Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Walka Gołota - Adamek? "Jeżeli będą dobre pieni...

    IP: *.122110.adsl.tele2.no 14.11.08, 09:10
    Golota powinien powalczyc z Krystynom zgazowni albo Gozdzikowom.
    Pewnie i znimi mialby klopoty!!!!!
    Obserwuj wątek
          • Gość: turtlezzz Możesz to przeczytać IP: *.cust.tele2.pl 14.11.08, 13:43
            Na youtube są pewnie pojedynki Gołoty z Bowem. Tak, formalnie przegrał te walki, ale nie przypadkiem to jemu zaproponowano po nich starcie z Lewisem o tytuł. W obu był wyraźnie lepszy i gdyby nie dyskwalifikacje wygrałby na punkty. Zresztą jest specjalistą od przegrywania wygranych pojedynków. Przytoczę osiem najważniejszych jego walk w karierze:

            1. Gołota - Bowe. Amerykanin wciąż uchodzi za jednego z najsilniejszych bokserów wagi ciężkiej. Zdaniem niektórych jest najlepszy na świecie. Gołota ma wyraźną przewagę, przegrywa zdyskwalifikowany.
            2. Gołota - Bowe 2. Mistrz zrzuca wiele kilogramów i odgraża się, że tym razem pokaże Polakowi. Walka stoi na wyższym poziomie, ale Gołota znów jest lepszy. Tylko ponownie puszczają mu nerwy. Ma już dwie kary za faule, gdy w ostatnich sekundach 11 rundy wyprowadza serię w krocze. Jakby otumaniony, nie widzi gdzie bije.
            3. Gołota - Lewis. Widać, że Polaka już przed walką rozsadza strach. Takich oczu jeszcze u niego nie widziałem. Słusznie, bo Lewis to potęga, na dodatek ukształtowana przez polskiego trenera. A nie ma jak polska szkoła. Lennox nokautuje Gołotę po kilku minutach.
            4. Gołota - Grant. Po kilku walkach Gołota wraca na szczyt. Zwycięzca ma się zmierzyć z Lewisem. Wielki, ponad dwumetrowy, czarnoskóry osiłek wygląda jak heros. Ale bokserem jest od niedawna. Gołota od początku leje go jak dziecko. W pierwszej rundzie Grant dwukrotnie leży na deskach. Potem polski mistrz spokojnie punktuje. Aż do rundy... chyba 10-tej. Wtedy Grant wyprowadza kombinację, jeden czy dwa ciosy mocno trafiają Gołotę, który przewraca się na matę. Wstaje, wygląda że wszystko jest w porządku. Sędzia staje przed nim i pyta, czy może kontynuować walkę. Polak odpowiada milczeniem. Sędzia ponawia pytanie, ale Gołota, zastygły, tylko patrzy mu w oczy. Starzec słusznie decyduje się na przerwanie starcia. Potem Gołota twierdzi, że nie był wstanie odpowiedzieć. Naprzeciw Lewisa staje Grant, w drugiej rundzie prawie wysadzony z butów przez Jamajczyka wspaniałym ciosem podbródkowym. To koniec jego wielkiej bokserskiej kariery.
            5. Gołota - Tyson. Właściwie pojedynek formalnie się nie odbył. Za taki uznano go, gdy testy wykazały, że legendarna Bestia była pod działaniem niedozwolonych środków. Gołota już w pierwszej rundzie wylądował na deskach, ale natychmiast się z nich zerwał. Po rundzie drugiej, w której wyraźna jest przewaga szybkościowa Amerykanina, Gołota, wbrew trenerowi, rzuca ręcznikiem i wychodzi. Publiczność wyje, obrzuca go jedzeniem, oblewa Coca-Colą. Gołota mówi później, że został źle przygotowany do walki.
            6. Gołota - Byrd. Po paru latach nawiązuje kontakt z Donem Kingiem, co otwiera przed nim drzwi do wielkich pojedynków. Tak dostaje drugą szansę na mistrzowski pas. Rywalem jest Chris Byrd, mańkut, wspaniały technik, ale słaby, bez nokautującego ciosu. Gołota jest dlań niewygodnym rywalem, bo nie ustępuje mu wiele techniką. Cóż, polska szkoła. Jest za to większy i silniejszy. Walka jest bardzo ciekawa, zwłaszcza dla konesera boksu. Wydaje się, że Gołota nieznacznie zwyciężył, ale sędziowie twierdzą inaczej. Wskazują remis. Cóż, komentator telewizjny tłumaczy, że aby zdobyć pas trzeba wygrać wyraźnie. Zwłaszcza w Ameryce. Z Amerykaninem.
            7. Gołota - Ruiz. Naturalnie Polak dostaje kolejną szansę. Tym razem ma się zetrzeć z właścicielem pasa WBA (jeśli dobrze pamiętam), Johnem Ruizem. Ruiz - duży, bardzo silny fizycznie latynoamerykanin nie jest zbyt lubiany w świecie bokserskim. Wygrywa tężyzną, walczy trochę jak zapaśnik. Może uchodzić za symbol braku wybitnych indywidualności w wadze ciężkiej. Na pewno jest jednak bardzo twardy, nigdy nie leżał na deskach. Po ciosie Gołoty ma miejsce ten pierwszy raz. Ruiz wstaje i walczy dalej, a Polak jest coraz bardziej pasywny. Nie zmienia się to końca walki, sędziowie orzekają zwycięstwo punktowe Ruiza. Świat bokserski nie jest zadowolony. Wynik uchodzi za kontrowersyjny, szereg znanych bokserów, m.in. Mike Tyson, twierdzi, że Gołota był lepszy.
            8. Gołota - Brewster. Teraz ma nadejść ta upragniona chwila dla polskiego boksera. Do czterech razy sztuka - mówią komentatorzy. Brewster uchodzi za najsłabszego z mistrzów świata, ba - niektórzy nazywają go najgorszym mistrzem w historii. Jeżeli Gołota tak dobrze radził sobie z dwoma poprzednimi, to w takiej formie musi wygrać ten pojedynek. Brewster, tęższy kuzyn Byrda, mówi mało, ale konkretnie. Zapytany, czy nie trapi go to, że nikt nie daje mu szans, odpowiada iż wystarczy mu całkowicie, iż on sam w siebie wierzy. Zawodnicy stają na przeciw siebie w ringu i patrzą sobie w oczy. Brewster jest pewny siebie. Gołota jak zwykle mocno rozdrażniony konfrontacją. Rozbrzmiewa gong i Brewster rzuca się do szalonego ataku. Łapie Gołotę na sztywnych nogach i zwala z nich raz, drugi, trzeci. Flesze błyskają, jest po walce. Gołota szybko dochodzi do siebie, ale wie, że przegrał swoją najlepszą szansę na pas. Brewster zaś zrobił dobry użytek z obserwacji walk Polaka, zwłaszcza tej z Lewisem. Wiedział że na początku jego rywal jest zwykle usztywniony, i wtedy najbardziej podatny na atak. Wygrał swoją walkę w 53 sekundy. Ale przede wszystkim wygrał ją w głowie, na długo przedtem.

            Na tych przykładach widać dobrze, że największą słabością Gołoty była zawsze jego niewysoka odporność psychiczna. Znawcy boksu stale powtarzali, że ma potencjał aby zdobyć pas, kto wie - może nawet rządzić w wadze ciężkiej ? Ale za łatwo się spinał, za łatwo tracił kontakt z rzeczywistością, wpadał w stan oszołomienia i tracił skupienie w najważniejszych sekundach, co potrafili wykorzystać jego najmocniejsi rywale. Z ośmiu najważniejszych walk w karierze w dwóch był wyraźnym faworytem, w pięciu był lepszy. Nie wygrał żadnej, jedną zremisował. Ale i tak był jedynym polskim bokserem, który toczył pojedynki z najlepszymi tego świata w wadze ciężkiej. Był jednym z najwybitniejszych polskich pięściarzy, godnym następcą Stanleya Ketchela (Stanisław Kiecał), Zbigniewa Pietrzykowskiego i innych. Czym innym jest jego życie poza ringiem, zwłaszcza przeszłość kryminalna. Tu mógłby się wiele nauczyć od dawnych polskich mistrzów.

            Rozpisałem się ? Miałem ochotę, pozdrawiam.
              • Gość: turtl Re: Możesz to przeczytać IP: *.cust.tele2.pl 14.11.08, 16:13
                Mnie obchodzi. I masz zupełną rację - boks to sport dla mężczyzn, a Gołocie zabrakło tego, co inteligentny mężczyzna musi mieć w głowie. "Na zewnątrz" miał wszytko - siłę, szybkość, wytrzymałość. Do tego odebrał świetną szkołę boksu, i tu wykazał się talentem. Ale był zawsze kruchy psychicznie, w porównaniu z rywalami ze światowej czołówki.

                Co nie zmienia faktu, że wyniósł na wyżyny polski boks zawodowy, przyczynił się do jego popularyzacji, a przy okazji zarobił kupę kasy. Chciałbym tak, nie wybrałbym wędki na jego miejscu.
      • eastsider Too late, Andrew ! 14.11.08, 15:34
        Walka Goloty z Austinem, wedlug znawcow z kregu polskiego boksera
        miala byc rozgrzewka przed spotkaniem z Walujewem. Przed tym krotkim
        widowiskiem w Chinach ostrzeglem przed nieuzasadnoinym optymizmem
        i napisalem, ze aby stanac na ringu z Walujewem musi pan Andrzej
        wygrac z Austinem, a przynajmniej wyjsc z tej walki z zyciem.
        Zasugerowalem tez, aby zorganizowac walke Goloty ze Zbigniewem
        Pietrzykowskim. I jesli Andrew wygralby ten pojedynek, to wedlug mnie
        mialby jeszcze jakies szanse w boksie. Teraz odszczekuje co
        napisalem; prestiz pana Zbyszka Pietrzykowskiego doznalby szwanku
        niezaleznie od wyniku tekiego spotkania.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka