Gość: bitzky
IP: *.student.uu.se
04.11.03, 01:58
Pierwszy raz artykul "Gazety" sprowokowal mnie do odpowiedzi.
Panie Redaktorze, "grappling" to odmiana ju-jitsu? Chodzi o to
by upokorzyc przeciwnika? Ring mokry od krwi? Sam trenowalem
shootfighting (takze w wersji Vale Tudo) i moge stwierdzic, ze sa
to kompletne bzdury. Z mojego klubu pojechalo do Moskwy
dwoch zawodnikow (trenowalem w Szwecji), obaj pracuja w
firmie, maja rodziny. Kazdy z czlonkow klubu pomaga tym
niedoswiadczonym, rada i uczynkiem. Trenuja takze kobiety,
choc sa w mniejszosci. Sugerowalbym przejsc sie na kilka
treningow, zobaczyc kilka turniejow, a potem wypisywac bzdury.
Zawody Pride ogladaja w Japonii setki tysiecy osob, sa
transmitowany na zywo w telewizji. Tak sam UFC w Stanach,
2Hot2Handle, King of the Cage i wiele innych turniejow. Widze,
ze nie chcialo sie nawet zapuscic wyszukiwarki w Internecie,
nawet tam sa bardziej wiarygodne infomacje. Z powazaniem
lukasz_bicki@hotmail.com.