest, a kto nie widzi tego zaklamania, to nic
          nie widzi.

          Wszystko dla ludzi w rozsadnych granicach, chyba ze ktos udowodni ze do
          zdobywania medali jest konieczne abstynenctwo, czemu zaprzecza przyklad Rosjan
          ktorzy zdobywaja mnostwo medeli, a jak sie tam pije to my nawet pewnie sobie nie
          potrafimy wyobrazic.
      • Gość: dzul Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi IP: 94.36.158.* 30.08.08, 10:25
        Czy ktos w GW jeszcze kontroluje jakie teksty pojawiaja sie na glownej stronie?
        Moze zacytujcie jeszcze pana Miecia spod budki z piwem: "Nnnno bbo ja pije tanie
        wina. Tanie wina sssa dobre bo sa dddobre i tttanie. A jjak sie komus nie podoba
        to niech spier...".
        • adas313 Re: Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie b 01.09.08, 08:55
          > A jjak sie komus nie podoba to niech spier...".

          To akurat cytat z pewnego profesora.
        • Gość: kibic Re: Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie b IP: 83.142.187.* 04.09.08, 18:30
          i to jest fakt ze jest dobry i kropka.
      • Gość: Ania Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 10:31
        Dlaczego na głównej stronie umieszczacie wywiad z tym żałosnym człowieczkiem?
        Który w dodatku takie brednie wypowiada? I jak polska piłka ma być normalna, jak
        tam tacy ludzie działają?
      • Gość: MAREK Kowalczyk masz mózg zżarty przez alkohol IP: *.icpnet.pl 30.08.08, 10:36
        Ile to jest 2+2x2 ? buahahahahahaa
      • Gość: maciek 100% racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 10:36
        100% racji , nic dodac nic ująć. Brawo!!!
      • Gość: gość Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi IP: *.prz.com.pl 30.08.08, 10:37
        a kto to jest ten Kowalczyk???
        • Gość: blondynka Re: Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie b IP: 83.142.187.* 04.09.08, 18:27
          I ja też nie wiem, kto to jest
      • friedmar a kto to jest ten kowalski? 30.08.08, 10:37
        jakos nie dostrzeglem tego piłkarza? moze za długo grał w realu albo
        mu a ja tylko te słabszezespoły znam albo to jedenz tych wielkich
        przegranych typu listkiewicz, lato, młynarczyk....
        • Gość: obiektywny Re: a kto to jest ten kowalski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 10:40
          Proponuję podać przykłady wybitnych piłkarzy co nie chleją do
          nieprzytomności, a o treningach zostają dłużej, aby doskonalić swoje
          umiejętnosći. Takim piłkarzem jest Pavel Nedved.
          • adas313 Re: a kto to jest ten kowalski? 01.09.08, 08:56
            Tudzież Wayne Rooney - zanim się wybił przychodził na trening pierwszy a
            wychodził ostatni.
      • Gość: Kibic Ma racje IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.08, 10:39
        I jaja. To go odroznia od was. Romario, Ronaldo, Ronladinho, Adriano i 3/4 wszystkich brazylijskich gwiazd (chyba tylko Kaka ma inne podejscie do zycia). Ciagle opowiesci o iprezach organizowanych a to przez pilkarzy MU, a to Chelsea, a to Realu. Dziewczyny, woda, pewnie troche proszku. Jeden z najbardziej uwielbianych angielskich pilkarzy, Best, zapil sie na smierc. Takie sa realia. Oni sa krolami zycia. Kiedy maja z tego korzystac? Po 40-tce, jak juz nik nie bedzie o nich pamietac? Naiwni jestescie. Naiwni i zaklamani, bo gdybyscie mieli takie mozliwosci, to tez czerpalibyscie z zycia pelnymi garsciami. A ze nie macie, to chociaz zbierzecie sie w mocherowym kregu i wylejecie swoje zale, przyprawiajac tradycyjna antypolskoscia. Bo przeciez tylko u nas ludzie znaja uzywki.
        • safed Re: Ma racje 30.08.08, 10:43
          Dostęp do Internetu pokazuje ile w naszym kraju jest smętnych idiotów. Niestety.
          • Gość: skorpios szkoda, ze safedowi nikt nie ograniczyl dostepu :( IP: *.range81-158.btcentralplus.com 31.08.08, 02:15
            dlaczego w czasach tak upragnionej demokracji zabraniasz ludziom
            wypowiadac swojego zdania? czasy Twojej umilowanej komuny i
            cenzurowanego i kontrolowanego dostepu do mediow juz sie
            skonczyly... wspolczuje Ci, rzadki jestes i mierny, biedactwo.
        • Gość: maximus Re: Ma racje IP: *.wislaNET.pl 30.08.08, 10:55
          I jak skończyli Romario, Ronaldo, Adriano? - chwilowo jakoś im nie idzie,
          prawda? Chwilowo - już dawno nie zrobili nic dobrego w piłce. Ucichło o nich.
          Ronaldinho - myślisz, że dlaczego przestał być na topie? Dla mnie mięczakami są
          ci, którzy nie potrafią sobie poradzić bez alkoholu. Którzy upadają coraz niżej,
          ale nadal balują. Bo kiedy mają balować? Po 40 - tce? Żenada.

          Piją wszyscy. I może dlatego nasze społeczeństwo jest tak chore jak widać w
          poście "kibica". To jest po prostu prymitywne. Wielkie gwiazdy myślą, że są nie
          wiadomo jak wspaniałe. A okazują swoją małość poprzez to, że się dadzą zniewolić
          alkoholowi...
          • Gość: Kibic Re: Ma racje IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.08, 11:39
            Romario w wieku 40 lat strzelal w Brazylii bramki i byl lokalnym bogiem. Prawdopodobnie wiekszym niz Pele. Maradone, ktory wciagnal wagon koki, kocha sie w Argentynie bardziej niz papieza. Ronaldo jest uznawany za najwybitniejszego napastnika od czasow wyzej wspomnianych. Ronaldinho wlasnie przeszedl z jednego z najwiekszych klubow swiata do kolejnego. W miedzyczasie zdobyl wszystko co sie dalo. Pewnie ktos powie, ze gdyby nie dzikie imprezy mogliby osiagnac wiecej. No moze i mogliby, tylko po co? Bo siedzacy na kanapach kibice biliby im sprzed tv dluzej brawo? A po co im to? Oni juz to wszystko mieli. Tlumy zbieraczy autografow juz im sie przejadly. Podobnie jak wszechobecni fotoreportezy i klepiacy ich po plecach przypadkowi ludzie.
            Gdybym mial umiejetnosci Ronaldo, czy Ronaldinho, to zdecydowanie wolalbym jezdzic Lambo, sypiac z miss roznych krajow i czuc, ze jestem na szczycie swiata, niz dostac od ciebie list, ze masz 12 lat i powiesiles sobie moje zdjecie nad lozkiem.
            Ludzie, zrozumcie. Oni nie maja wobe nas zadnych obowiazkow. Nic nam nie sa winni. Zyja swoim zyciem i wcale nie musza byc wiecznie grzeczni, usmiechnieci i zyczliwi dla dzieci.
            To jak zyja jest sprawa miedzy nimi a ich pracodawcami.
            • Gość: mort Re: Ma racje IP: *.ds.pg.gda.pl 30.08.08, 12:21
              po pierwsze to zależy kto jakim jest człowiekiem więc nie oceniaj wszytskich swoją miarą. dla ciebie może szczytem ambicji jest zostanie na tyle znanym piłkarzem, żeby móc zaliczać misski różnych krajów. może inni chcą być np. najlepszymi piłkarzami swoich krajów i spanie z misskami nie jest im do tego potrzebne. nie masz żadnego prawa uważać swojego punktu widzenia za lepszy.
              a do do obowiązków to ty musisz zrozumieć, że cała sprawa jest o picie na zgrupowaniu reprezentacji kraju. dobrowolnie tam pojechali więc oczywiste jest, że zgodzili się na zasady jakie narzuca trener. mnie naprawde nie obchodzi co boruc robi w swoim wolnym czasie w swoim domu, może nawet rzygać pod siebie i wtedy to jest sprawa między nim a jego pracodawcą. ale jeżeli jedzie reprezentować kraj (i to też nie za darmo) to ma absolutny obowiązek przestrzegać zasad.
              • Gość: Stefan Re: Ma racje IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 30.08.08, 12:29
                Amen
              • Gość: Kibic No wlasnie IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.08, 14:08
                Dokladnie o to chodzi. Ludzi kreca rozne rzeczy. I jezeli ktos chce sie bawic, to ma do tego prawo. Fakt posiadania talentu nie naklada na czlowieka obowiazku uszczesliwiania nim swiata.
                A kluby i selekcjonerzy sami zdecyduja czy chca takiego gracza.
                No i paietaj o waznej sprawie. To jest mityczna "libacja", o ktorej nic nie wiadomo. Ile i czego wypito, ani kto tak wlasciwie w niej uczestniczyl. Wszystko odbyla sie juz po meczu i na koniec zgrupowania. Nastepnego dnia pilkarze rozjezdzali sie do domow. Wiec jedyne co tu zostalo nadszarpniete, to ego selekcjonera, ktorego polecenie skoszarowania pilkarzy nie zostalo wypelnione.
                • Gość: Bob_Arctor Re: No wlasnie IP: 77.236.5.* 30.08.08, 19:47
                  Człowieku, podpisujący się nickiem kibic, co jak rozumiem ma
                  oznaczać, że się znasz. Będę abstrahował idiotycznych teorii na
                  temat nieszkodliwości picia dla profesjonalnego sportowca. Pomijam
                  nawet bzdurę, że profesjonalni sportowcy nie są nam nic winni (są,
                  bo płacąc za bilety, gadżety, abonamenty za kodowane kanały TV etc.
                  płacimy ich pensje). Ale zrozum (będę teraz pisał krótkimi zdaniami,
                  żebyś nie przemęczył się, czytając). W reprezentacji rządzi trener.
                  Co zarządzi trener, dla zawodników ma być święte. Trener nie
                  pozwolił wychodzić z hotelu. Ani nie pozwolił pić alkoholu. Dlatego
                  zawodnicy, którzy to zrobili, są winni poważnego przewinienia. I
                  dlatego zostali ukarani. Dałeś radę?
                  • Gość: Kibic Re: No wlasnie IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.08, 21:50
                    Uzywki sa szkodliwe, Malo kogo to jednak obchodzi, bo przy okazji daja sporo przyjemnosci. Dla wyczynowych sportowcow bardziej szkodliwe niz 3 "setki" dziennie sa laboratoria medycyny sportowej, ktore szpikuja ich wszystkim co balansuje na granicy dopuszczalnosci albo chociaz da sie pozniej wyplukac z organizmu. Szkodliwe jest dla nich granie na blokadach przeciwbolowych. Przeciaganie w nieskonczonosc operacji, bo przed druzyna wazne mecze. Itd, itp.
                    Oczywiscie ty jako widz, ktory posiadl prawo do kontrolowania ich zycia, bo zaplacic za Cyfre+ jestes w stanie przymknac na to oko, bo naszpikowany cudami medycyny XXIw gwiazdor biega szybciej, skacze wyzej i mniej sie meczy niz jego odpowiednik sprzed 10 lat. Co wiecej tak sie to wszystko rozwija, ze za kolejne 10 lat pewnie nawet nie zdechnie na raka. Ot, czasem ktoremus serce sie zatrzyma, ale to raczej problem kolarzy czy lekkoatletow.
                    Wrocmy wiec do pilkarzy. Po zakonczeniu kazdego meczu, pilkarz powinien byc przebadany, dopompowany magicznymi bio-miksturami i zamkniety w krio-komorze, gdzie spedzalby czas miedzy treningami, meczami i odwiedzaniem malych sierotek w ramach akcji pokazujacych, ktory klub jest najfajniejszy.
                    A tu przyslowiowa dupa, nie ma chetnych do takiego zycia. Co najwyzej ci, ktory balansuja miedzy stanami wyzszymi i srednimi, wiec musza zasuwac jak szaleni zeby sie w czolowce utrzymac. Vide Nedwed, ktory po prostu nie ma telentu Ronaldinho i musial sobie pazurami i zebami wywalczyc miejsce w pilkarskiej elicie. Godne szacunku? Pewnie, ze tak. Rzecz w tym, ze Ronaldinho czy Romario ten talent maja i zasuwac nie musza, bo i tak byli (a Dinho pewnie jeszcze bedzie) najlepsi. No coz, swiat sprawiedliwy nigdy nie byl.
                    I ti jest wlasnie temat dyskusji, a nie fakt czy Beenhakker powinien byl zawiesic Boruca. Niech go sobie zawiesza. Jest szefem i ma prawo.
                    Tylko nie badzmy hipokrytami udajac, ze imprezowy tryb zycia sportowcow to cos niezwyklego i charakterystycznego akurat dla Artura.
                    • Gość: DSD Re: No wlasnie IP: 144.92.198.* 30.08.08, 22:23
                      > A tu przyslowiowa dupa, nie ma chetnych do takiego zycia. Co
                      > najwyzej ci, ktory balansuja miedzy stanami wyzszymi i srednimi,
                      > wiec musza zasuwac jak szaleni zeby sie w czolowce utrzymac. Vide
                      > Nedwed, ktory po prostu nie ma telentu Ronaldinho i musial sobie
                      > pazurami i zebami wywalczyc miejsce w pilkarskiej elicie. Godne
                      > szacunku? Pewnie, ze tak. Rzecz w tym, ze Ronaldinho czy Romario
                      > ten talent maja i zasuwac nie musza, bo i tak byli (a Dinho pewnie
                      > jeszcze bedzie) najlepsi. No coz, swiat sprawiedliwy nigdy nie byl.
                      > I ti jest wlasnie temat dyskusji

                      Hm, no nie wiem czy Nedved mial mniejszy talent od Ronaldinho.
                      Sprawa do dyskusji. Faktem jest to ze nawet majac talent Ronaldinho
                      czy Adriano nie mozna sobie pozwolic na wesole zycie bez obnizenia
                      lotow. Problem w tym ze nawet stosujac Twoja klasyfikacje:
                      a) pilkarze ktorzy maja tyle talentu ze moga chlac i ciupciac;
                      b) pilkarze ktorzy maja mniejszy talent i nie moga chlac i ciupciac;

                      my mamy pilkarzy z ich wlasnej kategorii:

                      c) pilkarze ktorzy maja mniejszy talent ale mimo tego chleja i
                      ciupciaja.
                      • Gość: Kibic Re: No wlasnie IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.08, 23:39
                        Bo mozna jeszcze wyjsc z zalozenia, ze nic wiecej juz sie nie osiagnie, a to co ma sie obecnie jest na tyle bezpieczne, ze da sie troche poszalec. Boruc, wbrew temu co milion razy pisala Gazeta, nie przejdzie juz pewnie ani do Barcelony, ani do Milanu, ani do zadnego innego superpotentata. W Glasgow wszyscy go kochaja. I to kochaja autentycznie, co latwo stwierdzic wchodzac na forum Celtiku. W momencie kiedy mowilo sie o jego ewentualnym odejsciu i mozliwosci zatrzymania go dzieki wyzszemu kontraktowi, praktycznie wszystkie glosy kibicow byly takie same-No to niech mu dadza ile chce i problem z glowy.
                        Z reszta czy to faktycznie taki wielki problem dla klubow zeby podpisac kontrakt z imprezowiczem? Ronaldinho byl odsuniety od skladu, pojechal na IO wbrew klubowi, a mimo tego trafil do Milanu. No to kogo ma szokowac, ze nasz bramkarz po jednym meczu napil sie niezidentyfikowanej ilosci nieokreslonego alkoholu?
                        A co do reszty naszych ligowcow. Spora ich czesc to po prostu minimalisci. Maja juz kontrakty z pierwszoligowcami. Beemki kupione, lokalne blondi zaliczone. Na lambo i supermodelki i tak szans nie maja, bo miediolanskie kluby bic sie o nich nigdy nie beda. No to korzystaja. Jak juz wszystkich wkurza, to zawsze jeszcze mozna pojechac do Szwecji albo Szwajcarii i opowiadac, ze to awans sportowy.
                        • Gość: DSD Re: No wlasnie IP: 144.92.198.* 31.08.08, 00:34
                          No to sie zgadzamy na 99%. Co do Boruca zawsze mozna miec jednak
                          nadzieje ze pojdzie w slady innego Celta - Henrika Larssona, ktory
                          dopiero majac grubo ponad 30stke zaczal grywac po roznych
                          Barcelonach i ManUnited i zostal bohaterem finalu LM. Bramkarzowi
                          powinno byc latwiej.

                          I na zakonczenie troche usmiechu - nie tylko nasi kibice oczekuja ze
                          ich pupile beda grzecznie i na trzezwo isc do (swojego) lozka o 8
                          wieczorem i spac z raczkami na kolderce. Kibice Interu zagrozili
                          podobno kiedys Adriano ze dostanie wpier...ol jesli spotkaja go w
                          nocnym klubie. Gwiazda ma w nocy odpoczywac zeby swiecic w dzien.
          • adas313 Re: Ma racje 01.09.08, 08:57
            > I jak skończyli Romario

            Jeszcze chyba nie skończył ;) Poza tym ma 40 lat i trudno się po nim spodziewać
            cudów.
        • Gość: qwerty Re: Ma racje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.08, 11:12
          "Jeden z najbardziej uwielbianych angielskich pilkarzy, Best, zapil sie na
          smierc. Takie sa realia. " - no zajebisty tekst - pilkarze powinni zapijac sie
          na smierc bo o to w zyciu chodzi - o zabawe rozumiana jako chlanie wódy. Co za
          kretyn.
          • Gość: 123456 Re: Ma racje IP: *.chello.pl 30.08.08, 11:27
            nie zmienia to faktu że Wojtek prawde mówi.
            Moze rozmienił swój talent on i inni, ale to jest ich życie i jak
            beda chcieli chlać to ....będa i tyle
            • Gość: alalala Re: Ma racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 15:46
              Tylko dlaczego protestują, jak mają ponosić konsekwencje tego chlania? Święte
              krowy? Zasady były jasne. Broni tych pijusów typowe buractwo.
        • Gość: adam debil jestes IP: *.icpnet.pl 30.08.08, 12:01
          skoro dla ciebie czerpanie z zycia to chlanie wódy, to żal mi cie prostaku
          • Gość: Kibic Czerpanie z zycia... IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.08, 14:13
            ...to mozliwosc robienia tego na co sie ma w danej chwili ochote. Najwyrazniej jestes za glupi zeby zinterpetowac kilkuzdaniowa wypowiedz i potrafisz tylko wylawiac pojedyncze slowa, nadajac im wypaczony sens.
          • Gość: maciek Re: debil jestes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 15:14
            a dla ciebie co jest sensem.Ocenianie innych ? W tym to wszyscy
            jesteście dobrzy - tak- to jest dobre co ja lubie - to co inni - oj
            to już nie . Najlepiej żebyśmy wszyscy byli tacy jak ty - Ale tak
            naprawdę jaki jesteś ? Jakie masz słabości ,co cie boli - wszystko
            pod kołderkę -tak- Każdy ma jakąś ułomność - a ci co najwięcej
            moralizują - jak wynika z doświadczeń - mają największe ,głęboko
            skrywane ułomności - popatrz na siebie i nie mondrkuj.-Oceniaczu.Pa
        • mentice Re: Ma racje 30.08.08, 12:22
          Krotko myslisz. Bo gdyby Kowalczyk umial pic (nie mowie, ze w ogole
          nie pic) to na stare lata (po 35 roku zycia) bylby milionerem. A
          tak przepil swoja szanse (bardzo) wielkich pieniedzy. Owszem
          zarobil wiecej niz przecietny Polak, ale przepil i przebalowal.
          Z takim pilkarskim talentem mogl byc super bogaty, i po 35-ciu mogl
          sobie pic i uzywac. Ale ZMARNOWAL swoj talent.
          Tak jest z wieloma Polakami, nie tylko w futbolu. Chlanie wodki
          niszczy im kariere.
          • Gość: 123456 Re: Ma racje IP: *.chello.pl 30.08.08, 13:01
            "A tak przepil swoja szanse (bardzo) wielkich pieniedzy. Owszem
            > zarobil wiecej niz przecietny Polak, ale przepil i przebalowal.
            > Z takim pilkarskim talentem mogl byc super bogaty, i po 35-ciu
            mogl sobie pic i uzywac. Ale ZMARNOWAL swoj talent."

            Dlaczego zmarnowal? zresztą Wojtek twierdzi że w hiszpanii nie pil...
            I dlaczego prawie wszyscy wiedzą co byloby lepsze dla kogoś innego?

            "Moim zdaniem moja kariera potoczyła się bardzo dobrze. Pozwoliła
            mi na zapewnienie sobie bytu w późniejszym życiu. Dziś jestem
            szczęśliwy, a przecież mogło być gorzej. Mogła być nieskończona
            szkoła, niezrobiona kariera, niezarobione pieniądze. Mogłem stać
            teraz gdzieś pod sklepem monopolowym. Tak nie jest i z tego mogę być
            dumny. Wielu chciałoby widzieć mnie w roli kloszarda albo beja
            przegrywającego swoje życie na Służewcu. Wielu jest wkurzonych, że
            śmiem być zadowolony z siebie i z tego, co osiągnąłem. Najchętniej
            zabraliby mi jeszcze te wszystkie medale i puchary. Niech tak
            uważają, niech tak piszą. Dla mnie najszczęśliwsza ma być rodzina, a
            to, czy ktoś mnie lubi, czy też nie - jego sprawa. Mam to gdzieś.

            Wielu uporczywie twierdzi - mogłeś więcej! Może na stare lata tak
            właśnie sobie powiem - mogłeś więcej. Ale może też po chwili dojdę
            do wniosku: - Przecież wtedy byś się tak dobrze nie bawił. I to się
            wyrównuje, bo piłka nie jest jedynym celem życia. Ja do futbolu
            zawsze podchodziłem na zasadzie jakiejś tam fajnej przygody, która
            kiedyś się skończy, a zacznie się nowa. Jeden zbiera znaczki, inny
            gra w reprezentacji Polski. Inna sprawa, że traktowałem tę przygodę
            bardzo poważnie. Naprawdę są większe przyjemności niż siedzenie
            przez kilka lat samemu w Hiszpanii albo leczenie dwa razy złamanej
            nogi. Znam lepsze zabawy.

            No więc czemu? - zapytacie. Czemu nie podbiłeś świata? Alkohol? Nie.
            Alkohol był tylko wtedy, gdy grałem w polskiej lidze, bo taka to
            była liga. I byłem wtedy najlepszy w kraju. W Hiszpanii w ogóle nie
            piłem, zajmowałem się tylko piłką i nic wielkiego z tego nie
            wyniknęło. Na pewno argument "bo piłeś!" nie ma sensu. Charakter?
            Kto wie, czy gdybym nie był taki, jaki jestem, nie mówił tyle, ile
            mówię, to czy w ogóle potrafiłby kopnąć piłkę? Czy gdybym był cichy
            jak Karwan i nie dotykał alkoholu niczym Jurek Brzęczek grałbym
            lepiej? To wcale nie jest powiedziane. Wszakże to mnie, a nie ich,
            nie zżerała trema w najważniejszych meczach. To ja w tych meczach
            błyszczałem. Ze mną w gazetach jechano od 1992 roku i to ja tę
            nawałnicę wytrzymywałem. Ktoś inny by się spalił.

            Zgoda, mogło się to wszystko potoczyć inaczej, ale kto wie - lepiej
            czy gorzej? Może gdyby Legia nie musiała mnie sprzedawać w 1994, gdy
            miałem tylko 22 lata, mógłbym zaczekać choćby rok, zagrać w Lidze
            Mistrzów i odejść do jeszcze lepszego klubu? Może gdyby Legia nie
            odrzuciła oferty z Nottingham Forest to trafiłbym do Manchesteru
            United? Może gdyby Betis przyjął ofertę PSV, to zrobiłbym furorę w
            Holandii? Może tak, ale nic na to za bardzo nie wskazuje. Robiłem
            wszystko, aby być gwiazdą ligi hiszpańskiej i nią nie zostałem.

            Moja kariera mogła być lepsza, mogła być gorsza. Tylko, że na koniec
            życia nie będzie się liczyło, czy grałem w Milanie, Realu czy w
            innym pipidówku. Będzie się liczyło, czy mogłem godnie przeżyć swoje
            dni i czy na to godne życie zapracowałem. Tak, zapracowałem.
            Wykonałem kawał dobrej roboty. A jak ktoś chce mówić, że coś tam
            zmarnowałem przez alkohol, to niech mówi. To lepsze niż gdyby miał
            rozpowiadać, że widziano Kowalczyka, jak żebrał na Stadionie
            Dziesięciolecia, żeby dać mu na prochy.

            Powiem wam, czym jest zmarnowana kariera. W Polonezie Warszawa był
            na jedenastu. Fakt, ja byłem najlepszy, ale reszta chłopaków mogła z
            powodzeniem trafić chociażby do pierwszej ligi. Trafił Piotrek
            Rocki. Gdzie pozostali? Widziałem ostatnio jednego, waży z pół tony.
            I to jest właśnie zmarnowana kariera. Ja mam sukcesy, mam
            mistrzostwa Polski, puchary, medal olimpijski, wiele lat gry w
            kadrze, dziesiątki meczów w lidze hiszpańskiej...

            Było wielu świetnych piłkarzy, którzy grali w takich czasach, że się
            nie dorobili. Nie mogli wyjechać z kraju, dziś myślą, jak związać
            koniec z końcem. Zmarnowali kariery? Nie, robili co mogli. Jednak
            oni mogą powiedzieć - piłka nam nic nie dała. Ja nie mogę. Mnie dała
            niezależność finansową, szczęśliwą rodzinę. Pograłem, pobawiłem się,
            pozwiedzałem. Robiłem to, co od małego chciałem. I wiem jedno -
            byłem dobrym piłkarzem. Kibice za dwadzieścia lat wciąż będą
            wiedzieli, kim był Dziekanowski, kim był Kosecki. I kim był
            Kowalczyk też. Bo był super piłkarzem."

            www.mil.net.pl/~lacny/Kowal/Kowal.html

        • Gość: woland Re: Ma racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 13:35
          Kowalczyk rzadzi:) Lubie go, bo jest charakterny:) Chetnie bym sie z nim napil:)
          • Gość: 123456 Re: Ma racje IP: *.chello.pl 30.08.08, 13:58
            "Kowalczyk rzadzi:) Lubie go, bo jest charakterny"

            ja też... chociaż z Wrocka jestem;)

            a co do picia w kadrze.....

            "... Chcecie wiedzieć, jak to jest w reprezentacji Polski - wszystko
            jedno czy pierwszej, czy też olimpijskiej - po meczach? Pije się, na
            przykład, piwo, zawsze, niezależnie czy się wygrało, przegrało, czy
            zremisowało. Jedyna różnica jest taka, że gdy się wygrywa, to się
            pije oficjalnie, w hotelowym pubie. A jak się przegrywa, to browary
            kupuje ktoś na stacji CPN, a pije się w pokoju, by nikt nie widział.
            Jednak pije się zawsze. I tak właśnie było po meczu z Danią. Piliśmy
            na górze, w pokoju..."

            www.mil.net.pl/~lacny/Kowal/11-15.html
        • Gość: nn Czerpanie z życia garściami=chlanie? IP: *.aster.pl 30.08.08, 13:45
          No tak. Co tu komentować...
        • Gość: spokojny Re: Ma racje IP: 80.50.236.* 30.08.08, 14:51
          IDIOTA,IDIOTA IDIOTA.
          • Gość: Kibic Re: Ma racje IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.08, 15:45
            Tatus tak cie wola do stolu?
        • Gość: DSD Nie ma racji IP: 144.92.198.* 30.08.08, 18:11
          > Ma racje
          > I jaja. To go odroznia od was. Romario, Ronaldo, Ronladinho,
          > Adriano i 3/4 wszystkich brazylijskich gwiazd

          W/w goscie osiagneli wiele w pilce, pija super trunki i pierd...la
          super kobiety (aczkolwiek mnie cos bardziej pociagaja tzw.
          naturalne dziewczyny niz wygladzone fotoszopy). Sam piszesz ze
          Romario majac 40stke ciagle gral na niezlym poziomie, a 'degenerata'
          Ronaldinho kupuje Milan. Kowalczyk, w mlodszym wieku niz Romario,
          mogl juz tylko kopac kopana na oplotkach warszawskich osiedli. I nie
          sadze zeby jakas Miss Polonia rozlozyla nogi na sam dzwiek
          slow 'Kowalczyk'. Ergo - jak nie masz takiego talentu jak Romario (i
          jak masz polski paszport a nie brazylijski) to musisz nadrabiac np.
          trzezwoscia...

          Coz, coraz bardziej podziwiam Bonka. Mogl zostac 'krolem zycia' w
          Polsce schylku PRLu, miec wszystkie dziwki z hoteli i szalec po
          pewexach, a ten frajer wolal robic kariere w Juventusie...
          • Gość: Kibic A ja mysle, ze doskonale widzisz roznice... IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.08, 21:35
            ...bo kontrujesz cos czego wcale nie napisalem.
            Po pierwsze nie uwazam, ze imprezowanie jest jedyna sluszna droga i kazdy kto tego nie robi jest frajerem. Stwierdzilem wyzej, ze talenty tych ludzi sa ich prywatna wlasnoscia i nic nikomu do tego co z nimi robia. I, ze jak sie juz jest na szczycie, to kusi zeby z tego korzystac. Mnie by kusilo, ciebie nie. OK. Szanuje i nawet powiedzmy, ze wierze.
            Kowalczyk to nie byl Romario. W tym sie zgadzamy. Co prawdopodobnie oznacza tez, ze niezaleznie od trybu zycia duzo wiecej by juz nie osiagnal. Zyl jak chcial. Chwala mu za to. Na "miski" (i to raczej Mazowsza, niz swiata) mogl liczyc poki byl gwiazda. Teraz zapewne juz nie, chyba ze swoje rowiesniczki.
            A co do Bonka. Nim wyjechal z Polski na zadnym szczycie nie byl. Nie wazne jak dobry jestes w naszej lidze, bo tu byla, jest i bedzie pilkarska prowincja. Dopiero gra we Wloszech przesunela go do panteonu autentycznych gwiazd. Co tam robil nie mam pojecia. Moze korzystal z urokow zycia, a moze zasuwal 20 godzin na dobe na treningach. Zadna z tych opcji nie jest zla jezeli tylko nie plujesz sobie codziennie w brode, ze tracisz cos na co masz straszna ochote, a za pare lat nikt ci juz tego nie zaoferuje.
            • Gość: DSD Re: A ja mysle, ze doskonale widzisz roznice... IP: 144.92.198.* 30.08.08, 22:15
              > I, ze jak sie juz jest na szczycie, to kusi zeby z tego korzystac.
              > Mnie by kusilo, ciebie nie. OK. Szanuje i nawet powiedzmy, ze
              > wierze.

              No, cos bym tam z zycia chcial sobie wziasc, choc rzeczywiscie
              wydaje mi sie ze robilbym to inaczej niz baraszkujac z osobami o
              watpliwej plci...

              W zasadzie co do Kowalczyka to zgoda - jego zycie, jego sprawa. To,
              czy pan Kowalczyk dostalby ze 3 Zlote Pilki czy umarl na marskosc
              watroby nie ma najmniejszego wplywu na moje zycie. Ale na moje
              samopoczucie juz tak. Pamietam jak sie cieszylem kiedy dzieki
              bramkom Kowalczyka Legia eliminowala Sampdorie (telewizor w pokoju w
              Internacie, sporo luda i emocje zakonczone happy endem - tylko ta
              czerwien dla Szczesnego...). Pamietam jak sie cieszylem z kolejnych
              bramek wbijanych Australii w polfinale w Barcelonie. Moze mialbym
              takich pieknych chwil wiecej... To zal polskiego kibica, ktory
              regularnie musi sie wstydzic za polskie porazki.

              To, co najbardziej wkurzylo mnie i innych w wypowiedzi pana
              Kowalczyka to najgorsze, 'polaczkowate', zalozenie 'kto nie pije ten
              d.u.p.a'. Cytat: 'Ci, którzy nie piją - albo mówią, że nie piją - to
              zazwyczaj zwykłe ciapy, które nic nie potrafią.'

              A Boniek moze nie byl tak znany na zachodzie w chwili podpisywania
              kontraktu jak w 1985, ale Juve nie ryzykowaloby na zasadzie 'jak sie
              Polak nie sprawdzi to po trzech meczach na lawe'. W tych czasach w
              Serie A moglo grac tylko dwoch stranieri. Szefowie Juve musieli
              pomyslec 10 razy zanim ofiarowali jedno z tych miejsc Bonkowi i
              sprawdzic co to za kot siedzi ww tym worku ktory kupujemy.
      • Gość: lol kowalczyk to jednak debil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 10:40
        zwykly pijak, ktory po latach cieszy sie, ze moze w koncu powiedziec calemu
        swiatu, ze chlal regularnie w umor i ze wg niego to dobrze...
      • Gość: maximus Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi IP: *.wislaNET.pl 30.08.08, 10:44
        Czyli wynika z tego, że kto nie pije - ten mięczak. Kowalczyk chyba sam był
        pijany podczas tego wywiadu. Od skrajności w skrajność. Tak, piłkarz ma
        "normalne" życie. Ale jego pracodawca ma prawo wymagać pewnych reguł,
        zasad(np. że ma nie przeginać z alkoholem, ma być dyspozycyjny i w dobrej
        formie). Jeśli się nie będzie do nich stosował, może podziękować za
        współpracę. Normalne. Jak w każdym zawodzie. A Kowalczyk tak to demonizuje...
        chory człowiek.
      • takto82 Boruc pije, bo jest dobry i niczego się nie boi 30.08.08, 10:44
        ...i Ja W.Kowalczyka wypowiedzi popieram!!Wy dziennikarze,jesteście takimi
        lalusiami,nie życiowi i robicie z"igły widły"...zamiast wytykać wpadki
        innym,może napiszecie coś o sobie?...chętnie poczytam..."człowiek nie kaktus,
        pić musi"...
      • Gość: JPZPN Brawo "Kowal", beton z PZPN i słaby LEO IP: *.ip-point.pl 30.08.08, 10:45
        znależli sobie temat zastępczy, żeby odwrócić uwagę od katastrofalnego
        przygotowania naszej reprezentacji. Nie piłkarzy, nie ma pomysłu. A pije sie na
        całym świecie.
        • plosiak Czekam, kiedy go wywalą z Polsatu 30.08.08, 11:05
          Większych bredni nie słyszałem od czasów kampanii wyborczej i spotów pisu. Czyli
          wszyscy fachowcy, w tym sportowcy, najlepsi z najlepszych piją. Bo wiedzą, że są
          dobrzy. Jak się pijanego złapie na drodze, to wiadomo, że fachowiec - nie boi
          się utraty prawa jazdy, bo jest tak zajebisty, że go do pracy będą wozić
          limuzyną :D:D:D

          Lozano też wywalił na początku Kadziewicza, Stelmacha i Ignaczaka za
          imprezowanie. Tylko dlaczego ?

          Prawda moim zdaniem jest taka, że znaczna część piłkarzy to tępe młoty po
          podstawówce. Chlaliby niezależnie od tego, co by w życiu robili. Skoro mają
          talent, to zarabiają niezłą kasę, więc stać ich na duże chlanie, dziwki itp. I w
          ich ocenie są "królami życia" - jak jeden z przedmówców to stwierdził. Dla mnie
          uchlanie się na śmierć i zbłaźnienie jak Ronaldo z 3 tranwestywów to nie jest
          powód do dumy, ale dla Kowala już tak.

          Powyższa wypowiedź jest wytłumaczeniem, dlaczego Kowal z takim talentem kariery
          nie zrobił. Przykre, że tego nie rozumie.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja